Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - liv

Strony: [1] 2 3 ... 399
1
Cytuj
Jeszcze nie przeczytałam i bez tego czytania wygląda mi to na "pod tezę"...w takim razie Solaris to też getto...albo obóz w którym więźniowie są poddawani nieludzkim eksperymentom...bez przesady, ale jak się  człek za bardzo wkręci w jeden typ interpretacji to też niedobrze.
To teza z poprzedniej książki "Zagłady i..."
Oczywiście, że Solaris getto, a zwłaszcza Eden...znaczy jest linia by tak Tłomaczyć.
Cytuj
Stefan sumuje to i owo, a później panie nieco dodają od się i zmieniają tło;)
;D ;D Coś w rodzaju 50 twarzy Stefana?
Cytuj
Panie...no to...Anna go tam szuka...a spotyka...kogo spotyka? Wielenieckiego...co on taki sam?...niestety to nietrafiona partia...wyjeżdża do Warszawy i tak się mijają:))
Zaraz tam mijają. Dałbym wizytę ...Anna we właściwym szpitalu i tam trafia na siostrę Barbarę, która grzecznie zapytana kieruje ją na... Berdyczów.
Po drodze na skutek stwierdzonej bladości lica i lekkiej rzucawki trafia na sanitariuszkę Zosię, która niezbyt wprawnie ale aplikuje jej stosowny zastrzyk i wysyła na konsultację do... powiedzmy - Wyżniaka (sprawa losowa z Pyżniakiem). Ten ordynuje natychmiastową interwencję i usuwa urojoną ciążę (z rutyny); po czym przywrócona cudem do życia Anna trafia do wiadomego urzędu gdzie Pościk... i on już dojdzie z kim była ta "urojona" i czy aby na pewno urojona.
Finał widziałbym u Marcinowa w ogólnym klimacie dwunastej księgi wieszcza. Jeszcze tylko jakoś Halinę wmontować - ona z innej branży.
O szczęściu na razie zmilczę  ;)

2
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Dzisiaj o 12:13:13 am »
Tu jest ten niedany Lemo-Kochan (jeszcze).
https://chomikuj.pl/komiks6/S*c5*81UCHOWISKA/KLASYKA+literacka+II+-+s*c5*82uchowiska+Polskiego+Radia
Trzeci od góry, trzeba kliknąć w odtwarzacz, który pokazuje się po prawo.

3
Cytuj
Raczej krakowsko-warszawski...albo krakowsko-nieczawski..
No co!  :) W pierwszym tomie jeździ do ojca, a ten we Lwowie. Wedle Gajewskiej cały ten szpital to Lwów (getto). W drugim tomie większość akcji też we Lwowie. Trzeci w Krakowie z wypadami.
Wiem, nazwa Kraków nie pada w tekście, ale i w oryginalnym "Kwartecie" też podobny zabieg, wciąż wspominany tam Wielki Poeta - ukryty dodatkowy bohater utworu, podobnie bez nazwiska (Kawafis).
Czwarty, czyli  czwartet  zatem też byłby krakowski  :) Tylko, jakie imię wybrać na tytuł?
 Durellowski zaczynał się Justyną.
Cytuj
...chyba, że którąś wyślesz do Lwowa śladami Stefana.
Bardzo dobry pomysł, trzeba go  wykorzystać.
We Lwowie mogla być Anna... ale i Barbary już napisane nie wyklucza.
A..śladami... nieee. On wszak głównie po obozach. A to ma być więcej Mniszkówna, ostatecznie Jasnorzewska łamana przez Ferrante  :D
Cytuj
Może - nie wiem.
Droczyłem się tylko, to była Helena.
https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/5e/Rakowice_Cemetery%2C_tomb_of_Helena_and_Roman_Husarski_%28Polish_sculptors%29%2C_26_Rakowicka_street%2C_Krak%C3%B3w%2C_Poland.jpg
Cytuj
Ale za przypisy do Szczepcia tom I odpowiada Tomasz Fiałkowski - sprawdź na samiuteńkim końcu...
Zatem...jego halinia culpa.
Cytuj
Nie - proszę pana - szczęście zostało opisane...postudium Stefan opisał Annie...:

Gdybyś nie odjechała wtedy, zostałabyś może moją żoną i wkrótce obchodzilibyśmy dziesiątą rocznice ślubu, tej jesieni. Mielibyśmy właśnie dostać mieszkanie, bo stawiają kolonię i klinika ma dostać jeden dom. Nowe meble, firanki w oknach, wieczorem światło, jedno z takich - wskazał ręką jasne okienka Mariensztatu. - Byłoby sporo milczenia, bo wszystko zostałoby już opowiedziane, i znalibyśmy nawzajem swoje życiorysy, ów tren, który niesie się za sobą
...itd.itp.
Cytuj
OH! Cóż za porywający opis szczęścia, będę musiał się przedefiniować... życiowo. Przed kolejnym okrążeniem  :D
Czyli wszystko pasuje to zasady nieoznaczoności...można ew. uzupełnić klasykiem Archimedesem... szczęście myślane zanurzone w cieczy realnego, traci na wadze tyle, ile wyparte przezeń złudzenia.
Cytuj
Tak właśnie myślałam, że po prostu czytnę jeszcze raz i jak coś mi grzytnie to napiszę w tamtym wątku - tak, jak z tymi papierami Sekułowskiego.
Ok. to tego się trzymajmy.

4
Cytuj
Tylkotylko...żeże - ciut przed depeszą:

Już mijając słup, dostrzegł drukowane zawiadomienie o zjeździe psychiatrów. Spojrzał na datę: szesnastego, to znaczy jutro się zaczyna - pomyślał. - Może pójść? Może...

Może ona przyjeżdża na ten zjazd i to jakieś obłędne nieporozumienie?
Aaa, to zmienia postać rzeczy!
 Może w czwartym tomie się wyjaśni?
Widziałbym kolejną pętlę... po warszawsko-nieczawskiej -> żeńską.
Zestawienie Anny, siostry Barbary i Haliny. Przypadkiem się ot, spotkały, bieżąc na spotkanie z Stefanem.
Obsługiwałaby je ideologicznie pigułka Zosia, która akurat po kolejnym szkoleniu.
Można by z tego niezłą tragikomedię wykroić...w realiach odwilży i wczesnego Gomułki. Panie skonfrontowałyby zalety (i zaloty) S. pod katem etiologicznym.
Jeśli kiedyś będę miał więcej wolnego czasu, to dopisze te brakujące karty historii.  ;) Na razie myślę nad tytułem tej nienapisanej czwórki. W razie, gdyby jednak czasu mało...machnę recenzję nienapisanego tomu ...o, "kwartet krakowsko-lwowyjski. Epilog".
I wtedy, do Próżni...
Aprop Haliny...zabawą postawiona tutaj teza, że Halina to Helena Burtan, znalazła nieoczekiwanych, acz nieświadomych utrwalaczy. Oto czytam w Gajewskiej że Panna, nie wiedzieć czemu u niej Buranat, jest właśnie Haliną - miast Heleną, jak to jest na nagrobku.
W ZZLP poznał Romana Husarskiego i jego późniejszą żonę, Halinę Burant.
Zafrapowało skąd ta omyłka, bo raczej nie z uznania postawionej tu hipoteski.
Fakt, mówili na nią Hela, może też Hala.... fonetyczna zbitka? Niee...sięgam głębiej, a głębiej ten kukiełkowy cytat ze Szczepańskiego (strona 339, tom I). Zaglądam, bo akurat mam  :)
I tam w przypisie... Halina z Burtanów. Kto robił przypisy do Szczepcia?
A może ona naprawdę była Halina?  ;)
Cytuj
Aaanie - to zajawki możliwego szczęścia - preludium;)
Aaatak to? Chodzi o szczęście spełnione, jego opis? Postludium?
Pani żartujesz sobie??? Szczęście spełnione przestaje być szczęściem. To jest ta...zasada nieoznaczoności szczęścia?
To będzie w czwartym tomie...o ile coś z tego przyjeżdżamszesnastego wyszło. Coś więcej niż kolejny referat...
Cytuj
Czyli? Trzeba by zmienić wątek na "Szpitalny"?
Hmm...ale jak?
 Nowy, aneksy do starego? On jest dość rozbudowany.
Może tylko te sprawy, które zostały wywróconymi (lub rozbudowanymi) kolejnymi tomami?  :-\
Bo na razie mamy cudowną przemianę zwitka pustych kartek w całkiem obszerny rękopis, w dodatku szyfrowany... o - a on może był pisany cytryną?
... i dlatego w pierwszym tomie był biały?
A potem...się zaczernił 8)

5
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Listopad 28, 2021, 11:22:14 pm »
Cytuj
To będzie dzisiaj  :D
O 20.00.
Całkiem ciekawie to wyszło Kochanowi. Może najciekawsze, co wpadło w uszy moje, w roku owym - lemowym.
Wpierw kilka wrażeń ogólnych, potem pospojlepruję w klimacie a`la szturm białogwardzistów w śnieżnej zawiei na pałac zimowy. Lub jak kto woli z malewiczowska – białe litery na białym tle.
Dobra, stop autopromocji! Czyli #murem za... i @za murem.
Autorowi udało się naprawdę zgrabnie powiązać nitki lwowskie, literackie, filozoficzne i zawiązać w supełek w pewnym czerwcowym dniu 1976 roku. Do tego lekki otok feministyczny z domieszką śladu węglowego, ale naprawdę delikatny, nieprzeszkadzający. Ot, otoczek.
 Owszem, były drobne wpadki..bodaj pomylono Balzaca ze Beylem w temacie lustrzanego cytatu; głos Talara był zbyt zgrzybiały jak na 55 latka, a wiem co piszę bo kiedyś byłem 55 letnim facetem, dobra - on akurat schorowany, ale niee...to głos 70, albo nawet 80-latka.
 W sumie nieistotne, bo Talar pracuje nim naprawdę dobrze. Kobiecy..trochę za piskliwy jak dla mnie, ale niech tam...
Przechodząc do treści... by się zapoznać trzeba wykazać wolę i zaczernić tekst kursorem.
Odstręczam tych, co zechcą wysłuchać słuchowiska.

Do samotnie piszącego pisarza, w chwilowo opuszczonym domu na Klinach (czerwiec rodzina nad morzem) przybywa kobieta w Włoch. Upomina się o recenzję książki, którą jakoby Lem czytał i jej odesłał. Rzecz zaginęła a pisarz nie ma ochoty szukać, jest średnio miły... ale wjeżdżają na stół kremówki z Cracovii. Jako rewanż za marcepanowe...mniejsza.
Temat wizyty to rzecz jasna pretekst. Kobieta – Beatrycze chce by Lem dołączył recenzję jej nienapisanej książki do szykującego się kolejnego wydania „Próżni doskonałej”. Ale to kolejny pretekst... Pani ujawnia, że jest też trochę Maską, co w kontekście zakończenia...hmm.
Ogólnie zaś chodzi o inne, możliwe warianty życia pisarza, stąd Beatrycze/Maska zabiera go na wycieczkę Junakiem (?) w inne, mniej lub bardziej prawdopodobne, odnogi jego życia. Do tego trochę psychologizowania z mechanizmem wyparcia w roli uniwwyjwsza*
Na początek rok 1982 w którym Lem jest ciętym opozycjonistą i właśnie siedzi w areszcie za przemyt powielacza swym kanarkowym Mercem.
A przed aresztem protest mieszkańców pod hasłem „Uwolnić Lema!!!”.
Dalej jest jeszcze zabawniej... poznajemy kolejne dwa miejsca w czasoprzestrzeni; nazwę je ogólnie „zmysłowe” i „religijne”. Po tym wszystkim Lem ma dosyć i zapragnął wracać na Kliny, i tam finał. Oczywiście treść tu przedstawiona to pretekst do całkiem interesujących dialogów Lema z B.
Oj! - dobrze, że Barbary przy tym nie było  ;D
*Uniwersalny wyjaśniacz wszystkiego



6
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Listopad 28, 2021, 02:42:56 pm »
Cytuj
Przeczytałabym je...
Myślę, ze wkrótce jakieś stosowne sznurki doń, się znajdą... tymczasem;
To będzie dzisiaj  :D
O 20.00.

Obsada:

Niby-Lem: Henryk Talar
Beatrycze: Magdalena Górska
Opracowanie muzyczne: Maciej Kubera
Oprawa muzyczna, scenariusz i reżyseria: Marek Kochan

Czas trwania – 48’36”

(tekst – Barbara Marcinik)

***

"Lem. Alterbiografia" na "Scenie Teatralnej Trójki" w niedzielę (28 listopada) od godz. 20.05 do godz. 21.00.
[…] na świecie powinno być choćby kilku takich Quasi-Lemów, Anty-Lemów, Para-Lemów czy Proto-Lemów […] – powiedział Stanisław Lem w wywiadzie-rzece "Tako rzecze Lem". Kim byłyby te postacie, kim byłby autor "Solaris", gdyby nie był sobą?

Słuchowisko "Lem. Alterbiografia" opowiada o tych innych możliwych Lemach. Kim mogliby być? Czy Stanisław Lem wolałby być którymś z nich, niż sobą?

Jest czerwiec 1976 roku. Do domu przy ulicy Narwik w podkrakowskich Klinach, w którym mieszka pisarz, przyjeżdża młoda kobieta, która wcześniej przysłała mu swoją książkę z prośbą o recenzję. Książki nie można jednak znaleźć, recenzji też. To początek historii, która mogłaby wydarzyć się naprawdę, tym bardziej że tematem książki jest sam pisarz, Stanisław Lem.

https://www.polskieradio.pl/9/333/Artykul/2855592,Lem-Alterbiografia-%E2%80%93-listopadowa-premiera-na-STT

7
Hyde Park / Odp: Pożegnania
« dnia: Listopad 28, 2021, 01:17:12 pm »
Jak dla mnie ok. Wtedy już wstążka/obwódka niepotrzebne. Ale jeśli, to w miejsce "in memoriam", zamiast czyli.
Inaczej natłok tych funebralnych symboli.

8
Lemosfera / Odp: Gra na podstawie powieści Stanisława Lema
« dnia: Listopad 27, 2021, 08:59:53 pm »
Dobrze słyszę, że jest tam jakaś kobieta? Imieniem Jasna?
W każdem coś mi popiskuje niczym Sanda Bullock w niebezpiecznym spidzie, ale może to wina splątanych kabelków?  :)

9
Cytuj
Jakem liv...myślę, że trafiłeś w sedno bycia czymś:)
Jakem lolek, myślę, że tak-być-może.
Byłybyż to jeszcze odg`rilkowe opary?

Cytuj
A to prawda...ten pierwszy jest lwowski - trzeba do tego wrócić w szpitalnym wątku...
I przy okazji sprawdzić, czy tata mieszka u siebie, czy może na „stancji” u niejakiej Krystyny ;)
Zapomniałem też.
Bo ten drugi, „lwowski” pobyt, nie zakończył się spotkaniem. Tata musiał nagle wyjechać.
Cytuj
-  a właściwie na wzgórzu obok - coś było...zapomniałam.
Ruiny zamku kazimierzowego? ..i znikła malejąc pod dalekim wzgórzem, na którym rozsiadły się ceglane forty Kazimierza”

Cytuj
Ale ten atrament...używa...znaczy kocha;)
Gorzej, jeśli w Szpitalu jednak go nie używała...  :D
Zrobiłem się ciekawy... Taa, to "ostateczny dowód miłości".
Trzeba zapamiętać!

Co do reszty, nic dodać...podsumowałaś!
Właściwie to już koniec książki.
Jeszcze tylko "zdmuchnął proch z jego powierzchni"...aparatu do przyżegania.

By jeszcze jakoś temat podtrzymać, skoki w boki?.. w sumie to dobry ten pomysł pętlący całość pętlą warszawsko-nieczawską.
Może czasu zabrakło na dopracowanie wątków? Za mocno zagmatwane?
Ten pierwszy pogrzeb - startowy - jednak jakiś-taki... bogatszy w treści niefunebralne.
Chyba naprawdę drugim bardzo chciał już to wszystko skończyć.

Cytuj
- I tyle...Stefan wraca do Krakowa - a tam depesza: PRZYJEŻDŻAM SZESNASTEGO. ANNA
Kolejne niedomówienie, sugerujące coś więcej niż treść sama.
A przecież może potrzebowała jedynie noclegu?
W sumie to nie wiadomo, co on do niej napisał ewakuując się z W-wy, a napisał 2 strony treści nieznanych czytelnikowi.
Może to było w stylu – jeśli kochasz, to przyjedź szesnastego! – wtedy depesza jest odpowiedzią.
Ale też  może: wpadnij gdy będziesz w pobliżu?..wtedy zakończenie otwarte.
Jego radość sugeruje wariant pierwszy 8) 
Aleć tam, wierzyć emocjom faceta z bogatą wyobraźnią... patrz „zielony atrament”.

I teraz ten skok w bok
Cytuj
Czy Lem potrafił opisać szczęście? Np. szczęście Stefana?
A jakże.
Służę obfitym biustem cytatów
...coś się w Stefanie zmieniało. Częściej brał nadobowiązkowe dyżury, był śmielszy w decyzjach...rzadziej jeździł windą, za to biegnąc schodami, miał czasem ochotę puścić się  śliską poręczą lub nawet podskoczyć na zakręcie
... pod tuszem, a potem i przy goleniu zaczął śpiewać...mówił sobie „wiosna”
...częściej zmieniał płaszcz na czysty
...zwracać jął uwagę na to, by rękawy zapinane były na guziki..a nie związywane tasiemeczkami, które...nagle zaczęły mu przypominać tasiemki od kalesonów.
Na właściwą drogę naprowadziłyby go dociekania, jakie imię wydaje mu się dźwięczniejsze od innych.

 i finalnie...
wszystkie napotkane na ulicy kobiety zaczęły się stawać podobne do...
Ech, ta słynna męska stałość uczuć :)

10
DyLEMaty / Odp: kłopoty z globalnym ociepleniem
« dnia: Listopad 24, 2021, 07:40:02 pm »
Skoro zeszło na zejście (mamutów)...nie żebym się zaraz tam znał, ale uprzejmie donaszam o pojawieniu się zdania pośredniego.
Nie wybili, choć pomogli naturalnemu zanikaniu. Przynajmniej tu w Jewropie i tym jej wschodnim długim ogonie  ;)
https://www.polskieradio.pl/39/1240/Artykul/2854148,Naukowcy-potwierdzaja-ludzie-przyspieszyli-wyginiecie-mamutow

11
Cytuj
Ojciec...w "Szpitalu..."jest rozdział "Ojciec i syn" - całkiem inny ten ojciec...obcy i jakby umierający. Może tak miało być.
Tamten ojciec żył jeszcze we Lwowie, ten późniejszy już w Krakowie, i tak - umierający.
Mają prawo się różnić.
Cytuj
zy Lem próbował jednak nadać jakiś pozór, że to całość? I sztrykował?;)
Trudno rzec.
Ano trudno, chyba że ujrzy światło dzienne ten pierwszy odrzut (z 1950?), o ile istnieje.
Cytuj
wygląda na klasyczne bombardowanie?
Tak, ale z efektem "zagłada świata" - czyli bomby A. W pierwszym śnie nagle milkną wszystkie radiostacje. W ostatnim widzi jasność...blask, przez jej ciało.
Rzeczywiście, jakby mieszanka przeżytego wojennego, z wyobrażonym. Dodatkowo obraz z drugiego snu skojarzył mi do jakiegoś horroru przedwojennego?... typu Frankenstein?
Dym z zamku na wzgórzu, biegnący ludzie...
Cytuj
A wtedy oni powiedzieli, że zaczyna się odbudowa, i o sprawiedliwości społecznej, i o krzywdzie, to co miałem robić, ja, wegetarianin?
Faktycznie, ni z gruszki takie uzasadnienie.  :)
Widać jest jakaś mistyczna nić łącząca komunizm z wegetarianizmem...czyli z cyklu co przewidział Lem? Niedobory mięsne schyłkowego Gierka i kabaret Laskowika - z tylu sklepu.
Cytuj
Co miał...nie być ludożercą?
Chodzi o wiersz, list Różewicza?
Linka nie działa.
Tym niemniej faktem jest, że gość odmłodniał. Nowe zęby w tamtych latach..hoho.  ;D
Cytuj
...cóż za przypadek;)
Przypadek, to że się nie spotkali wcześniej - ona pisała do...i on pisał...on dzwaniał do jej przełożonego, ona bywała w mieście w którym on mieszkał (cóż za konsekwencja w unikaniu nazwy Krakowa).
Widocznie masa  krytyczna złych przypadków został przekroczona i nastąpił przypadek dobry.
Dialektycznie rzecz ujmując.  ;)
Cytuj
Czyli mamy rok 1951? Bo zdarzenia szpitalne to 1941?
Ta, na tym etapie Lem uznał najwyraźniej, że czasowa konspiracja tomu pierwszego już niepotrzebna. W siostrze Barbarze pisze wprost - "W czterdziestym pierwszym roku Niemcy zlikwidowali szpital, w którym pracowałem...uciekłem stamtąd z jedną lekarką.
Cytuj
Dziwne pytanie: Słuchaj, czym jest twój mąż?
Czym?
Dziwadło. Przejęzyczenie, czy taka forma epoki? Poza tym mówią sobie per Wy i koleżanko.
Cóż za romantyczna randka  :)
Cytuj
Ostatecznie ona idzie do siebie gotować jajka, bo głodna, a Stefan idzie do hotelu...lepiej być nie mogło...
Tak - to chyba kwintesencja spotkania - poszła gotować jajka. A wcześniej przegryzała czekoladki, ewidentnie robiąc sobie z niego..nomen-omen - jaja. Antrakt już się skończył?.. Pozwól, ręka jest mi potrzebna...obmyślasz już drugi akt?
Nooo...jest okrutnie cięta, ale nie dziwię się, jak napisałaś...
Cytuj
i wygłasza tekst jakby wyjęty z jakiegoś szlifowanego listu...
W przestrzeni, gdzie z jednego skraja jest tekst Russela Crowe jaka umyślnego, a z drugiego męki Wertera - podryw Stefana jest zdecydowanie blisko tego drugiego. Wprawdzie nie mnie oceniać, ale... jak napisałaś  :D
Cytuj
...lepiej być nie mogło...
Ale! Na drugi dzień ma przyjść po nią do pracy.
Od trzeciej będę siedział na schodach, zawołał za nią.
Szukałem w tekście choćby cienia przyzwolenia - i znalazłem, jak żołnierz z reduty Ordona nabój. Aż pobladłem.
Za to dwa razy padło "może lepiej nie".
Czyli jednak - twardziel!  8)
Cytuj
Czy mógłby to samo powiedzieć do Lema?
Czy Lem potrafił opisać szczęście? Np. szczęście Stefana?
O! - to temat na zupełnie nowy wątek.



12
Lemosfera / Odp: Szkice genealogiczne
« dnia: Listopad 22, 2021, 05:49:47 pm »
Watek realny...ościowy?
 A właściwie to nierealnościowy....no,  może pół-realny :)
Czyli kamieniowanko...
Nasampierw :)) wyjaśnienie co do Mechel Fracht z  nieodległego wpisu

Wtedy jakoś uprawdopodobniły by się te historie o straconych kamienicach, o których Lem wspominał, a co miałem za wydumane. Samuel na pewno nie miał, ale może chodziło mu o rodzinę w szerszym znaczeniu? Bo ta Mechel Fracht, jak najbardziej - posiadała realność. Na placu Gołuchowskich 10.
...
A może to jednak inna?
No nic - trzeba uzbroić się w cierpliwość.
....
Edi.T.
"Mechel" to jednak imię męskie (bodaj Michał) - kim zatem jest Mechcie? Małym Michałkiem, czy Michasią?

Mechel Fracht to syn Josefa Frachta i Chane Lem (ew. Lehm.).

Najmłodszy z trójki tych co się urodzili i przeżyli (po Jakobie i Elje). Rzeczywiście, z linkowanej księgi wynika, że w latach 30-stych posiadał kamienicę lub jej część. Jednak matka Chane Lem, jest raczej z jakichś innych Lemów. Nie widzę powiązań z „naszymi”, choć wspólne nazwisko też o czymś świadczy. Daty urodzenia dzieci sugerują, iż Chane byłaz z rocznika ~ 1840, a więc z pokolenia dzieci Mojżesza i Chane Jutte Wixel.
 A zatem siostra, choćby Herscha/Hermana (ur.1842) – dziadka Stanisława. Nie znalazłem jednak śladów które by ich wiązały.
Zostaje więc opozycja – zupełnie inne Lemy (tak właśnie pisane, bez "h"/wcześniej odrosła boczna gałąź..

Zatem tę kamienicę (plac Gołuchowskich 10)  przezornie... skreślamy 8)

Druga realność wiąże się z Marią – córką Berty, siostrą Hemara, matką Stefka i Mietka z WZ.
Miała ona dwóch mężów. Drugi, już starszy i zamożny adwokat (który rozwodził ją z pierwszym) pochodził z rodzimy Wittlin. Na początku wojny zginął, kilka lat później Maria. Dokładniej historię tę opowiadam na stronie tej.
Czy zatem Maria miała nazwisko Wittlin? Bo jeśli tak, to taka osoba posiadała kamienicę.
Na ulicy Tetyńskiej 31.

Cóż, z braku innych śladów, na razie sprawa ta niepewna. Ale nie skreślałbym.

Trzecia realność, wyskoczyła za sprawą najnowszej książki A. Gajewskiej. W niej odnalazła się zagubiona najstarsza siostra Samuela – Chaja (ur. 1863). Byś może poświęcę jej oddzielny wpis, teraz tylko zaznaczę, że wyszła za mąż i zmieniła nazwisko na Kalisch i zaczęła używać imienia Klara.
Mając dwadzieścia dziewięć lat, wyszła za mąż za kupca Izaka Eisiga Kalischa, dwudziestosiedmioletniego wdowca. Chaje, która zaczęła w tym czasie używać imienia Klara.

Tak się składa, że taka właśnie osoba była właścicielką kamienicy na ulicy Balonowej 6. Prawdopodobieństwo, że mowa o tej samej osobie zwiększa fakt, że ten adres jest tuż obok miejsca zamieszkania państwa Kalisch podanego przez Gajewską (czyli Panieńska 4)


Sporo więc wskazuje, że Lem pisząc o pozostawionych we Lwowie kamienicach nie miał na myśli ojcowskich – których najwyraźniej nie było - lecz te z szerokiego kręgu rodzinnego (Gajewska wspomina jeszcze o kamienicy Fryderyka, choć spoza Lwowa).

13
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Listopad 21, 2021, 01:08:34 pm »
Cytuj
Delta np. "wyłączyła" pewne możliwości "uchwytu" szczepionki po prostu.
A skąd Delta "wiedziała", jakie szczepionkowe uchwyty wyłączyć?
Czy uważasz to za sprawę losową?
Tak, czyste losowanie i pożyczki - transport poziomy genów, do czego mikroby mają zadziwiająca zdolność. W przeciwnym wypadku należałoby założyć albo czynnik ludzki (a w każdym razie świadomy - czyli celową manipulację w laboratorium), albo uznać, że Lamarck miał jednak rację.
O, dzięki  :)
Zapytałem bo zastanawiałem się niedawno, a Twój wpis się wpisał w te zastanawianie, na czymś takim;
- czy osoby zaszczepione u których doszło do zakażenia i wirus pokonał bariery stawiane przez szczepionkę (jak napisałeś "uchwyty"), po czym tak specjalistycznie zmodyfikowany "zdobywca" namnożył się i  został przez taka osobę "podany dalej" - nie są "groźniejsze" w sensie dalszej transmisji, niż osoby niezaszczepione.
 Reasumując,  czy nowy odpory na szczepionki wirus wyjdzie z kręgu zaszczepionych? A przynajmniej, że to bardziej prawdopodobne?
Nie dotyczy to rzecz jasna "delty", bo ona zmutowała przed szczepionkami i tam gdzie ich do teraz raczej nie ma, czyli w Indiach. Zatem na bank - czysto losowa.
Myślę raczej o kolejnej odsłonie.
Czyli byłby to lamarckizm?

14
Cytuj
A dlaczego do tej śmierci nie mógłby napisać o śmierci ojca i Nosilewskiej?
Chyba, że Wielka Pętla Nieczawska przyszła mu do głowy później?
Mógłby.
Wtedy pisałby pod 2 warianty zakończenia. Doadtkowo zdaje mi się, że jeśli wzorcem był Samuel, to pisanie o jego zgonie gdy jeszcze żył, byłoby psychologicznie...niełatwe.
Jednak mi ułożył się taki ciąg, że chciał tom  trzeci skończyć krótko. Po Halinie trochę szpitala, może jakaś wstawka z życia Krakowa, pojawienie się Barbary - miłość - end (happy). Barbarę opublikował tuż przed śmiercią Soso.  Może po niej otworzyły się nowe możliwości i klasyczne zakończenie przestało satysfakcjonować?
Widzę, czuję w tych ostatnich rozdziałach elementy odwilży. Poza tym pętla z Nosilewską bardziej atrakcyjna. Dlatego Barbara finalnie poszła w odstawkę?
Oczywiście to tylko takie moje snucie - bezdowodliwe.
Przy okazji Barbary jest w opowiadaniu takie zdanie, które zaintrygowało - " przypominała mu Burzanów"
- Stefanowi, Feroniowa - ta, co wieszczy zagładę i armagedon. Mniejsza, chodzi o tych Burzanów, wrzuconych jakby czytelnik powinien ich znać. Przegapiłem? Czy jakaś postać/postaci które wypadły z książki? No i oczywiste skojarzenie z prawdziwym nazwiskiem, lekko tylko zniekształconym. (he, A.G. też je przekręciła  :D )
Cytuj
Tymczasem Stefan jedzie pociągiem do Warszawy - noc niespokojna - trzy razy zasypia i trzy razy śnią mu się koszmary.
Koszmary w poetyce polowania...na ludzi. Skojarzyło mi  do tego odnalezionego po latach opowiadania pt. "Polowanie"...ucieczka i finalnie nie dziecko a kobieta...powracający motyw ucieczki, ukrywania, lęku.
Lęk przed zagładą atomową? To by tłumaczyło tak silną obecność tematu w publicystyce Lema. Poczytał tych Szilardów, Brownów i zaraz się przyśniło. Przyśnił się dźwięk spajający te trzy historie senne. Nadlatujących samolotów? Przenikliwy brzęk który w mgnieniu oka stworzył więź ze wszystkimi poprzednimi obrazami.
Dobry opis pociągowych snów, w których prawdziwe dźwięki zlewają się z tymi majaczonymi wizjami. Jakby to właśnie dźwięk by najpierwszym bodźcem który dociera do budzącego się lub drzemiącego tylko.
Ok. znaczy jesteśmy w pociągu i dojechaliśmy do Warszawy, a właściwie ruin. Tam też zaczynał tom trzeci Wielenieckmi. Ruiny jakby bardziej ludne, no i...no i... niczym deux ex machina - Pajączkowski!
Zaczynają się powroty, więc też zasadność cofki do szpitalnego... aż strach.
Cytuj
." bo coś mi się nie zgadza:)
Całkiem zasadna niezgodliwość -  wyszedły szew?  :D
Poza tym...poza tym pora zwrócić baczniejszą uwagę na motyw ogrodu w twórczości patrona.  :)

15
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Listopad 20, 2021, 08:10:19 pm »
Cytuj
Delta np. "wyłączyła" pewne możliwości "uchwytu" szczepionki po prostu.
A skąd Delta "wiedziała", jakie szczepionkowe uchwyty wyłączyć?
Czy uważasz to za sprawę losową?

Strony: [1] 2 3 ... 399