Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - olkapolka

Strony: [1] 2 3 ... 400
1
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Wrzesień 21, 2021, 11:30:28 pm »
The winner is... ;D

Znaczy przeszłam...niestety nie da się zaznaczać - nie zawsze - odpowiedzi c ( jak już liv wspomniał). Pomniejszyłam ekran żeby była bardziej widoczna, ale i tak są z nią problemy.

A który to był pościg za bladawcem? Ten co rakieta musiała omijać kamloty?

Mnie chyba najwięcej trudności sprawiło zbudowanie następcy tronu - ciągle lewą nogę miał z prawej strony;)

Za to moja ulubiona gra z dzieciństwa: master mind:
https://bufetprl.com/tag/mini-master-mind/
...w wydaniu elektronicznym - super!:)

Generalnie: dobra robota - świetnie dobrane teksty.

2
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Wrzesień 21, 2021, 10:23:58 pm »
Heh - Zagramy?  8)
Tu brama
https://galaktykalema.pl/pl/


sześć i pół chwili później
Błee... odpowiedź c - często prawdziwa, złośliwie bywa nieaktywna. Doszedłem do klawiaturki, połączyłem z komputerem i dalej ani dudu. To może koniec? Kazali iść do rakiety, której nie widzę lub nie ma? Może cza szukać jej na czarnym? To już nie dzisiaj.
Hm...przeszłam Kryonię i utknęłam na tym samym...córka Boludara...wiesz gdzie jest rakieta...kiedy nie wiem :-\
Nie potrafię opuścić tego schematu - wskazówką byłaby lampa próżniowa? Ale skąd? Jak?

Edit...dobra już wiem - nie myszką, ani nie wyznaczonymi klawiszami - po prostu strzałką wsteczną z przeglądarki - żeby wrócić na poprzednią stronę.
Wtedy lądujesz ponownie na początkowej planszy - wybierasz grę, a tam kontynuację - znowu jesteś w pomieszczeniu z rakietą i lecisz w kolejną podróż...
Trochę to toporne, ale działa;))

3
Za każdym razem jak wertowałam tę książkę i trafiałam w ten wypisany - w tekście - dużymi literami napis - czytałam w głowie polskie "nie" i dopowiadałam sobie kto się komu nie podda.
Sorki najmocniej za offtop, ale apropośnie przypomniałem sobie stary dowcip:
Niemiec w angielskim barze.
- Two gins, please!
- Dry?
- Nein! Zwei!
- OK, nine gins...

 :)
;D
No właśnie...Ci Niemcy...napisać nie potrafią, wysłowić się nie potrafią...wprowadzają inne nacje w pomieszanie;)

4
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Wrzesień 21, 2021, 12:07:32 am »
Już dawno miałam napisać, że Lenka z Hokowej linki  jest taka...hop...sup...tralala...świetna:)

Muszę powiedzieć, że ten Lem w Elfie zaskoczył mnie zupełnie...może dlatego, że nigdy nie wsłuchiwałam się w tekst - nie moje klimaty -  ot, piosenka znana z radia.
Ale jak teraz zaglądam - trzeba dodać, że tekst napisał Jacek Cygan.

W wersji francuskiej chyba bardziej wchodziła:))

Jak po starociach...za oknem jesień:
https://www.youtube.com/watch?v=77rinB5pYqA

I na radośniej - rzepik dzisiejszy z radia - lubię głos - chociaż popik...ale, że jeszcze? Nową płytę...hm:))
https://www.youtube.com/watch?v=pLIu3ahDiy8

5
...co prawda niemiecki, ale jakiś podejrzany: WIR KAPITULIEREN NIE! TOD DEN BOLSCHEWISTEN!

Niemcy piszą: NIE? miast NICHT?....cenzura przepuściła? Błąd w druku? Jak u Ciebie?
Trzy grosze:
NIE = nigdy
NICHT = nie
Rajt...dobrze, że czuwasz i grosze całkiem bezcenne - chociaż mocno inflacyjne - jeśli polskie;)
Po prostu dla Polaka nie to nie - zwłaszcza wypisane farbą na moście;)
Za każdym razem jak wertowałam tę książkę i trafiałam w ten wypisany - w tekście - dużymi literami napis - czytałam w głowie polskie "nie" i dopowiadałam sobie kto się komu nie podda.
Ten napis jest zrobiony na moście we Wrocławiu - wielkimi literami -  czyta go komunista, który właśnie doniósł do bezpieki...

Teraz myślę, że to wielopoziomowe zdanie - ciekawe czy zapisane z rozmysłem czy Lem tego nie zauważył.
Wersja ze zwykłym niemieckim "nigdy" to pętelka do początkowego "Komizmu" - nigdy nie skapitulujemy...a niemieckie trupy ciągle leżą w ruinach...Wieleniecki się na nie natyka...co zostaje? polskie "nie"?

6
Cytuj
- nie dobijają - ale biorą ze sobą.
Jenak dobijają; na początku domyślnie "gdy mijali zakręt, od łąki rozległ się jeden głośny strzał".
Tak, masz rację - przeoczyłam to zdanie.

Co do frustracji spowodowanej kadrami...bardziej widoczna u Szerszenia - podczas wizytacji w byłym więzieniu gestapo - strażnik nie potrafił wykonać prostego zadania: nikogo nie wpuszczać...wpuszczał jak leci i zainteresowani zdrapali ze ścian nazwiska donosicieli wydrapane rękami więźniów...jakby ode mnie zależało, to nie tylko bym was z dozorcówki na mordę wyrzucił - na zbitą mordę - ale posadziłbym! Słyszycie?!

To mniemane Opole - jest wprost: odłączywszy się w Opolu od profesorów, nie mógł ich już potem dogonić - znaczy Wieleniecki w drodze do Wrocławia.

Tak, Wrocław robi wrażenie w tym opisie...zwłaszcza napis na...jak na komunistyczną książkę przystało - co prawda niemiecki, ale jakiś podejrzany: WIR KAPITULIEREN NIE! TOD DEN BOLSCHEWISTEN!

Niemcy piszą: NIE? miast NICHT?....cenzura przepuściła? Błąd w druku? Jak u Ciebie?

Cytuj
Ok, możemy dla Dolańca zrobić oddzielny motyw.
Teraz tylko wspomnę, że po pierwszym odruchu niechęci a nawet obrzydzenia, patrzę na postać łagodniej. Typowy, bezideowy biznesmen-sabaryta, jakich dzisiaj na pęczki i darzeni są raczej szacunkiem.
Aż tyle to o nim nie ma - celnie go scharakteryzowałeś - trudno coś dodać:)
Kombinator na wielką skalę, mała go nie interesuje. Odnajdzie się w każdych warunkach. Korupcja zawsze żywa.
Spółdzielczość to teraz kokos... - tylko trzeba wydębić koncesję - na "oświęcimiaka"...po to mu Durzyk.
I tu znowu o "nowych ludziach" - Durzykowa pracuje w województwie...
Cytuj
Myślałem, że jest to postać epizodyczna, ale też pamiętam, że końcem wyjdzie jakaś wraża agentura w "ludowych" strukturach. To w niej by ten Jakło?
Czytaj;)
Podpowiem, że Jakło występował już w drugim tomie...epizodycznie;)


7
Tylko do tego:
Cytuj
- może był z tych, co praktykowali, ale niezbyt wierzyli?
Raczej chciał, ale nie mógł. Nie miał "kim" robić, stad frustracja, że o takie duperele...
Chyba zapomniałeś kim był Jakło i jaką rolę odegra(ł)...to nie odbieram radości z powtórnej lektury...ale to na pewno nie frustracja - raczej się tym po prostu nie przejął zbytnio...znaczy napadem i zgonem.


8
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Wrzesień 19, 2021, 12:47:56 pm »
Tu? Czy gdzie mieszkał Lem?
Tak-siak...jest tablica pamiątkowa...we Lwowie...na domu przy ul. Brajerowskiej 4...przy okazji dowiadujemy się kto teraz zajmuje wiadome mieszkanie:

Jednak nie obyło się bez wzajemnych pretensji...na tablicy "Lwów" miał zostać zapisany po polsku - jak "Kraków".
Tymczasem mamy: "Lviv - Kraków".
Dla mnie to rażące językowo - bo skoro wyżej te same nazwy po ukraińsku, niżej miały zostać zapisane albo w całości po angielsku albo w całości po polsku - a jest taka hybryda...
Niektórzy wietrzą międzynarodowy konflikt:
https://dzieje.pl/kultura-i-sztuka/dyrektor-instytutu-polskiego-o-slowie-lviv-na-tablicy-upamietniajacej-lema-nietakt

A na dokładkę skrzat o pierwszym spotkaniu z Lemem:
https://www.polskieradio.pl/8/380/Artykul/2806057,Wojciech-Zemek-biblioteka-byla-zywiolem-Stanislawa-Lema

9
Cytuj
W sumie najostrzejsza scena, to ta, gdy źli z bandy (nienazwanej. Użyty zwrot "armia polska" to nie nazwa własna..raczej. ubrani w hełmy i mundury poniemieckie) zabijają sympatycznego młodego komunistę.
Ta scena jest chyba jedyną taką bezpośrednią konfrontacją powojenną w tej książce...ten "sympatyczny młody komunista" ma 18 lat i jest milicjantem.

Dzieciak - pomyślał Wieleniecki (...) tysiące takich dzieciaków spoczywają pod gruzami.
Mówił to o warszawskich gruzach.

Nazwanej bandy...dowódca pyta profesorów:

Bolszewika wam dali, żeby bronił?! A przed kim?! Przed kim, ja się was pytam, panowie moi?! Przed nami, przed armią polską, przed siłami zbrojnymi niepodległej rzeczypospolitej...

Akcja dziwna - wystrzał raniący młodego jakby przypadkowy - nadepnął na lufę bergmana - później tylko on przyznaje się do bycia komunistą i tylko jego - nie dobijają - ale biorą ze sobą.
Pozostali bez żadnych konsekwencji (noo...kierowca dostaje w łeb za wożenie komunistów) wsiadają do autobusu i jadą dalej. Nawet ich nie przeszukują - bo gdyby - to Wieleniecki też by nie wsiadł.

I odtąd widzę dziwną zmianę Wielenieckiego - taki z niego komunista, że się do tego nie przyznał, ale donos złożyć do bezpieki - to tak...a bezpieka? Lekceważy go i jego historię o napadzie...
Niesmak też podczas wizyty u Marcinowa - w szpitalu po obozie – jakoś…taki bez charakteru  ten Wieleniecki – zwłaszcza przy Marcinowie (cokolwiek by o nim nie powiedzieć) nie ma odwagi, nie walczy, ale donosi chociaż zdaje sobie sprawę kto stoi za odbudową kraju:

Marcinow: Sowieci stacjonowani w trzeciej wsi schodzili się jak na odpust, żeby się nim nadziwować. Prawdziwego kapitalisty nie widzieli. Co?
Wieleniecki nawet nie próbował się uśmiechnąć. Patrzał na Marcinowa, myśląc, że tamten nie pojmuje ogromu zniszczeń, a co gorsza, drapieżnych okupacyjnych nawyków ludzi, którzy mieli budować teraz tę nową Polskę.

A on pojmuje - i co?

Cytuj
Czy w tomie drugim Dolaniec był już  Joachimem?
Nie pamiętam, ale Wieleniecki był już Bogusławem;)

Dolaniec – może innym razem.

10
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Wrzesień 16, 2021, 02:11:01 pm »
Lem na ISS:

11
Lemosfera / Odp: Lemoniada 2021
« dnia: Wrzesień 15, 2021, 01:26:52 pm »
W niedzielę, 12 września, w Ogrodzie Doświadczeń im. Stanisława Lema odbył się finał tegorocznej edycji Konkursu czytelniczego Lemoniada. Wyjątkowy charakter nadała temu wydarzeniu, obchodzona w tym roku, setna rocznica urodzin wielkiego pisarza.
Tym razem Konkurs był sprawdzianem ze znajomości książki „Niezwyciężony''.

Laureatami zostali:
1 miejsce Aleksandra Wawrzak
2 miejsce Bogusław Kłoda
3 miejsce Jakub Harchut

Pierwsza nagroda w Konkursie to komplet dzieł Mistrza (33 tomy!) ufundowany przez jego syna pana Tomasza Lema. Zwycięzca otrzymał również odlaną z metalu przechodnią statuetkę, czyli symboliczną i ciężką butelkę Lemoniady, ufundowaną przez wydawnictwo „Prószyński Media”. Wśród pozostałych nagród (miejsca 2-10) znalazły się teleskop,
lornetka, książki i wielkie czekolady.

https://www.ogroddoswiadczen.pl/aktualnosci/finaly-lemoniada-2021

12
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Wrzesień 15, 2021, 01:24:35 pm »
„Od Science fiction do Science”. We Wrocławiu startuje XXIV Dolnośląski Festiwal Nauki

Tegoroczny Dolnośląski Festiwal Nauki odbywa się pod znakiem obchodów roku Stanisława Lema, którego futurystyczne wizje przez lata inspirowały naukowców. Odkrywanie kosmosu, sztuczna inteligencja i robotyka to jednak nie jedyne tematy, jakie zostaną poruszone podczas wydarzenia. (...)
W programie między innymi: wykład prof. dr. hab. Jana Miodka „Stanisław Lem — wiedza i kreacja językowa”

https://www.tuwroclaw.com/wiadomosci,od-science-fiction-do-science-we-wroclawiu-startuje-xxiv-dolnoslaski-festiwal-nauki,wia5-3277-61581.html
https://www.festiwal.wroc.pl/program/

13
Cytuj
To już jakiś lokalizm - nie znam;))
Ja Ci DAM LOKALIZM  >:( ;)
Nawałnica wzmagała się nawet z każdą chwilą. Turczynkowie, lubo w tołubach kostnieli od niej, parobcy Zbyszkowi poczęli „zabijać” ręce, a on sam, będąc również przybrany nie dość ciepło, rzucił raz i drugi oczyma na wilczą opończę przywiezioną przez Hlawę i po chwili rzekł do Turczynka, aby mu ją podał.

Nooo...wszystko pasuje...to tam bardziej u Was...lokalnie...grunwaldowo... :D ;)

14
Tak, tom trzeci przesuwa wszystko w czasie...ale jest to czas nieutracony - szczegóły o kolejnych postaciach (Wieleniecki, Marcinow, Dolaniec, Durzyk) wychodzą na jaw...natomiast sytuacja polityczna jest całkowicie pominięta. To znaczy jak doszło do tego, że uwięzieni, wygnani komuniści przejęli władzę i  budują ten nowy ład.

Akurat przeczytałam "Wyspę ocalenia" Odojewskiego - tam światło na zagmatwaną sytuację na krańcach wschodnich - na problemy polsko-ukraińsko-rosyjskie. Nie bez powodu cenzurowano mu ten tekst. Pewnie dlatego Lem całkowicie pominął te lata. Pominął albo wyrzucił z książki, bo nie dało się osiągnąć żadnego kompromisu.

Wracjaąc do Wielenieckiego - za pierwszym czytaniem wydawało mi się jakby Lem całkowicie go odmienił - dla zaspokojenia smoka?
Wcześniej był takim sobie komunistą - filozofem, co to wybrał ten prąd w kontrze do faszyzmu.
Teraz? Jakby skostniał. Jako jedyny z profesorów donosi komunistom - idzie do bezpieki - na leśnych. Izoluje się od innych profesorów, co potwierdza, że w całym wykształconym autobusie tylko on był komunistą. Ale nie miał odwagi się przyznać.

I właśnie - z Warszawy przemieszcza się do Wrocławia, ale ten postój był w Opolu? Tam spotkanie z Marcinowem? Tam wizja lokalna w byłym więzieniu gestapo? Tam Dolaniec i Durzyk?

O tych sprawach może później. Teraz tylko do tego "Komizmu" , który w pierwszym czytaniu wyszedł mi "Komunizmem";)
Faktycznie - Wieleniecki sam nie wiedząc po co - nie czytał nawet tej książki - nosi ją ze sobą jak skarb. Jak skarb po zabitym w powstaniu koledze.

Sam tytuł gdzieś nasunął mi myśl, że lata które miał opisać Lem w tym tomie nosiły takie piętno - komizmu.
Po niewyobrażalnych cierpieniach, śmierci, zniszczeniach - odbudową ludzi i kraju mieli kierować Ci z drugiego tomu: prostacy, i głupcy, jednym słowem: ciemni.
Czyli śmiech przez łzy.

A kiedy przeczytałam wstęp do tej książki, pisany ręką autora:

Teorią komizmu zajmowałem się od szeregu lat. Doradzali mi nieraz znajomi, abym porzucił błahy i mało poważny temat. Nie rozumiałem co prawda nigdy, dlaczego praca nad teorią komizmu ma być czymś mniej poważnym od np. teorii tragizmu, ale ostatecznie pogodziłem się z tym, że wielu rzeczy nigdy nie zrozumiem; co zaś do dobrych rad, to przestałem się nimi przejmować. Zajmowałem się dotychczas dość rozmaitymi zagadnieniami; otóż — o ile pamiętam nie było chyba tematu, którego by mi z różnych stron nie odradzano.

W książce niniejszej nie cytuję literatury przedmiotu, nie daję aparatu krytycznego, nie demonstruję erudycji. Czytałem to i owo z obszernej literatury teoretycznej, poświęconej komizmowi ; bardzo często miałem wrażenie, być może niesłuszne, że tematem tym zajmowali się ludzie, którzy nigdy w życiu się nie śmiali. Świadomie więc nadaję książce ton popularnego wykładu ; będę się cieszył, jeżeli czytelnik nie zauważy tych trudności, które na każdym niemal kroku stawały przede mną.

Oczywiście, nie mam żadnych złudzeń co do tego, że ogromna większość czytelników będzie traktowała niniejszą książkę jako zbiór mniej lub więcej wesołych opowiadań zabawnych konceptów. Niech i tak będzie ! Jeśli teoria okaże się chybiona, to niech przynajmniej książka w tej niezamierzonej roli okaże się przydatna. Tyle jest książek na świecie, i to z najbardziej dostojnymi tytułami, z których nawet takiego pożytku nie ma!

Zakopane, w lecie 1938.

http://charliethelibrarian.com/jan-stanislaw-bystron-komizm/

...pomyślałam, że gdyby zamienić "komizm" na "SF" to trafiamy w coś znajomego - coś fantastycznego, coś futurologicznego - byłaby to matka "FiFy"?;)

Lwów - Warszawa...docelowo: Wrocław...

15
Cytuj
Widocznie zdjął rękawiczkę i zziębła oraz przestała się buntować;)
Tak tak, Lem kontroluje w tym miejscu inwalidztwo. Dlatego tym bardziej - zdziwko.
Nawet nie chodzi, że proteza zmarzła a raczej to, że tak się rozgrzał "na woźnicę". Ja to doskonale pamietam, mówiono u nas "zabijanie rąk". Sam tak się rozgrzewałem jak jeszcze były zimy a ja na sankach pół dnia.
Najprostsza metoda rozgrzewki gdy się jest długo na zimnie. Nie da się tego zrobić protezą.
Jasne - dlatego napisałam, że przestała się buntować  - w domyśle: pozwalała na ten ruch...i właśnie "ten ruch":))
Doskonale znany - i faktycznie kojarzący do woźnicy - u nas furmanki do wożenie węgla, ziemniaków...ale jak nazwać ten ruch?
Zabijanie rąk?! To już jakiś lokalizm - nie znam;))
Ale nie znam też żadnego innego określenia. Hm.

Strony: [1] 2 3 ... 400