Stanisław Lem - Forum

Polski => DyLEMaty => Wątek zaczęty przez: Q w Maj 05, 2019, 12:07:04 am

Tytuł: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 05, 2019, 12:07:04 am
Skoro "Star Trek" posiada tu własny wątek, chyba i "Gwiezdne Wojny" na takowy zasługują (zdaje się zresztą, że kiedyś taki był, nawet identycznie zatytułowany, tylko gdzieś przepadł), zwł. że Lem, jak wiemy, oglądał (zachwycając się bespińskimi chmurami, i bodaj niczym więcej, ale oglądał).

Na początek - w roli listka figowego* ;) - info o dość ciekawej pracy**:
https://www.fijor.com/ksiazki/gwiezdne-wojny-a-filozofia-polityki/
Której autor zdaje się pochodzić z kręgów światopoglądowo bliskich NEXowi:
https://mises.org/profile/mateusz-machaj

Streszczenie:


* Żeby nie było, że poważni ludzie nie mają o czym gadać ;).

** Nawiasem: o nowym kanonie się takich analiz raczej nie stworzy:
https://reason.com/2015/12/18/the-incoherent-politics-of-star-wars-the/

A w roli czystego funu, czy - jak kto woli - guilty pleasures.

Fan-seria "I.M.P.S .The Relentless" (swego rodzaju kontynuacja słynnego filmiku "Troops", który był już linkowany):
https://www.youtube.com/watch?v=qwQNT_Ung9I (https://www.youtube.com/watch?v=qwQNT_Ung9I)
https://www.youtube.com/watch?v=sNR1XdnjC0I (https://www.youtube.com/watch?v=sNR1XdnjC0I)
https://www.youtube.com/watch?v=roiooJtlgXo (https://www.youtube.com/watch?v=roiooJtlgXo)
https://www.youtube.com/watch?v=RPIRCCUN-NU (https://www.youtube.com/watch?v=RPIRCCUN-NU)
https://www.youtube.com/watch?v=EWVFWZq3WHo (https://www.youtube.com/watch?v=EWVFWZq3WHo)
Strona projektu:
https://impstherelentless.com/

Oraz nówka - filmik "Battle of the Dreadnoughts":
https://www.youtube.com/watch?v=5Jlo081vSQQ (https://www.youtube.com/watch?v=5Jlo081vSQQ)

Edit: byłbym zapomniał... Jeśli chodzi o narodziny starwarsowego totalitaryzmu,, nad którymi dr Machaj się nachyla, to więcej informacji na ten temat niż sam film przyniesie powieściowa wersja "Zemsty Sithów" pióra Matthew W. Stovera (stanowiąca - obok "Zdrajcy" (https://polter.pl/starwars/Zdrajca-8211-Matthew-Stover-c22438) tegoż autora - szczytowe osiągnięcie literatury "SW"; co znaczy, że do Mistrza - rzecz jasna - się nie umywa, ale z "Diunami" i "Enderami" już się może ścigać):
https://www.fahrenheit.net.pl/archiwum/f47/05.html
https://esensja.pl/ksiazka/recenzje/tekst.html?id=2380
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Maj 05, 2019, 09:19:56 pm
Jest mi smutno/ Tak po prostu:
Avengers: połączenie zaawansowanej technologii z magią, mordobiciem i ogólnym popierniczeniem. Jak widać wyszło. Zastanawiam się nad przyczyną sukcesu i wychodzi, że kluczem są bohaterowie. Fabuła jest często słaba i dziurawa.
Popatrzmy na finał Powrotu Jedi w jego części imperatorskiej: walka Luka z Vaderem nie ma sensu bo co by tam Luke nie nawyprawiał to i tak o sukcesie zadecyduje Han wysadzający generator i Lando wysadzający reaktor. To raz. Dwa: Luke nie może zabić Vadera bo ten jest jego ojcem ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby wykończył Imperatora, który nie był nikim z rodziny. Nie próbował go wykończyć. Po trzecie błyskawice mocy daje się blokować, o czym Yoda go nie pouczył.

W Endgame podobnie pojawienie się Kapitana Ameryki na ławeczce na końcu i przekazanie tarczy dostarcza silnych wzruszeń odbiorcy. I nie przejmujesz się sensem, bo nie o to chodzi. Ale jak masz przed sobą Holdo, z której robili idiotkę to nie masz żadnych wzruszeń i wszelaki absurd tej sytuacji włazi w ślepia. Podobnie jak koniki.

Słusznie zatem ów Ichabod prawi, że Marvel znaczy teraz więcej niż Star Wars. Muszę tu zacytować Kmicica:

„Co bym mu mógł rzec? — mówił sobie — czym, prócz pięści, zanegować? jakie dowody przytoczyć?… Prawdę szczekał… Bodaj go zabito!…

Trójkąt Red Letter Media jak widać przynosi efekty. W sensie sukcesy. Nowoczesna technologia jest w Star Warsach? Magia jest? I co z tym robią?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 06, 2019, 01:33:22 am
Słusznie zatem ów Ichabod prawi, że Marvel znaczy teraz więcej niż Star Wars.

Uważam, że masz rację, ale tylko częściowo... Jeśli patrzeć na obecny stan gwiezdnowojennej - brzydkie słowo - marki, i porównywać z kinowym Marvelem, to - faktycznie - mając do wyboru różne jednakowo bezsensowne filmy wybierze się te z sympatyczniejszymi, ciekawszymi, lepiej zadomowionymi w - kolejne brzydkie słowo - popkulturze, jako symbole, bohaterami (https://www.youtube.com/watch?v=2ma7XEgbhZk).

Jednak jeśli spojrzeć szerzej, wypadnie zauważyć, że "SW" niosły kiedyś znacznie więcej niż MCU (dlatego m.in. ośmieliłem się utworzyć/odtworzyć wątek o nich, natomiast topic o marvelowskich filmach założyłbym tylko wtedy, gdyby Lem wstał z grobu i publicznie mnie do tego upoważnił). Mieliśmy tam bowiem cały ładunek głębszych sensów, których Machaj sporo (ale - stanowczo! - nie wszystkie, da się rzecz analizować i od innych stron) wydobył*. Były też rozmaite wewnętrzne zależności - prawda, z perspektywy realnego świata nieistotne, ale dające się badać (https://www.youtube.com/watch?v=ZSrAvCcCEBI) (to akurat przykład z książek), nawet jeśli badanie owo prowadziło często do konkluzji, że rozpatrywane nie ma sensu (kłania się choćby sprawa AT-AT (https://www.youtube.com/watch?v=dt7gGCYdcRY)). Jednym słowem: oryginalne "Gwiezdne wojny" była to jednak (względnie) intelektualna rozrywka. Znaczy: Lucas Mistrzowi mógłby najwyżej buty czyścić, ale już z Asimovem w stanach wyższych i z Zajdlem w stanach średnich, mógłby grać w jednej lidze (bo gdzie nie mistycyzował, tam socjologizował jak oni).

* O czym wspominam - rzecz jasna - w nadziei, że pobawimy się tu w ich wyłuskiwanie i dyskutowanie ;).

Owszem, nowy, disney'owski, kanon, odpuścił sobie wszelkie polityczne analizy, wszelkie pop-filozofowanie, zdemontował też lucasowski świat dla wygody Abramsa (zatem i fikcyjne zagadnienia przepadły), dając na to miejsce b. niewiele - poza ładnymi obrazkami - jakieś ograne potępienie handlarzy bronią, jakieś skopiowane z oryginału (Kenobi i Yoda przecież potrafili kłamać i subtelnie manipulować) ostrzeżenie by nie ufać ślepo autorytetom, i jakieś przypomnienie, że na bycie wielkimi i złymi snobują się zwykle b. małe ludki, które może by i było cenne, gdyby Brooks nie powiedział tego samego lata temu w "Spaceballs":

(Po prostu Kennedy i spółka nie zrozumieli nic z oryginału, albo uznali, że współczesny widz jest głupi i nie zauważy różnicy, i nastawili się na kopiowanie wizualnego klimatu, sądząc, że to wystarczy.)

Niemniej - powtórzę - nowy kanon to nie wszystko, nowy kanon to nic, które przepadnie w historii kina, a z oryginałem kinowy Marvel nawet nie zaczął się jeszcze ścigać...* Więc nie desperuj ;).

* Prawda, obrodził pewną ilością pejperów (http://www.academia.edu/Documents/in/Marvel_Cinematic_Universe) i on, a z pojedynczych filmów MCU (nasuwają się "Captain America 2", "Black Panther", "Iron Many") da się wycisnąć nawet niegłupie komentarze do świata za oknem, ale daleko do lucasowskich głębi, i do lucasowej umiejętności bawienia się obrazem też daleko...

ps. Wracając do Machaja... Trochę żałuję, że mówiąc o sypaniu się totalitarnej machiny Imperium nie zauważył, iż kamyczkiem, który poruszył lawinę była nieudolność - nisko zmotywowanych - palpatine'owych sług, którym nie chciało się dokładnie przeanalizować błędów konstrukcyjnych Gwiazdy Śmierci (i nie ma znaczenia czy łykamy wersję, że były efektem celowego sabotażu Erso, czy nie), i następnych, którzy nie wymyślili, że w kapsule mogą być roboty (https://www.youtube.com/watch?v=yHfLyMAHrQE) - zwł., że mógłby rzecz zilustrować piękną brooksową glossą pokazującą mechanizmy powodujące awans takich jednostek w zbudowanych na zasadzie piramidy zamordyzmach:
https://www.youtube.com/watch?v=PNcDI_uBGUo (https://www.youtube.com/watch?v=PNcDI_uBGUo)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Maj 08, 2019, 01:48:45 pm
O mój komentarz tam jest:
 Smok Eustachy
Smok Eustachy
2 lata temu
druga trylogia czyli pierwsza: tam się kompletnie załamała koncepcja co doprowadziło do bezrefleksyjnego powielenia schematów.  A Powrót Jedi? Czemu tam Luke nie mógł załatwić imperatora? Vadera nie mógł ale tego to mógł. Jakiś leszczy mógł a tego nie? Cała Gwiazdę Smierci wykończył i wyrzutów sumienia nie ma.

Można większą polemikę wysmażyć
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Maj 08, 2019, 04:05:23 pm
Powrót Jedi: problemy są dwa: pierwszy: co by tam Luke nie nawywijał to i tak  wszystko zależało od Hana i wysadzenia generatora i od Lando i wysadzenia reaktora.
Drugi: Luke nie mógł wykończyć Vadera z przyczyn pozapolitycznych ale Imperatora mógł jak najbardziej.
Trzeci: Yoda nie nauczył Luka radzenia sobie z błyskawicami.

I tu ciekawy jest taki scenariusz, w którym Han z Lando nie dają rady a Luke pokonuje Palpusia. Z jakich przyczyn miałby zająć jego miejsce? Karykaturę tego pomysłu mamy w Ostatnim Jedi i awansie Kylo. I czy w Imperium Vader faktycznie planuje obalenie Palpusia razem z Lukiem, czy go wkręca?

II
Patrzę tu bardziej z punktu widzenia opowieści a nie realizmu. W prekłelach senat jest pokazany realistycznie. Wypisz-wymaluj Unia Europejska. Ale takie pokazanie Republiki kłóci się z opowieścią, gdzie widz powinien się identyfikować z Republika a gdzieś od połowy Ataku Klonów ma ją gdzieś. Jest to twór poroniony więc oczekiwanie, żeby w końcu zdechł jest naturalne. Podobnie jest z Nową Republiką w starym kanonie. Niepotrzebna kompletnie.

Słusznie zatem zrezygnowali w sekłelach z polityki, widz znowu by odniósł wrażenie, ze Republika to kiszka i niech zdycha.

Mamy jeszcze przeciwieństwo Sith-Jedi, które się nakłada na polityke w sposób interesujący, opisany w wykładzie.

Czego tam kompletnie nie kupuję? Że Palpuś steruje sam jeden obydwoma stronami, mając tylko Dooku do pomocy. Tj tylko on był świadomy podwójnej roli Sidousa.

Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 08, 2019, 10:36:07 pm
O mój komentarz tam jest:

Widziauem ;).

Powrót Jedi: problemy są dwa: pierwszy: co by tam Luke nie nawywijał to i tak  wszystko zależało od Hana i wysadzenia generatora i od Lando i wysadzenia reaktora.

Nie do końca. Pamiętaj, że z wypowiedzi Lucasa (owszem, facet potrafił trochę kręcić opowiadając o tym co szykował - kłania się sprawa pochodzenia Luke'a) wynika, że w trzeciej trylogii zamierzał iść +/- w kierunku znanym z (nie)sławnego komiksu "Dark Empire" (https://starwars.fandom.com/wiki/Dark_Empire), a nawet w jeszcze niecodzienniejsze rejony, zwiastowane poniekąd przez opowiadanie "The Tenebrous Way" (https://star-wars.pl/Tekst/2859) (w skrócie: w dziwaczną starwarsową midichlorianową mikrobiologię). Znaczy: miało się okazać, że Sitha nie tak łatwo zabić - nawet wysadzając wiadomą Gwiazdę (co zresztą materiały pozafilmowe doprowadziły do jeszcze większego absurdu - znasz zapewne wątek Imperatora Sithów (https://starwars.fandom.com/wiki/Vitiate), z* gry The Old Republic, który z ciała do ciała przesiadał się jak z autobusu do tramwaju?). Mówiąc inaczej to nie miało być decydujące starcie, to miało być pierwsze istotne przewąchanie się przedstawicieli Jasnej i Ciemnej stron Mocy, i udział Force usera w wykończeniu innego Force usera miał być jednak nieodzowny.

* Cennej w sumie jako jeden z ostatnich podrygów starego kanonu, stanowiącego - co by o jego wadach nie gadać - jedyny w swoim rodzaju multimedialny projekt worldbuildungowy, którego rozmach nieźle pokazuje poniższa chronologia:
http://www.starwarstimeline.net/Complete%20Saga.htm

I czy w Imperium Vader faktycznie planuje obalenie Palpusia razem z Lukiem, czy go wkręca?

Dlaczego miałby nie rozważać takiej opcji (minimum)? Przecież koszula bliższa ciału...

Słusznie zatem zrezygnowali w sekłelach z polityki, widz znowu by odniósł wrażenie, ze Republika to kiszka i niech zdycha.

Czy ja wiem, czy dobrze? To zależy od talentów najętych rzemieślników. Zdolni mogliby wątki polityczne pogłębić*, pokazując dlaczego lepsza jednak kulawa demokracja, od - monolitycznej tylko na pokaz - potykającej się o własne nogi ze skutkiem śmiertelnym, totalitarnej machiny... No, ale to w wypadku istnienia jakiegokolwiek planu kręcenia nowych "StarWarsów", tymczasem - jak wiadomo - żaden taki plan nie istnieje, co ładnie obnaża historia produkcji "Rogue One" (i tak najcieplej przyjętego przez widzów** z nowych filmów):
https://www.youtube.com/watch?v=_UIGKl_YYsQ (https://www.youtube.com/watch?v=_UIGKl_YYsQ)

* Przypomnijmy sobie jak ładnie rozwija temat wad i zalet systemów republikańskiego i imperialnego powieść "Szlak przeznaczenia" (http://www.ossus.pl/biblioteka/Szlak_przeznaczenia) pióra, kojarzącego mi się przeważnie dobrze, bo będącego również autorem knigi pt. "Aristoi", Waltera Jona Williamsa:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=138.msg35802#msg35802
(Poziom traktatów politologicznych to to nie jest, ale przecież inteligencji nie obraża.)

** Bo też "Łotr..." ów, choć treściowo płaski i fabularnie głupi, przyniósł im w końcu możliwość napatrzenia się (https://www.youtube.com/watch?v=qAes8xFNZoE) na bitwy, o których dotąd mogli tylko czytać w "X-Wingach" i innych "Nowych Erach Jedi", co czyni go fan service'm par excellance.

Mamy jeszcze przeciwieństwo Sith-Jedi, które się nakłada na polityke w sposób interesujący, opisany w wykładzie.

Prawda, w/w warstwa "SW", to jest dość ciekawa sprawa, przypominająca filozofię Destrukcjanów (Moc z jej Stronami niewiele się różni od ich rozumienia Boga i Szatana), tylko okraszona mordobiciami i fajerwerkami. A przy tym można ją w niebanalnych kierunkach rozwijać - dowodem pierwszym z brzegu książkowa postać Dartha Vectivusa (https://starwars.fandom.com/wiki/Darth_Vectivus), nie-zbrodniczego Sitha.

Czego tam kompletnie nie kupuję? Że Palpuś steruje sam jeden obydwoma stronami, mając tylko Dooku do pomocy.

Jakbyś przeczytał "Dartha Plagueisa" (https://starwars.fandom.com/wiki/Darth_Plagueis_%28novel%29), to - od biedy - byś w to uwierzył ;).

pijes pierwszy. Disney dziś zapowiedział, że dalej będzie wyciskał gwiezdnowojenną cytrynę:
https://variety.com/2019/film/news/disney-avatar-star-wars-marvel-1203207661/

pijes drugi. Czyli jeszcze jeden drobny przytyk w kierunku MCU, które skądinąd nawet lubię (acz nieszczególnie szanuję): jak mogą ścigać się z filmami Lucasa produkcje, których najbardziej rozpoznawalnym momentem jest jednak scena, w której jeden pan wyciera podłogę drugim (https://www.youtube.com/watch?v=DsUCRcK7QYc)? :P ;).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Maj 11, 2019, 03:20:39 am
Trochę książek czytałem, trochę nie czytałem. Ważne, żeby się nie przejmować tym, co tam spłodzili i co wywodzą, bo się można przejechać. Skupiam się na filmach zatem, seriale tez pomijam...
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 11, 2019, 01:51:16 pm
Ważne, żeby się nie przejmować tym, co tam spłodzili i co wywodzą, bo się można przejechać.

Teza dwakroć fałszywa. Stary kanon jest zasadniczo (bo w/w TOR i coś, o czym za chwilę) zamkniętą całością, dodatkowe sprzeczności w nim nie powstaną, więc przejmować się książkami można do woli. Kanon nowy - przecie sam Disney ogłosił, że wszystko w nim - i filmy i reszta - na równych prawach funkcjonuje (choć - po prawdzie - wszystko, z drobnymi wyjątkami, z których większość i do starego kanonu pasuje, równie miałkie).

ps. Tymczasem jednak małe święto dla zwolenników legendaryzowanego EU nadchodzi, bo 29 maja trafi do sprzedaży pierwszy od lat marvelowski komiks osadzony w starym kanonie:
https://comicbook.com/starwars/2019/02/13/star-wars-comics-legends-marvel-han-solo-jaxxon-valance
https://starwars.fandom.com/wiki/Star_Wars_108

Z czym wiąże się zresztą zabawna historia, bo powraca tam pewien królik (sic!) (https://starwars.fandom.com/wiki/Jaxxon/Legends), którego używano jako jednego z czołowych dowodów na rzecz tezy, że stary kanon tandetny był i wymagał restartu, co - w istocie - byłoby celnym argumentem, gdyby nie to, że kanon nowy, ledwo wystartował, fundnął sobie z miejsca własną wersję (https://starwars.fandom.com/wiki/Jaxxon) tego samego długoucha.

A ponadto chodzą plotki, że zapowiedziane filmy to będzie trylogia Benioffa i Weissa, a trylogię Johnsona cancelowano:
https://movieweb.com/star-wars-trilogy-rian-johnson-cancelled-rumors/

I jeszcze dwie ciekawostki na koniec...
1. W "Rogue One" mało nie powrócił jeden pan (https://starwars.fandom.com/wiki/Rahm_Kota) z Force Unleashed (ciekawszy zresztą, niż postać, którą go zastąpiono):
https://www.gizmodo.com.au/2017/10/the-star-wars-extended-universes-coolest-jedi-couldve-been-in-rogue-one/

2. Oto jak reagowali pisarze SF - w tym Le Guin - na premierę "Zemsty Sithów" (i "StarWarsy" jako takie poniekąd):
https://www.nytimes.com/2005/05/01/weekinreview/episode-vii-revenge-of-the-writers.html
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Maj 13, 2019, 02:49:48 am
Poprawiony trailer do IX:

I oczekiwanie porównanie z Kosmicznymi Jajami

Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 13, 2019, 10:57:00 am
Hehe, niby Moc wszystko wytłumaczy (można wspomnieć i tego starożytnego Sitha co se gwiazdami "klasnął" (https://static.comicvine.com/uploads/original/11114/111144451/3660545-2953800473-Denar.jpg) - Naga Sadow (https://starwars.fandom.com/wiki/Naga_Sadow) się zwał, i ostatnią walkę Gannera Rhysode (https://starwars.fandom.com/wiki/Ganner_Rhysode)), a jednak disney'owcom udało się dokonać niemożliwego - przegięli. Bo kazali jej biec. Co innego gdyby - jak Leia Poppins ;) - na skrzydłach Schwartza ;) leciała...

(A drugi z tych jajecznych filmików już linkowałem przecie...)

ps. Jak przy fan-obróbkach jesteśmy:

Co prawda przywykłem do wersji wyjaśniającej odmienność stylu pojedynków pomiędzy klasyczną trylogią a prequelami istnieniem rozmaitych form walki lightsaberem (https://starwars.fandom.com/wiki/Category:Lightsaber_combat_forms) ;), ale i tak efektownym retconem nie pogardzę...

Edit:
I jeszcze zabawna* scenka z serialu "Rebels" (Tarkin i Thrawn obgadują Krennica):

* Zabawna, bo "Tarkin" (Luceno), oba (nowe) "Thrawny" (Zahna), "Rogue One" i "Rebels" należą do akceptowanych zwykle przez starokanonistów ;) elementów nowego kanonu.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 22, 2019, 09:43:40 pm
Są promocyjne zdjęcia z planu:
https://www.vanityfair.com/hollywood/2019/05/star-wars-cover-story
https://www.vanityfair.com/hollywood/photos/2019/05/star-wars-the-rise-of-skywalker-exclusive-photos
https://naekranie.pl/aktualnosci/gwiezdne-wojny-skywalker-odrodzenie-zdjecia-nowe-postacie-luke-skywalker-1558533103

Nawet oryginalny klimat mają niektóre z tych fot (zwł. o scoundrelkę mi chodzi...), choć jakby trochę mało starwarsowy.

A co do przytoczonych wypowiedzi Kennedy (która jakby Cię czytała, S.E. ;)) i Abramsa, to:
1. Brawo Kathleen, w końcu rozumiesz. Tylko wokół czego chcesz budować, skoro świat rozwaliliście w dwu poprzednich filmach (i legendaryzując EU)?
2. A Ty, J.J., brzmisz jak... Johnson?
(Tak po imieniu, bo najwidoczniej jak do przedszkolaków trzeba...)

Natomiast jeśli chodzi o tytuł, to zabawne by było gdyby Luke z Mocy zmartwychwstał, realizując - jako Jedi - odwieczne marzenie Sithów. (I wtedy mogliby nawet nowy zakon zmartwychwstańców Skywalkerami po nim nazwać...)*

* Oczywiście to by zamykało drogę do sensownych kontynuacji, bo trudno uczynić świat nieśmiertelnych absorbującym dla śmiertelnego widza... I nie-abstrakcyjnym. (Z jednej strony może to i dobrze, bo sequele mielibyśmy z głowy, ale z drugiej, jak pomyślę, że wzięliby się za przepisywanie na nowo ery TOR...)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 09, 2019, 03:46:37 pm

Czy Wam ten pechowiec też przypomina Huxa w wydaniu z "TLJ"?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 15, 2019, 09:47:48 pm
Rozmawialiśmy o wielkoskalowych projektach i wykrakaliśmy... Gwiazda Śmierci wkracza do rodzimej debaty publicznej:

30 mld zł - tyle w ciągu miesiąca zarabia armia 6 milionów Polaków, którzy dostają wypłatę w wysokości dokładnie 5 tys. zł. Janusz Filipiak, najlepiej wynagradzany prezes na polskiej giełdzie papierów wartościowych, potrzebowałby 183 tys. lat, by uzbierać taką kwotę.
30 mld zł to na przykład równowartość rocznych wypłat z programu 500+ dla blisko 5 mln rodzin. To również pieniądze, które pozwalają na budowę 750 kilometrów autostrad. To środki, które pozwoliłyby na przykład sfinansować budowę 15 Stadionów Narodowych. Jeden obiekt stałby w każdym województwie. A licząc mniej poważnie - to mniej więcej 0,0000009 proc. budżetu niezbędnego do wybudowania Gwiazdy Śmierci według wzoru z filmu Gwiezdne Wojny.

https://www.money.pl/gospodarka/program-platformy-obywatelskiej-jest-prosty-chce-wydac-30-mld-zl-na-pensje-polakow-6402830684743297a.html
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Lipiec 16, 2019, 01:27:23 am
Wyszedł nowy Red Letter Media https://youtu.be/gzeOrA2in1c
Natomiast niech się owa debata odtenteguj łaskawie
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 16, 2019, 09:11:22 am
Mówisz, że nie ma co psuć sprawami doraźnymi porządnej space fantasy (z elementami SF)? ;)
A co do RedLetterów (SzkarłatnychLiter (https://en.wikipedia.org/wiki/The_Scarlet_Letter) czy raczej ważnych dat z kalendarza (https://en.wikipedia.org/wiki/Red_letter_day)? ;) ), to obejrzę już po premierze, sprawdzę jacy z nich jasnowidze ;).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Lipiec 28, 2019, 02:35:30 am
To jest film wart uwagi
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 28, 2019, 12:05:20 pm
Jak się lubi kręcone przez fanów naparzanki (a, przyznaję, czasem lubię) - owszem.
Z tym, że zakończenie ma sens tylko dlatego, że Vader nie był prawdziwym Vaderem, a stanowił (ładne nawiązanie do sceny z jaskinią z Dagobah) tzw. dark side manifestation of the Force (https://starwars.fandom.com/wiki/Dark_Spirit). Inaczej - sądząc po finale "Rogue One" - gładko by go rozłożył
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Lipiec 28, 2019, 12:38:54 pm
Powstawało tego więcej, np to:

Oczywiście że Vader nie mógł się spotkać z owym renem dlatego wiadomo było, że jest trik jakis.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 28, 2019, 01:13:04 pm
Powstawało tego więcej, np to:

Wiem, znam cały ten cykl (rzuć okiem do filmowego, gdzie nt. Schoenkego się rozpisuję ;)) i parę podobnych. Przy czym nikt chyba nie zrobił pojedynku Vadera z Doctorem Doomem, a chętnie bym takowy zobaczył ze względu na oczywiste inspiracje. Póki co musi mi wystarczyć znana grafika Alexa Rossa:
https://www.comicartfans.com/gallerypiece.asp?piece=759390
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 14, 2019, 01:45:14 pm
Trochę - podanego w dość chaotycznej formie - wytykania najgrubszych absurdów "Ostatniego Jedi":
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 03, 2019, 04:36:24 pm
Przewrotne tezy, że Imperium miało w "Gwiezdnych Wojnach" rację nie są niczym nowym, ale ten konkretny filmik wyróżnia się ciekawym spojrzeniem na sprawę śmierci Larsów*:


* Nawiasem: mamy tam do czynienia z interesującym zagadnieniem wykraczającym poza problematykę interpretacji lucasowskich baśni: jak łatwo bezrefleksyjnie wierzymy na słowo (i ogólnie ufamy) tym, których uznamy za bohaterów pozytywnych.

A poza tym mamy nowy zwiastun Epizodu XI:


I zapowiedź drugiego sezonu "Resistance" niosącą informację, że wraz z nim seria ta dobiegnie końca:


Oraz taki oto trailer "Mandalorianina":
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 24, 2019, 01:50:33 pm
Rzut oka za kulisy disney'owskich "Starwarsów". Otóż okazuje się, że Lucas kompletnie nie trawił "Przebudzenia Mocy" za wtórność i brak rozbudowywania obrazu świata:
https://www.cnet.com/news/george-lucas-didnt-hide-his-disappointment-with-star-wars-the-force-awakens-says-disney-ceo/
Ale z drugiej strony parę najbardziej kontrowersyjnych pomysłów z "Ostatniego Jedi" pochodzi ponoć od samego Flanelowca (jak zwą go fani "SW"):
https://www.denofgeek.com/us/movies/star-wars/270073/star-wars-how-george-lucas-episode-vii-outline-became-the-last-jedi
(I tu trudno nie spytać czy stary George sprzedałby tak... zaskakującą wizję Luke'a widowni skuteczniej niż Johnson... Choć nie dowiemy się już tego...)

Edit:
Głośny ostatnio (rzekomy?) wyciek fabuły Epizodu XI:
https://www.reddit.com/r/StarWarsLeaks/comments/as5v1h/a_few_details_about_episode_ix_from_a_reliable/
https://www.reddit.com/r/StarWarsLeaks/comments/cxmfsv/the_basic_plot_of_episode_ix_the_rise_of/
https://www.reddit.com/r/StarWarsLeaks/comments/d5i0ye/the_basic_plot_of_the_rise_of_skywalker_updated/
https://www.reddit.com/r/StarWarsLeaks/comments/d7bshe/the_basic_plot_of_the_rise_of_skywalker_updated/
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 01, 2019, 06:57:43 pm
Generalnie kiszka. W swoim czasie można było se robić jaja, że jak Maul przeżył to i Palpuś może. A tu się okazuje, że oni tak na poważnie.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 01, 2019, 09:07:39 pm
W końcu we wspomnianym już "Dark Empire", jednym z pierwszych istotnych komiksów starego kanonu (wcześniej były marvelowskie bajki o kosmicznych królikach), też (sortof) przeżył, a - o czym też była mowa - sam Lucas przyznawał, że owo "D.E." - choć rozmaicie odbierane - zgodne jest z jego planem na sequele, zatem i nie dziwota, że teraz do tego wrócili.

A z tym Maulem to nawet, koniec końców, ładnie spuentowali:

Zresztą przyznać trzeba Filoniemu, że jego animacje miewają b. dobre wątki/sceny. Choćby najbardziej yodowaty moment Yody ever:


Tymczasem jednak mamy finalną część w/w wycieku:
https://www.reddit.com/r/StarWarsLeaks/comments/dafpm8/the_basic_plot_of_the_rise_of_skywalker_updated/
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 08, 2019, 02:52:19 pm
Gwoli porównania z nadciągającym Epizodem IX.... Fanowski film stanowiący wierną ekranizację powieściowego rozstrzygnięcia losów bliźniaków Solo (Jacena i Jainy), swego rodzaju starokanonicznych odpowiedników (https://www.slashfilm.com/jaina-and-jacen-solo/) Kylo i Rey:

Oraz drobne info o książce traktującej o ostatniej (choć być może planowane były jakieś dalsze), przed disney'owskim restartem, wspólnej przygodzie lucasowego Big Trio:
https://starwars.fandom.com/wiki/Crucible_(novel) (https://starwars.fandom.com/wiki/Crucible_%28novel%29)
https://star-wars.pl/Tekst/3110

A przy okazji... Reklamowy fragment najnowszej opowieści o sławetnym admirale Thrawnie:
https://starwars.pl/2019/06/pierwszy-fragment-powiesci-thrawn-treason/
I seria analiz poświęconych - zajmującym swego czasu uwagę paru naszych Forumowiczów - starwarsowym bitwom (bo co to za "StarWars" bez Wars ;) ):
https://www.youtube.com/playlist?list=PLPcRSJDFb1lk7-7ursFJL_Qvuzk7sxPsG (https://www.youtube.com/playlist?list=PLPcRSJDFb1lk7-7ursFJL_Qvuzk7sxPsG)
Z kanału zawierającego dużo ciekawych filmików o "SW" (parę linkowałem):
https://www.youtube.com/channel/UCp6F1mQGuaXiDj5otWBmIjg/videos
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 08, 2019, 03:28:54 pm
Wspomniane wycieki to kiszka.prawdopodobnie zmieniają film pod wpływem reakcji społecznej. Ostatnio wycieli Rose
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 08, 2019, 03:44:53 pm
Wspomniane wycieki to kiszka.

Ale twierdzisz, że stanowią czyste zamyślenie, czy wyciek kontrolowany, reakcje na który mają wskazywać kierunek dokonywanych przeróbek?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 08, 2019, 03:58:45 pm
Trochę kontrolowanym wyciek ten jest
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 09, 2019, 02:43:06 am
Drobna ciekawostka a propos... Nie wiem czy wiesz skąd się wziął yodowy styl budowania zdań, który udatnie naśladujesz, charakterystyczny na tyle, że owocujący lingwistycznymi analizami:
https://www.theatlantic.com/entertainment/archive/2015/12/hmmmmm/420798/
http://fd.noneinc.com/secrethistoryofstarwarscom/secrethistoryofstarwars.com/yodaspeak.html
A nawet programem do adekwatnego przestawiania szyku wypowiedzi:
https://www.yodaspeak.co.uk/

Otóż jak wynika z arcyciekawego dokumentu (jego tytułu niestety sobie nie przypomnę) oglądanego przeze mnie lata temu, poświęconego zaś naukowym i prognostycznym walorom popularnej SF (nacisk szedł tam bodaj na "SW" i - w nieco mniejszym stopniu - na "ST", choć omawiana była i literatura, oraz filmy Spielberga i Camerona), Lucas ze współpracownikami świadomie kazali zielonemu mistrzowi używać składni typowej dla b. starych/pierwotnych (ziemskich) języków, co miało podkreślać, że jest to postać, która uczyła się mówić przed stuleciami. Mały smaczek, a cieszy.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 09, 2019, 03:47:18 am
Drobna ciekawostka a propos... Nie wiem czy wiesz skąd się wziął yodowy styl budowania zdań, który udatnie naśladujesz, charakterystyczny na tyle, że owocujący lingwistycznymi analizami:
https://www.theatlantic.com/entertainment/archive/2015/12/hmmmmm/420798/
http://fd.noneinc.com/secrethistoryofstarwarscom/secrethistoryofstarwars.com/yodaspeak.html
A nawet programem do adekwatnego przestawiania szyku wypowiedzi:
https://www.yodaspeak.co.uk/

Otóż jak wynika z arcyciekawego dokumentu (jego tytułu niestety sobie nie przypomnę) oglądanego przeze mnie lata temu, poświęconego zaś naukowym i prognostycznym walorom popularnej SF (nacisk szedł tam bodaj na "SW" i - w nieco mniejszym stopniu - na "ST", choć omawiana była i literatura), Lucas ze współpracownikami świadomie kazali zielonemu mistrzowi używać składni typowej dla b. starych/pierwotnych (ziemskich) języków, co miało podkreślać, że jest to postać, która uczyła się mówić przed stuleciami. Mały smaczek, a cieszy.
Nie no Łacina była uskuteczniona.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 09, 2019, 01:14:36 pm
Słuszne spostrzeżenie, bo łacina bazuje na szyku SOV, jednak trop wiedzie znacznie dalej w przeszłość:
https://www.pnas.org/content/108/42/17290
https://www.rp.pl/artykul/735792-Jezyk-praludzi-jak-mowa-Yody-z--Gwiezdnych-wojen-.html

Edit:
Z innej beczki... Szykuje się fanfilm "Wrath of the Empire" przedstawiający polowanie Thrawna i Vadera na jednego z ocalałych Jedi:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 16, 2019, 11:48:28 pm
W międzyczasie ktoś - w końcu! - wygarnął wprost, że Sequele są gorsze od Prequeli:
https://www.cnet.com/news/the-new-star-wars-trilogy-is-worse-than-the-prequels/
W sumie nie był pierwszy... Kto inny - jeszcze w maju - zarzucił ich twórcom, że nawet w różnorodność nie umieją ;):
https://medium.com/@tehtokufan/star-wars-sequel-trilogy-what-went-wrong-5c3998b35bba (https://medium.com/@tehtokufan/star-wars-sequel-trilogy-what-went-wrong-5c3998b35bba)
(Pod argumentacją spod obu linek ;) mogę się podpisać.)

Natomiast jeśli chodzi o wycinanie Rose, to - owszem - z materiałów reklamowych jest usuwana:
https://boundingintocomics.com/2019/10/07/report-rose-tico-removed-from-star-wars-merchandise/
Z czego ich twórcy dość mętnie się tłumaczą:
https://www.cinemablend.com/news/2481756/star-wars-artist-explains-rose-ticos-absence-in-rise-of-skywalker-poster
Ale czy z samego filmu - nie wiadomo.
(Przy czym, skoro o tym mowa, ja tam bym wolał żeby jej pod dywan nie zamiatali, tylko uczynili w końcu postacią, którą widownia/fandom - w tym choć część dotychczasowych haterów - polubi, albo i pokocha. IMHO są to winni aktorce.)

ps. I jeszcze parę list fanfilmowych polecanek:
https://www.cheatsheet.com/entertainment/star-wars-fan-films-good-enough-canon.html/
http://www.adventuresinpoortaste.com/2017/06/30/top-10-star-wars-fan-films/
https://dorksideoftheforce.com/2019/01/17/star-wars-fan-films/
https://www.fortressofsolitude.co.za/star-wars-fan-films/
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Official_Star_Wars_Fan_Film_Awards
Niektóre, jak "Days Past", "Kara", "Birth of a Monster" czy "Rebel Scum", są naprawdę niezłe. Całkiem poruszająca jest też (kajndof) seria filmów o Szturmowcach - "Bucketheads", "Scout", "TK-436. A Stormtrooper Story" i "Jakku: First Wave". "Hoshino" ładnie pokazuje filozofię Jedi, "Dark Legacy" - Sithów, "Jedi's Code" - trzecią drogę, a "Hearts of Kyber" - wahania. "A Light in the Darkness" ma znakomity początek (potem jest różnie). A króciak zatytułowany na wyrost "The New Republic Anthology" prosty jest i błahy, ale trudno wskazać porządnego Warsie, który nie chciałby go uznać za część kanonu (cokolwiek przez kanon będzie rozumiał).
(Dobra, "Boba Fett: The Twelve Parsec Stare", "Han Solo: A Smuggler's Trade" i "Darth Maul: Apprentice" też są fajne, choć błahe. Zaś "Destroyer" to gratka dla miłośników X-Wingów i fantastyki militarnej.)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 19, 2019, 02:31:50 am
W międzyczasie ktoś - w końcu! - wygarnął wprost, że Sequele są gorsze od Prequeli:
https://www.cnet.com/news/the-new-star-wars-trilogy-is-worse-than-the-prequels/
/.../

Bredzi. Nie da się zrobić gorszego filmu niż prekłele.
Atak Klonów i Zemsta Sithów są nieogladalne za jednym podejsciem,
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 20, 2019, 01:36:53 am
Bluźnicie, Kolego, choć teistom ponoć nie wypada ;). Prequele, owszem, miały nieznośnego Jar-Jara i drewnianego Anakina, ale miały też inne, znacznie bardziej udane postacie. Bohaterów Sequeli da się przypisać wyłącznie do kategorii anakinowatych (Rey*) i jar-jarowatych (bo albo żałosnych - Kylo; albo mających błaznować/wprowadzać nieudany komizm - Finn, Hux, w sumie także Poe; albo budzących niechęć widzów - nieszczęsna Rose). Prequele rozbudowały świat (pożywiły się nimi dwa seriale o wojnach klonów i sporo pozycji EU - powieści, Ko/TOR-y), Sequele go tylko burzą (po premierze "TFA" można było zakładać, że w tym szaleństwie jest metoda, sam tak naiwnie sądziłem, teraz widać, że nie ma). Prequele - jak słusznie zauważył autor w/w tekstu - miały momenty wielkości (realizacja Rozkazu 66 to jedna z piękniejszych wizualnie i najtragiczniejszych zarazem scen kina pop), były też - mimo wszystko - bardziej przemyślane, Sequle w najlepszym wypadku są poprawne technicznie i w miarę ładnie zrobione, a ich fabuła nie trzyma się kupy (nawet jak na standardy "SW", gdzie od idiotycznego przepuszczenia kapsuły się zaczyna). Wreszcie - Prequele robił facet od "THX-a 1138" i "Imperium...", który miał coś ciekawego do powiedzenia choć nie zdołał tego sprawnie wyartykułować (wiek czy co?), podczas gdy Sequele produkują korporacyjni najmici pod dyktando księgowych kalkulujących co się dzieciakom spodoba (słabo kalkulujących zresztą, bo zabawki - jak wieść głosi - nie idą, a "Solo", jak wiemy, wtopił).

* Która, co gorsza, w przeciwieństwie do przyszłego Wejdera nie przechodzi żadnej przemiany (przynajmniej dotąd...).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 20, 2019, 03:11:50 am
Bluźnicie, Kolego, choć teistom ponoć nie wypada ;). Prequele, owszem, miały nieznośnego Jar-Jara i drewnianego Anakina, ale miały też inne, znacznie bardziej udane postacie. /.../
No np. kto?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Hornet w Październik 20, 2019, 01:38:13 pm
Mnie się sequele (Gwiezdnych Wojen) bardziej podobają niż prequele, szczególnie Przebudzenie Mocy (ubóstwiam Harrisona Forda) - głównym zarzutem, co do epizodu VII jest to, że powiela, kopiuje i zrzyna z epizodu IV, całymi garściami i brak mu oryginalności. Pewnie dlatego mi się podoba, bo Nowa Nadzieja, to moja ulubiona część z całej sagi (tak, wiem, że Imperium jest epickie). Poza tym ten zarzut już padał w odniesieniu do Powrotu Jedi, czy Ostatniej Krucjaty (Indiana Jones) - ten film cenię bardziej niż Poszukiwaczy Zaginionej Arki. 
Jeżeli chodzi o prequele, to dobór aktorów i ich sztywne, koślawe aktorstwo zabiło drugą trylogię. Co mnie szczególnie smuci, bo doceniam dorobek Natalie Portman i Ewana McGregora, to w Gwiezdnych Wojnach się nie spisali, zwłaszcza w epizodzie I to widać. Czytałem, że to z powodu nienaturalnego otoczenia pracy aktora, jakim jest plan zdjęciowy na tle bluescreenu - być może. Trzeba pamiętać, że 99% zdjęć z nowej trylogii to były sztucznie wygenerowane tła. Przykro to mówić, ale efekty komputerowe użyte w nowej trylogii, zestarzały się bardziej niż efekty specjalne, rekwizyty i kostiumy z oryginalnej trylogii.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 20, 2019, 04:07:18 pm
No np. kto?

Obi-Wan (nazwany potem przez widzów mistrzem trollingu dla swoich celnych ripost), który to w Prequelach dopiero wyrósł na dobre na ideał Jedi (https://www.google.com/search?q=obi-wan+ideal+jedi), Darth Maul - właściwie rola niema, a tak wyrazisty, że do dziś da się nim dzieci straszyć, Mace Windu (zwany Mistrzem Windowsem ;) ) - czasem wystarczy być gdy jest się granym przez S.L. Jacksona, Padmé - nie miała charyzmy córki, ale póki nie została pchnięta na tory kiepskiego naśladownictwa romantycznych konających z miłości heroin, wypadała b. fajnie. Ba, nawet ten nieszczęsny kosmiczny Żyd Watto czy inny Sebulba - choć pokazani przez chwilę, więc zarysowani grubą krechą - są przytomniej napisani niż sequelowa gromadka. (A Quinlanowi Vosowi wystarczyło parę sekund na ekranie by wyrosnąć na gwiazdę starwarsowych komiksów. Powtórzcie ten sukces dzieci Abramsa.)

ps. Wiesz, że ten filmik to też część nowego kanonu?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Hornet w Październik 20, 2019, 04:42:06 pm
Darth Maul - właściwie rola niema, a tak wyrazisty, że do dziś da się nim dzieci straszyć
Nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. Byłem w kinie w 1999 roku na Mrocznym Widmie i pamiętam, że głównym naszym zarzutem (moim i kolegów) było to, że brakowało w nim postaci pokroju Vadera. Darth Maul nie spełniał tej roli, nie budził w nas lęku ani większego zainteresowania, niestety.
Szczerze wyznam, że Mroczne Widmo to największa katastrofa w sadze Gwiezdnych Wojen i do dziś ten dorobek nie został pobity. Tak, nawet przez Ostatniego Jedi. 
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Październik 20, 2019, 07:08:25 pm
Darth Maul - właściwie rola niema, a tak wyrazisty, że do dziś da się nim dzieci straszyć
Nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. Byłem w kinie w 1999 roku na Mrocznym Widmie i pamiętam, że głównym naszym zarzutem (moim i kolegów) było to, że brakowało w nim postaci pokroju Vadera. Darth Maul nie spełniał tej roli, nie budził w nas lęku ani większego zainteresowania, niestety.
Tak jest - bez Vadera nie ma zabawy...a nawiasem widziałam go tydzień temu w Pradze - był dosyć zagubiony i wyglądał na zmęczonego:
(https://i.imgur.com/8CiPNOk.jpg)
(https://i.imgur.com/BkbCQkL.jpg)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Hornet w Październik 21, 2019, 01:06:55 am
Zobaczyć Dartha Vadera karmiącego gołębie, bezcenne, Olu. Zazdroszczę.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 21, 2019, 01:57:55 am
Nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. Byłem w kinie w 1999 roku na Mrocznym Widmie i pamiętam, że głównym naszym zarzutem (moim i kolegów) było to, że brakowało w nim postaci pokroju Vadera. Darth Maul nie spełniał tej roli, nie budził w nas lęku ani większego zainteresowania, niestety.

Że do Vadera nie ma podejścia, to rzecz oczywista (w końcu to villain wszechczasów (https://www.ign.com/top/top-100-villains/1)). Zwróć jednak uwagę, że krótko po premierze Epizodu I pojawiły się powieść (https://starwars.fandom.com/wiki/Darth_Maul:_Shadow_Hunter), komiks (https://starwars.fandom.com/wiki/Star_Wars:_Darth_Maul_%28Dark_Horse%29) i opowiadanie (https://starwars.fandom.com/wiki/Darth_Maul:_Saboteur) poświęcone Darthowi Maulowi i sprzedały się nieźle (znaczy: było na nie zapotrzebowanie). Mało tego, że po postać w/w Zabraka sięgają do dziś (dwa przykłady widać we wcześniejszych postach, trzeci to jego występ w "Solo", a po drodze były kolejne knigi (https://starwars.fandom.com/wiki/Maul:_Lockdown) i komiksy (https://starwars.fandom.com/wiki/Star_Wars:_Darth_Maul—Son_of_Dathomir)) zarówno disney'owcy jak i fan-twórcy (czyli w/w zapotrzebowanie nie wygasło).

Szczerze wyznam, że Mroczne Widmo to największa katastrofa w sadze Gwiezdnych Wojen i do dziś ten dorobek nie został pobity. Tak, nawet przez Ostatniego Jedi.

Hmm... Zależy z jakiej perspektywy patrzeć... Z perspektywy finansowej żaden z filmów, o których mówimy nie był klęską (wszystkie dobrze zarobiły). Z perspektywy artystycznej? Twierdzę, że Lucas jest jednak twórcą wyższego rzędu niż Abrams z Johnsonem, więc nawet jego nieudane dzieła będą nieść większy powiew artyzmu niż produkcje tamtych, ale de gustibus, zostawmy to na boku... Jeśli chodzi o wpływ na kondycję fikcyjnego uniwersum, czy też - brzydko mówiąc - marki/franczyzy da się jednak zauważyć, że "Mroczne widmo", choć - owszem - budziło uczucia b. mieszane, spowodowało (po raz drugi, pierwsza była książkowa Trylogia Thrawna) przypływ powtórnego zainteresowania "SW", wprowadziło też wiele elementów, znacząco rozwijających gwiezdnowojenny świat - pokazało nam jak też właściwie wyglądała stara Republika i Zakon Jedi, introdukowało Zasadę Dwóch i wielki plan Sithów, a także ideę Wybrańca. Sequele nie mogą się tym poszczycić, ich jedyne dziedzictwo (na dziś?) to polaryzacja widowni.

ps. Dla mnie znów odpowiedź poniższego typu:
Zobaczyć Dartha Vadera karmiącego gołębie, bezcenne, Olu. Zazdroszczę.
To niepotrzebne nabicie pustego posta... ale nie zamierzam Cię atakować z tego powodu ;). Cieszy każdy sensowny głos więcej w naszej forumowej polifonii, czy też - by pozostać przy metaforze z pewnej pracy magisterskiej (https://forum.lem.pl/index.php?topic=1529.msg67416#msg67416) - kolejny prąd w mózgu forumowego GOLEM-a.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Hornet w Październik 21, 2019, 12:28:05 pm
Oceniam sam film, nie komiksy, książki, czy figurki, które się po nim pojawiły - szczerze, to dziwaczny argument, żeby film oceniać po tym, że zaraz pojawiły się komiksy i gadżety bazujące na marce, ale rozumiem Twój argument, z którym rzecz jasna się nie zgadzam - tok rozumowania Q: gdyby Maul nie był interesującą postacią, to nie powstałyby te wszystkie książki i komiksy. Jeżeli Darth czerwony był tak głęboką postacią, to dlaczego nie pokazano tego już w Mrocznym Widmie, tylko potrzebowano na to komiksów, żeby to opisać?. Fakty są takie, jak sam wyjawiłeś, Maul w filmie ma z jedną, czy dwie kwestie. IMO Lucas poszedł tutaj na łatwiznę. Dla mnie Darth Maul to pusta, bezbarwna postać, pomimo, że miał wymalowaną na czerwono twarz.
Co do zapotrzebowania, to dobrze wiesz, że fanbase Star Wars wszystko przyjmie, nawet jeśli będzie wybrzydzał, to i tak kupi film, książkę, komiks, figurkę, kołdrę, bo jest nerdem i kolekcjonerem. Nie oceniałbym filmu tylko na podstawie sprzedanych biletów, czy gadżetów. 
Każda z części Gwiezdnych Wojen zarobiła, to jasne. Marka Star Wars przyciąga i będzie przyciągać, nieważne, jak słaby był to film w całej sadze. 
Podałeś artykuł, który wyłuszcza, że sequele są gorsze od prequeli i ok, ale jest masa podobnych artykułów, które wykazują, gdzie prequele poległy. Są to np: dobór aktorów i ich aktorstwo. Przykładowo wielu autorów podaje, że Lucas popełnił błąd już na etapie castingu. Postawienie na Portman i Haydena Christensena się nie sprawdziło - według tych autorów i ich artykułów, ze względu na nieprzekonywujące aktorstwo i brak wyrazistości.
Zresztą, chciałbym bardziej się skupić na Mrocznym Widmie. Tutaj nawet sam Lucas wiedział, że przedobrzył. Pewnie znasz ten słynny film, w którym Lucas z całą ekipą oglądają Mroczne Widmo i po napisach końcowych Lucas stwierdza, że przesadził?. I to w takim stopniu, że tych słabych momentów nie dało się już wyciąć, bo zawarte w nich są istotne dla fabuły momenty. Według mnie świadczy to o tym, że nawet wielki George Lucas popełnia błędy, a nawet wielbłądy. Na marginesie, tych błędów popełnił jeszcze więcej w Królestwie Kryształowej Czaszki, z sagi Indiana Jones, tutaj nawet Spielberg i Harrison Ford kręcili nosem na pomysły Georga. I tak ten film trafił do kin, zgroza.
Moim zdaniem taki epizod VII jest dużo lepszym filmem - in general - niż wszystkie prequele razem wzięte (poza Łotrem I). Jest w nim wszystko, akcja (za to najbardziej cenię sagę Star Wars), wyraziste postacie, poczucie humoru, niezgorsza fabuła. Poza tym ten film był znacznie lepiej oceniany przez fanbase Gwiezdnych Wojen do czasu ukazania się epizodu VIII, który podciął im skrzydła i przez to skreślili nową trylogię i to nic, że w 2015 byli epizodem VII zachwyceni.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 22, 2019, 12:14:00 am
Pomijam na razie kwestię tych nędznych postaci z prekłeli oraz np Rey vs Anakin bo jest coś ciekawszego i nie wiem czy było:






To co robi ta ekipa jest niesamowite.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 22, 2019, 02:39:49 am
Oceniam sam film

I tu być może leży różnica, która nie pozwoli nam uzgodnić stanowisk, za to da nam możliwość pięknego różnienia się ;). Dla mnie - jak pewnie wiele razy pisałem ;) - "Gwiezdne Wojny" to mniej film/filmy, a bardziej pewien projekt worldbuildingowy, dlatego mniej patrzę na poszczególne Epizody jak na samodzielne dzieła sztuki filmowej, a bardziej jak na cegiełki (a może raczej, ze względu na kanoniczne znaczenie, główne elementy konstrukcyjne) pewnego gmachu, przez co jednym z kluczowych kryteriów mojej ich oceny jest co wnoszą do całościowego obrazu, i co z nich wyrasta/jest w stanie wyrosnąć. (Zresztą znacznie ładniej pisał o tym autor drugiego z w/w tekstów, reprezentujący b. podobną optykę.)

tok rozumowania Q: gdyby Maul nie był interesującą postacią, to nie powstałyby te wszystkie książki i komiksy. Jeżeli Darth czerwony był tak głęboką postacią, to dlaczego nie pokazano tego już w Mrocznym Widmie, tylko potrzebowano na to komiksów, żeby to opisać?. Fakty są takie, jak sam wyjawiłeś, Maul w filmie ma z jedną, czy dwie kwestie.

Pomijasz pewien istotny czynnik. Pokazany od niechcenia Maul na tyle zaintrygował widownię, że chciała kolejnych historii o nim, i chce nadal. Nie każdy z bohaterów "SW" został tak ciepło przyjęty. Czy np. admirał Piett lub Jabba - choć przecie popularni, i jakoś tam ich losy dalej rozwijano - mogli liczyć na podobne traktowanie? Czy widownia jest równie ciekawa bohaterów Sequeli?

Co do zapotrzebowania, to dobrze wiesz, że fanbase Star Wars wszystko przyjmie, nawet jeśli będzie wybrzydzał, to i tak kupi film, książkę, komiks, figurkę, kołdrę, bo jest nerdem i kolekcjonerem.

No, właśnie, jeśli wierzyć mediom, niekoniecznie:
https://cosmicbook.news/star-wars-marvel-sales-drop-disney
https://cosmicbook.news/star-wars-decline
https://cosmicbook.news/disney-confirms-star-wars-galaxys-edge-suffering

Według mnie świadczy to o tym, że nawet wielki George Lucas popełnia błędy, a nawet wielbłądy.

Ależ oczywiście. Przywołany przez Ciebie "Indiana Jones 4" jest np. nieoglądalny. Jednak gdy mowa o "SW" wolę jakoś ułomne i koślawe Prequele od rzemieślniczego play it safe twórców Sequeli (i efektownych obrazków przysłaniających głupotę fabuł tychże)*.

* Choćby dlatego, że potrafią zaskoczyć, pokazując coraz nowe elementy rozszerzającego się tym sposobem świata - barokowy zamek na obcej planecie, podmorskie miasto Obcych, podwędzony Asimovowi ;) glob-metropolię, deszczową ojczyznę długoszyich geninżynierów, jaskinie zamieszkałe przez zidustrializowane owady ;), zapadliska pokonywane na grzbiecie jaszczura, piekło wrzącej lawy, liczne światy, na których malowniczo ginęli Jedi. (Podczas gdy Sequele trzymają się pustynno-leśno-śnieżnego standardu, wzbogacając go zaledwie nienowym - także w "SW" - motywem kosmicznego kasyna.)

wyraziste postacie

Których ekranowe portrety psychologiczne przystają jednak b. słabo do ich biografii...

Poza tym ten film był znacznie lepiej oceniany przez fanbase Gwiezdnych Wojen do czasu ukazania się epizodu VIII, który podciął im skrzydła i przez to skreślili nową trylogię i to nic, że w 2015 byli epizodem VII zachwyceni.

Na ile mogę mówić w imieniu tej części fandomu... Owszem, przyjąłem Ep. VII dość entuzjastycznie (stosowne wpisy w wątku filmowym dowodem), jednak dziś mam wrażenie, że Abrams - b. sprytny prestidigitator, czego już "Lost" dowiódł - mnie nabrał. B. zręcznie odtworzył wizualny i - z braku lepszego słowa - przygodowy klimat oryginału (tj. Ep. IV), pokazał fajne obrazki, sceny, lokacje, i tym zauroczył (do tego stopnia, że przymykałem oko na absurdalną ideę Starkillera czy kompletną demolkę mapy politycznej Odległej Galaktyki). Tej zdolności absolutnie mu nie odmawiam. Jednak "TLJ" pokazał, że nie szedł za tym żaden plan, żadna głębsza myśl, żadna wizja rozwoju świata (gdyby było inaczej Johnson nie mógłby dostać kreatywnej swobody). I o to jestem wkurzony.

nie wiem czy było:

Nie było ;).

Edit:
Tymczasem mamy trailer:

Co by nie gadać, jest epicko.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 23, 2019, 01:38:04 pm
Trailer jest zmontowany tak, żeby było podobnie jak w Powrocie Jedi. O nieszczęście me. Koniki są.

Natomiast Obi Wan w prekłelach to porażka jest kreacyjna, a ten Sebulba to migawka taka jest. Drętwymi postacie tam są.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 23, 2019, 07:53:04 pm
Ale antygłowa Maula jest jedynym sithem który mógł przeżyć. No fragmentem


Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 24, 2019, 01:27:15 am
O nieszczęście me. Koniki są.

Co by nie gadać, jazda wierzchem na różnych dziwnych stworzeniach jest stałym motywem "SW" (Sandtrooperzy na dewbackach, Han i Luke na tauntaunach, Obi-Wan varactylu), a w dodatku zaraz się pidłaki kojarzą ;).

Natomiast Obi Wan w prekłelach to porażka jest kreacyjna

No, drewniany z lekka może i tak, ale ten styl, te riposty...

Ładnie pokazany dżedajski wyluzowany dystans do rzeczywistości (i nawet paniczykowatość nie razi, w końcu to salonowy, rozpolitykowany Jedi ery upadku).

Ale antygłowa Maula jest jedynym sithem który mógł przeżyć.

Sugerujesz, że Zabracy (near-Humans to często produkt geninżynierii lub wieków doboru sztucznego) wyhodowali se tam drugi mózg? ::)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 24, 2019, 01:40:44 pm
Kto powiedział, że mózg jest niezbędny do życia?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Hornet w Październik 24, 2019, 11:08:03 pm
No i stało się. Fandom Gwiezdnych Wojen znów jest wniebowzięty, tym razem po ukazaniu się pełnowymiarowego trailera do epizodu IX. O Last Jedi mało kto już pamięta.
Można dojść do wniosku, że fani Star Wars przechodzą przez fazy przejażdżki kolejką górską - przed filmem są maksymalnie podekscytowani a z kina wychodzą stłamszeni i podłamani. Co wcale nie znaczy, że czeka nas powrót do przeszłości (2017). Epizod VII był znacznie lepiej przez nich przyjęty niż obrazoburczy epizod VIII. Myślę, że powrót J.J za kamerę i konsultacje z samym wielkim Georgem Lucasem sprawią, że tym razem obejdzie się bez utraty wiary w moc magii gwiezdnej sagi, przynajmniej u większości fanów, ale kto wie.
Z trailera wynika, że szykuje się nam kosmiczna bitwa, jakiej uniwersum Star Wars jeszcze nie widziało, coś na miarę Powrotu Króla, albo Bitwy Pięciu Armii.
Co do mnie, to do kina na pewno się wybiorę i może nawet zdecyduję się na wersję 3D, bo od czasu, kiedy nabyłem gogle VR, coraz więcej oglądam filmów właśnie w tym formacie. Poza tym, trzeba się przyzwyczajać do kinowych okularów przed premierą Avatara 2, Camerona.   
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 25, 2019, 01:01:55 am
No i stało się. Fandom Gwiezdnych Wojen znów jest wniebowzięty, tym razem po ukazaniu się pełnowymiarowego trailera do epizodu IX.
Ale wiedzę swą czerpiesz skąd?

Obawiam się, że negatywny odbiór jest powszechny i uzasadniony
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Hornet w Październik 25, 2019, 02:12:09 am
Choćby z największej sieci for dyskusyjnych w USA, czyli reddit. Jest tam kilka for tematycznych poświęconych Gwiezdnym Wojnom, zachwytów nad nowym trailerem nie ma końca. Zwłaszcza powrót Imperatora i Lando powoduje uśmiech na ich cyfrowych twarzyczkach.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 25, 2019, 02:55:17 am
Ale to jest konwentykl  największych fanatyków.
O nieszczęście me. Koniki są.

Co by nie gadać, jazda wierzchem na różnych dziwnych stworzeniach jest stałym motywem "SW" (Sandtrooperzy na dewbackach, Han i Luke na tauntaunach, Obi-Wan varactylu), a w dodatku zaraz się pidłaki kojarzą ;).

Ale te koniki nie są dziwne jak te tantauny i jeździ się na nich normalnie.
2. Może Zabracy rozmnażają się przez podział?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Hornet w Październik 25, 2019, 03:26:22 am
Ale to jest konwentykl  największych fanatyków.

Dlatego też użyłem słowa fandom, mając na myśl zagorzałych wyznawców, dawnej sagi Lucasa, a obecnie Disneya. Z drugiej strony, oni potrafią być bardzo krytyczni, jeśli coś im się nie zgadza w przedstawianiu/interpretowaniu ich religii.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 25, 2019, 04:45:58 pm
Ale te koniki nie są dziwne jak te tantauny i jeździ się na nich normalnie.

Jak mają tam near-Humans, to może i near-horses? ;)

Z tego co piszą te konkretne zwą się orbaki:
https://www.inverse.com/article/60362-star-wars-space-horses-rise-skywalker-trailer-orbak-explained
I nie są pierwsze - pamiętajmy o wcześniejszych, z "TLJ":
https://starwars.fandom.com/wiki/Fathier
(Gdyby taki w basicu gadał, rzekłby "I am your fathier!" ;).)

Może Zabracy rozmnażają się przez podział?

Przez podział mieczem świetlnym? Niezła hipoteza 8)... ale chyba fałszywa, bo górna połówka do końca życia używała sztucznych nóg, naturalne nie wyrosły... ::)

ps. Tymczasem rusza kolejny dodatek do The Old Republic:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 30, 2019, 01:14:53 am
Ciągle się coś dzieje w temacie starwarsowym...

Mamy nowy trailer "Mandalorianina":

Trzeba przyznać - klimacik jest, i nowa kultowa catchphrase się zrodziła ("Yeah? Good."). Z facetem, który robił "Iron Many" i pracował przy "The Orville" (czuł ducha dwu franczyz, czuje chyba i trzeciej), to się może udać*.

* Tzn. udać na miarę fajnego oglądadełka dla fanów, nie przełomu (choćby w skali rozrywkowej SF) jakim były dwa pierwsze Epizody, ale dobre i to.

I takiego newsika:
https://www.hollywoodreporter.com/heat-vision/star-wars-shocker-game-thrones-duo-quits-planned-trilogy-1250666
Bez niespodzianki. Przypuszczam, że - po stratach "Solo" i ogólnym spadku zysków z "SW" - Disney nie chce już ryzkować.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 11, 2019, 01:59:20 am
Rey jako Mary Sue


Konkretne podsumowanie
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 11, 2019, 04:17:32 pm
Rey jako Mary Sue

Analiza w istocie konkretna, ale dowodzi nie tyle, że Rey jest Mary Sue, ile że jest źle napisaną postacią bez przekonującej biografii i psychologii (o czym zresztą mówię od dawna).

ps. Tymczasem zbliża się premiera "Mandalorianina":
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 13, 2019, 03:35:51 am
Widziałem.Nie umią w scenariusz
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 14, 2019, 02:17:27 am
Rozpisałbyś się cokolwiek, bo nie wiem czy oglądać, a chciałbym podjąć decyzję sięgnąć-czy-nie w miarę świadomie. Tymczasem wikipedyczne streszczenie, choć detaliczne:
https://en.wikipedia.org/wiki/Chapter_1_(The_Mandalorian)#Plot
Mówi o jakości fabuły b. mało (choć sugeruje jej błahość i pewną nijakość*).

* Co jednak w erze disney'owskich "SW" (o "Star Treku: Discovery" nie mówiąc) trudno uznać za okoliczność jednoznacznie skreślającą produkcję stricte rozrywkową.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 15, 2019, 01:47:54 am
Rozpisałbyś się cokolwiek, bo nie wiem czy oglądać, a chciałbym podjąć decyzję sięgnąć-czy-nie w miarę świadomie. Tymczasem wikipedyczne streszczenie, choć detaliczne:
https://en.wikipedia.org/wiki/Chapter_1_(The_Mandalorian)#Plot
Mówi o jakości fabuły b. mało (choć sugeruje jej błahość i pewną nijakość*).

* Co jednak w erze disney'owskich "SW" (o "Star Treku: Discovery" nie mówiąc) trudno uznać za okoliczność jednoznacznie skreślającą produkcję stricte rozrywkową.
Uwaga na spoilery:
Początkowa lokacja to lodowa planeta, gdzie pod lodem pływają gigantyczne ryby, przebijają się przez ów lód i zżerają taksówki. Łapią paszczą za statek kosmiczny. Ale jak stoi to nie. Dopiero jak wsiadają Nie wynaleźli tam jeszcze plandeki od Żuka i cabrio taksi wożą pasażerów na mrozie. Niebieski początkowy wygląda żywcem jak ze Star Treka, taki toporny. Pomaluj gościa na niebiesko, dołóż łuski i niech będzie ufem. W lokalizacji pustynnej muszą jeździć takimi śmiesznymi stworkami a nie moga statkiem kosmicznym pomknąć, bo nie. Małpiaty wyglądający jak z Planety Małp bredzi bez sensu aby uzasadnić swoją decyzję pomocy Mandusiowi. Manduś zaś łapie przestępców aby zbierać kaskę na sierotki. Finałowa walka w której we 2 zabijają pińćset wrogów jest bez sensu. Wcześniej Manduś patrzy przez lornetkę i nie zauważa bestii wielkiej jak żubr która go atakuje od czoła. Żenujące.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 15, 2019, 12:59:57 pm
Niebieski początkowy wygląda żywcem jak ze Star Treka, taki toporny. Pomaluj gościa na niebiesko, dołóż łuski i niech będzie ufem.

Wiesz, że akurat dla mnie może to być atut ;D.

Manduś zaś łapie przestępców aby zbierać kaskę na sierotki.

To zbieranie na sierotki chyba z "Tygrysiej Maski" podebrali:
https://en.wikipedia.org/wiki/Tiger_Mask
Ale po tego "Mandusia" może i sięgnę... za jakiś czas, jak się będę nudził*... bo błędy, o których piszesz, pojawiają się w scenach akcji, a te i tak oglądam jednym okiem. Zresztą... zobaczymy co przyniosą dalsze odcinki...

* Chwilowo, po "Discoverych" z "Orville'ami", mam przesyt bzdur.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 16, 2019, 01:40:41 am
Lucasfilm nie wie co robi
Wreszcie dotarło.
Nie wiem czemu nie ma tu odniesień do tych nagrań na Youtube. A warto. Że Lucas nie wie co robi to było wiadome od premiery Przebudzenia Mocy. Jakby mieli jakiś pomysł to by nie kopiowali Nowej Nadziei. Pierwsza decyzja o skasowaniu starych legend była słuszna ale kreatywnie ograniczyli się do kopiowania różnych wątków stamtąd. Nie mieli pomysłu a nie udowodnisz, że przez to Star Wars zarobiły ze 2 miliardy dolarów mniej. Star Wars nie powinny konkurować z Marvelem w kwestii dochodów, co jest oczywiste chyba. Kaska im wpadła spora więc się nie przejmują, Ale:
Niech przekonają teraz ludzi, że w 9 Palpuś na prawdę zginie i że w 7 Han Solo zginął. Jak ktoś w okolicy premiery Solo zauważył, że skoro Maul przeżył to może Impuś też to były jaja. I macie teraz swoje. Jak można się cieszyć z przeżycia Palpusia - nie mam pojęcia.
Po czym można było poznać, że nie mają pomysłu?

    Problem Kontynuacji: Powrót Jedi zamknął historię kompletnie wykańczając Palpusia, stąd trudno wymyślić kontynuację. Ów Oskar Rogowski ogarnął bezsens Snołka i za to ma mój szacun, bo inni wierzgali.
    Koncepcja szmacenia bohaterów, Hana i Luka przede wszystkim.
    Zrzynanie pomysłów z Kosmicznych Jajów.
    Wycięcie Nowej Republiki z Przebudzenia Mocy, bo była bez sensu.

Jak szukasz malarza to musisz wiedzieć, czy szukasz malarza pokojowego który ściany ci pomaluje, czy szukasz artysty który ma obraz artystyczny spłodzić. Kennedy nie wiedziała. A może nie ona tylko najwyższe szyszki Disneja. Guzik mnie to obchodzi. Musi być bowiem gościu który piszę historię i nadzoruje pracę reżysera, który raczej pokojowy ma być. A oni usiłowali robić co?
Przecież owa trylogia starodawna nie była związana z nową w żaden sposób, mogli se robić co chcieli. I co? Można tak długo i o Rajanku ale wystarczy. Na koniec link do audycji uzewnętrzniającej ogólną konfuzję:
https://youtu.be/vwxueQ76QaU
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 16, 2019, 01:41:35 am
Manduś jest zrobiony na wzór Wiedźmina.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Hornet w Listopad 16, 2019, 09:39:10 am
Smoku, ale wymienione zarzuty można już postawić samemu Lucasowi. Ów reżyser przyznał, że kiedy kręcili Powrót Jedi, był zmuszony znów sięgnąć do scenariusza z Nowej Nadziei, bo worek z pomysłami się wyczerpał, czyli mamy tutaj autoplagiat. Tak naprawdę oryginalna trylogia powstawała w podobnym trybie, co obecna, na zasadzie prób i błędów oraz niewykorzystanych decyzji (dlatego Lucas w 1997 zrobił remaster oryginalnej trylogii z własnymi korektami).
Co do motywu z Nowej Nadziei, to on wciąż się powtarza, w prequelach również (Mroczne Widmo).
Odnośnie youtuberów i ich opinii, to je znam. Powtórzę się, do czasu pojawienia się na ekranach Last Jedi, mieli o trylogii Disneya duże lepsze zdanie, bo była nadzieja, że zaczęte wątki w Przebudzeniu Mocy rozwiną się inaczej niż miało to miejsce w Ostatnim Jedi. Tak to jest, jak się zatrudnia trzech różnych reżyserów (z trzeciego zrezygnowano), którzy mają zupełnie inne wizje i pomysły na bohaterów i rozwój fabuły, tutaj ich zarzuty są zasadne.
Wątek Hana Solo i jego relacji z synem bardzo mi się podobał. IMO strzał w dziesiątke. Uśmiercenie tak ważnego dla uniwersum Star Wars bohatera zawsze będzie budzić kontrowersje i dzielić fanów, ale według mnie w jego przypadku wybrano mądrze, w przeciwieństwie do „odejścia“ Luca w Last Jedi.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 16, 2019, 12:04:49 pm
Można postawić zarzuty Lucasowi. Owszem, w Powrocie Jedi mamy recykling Gwiazdy Śmierci ale to dopiero drugi raz. Ale nie chodzi o to. Bystrzaki pojęły już kilka lat temu, że LucasFilm nie ma pomysłu na Star Wars a osoby mniej lotne dopiero teraz.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 16, 2019, 01:16:28 pm
Pierwsza decyzja o skasowaniu starych legend była słuszna

A to dlaczego?

Star Wars nie powinny konkurować z Marvelem w kwestii dochodów, co jest oczywiste chyba.

Jasne, że nie należy mierzyć wartości dzieła zyskiem jaki generuje (dowodem choćby "Blade Runner"), ale tak się często składa, że najlepsze odsłony popkulturowych franczyz przynoszą największe zyski/najlepsze wskaźniki oglądalności (widać to choćby w "ST"). Zresztą... dlaczego seria od której zaczęło się zjawisko blockbusterów nie ma się i pod tym względem ścigać z młodszą konkurencją?

Manduś jest zrobiony na wzór Wiedźmina.

Prędzej obaj - Eastwooda.

Tak naprawdę oryginalna trylogia powstawała w podobnym trybie, co obecna, na zasadzie prób i błędów

Przyznasz jednak, że jest pewna różnica między prowizorką boleśnie widoczną, a skuteczną improwizacją? ;)

bo była nadzieja, że zaczęte wątki w Przebudzeniu Mocy rozwiną się inaczej niż miało to miejsce w Ostatnim Jedi.

Prawda, ale tylko jej pół ;). Z drugiej strony, bowiem, na fali entuzjazmu przymykało się wówczas oko na demolkę świata i życiorysów klasycznych bohaterów, na wydmuszkowatość nowych gierojów, bzdurność Starkillera, etc.

Tak to jest, jak się zatrudnia trzech różnych reżyserów (z trzeciego zrezygnowano), którzy mają zupełnie inne wizje i pomysły na bohaterów i rozwój fabuły

I to jest bezsprzeczna przewaga ery Lucasa (tak jak i ery Roddenberry'ego w "ST") - stał nad tym wszystkim jeden człowiek, nie nieomylny (rzecz jasna), ale nadający całości jakiś określony kierunek.
(Nawiasem: stary George został zaproszony do pomocy przy poprawianiu Ep. IX. Zobaczymy co to da.)

Wątek Hana Solo i jego relacji z synem bardzo mi się podobał. IMO strzał w dziesiątke. Uśmiercenie tak ważnego dla uniwersum Star Wars bohatera zawsze będzie budzić kontrowersje i dzielić fanów, ale według mnie w jego przypadku wybrano mądrze

Zgodzisz się chyba jednak, że lepiej by wyglądało gdyby ów wątek niósł nie stary przegryw, którego droga życiowa zatoczyła smętne kółko, a obwieszony medalami, dobra, baretkami raczej (owszem, noszonymi do starego, skromnego, stroju) generał Solo (w stanie spoczynku), bohater Nowej Republiki?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 17, 2019, 01:14:30 am
Pierwsza decyzja o skasowaniu starych legend była słuszna

A to dlaczego?
Bo jest tam pełno badziewia, jakieś klony imperatora, nonsensy nie nadające się do ekranizacji.
Cytuj

Star Wars nie powinny konkurować z Marvelem w kwestii dochodów, co jest oczywiste chyba.

Jasne, że nie należy mierzyć wartości dzieła zyskiem jaki generuje (dowodem choćby "Blade Runner"), ale tak się często składa, że najlepsze odsłony popkulturowych franczyz przynoszą największe zyski/najlepsze wskaźniki oglądalności (widać to choćby w "ST"). Zresztą... dlaczego seria od której zaczęło się zjawisko blockbusterów nie ma się i pod tym względem ścigać z młodszą konkurencją?
Nie ma tylko nie może, bo byłaby to wewnętrzna konkurencja. Prędzej wykończą SW niż dopuszczą, żeby stały się konkurencją dla Avengersów
NAtomiast ci goście z tego kanału mają opóźniony zapłon. Dopiero teraz zakumali coś, co dla w miarę rozgarniętych powinno być oczywistością od lat.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 17, 2019, 10:34:15 am
Bo jest tam pełno badziewia, jakieś klony imperatora, nonsensy nie nadające się do ekranizacji.

Nie da się ukryć, że jest, jednakże:
1. mogli dekanonizować selektywnie, tylko słabsze elementy EU (albo zamiast dekanonizować zamiatać pod dywan po prostu),
2. te konkretne klony - jak byśmy nie oceniali ich per se - dały początek licznym, ciekawszym od nich wątkom (choćby cała sprawa z Imperatorem Sithów z TOR), czym poniekąd się odkupiły,
3. zawsze trzeba patrzeć co za co; skoro nie było pomysłu na nową inkarnację świata, w miejsce badziewia (którego część miała potencjał rehabilitacyjny ;) ) wymieszanego z wartościowszymi elementami dostaliśmy pustkę, a to nie jest zmiana na plus.

Nie ma tylko nie może, bo byłaby to wewnętrzna konkurencja. Prędzej wykończą SW niż dopuszczą, żeby stały się konkurencją dla Avengersów

Feige może tak myśleć, ba - chodzą nawet ploty/teorie spiskowe - że knuł w tym kierunku - ale z perspektywy szefów Disney'a lepsze wszak dwa źródła dochodu niż jedno... ::) To nie jest gra o sumie zerowej.

ps. Wracając do "Mandalorianina"... Ktoś widzi go b. podobnie do Ciebie*:

* I pokazał dość, bym zgodził się z paroma kluczowymi punktami Twojej krytyki (niektóre rzeczy wyglądają naprawdę źle).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 17, 2019, 10:53:32 pm
Z punktu widzenia szefów Disneja pobicie Marvela przez Star Wars nie jest pożądane ewidentnie. Marvel jest ich głównym produktem i na to będą chuchać.
Natomiast ów Robot Head?
Z tempem może nie mieć racji. Mnie takie wolniejsze np. odpowiada w miarę.

2. Zamysł był taki, że legendy się skasuje ale pewne elementy się wprowadzi do nowego kanonu, może pod nowymi nazwami i w innym kontekście.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 17, 2019, 11:43:11 pm
Z punktu widzenia szefów Disneja pobicie Marvela przez Star Wars nie jest pożądane ewidentnie.

Bo?

(Nawiasem: na miejscu w/w szefów kazałbym się ścigać Feige'owi z Kennedy, urządził współzawodnictwo pionów -  marvelowskiego i lucasfilmowego - o zyski.

Zamysł był taki, że legendy się skasuje ale pewne elementy się wprowadzi do nowego kanonu, może pod nowymi nazwami i w innym kontekście.

Może i był ale w praktyce świat nowego kanonu to dziś jakieś nawet-nie-potiomkinowskie atrapy z podpartej kijami tektury, a z nowokanonicznych wydawnictw przeważnie najlepsze są te, które da się bez trudu wpisać i w chronologię Legend (co bierze się stąd, że tworzący je ludzie - Luceno, Zahn - celowo tak pogrywają; zresztą Filoni z "Rebels" robił podobnie).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 18, 2019, 01:20:17 am
Z punktu widzenia szefów Disneja pobicie Marvela przez Star Wars nie jest pożądane ewidentnie.

Bo?

Albowiem ponieważ Marvel to ich ukochane dziecko które hołubią nad życie. Który bohater Marvela został zeszmacony?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 18, 2019, 01:45:50 am
Pytam o logikę ekonomiczną, a Ty o uczuciach... ;)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 19, 2019, 04:34:14 pm
No własnie nie. Marvel to jest ich biznes podstawowy.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 19, 2019, 04:44:18 pm
Ale nadal nie rozumiem w jaki - Twoim zdaniem - sposób zarabianie na jednym przeszkadza w zarabianiu na drugim...
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 19, 2019, 04:47:11 pm
Rynek nie jest z gumy to raz. Możesz se zarabiać ale pozycji lidera nie możesz podważyć dwa.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 19, 2019, 11:40:10 pm
Rynek nie jest z gumy

Nie mów, że przeciętnego Hamerykanina nie stać by iść do kina 4 razy (max. 3 filmy "MCU" i 1 "SW") w roku...
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 20, 2019, 12:11:38 am
Rynek nie jest z gumy

Nie mów, że przeciętnego Hamerykanina nie stać by iść do kina 4 razy (max. 3 filmy "MCU" i 1 "SW") w roku...
Na Solo nie poszli....
Mają być 4 filmy Marvela rocznie
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 20, 2019, 12:54:47 pm
Na Solo nie poszli....

"Solo" miał fatalne (szare, brudne, zniechęcające) trailery, pecha (wyszedł po "Ostatnim Jedi") i aktora kompletnie niepodobnego do Forda. Nie mógł zarobić tak czy siak.

Mają być 4 filmy Marvela rocznie

W 2021. Na 2020 zapowiedzieli raptem dwa.

ps. Skoro już tyle tu o "MCU" mówimy... Dość szczegółowa analiza poświęcona w/w:
https://www.rogerebert.com/far-flung-correspondents/not-defending-the-marvel-cinematic-universe
A także.... głośny ostatnio wywiad z Moore'm, w którym chłosta on superbohaterską konwencję (i w tym Lemowi podobny):
https://alanmooreworld.blogspot.com/2019/11/moore-on-jerusalem-eternalism-anarchy.html
Oraz trochę o tym na ile realistyczni są superherosi:
https://www.quora.com/Are-DC-superheroes-more-realistic-than-Marvel-superheroes
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 22, 2019, 05:43:51 pm
Trzeci odcinek Mando wyszedł. Jest to nieoryginalna historia, którą widzieliśmy wiele razy. Ale taka to jest fajna to mogę oglądać.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 22, 2019, 06:19:02 pm
Czyli, mówisz, że serial się rozwija (znaczy: jest dla niego nadzieja)? To chyba w grudniu dam mu szansę (długie wieczory, itd.).

Tymczasem... Nie wiem czy wiesz, że sama Kathleen Kennedy przyznała mi rację, że z tą legendaryzacją to był błąd ;):

"There’s no source material. We don’t have comic books. We don’t have 800-page novels. We don’t have anything other than passionate storytellers who get together and talk about what the next iteration might be."
https://www.rollingstone.com/movies/movie-features/lucasfilm-president-kathleen-kennedy-interview-rise-skywalker-future-star-wars-912393/
Tzn. tak serio K.K. chciała się chyba - po prostu - pochwalić kreatywnością (że kręcą z głowy, a nie na podstawie, czyli są lepsi od tych od "MCU" czy "GoT"), a wyszło jak wyszło... i złośliwi (w tym obokpodpisany ;) ) rzecz sobie stosownie zinterpretowali.

A co do niebieskiego Łopcego (czy tam near-Humana):
https://starwars.fandom.com/wiki/Unidentified_Mythrol
https://starwars.fandom.com/wiki/Mythrol
To w poprzednim pilocie kręconym przez Favreau był podobny:
https://orville.fandom.com/wiki/Darulio
https://orville.fandom.com/wiki/Retepsian
Więc zaczynam się zastanawiać czy to nie jakiś (nieudany) in joke...

I jeszcze coś a propos Yodusia:
https://www.rollingstone.com/movies/movie-news/baby-yoda-cute-why-916180/
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 22, 2019, 06:47:58 pm
Kennedy pierniczy od rzeczy jak to ona.
Wywalenie Legend było słuszne tylko nie potrafiła sobie ona poradzić z częścią kreatywną. Trzeba było wymyślić nową historię po prostu co nie jest łatwe.

Mandalorianin to jest serial dla inżyniera Mamonia, który lubi takie wątki, które już widział.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 23, 2019, 01:11:57 am
Wywalenie Legend było słuszne tylko nie potrafiła sobie ona poradzić z częścią kreatywną.

Uściślijmy: rozwiązanie z Legendami może i byłoby dobre, gdyby mieli nowe, lepsze, pomysły. Że nie mają - dobre nie jest. Przy czym... nawet gdyby K.K., J.J.A., R.J. itd. byli znacznie bardziej kreatywni niż są, nie jestem pewien czy mieliby łatwo - ponad setka powieści, komiksy, opowiadania, gry... jeśli nawet skrajnie ostrożnie założyć, że na jeden tytuł przypada tam statystycznie tylko jeden udany wątek/wzbogacający świat pomysł/ciekawy bohater, trudno będzie to wszystko w rok czy dwa zastąpić czymś minimum równie dobrym, a oryginalnym. Co z tego więc, że przepadną stare minusy jeśli wraz z nimi i większość starych plusów?*

*  Per analogiam: bez wahania przyznaję, że z ponad 700 odsłon (odcinków, filmów) klasycznego "ST" prawdziwie godnych uwagi było raptem -naście, góra dwadzieścia kilka. Ale jeśli całość (te wartościowe i 700 pozostałych) unieważnisz i zastąpisz "Discovery" oraz trylogią abramsową, to nie jest zamiana na plus, nawet jeśli teoretycznie więcej bzdur wypadło, niż zdążyło dojść, bo z kąpielą wylałeś i dzieciaka (czyt. to-co-dobre-w-całości i to-co-dobre-w-złym).

Mandalorianin to jest serial dla inżyniera Mamonia, który lubi takie wątki, które już widział.

Czyli pisany jest typowo pod gust tzw. betonowego fandomu (co stanowi pewną twórczą kapitulację), bo zagorzali tak (jak Mamoń) mają.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 23, 2019, 05:21:32 pm
Mandalorianin to jest serial dla inżyniera Mamonia, który lubi takie wątki, które już widział.

Czyli pisany jest typowo pod gust tzw. betonowego fandomu (co stanowi pewną twórczą kapitulację), bo zagorzali tak (jak Mamoń) mają.
Nie, a przynajmniej nie dlatego. To są wątki klasyczne a nie fandomowe. W Seksmisji nawet coś takiego jest. I straszna rzeźnia tam jest, co jest dostosowane do wrażliwości giercarzy.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 24, 2019, 08:20:17 pm
To i owo się kruszy. Pojawił się materiał ten
i przedstawiam ekstrakt podstawowych idei tam zawartych:

1. Kierowanie Gwiezdnymi Wojnami wymaga specyficznych kompetencji
- znajomość tzw. uniwersum,
- kontrola kreatywna, czyli wymyślanie fabuł, utrzymywanie spójności miedzy filmami i innymi, takie tam,
- określanie wymagań wobec reżyserów (i innych), przedstawianie wymagań reżyserom (i innym),
egzekwowanie wymagań od reżyserów (i innych).

2. Kathleen Kennedy tych specjalnych kompetencji nie posiada.

3. Jakiś triumwirat się będzie tymi rzeczami zajmował a KK tylko produkcją.

4. Kathleen Kennedy Wielkim Producentem Jest!


Moja ocena:
Coraz bardziej przebija się świadomość problemu. Nawet jeśli proponowane rozwiązanie jest plotkami to diagnoza, czyli punkty 1 i 2 są prawdziwe. Problem jest taki, że tzw hejterzy rozumieli sytuację już lata temu i oceniali KK wedle tego, co winna robić. I kompetencji, jakie winna posiadać. Osoby mniej bystre dopiero teraz kumają bazę.
2. Triumwirat ów wg. mnie średnio się nadaje, Filoni i ten drugi nie umieją w fabułę, co pokazuje serial Mandalorian.
3. Wypada doprecyzować producenta. Na ogół to on reprezentuje wytwórnie i ma moc decyzyjną ale w szczególnych przypadkach jest pod reżyserem i ma go się słuchać. Wydaje się, że KK swoje sukcesy odnosiła w takiej sytuacji i ta nowa kobitka, co terminowała u Abramsa też. To taki domysł jest.

4. Jeśli plotki się potwierdzą to znaczy, że Disney stracił kilka lat na zrozumienie tego, co ludzie pojęli dawno temu. Prekłele pozwoliły zrozumieć, że Lucas powinien skupić się na zarządzaniu, organizowaniu i pilnowaniu fabuły, a same scenariusze i reżyseria winne być w gestii innych osób.

Jeśli plotki się nie potwierdzą to znaczy, że Disney dalej nie rozumie, coraz więcej odbiorców jednak rozumie.

*************************
Zwraca uwagę taki ezopowy język owego materiału i owijanie w bawełnę. Co chwilę zastrzeżenia, KK wybitna, ma sukcesy, to tamto. Co mnie obchodzą poprzednie sukcesy? W ostatnim wywiadzie wyciągnęła zdaje się 2 część Indiany Jonesa, posądzaną o wtórność. Może jest to jakiś trop.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 25, 2019, 10:46:43 am
Jakiś triumwirat

Nie taki znów jakiś ;): Jon Favreau od dwu pierwszych "Iron Manów" i "The Orville", Dave Filoni, który robił "The Clone Wars" u boku Lucasa, a potem "Rebels" - samodzielnie (co przypominam, bo "Mandalorianin" nie jest ich jedynym dzieckiem, choć pierwszym wspólnym), i stosunkowo mało znana Michelle Rejwan:
https://en.wikipedia.org/wiki/Michelle_Rejwan
Wspomagani logistycznie nie tylko przez Kennedy, ale i przez Kevina Feige'a, głównego producenta "MCU".

Źródło w/w doniesień:
https://www.hollywoodreporter.com/heat-vision/star-wars-uncertainty-extends-kathleen-kennedys-disney-future-1256357

Co mnie obchodzą poprzednie sukcesy?

Ano ważne są, by móc ocenić całość dokonań K.K. sprawiedliwie, i powiedzieć na czym się zna, a na czym nie.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 26, 2019, 01:34:35 am


Co mnie obchodzą poprzednie sukcesy?

Ano ważne są, by móc ocenić całość dokonań K.K. sprawiedliwie, i powiedzieć na czym się zna, a na czym nie.
Ale mnie jej ocena nie interesuje. Mnie interesują jej wyskoki przy Star Warsach
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 27, 2019, 09:26:09 pm
Z innej beczki...
https://www.cdaction.pl/news-58788/star-wars-jedi-fallen-order-bije-rekordy-sprzedazy-battlefronty-w-tyle.html
Jak widać i w nowych "SW" daje się zrobić coś dobrego/odnoszącego sukces... jeśli tylko to coś przypomina... stare "SW".
Z tym, że ów Zakon też pod Mamoniów pisany:
https://www.theverge.com/2019/11/15/20965741/star-wars-jedi-fallen-order-review-xbox-ps4-pc-respawn

ps. Fajna reklamówka wspomnianej gry:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 01, 2019, 02:42:28 pm
Istotna ankietka (ze względu na pozycję "THR" może mieć realny wpływ na przyszłość "SW"), która - jak dotąd? - daje ciekawe wyniki (np. Abrams wypadł gorzej od Johnsona):
https://www.hollywoodreporter.com/heat-vision/who-should-direct-next-star-wars-movie-1258169
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 03, 2019, 06:31:45 pm
Nikt z powyższych i poniższych też.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 03, 2019, 09:03:11 pm
Też nie rozumiem tego nagłego zakochania widowni w Favreau. Tzn. jako takiego, bo kontekstualnie wygląda mi na chwilowy hype podszyty rozpaczliwym szukaniem mniejszego zła (i - w pewnych wypadkach - próbami grania na nosie dominującym w Hollywood modom politycznym; że niby wspieramy białego chopa, który zasłynął filmem o innym białym chopie, w dodatku seksiście, bogaczu i - poniekąd - militaryście).

Ale chyba godniejsze analiz jest nikłe zainteresowanie w/w ankietą - raptem parę tys. głosów oddano.

ps. Jeszcze dwie - dość tabloidalne - ciekawostki... Trochę o tym jak scenariusz EP IX wyciekł na eBay:
https://variety.com/2019/film/news/star-wars-rise-of-skywalker-script-leak-jj-abrams-ebay-1203415430/
https://variety.com/2019/film/news/john-boyega-star-wars-the-rise-of-skywalker-script-1203418868/

Oraz sławetny wywiad, w którym J.J. zauważył tzw. The Fandom Menace:
https://www.esquire.com/entertainment/movies/a29960539/jj-abrams-star-wars-the-rise-of-skywalker-interview-toxic-fandom-knights-of-ren-baby-yoda/
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 07, 2019, 11:02:33 pm
Tymczasem nadgoniłem zaległości z "Mandalorianina". I - cóż powiedzieć? - klimat, strona wizualna, (wyraziści, budzący odruchową sympatię) bohaterowie - to wszystko wypada jak należy... Ale faktycznie:
Nie umią w scenariusz
Dziura na dziurze, bzdura na bzdurze. Protagonista przystępuje do działania bez żadnego planu - zostawia statek (z przewidywalnym skutkiem), potem ot tak włazi między całą armię przeciwników (i ustanawia to standard dla całego serialu: Moc, technologie, militarne umiejętności bohaterów, są używane lub zamiatane pod dywan zależnie od - nastawionej na efekciarstwo - wygody scenarzystów; podobnie włączane i wyłączane są ręcznie sumienie i bezwzględność tytułowego pana). Jawowie (skąd się zresztą tam wzięli? nie są mieszkańcami Tatooine?) gładko porozumiewają się z facetem, który ledwo co wykańczał ich jednego po drugim.  Statki kosmiczne naprawia się łatwiej niż stare radia. Poza tym skąd tyle frakcji na tak małym obszarze - gildia łowców nagród, Mandalorianie, prężna (jak mamy wierzyć) grupka sierot po Imperium. I jeszcze to zakończenie trzeciego epizodu - wygląda na to jakby Favreau nie mógł jednak odżałować, iż to nie on nakręcił "Iron Mana 3" (wątek ten zresztą generuje kolejne pytanie - czemu mandaloriańskiej społeczności nie reprezentował na zewnątrz najlepiej uzbrojony, tylko typek bez jetpacka?). Do tego, skoro gatunek Yody tak wolno dorasta, to starość zielonego mistrza przestaje być imponująca, staje się czymś b. pospolitym, odartym z aury nadludzkiej mądrości. Odcinek czwarty jest może nieco mądrzejszy niż reszta, ale nieoryginalny - raz klisza fabularna, dwa - planetarni koloniści wpisują się w schematy znane... ze "Star Treka" (przypominają Ba'ku, Kelpian). Zresztą nie oni pierwsi - o niebieskim już była mowa.
Jednym słowem: miłe oglądadełko (gdy - wzorem wiadomego elektrycerza - nie myśleć), ale b. przereklamowane.*

* Niemniej: zaczynam pojmować, czemu liczni fani zaczęli widzieć w J.F. mniejsze zło - kreatywniejszy niż Abrams, nie epatuje chumorem niskiej próby jak Johnson.

A potem sięgnąłem po legendarny komiks "Honor and Duty" (https://starwars.fandom.com/wiki/Star_Wars:_Republic:_Honor_and_Duty) z serii "Star Wars: Republic". Też błahostka, ale o ile większym autentyzmem tchnie konstrukcja świata i dylematy bohaterów.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 08, 2019, 10:57:27 pm
W pierwszych trzech odcinkach same facety. Jedna kobitka się wypowiada ale w hełmie więc się nie liczy.
Doszły mnie słuchy, że toczy się już jakas spora walka ideologiczna:

Ale tu jestem w trakcie dopiero.

Generalnie wszystkie zarzuty stawiane Mandusiowi są słuszne ale....

Jest jedno ALE:
Jest coś, co pozwala machnąć ręką na to wszystko i to jest Bombelek.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 08, 2019, 11:38:56 pm
W pierwszych trzech odcinkach same facety.

Ale za to w czwartym pojawia się pani ex-Szturmowiec, która ma w sobie coś z uroku niezapomnianej Vasquez...

Jest coś, co pozwala machnąć ręką na to wszystko i to jest Bombelek.

Chyba stałem się stary i cyniczny, bo jego urok, który - z tego co słyszę - działa na wszystkich - na mnie nie działa (prawie, bo jak tamten trąbalski w niego mierzył, drżałem o los Yodusia, ale tylko wtedy...).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 09, 2019, 12:46:56 am
Ano widzisz. Ja mam właśnie takie podejście, że Bombelek przykrywa niedoróbki.
I powstają coraz to nowe filmy o nim:
https://star-wars.pl/News/24558,Mandalorianskie_fanfilmy.html?fbclid=IwAR3hO1akBlwjKbMjix7iij4tl30OD8fh24JQGy4JMqNQVYYEStUTn7C-9Ng

Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 15, 2019, 08:54:43 pm
Rian Johnson o Mary Sue:


2. Pojawiają się zatrważające informacje o fabule.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 16, 2019, 11:55:14 am
Z innej beczki... Drony X-Wingi:
http://next.gazeta.pl/next/7,151243,25494351,star-wars-disney-i-boeing-stworzyli-mysliwce-x-wing-sa-tej.html
Porsche udające statek kosmiczny:
https://cyfrowa.rp.pl/biznes/42421-porsche-stworzylo-statek-kosmiczny-dla-gwiezdnych-wojen
Mają rozmach... disney'owcy.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 18, 2019, 01:22:40 am
Poszły konie po betonie i zaczęły się seanse. Premiera się odbyła, dużo ludzi płacze na Tłiterze. Ja idę w Święta. Odczuwam cierpienie
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 18, 2019, 06:21:40 am
Premiera się odbyła

A propos - wyciekłe kadry:
https://boundingintocomics.com/2019/12/16/huge-image-leaks-for-star-wars-the-rise-of-skywalke-confirm-plot-leaks-reveal-palpatine-and-rey-with-lightsaber/

dużo ludzi płacze na Tłiterze.

I nie tylko tam... Na Metacriticu ocena 53/100:
https://www.metacritic.com/movie/star-wars-episode-ix---the-rise-of-skywalker
Na Rotten Tomatoes 57%:
https://www.rottentomatoes.com/m/star_wars_the_rise_of_skywalker/
Już bay'owe "Transformery" (pierwsze) mają wyższe noty.

Edit:
Streszczenie fabuły "The Rise of Skywalker" - ciężkie spoilery, ale niespodzianek brak:
https://en.wikipedia.org/w/index.php?title=Star_Wars:_The_Rise_of_Skywalker#Plot
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 20, 2019, 01:48:06 pm
Kuriozalna recenzja https://youtu.be/4cCVGU2N_Uc
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 20, 2019, 07:09:26 pm
Kuriozalna, nie kuriozalna, dała mi do myślenia czy partactwo Abramsa i mu podobnych to faktycznie brak twórczej kompetencji, czy jednak monstrualna pogarda dla widza. A może - co byłoby skrajnie ironiczne w takich okolicznościach - dwa w jednym.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 20, 2019, 09:25:40 pm
Kuriozalna recenzja Raczka

Tu koleś się załamał.
Ten se wyrwał włosy z głowy i łazi łysy:

Są też recki pozytywne:

I parę innych.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 20, 2019, 11:07:15 pm
A ja dorzucę recenzje polskich fanów "SW":
https://star-wars.pl/Tekst/4546,Skywalker_Odrodzenie_Recenzje.html
http://swex.pl/2019/12/oceniamy-skywalker-odrodzenie-czesc-1/
https://starwars.pl/2019/12/recenzja-filmu-skywalker-odrodzenie/
https://polter.pl/starwars/Gwiezdne-wojny-Skywalker-Odrodzenie-c31253
Co zaskakujące większości z nich zdaje się podobać... ale jest godny odnotowania wyjątek:
http://swex.pl/2019/12/a-teraz-szybko-bezspoilerowa-recenzja-epizodu-ix/
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 21, 2019, 02:58:04 am
A ja dorzucę recenzje polskich fanów "SW":
https://star-wars.pl/Tekst/4546,Skywalker_Odrodzenie_Recenzje.html
http://swex.pl/2019/12/oceniamy-skywalker-odrodzenie-czesc-1/
https://starwars.pl/2019/12/recenzja-filmu-skywalker-odrodzenie/
https://polter.pl/starwars/Gwiezdne-wojny-Skywalker-Odrodzenie-c31253
Co zaskakujące większości z nich zdaje się podobać... ale jest godny odnotowania wyjątek:
http://swex.pl/2019/12/a-teraz-szybko-bezspoilerowa-recenzja-epizodu-ix/
Ci na SWEX żyją w swoim własnym świecie. Na  Bastionie panuje płacz nie tylko Reylofanek:
https://www.star-wars.pl/Forum/Temat/23774#767756
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 21, 2019, 01:15:20 pm
Na  Bastionie panuje płacz

To? To jest ambiwalencja z lekką przewagą głosów negatywnych. Nie widziałeś prawdziwego płaczu. Zajrzałbyś do mnie, na Phoenixa... Tam negacja "Discovery" (że zasłużona, to inna rzecz), szła tak daleko, że ludziska czepiały się nawet uprawianego przez Klingonów ludożerstwa (choć wątek ów to żadna nowa wydumka, a dziedzictwo jednego z lepiej wspominanych epizodów (http://memory-alpha.fandom.com/wiki/Blood_Oath_%28episode%29) "Deep Space Nine") i tego, że kapitan-podmieniec daje komendę "Go!" zamiast uświęconego "Engage!" (choć, gdy identycznym rozkazem rzucał Ro Nevin (https://stexpanded.fandom.com/wiki/Ro_Nevin) z popularnej fan-serii "Odyssey" (https://stexpanded.fandom.com/wiki/Star_Trek:_Odyssey_%28fan_film%29), nikomu to ciśnienia nie podnosiło).

nie tylko Reylofanek:

Akurat Reylofanki powodów do narzekań mają najmniej - dostały przecież tego finalnego całusa. No i wiadomo, że Rey przyjęła nazwisko jakie przyjęła głównie przez pamięć o Benie...
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 21, 2019, 08:27:21 pm
Płacz Reylofanek widac tu: https://twitter.com/ListSprocket/status/1208298457242443776
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 22, 2019, 03:38:08 am
Kuriozalna, nie kuriozalna, dała mi do myślenia czy partactwo Abramsa i mu podobnych to faktycznie brak twórczej kompetencji, czy jednak monstrualna pogarda dla widza. A może - co byłoby skrajnie ironiczne w takich okolicznościach - dwa w jednym.
Przez 6 minut pitoli o traktacie filozoficznym Odysei Kosmicznej. Komputer zwariował bo mi kazali kablować na załogę - wielkie mi mecyje bez założenia. UFO to ateistyczny odpowiednik Pana Boga a różni go moralna niedoskonałość. Po Panu Bogu oczekujemy moralnej doskonałości a UFO to se może robić co chce. Zakończenie tej Odysei to jakie niby jest? I pozytywna bolszewia. Wielkie mi mecyje.

W napisach początkowych do TLJ piszą, że Najwyższy Porządek sprawuje niczym nie ograniczoną władze, zajmuje układy, itp. To kogo ma atakować flota Palpusia i po co?
Biblioteka Ossus pyta się, czego nie rozumie:


Ci zaś tłumaczą, czemu Gwiezdne Wojny zostały zniszczone


A te odległe rubieże mogą w ogóle istnieć skoro wszędzie jest blisko?

Ten będzie robił film o naprawianiu Gwiezdnych Wojen:


Ewidentnie Kylo Ren przeżył to raz a dwa odpowiedź jest taka, że scenarzyście się tak komponowało (nieudolnemu).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 22, 2019, 06:30:38 pm
Przez 6 minut pitoli o traktacie filozoficznym Odysei Kosmicznej. Komputer zwariował bo mi kazali kablować na załogę - wielkie mi mecyje bez założenia. UFO to ateistyczny odpowiednik Pana Boga a różni go moralna niedoskonałość. Po Panu Bogu oczekujemy moralnej doskonałości a UFO to se może robić co chce. Zakończenie tej Odysei to jakie niby jest? I pozytywna bolszewia. Wielkie mi mecyje.

Ujednoznacznienie motywu szaleństwa komputera to jednak powieść (Clarke), nie - film (Kubrick), a pozytywna bolszewia to sprawa sequela (zresztą czy cała jest pozytywna - ino obywatele z branżą kosmiczną związani)*. Co do reszty to jesteś tu w jednym obozie z maźkiem (obaj "Odysei..." nie cenicie), ale ja jestem (w tym wypadku) w przeciwnym, czyli bronię jak niepodległości (ino powtarzać mi się nie chce).

* Skądinąd co by złego o tym CCCP (zasłużenie) nie gadać, należy mu się również odrobina uznania za to, że ku gwiazdom nam pchnęło (z hitlerowcami do spółki, bo i tego nie ma co pod dywan zamiatać).

Ci zaś tłumaczą, czemu Gwiezdne Wojny zostały zniszczone

To w sumie proste - bo twórcy EU mieli świadomość, że stoją na ramionach Lucasa (i współkolegów z grupy), i jak daleko od jego wizji nie odchodzili, jakich numerów sobie nawzajem nie wycinali (słynna wojenka Zahna z Andersonem), spajała ich ta świadomość skąd nogi im wyrastają. Tymczasem autorzy nowych Epizodów uznali, że wszystko, co dotąd było, da się z glebą zrównać, oni tera suwerenne kreatory, twórce natchnione, co by się może i im sprawdziło, gdyby byli genialniejsi od Lucasa i zgodnie współpracujący. Ale, że talenty storytellerskie ograniczone (w sam raz na proste bijatyki, nie na budowanie ogromnych światów), i każdy ciągnął w swoim kierunku, to zgliszcza zostawili, i ładne (bo jednak budżet) obrazki.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 22, 2019, 06:43:30 pm
Film Odyseja miał drugą część. Natomiast owo EU to jest dopiero badziew.
Problem jest taki, że w ramach ocieplania wizerunku zaczęli kopiować z EU.
Idę grać turnieja w szachy
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 22, 2019, 07:01:39 pm
Film Odyseja miał drugą część.

Innego reżysera, na fali sukcesu dokręconą (po uprzednim dopisaniu). Przy czym, choć - jak wiadomo - lubię (a z powieści nawet zdecydowanie wolę drugą od pierwszej), na równi bym nie stawiał (i w tworzenie jakichś spójnych kanonów się nie bawił), z różnych powodów.

Natomiast owo EU to jest dopiero badziew.

Zależy które, nie redukujmy wszystkiego do "Kryształowej gwiazdy" (ukazującej jednak w swej ogólnej beznadziei psychikę dzieci lepiej, niż Sequele psychikę dorosłych), itp.

Problem jest taki, że w ramach ocieplania wizerunku zaczęli kopiować z EU.

Problem, że nieudolnie.

(Skądinąd zabawne, że w ramach starego EU-kanonu wszystko co budzi największe wątpliwości w EP IX dałoby się +/- z sensem wyjaśnić*. Powtarzam opinię, że Sequele powinni byli osadzić w starej continuity, pomiędzy "Legacy of the Force" a "Legacy"-po-prostu, z Benem Skywalkerem (https://starwars.fandom.com/wiki/Ben_Skywalker) zamiast Bena Solo, i wszystko by z grubsza** grało.)

* Owszem, na chłodno patrząc 90% tych wytłumaczeń z EU to są bzdury, ale bzdura pseudouczenie usystematyzowana i podana na poważnie zawsze robi lepsze wrażenie od bzdury bezwstydnie nagiej.

**  Bo są jednak kretynizmy typu tego, co Starkiller jedną salwą zrobił, czy zupełnie nie-szturmowcowatej ;) psychiki Finna. No i stylistycznie rzecz jest trudna do obrony - dowodem choćby śmierć Huxa. Lucasowi marzyła się klasyczna tragedia, Abrams z Johnsonem poszli w kreskówkę.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 23, 2019, 06:32:42 pm
No w Star Warsach tez mamy kolejne części jak ta druga Odyseja. (Ale te Odyseje z grubsza sie trzymają kupy poza końcem pierwszej.
Red Letter Media dało głos:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 23, 2019, 07:20:25 pm
No w Star Warsach tez mamy kolejne części jak ta druga Odyseja.

Mimo wszystko jest pewna różnica. W "Odysejach..." za fabułę odpowiadał - od początku do końca - Clarke, jeden z (naj)wybitniejszych autorów światowej SF. W "Gwiezdnych Wojnach" przez 6 filmów ostatnie słowo miał Lucas. Resztę wypadałoby traktować w najlepszym wypadku jako (poniekąd) autoryzowane dokrętki czy pastisze (nie ma co się kierować amerykańską logiką franczyz; w końcu nikt nie zrównuje Stojowskiego z Sienkiewiczem, Bedforda-Jonesa z Dumasem, Szwarca i Alvesa ze Spielbergiem, Ripley z Mitchell, Herberta-syna z Herbertem-ojcem, ani Cartera i de Campa z Howardem).

Skądinąd: "Wschodzący Skywalker" ;) zarabia póki co gorzej niż przewidywano. Ostrożne estymacje mówiły o otwarciu rzędu 200 mln. dolarów w samych USA, w praktyce mamy 175,5 baniek zielonych. W skali światowej jest lepiej - 373.5 mln. $. (Budżet Ep. IX szacowany jest na 250–300 mln. $, tak dla porównania.)

Red Letter Media dało głos:

Wypowiedział się też sławetny Doomcock (jak na niego - łagodnie wręcz):
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 26, 2019, 02:39:33 am
A nie mówiłem?
Gorzką satysfakcję mam, gdyż mówiłem, że tak będzie. Gwiezdne Wojny weszły nieuchronnie we wiraż podobny jak tzw. transformersy: obecne filmy jeszcze się sprzedały, ale przyszłość już jest niepewna. Stąd różne tam takie ruchy Disneja, który zaczyna lawirować. Na razie wyniki finansowe Skywalkera:Odrodzenie są poniżej oczekiwań, i tak obniżonych. Recenzje wątłe, opinia widzów słaba. Musiało do tego dojść, tzn nie że akurat takie słabe rozwiązania musiały być zaprezentowane ale jakieś dowolne rozwiązania słabe. Gdyby mieli jakiś pomysł na nową trylogię to by go zaprezentowali radośnie już przy pierwszym filmie Przebudzenie Mocy a nie kisili do drugiego albo trzeciego. Kto był bystry to zakumał już lata temu a mniej lotnym osobom zajęło zrozumienie sytuacji więcej czasu. Nie jest to moją winą w najmniejszym stopniu.

Nie mamy (jeszcze) wiedzy insajderskiej z tzw. wyżyn ale najwięksi fanboje nie moga zaprzeczyć, że początkowo każdy epizod miał być autorskim działem jednego człowieka, który napisałby scenariusz i wyreżyserował odcinek. Przy czym JJ Abrams, Rajanek Johnson i ten cały Trevorrow to nie były jakieś orły scenopisarstwa. Mówiąc szczerze to dorobek Abramsa sugerował, ze nie umi w scenariusz. Zwolnienia reżyserów też są faktem: wyleciał Trevorrow, wyleciało tych dwóch od Solo, drugich dwóch od Gry o Tron. Przy Łotrze 1 były jakieś mecyje z dokrętkami? Wydaje się że przyczyn jest tu kilka: Ponieważ nie mieli pomysłu na filmy przeto nie mogli przekazać reżyserom swoich oczekiwań, bo ich nie było (oczekiwań a nie reżyserów). Miało tak być, że coś tam twórcy wymyślą a kaska będzie lecieć. No to ci dłubali po swojemu ale okazało się, że nie spodobały się efekty wytwórni. Domysł jest, że szefowa Lucasfilmu umawiała się konkretnie z reżyserami dając im wolną rękę ale wchodził wyższy szczebel i kasował im tą wolną rękę domagając się konkretnych zmian. Ci zaś nie puszczają pary z gęby bo nie chcą mieć kosy z Disnejem, który może im bardzo zaszkodzić.

Kierowanie Gwiezdnymi Wojnami (Lucasfilmem) wymaga specyficznych kompetencji: znajomość tzw. uniwersum, kontrola kreatywna, czyli wymyślanie fabuł, utrzymywanie spójności miedzy filmami i innymi, takie tam, określanie wymagań wobec reżyserów (i innych), przedstawianie wymagań reżyserom (i innym), egzekwowanie wymagań od reżyserów (i innych). Kathleen Kennedy (obecna szefowa) tych specjalnych kompetencji nie posiada, więc mają dodać jej triumwirat który się będzie tymi rzeczami zajmował a ta Kennedy tylko produkcją.

Musiało minąć kilka lat i kilka filmów musiało zostać spaszczonych aby świadomość problemu zaczęła się przebijać. Tzw hejterzy rozumieli sytuację już lata temu i oceniali Kennedy wedle tego, co winna robić. I kompetencji, jakie winna posiadać. Za bardzo do przodu jesteśmy a reszta burzy się bo jeszcze nie rozumie.

Powyżej przedstawiłem przyczyny strukturalno-organizacyjne a teraz dodam kreacyjne:

Bardzo trudno jest dopisać dalszy ciąg skończonej opowieści. A Powrót Jedi zamknął opowieść w sposób pełny i kompletny. Imperator zginął, Sithowie wykończeni, Imperium obalone. Dlatego tzw. Expanded Universe czyli obecne Legendy było słabe: na siłę wymyślali tam jakieś klony Imperatora, dzięki którym jego duch przeżył i inne bzdury. Ale ludzie chcieli to kupować i oglądać i czytać więc popyt był. Luke Skywalker przeszedł tam na Ciemną Stronę i inne takie rzeczy. Nowe Gwiazda Śmierci była malutka ale równie skuteczna jak poprzednie. A cały czas istniała taka jakaś baza orbitalna która miała możliwości takie same jak Gwiazda Śmierci albo nawet większe. Cały czas czyli mniej-więcej od stuleci.

Nie twierdzę, że kontynuacja zamkniętej opowieści jest niemożliwa. Jest możliwa ale bardzo trudna. Wymaga przebłysku geniuszu. Ja się przyznaję, że nie mam takiego przebłysku dlatego nie kreowałem kontynuacji ani Gwiezdnych Wojen, ani tez np., Władcy Pierścieni. Disnej ze swoimi finansami i zasobami też nie ma przebłysku dlatego zlecili robotę Abramsowi, który prochu nie wymyśli. Skopiował on scenariusz Nowej Nadziei, przywracając na siłę sytuację z początku sagi. Wprowadził głównego przeciwnika Snołka, który nie miał racji bytu w tym momencie. Bo niby skąd się wziął. Dalej z filmu wyleciała Nowa Republika, bo proste przeciwieństwo Rebelia-Imperium musieli zastąpić niejasnym trójkątem Ruch Oporu - Nowa Republika - Najwyższy Porządek. Przy czym Nowa Republika musiała wyjść na durniów, którzy nie rozumieją co się dzieje i o co chodzi. Czyli trzeba było zeszmacić osiągnięcie Powrotu Jedi - przywrócenie Republiki. Nie o take republike walczyłem - Tak Luke powinien powiedzieć. Doszła kolejna Gwiazda Śmierci, przygotowująca nas na rozpasanie ostatniej części.

O bohaterach napiszę w części spoilerowej, bo naprawdę nie było potrzeby wprowadzenia Mary Sue, czyli Rey. Powiem wam szczerze że nie rozumiem, dlaczego nie mogą zatrudnić w Lucasfilmie kogoś umiejącego pisać scenariusze? Scenariusz to najtańszy element filmu wysokobudżetowego - wystarczy mieć długopis i zeszyt. A najtrudniej o dobry scenariusz. Przecież w Mandalorianinie w każdym odcinku jest dyskwalifikujący błąd fabularny. Jak juz pisałem albo mamy dobór negatywny albo grupę która dorwała się do koryta i nie chce dopuścić nikogo z zewnątrz. A następny film już musi być dobry bo może się skończyć klapą. Solo był pierwszym ostrzeżeniem, Skywalker: Odrodzenie drugim i czekają chyba na trzecie. Może to działa na zasadzie: "znajdźcie mi tu 10 obiecujących pracowników kreatywnych mogących coś stworzyć i natychmiast ich zwolnijcie". Może jest silna korpotendencja mająca zadławić Star Warsy aby nie trzeba się było użerać z fanami i w ogóle wysilać? To jest korpologika. Taki domysł czytałem. A inna ciekawa opinia jest taka: jakby Ford się pytał ludzi jak ma wyglądać samochód to ci by mu powiedzieli, że chcą wozu konnego. Może jakiegoś ulepszonego ale wciąż wozu. Wizjoner musi zaś stworzyć wizję i to taką, która się spodoba widzom. Te dwa warunki muszą być spełnione jednocześnie i na to uczulam. Jest bowiem wysuwany argument taki, że nie dogodzisz fanom: jak jest zrzynka z Nowej Nadziei to kręcą nosem a jak jest coś nowego to też. "Coś nowego" to nie znaczy, że ludzie zaakceptują każdy badziew byle nie było go wcześniej. Widownia chce, żeby było nowe i fajne. A nie że w poprzedniej części bohaterowie chodzili mordą do przodu i zadkiem do tyłu to teraz niech chodzą zadkiem do przodu a mordą do tyłu. To taki przykład ilustrujący jest, bo Rajanek Johnson serwował nam nowości tej właśnie miary.

II Jaka jest geneza Skywalkera: Odrodzenie?

Wysłali grupę stażystów na reddita, aby wypisali co się tam ludziom nie spodobało w Ostatnim Jedi. Druga grupę napuścili na te legendy, żeby popaczyli co tam jest. A że to byli niskopłatni stażyści albo na bezpłatnym stażu więc nie stworzyli elaboratów głębokich tylko po łebkach: Rose się nie spodobała, Luke się nie spodobał, ucieczka krążownika się nie spodobała, że nie było walki na miecze. Brak mentora dla Rey, która jest Mary Sue. Zaś w starym kanonie są klony, jest Imperator, są jakieś tajne floty, są supergwiazdyśmierci, sztylety tajemnicze, przejście syna Lei na ciemną Stronę już wcześniej zerżnęli. I mamy podstawy scenariusza. Finn w Przebudzeniu Mocy jest kręcony tak, jakby miał kręcić z Rey. W drugiej części dostaje kopa i kręci z Rose. Straszny romans się narodził przez 16 godzin. W Ostatnim Jedi nie zostaje po romansie śladu i Rose jest wywalona praktycznie, czego tym tumanom nie daruję. Jak ów Ford mają być, który przekracza horyzonta odbiorców a nie jak inżynier Mamoń, któremu podobają się piosenki, które już słyszał.

Nic dziwnego, że pojawili się renegaci. Renegaci to są najgorsi: Opiewali Przebudzenie Mocy, że bezpieczny początek stwarzający możliwości. Opiewali Ostatniego Jedi, że nowatorski i dekonstruuje. Ale Skywalkera: Odrodzenie nie opiewają tylko załamali się i labidzą, ze słabe. No słabe. Co poradzisz jak nic nie poradzisz? Z kolei fanboje zredukowali swoje oczekiwania. Głównym argumentem za jest obecnie że "się dobrze bawili". A dobrze bawić to można się i na Kiepskich, i na jakimś durnym kabarecie i na Nagiej Broni. Mamy sprowadzenie Gwiezdnych Wojen do poziomu Leslie Nielsena i Nagiej Broni. Dziękuję Ci Disneju. Prymitywna rozrywka niskich lotów jest potrzebna, ale gdyby apologeci ostatniej części trzeciej trylogii powiedzieli wprost, że mają takie oczekiwania to byłoby łatwiej.

Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 26, 2019, 04:31:01 pm
Dlatego tzw. Expanded Universe czyli obecne Legendy było słabe: na siłę wymyślali tam jakieś klony Imperatora, dzięki którym jego duch przeżył i inne bzdury. Ale ludzie chcieli to kupować i oglądać i czytać więc popyt był. Luke Skywalker przeszedł tam na Ciemną Stronę i inne takie rzeczy. Nowe Gwiazda Śmierci była malutka ale równie skuteczna jak poprzednie. A cały czas istniała taka jakaś baza orbitalna która miała możliwości takie same jak Gwiazda Śmierci albo nawet większe. Cały czas czyli mniej-więcej od stuleci.

Owszem, pełno było w EU również pomysłów wątpliwych, a wieczna stagnacja - tj. ciągnąca się tysiącleciami walka Jedi z Sithami - zdawała się znakiem rozpoznawczym wszechświata "SW" w tej wersji, ale... po pierwsze primo ;) wpisywały się owe wiekuiste boje w religijno-baśniowy charakter tego uniwersum, po drugie primo ;) zaś, mimo tak sztywnej ramy, twórcy Expanded Universe byli w stanie sięgać po coraz to nowe konwencje (od frontowych opowieści Stackpole'a i Traviss czy militarno-strategicznych sztabowych łamigłówek Zahna, przez klimaty a la "M*A*S*H" - dylogia "MedStar", po polityczne układanki Luceno, opowiastki z galaktycznego półświatka, i idące najdalej w kierunku mitu, legendy czy baśni z morałem komiksy "Tales of the Jedi"), wprowadzać kolejne patenty (od całej starorepublikańskiej prehistorii, przez bogatą kulturę Mando, po Yuuzhan Vongów z ich wyczynową biotechnologią i dziwaczną religią, i służący za lupę, przez którą można przyglądać się militarno-technologicznemu aspektowi starwarsowej Odległej Galaktyki wojskowy geniusz Thrawna), a przede wszystkim snuć wiele intrygujących jednostkowych historii - poniższe streszczenia dają ich drobną próbkę:
https://www.youtube.com/playlist?list=PLxkTGxcFbBeeNQZzFPcwWmkEhmMwA-M77 (https://www.youtube.com/playlist?list=PLxkTGxcFbBeeNQZzFPcwWmkEhmMwA-M77)
Wreszcie... nawet ogólna niezmienność wojujących stron nie przeszkadzała tym odwiecznym frakcjom przechodzić - mimo trwania - dość radykalnych ewolucji, co możemy sobie zobaczyć na przykładzie modnych znów ostatnio Mandalorian:
https://www.youtube.com/watch?v=awoqOq-n6CQ (https://www.youtube.com/watch?v=awoqOq-n6CQ)

ps. W roli ostrzeżenia godzi się dodać, że autorzy zlinkowanych materiałów mają dość specyficzne - sprzeczne zarówno z oficjalną linią Disney'a, jak i z nastawieniem fanatyków starego EU - podejście do kanonu. W pierwszym wypadku uznają "Powrót Jedi" za oficjalny finał serii, akceptując jako kanon filmy Lucasa (oczywiście!), materiały legendarne osadzone fabularnie przed datą śmierci Palpatine'a, i to z kanonu disney'owskiego co im pasuje (np. "Łotra 1"). Zaś z niekanonicznych - ich zdaniem - materiałów post-"RotJ" przedkładają EU ponad Disney'a. W drugim natomiast zdają się przyjmować nowy kanon łatając go jednak obficie (tak obficie, że więcej tych łat niż łatanego ;) ) materiałami legendarnymi.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 31, 2019, 07:46:30 pm
Opornie mi idzie na razie jest tyle:

Rise of The Skywalker

Przyszedł czas na recenzję spoilerową Skywalkera: Odrodzenia (Rise Of The Skywalker). Reżyser, JJ Abrams ma taką manierę że zatrudnia jakąś gwiazdę do epizodycznej roli ohełmionej: Phasmy czy tej Zori. Przecież aktorki te wcale nie musiały grać praktycznie, ponieważ postać przez nie grana chodzi w kasku  praktycznie cały czas i zagrać ją może byle statysta. Każda w jednym ujęciu się musiała pojawić praktycznie. Trochę się wróci ze sprzedaży figurek ale jeśli one jakieś kosmiczne gaże dostały gwiazdorskie to jednak jest coś nie tak. Wyprowadzanie kasy jednak. "Gry o Tron" gwiazdę tu mamy a ta druga to nie wiem z czego jest. Nie obchodzi mnie to wcale. Co tu się odpalpiło w ogóle? Tzn rozumiem osoby, które wywodzą, że się dobrze bawiły. Przy pewnym podejściu jest to możliwe. W każdym bądź razie zaczynamy jazdę, chyba żeby jednak nie. Okazuje się, że nie wiadomo w co ręce włożyć. Przedstawiam zatem kilka założeń:

Jak odległe rubieże mogą istnieć, skoro wszędzie jest blisko? Pyk i jesteś. Tak było już w "Łotrze 1" i widz nie ma wrażenia odległości, drogi, czegokolwiek takiego. To już nie są Gwiezdne Wojny bo praktycznie nie ma kosmosu. Jakby w Disneju doszli do wniosku, że ludzie nie rozumieją przestrzeni kosmicznej i należy ją wyeliminować z filmu. Zresztą: jakie bitwy mogą być skoro w napisach do "Ostatniego Jedi" czytamy, że Najwyższy Porządek zajmuje całą galaktykę. I nikt mu nie podskoczy. Konsekwencje tego są takie, że nie bardzo mają z kim walczyć w nowym filmie. "Ostatni Jedi" wprowadził też dekadenckie pojęcie równowagi mocy którego konsekwencje są takie: po co robić cokolwiek skoro wzmocnienie jednej frakcji pociąga za sobą wzmocnienie drugiej frakcji więc chodźmy gdzieś na plaże bo jak tamci coś osiągną to i nam przybędzie. Po co się wysilać?

Ta idee równowagi została zarzucona w Epizodzie IX i nie ma o tym nic. Słusznie, bo to jest bełkot bez sensu. Nie pierwszy i nie ostatni. Zanim przejdę do części spoilerowej chciałem ostrzec, że będzie wiele porównań z Oryginalną Trylogią i trochę z tzw. Prekłelami. W owej Oryginalnej Trylogii wyraźnie podzielili wydarzenia pod względem skali na dwie kategorie: duże i małe. Duże to bitwy kosmiczne, niszczenie gwiazd śmierci itp a małe to konflikt Jedi-Sith i konieczność wyeliminowania Imperatora. Walka Luka o ocalenie własnej duszy, ojca, przyjaciół itp. Te dwie warstwy są wyraźnie oddzielone ale są tak samo ważne. Z pewna gracją zostały te wątki poprowadzone. Wiadomo, Imperium jest potężne, nie da się go pokonać w otwartej walce i potrzeba podstępu. Tak jak Dawid pokonujący Goliata. Ale jeśliby Dawid miał pokonać dwustu Goliatów to już publika tego nie kupi. A mniej- więcej tak jest poprowadzona narracja Sekłeli i pomieszali wspomniane dwie kategorie o czym później.

A tu plugawe wyziewy Dakanna:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 01, 2020, 04:08:05 pm
Jak odległe rubieże mogą istnieć, skoro wszędzie jest blisko? Pyk i jesteś. Tak było już w "Łotrze 1" i widz nie ma wrażenia odległości, drogi, czegokolwiek takiego. To już nie są Gwiezdne Wojny bo praktycznie nie ma kosmosu. Jakby w Disneju doszli do wniosku, że ludzie nie rozumieją przestrzeni kosmicznej i należy ją wyeliminować z filmu.

Owszem, oskarżano Abramsa, już w kontekście robionych przezeń "Star Treków", że nie ma śladowego wyczucia kosmicznych odległości. I niebezpodstawnie. Ale o ile w wypadku "ST" ma to pewne znaczenie, bo tamtejsze statki są znacząco wolniejsze (http://www.slate.com/articles/arts/map_of_the_week/2013/05/star_trek_enterprise_vs_star_wars_millennium_falcon_which_ship_is_fastest.html) (przynajmniej teoretycznie, bo w praktyce mieliśmy nieskończoną prędkość Warp 10, przejezdne wormhole, i kirkowego Enterprise'a błyskawicznie docierającego do centrum Drogi Mlecznej w "ST V"*) o tyle w przypadku "Gwiezdnych Wojen" trudno mu czynić z tego powodu wyrzuty, albowiem tamtejszy hipernapęd zawsze był tak szybki, że czynił przemierzanie galaktyki łatwiejszym niż przejazd ze wsi do wsi:
https://www.tor.com/2014/12/08/star-wars-how-fast-is-the-millennium-falcon/
A jego funkcjonowanie od samego początku ukazywano w sposób skrajnie pretekstowy:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=534.msg25849#msg25849
Choć i za nim stoi fizyczna teoria:
https://qz.com/1144624/a-physicist-explains-the-science-of-hyperspace-and-why-star-wars-isnt-entirely-fiction/

* Co tłumaczone było różnicami w metryce czasoprzestrzeni różnych galaktycznych regionów:
https://www.youtube.com/watch?v=L811vqbogyo (https://www.youtube.com/watch?v=L811vqbogyo)
(Że niby na pokonywanej wówczas trasie zakrzywianie jej idzie ponadstandardowo łatwo.)

ps. Ciekawostka:
https://naekranie.pl/aktualnosci/wiedzmin-popularniejszy-na-swiecie-od-the-mandalorian-1577736861
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 01, 2020, 08:11:55 pm
A właśnie że udało im się to spaścić już w Rogue 1. W OT jeszcze lawirowali i lot na Aldeaan ileś tam trwał a tu wszystko jest natychmiastowe.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 01, 2020, 10:29:43 pm
Tak serio to masz rację, że Lucas sygnalizował pokonywanie kosmicznych odległości lepiej niż disney'owcy (choć będę się upierał, że przy takich osiągach napędu wciąż da się twierdzić, iż wzmiankowane różnice to raczej kwestia, niekoniecznie fortunnych, wyborów kreatywnych - co pokażemy, a co wypchniemy poza ekran - niż stopnia realizmu), jednak owo wizualne skracanie dystansów nie zaczęło się wraz z "R1", a z "Przebudzeniem Mocy" i z tą nieszczęsną salwą Starkillera (która a posteriori tłumaczona jest jakimiś banialukami o nadprzestrzennym tunelowaniu plazmy, ale wyglądała jak wyglądała).

Zresztą Starkiller bezsensowny był dość wszechstronnie:
https://www.huffpost.com/entry/the-physics-behind-starki_b_8855792
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 01, 2020, 10:37:32 pm
Rise of The Skywalker

Jeśli scenariusz jest dobrze napisany to na ogół film jakoś wychodzi. Aktorzy, nawet jak są słabi wiedzą co mają grać, dialogi jakieś są. Widz rozumie co się dzieje na ekranie i fabuła się mu jakoś zazębia. A jak scenariusz jest do bani to efekty i tzw budżet nie pomogą. Osobiście przywiązuje dużą wagę do sensowności fabuły a różne tam takie inne są na dalszym planie. Weźmy popularny serwis Red Letter Media. Nakręcił on komedię Space Cop: prosta fabuła: Policjant z przyszłości razem z policjantem z przeszłości prowadzą śledztwo w sprawie ufoludków. Gra aktorska tam jest żadna, efaktów nie ma ale ponieważ opowieść trzyma się kupy da się ten film z przyjemnością oglądać. Tempo akcji potrafią określić.
/.../

UWAGA SPOILERY zdradzające szczegóły fabuły i zakończenia. Że słabe jest.

A gdyby tak Księżniczka Leia była Jedi już w tzw "Przebudzeniu" tzw "Mocy" i tam nauczała Rey i walczyła z tymi rycerzami Ren? Problem jest taki, że oni wprowadzają zmiany z mocą wsteczną. Leia była Jedi ale nie była bo wtedy (jak kręcili owo "Przebudzenie...") jeszcze nie wiedzieli o tym. A to by było coś. Logiczne to jest w świetle pierwszej trylogii, która jest drugą (tzw OT), gdzie była mowa o predyspozycjach Lei. Cóż mogę więcej powiedzieć o księżniczce? Śmierć aktorki Carrie Fisher skomplikowała sytuację i z tego powodu trudno mieć pretensje. Tzw siła wyższa spowodowała, że wygląda jej wątek tak jak wygląda i na tym kończę omawianie tego wątku.
Pytanie mam tylko jedno: jaki jest sens emigracji wewnętrznej Luka w poprzedniej części ("Ostatni Jedi") skoro nie jest on ostatnim Jedi bo jest jeszcze Leia?

"Powrót Jedi" definitywnie domknął tą historię: Imperator Palpatine zginął w szybie, Vader przeszedł ponownie na Jasna Stronę, Gwiazda Śmierci została zniszczona. Cała galaktyka się cieszy. Żeby pociągnąć taką opowieść dalej potrzebna jest iskra geniuszu. Nie ma bowiem wroga, Sithowie zginęli i z kim maja Jedi walczyć? Publika chciała jednak dalszego ciągu i stąd wzięło się tzw Expanded Universe - książki, komiksy, figurki, cuda, wianki - gdzie reinkarnowali Imperatora poprzez wprowadzenie klonów i innych bzdur. Duch Palpusia błąkał się tu i tam i wcielał w klony i różne takie. Bez sensu to jest zupełnie ale pozwala wysnuć wniosek, że nie da się zrobić sensownej kontynuacji i jak chcemy dalszy ciąg to będzie on bez sensu. I druga strona medalu jest taka, że publika wiele zniesie i reinkarnację Palpatine wytrzyma. Jak już kiedyś pisałem jeden baboł może być. Np. utrzymywanie ludzi przez maszyny przy życiu w Matrixie jest bez sensu ale cóż. Żeby był film trzeba iść na pewne kompromisy.

Jaką wizję dziejów dostaliśmy w "Skywalkerze: Odrodzeniu"? Z jednej strony istniał sobie Najwyższy Porządek powstały z resztek Imperium i budujący sobie wielką bazę Starkiller. Rządził nim Snoke, który w książkach żył już za czasów Imperium. Teraz Snoke jest istotą stworzona przez Imperatora i pozostająca pod jego kontrolą. I obok owego "Porządku..." tworzy się tajna flota gwiezdnych niszczycieli - Gwiazd Śmierci na planecie Exagol. Postęp techniczny znaczny w warunkach klęski odnotowuję gdyż jeszcze niedawno do niszczenia planet konieczna była wielka stacja bojowa. Powstaje też pytanie: dlaczego Palpatine dublował wysiłki? No i drugie: jak stworzył tą flotę niszczycieli w jakiejś dziurze, kto je produkował i kim obsadzili załogi? Przecież na ten Exagol doprowadzić mogły tylko dwa urządzenia nazywane tajemniczo "wayfinderami" z których jedno znajdowało się we wraku drugiej "Gwiazdy Śmierci" a drugie na Mustafar. Jak zatem dowozili załogi i surowce skoro nikt tam nie latał? Jest jeszcze bezsensowny sztylet Sithów który wskazywał drogę do wayfindera na Gwieździe Śmierci. Musiał on powstać już po Powrocie Jedi bo wskazywał drogę do wraku. Kto go zrobił i po co? Jest to nieudana kalka z Indiany Jonesa, zrobiona bez zrozumienia medium: tam mieliśmy starannie przygotowane przed wiekami wskazówki a tu mamy nieudolną karykaturę.

Przy czym nieprawdą jest, ze trzeba mieć ów Wayfinder aby dotrzeć na Exagol. Każdy kto raz poleciał kierując się urządzeniem już  wiedział gdzie to jest i mógł ponownie lecieć bez wayfindera. Przecież Poe i spółka tak odkryli drogę sprawdzając dane znalezionego statku. Przecież Kylo Ren przyleciał tam w finale filmu bez żadnego wayfindera. To jest już robienie sobie jaj z widza i Disnej oddawaj piniondze za bilet. Dodatkowo jak już pisałem nie bardzo wiadomo kogo Najwyższy Porządek miałby atakować skoro wiemy, że zajęli cała galaktykę. to wszystko jest zaprzeczeniem zasady przeźroczystego scenarzysty: to co się dzieje powinno wynikać z wewnętrznej logiki świata przedstawionego. Tymczasem tu wyłazi scenarzysta zza ekranu: dzieją się różne bezsensowne wydarzenia bo scenarzyście tak pasuje. Pisałem o tym problemie dawno temu i był kwik w reakcji(tak "Ostatni Jedi" tez jest bez sensu). Mówiłem: "jeśli bohater musi szybko przemieścić się z Wrocławia do Rzeszowa to trzeba uzasadnić, czemu dyrda nie piechotę zamiast pojechać pociągiem". A nie że scenarzyście pasuje peregrynacja i już.

II Bohaterowie
Kylo Ren/Ben Solo zgodnie z wszelakimi zasadami sztuki filmowej powinien zginąć, tzn zawsze postacie nawracających się złoczyńców giną bo nawrócenie nawróceniem ale ciąży na zbrodzieniu zawsze odpowiedzialność za występki których się dopuścił. Weźmy rozkaz wymordowania mieszkańców wioski w pierwszej części. Nie podarują przecież mu tego. No ale teraz mamy do czynienia z fenomenem fanek tzw Reylo czyli romansu Rey z Kylo. Geneza tego zjawiska jest nieznana, może kult gangsta? Przestępcy imponują kobietom jako samce alfa, łobuz kocha najbardziej, takie klimaty? Kylo pojawia się jako postać zwichrowana: z jednej strony posiada umiejętności których nabycie wymaga stabilizacji psychicznej z drugiej strony jest emo popierniczonym nastolatkiem. Jest tu sens i logika? W "Skywalkerze..." już prezentuje się lepiej. Jego powrót na Jasną Stronę jest kolejną kalką z "Powrotu Jedi" gdzie Vader zabija Imperatora wrzucając do szybu reaktora (chyba żeby nie). Wspomnienie ojca jest tu miłym akcentem proojcowskim. Han SOlo pojawił się raczej wywołany wyższą koniecznością ale wypada ta scena prawdopodobnie i jest wzruszająca. Natomiast ta cała miłość z Rey? Widzieli się 3 razy w życiu i w dodatku walcząc i od razu romans? Paczyłem na te wizje mocy i nie wiem gdzie tam jest jakieś większe zrozumienie i w ogóle.

Rey w "Przebudzeniu Mocy" kręci z Finnem, który wypada do tzw friendozone. Oskarżana była o marysiuzm (m. i. przeze mnie) i wzięli sobie do serca te cenne uwagi i dodali Rey mentorzycę. Że niby nie wszystko umie i musi się uczyć. Za późno to jest trochę i cały efekt psuje wyprawa na wrak Gwiazdy Śmierci. Widzi pierwszy raz morze i od razu płynąć jakaś łupinką pokonuje pięćdziesięciometrowe fale co jest nierealne dla nikogo w ogóle. No i kiszka. Z ciekawych akcentów aby ratować flotę godzi się na zabicie Palpatine aby uratować flotę, o czym później.

Rose wycięli, jej miłość do Finna diabli wzięli. Poe też jest i się stara. Został przemytnikiem z mocą wsteczną. Ogólnie prowadzone przez nich działania pozbawione są sensu. I to tyle o nich. Po drugiej stronie Hux został zdegradowany, obraził się, zdradził i tyle.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 01, 2020, 11:39:22 pm
Jeśli scenariusz jest dobrze napisany to na ogół film jakoś wychodzi. Aktorzy, nawet jak są słabi wiedzą co mają grać, dialogi jakieś są. Widz rozumie co się dzieje na ekranie i fabuła się mu jakoś zazębia.

Co niech wyjaśni moją słabość do Prequeli. Nie są wybitnie napisane, ale jakiś pomysł, chęć opowiedzenia jakiejś historii, za nimi stoi.

Powstaje też pytanie: dlaczego Palpatine dublował wysiłki?

To jeszcze da się tłumaczyć tym, że lubił się zabezpieczać na różne strony, którą to skłonność ujawnił już u Lucasa manipulując jednocześnie Separatystami i Republiką.

to wszystko jest zaprzeczeniem zasady przeźroczystego scenarzysty: to co się dzieje powinno wynikać z wewnętrznej logiki świata przedstawionego. Tymczasem tu wyłazi scenarzysta zza ekranu

Tu chyba nazwałeś sedno problemu z nowymi "SW". Oglądając - przyznajmy to, wysoce toporną - fanowską ekranizację "Dziedzica Imperium":
https://www.youtube.com/playlist?list=PLIXGhtpYcgXdpREUecruJR1Yy3h8w4d-s (https://www.youtube.com/playlist?list=PLIXGhtpYcgXdpREUecruJR1Yy3h8w4d-s)
Widzi się b. wyraźnie to, czego zabrakło disney'owskim "Gwiezdnym Wojnom" (z ew. wyjątkiem pewnych wątków "R1") - traktowanie serio (przez Zahna) świata przedstawionego i jego zależności (tu polityka, tam ekonomia, ówdzie jeden czy drugi cwaniak zastanawia się jak się ustawić - dzięki temu Odległa Galaktyka żyje).

"jeśli bohater musi szybko przemieścić się z Wrocławia do Rzeszowa to trzeba uzasadnić, czemu dyrda nie piechotę zamiast pojechać pociągiem". A nie że scenarzyście pasuje peregrynacja i już.

W tym momencie trudno nie wspomnieć krennicowego spacerku z początków "Łotra...", który był tyleż malowniczy wizualnie, co bezsensowny.


A propos:


Kylo pojawia się jako postać zwichrowana: z jednej strony posiada umiejętności których nabycie wymaga stabilizacji psychicznej z drugiej strony jest emo popierniczonym nastolatkiem. Jest tu sens i logika?

Chyba, że to dziki talent w typie przywoływanej już kingowej Carrie. (Inna sprawa, że owszem - dotąd drogą do bycia wybitnym Force userem - czy to Jedi, czy też Sithem - była, przynajmniej teoretycznie, nauka i dyscyplina. No, ale powiedzmy, że Palpuś uznał np. że zbyt dobrze wyszkolone narzędzie to jednak zagrożenie, a z naturalnie silnym, ale niewyrobionym, poradzi sobie jakby co, i uczył go - via wiadomy zdalnik - po łebkach, stawiając na efekciarstwo, nie - solidne podstawy.)

Rose wycięli

I źle zrobili. Dawno pisałem, że powinni ją raczej pokazać tak, by dotychczasowi hejterzy ją pokochali, niż zamiatać pod dywan, ale Abrams - jak zwykle w wypadku "SW" - postawił na play it safe, które w takim stężeniu jednak przestało być bezpieczne (sądząc po recepcji jego filmu)...

Hux został zdegradowany

Nie zdegradowany, a przerośnięty przez niedawnego rywala o względy ojcowskiej kukły.

obraził się, zdradził i tyle.

Nieno, został jeszcze zabity w skrajnie komiksowo-głupkowaty sposób.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 02, 2020, 12:36:28 am
Scenarzysta dał głos http://www.star-wars.pl/Forum/Temat/23827#769485

2. Tak. większosć zarzutów stawianych to jest recydywa. Imperialni nie potrafią z zaskoczenia dopaść jednego gościa. Co za porażka Krennica.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 02, 2020, 02:04:01 am
Co za porażka Krennica.

Taa... I mamy wierzyć, że to jest facet, który przynajmniej przez jakiś czas usiłował grać w jednej lidze z Thrawnem (geniuszem strategii) i Tarkinem (wybitnym doktrynotwórcą), wykwalifikowany oficer - ba, dyrektor! - wywiadu, odpowiedzialny w dodatku za supertajny projekt o strategicznym znaczeniu. I nie śmiać się, gdy jest odsuwany za niekompetencję, i nie rozumie czemu. 8)

A przecie "Łotrzyk..." ;) uznawany jest często za najlepszą część nowego kanonu i tak...

Edit:
Wracając do imperatorskich klonów. Powstaje fanowska ekranizacja "Dark Empire", póki co jest jeden odcinek:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 09, 2020, 01:44:26 pm
Podano datę premiery siódmego sezonu "Wojen klonów":
https://naekranie.pl/aktualnosci/gwiezdne-wojny-wojny-klonow-kiedy-premiera-7-sezonu-jest-dokladna-data-1578135985

A poza tym pojawiły się pogłoski jak będzie wyglądał dalszy rozwój "SW" pod rządami Disney'a:
https://naekranie.pl/aktualnosci/gwiezdne-wojny-o-czym-nowy-film-z-2022-roku-saga-inspirowana-mcu-star-wars-1578207934
Pogłoski zdające się mieć minimum cząstkowe potwierdzenie:
https://naekranie.pl/aktualnosci/gwiezdne-wojny-plotki-nowy-film-komiks-potwierdzenie-high-republic-1578556312
W skrócie: wygląda na to, że pichcą coś a la TOR w innej erze i linii czasu (choć może do pogodzenia ze starą?), w dodatku wzorując się na strukturze "MCU"...
(Skądinąd trochę głupia ta nazwa - High Republic, choć rozumiem chęć - i marketingową potrzebę - wyrazistego, odróżniającego, określenia epoki,-która-będzie-eksploatowana.)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 09, 2020, 07:01:19 pm
Ponoć high po ichniemu oznacza że w pełni potęgi jest.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 10, 2020, 12:14:50 am
Tzw Mauler:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 11, 2020, 01:18:36 am
Wiem co "High" miało znaczyć, ale jakaś niezręcznie brzmi... Chociaż...
https://en.wikipedia.org/wiki/High_Middle_Ages
Jednak nie o tym chciałem... Powiedz lepiej jak wrażenia po finale pierwszego sezonu "Mandalorianina" (moff Gideon (https://starwars.fandom.com/wiki/Gideon), itd.)?

ps. Trochę o szykowanych starwarsowych knigach:
https://star-wars.pl/News/24654,Wiesci_ze_swiata_ksiazek.html
(Ciekawe czy w "Chaos Rising" Zahn zachował zasadę pisania powieści kompatybilnych z oboma kanonami? I co pichci Gray?)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 12, 2020, 12:17:30 am
Czy ci idioci widzieli kiedyś rzekę lawy? Lawa ma tysiąc stopni i zastyga. Nie da się do niej podejść bez specjalnego kombinezonu. Co za żenada.
A tak to OK. Niestety serial dryfuje podejrzanie w stronę głównego wątku sagi.

Cóż, ten czarny miecz świetlny trafi do Mandusia który dzięki temu zostanie wodzem Mandalorian.
(https://images-wixmp-ed30a86b8c4ca887773594c2.wixmp.com/f/f9180655-878f-452d-a381-22f4d13a10e0/ddl34nh-82e6632a-8600-4b79-882c-6c31fc746d99.png/v1/fill/w_1600,h_2089,q_80,strp/baby_yoda___the_mandalorian_by_wolfdog_artcorner_ddl34nh-fullview.jpg?token=eyJ0eXAiOiJKV1QiLCJhbGciOiJIUzI1NiJ9.eyJzdWIiOiJ1cm46YXBwOjdlMGQxODg5ODIyNjQzNzNhNWYwZDQxNWVhMGQyNmUwIiwiaXNzIjoidXJuOmFwcDo3ZTBkMTg4OTgyMjY0MzczYTVmMGQ0MTVlYTBkMjZlMCIsIm9iaiI6W1t7ImhlaWdodCI6Ijw9MjA4OSIsInBhdGgiOiJcL2ZcL2Y5MTgwNjU1LTg3OGYtNDUyZC1hMzgxLTIyZjRkMTNhMTBlMFwvZGRsMzRuaC04MmU2NjMyYS04NjAwLTRiNzktODgyYy02YzMxZmM3NDZkOTkucG5nIiwid2lkdGgiOiI8PTE2MDAifV1dLCJhdWQiOlsidXJuOnNlcnZpY2U6aW1hZ2Uub3BlcmF0aW9ucyJdfQ.i4aEp9UWutRqT_RyO7wcOKIqFNMKY8WWSaA1nKA6coA)

Scena ze szturmowcami była dobra ale jak ten robot za nimi nadążył. Szkoda Planety Małp, Waikiki umie robić postacie, które są jednocześnie śmieszne i poważne. Rzeź szturmowów durna.


Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 12, 2020, 01:50:48 am
Czy ci idioci widzieli kiedyś rzekę lawy? Lawa ma tysiąc stopni i zastyga. Nie da się do niej podejść bez specjalnego kombinezonu. Co za żenada.

Cóż, napatrzyli się na mustafarską walkę Obi-Wana z Wejderem. Zapomnieli, że tamtych Moc osłaniała, robiąc za alibi...

Cóż, ten czarny miecz świetlny trafi do Mandusia który dzięki temu zostanie wodzem Mandalorian.

Mandusia czy Yodusia (vide obrazek)? ;)

Nawias pierwszy: mieczyk ma b. ciekawą historię (dwukanonicznie, bo się da): zrobił go pierwszy mandaloriański Jedi, wykradła ze świątyni (prawdopodobnie) panienka z jednego z trailerów TOR, potem bawili się nim m.in. Maul (który ukochaną Kenobiego z jego pomocą zaciukał) i bohaterowie "Rebels":
https://starwars.fandom.com/wiki/Darksaber
https://starwars.fandom.com/wiki/Darksaber/Legends

Nawias drugi (a nuż kto nie wie): w starym kanonie, w podobnym okresie, przywódcą - zwanym Mandalorem - został Boba Fett (który, oczywiście, wylazł żywy z paszczy sarlacca).
https://starwars.fandom.com/wiki/Boba_Fett/Legends
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 12, 2020, 09:01:38 pm
Mandalorianin jest najlepszym łowcą ale w szeregach społeczności mandalorskiej jego pozycja jest niska. Hm. Szczenarzysta twierdzi, że Rey i Kylo zostali bliźniakami i ich pocałunek jest braterski. Ponoć w filmie zobaczyliśmy Tantive 4 i zginął na niej Nien Numb.

Nie widza szansy aby następny film był sensowny.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 12, 2020, 11:58:02 pm
Mandalorianin jest najlepszym łowcą ale w szeregach społeczności mandalorskiej jego pozycja jest niska. Hm.

Pogłębienie problemu, który sygnalizowałem pisząc o jego uzbrojeniu i reprezentowaniu przezeń na zewnątrz... (Choć niby da się robić logiczne łamańce tłumaczące, typu, że młody musi się sprawdzić, zanim pozwolą mu się ukrywać ze starymi, bo coś tam...)

Ponoć w filmie zobaczyliśmy Tantive 4

W starym kanonie ludzie Dartha Wczerńzakutego rozpylili Tantive na atomy w ramach fingowania wypadku (standardowa, z życia wzięta, technika totalitarno-wywiadowcza). W nowym, najwidoczniej, Dark Father wziął sobie stateczek córci na pamiątkę, i umieścił w prywatnym hangarze, na Mustafarze (skąd później musiał trafic tam, gdzie go znaleźli przed ponownym wykorzystaniem...). Cóż, można i tak, bo jak jechać na nostalgii - to do ostatka.

i zginął na niej Nien Numb.

Słyszałem...

BTW. nie-fanatykom przypomnijmy o kim mowa ;):
https://starwars.fandom.com/wiki/Nien_Nunb/Legends
http://www.ossus.pl/biblioteka/Nien_Nunb/Legendy
https://starwars.fandom.com/wiki/Nien_Nunb
http://www.ossus.pl/biblioteka/Nien_Nunb

Nie widza szansy aby następny film był sensowny.

Ja też widzę niewielkie...

To co? Czas chyba wrócić do dyskusji o starłorsowej klasyce?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 15, 2020, 08:05:15 pm
Czas chyba wrócić do dyskusji o starłorsowej klasyce?

A może jednak nie.. bo do Sieci trafiło obszerne streszczenie pierwotnego scenariusza Epizodu IX, tego pióra Colina Trevorrowa:


(Co ciekawe za wyciek odpowiada Robert Meyer Burnett, fan i insider - robił oficjalne dokumenty zza kulis - "Star Treka", a poza tym kumpel C.T.)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 22, 2020, 07:26:50 pm
No, i w końcu mamy zwiastun siódmego sezonu "Wojen Klonów":


A poza tym serial o Kenobim się szykuje:
https://www.thewrap.com/no-the-star-wars-disney-series-about-obi-wan-kenobi-has-not-been-canceled/
Edit: a jednak... Zawiesili produkcję "Kenobiego", choć podobno tylko chwilowo. Powstał za to "Kenobi" fanowski:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 27, 2020, 11:20:43 am
Ach ten Kylo, czy aby naprawdę się zreformował? (SNL) ;):


I do kompletu z Baby Yodą - Baby Jabba:
https://wyborcza.pl/7,75410,25626569,gwiezdne-wojny-maja-nowe-dziecko-baby-jabba-dorowna-popularnoscia.html
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 30, 2020, 08:04:23 pm
Kolejna sensacyjka... Ujęcie testowe planowanego przez Lucasa (ok. roku 2010) serialu "Star Wars: Underworld":

Zgadzam się z twierdzącymi, że to mogło być lepsze od "Mandalorianina". Widać dbałość o detale tak różną od nowokanonicznej pustki, w której działają bohaterowie.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 03, 2020, 11:07:55 pm
https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1017216,gwiezdne-wojny-raczej-sie-skonczyly
Pierwotny tytuł tego wpisu brzmieć miał: "Kumaj chamie dialektykę" bo wymowa tzw zwieńczenia sekłeli czyli "Skywalkera: Odrodzenie" jest dialektyczna właśnie. Wykończenie Skywalkerów nazwane jest ich odrodzeniem. Synteza sprzeczności to jest? Nic dziwnego że naród się burzy bo nie rozumie o co chodzi. Pojawiają się głosy, że sitwa się dorwała do koryta i stąd problemy, bo nie mogą nikogo utalentowanego dopuścić bo ich wygryzie. Różni twórcy zaczęli dawać publicznie głos i epatować  bredniami. Niejaki Chris Terrio, który wsławił się scenariuszem do "Batman vs Superman" nawija, że Rey i Kylo są bliźniakami, czyli rodzeństwem. Rodzeństwem w mocy a ich pocałunek to jest pocałunek siostrzano-braterski tak jak Leia całująca Luka (i to dwa razy). Czy muszę tłumaczyć, dlaczego to jest popierniczone? Leia nie jest jeszcze siostrą Luka w Imperium Kontratakuje i wyszedł zgrzyt. A ci go świadomie powtarzają. Liczne pozytywy pierwszej trylogii przesłoniły wiele zgrzytów, sekłe;e nie maja zaś walorów i wszystko widać jak na dłoni. Muszą tłumaczyć w wywiadach film, bo jest mętny i bezsensowny. Wątek córki Lando.Nie jest wyjaśnione, że jest jego córką. Śmierć Nien Numba też została zapodana w wywiadzie, bo w filmie nie widać. Tantive 4, statek od którego się wszystko zaczęło w Nowej Nadziei ponoć się pojawia, ale film nie wyjaśnia, że to ten i dlaczego. Vader go ścigał i pojmał Leię. Ostatnia scena na Tatooine też nie ma sensu i jest elementem otwartego zakończenia. Nie wiemy co Rey tam porabia, czy zostanie na miejscu? Po co? Czemu miecze zakopała? Wytłumaczenie jest fanboyskie: chcieli pokazać Tatooine i Luka razem z Leią.

Wyciekły też projekty Epizodu IX autorstwa niedoszłego reżysera Colina Trevorrowa. Założenia scenariuszy i jakieś obrazki. Zanim do tego przejdę zajmę się nieszczęsnymi projektami Lucasa:

https://youtu.be/Ym3jjviRkHU


Jakieś bakterie Whillsy, będące mocą i akcja dziejąca się pod mikroskopem. Whillsowie są mocą i używają ludzi do przemieszczania się. Druga sfera akcji to przygody normalnych bohaterów, potomstwa Lei raczej. Może jedno dziecko Lei z Hanem a drugie Luka z kimśtam? Nie piszę o potomstwie Lei i Luka bo to się źle kojarzy. W każdym razie tam pojawiło się sporo bredni które Disnej wykorzystał w sekłelach. Jakieś szukanie Luka, jakieś Sithy, jakieś kopie Vadera. Pokuta Luka na odległej planecie. Dramat. Nie to jest ważne: przyznają tam, że pojawienie się Luka Skywalkera kradło film nowym bohaterom i skupiało uwagę na Luku, co jest oczywiste:

Wcześniej prześledziliśmy losy Luka od Tatoine, poprzez wejście na ścieżkę Mocy, poprzez niszczenie Gwiazd Śmierci, poprzez klęski które ponosi w walce z Vaderem aby w końcu przeciągnąć ojca z powrotem i pokonać Imperium. I chcemy dalsze losy Luka oglądać a nie jakiś nowych bohaterów, którzy nic nas nie obchodzą i są słabi. Sekłele powinny być o Luku, Lei i Hanie a nie o jakimś Finnie czy Poe czy Rey. A ci się uparli czegoś, że nie. I skutki są takie, jakie są. Podobnie John Connor: Poznajemy go w opłakanym położeniu, rodzina zastępcza, matka ześwirowała, generalnie koszmar. Ale pojawienie się terminatorów zmienia jego życie: okazuje się, że matka jego ma rację i zaczyna działać: ratuje matkę i potem od razu ratuje świat. I przygody takiej fajnej postaci widzowie chcieli oglądać, to nie: Albo ginie, albo jest jakimś cyborgiem, albo coś. W następnym filmie ginie w przyszłości od raz a w teraźniejszości jest jakimś bubkiem ( włamuje się do weterynarza po psychotropy?) i chodzi o ocalenie jego przyszłej żony. I w Terminatorze i w Gwiezdnych Wojnach mamy podobny zabieg: kasacja fajnego bohatera na rzecz słabego w imię czego właściwie? Feministycznej ideolo? Nie rozumiem tego kompletnie.

W każdym bądź razie Epizod IX doprowadził do sytuacji analogicznej jak Powrót Jedi: Sithów nie ma i nie ma z kim walczyć. W następnej części ponownie muszą reinkarnować Imperatora Palpatine który wcale nie zginął, tylko teleportował się magią Sithów na planetę Babol gdzie ma tajną flotę Gwiazd Śmierci, których nie potrzebuje bo sam błyskawicami jest w stanie niszczyć planety. Kylo Ren też nie zginął bo cośtam i cała zabawa od początku. Innej rady nie ma.

Wspomniany Trevorrow w swoim projekcie części 9 "Duel of Fates" nie wprowadził Imperatora, co dowodzi że Palpatine to jest radosna improwizacja i że nie było jakiś konkretnych planów całej trylogii. Dodatkowo zrzyna niemiłosiernie z poprzedniej trylogii, która jest pierwszą, która jest drugą: Rey ubrana jest jak Luke w Powrocie Jedi, Leia zakłada strój taki jak w Nowej Nadziei i wiele, wiele innych. Przecież scenę w Powrocie Jedi gdy Imperator kusi Luka pokazując mu klęskę floty i śmierć towarzyszy powtórzyli dwa razy: w Ostatnim Jedi raz i Skywalkerze: Odrodzenie drugi raz.

A gdyby tak przestali zrzynać ordynarnie i wymyślili coś oryginalnego? Czy są w stanie? Chyba jednak nie. Zarżnęli jednak markę i nie ma co liczyć na nowe filmy. Historii Rey nie ma jak kontynuować, a jakaś Stara Republika? Wiadomo, jak się skończy opowieść więc co? Ano nico. Jestem zdruzgotany zaistniałą sytuacją.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 04, 2020, 12:43:50 am
Wątek córki Lando.

A propos... Wiesz, że Lando to od teraz nie żaden zwykły Lando, a baron Landonis Balthazar Calrissian III?
https://starwars.pl/2019/12/pelne-imie-landa-calrissiana/
Nawet to retconują.

Czemu miecze zakopała?

Złośliwi mówią, że to metafora pogrzebania "SW" przez Disney'a 8).

Jakieś bakterie Whillsy, będące mocą i akcja dziejąca się pod mikroskopem. Whillsowie są mocą i używają ludzi do przemieszczania się.

Powtórzę się: to wbrew pozorom nie musiało okazać się złe. W końcu kawałek konkretnej SF w "Starłorsach", wszystko zależałoby od wykonania. Gorzej z warstwą ludzką, bo - jak piszesz:
pojawiło się sporo bredni które Disnej wykorzystał w sekłelach. Jakieś szukanie Luka, jakieś Sithy, jakieś kopie Vadera. Pokuta Luka na odległej planecie. Dramat.
Johnson wychodzi więc na najwierniejszego (kl)apostoła G.L., nie - na apostatę z jedajskiego kościoła, ale mejbi, mimo wszystko, mistrz sprzedałby to sensowniej od ucznia?

Jestem zdruzgotany zaistniałą sytuacją.

Może - skoro Skywalkerów wytłukli - ku radości Fandalorian pójdą w Mandalorian? Jest tam niezły kawałek fikcyjnej kultury do popsucia... znaczy... do wykorzystania.

ps. Powrót "Klonów" i scenka ciemknozaułkowa nic Cię nie ruszają? ;)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 06, 2020, 01:29:34 am
Klonów nie oglądam a zaułek jest taki sobie.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 06, 2020, 01:21:29 pm
Klonów nie oglądam

Szkoda. Robione pod dzieciaki, ale może pokazałyby Ci co lubię w Prequelach, bo z nich b. mocno wyrastają, realizując zarazem ich potencjał.

a zaułek jest taki sobie.

A jak oceniasz na tle "Mandusia" pod wiadomym względem?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 08, 2020, 10:25:43 pm
Na tle Mandusia nie oceniam bo za krótki fragment.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 08, 2020, 10:42:08 pm
Tyle, że nie chodziło mi o mandusiowy całokształt (jasne, że nie da się porównać paru minut do paru godzin fabuły), a o to na ile tętnią życiem plenery, w których przyszło działać bohaterom...

Bajdełej... Drobna ciekawostka (istotna w sumie tylko dla fanatyków ;) )... Otóż według serwisu StarWarsTimeline.net (który można uznać w tym względzie za wyrocznię) pierwszy sezon serialu "The Mandalorian" - kręcony według zapowiedzi samych jego twórców tak, by współgrał i z nowym i ze starym - wpisuje się gładko w chronologię Legend i to mieszcząc się w niej bezpośrednio przed samą Trylogią Thrawna. (Ciekawe jak będzie z drugim sezonem?)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 08, 2020, 11:02:42 pm
A to. Niech se tętnią.

2. Han Solo został zelżony:

https://youtu.be/wWoP8VpbpYI

Blade Runner również i Indiana Jones.
Co za czasy.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 08, 2020, 11:12:07 pm
Han Solo został zelżony

Jak wziąć pod uwagę co Han wyprawiał (https://starwars.fandom.com/wiki/The_Courtship_of_Princess_Leia#Plot) w powieści "Ślub księżniczki Leii" może i nie taka głupia ta podlinkowa teza? ;)

ps. A propos... Trochę wywiadów z autorami wydawnictw "SW" pozbieranych do kupy:
http://www.starwarstimeline.net/InterviewsEUAuthors.htm
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 14, 2020, 02:45:21 pm
Gdyby ktoś nie wiedział, gdzie pierwszy miecz świetlny stworzono ;):
https://www.ofeminin.pl/swiat-kobiet/miecz-swietlny-aleksandry-fliszkiewicz/9x6dbqk

O zastosowanej soczewce:
https://journals.plos.org/plosone/article?id=10.1371/journal.pone.0211823
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 23, 2020, 02:32:02 pm
No i "TCW" powróciły tryumfalnie odcinkiem "The Bad Batch". Jak ktoś widział nieobrobioną wersję na YT, to nie będzie miał niespodzianek. Nie zaglądajmy jednak w zęby darowanemu koniowi... ;)

ps. S.E. rzuć okiem, może się przekonasz do tej serii:

(Prawda, nie jest to szczegolnie mądre - jak zazwyczaj "SW" zresztą - ale przyznasz, że fajne?)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 24, 2020, 02:22:37 am
Maul zginął w.Mrocznym Widmie
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 24, 2020, 08:48:40 pm
Mojego puryzmu starcza na "Palpatine nie mial wnuczki", dalej nie idę ;).

Tymczasem jednak wygląda na to, że "Manduś" rozwija się reżysersko:
https://starwars.pl/2020/02/james-mangold-i-robert-rodriguez-w-the-mandalorian/
(Oby i w dobre scenariusze w końcu zainwestowowali...)

Edit: no i wiemy czym będzie szumny projekt "The High Republic" - cyklem powieści:
https://star-wars.pl/News/24752,Oficjalna_zapowiedz_cyklu_The_High_Republic_Project_Luminous.html
Bo "Gwiezdne Wojny będą teraz rozwijane przede wszystkim w książkach i komiksach".
Co brzmi znajomo (historia "SW" zatoczyła koło do ery "TT" poniekąd), a zarazem potwierdza klęskę Sequeli.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 26, 2020, 07:13:28 pm
Nie wiem czy  datacja się zgadza, może to już prawnuczka powinna być? Mieliśmy mieć chyba teraz wysyp opowieści o nieoczekiwanych wnuczkach, prawnuczkach, szwagrach, kuzynach Luka, Obi Wana, Yody, Mace Windu itp. ale coś nie zatrybiło.
A tu o Luku - jaka jego kreacja powinna być:

Wyszedł właśnie Ip Man 4 i nie jest to zupełny offtop, gdyż Ip Man wystąpił on w Rogue 1. Mamy zatem ostatnią, czwartą część trylogii. tak wyszło bo jest to zrzynka fabularna z części drugiej. Czyli powtórka, ale z Bruce Lee.
Powiem krótko: Ip man to Luke jakiego chcieliśmy obejrzeć w sekłelach. Zawsze ma jakieś problemy z rodziną, staje wobec obiektywnych wyzwań ale spokojem i siłą moralną rozwiązuje w końcu problemy. Mistrz stanowiący oparcie.

Jeśli chodzi zaś o zrzynkę to problem jest taki, że w odróżnieniu od sekłeli Ip Man 4 jest poprawiony: bardziej kameralne walki, mniej przeciwników. Bardzo trudno jest zrobić wiarygodną walką dwudziestu na jednego, najczęściej wygląda to tak, że przeciwnicy czekają cierpliwie na swoją kolej i pojedynczo atakują padając od jednego kopa. Jak jest trzech to jeszcze ujdzie. Dodatkowo przeciwnicy też jacyś tacy randomowi: wcześniej Ip walczył z japońskim generałem, potem z mistrzem boksu z Anglii, potem z Mike Tysonem a tu z sierżantem walczy. Także tak.

Jak ktoś lubi filmy z chińskim boksem to mu się spodoba. https://youtu.be/LNaIewXwLHs
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 27, 2020, 12:08:22 am
Nie wiem czy  datacja się zgadza, może to już prawnuczka powinna być?

Może być i wnuczka, w końcu taki Sith mógł się wspomagać Mocą, czy tą ichnią alchemią.

ale coś nie zatrybiło.

Ano nie zatrybiło. Najzłośliwsi (do których jednak się nie zaliczam) twierdzą, że jedyne co wyszło Disney'owi w zakresie "SW" to TO:

;D

o Luku - jaka jego kreacja powinna być

A propos... chyba o tym nie wspominałem, choć planowałem... Ponoć Filoni odgrażał się, że w drugim sezonie "Mandalorianina" chce go pokazać jako potężną postać w stylu wziętym ze starego "EU"... Poszli po rozum do głowy? Aha: Mara Jade podobno też ma tam być...

Wyszedł właśnie Ip Man 4 i nie jest to zupełny offtop

Nie jest, ładnie pisał kiedyś Tokarski (https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Tokarski) w swoich "Sztukach walki"* o tym jak "Gwiezdne wojny" czerpały z azjatyckiego kina kopanego z "Wejściem..." (o którym też ładnie się rozpisywał) na czele. Więc, owszem, możesz mieć rację, że ratunek dla nich może być w powrocie do korzeni, a korzeni tych trzeba szukać głębiej niż u Lucasa...

* https://lubimyczytac.pl/ksiazka/101394/sztuki-walki-ruchowe-formy-ekspresji-filozofii-wschodu

Jak ktoś lubi filmy z chińskim boksem to mu się spodoba.

Dzięki za polecankę, bo co tu kryć - lubię (http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=5&topic=1181) (ale tylko takie, które dorzucają do mordobić szczyptę azjatyckiej filozofii, i więcej-niż-szczyptę tamtejszego kolorytu).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 27, 2020, 12:28:07 am
/../
Dzięki za polecankę, bo co tu kryć - lubię (http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=5&topic=1181) (ale tylko takie, które dorzucają do mordobić szczyptę azjatyckiej filozofii, i więcej-niż-szczyptę tamtejszego kolorytu).
To zacznij od pierwszej części. Jest walka z Japończykami
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 27, 2020, 02:12:25 pm
Tak, chyba się skuszę na cały cykl, tym bardziej, że bohater tytułowy to postać autentyczna, a ciekawa, nauczyciel samego Bruce'a Lee (choć filmy, rzecz do przewidzenia, traktują jego biografię dość swobodnie.):
https://pl.wikipedia.org/wiki/Yip_Man
https://en.wikipedia.org/wiki/Ip_Man
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Marzec 03, 2020, 02:46:25 am
Wychodzi książka o filmie. Dalej się wkopują. Teraz Impus to klon. Niech już się nie tłumaczą
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 03, 2020, 03:00:09 am
Teraz Impus to klon.

Dorzucę link ze stosownym cytatem:
https://screenrant.com/star-wars-palpatine-clone-rise-skywalker-confirm-novel/

Przy czym, o ile czerpanie z "Dark Empire" jest zabawne tylko w kontekście legendaryzacji, o tyle sięganie po rozwiązanie znane z mniej udanych komiksów Marvela (https://marvel.fandom.com/wiki/Clone_Saga) i DC (https://dc.fandom.com/wiki/Alexander_Luthor_(New_Earth)#Faking_his_Own_Death) w istocie irytuje.
https://tvtropes.org/pmwiki/pmwiki.php/Main/CloneDegeneration
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Marzec 04, 2020, 09:52:13 pm
Ustalmy podstawowe fakty:

    Kylo Ren jest biseksualny bo gwałci mentalnie Poego a nie tylko Rey.
    Jeśli Kylo Ren ma być zły to musi robić złe rzeczy, które nie są dobre. A jak potem ma stać się dobry to musi przestać robić te złe rzeczy i zacząć robić dobre. O to chodzi w przemianie. Też.

Więc oczywistym jest, ze chodzi o to, żeby najpierw był dla Rey niedobry a potem dobry.

Tymczasem mamy rozmaite kody kulturowe.  Np. Breżniewa
https://zycieumyslowe.files.wordpress.com/2016/03/482_original.jpg?w=624&h=351

Tymczasem dla innych Breżniew to jest wynaturzenie a nie coś co można by brać pod uwagę jako analogia do Reylo. Faktycznie radziecki przekaz pokazywał facetów tak przyssanych i nie miało to charakteru seksualnego (chyba). Dla bolszewika zatem Rey która przyssała się do Bena może mieć wymowę książkową, czyli taką, jaką napisali. Ale weźcie.

Nie to jest ważne. Reylo jest prawdopodobne psychologicznie dlatego podoba się fankom Reylo, tj. kobiety tak mają, że wiele wytrzymają i jak osiągną sukces to się cieszą.
Matka św Augustyna 30 lat czekała? Było tak.

Tylko dlaczego tak zrąbali to Reylo? Zostało ono przekreślone w Przebudzeniu Mocy na początku jak Kylo Ren kazał wymordować wioskę, co jest osobną kwestią.

Reasumując: ma tak być, że Rey kocha się z Kylo Renem który jest na razie niedobry i robi mentalne gwałty aby na końcu stał się dobry i przestał robić mentalne gwałty a zaczął wykańczać owych Rycerzy Ren. Na zakończenie https://youtu.be/0UTLmW8QE08

Teraz będę oglądał Pikadora.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 05, 2020, 09:03:04 am
Ciebie wzięło na Reylo, a ja dumam nad tajemnicą "Mandalorianina", bo przecie jest to serial obfitujący w nonsensy do samego końca (pierwszego sezonu) - główny zły zabija swoich ludzi ot tak, dla zabawy, a dla herosów wręcz masochistycznie duże ma względy, wysadzone drzwi cudownie same się naprawiają i można je znów zamykać, bactowy spray (nawiasem: skąd droid-zabójca go wziął?) również działa cuda, szturmowcy życzliwie dają bohaterom czas - a to na ucieczkę, a to na dokonanie samobójczego wysadzenia, facet, o którego władaniu Mocą nic nam nie wiadomo wyłazi z rozbitego myśliwca jakby nigdy nic, itd. - a przy tym w wielu miejscach walący po oczach niskobudżetowością - puste ulice, knajpy, kosmodromy; bywają fanfilmy z większą ilością statystów - i bardzo błahy, którego urokowi trudno się jednak oprzeć (a nawet więcej - to zauroczenie z czasem w człowieku narasta, ilu wad w/w produkcji by nie wypunktował). Jak im się to udało?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Marzec 05, 2020, 10:23:08 am
Bombelek
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 05, 2020, 01:21:20 pm
Kiedy nie, tj. nie w tym wypadku - on mnie nadal mało rusza. Chyba klimat (także wizualny) w pierwszym rzędzie. No i Kuiil. Oraz naturalna charyzma Giny Carano (nie piszę - Cary, bo to bokserka błyszczy, jej postać nie ma wiele do zagrania).

(Aha: podobnym przypadkiem nowego serialu SyFy, który łapie człowieka za gardło pomimo, jest wspominane w innych wątkach "The Orville". Z tym, że jego urok działa - jak się zdaje - bardziej selektywnie, choć nie tylko na zaprzysięgłych fanów "ST".)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Marzec 06, 2020, 12:37:18 am
Tzn kolektywowi Bombelek się spodobał. A ten z mieczem czarnym świetlnym to jest jakoś tam wytłumaczony.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 06, 2020, 11:37:54 am
Kolektywowi... Ba, nawet mojej własnej narzeczonej (twierdzi, że oglądała ze mną właśnie ze względu na niego, i że w nim cały urok tej serii)... A mnie nic a nic jako się rzekło. Mimo to lubię "M." tak samo odruchowo, jak Sequele mnie odrzucają...

Może poszukamy odpowiedzi u RedLetterów?


Edit:
Dziwactw cd.:
https://www.kawerna.pl/aktualnosci/ze-swiata/ojciec-rey-to-nieudany-klon-palpatinea/
Wychodzi na to, że Palpi jest zarazem dziadkiem i ojcem obecnej nosicielki nazwiska Skywalkerów ;).

Tymczasem jednak przeczytałem nowokanoniczny komiks "Lando" (uważany za jeden z lepszych z obecnego kanonu (http://swex.pl/2020/02/ranking-komiksow-star-wars-nowego-kanonu-aphra-target-ascendant/), a i ze starym ponoć się nie kłócący), i muszę przyznać, że jest to - mimo pomniejszych wątpliwych elementów (kluczowy dla fabuły b. szczęśliwy zbieg okoliczności, mocno niejasno zaprezentowany mechanizm opętania przez sithowe artefakty) - fajnie pokazana historia pewnego skoku (z jeszcze fajniejszą otwierającą sceną retrospekcji*), dająca nam - mimo swojej ogólnej błahości - niezły wgląd w psychikę bohatera tytułowego. Polecam miłośnikom, choć do najlepszych rysowanych "StarWarsów" Dark Horse się nie umywa.

* Wprowadzającą do universum postać pewnej moff:
http://www.ossus.pl/biblioteka/Ssaria
https://starwars.fandom.com/wiki/Ssaria
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Marzec 07, 2020, 11:04:07 pm
Jest jeszcze kilka powodów o których chyba pisałem. Na razie nie rozpisuję się bo byłem u dentysty i mnie boli.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 08, 2020, 12:40:25 am
Zatem szybkiego powrotu do stanu używalności życzę ;). Tymczasem obejrzałem i chyba mnie też w końcu ruszyło ;):
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 12, 2020, 02:16:56 pm
Zrobiłem sobie rewatch "The Rise of Skywalker", by ocenić ów film z dystansu. Dominujące wrażenie? Groch z kapustą. Bywają dobre, sprawnie nakręcone (i dobrze wykorzystujące williamsową muzykę) sceny, ale więcej jest słabych, naciąganych, wyglądających strasznie niskobudżetowo (co dość typowe dla złych filmów, ile gotówki by na nie nie poszło). Wątki zaczynają się i kończa bez ładu i składu (niektóre z nich mogłyby być niezłe*, gdyby zostały sensownie rozwinięte i uzasadnione, ale ani rozwinięte, ani niczym podparte nie są). Dziur fabularnych więcej niż nie-fabularnych w szwajcarskim serze. Są znaczące kiksy - choćby powszechnie krytykowany kukiełkowy Palpatine czy wspominana już "konna" szarża po kadłubie ISD. Jest niepotrzebne a bezmyślne uśmiercanie starych postaci (uwaga: nie dotyczy Lando; on, na szczęście, może liczyć na pewien szacunek twórców). Zdecydowanie najsłabsza produkcja spod znaku "SW" (nawet jeśli brać pod uwagę "Holiday Special"). Ogląda się jednak przyjemniej niż zapamiętałem, choć zarazem ma się cały czas wrażenie obcowanie z filmiskiem klasy Z.
(Aha: Rose tam całkiem sporo jednak, tylko nie ma nic do roboty...)

* Choćby pomysł, że Poe zaczynał jako... handlarz narkotyków.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 05, 2020, 02:36:36 pm
Pokazali bohaterów ery High Republic...
https://www.starwars.com/news/inside-star-wars-the-high-republic-meet-the-jedi-knights-and-masters
Podobno ich autorzy, wymyślając, mieli głowy pełne idei różnorodności...  ale ja tam różnorodności nie widzę. Prawie same Ohydki (czy jak się tam ten gatunek zwie w Odległej Galaktyce)* i jeden Twi'lek (a więc przedstawiciel gatunku, owszem, Obcego, ale takiego, który się ekstremalnie uczłowieczył (https://forum.lem.pl/index.php?topic=930.msg62962#msg62962)). Gdzie się podziali Thon (http://starwars.wikia.com/wiki/Thon), Ood Bnar (https://starwars.fandom.com/wiki/Ood_Bnar), Vodo-Siosk Baas (https://starwars.fandom.com/wiki/Vodo-Siosk_Baas), Zao (https://starwars.fandom.com/wiki/Zao) i im podobni...? Homo sapiens'-only club to przecież nie ta bajka (https://intl.startrek.com/database_article/aztbur)....

* Miralankę też tu można doliczyć, korzenie wspólne.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Kwiecień 05, 2020, 03:40:08 pm
Pokazali bohaterów ery High Republic...
https://www.starwars.com/news/inside-star-wars-the-high-republic-meet-the-jedi-knights-and-masters
Podobno ich autorzy, wymyślając, mieli głowy pełne idei różnorodności...  ale ja tam różnorodności nie widzę. Prawie same Ohydki (czy jak się tam ten gatunek zwie w Odległej Galaktyce)* i jeden Twi'lek (a więc przedstawiciel gatunku, owszem, Obcego, ale takiego, który się ekstremalnie uczłowieczył (https://forum.lem.pl/index.php?topic=930.msg62962#msg62962)). Gdzie się podziali Thon (http://starwars.wikia.com/wiki/Thon), Ood Bnar (https://starwars.fandom.com/wiki/Ood_Bnar), Vodo-Siosk Baas (https://starwars.fandom.com/wiki/Vodo-Siosk_Baas), Zao (https://starwars.fandom.com/wiki/Zao) i im podobni...? Homo sapiens'-only club to przecież nie ta bajka (https://intl.startrek.com/database_article/aztbur)....

* Miralankę też tu można doliczyć, korzenie wspólne.
Powiem szczerze: zajmuję się koronawirusem bo to jest gorsze
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Kwiecień 09, 2020, 02:10:27 am
Żeby nie być gołosłownym:


ratujcie
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 09, 2020, 11:10:45 am
ratujcie

Uważaj, bo jeszcze na pomoc przylecą głośni ostatnio superherosi (też pod skrzydłami Myszy wyrośli) ;):
https://www.marvel.com/articles/comics/introducing-the-new-new-warriors
https://www.cbr.com/new-warriors-backlash-explained/
(Na ich tle ci monotonni jedajscy okrągłostołowcy nie wypadają najgorzej...)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 04, 2020, 10:24:36 pm
Disney'owcy usiłują doić krowę dalej:
https://www.starwars.com/news/taika-waititi-announce
Wygląda na to, że sukces "Mandalorianina" i odrodzonych "TCW" ich ośmielił. Wybór Waititiego na reżysera nowego filmu nie dziwi, w świetle tego jak przyjęty był jego udział w tworzeniu "Mandusia", no i marvelowski "Ragnarok"...
Tymczasem zakończył się (z przytupem*) siódmy sezon wspomnianych "The Clone Wars" - to nawet symboliczne. Definitywny koniec starej, lucasowskiej, ery, i nowe otwarcie...

* Tak dużym, że pojawiają się głosy, iż "The Siege of Mandalore" (czteroczęściowy finał serii) to najlepszy (lub jeden z najlepszych) film (sic!) "SW".
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 13, 2020, 08:21:55 pm
Odcinania kuponów od "TCW"/Prequeli (i ogólnie od tego, co wyszło) ciąg dalszy. Disney zapowiedział serię animowaną "The Bad Batch" poświęconą - jak sam tytuł wskazuje - jednostce specjalnej złożonej z niestandardowych klonów (https://starwars.fandom.com/wiki/Clone_Force_99), którą wprowadził siódmy sezon "Wojen...":
https://www.starwars.com/news/star-wars-the-bad-batch-series-announce
Jej ekranowy debiut wyglądał tak ;):
Tytuł: Vader. Ocalenie
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Sierpień 15, 2020, 03:27:30 am
Ocalenie Vadera jest prostsze niż Imperatora. Całkiem łatwe do opracowania. Poniżej opowiadanie: Ostatnie chwile drugiej Gwiazdy Śmierci. Umierający Vader patrzy na swojego syna Luka Skywalkera swoimi oczami. Beznadziejnie uszkodzone układy podtrzymywania życia nie są w stanie podtrzymać jego gasnącej egzystencji. Umiera: oddech ustaje, serce przestaje być. W tym momencie jednak miniaturowe płucoserce ukryte w zadku rozpoczyna pracę, podtrzymując wątłą egzystencję Anakina.

Obudził się leżąc w ciemności pod gwiazdami. Zmysły dostarczały coraz dokładniejszych informacji. Słyszał swego syna, krzątającego się w pobliżu. ZZ oddali dochodziły odgłosy imprezy, jakieś disko. Wstał ociężale, kombinezon nie współpracował, był martwy jak i on sam. Głucho kaszlnął, płuca podjęły pracę. Serce też. Musi się skupić, musi się skoncentrować. Nikt nie może się dowiedzieć, że przetrwał, nawet własny syn. Wstrząsany bolesnymi spazmami zdjął kombinezon, złożył go z powrotem na stosie całopalnym i odszedł w dal. Dysząc ciężko padł pod drzewem i obserwował swój pogrzeb
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 15, 2020, 12:46:30 pm
Należałoby dorzucić trans Mocy pozwalający udawać trupa, rozpaczliwe pełzanie (w "R1" wyglądało na to, że kończyny stanowiły część kombinezonu*, i były odczepiane) i wierne droidy czekające by ponieść pana na ukryty statek, by dosztukował sobie ponownie to i owo. Ale kierunek słuszny... 8)

* Jasne, przez kilka lat mogło się coś pozmieniać...
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Sierpień 15, 2020, 04:03:20 pm
Należałoby dorzucić trans Mocy pozwalający udawać trupa, rozpaczliwe pełzanie (w "R1" wyglądało na to, że kończyny stanowiły część kombinezonu*, i były odczepiane) i wierne droidy czekające by ponieść pana na ukryty statek, by dosztukował sobie ponownie to i owo. Ale kierunek słuszny... 8)

* Jasne, przez kilka lat mogło się coś pozmieniać...
To tylko szkic.
(https://pbs.twimg.com/media/EfdqZoGXkAAeq9I?format=jpg&name=small)
Będzie cykl o uratowaniu wszystkich, którzy umarli.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 15, 2020, 04:58:42 pm
No, to jest kłopot z wielkoskalową, b. odstrychniętą w przyszłość (dobra, "Gwiezdne wojny" równie dobrze mogą się toczyć w przeszłości, czy w jakimś Neverversie, ale wiadomo o co chodzi) SF, że - jak słusznie, z 15 lat temu, zauważył dzi - w sumie nic nie jest tam niemożliwe (zwł. przy odrobinie dołożonego wytłumaczenia). Do wskrzeszenia Dooku np. w zasadzie wystarczy technologia mnichów B'omarr:
https://starwars.fandom.com/wiki/B'omarr_Order/Legends (https://starwars.fandom.com/wiki/B%27omarr_Order/Legends)
Nowy kanon też ich już zna:
https://starwars.fandom.com/wiki/B'omarr_Order (https://starwars.fandom.com/wiki/B%27omarr_Order)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Sierpień 20, 2020, 11:27:31 am
Nie jest dobrze. Dalej oszczędzają na scenarzyście i Waititi pisze se sam scenariusz, czemu nie podoła. Brak mu bowiem punktu odniesienia. Dodatkowo zaczyna się rozróba związana z okularami. Obalili Lucasa i wprowadzili okulary w Mandalorianinie. Nie przetrzymie tego kolektyw zdecydowanie. Pomysł serialu o Kylo Renie jest też idiotyczny. Nic ciekawego nie porabiał wcześniej a potem umar. Nie jest silną postacią kobiecą. Kto chce może go nie uznawać razem z sekłelami. Nie ma przymusu. Nowy sezon Bombelka ma wyjść. Ale Bombelek nie żyje podobnie jak Ben Solo. Jakby żył to by wystąpił w sekłelach, potrafi leczyć bez diady. Chyba że jest druga diada Bombelka z kimśtam. Film dla zwrócenia uwagi

PS: o autorze historii nie wspominam nawet. To koleś, który wymyśla akcje a scenarzyści przekładają historię (story) na specyficzną formę scenariusza.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 20, 2020, 11:50:56 am
Waititi pisze se sam scenariusz, czemu nie podoła. Brak mu bowiem punktu odniesienia.

Już nawet nie rzecz w tym na ile zna świat "SW", i do jakiego stopnia K.K. z pomagierami ten świat rozwaliła, ale w tym, że - IMHO - facet jest przereklamowany, a cały jego pomysł na filmy to - lepsze czy gorsze (moim skromnym: często to ostatnie) - poczucie humoru (skąpał w nim wampiry, utopił w nim Thora, "SW" też w nim zanurzy).

Obalili Lucasa i wprowadzili okulary w Mandalorianinie. Nie przetrzymie tego kolektyw zdecydowanie.

Samo w sobie to jest drobiazg* (zresztą i za Lucasa w/w zakaz nie był konsekwentnie przestrzegany**), ale docelowo odrzucanie zasad konstytuujących świat, choćby mało istotnych, kończy się tak, jak w wypadku "ST" skończyło się odrzucenie Roddenberry's Boxu - wkrada się dowolność, w której rozpływa się to, co widownia ongiś pokochała.

* Choć media odnotowały:
https://insidethemagic.net/2020/01/mandalorian-star-wars-george-lucas-no-glasses-bb1/

** Jest cały filmik o tym:
https://www.youtube.com/watch?v=WpQfT6eLd1E (https://www.youtube.com/watch?v=WpQfT6eLd1E)

Pomysł serialu o Kylo Renie jest też idiotyczny. Nic ciekawego nie porabiał wcześniej a potem umar. /.../ Kto chce może go nie uznawać razem z sekłelami. Nie ma przymusu.

Sequele to nie moja bajka, więc raczej po ten serial - jeśli powstanie - nie sięgnę (góra obejrzę jeden-dwa odcinki jednym okiem), ale to by miało (znikomą, ale zawsze) szansę powodzenia, gdyby twórcy zrobili jedyną sensowną rzecz jaką mogą zrobić - dodali jego znanej z filmów (w tym z retrospekcji) szamotaninie trochę głębi przez skupienie się na benowej psychologii.

Solo.

Skoro wspomniane nazwisko padło - ciekawostka: kylowy rodziciel jest zasadniczo intencjonalną kopią pewnego pana, który zrodził się na kartach groszowej SF prawie 100 lat temu:
https://en.wikipedia.org/wiki/Northwest_Smith
https://www.amazon.com/Northwest-Earth-Complete-Smith/dp/1607518597
Nawet kamizelkę po nim wziął:
(https://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/5/5a/NorthwestOfEarthCover.jpg)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Sierpień 23, 2020, 04:20:03 am
Godzina 40 wywodów o sekłelach:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 26, 2020, 05:35:14 pm
Nie pomnę czy wspominałem o ekranizacji (na potrzeby Teatru Telewizji) "Balladyny" na SFowo-horrorowo, z Kostrynem-Vaderem... Otóż odkryłem niedawno, że trafiła w końcu na YT:


Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Sierpień 29, 2020, 04:20:33 am

2 sezon Mandusia? Obawiam się
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 29, 2020, 02:44:27 pm
Przeróbka "Imperium..." niezła - pokazuje, co powoduje dokładanie w nieskończoność nowych wątków do starej - opowiedzianej już - historii (co zresztą i do starego "EU" dałoby się odnieść); stanowi też niezły komentarz do pewnych filmowych wątków (zwł. kwestii prawdomówności rozmaitych mistrzów, i wszystkiego, co się z nią wiąże).

2 sezon Mandusia? Obawiam się

Kto się nie obawia (z lubiących "SW" ofkors)?
Skoro przy serialach jesteśmy... Ujawniono nowe nazwisko z produkcji o C. Andorze:
https://deadline.com/2020/08/6-undergrounds-adria-arjona-disney-plus-rogue-one-diego-luna-1203008549/
Aleale... mamy do odnotowania coś ciekawszego... Wygląda na to, że fani "Starłors" trafiają się i między kosmogonikami:
https://www.nasa.gov/feature/goddard/2020/nasa-missions-explore-a-tie-fighter-active-galaxy

ps. Tego spaghetti-trailera jest i nowsza wersja:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Wrzesień 03, 2020, 02:20:13 am
https://www.filmweb.pl/news/%22Gwiezdne+wojny%22%3A+John+Boyega+oskar%C5%BCa+Disneya+o+rasizm-139145 Finn się burzy
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 03, 2020, 11:46:06 am
Disney - Disney'em (choć celnie wytknął im kręcenie bez planu i - od pewnego momentu - na rozpaczliwca), bardziej zasługiwali na ostre słowa "fani" robiący rasistowskie memy i filmiki z nim, i uprawiający bezsensowny hejt*.
(Wytwórnia założona przez starego Walta, owszem, głośno krzycząc o różnorodności, po cichu od pewnego momentu usiłowała równocześnie składać ukłony i w kierunku najgłupszych rasistów, ale w sumie trudno mieć o to żal do nastawionego na zysk przedsiębiorstwa, któremu niczyj pieniądz nie śmierdzi.**)

* Bezsensowny choćby już tylko dlatego, że już dawno ustanowiono, iż Szturmowcy - w przeciwieństwie do swoich poprzedników - klonów - pochodzą z poboru:
(https://vignette.wikia.nocookie.net/starwars/images/e/ed/Fel_Empire_Troops.jpg)
https://starwars.fandom.com/wiki/Stormtrooper/Legends
A słynny 501 Legion (tzw. sieroty po Vaderze ;) ) miał w pewnym okresie czarnoskórego dowódcę:
https://starwars.fandom.com/wiki/Oron_Jaeger

** Acz w efekcie wątek Finna poprowadzony jest faktycznie b. dziwnie - zaczyna jako postać, z której perspektywy oglądamy świat, potencjalny Jedi, i kandydat na amanta Rey (lub Poego), a kończy jako statysta na trzecim planie, o którym do samego finału nie dowiadujemy się niczego istotnego.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 15, 2020, 05:02:07 pm
Niespodziewanka ;) od EA Games i Lucasfilmu, filmik "Hunted" robiący za reklamówkę gry Star Wars: Squadrons*:

Drobne info o pierwszoplanowym kapitanie:
https://starwars.fandom.com/wiki/Varko_Grey

Widać chęć zagrania na trzech sentymentach na raz - fanowsko-imperialnym, wzbudzonym nie tak dawno przez "R1", i wywoływanym swego czasu przez filmowe zwiastuny gier "SW".

* Bardziej konwencjonalny zwiastun tejże:


Edit: niespodziewanka jeszcze większa - trailer drugiego sezonu "Mandalorianina":

Hmm, skoro Yoduś ma trafić do Jedi, to chyba już po Yodusiu, bo w Sequelach go nie widzieliśmy (no, chyba, że w jakieś karkołomne wyjaśnienia pójdą).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Wrzesień 15, 2020, 10:28:39 pm
Toż mówiłem o tym od.razu, że Bombelek musi zginąć.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 16, 2020, 01:20:46 pm
Pytanie zatem jak Odległa Galaktyka przetrwa - zrodzoną z przeżycia takiej straty - furię Mando (choć furie Kira Kanosa i Revana jakoś przetrwała)? ;) (O tym ostatnim Jedi-Sicie (https://star-wars.pl/Forum/Temat/18874) wspominam, rzecz jasna, by podkreślić, że Filoni i spółka - wzmianką o czarownikach Jedi i walce Mandalorian z nimi - zdają się, jeszcze głębiej niż dotąd, samym wprowadzeniem Darksabera, nawiązywać do starokanonicznej historii (https://starwars.fandom.com/wiki/Mandalorian_Wars) okresu TOR-owego. D. F. czynił to zresztą już wcześniej, w "CW" i "Rebels" (https://starwars.fandom.com/wiki/Mandalorian-Jedi_War).)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Wrzesień 16, 2020, 10:11:17 pm
Musi ale nie zginie i będzie to bez sensu.
O. Będzie bezsens
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 17, 2020, 03:48:38 pm
Poniekąd a propos (bo wciąż o przy disney'owskim przepisie na "Gwiezdne wojny" pozostając)... Zachęcony pochwałami z SW Extreme sięgnąłem po "Hope Dies", nowokanoniczny komiks, który ukazał się pierwotnie w numerach 50–55 obecnej marvelowskiej serii "SW". Zacznę od mankamentów: śmierć generała Dodonny, acz wydająca się naturalniejszym wyjaśnieniem jego nieobecności w "Imperium...", niż to, co zaoferowało stare EU, potęguje tzw. syndrom małej galaktyki (albo jesteś martwy, albo na pierwszym planie, nic istotnego nie rozgrywa się poza kadrem)*, dramatyzm bitewny wynika w całości z technobełkotliwych (acz zgodnych z duchem oryginalnego filmu - w wielkim planie Złych jest luka, trzeba ją tylko odnaleźć i wykorzystać) rozwiązań, plan Leii pozwalający jej zdobyć konieczne kody (acz również w duchu) wydaje się skrajnie naciągany, zabrakło też jakieś głębszej refleksji nad sytuacją zdradzieckiej królowej i jej planety (której usiłowała oszczędzić losu Alderaan), pozwalającej zobaczyć jak bohaterowie w walce o swoje muszą, mimo woli, poświęcać innych (tzn. niby ta problematyka została zasugerowana, ale na niedopowiedzeniach się skończyło, a szkoda, bo mogłoby być naprawdę dramatycznie...).
Plusy? Może nie jest zbyt mądrze, ale jest efektownie (możemy np. podziwiać Hana Solo za sterami X-Winga, w pojedynku z samym Vaderem**), poza tym dowiadujemy się kiedy, i za jakie zasługi, bohaterowie otrzymali stopnie oficerskie Sojuszu (co wyjaśnia potem i generała Solo, i komandora Skywalkera, i generał Leię dowodzącą pod Hoth), mamy też okazję oglądać sporą paletę rebelianckich dowódców (starych, nowych - np. Herę Syndullę, i wprowadzonych tylko po to, by zaraz polegli), co znów stanowi wzmiankowanego syndromu antytezę, ba, nawet obligatoryjne w obecnym klimacie, demokratyczna przemowa lucasowskiej księżniczki (o tym, że budowa wielkiej floty, to nie tylko dzieło jej politycznej skuteczności, ale i wszystkich w proces powstawania statków zaangażowanych) i postać drugoplanowej czarnoskórej mechanik ładnie rozbudowują obraz świata (pokazując jakie ideały przyświecają Rebelii, i kto o nie walczy). No i niezłe jest zakończenie pozostawiające Big Trio (z przyległościami) w stanie dość dramatycznego osamotnienia, nawet gdy wiemy jak się to wszystko dalej rozwiąże.
Całościowo? Sympatyczna, acz niezbyt mądra, niezobowiązująca opowiastka dla fanatyków. Nie obrażająca, ani nie psująca, jednak, dziedzictwa G.L., a to już sporo.

* I - przez wspomnianą niekompatybilność wątku, nie pozwala mi upchnąć tej, skądinąd nienajgorszej, historyjki w moim headcanonie.

** Choć tu, i nie tylko tu (dostaniemy jeszcze dość wysilone podkreślanie heroizmu Jyn Erso i wzmiankę, czy dwie, o Kessel run), wkrada się ponownie wiadomy syndrom - Darth oczywiście z miejsca rozpoznaje kto mu stawia czoła.

ps. Polska reklamówka "The Sims 4 Star Wars: Journey to Batuu", nawet zabawna:


I coś a propos Yodusia:
https://www.spidersweb.pl/rozrywka/2020/05/29/baby-yoda-the-mandalorian-grafiki-koncepcyjne/
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Wrzesień 27, 2020, 12:28:38 am
Robot Head o Disney’s Race To Failure https://youtu.be/MXkrtHyk0-c
Generalnie hejting
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 27, 2020, 12:44:13 am
Generalnie hejting

Niee. Forma może i hejterska, ale zasadniczo jest to b. celne* podsumowanie zarówno tego, jak EP VII potrafił rozbudzić nadzieje (nawet we wkurzonych legendaryzacją, dodam od siebie), a potem dalsze Epizody brutalnie te nadzieje rozwiewały (ujawniając wydmuszkowatość i bezplanowość disney'owskiego przepisu na "SW"), jak i - będącego jedną z głównych składowych w/w problemu - psucia, a w najlepszym wypadku braku pomysłu na rozwój, postaci. Przy czym autor - okolicznościowo - skupia się tu na Finnie, a o Huxie, czy nawet Rose, mógłby się podobnie rozgadać.
Wskazanie, że traktowanie - stanowiącej w sumie wartość pozytywną - reprezentacji jako jedynego istotnego kryterium, i zachwycanie się wyważaniem otwartych drzwi jako rzekomym odważnym wprowadzaniem nowości, prowadzi do absurdów, zwł. gdy idzie w parze z hipokryzją, również jest tam trafne.

* A idące w kierunku dość zbliżonym do okołostarwarsowych uwag jakie wygłaszałem na obu forach, na których się spotykamy ;).

ps. To alternatywne zakończenie Prequeli (czyli kolejny, animowany, fan-film z kanału Star Wars Theory) już widzieliście? ;)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 16, 2020, 12:22:15 am
Wspominana gra Squadrons została raczej ciepło przyjęta przez publikę, która widzi w niej godną następczynię starych X-Wingów i TIE-Fighterów. I zdaje się zasłużenie - pewien obraz może Wam tu zresztą dać film zmontowany obecnym zwyczajem z - linkowanej już - reklamówki i tzw. cinematiców wplatanych we właściwą rozgrywkę:

Przy czym Disney znów osiągnął sukces przez danie fanom więcej tego samego (walki kosmicznych myśliwców oglądaliśmy w końcu i w w/w klasycznych grach, i na ekranie), podczas gdy stare EU starało się rozszerzać obraz starwarsowego świata. Tu trudno nie wspomnieć, nie bez łezki w oku, cancelowanej po przejęciu marki przez Myszę ;), gry SW: 1313 opowiadającej o młodości Boby Fetta, a osadzonej, jak sama nazwa (https://starwars.fandom.com/wiki/Level_1313/Legends) wskazuje, w dolnych poziomach (https://starwars.fandom.com/wiki/Coruscant_underworld/Legends) stołecznej planety Coruscant*:


Dziś takich rzeczy próżno się spodziewać.

* Stanowiących, tak się zabawnie stare z nowym splata, miejsce urodzenia pani kapitan (https://starwars.fandom.com/wiki/Terisa_Kerrill) ISD ze Squadrons.

ps. Skoro o continuity Legend i sięganiu po słabo zgłębione aspekty tytułowego uniwersum mowa... "Crossfire" - dość udany fan-render osadzony w realiach The Old Republic:


Edit:
A tu  jeszcze - jak przy udanych nowokanonicznych grach jesteśmy - mamy "film" złożony z cutscenes Jedi: Fallen Order:


Warto też chyba wspomnieć, iż Ewan McGregor zapewnia, że zdjęcia do serialu o Kenobim ruszą (w końcu!) w marcu:
https://variety.com/2020/tv/news/ewan-mcgregor-disney-plus-obi-wan-kenobi-star-wars-1234800083/

A jeszcze bardziej o tym, że pewien facet zbudował niedawno miecz świetlny z wysuwanym ostrzem:


Zaś w roli wisienki na torcie coś dla Ciebie, S.E., czyli pewna zwariowana hipoteza nt. tego, co dalej z Yodusiem:
https://www.youtube.com/watch?v=NimG9_tBgVk (https://www.youtube.com/watch?v=NimG9_tBgVk)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 02, 2020, 12:56:40 am
Pozornie uciekając od bieżących zagadnień zauważam premierę 2 sezonu Mandalorianina. Odcinek 9 miał premierę w piątek i wyróżnia go brak hejtu. Nikt się nie żołądkuje, są osobniki. którym się nie podoba albo niespecjalnie podoba i tyle. Pierwszy sezon był taki sobie fabularnie: jakieś rzeki lawy se płynęły przez miasteczko, jakieś potwory na kosmodromie itp. Tutaj mamy sytuację odmienną:

Odcinek "The Marshall" jest zrobiony wg klasycznych reguł: zamknięta konkretna historia, z zakończeniem. Pełno fanserwisu a le dobrze zrobionego. Dobrze - tzn widz który nie zna tych wszystkich kanonów zrozumie fabułę. Trafiamy na ulubioną planetę Tatooine (tam mieszkał Luke Skywalker) i bierzemy udział w przygodach miejscowej ludności. Nie chcę zdradzać zbyt dużo, ale odcinek ma charakter smokofobiczny i zaraz konkretny protest pójdzie w związku z tym. Dlaczego jednak raczej się podoba, w odróżnieniu od filmu Skywalker Odrodzenie? Tempo fabuły i jej sens są dobrze przemyślane. Nie podoba mi się ubóstwo technologiczne, bo Gwiezdne Wojny powinny epatować zaawansowaną technologią. Tak było w Oryginalnej Trylogii. Tutaj mamy trochę za prymitywnie, ale inaczej walki z bestą by się nie dało poprowadzić. Trudno. Niech mają.

Z drugiej strony Netflix prezentuje obecnie trzeci sezon serialu Star Trek Discovery, który jest odbierany odmiennie: ludzie rwą se włosy z głowy, kwilą z rozpaczy i w ogóle jest słabo. Jest to tak porąbane jak przemówienia Lempartowej. Tzn nie wiem co jest gorsze: julkownia czy ten serial. Nie mam wyrobionej opinii. Nie bardzo rozumiem o co chodziło w poprzednich dwóch sezonach, tam jakieś grzyby odchodzą. W kosmosie jest grzybnia kwantowa dzięki czemu można się błyskawicznie przemieszczać. Są takie teorie obecnie, ale są one wyrafinowane: struktury przypominające strukturę grzybni, ale na poziomie subkwantowym itp. Scenarzyści wywalili zaś borowiki czy tam muchomory w kosmos i przenikają one próżnię miedzygwiezdną. Już to jest popierniczone wystarczająco ale dodali jeszcze podróże w czasie i wszechświaty alternatywne. Totalny chaos i kocioł mamy zatem (coś jak opozycja u nas ale gorzej).

image

Głowna bohaterka zwie się Michael Burnham, po naszemu Michał Burnham, dlatego jest nazywana Michałą. Jest ona najbardziej znienawidzonym elementem całego serialu. Po Rey i Mulan jest kolejnym przykładem Mary Sue, czyli fatalnie napisanej postaci. NA drugim miejscu mamy koszmarną fabułę. W serialowym Star Treku tradycją stało się ostatnio błyskawiczne kasowanie dennych wątków, jak wojna z Klingonami. Mamy tu dalej wojny temporalne, jakąś Sferę, Sztuczną wrogą inteligencję jak w Terminatorze i Matriksie. Podróże w czasie, które w The Next Generation (to ten z Łysym) były rodzajem dowciapa i paradoksu tu pełnią kluczową rolę. Już w Star Trek: Enterprise dodali wojny czasowe i musieli na gwałt wygaszać wątek. Tutaj mamy kompletny absurd i chaos. Aby coś więcej napisać musiałbym jeszcze raz obejrzeć trzeci odcinek, a jak go zapuszczam to jakoś tak się robi, że zaczyna iść Mandalorianin. No i kiszka. Powiem tylko, że drugi odcinek trzeciej serii jest najlepszy w ogóle z całego serialu, bo główna bohaterka nie występuje. Daje się go zatem jakoś obejrzeć, chociaż baboły są większe niż w Mando: oficer jest niewyszkolony w walce, chodzą na piechotę, nie maja gazika, udają niby miejscowych itp. Świat przedstawiony tez ma charakter westernowy, ale dodali pasożytniczy lód. W Mandusiu niemożność ubicia smoka trochę razi, ale to co tu wyprawiają to tragedia jest.

Netflix ma generalnie problem z fabułą  w swoich serialach: chyba zatrudniają scenarzystów wg kryteriów BLM. Nie wiem jak oni to robią, ale wypuszczają serial, który spotyka się z krytyka, w ramach tej krytyki dają jeszcze więcej tego, co ludziom się nie podoba i krytyka się robi coraz większa, ludzie nie chcą oglądać i kasacja serialu Wypuścili "Another Life" z niemałym budżetem i został on zmiażdżony, a potem to:

Rozłąka. Serial na Netflixie o locie na Marsa. Absurdalny pomysł międzylądowania na Księżycu. Statek się na orbicie budować  powinno. Dalej: astronauty mimo 2-letniego szkolenia nie mają wypracowanych procedur przeciwpożarowych. Dalej: 5-osobowa załoga + czas misji + odległość = 100procentowa zastępowalność funkcji. Tak powinno być. Dalej: po szkoleniu astronauta jest już doświadczony. Piję do zielonego Murzyna. W połowie pierwszego odcinka się znudziłem w momencie wylewu. Dalej: dyrektor nie może byc mężem astronautki bo rodzi to problemy. Co widać, jest stronniczy.
Sam start rakiety jest na tyle stresujący że nie muszą dodawać dramy na siłę. Dalej: gówniara miała 2 lata na oswojenie się z ryzykiem a nie dopiero teraz. Dalej: nieścisłości w nieważkości. Pacyfistyczna agitka komunistyczna musi być.
Winę za niepowodzenia ponosi tu ideologia, ale nie mówię o feminizmie, neomarksiźmie itp. Ideolo wciskania tzw dramy na siłę. Start wyprawy na Marsa jest na tyle stresujący że ludzie nie potrzebują mieć dodanego tu zawału i organizowania operacji z orbity. Oczekują przygód kompetentnej załogi stającej przed wyzwaniami. A dostają bandę idiotów. A z "Prometeuszem" było jak? Tak. Ktoś musi ich tam tresować ostro, że drama musi być i już. Tak są wyuczeni i tak robią.
Tymczasem Mandalorianin nie ma tej dramy, nie ma grzybków, nie ma podróży w czasie, nie ma całego tego popierniczenia. Nie wiem czy szefowej LucasFilmu Kathleen Kennedy nie zwolnili po cichu, bo ton serialu jest do niej niepodobny. Zauważcie, że "Skywalker: Odrodzenie" był łatany właśnie ową dramą: tu Kylo Ren osobiście morduje jakiś leszczy, potem Sokół gdzieś leci, TIE Fajtery go gonią w lodowcu, potem już zaraz za 16 godzin Imperator zaatakuje. W tym czasie zwiedzają pół galaktyki. Auć, auć, auć. Tu tego nie ma: klasyczna zajawka, konflikt, zgoda, przełamywanie oporów, walka finałowa. Schemat powtarzający się wielokrotnie i taki, który ludzie chcą obejrzeć jeszcze raz.
Wszyscy są kompetentni w Mandusiu: Mando jest kompetentny, szeryf jest kompetentny, Tuskeni są kompetentni, nawet karczmarz jest kompetentny. Smok jest kompetentny i Bombelek też. Baby Yoda niestety tylko się przygląda przez cały serial, nie robi niestety nic.
O temporalistyce filmowej jeszcze będzie kiedyś. Teraz jest bowiem o tryumfie tradycyjnych wartości.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 02, 2020, 03:19:15 pm
Tu tego nie ma: klasyczna zajawka, konflikt, zgoda, przełamywanie oporów, walka finałowa. Schemat powtarzający się wielokrotnie i taki, który ludzie chcą obejrzeć jeszcze raz.
Wszyscy są kompetentni w Mandusiu: Mando jest kompetentny, szeryf jest kompetentny, Tuskeni są kompetentni, nawet karczmarz jest kompetentny. Smok jest kompetentny i Bombelek też. Baby Yoda niestety tylko się przygląda przez cały serial, nie robi niestety nic.

Masz rację, że "Mandalorianinowi" wychodzi na korzyść względne trzymanie się klasycznych struktur narracji, i pokazywanie bohaterów, którzy nie robią rzeczy ostentacyjnie głupich, natomiast "Discovery" rozkłada w pierwszym rzędzie chaotyczny scenariusz.

W kosmosie jest grzybnia kwantowa dzięki czemu można się błyskawicznie przemieszczać. Są takie teorie obecnie, ale są one wyrafinowane: struktury przypominające strukturę grzybni, ale na poziomie subkwantowym itp. Scenarzyści wywalili zaś borowiki czy tam muchomory w kosmos i przenikają one próżnię miedzygwiezdną.

Podsumowanie dowcipne, ale pewna rzecz wymaga uściślenia - nie chodzi o poziom kwantowy, tylko o - zdaniem (realnego) Stametsa - mykoidalność (czyli podobieństwo do kształtu grzybni) struktur, w które układa się ciemna materia.

Skądinąd, jakkolwiek odjechane mogą wydawać się grzybowe tezy (https://forum.lem.pl/index.php?topic=157.msg79774#msg79774) P.S., u ich podstaw leżą całkiem interesujące obserwacje:
https://royalsocietypublishing.org/doi/full/10.1098/rsfs.2018.0029
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 23, 2020, 02:08:00 am
Tak. Tzn nie.
S02e04
Ciekawe, jak łączą się miłe odczucia z obejrzenia epizodu z dramatem odczuwanym przy destrukcji świata przedstawionego, którą wprowadza.
Mando był fajny bo to była historia jakiś leszczy na głębokich peryferiach, a teraz na siłę próbują wprowadzić go do głównego wątku. Rozumiem, ze nie ma tam googla gdzie mogliby wygóglać Jedi czyli Luka. Ale miałem nadzieję, że moff będzie jakimś lokalnym watażką próbującym ugrać coś dla siebie.
Z LOTRem1 było podobnie: z pobocznej historii jakiś leszczy którzy gdzieś tam walczą z Imperium zrobili kolejny film głównego cyklu.
Oni muszą tak i nie umiom inaczej. Uwikłają serial w te wszystkie absurdy sekłeli.
Niby taka rozwinięta technologia a nie wynaleźli zamkniętej karoserii i klimy. Szyb nie wynaleźli i wygląda to żenująco. Szkoła za to jest taka, jak w Ameryce. Jest robot protokolarny, który się zajmuje uczeniem. Jak trzeba było tłumaczyć żabę to nie było. W sumie te usterki są śmieszne takie. Na poziomie Drużyny A. Ratunek Mando jest czasowo źle rozplanowany. Jdą dookoła całej planety śmigaczem i ile czasu im to zajęło przy komforcie jakim?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 23, 2020, 10:38:55 pm
Rozumiem, ze nie ma tam googla gdzie mogliby wygóglać Jedi czyli Luka.

Masz rację kpiąc. Odległa Galaktyka jest wielka (choć mniejsza od naszej), to fakt. Ale skoro wprowadzili (dawno temu) wspominany już wątek Holonetu, pomysł, że wszystkie okolice, przez które protagonista wędruje są od niego odcięte nie ma sensu. Dostęp do niego powinny mieć minimum lokalne szychy - typu tego szefa Gildii Łowców Nagród na okolicę (jak mu tam..)*. Co najmniej część knajp powinna również robić także za punty Wi-Fi (czy jak tam to zwą). Nie wspomnę już o infrastrukturze imperialnej i noworepublikańskiej - tam posiadanie stosownych łączy powinno być normą.

* Bo niby skąd bierze zlecenia?

Ale miałem nadzieję, że moff będzie jakimś lokalnym watażką próbującym ugrać coś dla siebie.

Ja również. Liczyłem, że to jeden ze sławetnych war (https://starwars.fandom.com/wiki/Warlord/Legends)lordów (https://starwars.fandom.com/wiki/Warlord). Z drugiej strony... skoro mamy w obu kanonach ten nieszczęsny powrót Imperatora... Ktoś go musiał przygotowywać. I mimo wszystko jest nowością, że pierwszy raz widzimy takiego ktosia w działaniu...

Oni muszą tak i nie umiom inaczej.

Coś w tym jest... Przez lata twórcom starego EU doceniano - jako wartość samoistną - pętlenie do filmów i do dzieł kolegów (a znów w filmach podwójnie cieszyło gdy Lucas wziął coś z książki czy komiksu i uznał za swoje). Bywasz na rodzimym Bastionie SW, z pewnością zauważyłeś to w recenzjach. Wobec tego pracownicy Lucasfilmu mają dobrze utrwalone, że nawiązania są dobre. A, że w nowym kanonie mają mało materiału, do którego mogą pętlić, było jasne, że wcześniej czy później do tych nieszczęsnych Sequeli sięgną.

Niby taka rozwinięta technologia a nie wynaleźli zamkniętej karoserii i klimy. Szyb nie wynaleźli i wygląda to żenująco.

Jest to kolejny efekt chęci niewolniczego trzymania się tego co było (w nadziei, że ujmnie się tym zagorzałych). Luke kabrio pomykał, to musi być kabrio ;).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 23, 2020, 11:47:56 pm
Jest jeszcze ten pojazd którym uciekali bez szyb
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 24, 2020, 10:37:10 am
To już tylko kontynuacja trendu - w końcu poza kabrio i latające motocykle ;), też bez szyb, były ;).*

* Przy czym - mówiąc bardziej serio - taka techniczna dezynwoltura jest tym smutniejsza, że Lucas - wbrew pozorom - przywiązywał uwagę do podobnych detali:


Skoro o "Mandalorianinie" mówimy... Opinia o jego pierwszym sezonie, z którą się zasadniczo (tj. pominąwszy wtręty polityczno-religijne) zgadzam:


A tu coś z innej beczki, czyli ciekawy fanowski dokument o powstawaniu projektu multimedialnego "Shadows of the Empire" (który wypełniał lukę między Epizodami V i VI):
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 27, 2020, 06:38:28 pm
Siennica w extazie:
https://naekranie.pl/recenzje/the-mandalorian-sezon-2-odcinek-5-recenzja
Nie ma się z czego cieszyć. Wpychanie Mando w bagno głównej linii fabularnej postępuje.
Manifestacja Luka nie dotarła do owej Ashoki.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 27, 2020, 06:49:28 pm
Siennica w extazie:

Jemu o to nietrudno... Ale tym razem podzielam te emocje (i to nawet na tyle, że smutek z powodu ST.pl mi chwilowo zagłuszyły ;) ), bo jednak i Ahsoka, i Thrawn (https://www.youtube.com/watch?v=OAAkTDr2wmk), za jednym zamachem, to jest sporo grzybków w barszcz, i to smakowitych.

(Choć znów - SPOILER - zrobienie z niemowlaka Yodusia... znaczy... Grogu... szkolonego młodzika Jedi zdaje się ruchem b. dziwnym, abramsowatym z ducha.)

Mando w bagno głównej linii fabularnej postępuje.

W zasadzie nawet dwóch linii, bo wygląda na to, że chcą (zgodnie z przywoływanymi już sugestiami Filoniego zresztą) jednocześnie robić za prequel Trylogii Thrawna i Sequeli, a pogodzenie tego może być karkołomnym zadaniem.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 30, 2020, 02:31:35 am
Oglądałem odcinek s02e05 z osobą która nie siedzi w ogóle w temacie. Wrażenia są pozytywne generalnie stemże:
1. Nie zorientowała się ,ze Ashoka to inny gatunek, nie ludzie.
2. Pojawiło się pytanie o Luka: czemu nie lecą do Luka.
Tak więc te elukubracje ciągnące wątki z hermetycznych kreskówek nie skończą się dobrze.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 30, 2020, 02:55:21 am
Nie zorientowała się ,ze Ashoka to inny gatunek, nie ludzie.
/.../
Tak więc te elukubracje ciągnące wątki z hermetycznych kreskówek nie skończą się dobrze.

Torgutanie (gatunek Ahsoki) pojawili się - w postaci Shaak Ti (http://www.ossus.pl/biblioteka/Shaak_Ti) - jeszcze u Lucasa, więc (w tym sensie) to nie jest wątek czysto kreskówkowy. (Inna sprawa, że twórcy sami sobie - i to dobrych parę lat temu - strzelili w stopy, twierdząc - w "The New Essential Guide to Alien Species" - że tak humanoidalny gatunek konwergentnie wyewoluował z drapieżników zamieszkujących planetę Shili, zamiast zakwalifikować go do near-Humans, czyli szeroko pojętego potomstwa starwarsowej ludzkości*. Wtedy podobne pomyłki miałyby mniejszy kaliber.**)

* Aczkolwiek... czyniąc to zasugerowali - w trybie streszczanej hipotezy in universe - jego pokrewieństwo z Twi'lekami, czyli do pewnego stopnia podciągnęli Torgutan pod omawiany już, interesujący, precedens. (Idąc tym tropem da się opisywaną sytuację zinterpretować optymistycznie, mówiąc o skutecznej mimikrze ;).)

** Chwilowo pomijam podnoszony już fakt, że o prawdziwą Obcość, typu solaryjskiego, w "SW" jeszcze trudniej, niż w "ST". Tu nawet jak ktoco jak owad, czy ryba, wygląda, zawsze myśli jak człek (po psiemu warczących, zamiast artykułowanie gadać, Wookies nie wyłączając).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 04, 2020, 12:44:17 pm
Mando s02e06
No zaskakujący skok do przodu. Bombelek nabiera wigoru mocowego, może ktoś mu przybędzie na ratunek, pojawia się Boba, lekki wypas koncepcyjny. Jest napięcie.
Spoilery później
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 05, 2020, 11:39:21 pm
Czyli jednak pasuje Ci typowe dla starego EU zagęszczanie wątków i czerpanie z bogactwa kanonu (teraz dwu kanonów), jeśli przeprowadzane jest (+/-) z głową? ;)
(Skoro o takim nawiązywaniu mowa, wielu fanatyków ;) z pewnością ucieszy, że Filoni - poniekąd wbrew Lucasowi, ale w zgodzie z wątkami z dawnych wydawnictw - przywrócił Jango i Bobie status Mandalorian*.)

* Młodszy z Fettów jest tam zresztą ogólnie ukazany w miły fandalorianom sposób, bo robią z niego wymiatacza (https://www.youtube.com/watch?v=N1wWObbvlLI), chyba nawet większego od tytułowca ;), nawet kosztem logiki (ktoś jeszcze pamięta, że zbroje Szturmowców miały być robione z supertwardej plastali (https://starwars.fandom.com/wiki/Plasteel/Legends)?).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 11, 2020, 04:26:37 pm
S02e7
Odcinek bezsensowny. Namierzanie krążownika, który se lata i może być wszędzie. Zrzynka z Solo. Auć.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 11, 2020, 04:40:59 pm
Ciekawe jak wypadną scenariuszowo te produkcje, których zatrzęsienie ledwo co zapowiedzieli? Bo to i film "Rogue Squadron" ma być, i serial o Lando, i "Ahsoka", i zapowiadani już "Andor" z "Kenobim", i "Rangers of the New Republic", i "The Acolyte" z ery High Republic, i "The Bad Batch", i "Star Wars: Visions" (antologia w stylu anime) i jeszcze "A Droid's Story" o jakimś Cyfraniu edukowanym przez R2D2 i C3PO.
https://www.vanityfair.com/hollywood/2020/12/disney-star-wars-marvel-news

ps. Zwiastuny dwu z w/w wyglądają tak ;):

Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 11, 2020, 05:09:28 pm
Słabo wypadną.
https://naekranie.pl/artykuly/gwiezdne-wojny-rewolucja-roli-kobiet-w-swiecie-star-wars-ekspertki-i-fanki-zabieraja-glos
Siennica dał w rurę z widzkami.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: xetras w Grudzień 11, 2020, 10:43:21 pm
Czy był już reżyser ?


(Mi jedynie 2. część czyli 5. czyli "Imperium kontratakuje" pasowała)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 12, 2020, 01:31:05 am
Słabo wypadną.

Pewnie tak, bo i poziom disney'owskich scenariuszy znamy, i co nadto tego za wiele (znaczy: ilość jakości nie służy). Zresztą swoje mówi już fakt, że jakoś bardziej czekam na - równie liczne - seriale spod znaku Marvela (a raczej niektóre z nich), niż na wyżej wyliczone, może dlatego, że MCU niżej poprzeczkę wieszam?

Siennica dał w rurę z widzkami.

Istotniejsze, że praktycznie nie wspominał o starym "EU", pewnie intencjonalnie, bo by mu cokolwiek tezę podważyło. Owszem, panie (poza Leią) były tam raczej na drugim planie często, ale i siły im nie brakowało, i nie tak małej ilości historii, w których robiły za bohaterki główne, się jednak doczekały. Ba, dzieje starszej wersji Odległej Galaktyki rozgrywają się od Lanoree Brock (https://starwars.fandom.com/wiki/Lanoree_Brock) do Anii Solo (https://starwars.fandom.com/wiki/Ania_Solo).

Czy był już reżyser ?

Zdaje się, że tak. (Z tym, że tylko najstarsza część tego cyklu, góra dwie.)

Mi jedynie 2. część czyli 5. czyli "Imperium kontratakuje" pasowała

Cóż, zdecydowanie jest najlepsza, najbardziej dramatyczna, i najmniej z wszystkich filmów ery Lucasa się starzeje. Niby raczej bajka, niż fantastyka naukowa, a jednak nie wyobrażam sobie wyliczanek ;) najlepszych filmów SF bez niej.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 12, 2020, 02:07:17 am
Rozpoczynam etap podsumowań. Podsyłajcie baboły fabularne:

Znany serial The Madalorian nie ma nawet polskiej nazwy (Mandalorianin powinno  być chyba i tej wersji będę używał) oraz, co gorsza jest antywzorcem: jest przykładem tego, jak nie kreować fabuły dzieła. Podstawowe założenie fabularne jest tu takie, że nie mają Gógla. Jakby mieli gógla to by se cała potrzebną wiedze wygóglali w pięć minut i nie musieliby się tułać po galaktyce. Rdzeniem fabuły jest szukanie Jedi, których nie ma. Tzn jest jeden, wielki nieobecny serialu Luke Skywalker, bohater Nowej Republiki. Wysadził pierwszą Gwiazdę Śmierci, brał decydujący udział w wykończeniu drugiej i eliminacji Imperatora. Powinni go wygóglać w 5 minut i już. Ale nie ma gógla tam raz i jest to bez sensu absolutnie dwa. Gdyby Mando z Bombelkiem błąkali się po jakiś obrzeżach, po zadupiach przemieszczali się to dałoby się utrzymać ich ignorancję. Jednak Mando napotyka siły Nowej republiki, jego kumpela zostaje nawet szeryfem. A Nowa Republika wiadomo, jest mocopozytywna: "Niech moc będzie z tobą", moc to, moc tamto. Zostało im to z czasów Nowej Nadziei. Przekazanie owej Republice cynku, że jest tu ktoś mocopędny pomysłem będzie dobrym czy złym? Sensownym czy bezsensownym?

Tera będą spoilery o różnościach:
II
Spotkali Bobę Fetta, który był w centrum wydarzeń, znał Vadera, bo robił dla niego. Zna Luka Skywalkera osobiście bo walczył z nim w Powrocie Jedi. Wystarczyło, żeby w trakcie lotu zebrali się do kupy Mando, Boba, Cara i porozmawiali i naświetlić sytuację mogli by w pół godziny. No ale nie.
Podobnie najważniejszym zagadnieniem Trylogii Sekłeli jest kwestia taka: czy Kylo Ren wiedział o tym, że Palpatine został wykończony przez Vadera, który wrzucił impusia do szybu drugiej Gwiazdy Śmierci? Jeśli nie wiedział to może trzeba było mu o tym powiedzieć a jeśli wiedział to jak się ma ta wiedza do bredni, które opowiadał? Że chce dokończyć dzieło Vadera itp? DO sfajczonego hełmu Vadera, który Kylo przechowywał? Nie wiemy tego, bo scenarzyści skupiali się na głupotach i tego, tak kluczowego aspektu nie naświetlili. No bo po co się zajmować jakimś sensem jak można wymyślać tysiące niszczycieli-gwiazd śmierci?

Nie potrafią tworzyć historii pobocznej, bo muszą doczepiać ją na siłę do głównego wątku filmowego. Podobnie ŁOTR 1 potraktowali: zamiast historii o jakiejś grupce rebeliantów na zapyziałej planecie podłączają to na siłę pod Nową Nadzieję i główny wątek. Niechby przechwycili plany Gwiazdy Śmierci i przekazali je gdzieś dalej. Misja życia. Musieli jednak wpakować do filmu główne siły Rebelii i Vadera. Po co? Niechby koncepcja Wielkiej Galaktyki zatryumfowała: Galaktyka odległa jest ogromna i jest tam pełno istot rozsianych po różnych planetach. Koncepcja Małej Galaktyki jest zaś taka, że Galaktyka jest mała i wszyscy co chwilę na siebie wpadają. Jak w LOTR 1 i Mandalorianinie.
Nie tylko podstawa fabuły jest niedopracowana, ale i świat przedstawiony też pozostawia wiele do życzenia: W sekłelach na poszczególnej planecie było jedno miasteczko, co było odbiciem westernów: tam bohaterowie poruszali się po pustkowiach między odległymi miasteczkami. Tu u nas miasteczka są adekwatne, a rolę pustkowi pełni reszta planety oraz przestrzeń kosmiczna. Mandalorianin dodaje tu czasem drugie osiedle na planecie. Nie ma planet bardziej zurbanizowanych itp. Tzw lokacje niekiedy są słabe i wyglądają jak z fanowskiej produkcji. Np przedwieczna świątynia Jedi (sezon 02 episod 06). Nudne się to już robi powoli.

III
Porozmawiajmy o technice: Powinna być zaawansowana i awangardowa, tymczasem nie wynaleźli jeszcze zamkniętej karoserii i klimy. Mają napęd antygrawitacyjny ale jeżdżą na mrozie czy po pustyni w kabrioletach. I to na spore odległości. W pierwszym sezonie na piechotę leźli chyba trzy dni bo scenarzysta furmanki nawet nie przewidział. Dojeżdżanie na antypody takim śmigaczem zajmie tygodnie. Nie wynaleźli jeszcze szyb i pojazdy pustynne ich nie mają i jeżdżą bez szyby. Przecież piachu tam nawieje od razu, a mając szyby nawet klimę można założyć. Obecnie mamy następujące rodzaje pojazdów: normalne kołowe, jak u nas. Antygrawitacyjne, unoszące się nad powierzchnią oraz kroczące. Kroczące to jest epoka Imperium Kontratakuje i w momencie pojawienia się antygrawitacji w Powrocie Jedi stały się anachroniczne i wręcz śmieszne. Powoli to łazi i nigdzie nie dojdzie w sensownym czasie. Kołowe też są pozbawione większego sensu, bo antygrawitacyjne przewyższają je możliwościami niepomiernie. Kołowce mają już szyby i w porównaniu z antygrawitacyjnymi maszynami mają zamkniętą kabinę. Przejazdy na kołach mają wywołać efekt dramaturgiczny, który jednak jest śmieszny. W większości wypadków wszystko to jest bezsensowne, bo transport powietrzny powinien zastąpić te graty. Tym bardziej, że napadają na nie. W Solo dali nawet pociąg, żeby można było go szturmować i żeby był western. Scena ataku na pociąg z Solo została skopiowana w Mandusiu aby okazać dowodnie indolencję twórczą.
IV
Uzbrojenie jest tu oddzielnym rozdziałem. Zaawansowana technologia powinna zaowocować bronią o dużym zasięgu i potwornej sile ognia, jest jednak gorzej niż w naszej rzeczywistości (żenada). Blastery nie przewyższają naszych splów zasięgiem, a i z obrażeniami które powodują nie jest za dobrze, dlatego odcinek z Ashoką jest żenujący. Ganiają za nią po lesie, nie są w stanie ostrzelać z dystansu, nie mają broni o dużej sile rażenia (artyleria antymateryjna?). Cóż, fani chcą oglądać miecze świetlne, które są w ogóle nieskuteczne. Widać, jak Ashoka się męczy używając mieczy świetlnych. Gdyby miała pepeszę to byłoby jej znacznie łatwiej. A tak to musi biegać za każdym i z dystansu nie może załatwić przeciwnika. Scenarzyści muszą jakoś uzasadniać sensowność miecza świetlnego co kładzie dramaturgię walk.
Co bardziej beznadziejną bronią jest tu moździerz. Zamiast jakiejś samosterującej zaawansowanej broni mamy moździerz. Przecież to śmieszne jest. W ostatnim (s02e07) odcinku dzidami atakują. Jakieś leszcze mają antygrawitacyjne śmigacze ale dzidami atakują. Proc nawet nie mają. Mają za to granaty, które muszą wrzucić do ładowni z ładunkiem. Nie mogą jakimś pancerfaustem walnąć w pojazd. Muszą wskakiwać, oczywiście po to wskakują żeby była walka wręcz czyli drama. Pojazdy imperialne przewożą jakiś wybuchowy badziew i wystarczy dobrze kopnąć, żeby doprowadzić do wybuchu. Imperium z kolei nie chroni owych transporterów, dwa zostają wysadzone i dopiero wtedy atakuje myśliwcami. Napastnicy zaś są nazywani przez Mandalorianina piratami. Co to za piraci są skoro wysadzają transporty a nie rabują? I atakują szturmowców dzidami? Jakie jest źródło tej determinacji? Kto to wymyślił?
Walki powietrzne są słabe i na poziomie Kukuryźnika.

Generalna tendencja jest taka, żeby broń swoją funkcjonalnością jak najbardziej przypominała czasy obecne i do naszej współczesnej jest upodabniana. Smutne to ale prawdziwe. A gdzie walka informacyjna? Drony zwiadowcze, roboty obronne itp? Katiusze itp?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: xetras w Grudzień 12, 2020, 10:33:31 am
Kiedy będzie jakaś psychodelia (mentaci, hipnotyzerzy) to mnie obudźcie z zimowej drzemki.

Co do wspomnianego Droid s Story - obawiam się że obędzie się bez absurdalnego humoru, chociaż tłumacz (c3po) ze spawaczem (r2d2) zapewniają potencjał dialogowy.

Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 12, 2020, 10:55:57 am
co gorsza jest antywzorcem: jest przykładem tego, jak nie kreować fabuły dzieła.

Czyli zgodziliśmy się jednak, że - mimo swoich uroków - jezd gupi ;).

Podstawowe założenie fabularne jest tu takie, że nie mają Gógla.

Wygląda to na jakąś plagę, bo i w "Picardzie" przecież tak było. Tzn. tam niby Gógla mieli, nawet malowniczo pokazanego, ale b. rzadko z niego korzystali.

w momencie pojawienia się antygrawitacji w Powrocie Jedi

Była już w "Nowej nadziei" (kłania się luke'owe kabrio i sposób startowania Sokoła).

Zaawansowana technologia powinna zaowocować bronią o dużym zasięgu i potwornej sile ognia, jest jednak gorzej niż w naszej rzeczywistości (żenada).

Prawda. Strasznie to się gryzie z gigantycznymi liczbami jakie Saxton powsadzał do "ICS-ów".

A gdzie walka informacyjna? Drony zwiadowcze, roboty obronne itp? Katiusze itp?

Przy czym i problemy z poprzednich akapitów, i w/w, i parę z po drodze wymienionych, to chyba pochodna tego, że disney'owcy nie odpowiedzieli sobie na pytanie czym właściwie "SW" ma (pod ich rządami) być. Lucas, wiadomo, traktował swoją oryginalną Trylogię jako swego rodzaju hołd dla Asimovów, Burroughsów, "Doców" Smithów, "Flashów Gordonów", więc nadawał jej stylistykę dość archaiczną już w chwili powstania (choć zarazem miejscami futurologizował). Nadto - nie mając daru technicznego przewidywania Lema czy Clarke'a - nie zajmował się szczególnie np. technologiami komputerowymi (acz z nich korzystał - kręcąc). Potem, w Prequelach starał się to poniekąd nadgonić, wprowadzając zdalnie sterowane armie robotów, pchając na pierwszy plan klonowanie i (specyficznie pojętą) mikrobiologię. Twórcy "EU" postępowali podobnie introdukując wspominany już Holonet.
I teraz Kennedy i spółka powinni sobie jasno powiedzieć czy idą w gonienie i wyprzedzanie teraźniejszości, czy wolą formułę retro, dokładając jej jakieś - choćby naciągane - uzasadnienie*. Tymczasem zamiast przysiąść, zdecydować, i trzymać się tego, improwizują.

* A więc wybierają pójście tropem steampunkowców i militarnych spejsoper W.J. Williamsa.

Ale... Kukuruźników nie lekceważ, zwł. w kontekście silnych kobiet ;):
https://dorzeczy.pl/historia/161968/kamikadze-stalina.html

mnie obudźcie z zimowej drzemki.

Masz to jak Makbet w Banku ;). Z tym, że w ciemno obstawiam, iż w interesującym Cię kierunku może iść "The Acolyte", bo to chyba o darksiderze będzie.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 12, 2020, 04:22:47 pm
[
Była już w "Nowej nadziei" (kłania się luke'owe kabrio i sposób startowania Sokoła).

Ale na małą skalę
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 13, 2020, 11:10:32 am
Skoro przy erze Lucasa jesteśmy... Zaczyna kiełkować we mnie przypuszczenie, że G.L. sprzedał prawa do "Gwiezdnych wojen" obecnym partaczom (a raczej ich mocodawcom) bo sam poczuł się wypalony jako twórca opowieści z tego świata. Umacnia mnie w nim - powstała we wspomnianej epoce - animacja "Star Wars: Detours", którą Disney usiłuje zamieść pod dywan. Jej zwiastun, dawno ujawnione fragmenty (patrz niżej ;) ) i wyciekły niedawno pierwszy odcinek nie powalają, mówiąc najłagodniej.

Znaczy: wychodzi mi na to, że jakkolwiek zła by obecna sytuacja "SW" nie była, alternatywą dla niej było zasadniczo szybsze lub wolniejsze zwijanie marki.

ps. Teaser filmowego "Rogue Squadronu":

I gwiazdkowy drobiażdżek z BB-8.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 13, 2020, 04:57:29 pm
co gorsza jest antywzorcem: jest przykładem tego, jak nie kreować fabuły dzieła.

Czyli zgodziliśmy się jednak, że - mimo swoich uroków - jezd gupi ;).
https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1098817,mandalorian-vs-discovery-dwa-oblicza-kultury-popularnej
Zalecam czytanie do końca.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 14, 2020, 02:58:31 am
Ale to pytanie retoryczne (z domyślną odpowiedzią w Twoim tamtejszym avatarze ;) ), czy mamy analizować przewagi bohaterów sympatycznych i posiadających jakąś tam osobowość, nad niesympatycznymi i bez właściwości, niewolniczego, ale jednak, trzymania się estetyki oryginału nad bolesnym dla oka z nią zrywaniem, aideologicznej przygody nad nieudolnie sączonymi (może i zacnymi per se) morałami, scenariuszy słabych nad scenariuszy kompletnym brakiem, znajomości (może nie podszytej refleksją nad nim, jednak zauważalnej) materiału źródłowego nad pogardą dlań, aktorstwa rzemieślniczo poprawnego nad przeszarżowanym, a tanim, melodramatyzmem, itd.? ;)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 14, 2020, 03:09:56 am
Nie no będzie druga część. Tu się chciałem wyrobić przed finałem Mando. 2. Szukając zdjęć do notki zauważyłem sporą różnicę w estetyce między obydwoma serialami.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 14, 2020, 06:13:31 pm
Ano. "Mando" - jak już wielokroć pisaliśmy - ociera się o fanfilmową niskobudżetowość wizualną i kopiuje lucasową stylistykę z lat '70, nawet kosztem sensu. "DISCO" stara się być za wszelką cenę błyszczące i nowoczesne... i w efekcie przegrywa w odbiorze sporej części widowni z "The Orville" powielającym - i delikatnie parodiującym - estetykę "ST" z lat +-/- '90. Nostalgia factor, jako jeden z kluczowych czynników? Czy też bezpieczniej jest przyjąć za swoje coś, na czym miliony już z upodobaniem oko zawiesiły, niż eksperymentować?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 18, 2020, 04:01:45 pm
No zadziało się dzisiaj. Dekanonizacja sekłeli staje się powoli koniecznością. Takiego Luka chcemy oglądać....
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 18, 2020, 04:27:21 pm
Dekanonizacja sekłeli staje się powoli koniecznością.

Nie żebym miał coś przeciwko, ale przez dwadzieścia kilka lat (~9 ABY - 34 ABY) sporo się mogło wydarzyć...

Takiego Luka chcemy oglądać....

Jako żywo (https://www.youtube.com/watch?v=ajU7iX4ml1Y). Chociaż... czy ten stosunek do robotów to nie jest aby bladawczy szowinizm? ;) ;) ;)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 18, 2020, 09:11:48 pm
https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1100124,mandalorianin-sezon-2-spoilery

Moje refleksje bombelkowe. 
Jest to serial o starszych, gorzej wykształconych z mniejszych ośrodków.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 18, 2020, 11:07:29 pm
Cytat: Smok Eustachy
Kto to reżyserował w ogóle? Sprawdziłem: Peyton Reed od Ant Mana. Nic szczególnego ale kurde mol - świetnie mu wyszło. Tak się to robi po staremu.

Racja z tym Reedem. Już z pełnego dziur logicznych (wykraczających na minus poza granice - i tak wiele wybaczającej - konwencji) "Ant-Mana" zdołał zrobić - co w tych okolicznościach nie było łatwe - b. przyjemne widowisko. Facet wyraźnie wyrasta na spadkobiercę Spielberga i Lucasa z ich, może nie złotych, ale i nie z najgorszych, lat (a przy tym, nie wiem, czy nie przebija sprawnością swojego bardziej znanego kolegi - Favreau). I zasługuje na lepsze scenariusze, niż dostaje.
(Przypuszczam, że może to być kwestia wieku zresztą - na niezłych wzorcach zdążył się wychować. Praca przy serialowym "Powrocie do przyszłości" pewnie też swoje dołożyła.)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 19, 2020, 02:54:18 am
Ludzkie reakcje:
https://youtu.be/gRkoFPsHyAk
https://youtu.be/rfp5bqiGVzs
https://youtu.be/kg08kH7_dWg
https://youtu.be/TN0v40DjNUA
https://youtu.be/KTXW9vzdxF8
https://youtu.be/61T-JPy1w18
https://youtu.be/4DOogu7enBg
https://youtu.be/TTunL68h_UM
https://youtu.be/3Jp3sjgdtpE
https://youtu.be/sboIOK1JjsE
https://youtu.be/f4E8Nbwm0Tw
https://youtu.be/Q3nmofq0ysE
https://youtu.be/gjLQahIBgMU
https://youtu.be/BUHwxlMEV2M
https://youtu.be/I7NfPibOOpE
https://youtu.be/iXXV0m0GQu4
https://youtu.be/_qPB2zbE1F4
https://youtu.be/_qPB2zbE1F4
https://youtu.be/5YpY7hJ_o5o
https://youtu.be/TTunL68h_UM
https://youtu.be/-fraNNEIGeg
https://youtu.be/Gun5kZGRtqk
https://youtu.be/6AjO1dFKM3M
https://youtu.be/sboIOK1JjsE

Siennica zaniemógł chyba z nadmiaru szczęścia.  Disco dalej nie obejrzane.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 20, 2020, 05:23:20 pm
Jak porównam założenia sekłeli i Mandusia to coś mnie trafia:
Tu Moff Gideon, który jest postacią zrozumiałą, wiadomo, skąd się wziął i co robi itp. Tam: Snołk, który jest wzięty z czterech liter i o którym nic nie wiadomo i który pasuje tam, jak wół do karety

Tu i tu szukają Luka, tylko że w sekłelach Luk jest zniknięty w ogóle a tu nie jest zniknięty, tylko oni nie wiedzą gdzie jest.




(https://pbs.twimg.com/media/EptrCcPXIAIgeV5?format=jpg&name=small)
(https://pbs.twimg.com/media/Eptq0CYXYAAlU9S?format=jpg&name=medium)
(https://pbs.twimg.com/media/Epto_VnWMAMioeD?format=jpg&name=small)
Tytuł: O kobietach
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 23, 2020, 03:33:23 am
Przenieśmy się w sferę insynuacji, wyzwisk i wszelakiego występku. Czyli inwektyw kierowanych przez umysły miałkie wobec ludzi prezentujących liczne walory intelektualne, jak rozum. Oraz rozumiejących sztukę i tzw. artyzm.Czyli nas.

Zdegenerowany wywód wygląda tak: normiki nie mogą znieść kobiet w roli sprawczej (co by to nie miało znaczyć) bo są bezsilni wobec świata i kobiet i szukają katarsisa w eskapizmie fantastycznym, czyli oglądając i czytając Gwiezdne Wojny.

W owych Gwiezdnych Wojnach odnajdujemy od razu kobietę w roli sprawczej, czyli Leię Organę. I Mon Mothmę. Z jakiś przyczyn empiryczne doświadczenie Lei nie kłóci się z teoretycznymi dywagacjami o lękach przed kobietami. nie wiadomo na razie z jakich.

Przejdźmy jednak do Ostatniego Jedi i wprowadzonych tam postaci kobiet decyzyjnych Holdo i Rose. Holdo jest tam tak pokazywana, że trudno było mi znaleźć ujęcie, w którym wygląda w miarę korzystnie (a Bo-Katan ma takich mnóstwo). Teoria jest tu taka, że nie zostały one źle napisane, tylko wzbudzają lek swą niezależnością. We wszetecznych samcach wzbudzają obawiających się rzeczywistości. Już pomijam, że nie wiadomo, dlaczego Sara Connor z Terminatora nie wzbudzała i ta druga z Obcego.

I tu zagadka dla tych, co nie widzieli:  Która z przedstawionych tu kobiet jest nieudaną liderką feministyczną a która jest udaną liderką niefeministyczną:

(https://m.salon24.pl/765bddd0b435181676af22f3bd68c20b,860,0,0,0.png)

Różnią się te zdjęcia niestety temperaturą tonalną, na razie nie mam kiedy szukać lepszych do porównania.
image

Jeden gościu stwierdził, że w momencie jak Luke Skywalker miażdży mocą imperialnego robota to twórcy Mandalorianina symbolicznie pokazują, co myślą o Kasce Kennedy i miażdżą całe te sekłele. Ciekawe spojrzenie, do dalszej analizy ale wątpliwości nie ulega, że Jon Favreau mniej lub bardzie świadomie zaorał to wszystko.

Mamy tu kobiety w rolach sprawczych, jak Bo-Katan. I nikt się nie burzy praktycznie. Nie ma spazmów i rozpamiętywania. Zauważcie, że Bo-Katan planuje akcję ataku na Moffa Gideona i nią dowodzi. Druga silna kobieta: Cara Dune bije wszystkich i rozstrzeliwuje z wielkiego karabinu. Co więcej: Mando, który jest mężczyzną walczy tylko o uratowanie dziecka (Grogu) i nie interesuje się męską sferą, jak walka o władze i samczą dominację. Ta jest domeną Bo-Katan.

I tym wyszydzanym normikom się to podoba, choć według teorii feministycznej nie powinno. Nie boją się silnych kobiet. Feministyczna posługuje się językiem wykluczenia, czyli wyzwiskami dlatego nie jest w stanie wytłumaczyć tego fenomenu.

To jest krótka notka, która będzie rozwinięta o porównanie Bo-Katan i Holdo. O lewackim dyskursie wykluczenia, bo to jest sedno.

Logiczne rozumowanie prowadzi do wniosku, że Bo-Katan nie jest kobietą:

    "umieszczenie kobiet w takich rolach, nie ozdóbek, lecz sił sprawczych jest dla szukającego ostatniego ratunku w tradycyjnym konserwatyźmie widza ciosem poniżej pasa".
    Bo-Katan jest siłą sprawczą.
    Do Bo Katan nikt nie ma wątów.

ergo Bo-Katan nie jest kobietą. Że tam ma te, jak to mówią, cycki, nie ma znaczenia wobec potęgi logicznego i wysublimowanego wnioskowania.

W rozumowaniu wyróżniamy założenia i wnioskowanie. Jeśli wnioskowanie jest poprawne a efekt błędny to znaczy, że przesłanka jest nieprawidłowa. Czyli  umieszczenie kobiet w takich rolach, nie ozdóbek, lecz sił sprawczych nie jest dla szukającego ostatniego ratunku w tradycyjnym konserwatyźmie widza ciosem poniżej pasa. Mniej lotne umysły nie kumają założeń logicznego wnioskowania a my zaniedbujemy edukację, czyli tłumaczenie tego im. I mamy za swoje bo nie nadążają. Stąd się bierze tzw julkizm.

Linka do wywodów feminazistycznych nie zamieszczam z powodu zażenowania, jakie we mnie budzą.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: xetras w Grudzień 23, 2020, 09:00:27 am
W którym temacie:

Czy "O kobietach" czy " Coś dla fanów Star Wars" ?
przenosiny pewnie były, ale czemu bez sygnalizacji?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 23, 2020, 03:00:54 pm
Przecież napisałem o których kobietach jest mowa.
(https://pbs.twimg.com/media/EptrCcPXIAIgeV5?format=jpg&name=900x900)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 23, 2020, 03:48:04 pm
S.E., IMHO niepotrzebnie bierzesz listek figowy za sedno. Polityka czy feminizm nie jest tu bowiem - na moje oko - sprawą kluczową, a alibi, które ma chronić nieudolnych twórców komerchy przed ostrzejszą krytyką ("wicie-rozumicie, może to są partacze, ale linia ich słuszna"). Że jednak sprawdza się to tylko w wypadku części recenzentów (w dodatku niekoniecznie feministycznych - ci, a raczej te, potrafią zasłużenie podsumować podobne niedźwiedzie przysługi), i prawie kompletnie nie działa na widownię, Lucasfilm musiał (nieco) zadbać o standardy narracji. CBS/Paramount chyba też zaczyna (vide sposób w jaki zaczyna być traktowana nielubiana Burnham - to degradacja, to znów przesunięcie jej do b-plotu raz czy drugi). Po prostu działali na odwal się licząc, iż zagorzali łykną wszystko, a krytyków spacyfikują od strony politpoprawnościowej, a tu się okazało, że nie ma tak lekko.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 23, 2020, 04:09:02 pm
Mamy tu 3 podstawowe aspekty:
1. Luke Skywalker.
2. Kobitki.
3. Fabuła.

We wszystkich 3 jest widoczne darcie łacha z sekłeli.

Co więcej, żaden nowy projekt nie dotyczy bohaterów sekłeli, sekłeli, okresu sekłeli.
I co to kurna jest? Fejk to jeet.
?????
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 26, 2020, 04:16:16 am
(https://pbs.twimg.com/media/EqILlrWXEAIeae7?format=jpg&name=medium)
Księga Boba Fetta jest najłatwiejsza do rozkminy. Np. Boba będzie robił jakieś wałki, popadnie w konflikt z szeryfem, tym od zbroi. Dodatkowo nie będzie sobie mógł poradzić z tą machaniką z kosmodromu w mos Eisley. Pojawi się jakaś kanalia w walce z którą będą musieli zjednoczyć siły. Mando się pojawi ze 2 razy i sezon gotowy. Oczywiście fabuła może być inna ale dowodnie da się wymyślić jakąś sensowną od ręki. Jest nadzieja. Do sekłeli się np. nie dało. Ja nic nie mogłem wykoncypować więc im się też nie udało.
(https://pbs.twimg.com/media/EqIQ3o-XIAkvn--?format=jpg&name=medium)
3 sezon Mandalorianina będzie jeszcze w bezpiecznym okresie, ale na przyszłość musimy ustalić, czy zachowujemy zgodność z sekłelami czy nie?
Jeśli mamy mieć fajne historie to nie możemy się oglądać na sekłele. Np. wprowadzenie mandojedi, którym przewodziłby Grogu byłoby fajne. Wywodziliby się oni z Mandalorian wrażliwych na moc.
(https://pbs.twimg.com/media/Ept8MB_XcAIPCbg?format=jpg&name=small)
W 3 sezonie na pewno będzie walka o mroczny miecz. Muszą się jakoś wykaraskać z kombinacji, które nam zaserwowali.
Mando powinien zostać bohaterem. Jego wyczyny powinny się rozejść szeroko. On się będzie tłumaczył, że tylko ratował dziecko ale inni będą od niego oczekiwali, że odzyska Mandalore czy tam coś. Leię bym chciał zobaczyć. Np. ta kowal z pierwszego sezonu będzie potrzebowała czegoś od Republiki a tu okaże się, że Mando otworzył wiele drzwi, i np. Leia by jej powiedziała, że Mandalorianie bardzo pomogli Republice i wiele można załatwić. Takie historie.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 26, 2020, 01:17:47 pm
Jeśli mamy mieć fajne historie to nie możemy się oglądać na sekłele. Np. wprowadzenie mandojedi, którym przewodziłby Grogu byłoby fajne. Wywodziliby się oni z Mandalorian wrażliwych na moc.
/.../
W 3 sezonie na pewno będzie walka o mroczny miecz. Muszą się jakoś wykaraskać z kombinacji, które nam zaserwowali.
Mando powinien zostać bohaterem. Jego wyczyny powinny się rozejść szeroko. On się będzie tłumaczył, że tylko ratował dziecko ale inni będą od niego oczekiwali, że odzyska Mandalore czy tam coś. Leię bym chciał zobaczyć. Np. ta kowal z pierwszego sezonu będzie potrzebowała czegoś od Republiki a tu okaże się, że Mando otworzył wiele drzwi, i np. Leia by jej powiedziała, że Mandalorianie bardzo pomogli Republice i wiele można załatwić. Takie historie.

Widzisz... Jeszcze niedawno chciałeś kameralizmu i historii, które nie mają wpływu na ogólną sytuację w Odległej Galaktyce, a teraz się rozkręcasz w oczekiwaniach... Nie kpię, to jest normalne. Jak od lat powtarzam na ST.pl, twórca jakoś tam wybitny - od prawdziwego geniusza do tylko rzemieślnika z odrobiną tzw. iskry bożej potrafi spowodować, że widownia podąża za nim, nawet tam, gdzie teoretycznie iść nie chciała. "Mando" pokazuje, że nie potrzeba tej iskry nawet tak wiele, by powyższa zasada działała.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Grudzień 26, 2020, 03:56:29 pm
No to Boba będzie kameralny.
Owszem, kameralna historia byłaby lepsza, ale jak już weszli na drogę lżenia sekłeli i naprawiania Luka to ostatecznie może być.
(https://pbs.twimg.com/media/EpxBe_vW8AIlblL?format=jpg&name=small)

(https://pbs.twimg.com/media/EqLzaPyXUAAJjGm?format=png&name=900x900)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 28, 2020, 10:33:45 am
Jeszcze jeden wyraz fanowskiego entuzjazmu:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: xetras w Styczeń 01, 2021, 07:33:24 am
Czy Yoda był Żydem ?
(Nie mogłem się oprzeć swojemu skojarzeniu przy okazji tego wywiadu Brauna z Lemem)

Autor tak mi przypomina słynną postać ze słynnego filmu, że już sam nie wiem, czy to tylko przypadek :)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 01, 2021, 03:02:54 pm
Wywiad kilka razy linkowany:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=386.msg51364#msg51364
https://forum.lem.pl/index.php?topic=386.msg67089#msg67089
I w bazie obecny:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1639.0
Podobieństwo Mistrza do Yody było podnoszone jeszcze u zarania Forum:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=129.msg2616#msg2616
Później też:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=69.msg59546#msg59546
I nie dziwota, gdy na taki portrecik spojrzeć:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1538.msg67838#msg67838
Ale pociesz się, że wielkie umysły myślą podobnie ;).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 01, 2021, 03:10:03 pm
(https://pbs.twimg.com/media/EqpgvssXUAEYZ84?format=jpg&name=large)
Cóż można powiedzieć w tej sytuacji?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: xetras w Styczeń 01, 2021, 03:22:36 pm
Podobieństwo Mistrza do Yody było podnoszone jeszcze u zarania Forum.
Ciekawi mnie, czy scenograf mógł tak wcześnie inspirować się wyglądem, bo to było w połowie lat '70, kiedy Lem był w Ameryce chyba mało znany.
Dzięki za odpowiedź, która mnie prawie w pełni wyczerpała :)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 01, 2021, 07:18:45 pm
W latach '70 głośno było o Lemie (co prawda głównie w środowisku autorów amerykańskiej SF, do którego jednak Leigh Brackett, współscenarzystka "Imperium..." należała) za sprawą sławetnej historii z przyznawaniem i odbieraniem honorowego członkostwa:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=184.0
Czy mogło to mieć wpływ? Chciałbym wierzyć, że - owszem, ale bez twardych dowodów tylko nadzieja pozostaje.

ps. Skoro przy Mistrzu i "SW" jesteśmy... Na taki trzyletni staroć niedawno wpadłem:
https://www.komputerswiat.pl/artykuly/redakcyjne/co-o-przyszlosci-robotyki-mowia-nam-gwiezdne-wojny-jakie-beda-roboty-przyszlosci-jacy/fyweh3r
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 02, 2021, 04:58:07 pm
Sadurskiego se obczajcie:
(https://wiadomo.co/wp-content/uploads/2018/03/sadurski.jpg)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 03, 2021, 05:12:06 pm
Beszczelne fany  oczekują fajnego filmu, a nie niefajnego:

A tu dalsze reakcje fanów:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 03, 2021, 07:17:48 pm
Beszczelne fany  oczekują fajnego filmu, a nie niefajnego:

Powiedziałbym, że stelmachowa obrona swobody twórczej pomija jeden istotny element. Tam gdzie twórca wymyśla od zera, lub intencjonalnie reinterpretuje - np. adaptując, czy postmodernistycznie trawestując, swobodę jak najbardziej powinien mieć. Tam gdzie bawi się światem wymyślonym przez kogo innego, poniekąd gwałci swobodę twórczą autora oryginału, jeśli jego koncepcje stawia na głowie, zamiast wejść w rolę pokornego ucznia, epigona. Oczywiście problem wynika z pójścia przez wielkie studia filmowe w logikę franczyz, a więc odcinania kuponów od czegoś, co kiedyś komuś wypaliło, i związanego z tym zjawiska tworzenia kanonów, tj. historii czy fizyk fikcyjnych światów. Filmy "Robin and Marian" i "Zorro, The Gay Blade" nigdy nie domagały się dla siebie statusu oficjalnych kontynuacji czegokolwiek, a "MCU" nie było tworzone jako wierne przeniesienie na ekran fabuł komiksów, więc oceniane są (przy wszelkich różnicach między nimi) wyłącznie przez pryzmat swoich własnych wad i zalet. Whedon nigdy nie podczepiał swojego "Firefly" pod "Star Treka" i "Gwiezdne wojny" (inaczej, niż przyznając się do inspiracji), choć schematy z nich czerpał, a potem inwertował, dlatego zyskał własny fandom, zamiast rozsierdzić cudzy. Nowe produkcje spod znaku "SW" i "ST" kręcone są jako teoretycznie równorzędne dla dzieł Lucasa i Roddenberry'ego klocki składające się wraz z nimi w jedną światostwórczą budowlę - stąd - u przyjmujących takie deklaracje za dobrą monetę* (oni też sami sobie winni, mogliby olać dokrętki ;) ) - wspomniane roszczenia.
Uznanie przez Christophera Tolkiena "Ostatniego władcy pierścienia" za kanon równoprawny z powieściami ojca, a świata "Nudy pierścieni" za mieszczący się w tym samym multiwersum, jednako istotny, wszechświat alternatywny budziłoby podobne reakcje.

* Co ciekawe z "Obcymi", "Terminatorami" i "Parkami jurajskimi" to nie wypaliło, nikt chyba nie uznawał kontynuacji za tak samo ważne jak oryginał(y).

(Pomijam, że - choć gadamy o tym od iluś stron, w dwu wątkach - to w sumie temat niegodny dyskusji. Dopiski, choćby udane, są z założenia czymś podrzędnym, a co dopiero takie...)

A tu dalsze reakcje fanów:

Po tym jak się naczytali (książek i komiksów), nic dziwnego, że chcą go widzieć potężnym...


::)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 03, 2021, 11:26:41 pm
Ja tam nic nie czytałem a oczekiwanie podobne mam.
Na przykładzie Terminatora tłumaczę:
John Connor na początku ma przerąbane: myśli, że matka zwariowała, błąka się po rodzinach zastępczych. Pojawienie się terminatorów od razu zmienia jego postrzeganie rzeczywistości. Zabiera się za ratowanie matki, a jak już ją uratował to ratuje świat. I ludzie oczekują kontynuacji alej w tym stylu, że z maszynami będzie się naparzał. Tymczasem w 3 części umiera, potem włamuje się do weterynarza itp. W innych albo nie żyje, albo jest zdrajcą itp. Dopóki nie zrobią porządnego filmu o nim nie odniosą sukcesu.

I z Lukiem jest podobnie: ludzie oczekują, że po 6 części będzie machał mieczykiem jak w Mando i ew. stanie przed dalszymi wyzwaniami, które już przekraczają machanie mieczykiem.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 04, 2021, 02:02:14 am
W tym sensie - zgoda. Materiały drukowane rozwijały bowiem wątek filmowy w kierunku, który wydawał się oczywisty (a więc identyczny - co do zasady, niekoniecznie detali - z tym, co sobie dośpiewywali w głowach widzowie), i zgodny ze strukturą mitów, do której Lucas nawiązywał (herosi królują, zakładają miasta, dają początek znakomitym rodom, a jeśli giną na koniec, to epicko i trafiając na niebiańskie, czy olimpijskie, wyżyny). G.L. być może wybaczonoby złamanie schematów i pójście w poprzek oczekiwaniom widowni... gdyby się b. postarał, bo kreatorom zawsze wolno więcej. Kontynuatorzy ważąc się na takie eksperymenta ;) sami postawili się na przegranej pozycji.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 04, 2021, 03:20:33 am
W tym sensie - zgoda. Materiały drukowane rozwijały bowiem wątek filmowy w kierunku, który wydawał się oczywisty (a więc identyczny - co do zasady, niekoniecznie detali - z tym, co sobie dośpiewywali w głowach widzowie), i zgodny ze strukturą mitów, do której Lucas nawiązywał (herosi królują, zakładają miasta, dają początek znakomitym rodom, a jeśli giną na koniec, to epicko i trafiając na niebiańskie, czy olimpijskie, wyżyny). G.L. być może wybaczonoby złamanie schematów i pójście w poprzek oczekiwaniom widowni... gdyby się b. postarał, bo kreatorom zawsze wolno więcej. Kontynuatorzy ważąc się na takie eksperymenta ;) sami postawili się na przegranej pozycji.
Ale ów Lucas idąc w prekłele pisał prapoczątki, a nie dalszy ciąg. Dalszy ciąg to już Disnej
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 04, 2021, 10:44:31 am
Prawda, jednak luźno sobie hipotetyzuję, biorąc pod uwagę (zmieniające się) pomysły Lucasa na Sequele, odmienność statusu twórcy i epigona, oraz fakt, że jednak ani jemu z Prequelami, ani - po sąsiedzku ;) - Roddenberry'emu z "TMP" i (początkowo) z "TNG" tak gładko nie poszło, choć ostatecznie ten drugi przekonał publikę do swojej wizji, a i odbiór Epizodów I-III jakby się zmienia.

ps. Skoro o Disney'u mowa...

Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 04, 2021, 09:33:34 pm
Z podobnych klimatów jest jeszcze Cobra Kai, nie wiem do jakiego wątku to wrzucić
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 08, 2021, 12:50:08 am
Hoho, zgadzacie się z Siennicą ;).
https://naekranie.pl/recenzje/cobra-kai-sezon-3-recenzja

A z innej beczki... Pojawił się drugi odcinek tego fanowskiego "Vadera", co to kiedyś o nim gadaliśmy:


No i projekt "The High Republic" oficjalnie wystartował:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 20, 2021, 03:53:52 am
Gwiezdnowojenne zaufanie
https://www.salon24.pl/u/smocze-opary/1107183,gwiezdnowojenne-zaufanie

44 minuty  jak u Mickiewicza. Coś ten Mickiewicz musiał kojarzyć jednak. Trzyminutowe tzw "cameo" odbudowało zaufanie do marki

Wygląda to tak, jakby Filoni i Favreau nie tracili czasu na jakieś jałowe debaty, tylko postanowili pokazać, jak kontynuacja Powrotu Jedi powinna wyglądać. Powinna spełnić kilka warunków, które stawiałem na moim blogu od lat: nie da się stosować metody "wincyj": większe Gwiazdy Śmierci, większe Imperium, większy Imperator. Trzeba zrobić reset i zacząć od mniejszej, kameralnej historii. I zrobili mniejsza kameralną historię z dobrze zbudowanym czarnym charakterem czyli Moffem Gideonem. Wydarzenia rozgrywające się na ekranie są zrozumiałe dla widza. Roboty nie powinny gadać ze sobą bo jest WiFi. I te małe mechagodzille (mroczni szturmowcy) nie gadają. Może przez Gogle Translatora się zapoznawali? Czuję się usatysfakcjonowany zastosowanymi rozwiązaniami fabularnymi.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 20, 2021, 09:25:09 am
Trzyminutowe tzw "cameo" odbudowało zaufanie do marki

Zwróćmy przy tym uwagę jakie sceny najbardziej się w disney'owskich "SW" widowni podobają. Te składające się w cykl jaki ojciec, taki syn, czyli pokazujące potęgę - i fajność - lucasowych bohaterów:

(Nowi - Din, Grogu, Cara, Gideon - owszem, bywają lubieni, ale chyba tylko jako dodatek do starych jednak...)

Skoro o potędze mowa... Przy okazji warto zwrócić uwagę jak silny Mocą jest Luke.
małe mechagodzille (mroczni szturmowcy)
...to wedle materiałów rozszerzonych jednoosobowe armie zasadniczo, potężne maszyniska zdolne wytrzymać zrzut z orbity bez spadochronu, a on idzie przez ich oddział jak przez masło. Owszem, do wspominanych już wyczynów legendarnych Starkillera czy Exara Kuna się to (jeszcze?) nie umywa, ale wrażenie robi, nie rażąc przy okazji (nadmierną) przesadą.

Roboty nie powinny gadać ze sobą bo jest WiFi.

Na logikę - tak, ale - jak pokazuje przykład przetrwania Transporterów w kanonie "ST", mimo poprawienia się budżetów i możliwości techn. - ikoniczność wygrywa nawet z sensem, a te pikania R2-D2 i jego przekomarzanki z C3PO były jednak istotnym elementem uroku oryginalnej trylogii. Dlatego o ile ograniczanie takich zagrań wydaje się sensowne, o tyle nie spodziewałbym się ich kompletnego wyelimonowania. I zawsze można je jakimś kijem podeprzeć ;), np. tłumacząc, że ze względu na jakieś zamierzchłe bunty droidów, budowniczowie nowszych wolą żeby przynajmniej pewne modele komunikowały się w sposób, który bez trudu można podsłuchać, co ma im utrudnić knucie. (Inna opcja jest taka, że w Odległej Galaktyce każdy - może poza najdzikszymi tubylcami z ostępów najrzadziej odwiedzanych planet - nosi w uchu czy w kieszeni komlink lub inny translator i - kiedy to scenarzystom wygodne - także radiowe, czy jakie tam..., pogaduchy robotów słyszy.)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Styczeń 20, 2021, 07:24:35 pm
Hamill znowu zelżył Rajanka:


Artu niech se pika ale te szturmowce nie powinny kłapać dziobem. To fajne jest. Takie nowoczesne,
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 21, 2021, 01:31:10 am
To fajne jest. Takie nowoczesne,

Fajne, owszem. Ale z nowoczesnością bym nie przesadzał, bo to raczej powielanie sprawdzonych wzorców - ich skoordynowane ruchy to przeniesiona w skalę mikro powtórka zachowań robociej armii Federacji Handlowej z "TPM" (i klonów z finału "AotC" tyż), ich masywne sylwetki i mechaniczny upór kojarzą się znów z zabójczymi machinami z lat '80 i '90 (choćby tymi, co w "RoboCopach" w tle straszyły).

Natomiast co do przyszłości "SW", to chyba też poszedłbym w kierunku lansowanej tu i ówdzie idei trzech (oficjalnych), okazjonalnie crossoverowanych dla podkreślenia jedności marki, linii czasu. Legendarnej - dla starych fanów. Można ją nadal rozwijać na papierze i w grach, od czasu do czasu dorzucając coś ekranowego dla pobudzenia apetytów. Sequelowej - w sumie do diabła z nią, ale zbyt jawne przyznanie się do klęski - przez porzucenie byłoby jednak wizerunkowym samobójstwem, no i reylofanek nie ma co zrażać, skoro się już je pozyskało. (A przy tym jest sporo ekranowych bzdur, których wyjaśnienie i nadawanie im pozorów sensu może zająć wiele książkowo-komiksowych stron.) I nowej, Mando+ - której faktycznie nie ma co łączyć ze starszymi (choć jej twórcy mogą podbierać z nich pomysły, i vice versa ;) ), by mogła wciąż zaskakiwać...
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 01, 2021, 02:55:31 am
Yoda zelżony?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 01, 2021, 09:13:06 am
Zlinkuję informację źródłową:
https://screenrant.com/star-wars-canon-high-republic-yoda-failure/

Przy czym... Z jednej strony, w rzeczy samej, ma się w pierwszym odruchu chęć złożyć rzecz ;) na karb destruktorskich zapędów*, czy ideologicznych zapałów ("dobrze tak patriarchalnej figurze!") K. Kennedy, z drugiej jednak... z Prequeli wiemy, że Zakon Jedi psuł się od dawna (wikłał w politykę, stawał nieludzki - odbieranie dzieci rodzicom, popełniał błędy), wiemy też, kto odgrywał w nim kluczową rolę od kilku stuleci, trudno więc wskazać innego winnego. (Oczywiście, chciałoby się żeby Yoda, postać pozytywna jednak, i kochana przez widzów od czasu "Imperium...", pokazany był z należnym szacunkiem, czyli nie tylko jako mimowolny psuj, ale i mędrzec, na którego wielkość składa się coś więcej niż tylko wielkie pomyłki - zaś jego nietrafne decyzje zostały zaprezentowane tak, by nie wychodził na durnia, tylko kogoś, kto w danych okolicznościach miał sensowne powody myśleć i działać w określony sposób - ale czy tak się stanie będzie można ocenić dopiero, gdy cała seria się ukaże.)

* Szerzej o ich skali, dla nie siedzących głęboko w światku "SW":
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 02, 2021, 03:13:14 am
https://www.twitch.tv/videos/894452705?t=0h0m9s
2. https://swiatstarwars.blogspot.com/2021/01/the-mandalorian-3-sezon-bez-cary-dune.html?fbclid=IwAR1TqIsFft9H1EZAm7HX-LQNaxBzCmgxj4D97eEXMhMqFISC3IFWcPZB3X4

Jak informowaliśmy Was > kręcenie trzeciego sezonu serialu Star Wars: The Mandalorian ma rozpocząć się 5 kwietnia - jeśli pozwoli na to pandemia koronawirusa. Z tego powodu nowe odcinki zadebiutują dopiero w pierwszej połowie 2022 roku. Pod koniec roku czeka nas jeszcze premiera serialu The Book of Boba Fett. Wracając jednak do trzeciego sezonu The Mandalorian. Możemy już nie zobaczyć w nim postaci Cary Dune odgrywanej przez Ginę Carano.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Luty 02, 2021, 04:30:17 am
Jak ktos lubi "Snatch" Guya Ritchie i Star Wars, to idealne polaczenie ;D :
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 02, 2021, 12:07:48 pm
Możemy już nie zobaczyć w nim postaci Cary Dune odgrywanej przez Ginę Carano.

Gdzie te czasy, gdy aktor miał dobrze grać, a nie stanowić ikonę cnót? (Że molestantów wyrzucają - jeszcze zrozumiem, ale bez przesady... Co innego gdyby sama, z bronią, szturmowała... Ale polubienia*?)

* https://insidethemagic.net/2021/01/gina-carano-capitol-riots-rwb1/

Jak ktos lubi "Snatch" Guya Ritchie i Star Wars, to idealne polaczenie ;D :

Znajdzie się wersja bez ogranicznika wiekowego ;):
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 07, 2021, 03:26:17 am
Na razie tylko tabelka:
(https://i.ibb.co/vXkSFCW/tabelka-mando.png)
I obrazek
(https://i.ibb.co/bBZmP8X/kobitki-mando-vs-tlj.png)
Tabelka pokazuje pewną zapaść. Obrazek przyczyny
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 07, 2021, 03:41:54 am
A tu znów nowa część fanowskiego "Dark Empire":

I jeszcze jedna przymiarka do ekranizacji tej samej historii:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 07, 2021, 02:27:19 pm
To je gorsze od sekłela.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 07, 2021, 02:46:31 pm
Nie, bo mimo wprowadzania idiotyzmów, które zresztą Sequel potem z niego zapożyczył, traktuje świat i bohaterów poważnie, co - jak pokazuje odbiór finału drugiego sezonu "Mandalorianina" - zawsze w podobnych przypadkach popłaca. (Inna sprawa, że wilkinsowe rysunki miejscami rażą amatorszczyzną.) Przy czym: prawda, można się czepiać tu, jak i w komiksie źródłowym, bezproblemowej łatwości z jaką Palpatine przyjmuje (pozorną) zmianę frontu przez Luke'a, ale da się ją uznać za wykalkulowaną, założyć, że Impuś myśli sobie "Good, good (https://www.youtube.com/watch?v=CsxhMAnglaE), chłopak zaczyna być podstępny, jeszcze zrobimy z niego porządnego Sitha. A jakby co mam przecież zapasowe ciała na składzie...".
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 08, 2021, 02:08:31 am
Dobra to ja napiszę o kobietach fantastycznych bo czegoś tu nie rozumiem, dlatego zrobiłem obrazek. Po lewej silne kobiety z finału Mandalorianina a po prawej z Ostatniego Jedi. Jeszcze tam jedna para jest. Wygląda, że faceci kreujący Mandalorianiana postawili sobie zakpić z sekłeli i pokazać, jak to wszystko ma być zrobione. Problem jest bowiem głęboki  gdyż przekreślona została narracja wykluczenia, którą to narracją u nas posługuje się Kasia Babis, która lży dziadersów, którzy mają to gdzieś.
Mamy tu następujące momenty krytyczne: lęk samców przed silnymi kobietami maskowany i rasizm skutkujący atakami na biedną Rose Tico.
Tymczasem w Mando pojawia się silna kobieta decyzyjna i nikt się  jej nie boi. Pojawia się Azjatka i nie ma rasistowskich ataków. Osobniki niedostatecznie wyrobione ideologicznie (a ufam, że na tej grupie takowych nie ma!) mogą wysnuć wniosek, że hejt, oczywiście niezasłużony, nie był spowodowany rasizmem i samczymi kompleksami. Że spaścili sekłele i konstrukcja postaci tam leży i kwiczy. Wniosek ten jest zgodny z samczymi zasadami falsyfikacji tez: jeśli jedna kobieta decyzyjna wzbudza hejt a druga nie wzbudza to znaczy, że sama decyzyjność nie może być główna przyczyną hejtu.
Tu są 4 kobiety i tu. Jakby się umówili, że każdej fatalnej z TLJ przypiszą fajną z finału Mando. Holdo vs Bo Katan na przykład. Fennec vs Rose. Fennec nie zajmuje się ratowaniem koników bo w finale Mando nie ma koników. Są w 1 sezonie.  Plan Bo-Katan jest sensowny i trzyma się kupy, choć oczywiście zderza się z kontrplanem Moffa, co jest schematyczne. Ogólnie w Mando mamy same schematy, dlatego się podoba publiczności. W Ostatnim Jedi te kobiety nie robią prawie nic poza Holdo. Mamy zaś cały wątek kobiecego myślenia: zniszczenie Dreadnaughta, plan ucieczki, skasowanie Poego i kończy się to akcją  Rose opowiadającą kocopoły o zwycięstwie nie przez zabijanie, a przez ratowanie. Publika nie kupiła tej logiki jednak bo nie jest ona klasyczna. Poświęcę się i te pary wypiszę:
Bo Katan - Holdo
Cara Dune - Komandor D'Acy
Fennec Shand - Rose Tico
Koska Reeves - Porucznik Connix
Koska przynajmniej rozwaliła stolik Bobą Fettem a te dwie z TLJ nie robią nic konkretnego w sumie. Bezbarwne są. Dlatego Cara jest popularna. Chociaż bije wszystkich to nie boją się jej faceci. Wnioski są tu takie, że niestety linia ideowa zwolenników dzieła Rajanka Johnsona została mocno nadwyrężona. Odrodzenie Skywalkera też zostało zelżone poprzez pokazanie dysproporcji między sensownym zakończeniem (Mando) a bezsensownym. Kylo umiera nie wiadomo dlaczego a Rey wykonuje potem szereg alogicznych czynności.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 08, 2021, 02:29:47 am
gdyż przekreślona została narracja wykluczenia, którą to narracją u nas posługuje się Kasia Babis,

Różnica jest taka, że Kasia Babis - choć, oczywiście, z jej światopoglądem można się nie zgadzać - na ogół uderza celnie, wytykając rzeczy wątpliwe nie tylko z feministycznego, ale i z - może za dużego słowa użyję - artystycznego (czy rzemieślniczego) punktu widzenia, tymczasem w Sequelach "SW" (i w kurtzmanowym "ST") mamy po prostu słabe rzemiosło używające - dość bezczelnie - ideologicznej słuszności jako listka figowego. Jednym słowem oczekując (jakiejtakiej) jakości w fantastyce można stać zarazem po stronie K.B. i tzw. The Fandom Menace (a dokładniej jego większej części, nie tego drobnego odłamu, który faktycznie - szczerze, czy z przekory, jedna cholera - wpada w rasistowsko-seksistowskie tony), przynajmniej jak długo stawia się solidność wykonania przed ideologią.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 09, 2021, 04:27:31 pm
Ciekawych rzeczy się można dowiedzieć:

Toksyczne fany rasistowskie nienawidzą Chińczyków ale nie wszystkich. Jak Chinka odpowiada wzorom lat 80, za którymi to toksyczne fany tęsknią, to toksyczne fany nawidzą. Ogólnie toksyczne fany nienawidzą wszystkiego ale jak Mando im się podoba to to wszystko to nie wszystko. (https://pbs.twimg.com/media/Etyo0S5XcAMC4AW?format=jpg&name=small)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 09, 2021, 04:48:48 pm
Z tym, że niuansujmy. Reakcje fanów wzięły się oczywiście z tego, jak napisany został scenariusz "Ostatniego Jedi" i postać Rose Tico (która, IMHO, miała potencjał, tylko została źle poprowadzona), ale w efekcie (co jest poniekąd zrozumiałe, lecz nie usprawiedliwione) pojawiło się sporo hejtu pod adresem Kelly Marie Tran, z którego część miała rasistowskie zabarwienie (być może nawet nie dlatego, że koniecznie pochodził od rasistów, a z tej przyczyny, że hejterzy chcieli obrzucić wszelkim dostępnym błotem). Znaczy: pierwotnym winnym jest - oczywiście - kierownictwo Lucasfilmu, które wysmażyło tęgą chałę (z paroma ładnymi ujęciami), ale dalej już trudno mówić o grzechach tylko jednej strony (gdzie zbiorowe zaszczuwanie, choćby tylko w mediach s., jest jednak czymś gorszym niż kręcenie szmiry, nawet ozdobionej umiłowanym logiem "Wojen gwiezdnych").
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 09, 2021, 11:40:02 pm
Nie liczy się bo to zbrodnia w afekcie.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 10, 2021, 08:02:21 pm
motto:
"Tak dużo pytań a tak mało odpowiedzi" jak powiada szeryf Nottingam.

Najwyższy Porządek
sprawuje niepodzielną władzę.
Po zdziesiątkowaniu
pokojowo nastawionej Republiki
Najwyższy Wódz Snoke
wysyła swoje siły
do pełnego przejęcia kontroli
nad Galaktyką.
Teraz już tylko Ruch Oporu,
dowodzony przez generał Leię Organę,
stoi na drodze tyranii, wierząc,

Rozpocznijmy od tego fragmentu napisów początkowych filmu Ostatniego Jedi (reżyser Rajan Johnson). Dowiadujemy się, że Snołk zajmuje galaktykę. Oczyma wyobraźni widzimy miliony statków zajmujące tysiące planet. Skąd tyle tego mają? A czemu Nowa Republika nie ma? W każdym razie nie widzimy najważniejszej akcji, widzimy zaś jak Order skupia swą uwagę na jakiejś dziurze gdzie siedzi Rebelia, nazywana dla niepoznaki Ruchem Oporu. I tu mamy drugi problem: nie wiadomo czemu te grupka jest tak ważna? Czemu los Galaktyki ma od nich zależeć, skoro mają tylko parę myśliwców itp innych okręcików.
A ta garstka na końcu? Czemu ma być zaczynem? Grupka podobnej wielkości może się zebrać gdziekolwiek i będzie tak samo dobrym zaczynem albo i lepszym, bo nie obciążonym absurdalnymi wpadkami.  Dalej mamy enigmatycznych przyjaciół w Rubieżach Odległych: czy oni mają faktycznie start do Orderu zajmującego Galaktykę? Wątpliwe. Swoją drogą tutaj by się przydał niszczyciel-Gwiazda Śmierci bo raz by pyknął i pozamiatane.
Przejdźmy teraz do początkowej bitwy: Nie ma pomysłu na okręty Imperium (nazywanego jakimś tam Orderem) które nic nie robią. A mogłyby strzelać, gonić itp. Mamy zniszczenie pancernika (Dreadnaughta - nazwa kompletnie bez polotu). I tu trudno o jednoznaczną ocenę: jakie znaczenie ma zniszczenie pancernika, skoro FO ma miliony takich? A Rebelia ma tylko kikanaście/dziesiąt myśliwców i bombowców. Tutaj pojawiają się logiczne wartości nieustalone: jeśli zniszczenie pancernika nie ma sensu to i cała rebelia i po co nam to puszczają?
Przy okazji zniszczenia Dreadnaughta mamy polemikę z normalnością: Dowodzenie polega m. i. na podejmowaniu trudnych decyzji i szarż. Weźmy atak torpedowych Devastratorów podczas Bitwy o Midway: wszystkie prawie zginęły ale ich poświęcenie pomogło nurkującym Dauntlessom w skutecznym bombardowaniu. Czy też rzuca się oddział w celu uporczywej obrony. Oddział zostaje wybity  ale przeciwnik jest powstrzymany i zyskujemy czas na kontrę. Poe zadział prawidłowo bo porównajmy straty: kilkanaście załóg i gruchotów po stronie Rebelii a wielki pancernik po stronie Imperium. 

Czy tutaj podświadomość przebije się do nadświadomości? Jednak nie. Podświadomość widza rejestruje te niuanse, ale pozostają one w dużej mierze tam. Czasami tak jest, że nie podoba się film ale nie umiemy wyartykułować dlaczego? I tu zaszedł taki przypadek. Filmowa ocena faktów jest niezgodna z faktami i ludzie nie kumają, co się dzieje.

Pojawia się Snołk i w sumie nie wiadomo dlaczego skupia uwagę swą na jednym małym stateczku?

Tymczasem w Mando zrobili reset, który postulowałem: nie da się sensownie prowadzić akcji wedle zasady "wyuncyj": większe Gwiazdy Śmierci, Imperia, Imperatorzy itp. Ponieważ Bombelek fundamentalnie jest pomyślany sensownie przeto takie ekscesy jak brak plandeki od Żuka itp uchodzą mu płaczem.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 11, 2021, 01:16:33 am
Można krócej: disney'owcy - w przeciwieństwie do Lucasa - nie mają przepracowanego świata i jego wewnętrznej logiki, przez co umieszczają bohaterów w pustce pełnej umowności ;). W Sequelach to co chwila wyłazi przez wielkoskalowość fabuły, w "Mandalorianinie" widoczne jest znacznie mniej, dzięki kameralizmowi.
Przy tym Kennedy z pomagierami (Abrams, Johnson) rozwijają klasyczne postacie w kierunku kompletnie rozmijającym się z oczekiwaniami (i wyobrażeniami) publiki, a nowych nie potrafią przekonująco prowadzić, natomiast Favreau i Filoni - dokładnie na odwrót, co im procentuje.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 11, 2021, 03:28:46 am
Jedni mają a drudzy nie mają. Favreau ma przepracowane.
Niestety nie można krócej żeby naród pojął. Opisałem absurdy, którymi widz jest bombardowany na samym początku.
Ciekawi mnie, jakby oni kwilili gdyby ktoś ich dojechał na wczesnym etapie produkcji?
W każdym razie muszą się spodziewać silnej reakcji: albo entuzjazmu albo hejtu.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 11, 2021, 01:47:07 pm
Favreau ma przepracowane.

Bardziej niż ci drudzy - owszem, ale nie widać by na poziomie Lucasa, czy najlepszych twórców dawnego EU. Bo - przynajmniej jak dotąd - mniej (choć zdarzało się) budował świat, bardziej wypełniał pustkę nawiązaniami. Teraz jakby zaczyna się to zmieniać...
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 11, 2021, 02:50:20 pm
https://www.wprost.pl/prime-time/10420598/mandalorian-gina-carano-zwolniona-porownala-sie-do-ofiar-holokaustu.html

No to się znowu zacznie.
Gina Carano, 28-letnia zawodniczka boksu tajskiego i MMA oraz aktorka, która pojawiła się w głównej roli Cary Dune w popularnym serialu „Mandalorian” na platformie Disney+, została zwolniona. Wszystko przez jej posty w mediach społecznościowych, w których przyrównała podziały na tle politycznym w USA do prześladowania Żydów w III Rzeszy.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 12, 2021, 03:54:32 pm
isnej wytrzymał dwa miesiące spokoju i musiał odwalić jakąś manianę. Przypominam że finał 2 sezonu Mandalorianina przypadł mówiąc oględnie fanom do gustu. Tj. wywołał ekstazę, o czym pisałem i jeszcze napiszę. Entuzjazm pozwalał z optymizmem patrzeć w przyszłość. Przyznam się szczerze, że widziałem tu przemyślany plan strategiczny:

W Disneju ktoś policzył, ile kasy stracili na ideolo feministycznym zawartym w sekłelach. I na konikach: miliard dolarów co najmniej. Jakby się przyłożyli to finał Star Warsa mógł walczyć o rekord z Avengersem Endgejmem. Dodatkowo przyszłość: dalsze filmy, na których trzepaliby kasiorę, stała się niepewna. Nie zbudowali sobie bazy pod ciąg dalszy tylko rozpaczliwie kończyli trylogię. Zwracam uwagę na spadające oceny kolejnych filmów. Spora część tych ocen to wynik senstymentu do bohaterów Starej Trylogii, których zabrakłoby w nastepnych filmach. Groziła zatem klapa, bo nowa treść nie podeszła narodowi:

   Przebudzenie Mocy
   Lotr 1
   Ostatni Jedi
   Solo
   Skywalker: Odrodzenie
Filmweb
   7,3
   7,4
   6.9
   6,7
   6
IMDB
   7,9
   7,8
   7
   6,9
   6,6

I tu wszedł Mandalorianin, który był próbnym balonem. Pierwszy sezon był tak skonstruowany, że dało sie go łatwo skasować, gdyby się nie przyjął. I wtedy Disnej musiałby odstawić Gwiezdne Wojny na parę lat. Sarial przyjął się jednak, dodatkowo zaszły tam zmiany personalne i zaczęli wycinać postacie z sekłeli: Rey, Finn, Poe, Maz Kanata, kto tam jeszcze został. Figurki z nimi sprzedawały się słabo. Żaden z nowyych projektów nie dotyczył ich losów. I to miało sens:

Mando stanowił nowe otwarcie na normików. Od 2 miesięcy wśród fanów zaczął panować optymizm. Istniała możliwość, że Disnej spróbuje pozyskać normalsów. Wpisy Carano mogły tu być elementem, w sensie że lewaki wpadną w furię i to polepszy nastroje fanów. Dotychczasowa polityka Disneja powodowała utratę sporej części widowni, która to nie podziela lewackiej agendy. Prowokujące tłity Giny Carano mogły stanowić element planu mającego polepszyć obraz marki u ludzi. Wywalili ją jednak i znowu mamy wojnę: na Jutupce się gotuje, powstają petycje, wizerunkowo marka znowu traci.

Zanim przejdę do samych wpisów aktorki nadmienię, że mignąła mi informacja o akcji za czasów Hilarii Clinton. Przywrócić ona miała głos kobietom kneblowanym, aby kobiety mogły swobodnie mówić swoim głosem. I gdzie to teraz jest? Odtwórca roli Mandusia Pedro Pascal miał brać w tym udział. Czemu Hilaria nie protestuje teraz?

II

Co powiedziała Carano, grająca Carę Dune, postać, która przypadła fanom do gustu?

Żydzi byli bici na ulicy nie przez nazistów, ale przez swoich sąsiadów, nawet przez dzieci. Historia jest modyfikowana, więc większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że zanim naziści mogli z łatwością zrobić obławę na tysiące Żydów, rząd zadbał o to, by nienawidzili ich właśnie wszyscy sąsiedzi - tylko za to, że byli Żydami. Jak to się różni od nienawidzenia kogoś ze względu na poglądy polityczne?

Trudno nie przyznać jej racji, USA  wchodzi bowiem w fazę wprowadzania bolszewizmu, który zakłada dehumanizację ludzi. Przecież mieszkamy w Polsce i mamy doświadczenia, które powinny nam pozwolić łatwo odczytać sens wydarzeń zachodzących w USA. Ostatnio tzw BLM dokonywał ataków spowodowanych nienawiścią na tle rasowym. Niszczenie mienia i ataki fizyczne wsparte przez media i częsć aparatu władzy zdominowaną przez Demokratów. Usprawiedliwiane ideologią, że jak ktoś broni swego życia i dobytku to atakuje.

I znowu będzie wojna z Disnejem i straty finansowe. Co poradzisz jak nic nie poradzisz? Ja nie będę tego oglądał.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 13, 2021, 04:18:24 pm
B. dobry - bo b. zrównoważony - komentarz do sprawy (zwolnienia Carano):
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 13, 2021, 09:56:39 pm
https://naekranie.pl/aktualnosci/gina-carano-mandalorian-hollywood-autorytarna-lewica-1613153431
Takie tam.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 15, 2021, 02:17:43 pm
Wracając do:
normików.

Zetknąłem się z - co istotne: nieźle uzasadnioną - opinią, że HansOlo*/Indiana J./Deckard to był paskudny przemocowiec (i w sumie dobrze, że go za karę synalek na świetlówkowy rożen nadział):

Więc różne są definicje normy...

* Czyli - fonetycznie - krzyżówka J-23 superagenta z prezydentem? ;)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 15, 2021, 04:20:29 pm
Jest norma i dewiacja lewacka. Przykro mi bardzo.
Aplikacja do zgody na seks. Ale to we wątku o kobitkach będzie.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 15, 2021, 05:09:40 pm
Albo norma i jaskiniowa dzikość prawacka. Względnie - dwie nieznośne skrajności (prawa i lewa), i norma gdzieś pośrodku. Zależy kto definiuje...

Wracając do "SW"... Polscy fani o pierwszej powieści z cyklu "The High Republic":
https://star-wars.pl/Tekst/4567,The_High_Republic_Light_of_the_Jedi.html
https://starwars.pl/2021/01/recenzja-light-of-the-jedi/
https://rebe1scum.com/2021/01/10/the-high-republic-light-of-the-jedi-recenzja/

Edit: Johnson się chwali, że jednak wciąż pichci swoją trylogię:
https://www.ign.com/articles/star-wars-rian-johnson-trilogy-reportedly-still-in-the-works
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 17, 2021, 10:04:32 pm
czyli Mandalorianin to taki ich NEP, czyli krótkotrwała odwilż: Disnej powiedział do Favreau: Towarzyszu Favreau wicie-rozumicie rewolucja zagrożona, siły reakcji podnoszą łeb, hejtują Rajanka i sekłele. Nakręćcie serial który polepszy nasze notowania, żeby sens był, bohaterowie, emocje, fabuła. No i nakręcił no i notowania Disneja wzrosły czyli teraz mogą dokręcić śrubę i dalej rewolucję kontynuować. A Favreau wykończą za odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne.
Cytuj

Zetknąłem się z - co istotne: nieźle uzasadnioną - opinią, że HansOlo*/Indiana J./Deckard to był paskudny przemocowiec (i w sumie dobrze, że go za karę synalek na świetlówkowy rożen nadział):

Więc różne są definicje normy...

* Czyli - fonetycznie - krzyżówka J-23 superagenta z prezydentem? ;)
W którym wątku odpowiedź zamieścić?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 18, 2021, 01:38:59 am
W którym wątku odpowiedź zamieścić?

Zależy od tego, na co nacisk pójdzie ;).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 21, 2021, 08:29:41 pm
O przy okazji Oskarów jakaś drama odpaliła:

Widmo Rajanka nadciąga.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 21, 2021, 09:04:00 pm
Te plotki o odejściu Pascala krążą od minionej jesieni*, a więc pojawiły się miesiące przed zwolnieniem Carano. Jak dotąd nic nie wskazuje na ich prawdziwość, choć faktem jest, że "Mandalorianin" nie będzie teraz głównym priorytetem P.P. (serial "The Last of Us"** tworzony będzie według gry, więc niby mało prestiżowy, ale zawsze to HBO); z tym, że... jego głównym priorytetem wcale być nie musi - już w pierwszym sezonie grał głównie głosowo, wspomagając się dublerami***.
(Inna sprawa, że gdyby faktycznie odszedł, czy poważnie zaniedbywał swoje obowiązki skupiając się na nowszej produkcji, to trudno wyobrazić sobie kontynuację "Mandusia"... Aczkolwiek... powstaje przecież "Black Panther" bez Black Panthera.
Rzecz jeszcze inna, że bez Grogu to i tak nie będzie to...)

* https://www.inverse.com/entertainment/pedro-pascal-quit-mandalorian-actor-rumors-fake

** https://www.wirtualnemedia.pl/artykul/serial-the-last-of-us-hbo-ktp-zagra-fabula-premiera-opinie-pedro-pascala-i-belle-ramsey

*** https://www.businessinsider.com/pedro-pascal-2-stunt-doubles-play-mandalorian-2019-12
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 21, 2021, 09:46:03 pm
czyli Mandalorianin to taki ich NEP, czyli krótkotrwała odwilż: Disnej powiedział do Favreau: Towarzyszu Favreau wicie-rozumicie rewolucja zagrożona, siły reakcji podnoszą łeb, hejtują Rajanka i sekłele. Nakręćcie serial który polepszy nasze notowania, żeby sens był, bohaterowie, emocje, fabuła. No i nakręcił no i notowania Disneja wzrosły czyli teraz mogą dokręcić śrubę i dalej rewolucję kontynuować. A Favreau wykończą za odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne.
Cytuj

Zetknąłem się z - co istotne: nieźle uzasadnioną - opinią, że HansOlo*/Indiana J./Deckard to był paskudny przemocowiec (i w sumie dobrze, że go za karę synalek na świetlówkowy rożen nadział):

Więc różne są definicje normy...

* Czyli - fonetycznie - krzyżówka J-23 superagenta z prezydentem? ;)
W którym wątku odpowiedź zamieścić?
Co on wie o kobietach? Nic nie wie. Trzeba tu wprowadzić fachową terminologię a to samca alfa, beta, ceta i deta.

Jednym zdaniem: kobiety takie są co wynika z natury. Jak tak nie będzie to kobiety będą nieszczęśliwe.

Dodajmy jeszcze podhalańskie zwyczaje przemocowe: musisz powalić kobitkę bo jak inaczej sprawdzi, czy nie jesteś ofermą? Roman Barbarzyńca nie wziął się znikąd.

Prawda psychologiczna jest w tych filmach.

Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 21, 2021, 10:49:40 pm
Zasadniczo odwołujesz się tu do słynnej wypowiedzi Hana do Leii ("You like me because I'm a scoundrel. There aren't enough scoundrels in your life.") usiłując dodać jej socjobiologiczne, czy też wywiedzione z psychologii ewolucyjnej, podłoże. Z tym, że porządny progresywista niekoniecznie będzie się z Tobą kłócił. Nie, on powie: no dobra, może i w przeszłości bywało tak jak mówisz, albo i dziś tak bywa tu i ówdzie (np. w Trzecim Świecie, czy w kryminalnym półświatku), ale natura ludzka nie jest przecież niezmienna - w pewnym stopniu kształtuje ją wychowanie, obyczaj, na poziomie jeszcze głębszym dobór naturalny, czy też sztuczny (u Ohydków trudno to rozgraniczyć), którego kryteria zmieniają się pod wpływem okoliczności, zatem my chcemy by wzorce wychowawcze i obyczajowe, a co za tym idzie i kryteria doboru, ewoluowały coraz mocniej w kierunku, o którym mówimy...
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 21, 2021, 11:31:30 pm
Po pierwsze jakby Leia nie chciała to by nie chciała. I się gapiła.
A W Blade Runnerze to by nie przyszła do niego.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 22, 2021, 01:36:31 am
No, to jest właśnie kwestia obyczaju i - pisanej lub nie - umowy społecznej. W tym wypadku tzw. kryteriów przyzwolenia seksualnego. Ty mówisz: przyszła, odwzajemniła pocałunek - znaczy, chciała, zgodziła się. Radykalny lewicowiec powie - streszczając jego stanowisko ze złośliwą przesadą (i ostro spłaszczając): najlepiej żeby dała zgodę na piśmie. Niektórzy muzułmanie* znów: nie nosi burki, więc można zgwałcić.
Pytanie który model zwycięży, i który jest optymalny.

* Pomijam skąd weźmiemy ich w świecie "SW", w LA z "Bladego..." można ich sobie wyobrazić.

ps. Wracając do Kelly Marie Tran... Szykuje się jej występ w animowanej fantasy "Raya i ostatni smok" (też od Disney'a):


Ciekawe czy hejterzy w końcu ją polubią? Ja, w każdym razie, trzymam kciuki.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 22, 2021, 01:43:54 pm
No, to jest właśnie kwestia obyczaju i - pisanej lub nie - umowy społecznej. W tym wypadku tzw. kryteriów przyzwolenia seksualnego. Ty mówisz: przyszła, odwzajemniła pocałunek - znaczy, chciała, zgodziła się. Radykalny lewicowiec powie - streszczając jego stanowisko ze złośliwą przesadą (i ostro spłaszczając): najlepiej żeby dała zgodę na piśmie. Niektórzy muzułmanie* znów: nie nosi burki, więc można zgwałcić.
Pytanie który model zwycięży, i który jest optymalny.

* Pomijam skąd weźmiemy ich w świecie "SW", w LA z "Bladego..." można ich sobie wyobrazić.

ps. Wracając do Kelly Marie Tran... Szykuje się jej występ w animowanej fantasy "Raya i ostatni smok" (też od Disney'a):

Skoro to animacja to jej nie będzie widać?
2. Jeśli mówimy o umowie społecznej to Leia itp są zgodne z umową społeczną. Lewicowiec nie ma za sobą żadnej umowy bo nikt się z nim nie umawiał., dlatego jego postulat jest antykobietcy. Umowa islamistyczna jest zaś inna i to jest inne społeczeństwo, nie nasze.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 22, 2021, 04:44:12 pm
Skoro to animacja to jej nie będzie widać?

Nie przesadzaj, całkiem ładna dziewczyna:
https://variety.com/2018/film/news/kelly-marie-tran-speaks-out-online-harassment-star-wars-1202911512/
https://www.nme.com/news/film/star-wars-kelly-marie-tran-hits-back-against-online-bullies-i-get-to-decide-who-i-am-2586199
Mam wrażenie, że w "SW" wypadała znacznie gorzej niż na codzień.

Jeśli mówimy o umowie społecznej to Leia itp są zgodne z umową społeczną. Lewicowiec nie ma za sobą żadnej umowy bo nikt się z nim nie umawiał

Wiesz, umowy można renegocjować, i - jeśli chodzi o społeczną - stale się to robi. W końcu nie tak dawno mieściły się w obowiązujących na naszych obszarach normach pańszczyzna, zabijanie niewiernych żon (https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/zmysly-zmysly.html) czy pojedynki...
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 22, 2021, 10:25:30 pm
Jeszcze raz: skoro jest to kreskówka to nie będzie widać Rose na ekranie, skąd zatem ludzie dowiedzą się, że to ona? Dowiedzenie się jest potrzebne do lubienia albo nielubienia jej.

"Rękę ukarz a nie ślepy miecz" - oberwała niezasłużenie.

2. Jeśli mówimy o postulatach lewicy to odwołać się trzeba do Lema i Małapucego Chałosa, który stanowi idealne przedstawienie lewaka postulującego, który unieszczęśliwi kobiety.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 22, 2021, 11:25:13 pm
Jeszcze raz: skoro jest to kreskówka to nie będzie widać Rose na ekranie, skąd zatem ludzie dowiedzą się, że to ona?

A, o to chodziło. Zwracam honor... Cóż, teraz jest - i to od jakiegoś już czasu - moda na kładzenie większego nacisku na to, kto podkłada czyj głos. Nie wiem czy w/w moda nie przyszła z Japonii, wraz z anime? A może stanowi pochodną zatrudniania przy kreskówkach coraz większych gwiazd? W każdym razie kiedyś przeciętny widz zasadniczo miał w poważaniu kto jakiemu animkowi ;) strun głosowych użycza, a teraz wie kto wcielał się w kogo w "Shreku" czy w nowych "Kaczych opowieściach", i dotyczy to również dubbingów - każdy z Polsce ma świadomość, że osioł od zielonego ogra to Stuhr (starszy), a piosenki Pocahontas śpiewała Górniak, zaś amerykańskie panienki podkochiwały się w Vicu Mignognie, zanim w fanowskim "ST" go zobaczyły, bo robił za głos paru kultowych japońskich rysowańców ;). Taki mamy klimat można rzec, dlatego też sądzę, że i Raya będzie rozpoznawana jako Tran.

"Rękę ukarz a nie ślepy miecz" - oberwała niezasłużenie.

Cieszę się, że się w tym zgadzamy :)

Jeśli mówimy o postulatach lewicy to odwołać się trzeba do Lema i Małapucego Chałosa, który stanowi idealne przedstawienie lewaka postulującego, który unieszczęśliwi kobiety.

Sądziłem, że odwołasz się raczej do Pinty ;).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 22, 2021, 11:34:29 pm

Wywiad z Carano.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 23, 2021, 05:07:04 pm
Jeszcze jeden - dość głośny - tekst o wyższości Pre- nad Se- ;):
https://www.insider.com/the-phantom-menace-better-star-wars-than-any-disney-movie-2021-1
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 23, 2021, 09:45:08 pm
Jeszcze jeden - dość głośny - tekst o wyższości Pre- nad Se- ;):
https://www.insider.com/the-phantom-menace-better-star-wars-than-any-disney-movie-2021-1
Wyścig w kategorii "kto jest mniej kulawy"
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 24, 2021, 01:04:36 am
Prawda. (Jak w wypadku (prawie) całej SF - dopowiedziałby złośliwie ;) nasz Patron.) Niemniej i w takich zawodach są zwycięzcy i przegrani.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 24, 2021, 03:03:05 pm
Wracając do raptorstwa: Leia i Rachel by były nieszczęśliwe jak coś.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 24, 2021, 06:56:04 pm
Wracając do raptorstwa: Leia i Rachel by były nieszczęśliwe jak coś.

W świetle dokrętek jest to argument samowywrotny - w końcu Leii z Hanem się nie ułożyło (nie mówiąc już o tym, że dziecko im na patologię wyrosło ;) ), a Rachel zmarła przy porodzie jak jaka Padmé Vaderowa (więc wiemy, czym to pachnie) - masz szczęście zatem, że ich nie uznaję  8).

A filmik dobry - strasznie demaskuje Disney'a. Pokazuje, że nawet kiedy mu wychodzi, nie stać go na oryginalność. (Acz jest dziejowa sprawiedliwość w tym, że robot teraz prowadzi bar, do którego ongiś zabraniano wstępu jego "współplemieńcom".)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Luty 24, 2021, 09:54:58 pm
Muzyka jest oryginalna. Coś musi być oryginalne żeby coś mogło być nieoryginalne.

(https://pbs.twimg.com/media/EvBfJhTXAAAHM2W?format=jpg&name=small)
 
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Luty 25, 2021, 01:05:44 am
Muzyka jest oryginalna.

I nawet dobra, przyznam. 3/4 klimatu "Mando" ona buduje.

Tymczasem datę premiery "The Bad Batch" podali:
https://twitter.com/starwars/status/1364632080580157440

Edit:
A tu znów ktoś - słusznie - starego Luke'a nad nowego przedkłada:
https://www.cbr.com/star-wars-legends-version-differences/

Kluczowe zacytuję:

"In Legends, Luke suffered many, many tragedies and yet never ever even considered giving up. He continued fighting the good fight and making the galaxy a better place, training more Jedi to take the places of those lost and to keep up the battle against evil.
In Legends, Luke understood that tragedies happened and that one shouldn't just give up because that meant that the bad guys won. He never gave up, no matter what the odds or what happened to him, a true hero."
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Marzec 08, 2021, 08:16:36 pm

Teraz bohaterem będzie skała. Szkoda że nie cegła.
Istniejący w świadomości podziała na frakcje Favreau i Kennedy uważam za potwierdzony.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 08, 2021, 08:38:49 pm
Teraz bohaterem będzie skała.

Będzie:
https://starwars.fandom.com/wiki/Geode

Z jednej strony przypomina to, albo i przebija, najdziwniejsze wątki starego kanonu - Waru z powszechnie znienawidzonej w fandomie "Kryształowej gwiazdy" (http://www.gwiezdne-wojny.pl/tekst.php?nr=57) b. odlegle się kojarzy (choć on był prostopadłościennym blokiem czego innego ;) ):
https://starwars.fandom.com/wiki/Waru

Z drugiej - nikt się nie przyczepi, że humanoid ;).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Marzec 11, 2021, 02:04:12 am
https://swiatstarwars.blogspot.com/2021/03/szalone-teorie-mandalorian-usuwa.html
Przeczytałem to, kompletnie nie o to chodzi.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Marzec 14, 2021, 12:57:40 am
Księżniczka Leia została jednak zeszmacona.
Cytata:

    Jeff Morris
    Jeff Morris
    1 tydzień temu
    So, I think TLJ is irredeemable garbage, and I think your review misses the mark. Let's talk Poe's character "arc", and why it doesn't work.

    So you mention that Poe needs to learn "not to be reckless", and you accept Leia's line that "there are things you can't solve by hopping in an X-Wing and blowing things up." The problem here is that, Leia is - at least going by what we see in the movies - clearly wrong, and Poe is clearly right. The Resistance is in a war with the First Order; losses are something you must be willing to accept in a war.

    1. TLJ starts immediately following the end of TFA, in which Poe successfully destroys Star-killer Base by... hopping in an X-Wing and blowing it up.

    2. Poe's action at the beginning of TLJ leads to the successful destruction of the Mandator IV Dreadnaught. To put that in perspective, the dreadnaught has a crew of 200,000 individuals, source at the end of the comment. Poe's strike team lost at most a dozen fighters, a half dozen bombers, and maybe 30 people? That is a resounding, unequivocal military victory. An historical comparison would be the sinking of the Bismarck in WW2.

    3. We soon learn that the First Order can track ships through hyperspace; which means had the dreadnaught NOT been destroyed, it would have immediately been able to fire on the fleeing Resistance ships.

    4. In the final act, Poe's "lesson learned" is actually actively damaging. The giant bunker buster laser successfully fires and destroys the bunker door. Had Luke or Rey not shown up when they did, everyone in the Resistance would have surely died. When the choice is death anyway, you may as well hop in your speeder and attempt to destroy the opposing forces (something Finn almost accomplished had he not been stopped by Rose in what has to be the stupidest scene in movie history.)

    What can we take away from this? Poe was literally never wrong in the movie, and the lesson he was supposed to learn was horribly misguided. The reason people hate TLJ is because not only is the plot incoherently stupid, it's themes make zero sense. Rose scolds Finn for attempting to sacrifice himself to save his friends, as if that's the wrong choice to make, but we just celebrated Holdo for doing that literally 5 minutes ago? TLJ is a terrible, terrible movie, and I think you're in denial.

    Source: https://starwars.fandom.com/wiki/Mandator_IV-class_Siege_Dreadnought

Czyli
1. Poe odniosł wspaniały tryumf, tracąc ok 30 ludzi i badziewne bombowce, które Rajanek wrzucił mimo że są A-wingi. Padł jednak dreadnaught który był obsadzony przez załogę 200 000 (dwięscie tysięcy) z tego 22000 szturmowców.
2. Siła ognia owego drednota była wielka, więc w późniejszym okresie mógł ich łatwo wykończyć, skoro Imperium potrafiło śledzić w nadprzestrzeni. Rozpirzyć tą bazę na Kajcie.
3. Możemy atak Poego porównać do wyeliminowania Bismarcka czy do ataku na Tarent.
4. Leia tego nie rozumie, co smuci. Że Holdo nie rozumie to wiadome jest.

Generalnie Rajanek bredzi tu w swoim stylu.
Mamy tu przykład kalekiego widzenia rzeczywistości wywołanego feminizmem.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Marzec 14, 2021, 11:16:51 am
Cytat: Jeff Morris
Poe's action at the beginning of TLJ leads to the successful destruction of the Mandator IV Dreadnaught. To put that in perspective, the dreadnaught has a crew of 200,000 individuals, source at the end of the comment. Poe's strike team lost at most a dozen fighters, a half dozen bombers, and maybe 30 people? That is a resounding, unequivocal military victory. An historical comparison would be the sinking of the Bismarck in WW2.

Co prawda "SW" zawsze przytrafiały się problemy z sensownym przemyśleniem kwestii technicznych (choćby sprawa mocy DeathStara ;) ), ale to jest symptomatyczne dla nowej ekipy, która (co widać i w nowym "ST", częściowo robionym przez tych samych ludzi) zupełnie takich spraw nie czuje i nie ogarniania, na najbardziej podstawowym poziomie...

Tymczasem jednak posłuchajmy hamillowego pastwienia się nad disney'owskimi dokrętkami:


Mamy tu przykład kalekiego widzenia rzeczywistości wywołanego feminizmem.

Życzę Wam obu - Johnsonowi i Tobie - takiej klarowności spojrzenia jaką miała Le Guin, stara feministka ::).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Kwiecień 01, 2021, 01:30:38 am
Jest zwiastun "The Bad Batch", ujawniający cokolwiek nt. fabuły (widać choćby jaka będzie rama czasowa):
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Maj 09, 2021, 02:08:33 am
Biblioteka Ossus zauważa, że nie mogą się zdecydować czy robią serial dla wszystkich czy dla fanów.
To jest po prostu dalszy ciąg czegośtam, dlatego będzie łaził Maul.
Ciekawe, czy Obi Wan się pojawi, mały Luke i mała Leia. Han Solo.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 09, 2021, 04:40:11 pm
Biblioteka Ossus zauważa, że nie mogą się zdecydować czy robią serial dla wszystkich czy dla fanów.

Niech robią dla wszystkich, z ukłonami w kierunku fanów. To sprawdzi się najlepiej ;) .
Tymczasem warto odnotować, że "The High Republic" na nasz rynek wchodzi: https://www.swiatksiazki.pl/star-wars-wielka-republika-swiatlo-jedi-6734752-ksiazka.html
https://www.youtube.com/watch?v=j-z7-YVZcBg (https://www.youtube.com/watch?v=j-z7-YVZcBg)
A co do "TBB" początek nie powala, ale i nie jest zły. Biorąc pod uwagę, że Filoni już trzy razy rozpędzał się wraz z rozwojem serialu - jestem dobrej myśli. I tu odniosę się do:
Ciekawe, czy Obi Wan się pojawi, mały Luke i mała Leia. Han Solo.
A niech się pojawią, byle z głową wprowadzeni.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Maj 10, 2021, 11:34:42 pm
Disney includes Gina Carano in its Mandalorian Emmy awards push

Carano is listed under best supporting actress in Lucasfilm's awards campaign.
https://www.cnet.com/news/disney-includes-gina-carano-in-its-the-mandalorian-emmy-awards-push/
Hm. Jednak coś się tu kręci.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Maj 15, 2021, 01:06:40 am
Hm. Jednak coś się tu kręci.

Dobrze grała, to niech gra nadal. Najwyżej niech w odnowionym kontrakcie zastrzegą, że ma zrezygnować z social mediów póki dla nich pracuje ;) .

A to nowa reklamówka "TBB" (premiera trzeciego odcinka którego wczoraj była):

(Podoba mi się, że zdają się czerpać z lucasowego "Underworldu".)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Czerwiec 10, 2021, 04:31:36 am
Recenzja Haj Republic czyli Republiki na haju:
https://fsgk.pl/wordpress/2021/06/swiatlo-jedi-charles-soule/

Niepozytywna.

6 część Bad Bacza.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Czerwiec 13, 2021, 11:36:23 pm
Recenzja Haj Republic

Zacytuję kluczowy fragment:
Cytuj
Świat w Świetle Jedi to tekturowe dekoracje, za którymi nie ma kompletnie nic. Mam wrażenie, że kiedyś czytając jakieś “Opowieści łowców nagród” czy inne “Ja, Jedi”, miałem do czynienia z próbą wzbogacenia świata znanego z filmów. Jego rozbudowy, tworzenia na znanych fundamentach czegoś więcej, nawet jeśli niezbyt udanie, to chociaż z odrobiną fantazji i pomysłu. Tu widzę półprodukt marnej jakości.

Trafne wytknięcie głównej wady przeważającej części nowego kanonu (przynajmniej filmów i wydawnictw), i pokazanie oczywistej przewagi zarówno (nie wspomnianych tu) filmów Lucasa, jak i starego EU nad nim.
"The Bad Batch"? Nieustająco wypada sympatycznie, ale rozwodnienie (bo w tym wypadku nie kompletny brak) tła i tam razi.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Lipiec 11, 2021, 09:44:30 pm
Taka ciekawostka... Wychodzi na to, że idea smutnej, przegranej starości Luke'a chodziła po fanowskich głowach (min. jednej ;) ) zanim na podobny pomysł wpadł Johnson - dowodem opowiadanie "Starość rycerza Jedi" Julii Hermes:
https://esensja.pl/tworczosc/opowiadania/tekst.html?id=4172
(Inna sprawa, że jej L.S. wypada jakoś godniej jednak.)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Lipiec 12, 2021, 03:17:45 am
/.../
"The Bad Batch"? Nieustająco wypada sympatycznie, ale rozwodnienie (bo w tym wypadku nie kompletny brak) tła i tam razi.
Coraz bardziej razi ubóstwo technologiczne świata przedstawionego.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 02, 2021, 03:29:55 am
Dość świeży fanfilm "SW" - "My Enemy":

I scenka z Star Wars: The Force Unleashed 2 (jedno z zakończeń w/w gry), faktycznie lepsza (bo poważniejsza) niż Sequele:

Wrzucam je m.in. jako dowód jak niewiele potrzeba, by w/w wrażenia ubóstwa uniknąć.

A tu jeszcze pochwała lucasowego umiłowania detali, przeciwieństwa tego, co dziś nam serwują:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Sierpień 18, 2021, 11:45:54 pm
Wracając do rzeczy dziś serwowanych... Zwiastun złożonej z 9 samodzielnych historii animowanej antologii "Star Wars: Visions":

Zdaje się, że więcej tam będzie Japonii, niż "Gwiezdnych wojen", ale - biorąc pod uwagę wiadome inspiracje Lucasa - to może być nawet ciekawe...
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Sierpień 19, 2021, 01:57:12 am
dobre nawet to jest. W sensie trailer
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 01, 2021, 02:41:47 am
29 grudnia premiera Księgi Boby Fetta
(https://starwarsblog.starwars.com/wp-content/uploads/2021/09/book-of-boba-fett-teaser-poster-989797346.jpg)

A to Visions nie najgorsze, zważywszy na charakter i gatunek.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 01, 2021, 04:47:55 am
Przyznam, że stałem się cokolwiek monotematycznie zafiksowany starokanonicznie*, czyli w pierwszym odruchu obchodzi mnie czy "Księga..." kręcona będzie - jak dotychczasowe sezony bratniego "Mandalorianina" - z zachowaniem zgodności (również) ze starym EU, i nie zburzy mi obrazu Boby - niechętnego Mandalora.

* Bo nowy jaki jest, nie tylko każdy widzi, ale i (była) pani Lucasowa wygarnęła otwartym tekstem (o czym wiem zresztą od Ciebie, bo na Trek.pl to zlinkowałeś):
https://www.gry-online.pl/newsroom/montazystka-oryginalnych-gwiezdnych-wojen-krytykuje-trylogie-disn/z0207d3
Przy czym określenie "montażystka" znacząco umniejsza jej rolę. Mowa bowiem o osobie, której wpływ na klasyczną Trylogię (ówczesnego) męża (i filmy o Indianie Jonesie) był naprawdę spory:
https://www.sfgate.com/streaming/article/star-wars-george-lucas-marcia-editor-wife-15991031.php
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 01, 2021, 02:09:50 pm
Nowokanoniczne to powinno być czyli 3 kanon u płota.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 03, 2021, 08:56:19 am
https://www.scientificamerican.com/article/why-the-term-jedi-is-problematic-for-describing-programs-that-promote-justice-equity-diversity-and-inclusion/
Gwiezdne wojny mają problematyczną spuściznę kulturową. Seria opery kosmicznej była krytykowana za handel niesprawiedliwościami, takimi jak seksizm, rasizm i ableizm. Pomyśl, na przykład, o tak zwanym kostiumie „Slave Leia”, znanym z rozebrania i przykucia pierwszej głównej kobiety serialu w ramach orientalistycznej fabuły. Gwiezdne Wojny prawdopodobnie utożsamiają „obcość” z „niebiałością”, często zdając się opierać na rasistowskich stereotypach, gdy przedstawiają gatunki inne niż ludzie. Serial regularnie powraca do tropów ableistycznych, pamiętnie w przedstawieniu Dartha Vadera, który łączy fizyczną niepełnosprawność złoczyńcy z machinalną nieludzkością i dewiacją moralną, przedstawiając jego wspomagany technologią oddech jako złowrogi dźwiękowy znak niebezpieczeństwa i zagłady. Co więcej, ciała i głosy skupione w Gwiezdnych Wojnach, z nielicznymi wyjątkami, historycznie należały do ​​białych mężczyzn. I chociaż ostatnie filmy zwiększyły różnorodność płci i rasy, pozostają ważne pytania dotyczące tego, jak znaczące zmiany stanowią odejście od problematycznej przeszłości serialu. Rzeczywiście, znaczna część fandomu Gwiezdnych Wojen agresywnie opowiadała się za (ponownym) wyśrodkowaniem białych mężczyzn w serii, a niektórzy zrównują ostatnie decyzje o obsadzie z „białym ludobójstwem”. Dodatkowo, kulturowy ślad franczyzy można prześledzić w sadze amerykańskich inwestycji wojskowo-przemysłowych i ekspansji, od debat wokół strategicznej inicjatywy obronnej Reagana „Gwiezdne wojny” po planowaną Wspólną Infrastrukturę Obrony Przedsiębiorstw (kolejny program „JEDI”). oprawiona w aluzje do Gwiezdnych Wojen. Podsumowując, kontrowersje wokół Gwiezdnych Wojen sprawiają, że JEDI jest w najlepszym razie nieodpowiednim sposobem na sprawiedliwość marki – rodzaj obosiecznego miecza (lub jeszcze lepiej obosiecznego „miecza świetlnego”). W najgorszym przypadku ten sposób napiętnowania naszych inicjatyw jest obciążony tą samą przemocą, której usiłuje przeciwdziałać nasza praca wymiaru sprawiedliwości.

Kiedy rozważamy związek JEDI z Gwiezdnymi Wojnami i ich obfitym dziedzictwem kulturowym, pojawia się bardziej ogólna ostrożność: kiedy nazywamy nasze inicjatywy, musimy uważać na wszechświat narracji i symboli, w którym umieszczamy naszą pracę – oraz skojarzenia kulturowe i znaczenia, jakie mogą nabrać nasze projekty.

Komentarz: bolszewik zawsze będzie bolszewikiem.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 03, 2021, 01:08:35 pm
Jakbym miał dostać za patrona Jorusa (https://starwars.fandom.com/wiki/Jorus_C%27baoth) C'baotha (https://www.ossus.pl/biblioteka/Jorus_C%27baoth) - też bym się burzył ;).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 03, 2021, 01:51:56 pm
Jakbym miał dostać za patrona Jorusa (https://starwars.fandom.com/wiki/Jorus_C%27baoth) C'baotha (https://www.ossus.pl/biblioteka/Jorus_C%27baoth) - też bym się burzył ;).
Ale weź co to za bełkot.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 03, 2021, 01:57:05 pm
No, bełkot jest, bo ich ideolo ponosi. Przypominają się sławetne przedmowy ruskie i PRL-owskie, które też nie zawsze - wbrew pozorom - nieprawdę głosiły (częściej może nawet prawdę/część prawdy), ale równie czujnością ideologiczną śmieszyły (tych nielicznych, którym się chciało je czytać). Nadmiar powagi i upolitycznienia tak działa.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Październik 03, 2021, 02:12:29 pm
Ten Jorus. Kto to wymyślił w ogóle?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 03, 2021, 02:18:59 pm
Zahn Timothy, w jednej z lepszych powieści starego kanonu. Z tym, że to partyzantka była (o czym zresztą pod linkiem) - najpierw chciał zrobić szalonego klona Obi-Wana, ale go musiał (nie tylko w "ST" z góry naciski) szalonym klonem Jedi-po-prostu zastąpić, a potem szalonemu klonowi też niezbyt zdrowy oryginał - po latach - dołożył. Przy czym chwalono mu to raczej jako ukazanie ciemnej strony Zakonu Dżedajów, bardzo zasadne w świetle Prequeli.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 17, 2021, 09:08:44 pm
Pozostając przy Zahnie i jego bohaterach. Szykuje się (aktorski) fanfilm o Thrawnie:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Październik 30, 2021, 11:54:48 pm
Wychodzi na to, że b. łatwo było uratować finał finału ;) disney'owskiej trylogii dokrętek:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 01, 2021, 08:34:10 pm
Jest trailer:
https://youtu.be/rOJ1cw6mohw
Trailer jest w klimatach filonistycznych, jak nie będzie Mando i Grogusia to słabo.

Księga Bobusia
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 01, 2021, 09:12:40 pm
Jest trailer:

A w nim pierwsza scena, sugerująca, że Bib jednak nie zginął, tylko - po starokanonicznemu - skończył jako mózg w kuli.
https://starwars.fandom.com/wiki/Bib_Fortuna/Legends#After_Jabba.27s_death

w klimatach filonistycznych

Co też oznacza niskobudżetowych "Obcych" humanoidalnych jak w "ST" (których już w "Mandusiu" dostaliśmy) ;).

jak nie będzie Mando i Grogusia to słabo.

Do czego to doszło... Tyle lat Boba był kultowy, a tak szybko Ci go przysłonili ;).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 02, 2021, 12:31:17 am
Tarcze siłowe - znowu wprowadzili coś, czego nie było wcześniej, później i w ogóle jest od czapy
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 02, 2021, 12:57:30 am
Nie było, jak nie było:
https://starwars.fandom.com/wiki/Gungan_personal_energy_shield/Legends
https://starwars.fandom.com/wiki/Gungan_personal_energy_shield
Choć, owszem, sięganie po takie patenty teraz wygląda cokolwiek na małpowanie "MCU" (https://static.wikia.nocookie.net/marvelcinematicuniverse/images/2/29/BlackPanther_MethodStudios_ITW_11.jpg).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 02, 2021, 01:22:28 am
Nie było, jak nie było:
https://starwars.fandom.com/wiki/Gungan_personal_energy_shield/Legends
https://starwars.fandom.com/wiki/Gungan_personal_energy_shield
Choć, owszem, sięganie po takie patenty teraz wygląda cokolwiek na małpowanie "MCU" (https://static.wikia.nocookie.net/marvelcinematicuniverse/images/2/29/BlackPanther_MethodStudios_ITW_11.jpg).
Tych z kolei nie było w Imperium Kontratakuje i miały stelaż.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 03, 2021, 06:27:39 pm
Trafne spostrzeżenie, ale... stelaż zawsze da się wytłumaczyć (względnym) prymitywizmem gungańskiej technologii, a nieobecność podobnych tarcz w czasie bitwy o Hoth albo jakimiś technobełkotliwymi powodami (za zimno, by działały, coś w atmosferze pola rozpraszało, itd.), lub też - sugerowaną w nowym kanonie - ekonomiczną niewydolnością Imperium (co by się ładnie zazębiało ze starokanoniczną wzmianką, że takie ustrojstwa są b. drogie):
https://starwars.fandom.com/wiki/Personal_energy_shield/Legends
https://starwars.fandom.com/wiki/Personal_energy_shield
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 03, 2021, 11:29:38 pm
Już niech oni nie sadzą farmazonów. Gunganów było stać a Palpusia nie było?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 05, 2021, 12:55:51 pm
Tzn. Palpusia jak Palpusia... Można sobie wyobrazić, że gungańscy wojownicy, to jak dawni rycerze - może taki nie dojadać, ale zbroję tarczę, czy to po przodkach, czy za uciułane nabytą, musi mieć. A znów Imperatora jako Imperatora stać i na całą planetę-magazyn pełną tarcz, ale na to by uzbroić w nią każdego Szturmowca - niekoniecznie (zwł. jeśli traktuje ich po stalinowsku, jak łatwozastępowalne mięso armatnie). Niemniej... masz rację, że tej sprzeczności ani ja nie zagadam, ani twórcy. Na Hoth desantu dokonywał 501, sławna Pięść Vadera*, a kto jak kto, ale on swoim żołnierzykom (których za niekompetencję bezlitośnie wykańczał, ale na swój sposób kochał, jak książę Konstanty, nie przymierzając**) dałby najlepszy sprzęt, choćby dorzucając z własnej szkatuły...***

* Numer i nazwa od fanów pochodzą, co ciekawe:
https://starwars.fandom.com/wiki/501st_Legion/Legends
https://starwars.fandom.com/wiki/501st_Legion

** Choć krzywdzę brata Aleksandra I tym zestawieniem:
https://www.focus.pl/artykul/zwierze-w-belwederze

*** A "Shadows of Empire" mówią, że był - u szczytu swojej potęgi - jednym z największych galaktycznych bogaczy, który w dodatku na siebie nie trwonił (pomijając kwestie zdrowotne, jak dodają inne wydawnictwa), bo czy to swoistą ascezę cenił, czy też na tyle ponury był i nieszczęśliwy, że typowe rozrywki magnatów-i-potentatów (z których możliwość korzystania i tak miał przez swój stan ograniczoną) go nie kręciły. (Co ładnie było tam skontrastowane z hedonizmem - początkowo planowanego na ojczyma Hana Solo - ówczesnego imperialnego Numeru Trzy, a darthowego rywala - xięcia Xizora.)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Listopad 16, 2021, 01:03:56 am
 O proszę co tu się wyprawia! Warto było zajrzeć po latach. Bo, wstyd przyznać, jestem nieuleczalnym fanem StarWars, ale to głównie przez sętymęt.

Ja nie mam problemu z sequelami (tj. ep 7,8 i 9). Po prostu, nie uważam tego za kanon. Dla mnie to nie istnieje. Stare epizody (sw, imperium, jedi) widziałem po kilkadziesiąt razy, prequele obejrzałem może z 10 razy. Ale Force Awakens widziałem raz (w kinie), TLJ widziałem raz (też jeszcze w kinie), a RoS obejrzałem nawet niecały raz,  bo już nie chciało mi się iść do kina, jeno dorwałem jakiegoś pirata ze Sri-Lanki i obejrzałem w necie, przewijając bo nie dało się tej chały znieść. Uważam, że Disney powinien uprzejmie wyrzucić to ścierwo z kanonu.

Nie znaczy to, iż wszystko co zrobiono po odejściu G. Lucasa uważam za szmirę, bo nie. Bardzo lubię Clone Wars (który w części powstawał przed Disneyem, w części po), przepadam też za SW Rebels. Bad Batch jest OK. Mandalorian własciwie dopiero co oglądam, i uważam że jest bardzo w porządku.

Jest taka fanowska teoria, że Disney chce pozbyć się sequeli przez zrobienie wszechświata równoległego. By to zrozumieć, trzeba obejrzeć Rebels, nie wiem czy Q widział czy nie, bo wspomina o tym ale niewiele. (Ale to taki beznadziejny maniak, że raczej widział:) ). Więc tam w Rebels jest taka koncepcja "world between worlds" czyli miejsce poza czasem i przestrzenią, "sponsorowane" przez moc. Z fizyką to nie ma nic wspólnego i jest oczywiście wyciągnięte wprost z tyłka, jak całe SW, ale tego się nie oglada z tej samej motywacji, co czytając Lema...
No i owo miejsce między światami pozwala na podróże w czasie i tworzenie wszechświatów równoległych. Z nowo zapowiedzianych seriali, "Ahsoka" ma mieć z tym najwięcej wspólnego (logo serii nawiązuje do estetyki owego "Place between worlds", prawdopodobnie nie przez przypadek). W ten sposób można spokojnie wtedy poukładać Thrawna, wykopując z pamięci wspomnienia sequeli, na zawsze...
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 16, 2021, 02:06:46 am
nie wiem czy Q widział czy nie, bo wspomina o tym ale niewiele. (Ale to taki beznadziejny maniak, że raczej widział:) ).

Widział, i nawet stosownym fragmętem ;) ilustracyjnie rzuci:

A wspomina o tym ale niewiele, bo ma świadomość, że:
Z fizyką to nie ma nic wspólnego i jest oczywiście wyciągnięte wprost z tyłka
Czy też - co sam Filoni potwierdzi (https://www.youtube.com/watch?v=RqyKaWM0Jf0) - z (S.E. się ucieszy) fantasy Lewisa: https://narnia.fandom.com/wiki/Wood_Between_the_Worlds
Zaś Q lubi jednak udawać przed sobą, że "SW" to SF ;). Choć, prawda, jeśli chcieć pozbywać się Sequeli, a przynajmniej na plan dalszy je odsuwać, to jest to idealna furtka.

Nie znaczy to, iż wszystko co zrobiono po odejściu G. Lucasa uważam za szmirę, bo nie.

W zasadzie można im nawet to pochwalić, że w nowych wydawnictwach (nie licząc okołosequelowych) i wspomnianych "Rebels" z "Bad Batchami" koncentrują się na tym, co stary kanon (p)omijał, czyli kształtowaniu się porządku imperialnego i ukazywaniu znamion przyszłego upadku (niewydolność ekonomiczna, itd.) które w sobie zawierał.

Bardzo lubię Clone Wars (który w części powstawał przed Disneyem, w części po), przepadam też za SW Rebels. Bad Batch jest OK.

Jednym słowem jesteś klasycznym fanem starej daty :). No, to polecam Twojej uwadze timeline, którą wrzucałem u zarania wątku (https://forum.lem.pl/index.php?topic=1706.msg75931#msg75931). Ładnie pokazuje jak się to co lepsze nowe da ze starym bez zgrzytów skomponować.

Mandalorian własciwie dopiero co oglądam, i uważam że jest bardzo w porządku.

To nie doszedłeś jeszcze do momentu, gdy najpierw wspomniana Ahsoka się zjawia, potem jedno znane - świeżo przywoływane - imię pada, a na koniec jeden jeszcze bardziej znany pan ze świetlówką powraca? 8)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 17, 2021, 12:54:24 am
Właśnie do czego doszłeś w Bombelku?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Listopad 17, 2021, 11:27:42 pm
Nie no, moi drodzy. Doszedłem to dopiero do 3 odcinka osobiście. Ale wiem dokładnie co się stanie w całej seri bo, ekhem (wstyd się przyznać, ale) naoglądałem się w cholerę tych video z reakcjami, you know what I mean. A tam wszakże wszystko pokazują. Więc skoro obejrzałem reakcję do praktycznie wszystkich chapterów, to wiem "wszystko". No, to co ważne.
Wiem zatem, że będzie Ahsoka, wiem skąd się wzięła, wiem że mowi o Thrawnie, i wiem że nikt nie wie czy znalazła Ezrę. No ba. No i oczywiście (c'mon...) wiem o Luke'u i mimo, iż wciąż nie doczołgałem się do tego odcinka, to ostatnie 8 minut widziałem ze 300 razy. (Więc też się osłuchalem tych pierdzieleń o tym czy "Kylo Ren zabije Grogu" czy nie, co mnie jak się Panowie domyślają g..no obchodzi).

W nawiązaniu do quasi-prowokacji Q że jestem 'starej daty' fanem? Starej daty panie kochany to my tu wszyscy jesteśmy. "Młodzi" to nawet nie wiedzą co to "forum internetowe", w nalepszym razie myśląc, że to piosenka Kultu.  A że bardziej podoba mi się OT od sequeli? Nie słyszałem o nikim, kto by tak nie miał (chyba że Ryan/Ruin Johnson).  Jak powiedziałem, uważam że CW czy Rebels to świetna robota, uważam to za kanon, bardzo mi leży.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 18, 2021, 12:06:04 am
co mnie jak się Panowie domyślają g..no obchodzi

Bo żaden Kylo nie istnieje* ;).

* Za to wydarzyło się całe mnóstwo innych rzeczy ;):
https://www.youtube.com/watch?v=Uvg-fA0rIr4 (https://www.youtube.com/watch?v=Uvg-fA0rIr4)

W nawiązaniu do quasi-prowokacji Q że jestem 'starej daty' fanem?

Eee, żadna tam prowokacja, zwykłe "witaj w klubie!" (przy czym i efekt mimowolnego nałożenia się doświadczeń związanych z tym, co dzieje się po sąsiedzku, na poletku "ST", bo tam zdarzały się jednostki - w PL naliczyłem jedną ;) - przedkładające obecne cudaczne dokrętki nad klasykę; z tym, że nikt - poza nimi samymi - nie wie czy to trolle, przekory, czy płatni klakierzy; w wypadku "SW" nie widziałem aż takich radykałów, ale sympatycy Kylo, a raczej Reylo, i Johnsona, twierdzący, że nakręcił najlepszy Epizod od czasów "Imperium..." - sic! - i gdyby Abrams potem nie sknocił, to hoho... już się trafiali).

Jak powiedziałem, uważam że CW czy Rebels to świetna robota, uważam to za kanon, bardzo mi leży.

Tak... "CW"... Zaczynały jak seria dla dzieciaków, a skończyły jako najlepsza ekranowa historia ery prequelowej, przynajmniej miejscami. BTW. jak się podobał niedawno dokończony sezon, bo zakładam, że widziałeś (pewnie jeszcze na etapie, gdy mocno surowe rendery w Sieć poszły)?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Listopad 19, 2021, 11:27:50 pm
Masz na myśli Sezon 7 Clone Wars? Bardzo dobry. W ogóle, doświadczenie z Rebels i SW sprawiło, iż ze wstydem muszę przyznać że te "animowane" (jak to mój szanowny brat nazywa) gwiezdne wojny podobają mi się co najmniej tak samo, jeśli nie bardziej, niż fabularne. Wracając do S7 najlepsze jest oczywiście jego zakończenie, choć gdyby to zależało ode mnie, dorobiłbym tam z dychę odcinków mających miejsce po 'order66', i ukazujących dalsze losy niektórych bohaterów... Lukę tę w pewnym sensie łata BadBatch, ale tylko w ograniczonym zakresie.

Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 20, 2021, 12:45:11 am
Masz na myśli Sezon 7 Clone Wars?

W rzeczy samej ;).

te "animowane" (jak to mój szanowny brat nazywa) gwiezdne wojny podobają mi się co najmniej tak samo, jeśli nie bardziej, niż fabularne.

Cóż, są - że się tak powtórzę - pierwszymi (ekranowymi*) "...Wojnami", w których zobaczyliśmy konkretny kawałek wojny...

* Czynię to zastrzeżenie m.in. ze względu na taki oto komiks:
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=7896
https://esensja.pl/komiks/paski/tekst.html?id=8168
(O "Shatterpoincie" (https://starwars.fandom.com/wiki/Shatterpoint_%28novel%29), całej NEJ-ce i wydawnictwach x-wingowych już nie mówiąc...)

najlepsze jest oczywiście jego zakończenie

Bo takie filmowe...

gdyby to zależało ode mnie, dorobiłbym tam z dychę odcinków mających miejsce po 'order66', i ukazujących dalsze losy niektórych bohaterów... Lukę tę w pewnym sensie łata BadBatch, ale tylko w ograniczonym zakresie.

Za dalszy luki wypełniacz mogą tu robić powiastki Karen Traviss "Komandosi Republiki: Rozkaz 66":
https://starwars.fandom.com/wiki/Order_66:_A_Republic_Commando_Novel
I "Komandosi Imperium: Legion 501":
https://starwars.fandom.com/wiki/Imperial_Commando:_501st
Również poprowadzone z punktu widzenia klonów.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Listopad 24, 2021, 12:08:33 am
z głębokim szacunkiem patrzę na Twoje propozycje komiksowe, problem w tym tylko że po 2012, cały ten materiał to już nie kanon. nie żeby mi to przeszkadzało w spędzeniu miłych chwil z tym materiałem, oczywiście :)

w międzyczasie ogląda mandaloriana dalej, jestem już na s02e03. Dalej fajne, haha.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 24, 2021, 01:48:18 am
problem w tym tylko że po 2012, cały ten materiał to już nie kanon

Nie po 2014 aby? ;) Ale szczególarstwo nie jest tu najistotniejsze. Ważniejsze, że omawiałem historie z obu kanonów, starego i nowego (odnotowując co do którego należy). Przy czym jednak sądzę, że z tymi kanonami to dziś - w świetle tego, co posiadacze praw robią z "SW" (i z "ST" tyż ;) ) - zawracanie głowy. Czas chyba przyjąć optykę, że kanonem jest dla nas to, co chcemy, by kanonem było. (I tu stanowczo stoję po stronie starego, nie zamykając się jednak na nowe, zwłaszcza zgodne z nim*).

* Ale nie tylko, czego dowody świeżo dałem:
http://trek.pl/forum/topic/star-wars-resistance/

nie żeby mi to przeszkadzało w spędzeniu miłych chwil z tym materiałem, oczywiście :)

I czy nie to jest najważniejsze? ;)

w międzyczasie ogląda mandaloriana dalej, jestem już na s02e03. Dalej fajne, haha.

I fajnie :). (A będzie jeszcze fajniej ;).)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Listopad 24, 2021, 09:31:09 pm
No masz rację z tym kanonem. Dlatego mogę z podniesionym czołem twierdzić, że dla mnie Rey Skywalker to ponury żart, a Luke... a szkoda gadać.

Dzięki, dziś będzie następny odcinek Mandaloriana (gdzieś o 1 w nocy pewno), czekam z niecierpliwością.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 24, 2021, 09:59:13 pm
a Luke...

...zamyka się w trójkącie OT-stare EU-"Mandalorianin". A co nadto jest, od Złego pochodzi. Przynajmniej póki co. Bo może jeszcze Filoni - czy kto tam z nowych nabytków Lucasfilmu - pozytywnie nas zaskoczy raz czy drugi...
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Listopad 25, 2021, 09:05:58 am
Jak wiadomo malo jest problemow, ktorych przy uzyciu flaszki nie da sie rozwiazac, nawet nowych SW:
https://www.youtube.com/watch?v=jilIx1EwJMk (https://www.youtube.com/watch?v=jilIx1EwJMk)
Na pewno na korzysc Rey (czy jak jej tam) trzeba zaliczyc swietne mozliwosci aktorskie. Zeby caly film utrzymac jedna mine i jeden wyraz twarzy... doprawdy: Mistrzostwo! Slyszalem, ze postac dostala nowe imie: The Mouthbreather.

Ten gosc mnie niezmiennie rozsmiesza  ;D:
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 25, 2021, 12:02:15 pm
Jak wiadomo malo jest problemow, ktorych przy uzyciu flaszki nie da sie rozwiazac, nawet nowych SW:

Znam tego Drinkera, który niedawno przyznał się do bycia Willem Jordanem, autorem popularnych czytadeł o Ryanie Drake'u:
https://www.goodreads.com/series/97916-ryan-drake
Bohaterów nowych "Starwarsów" (i nie tylko) też potrafi naprawić:
https://www.youtube.com/playlist?list=PLFz_00sC7mo65Fq4Q7o0B1eeHaCCZPz_C (https://www.youtube.com/playlist?list=PLFz_00sC7mo65Fq4Q7o0B1eeHaCCZPz_C)

Na pewno na korzysc Rey (czy jak jej tam) trzeba zaliczyc swietne mozliwosci aktorskie. Zeby caly film utrzymac jedna mine i jeden wyraz twarzy... doprawdy: Mistrzostwo!

Czyż to nie swojskie? O Scorupco to samo mówili...  :D
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Listopad 26, 2021, 02:00:46 am
Jak wiadomo malo jest problemow, ktorych przy uzyciu flaszki nie da sie rozwiazac, nawet nowych SW:

Znam tego Drinkera, który niedawno przyznał się do bycia Willem Jordanem, autorem popularnych czytadeł o Ryanie Drake'u:
https://www.goodreads.com/series/97916-ryan-drake
Bohaterów nowych "Starwarsów" (i nie tylko) też potrafi naprawić:
https://www.youtube.com/playlist?list=PLFz_00sC7mo65Fq4Q7o0B1eeHaCCZPz_C (https://www.youtube.com/playlist?list=PLFz_00sC7mo65Fq4Q7o0B1eeHaCCZPz_C)

Na pewno na korzysc Rey (czy jak jej tam) trzeba zaliczyc swietne mozliwosci aktorskie. Zeby caly film utrzymac jedna mine i jeden wyraz twarzy... doprawdy: Mistrzostwo!

Czyż to nie swojskie? O Scorupco to samo mówili...  :D
Tak, tak. Drinkera slucham regularnie ;D Jak Ci sie ten drugi podoba? Bawi mnie, w jaki sposob wytyka oczywiste glupotki w tych filmach.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 26, 2021, 10:26:22 am
Jak Ci sie ten drugi podoba?

Też lubię. Zwł., że popełnił cykl o bzdurach w nowych "Star Trekach", i chłostał je aż furczało:






ps. Wracając do korzeni wątku... O kapitalistyczno-bankowych aspektach Wielkiego Planu Sithów:
https://www.youtube.com/watch?v=8IH9pz7jnnA (https://www.youtube.com/watch?v=8IH9pz7jnnA)
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Listopad 29, 2021, 09:22:54 pm
Ukończyłem już cały Mandalorian. Moją uwagę zwraca fakt iż, przynajmniej w wersji, którą widziałem, dipfejk ze Skywalkerem chyba nieco wymknął sie spod kontroli przy końcu:

(https://i.imgur.com/HiCIS5g.jpeg)

No ale jesteśmy tylko ludźmi.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 29, 2021, 10:21:16 pm
dipfejk ze Skywalkerem chyba nieco wymknął sie spod kontroli przy końcu:

Ano wymknął, co dziwi tym bardziej, że fani na ogólnodostępnym oprogramowaniu znacznie lepsze robili i na YT wrzucali.


No ale jesteśmy tylko ludźmi.

Nawet komputery, jak wiadomo ;).

A teraz pytanie: bardziej czekasz na trzeci sezon "Mando", czy na "Bobę"?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Listopad 30, 2021, 01:42:30 am
Mądrość ludowa głosi, że Boba to będzie "Mando 2.5" więc być może to pytanie nie musi zawierać alternatywy wyłączającej. Ciekawe tylko jak to zagra z chronologią (bo albo akcja BoBF będzie trwała krótko, albo odstęp czasowy między M2 i M3 będzie długi...).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Smok Eustachy w Listopad 30, 2021, 02:53:42 am
Ukończyłem już cały Mandalorian. Moją uwagę zwraca fakt iż, przynajmniej w wersji, którą widziałem, dipfejk ze Skywalkerem chyba nieco wymknął sie spod kontroli przy końcu:

(https://i.imgur.com/HiCIS5g.jpeg)

No ale jesteśmy tylko ludźmi.
Poprawiali coś ponoć i to pewnie dlatego.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Listopad 30, 2021, 11:05:29 am
Ale dziwię się, że wypuścili niedokończony render.
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Listopad 30, 2021, 11:30:11 pm
Patrząc na ich politykę - filmy kręcone bez cienia pomyślunku i spójnej wizji (nawet relatywnie lubianego "Łotra..." dotyczy - za kulisami był chaos, a scenariusz to pełna improwizacja), legendaryzacja starego materiału, za którą nie idzie bynajmniej zastąpienie jej czymś jakościowo lepszym*, szumne zapowiadanie i ciche cancelowanie projektów (dwie trylogie, samodzielny film, serial) chyba nic już nie powinno dziwić...

* Nawiasem: coś podobnego stało się właśnie na poletku "ST":
https://treknews.net/2021/11/30/review-star-trek-coda-book-3-oblivions-gate/
Acz trzeba przyznać, że - na tle miotającego się Lucasfilmu - CBS/Paramount jawi się symbolem stałości w swoim regularnym karmieniu widzów "Trekiem" niepierwszorzędnej jakości ;).
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Grudzień 04, 2021, 06:10:59 am
Tak sobie mysle o tych nowych SW z ta laska, albo z McGregorem i zastanawia mnie dlaczego efekty wizualne nie robia na mnie wrazenia. Poza tym Lotrem, czy ktory to tam byl, bo sie juz troche gubie. Ten mial charakter starych SW, cos jak Mando i jakos te wizualia sa przyjemniejsze. Ja jestem mocno wzrokowy i nawet glupi film moge zmeczyc, jesli wizualia sa dobre, dla nich wlasnie. Teoretycznie efkty, scenografia, etc. powinny byc duzo lepsze niz w przeszlosci, a jakos mnie nudza w tych filmach. Lepiej mi sie oglada Imperium, niz te nowe. Czy moze to wynikac z nedzy tresci, charakterow, albo aranzacji walk?
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 04, 2021, 08:11:48 am
McGregora to Ty się nie czepiaj. Był, wraz ze swoją cyfrową kontynuacją, lepszym Obi-Wanem od Guinnessa, śmiem powiedzieć:



Tymczasem jednak odnotujmy, że hotelik starwarsowy powstaje:
https://www.disneyworld.eu/destinations/star-wars-galactic-starcruiser/
https://www.komputerswiat.pl/aktualnosci/wydarzenia/disney-pokazal-od-srodka-hotel-dla-fanow-star-wars-cena-za-noc-kosmiczna/nyksqsd
Tytuł: Odp: Coś dla fanów "Star Wars" ;)
Wiadomość wysłana przez: NEXUS6 w Grudzień 04, 2021, 08:18:33 am
Za bardzo mi sie kojarzy z Trainspotting.  ;D  Nie pasuje mi do roli w SW.