Autor Wątek: Najgorsze w SF  (Przeczytany 19866 razy)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12724
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #45 dnia: Grudzień 03, 2022, 07:50:45 pm »
Cytuj
Przesadzasz z ironizowaniem odnośnie stylu robiącego wrażenie, który podpada pod gust estetyczny.
Ale ja nie na temat stylu s-f czy w ogóle stylów i manier jako takich, na czasie czy przebrzmiałych, tylko nt. Twego stwierdzenia, że "bez oceniania". Ja osobiście cały czas oceniam i taksuję - i jeśli czegoś nie oceniam, to znaczy, że kompletnie, ale to kompletnie mnie to nie obchodzi. Dla mnie ocena jest immanentną częścią przeżycia - każdego - osobistego, estetycznego itd.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14749
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #46 dnia: Grudzień 03, 2022, 09:47:05 pm »
przypomniały mi się zmyślone  myśloloty i "Opowieści nie z tej ziemi" Parzydły i Weinfelda z 1977 roku z Relaxu.

Pamiętam :). Lubiłem. B. fajna blahostka.

Przy czym z wyobraźnią (raczej w fantasy, niż w SF, choć zdarza się - b. często - teoretyczna SF, w praktyce fantasy będąca) jest taki problem, że fantasy może być teoretycznie o wszystkim, przez co albo jest w praktyce o niczym, jeśli zbyt daleko od rzeczywistości odskoczy, albo... w zasadzie nie potrzebuje być fantasy, jeśli się jej trzyma. Aczkolwiek... czasami tak jawnie fantastyczna konwencja pozwala - przy zachowaniu związków z realnością - na operowanie efektownym skrótem czy metaforą. Udawało się to Le Guin, udało Brzezińskiej. Weinfeldowi z Parzydłem też się - na znacznie skromniejszą skalę - udało. Fundnęli, mianowicie, odbiorcy sympatyczne bajeczki z morałem.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 03, 2022, 10:01:11 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 822
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #47 dnia: Grudzień 04, 2022, 12:16:06 am »
 :-*
Cytuj
Przesadzasz z ironizowaniem odnośnie stylu robiącego wrażenie, który podpada pod gust estetyczny.
Ale ja nie na temat stylu s-f czy w ogóle stylów i manier jako takich, na czasie czy przebrzmiałych, tylko nt. Twego stwierdzenia, że "bez oceniania". Ja osobiście cały czas oceniam i taksuję - i jeśli czegoś nie oceniam, to znaczy, że kompletnie, ale to kompletnie mnie to nie obchodzi. Dla mnie ocena jest immanentną częścią przeżycia - każdego - osobistego, estetycznego itd.
Okej, ale za dokładnie :)
Pisałeś
Cytuj
No jak nie ma po co oceniać s-f to całe to forum można sobie na gwoździu powiesić ;) .
Przekabaciłes moje zdanko.
(Jak zwykle, boś prowok :) )
U mnie dotyczyło to jedynie oddziaływania utworu. Tak pisałem:
Cytuj
Styl fantazjowania - taki bez wrażenia (czyli wrogów) - po co oceniać ?
Schować go do szuflady, skoro nijaki.
~ a priori z zasady jak ? ~
{palcem po ekranie}

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 822
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #48 dnia: Grudzień 04, 2022, 12:39:04 am »
przypomniały mi się zmyślone  myśloloty i "Opowieści nie z tej ziemi" Parzydły i Weinfelda z 1977 roku z Relaxu.
Weinfeldowi z Parzydłem też się - na znacznie skromniejszą skalę - udało. Fundnęli, mianowicie, odbiorcy sympatyczne bajeczki z morałem.
Ostatnia papuzia planeta i 6. część cyklu to opowieść zmyślona ad hoc przez  Martyna i Olgę, a dodatek na ostatniej planszy wyjaśnia: "Kółko literackie hobbystów kosmicznych", czyli sympozjum wyobraźni.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 04, 2022, 02:35:36 am wysłana przez xetras »
~ a priori z zasady jak ? ~
{palcem po ekranie}

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 822
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #49 dnia: Grudzień 04, 2022, 04:37:20 am »
[Skr.mój - x.] Dochodzimy tym sposobem do kolejnego problemu z w/w gatunkiem, [...] że często nawet tam, gdzie chce powiedzieć coś wartościowego, używa w roli pretekstu błahej, zwykle sensacyjnej, fabuły (co chyba tłumaczy dlaczego Lem zdradzał od pewnego momentu skłonność do rozwiązań afabularnych).

O ileż gorsze byłyby [Skr.mój -x.] "Nowa kosmogonia" - gdyby jej centralny Pomysł podać w formie space opery, albo przemyślenia Testy wpleść - jak się Benfordowi zdarzało - w banalną historyjkę o życiu rodzinnym czy miłosnym tego noblisty).
A ja bym chciał opery teistycznej - i to jeszcze w Autorskim stylu, miodzio !
Z licznymi strzelankami, coby kiboli z maczugami zbója Madeja natchnęło lirycznie. Tak na kosmiczną skalę byłaby uczta.
Mniam!
« Ostatnia zmiana: Grudzień 04, 2022, 04:42:40 am wysłana przez xetras »
~ a priori z zasady jak ? ~
{palcem po ekranie}

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14749
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #50 dnia: Grudzień 04, 2022, 01:40:54 pm »
A ja bym chciał opery teistycznej - i to jeszcze w Autorskim stylu, miodzio !

Jest taka. W 1937 roku (sic!) powstała:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1508.msg63814#msg63814
A niedawno (chyba wspominałem) po polsku w końcu wyszła:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4962396/stworca-gwiazd
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12724
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #51 dnia: Grudzień 04, 2022, 02:25:51 pm »
Ja prowok? Matko, co mnie na końcu spotkało :( ... Nie nie przekabaciłem, ja źle zrozumiałem.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 822
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #52 dnia: Grudzień 05, 2022, 01:02:52 pm »
Na razie tu wrzucę wpis, bo nieliczni widzowie skrajnie punktują ten film.
Embers
Bez budżetu, w polskich plenerach i polską ekipą od filmowania, która rejestrowała amerykańskie wizje, nagrodzony w Trieste w 2016 roku Złotą Asteroidą.
Obszerny opis :
https://film.org.pl/r/embers-przyszlosc-bez-przeszlosci-82601

~ a priori z zasady jak ? ~
{palcem po ekranie}

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 822
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #53 dnia: Grudzień 05, 2022, 11:21:14 pm »
Cytat: Q

akurat był popyt na wróżbitów

Masz na myśli paranormalne wątki u późnego Borunia ("Człowiek z mgły", "Małe zielone ludziki" i "Jasnowidzenia inżyniera Szarka" - choć to ostatnie wydały Iskry, a "Człowiek..." dał tytuł zbiorkowi Alfy), oraz opowiadania Małgorzaty Kondas (te znów ukazały się nakładem "NK") i - najbardziej z nich wszystkich znane (przynajmniej wówczas), bo i najlepsze - "Karlgoro, godzina 18.00" Marka Baranieckiego? Fakt wtedy był taki klimat, że nawet za centralny motyw jednej z wczesnych przygód Funky'ego Kovala robiły, poddawane manipulacji Drolli, znaki zodiaku...
Psychodelię i paranienormalnych to w piosenkach upopili (tam działalność najwcześniej upowszechniła się).
Np. takie tytuły jak: Good Vibration, Reverbation, White Rabbit.
W PRL trochę chyba też.
Nie zawsze chodzi mi o niszę hard SF.
Aha - popyt na Szukana był w latach '70 i jeszcze kojarzy mi się cykl Jacka Sawaszkiewicza "Kronika Akaszy" z nietechniczną parapsychologią.
~ a priori z zasady jak ? ~
{palcem po ekranie}

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14749
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #54 dnia: Grudzień 06, 2022, 12:17:04 am »
jeszcze kojarzy mi się cykl Jacka Sawaszkiewicza "Kronika Akaszy" z nietechniczną parapsychologią.

A, tak, po tym, jak ułożyłem swoją mini-listę uświadomiłem sobie, że zapomniałem wspomnieć o Sawaszkiewiczu (i o tym jak Oramus jego cykl rozjechał za brak głębi i ambicji).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xetras

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 822
  • Skromny szperacz wobec różnorodności i osobliwości
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #55 dnia: Grudzień 11, 2022, 06:01:40 pm »
Błąd zrobiłem i go nie wyłapałem.
Popyt na Leszka Szumana ... - tak miało być 2 posty temu , a jakiś "popyt na Szukana" pozostał.
O atmosferze z połowy/końca lat '70 , hipnozie, parapsychologii, telewizji, ekspertach, ufologach w PRL, itd. poniżej:

(Słynny Emilcin)
https://ciekawostkihistoryczne.pl/2021/05/13/emilcin-hipnoza-i-falszywi-kosmici-czy-w-polskim-roswell-doszlo-do-oszustwa/
(Nadal Emilcin to tylko domniemania, ale emocje budzi. Sugerowanie hipnotyzowania w tym wypadku to raczej tylko domysł - wyobrażony po 40 latach od wydarzeń)
https://nautilus.org.pl/artykuly,3154,emilcin-ufo-i-witold-wawrzonek.html
Kosmici byli szukani przez naukowców ? I przez najzwyklejszą ludową publikę ? Raczej zwykłych ludzi to nie obchodziło.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 11, 2022, 06:45:06 pm wysłana przez xetras »
~ a priori z zasady jak ? ~
{palcem po ekranie}

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14749
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Najgorsze w SF
« Odpowiedź #56 dnia: Grudzień 11, 2022, 08:26:10 pm »
Popyt na Leszka Szumana ... - tak miało być 2 posty temu , a jakiś "popyt na Szukana" pozostał.

Dobrze, żeś doprecyzował, bo już myślałem, że chodziło o Szukalskiego z zermatyzmem i macimową:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zermatyzm
Którego "Przekrój" odgrzał, co prawda już pod koniec lat '80:
https://przekroj.pl/kultura/to-kolo-na-orlim-ogonie-list-z-kalifornii-od-stacha-z-warty

O atmosferze z połowy/końca lat '70 , hipnozie, parapsychologii

A propos... Historia, hehe - gdyby dać jej wiarę - jak z "Karlgoro, godzina 18.00":
https://portal.abczdrowie.pl/nie-zyla-przez-40-minut-teraz-dzieli-sie-swoimi-wspomnieniami
I nic dziwnego - Baraniecki, sam paranormalności wyznawca, inspirował się podobnymi (starszymi) opowieściami...
« Ostatnia zmiana: Grudzień 11, 2022, 10:47:16 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki