Polski > Akademia Lemologiczna
[Powrót z gwiazd.] Hal - Olaf. Wątek homoerotyczny?
maziek:
To świadectwo plastyczności gatunku na nie trwałych jego zmian. Uważam, że to wszystko nie ma znaczącego wpływu TRWAŁEGO na ludzi.
Stanisław Remuszko:
Mistrz w "Arcywizji" sądził za pomocą mecenasa Finkelsteina i lorda Russela, że człowiek co do natury nie zmienił się nic a nic, tylko mu pewnych rzeczy "nie wypada" czynić. Postęp nastąpił w sawuarwiwrze, nie w moralności.
R.
olkapolka:
--- Cytat: Q w Listopada 14, 2016, 01:31:54 am ---Bronisz Ty jednak uparcie tego Dukaja ;).
--- Koniec cytatu ---
Nie pisałam w tym miejscu o Dukaju - ale nawet pasuje.
Po prostu w tych esefach ludziom apmputuje się najczęściej - kolejne emocje - ale nie proponuje nic w zamian - prócz protokołów, mechaniki itp. Tym tropem to - ujmowanie.
--- Cytuj ---Po prostu - może nie doceniam możliwości młodego ludzkiego mózgu - ale sądzę, że struktura synaptyczna jaką by sobie wytworzył tenże mózg człeczy, gdyby dane mu ją było kształtować w zacytowanych okolicznościach, nic by wspólnego z tym co rozumiemy przez ludzki umysł nie miała.
--- Koniec cytatu ---
Czy wykształcone nowe umiejętności - powodują totalna odmienność umysłu? Czy istota "ludzkości" umysłu pozostaje?
Czarny biologicznie był identyczny. Więc i potrzeby tym zdeterminowane.
Różnił się umiejętnością "czytanie w ludziach" - zauważ, że jednokierunkową - żadna telepatia typu pogaduszki z kolegą.
Czyli nawet nie telepatia, a wyolbrzymiona empatia.
--- Cytuj ---Że jeśli nawet by jakiś Rozum tam się ukształtował, to tak byś z nim pogadała, jak z dzieckiem wychowanym przez wilki czy małpy. A Czarny, jednak, b. mało od nas odmienny (dlatego twierdzę, że równie mało realny co Spider-man).
--- Koniec cytatu ---
Nie bardzo rozumiem - jeśli ktoś podobny, to nierealny? Czyli np. osoby z zaburzoną pamięcią foto, która działa odmiennie, od przeciętnej - są nierealne?
--- Cytuj ---(A każdy jest potencjalnym wrogiem i dziś, i zawsze był, z samej istoty ewolucji to wynika ;).)
--- Koniec cytatu ---
Przypominam, że to Ty wsadziłeś cytat o rynsztoku. A ja Ci napisałam, że nie ma żadnej różnicy między tym co odczuwa Czarny, a co reszta - różnica w intensywności.
--- Cytuj ---Ech, gdyby ta dukajowa telepatia technologiczna była, nie psioniczno-genetyczna, i mózgów już jako-tako rozwiniętych (nie: kształtujących się) dotyczyła, to bym nie sarkał, ino chwalił ;).
--- Koniec cytatu ---
Abstrahując od niemożliwości - bo i tak poruszamy się w SF - czym się różni człek z wytrenowaną jakąś odczapną umiejętnością, od tego, któremu ją wszczepiono? Skoro wiadomo, ze jednako nieprawdopodobna?
Q:
--- Cytat: maziek w Listopada 14, 2016, 10:34:59 am ---Uważam, że to wszystko nie ma znaczącego wpływu TRWAŁEGO na ludzi.
--- Koniec cytatu ---
Zasadniczo zgoda, bo trwałe zmiany niosą geny. Ale tylko zasadniczo, bo może to mieć jakiś wpływ na kryteria doboru, co po iluś pokoleniach może procentować.
(Zresztą nic nie jest trwałe i tak, bo wszystko ewoluuje ;).)
--- Cytat: Stanisław Remuszko w Listopada 14, 2016, 11:39:29 am ---Postęp nastąpił w sawuarwiwrze, nie w moralności.
--- Koniec cytatu ---
A bo moralność to tak naprawdę zawsze jest rezerwuar vivre ;), tylko z wyższą sankcją dosztukowaną, żeby lepiej wyglądało ;).
--- Cytat: olkapolka w Listopada 14, 2016, 12:10:28 pm ---Po prostu w tych esefach ludziom apmputuje się najczęściej - kolejne emocje - ale nie proponuje nic w zamian - prócz protokołów, mechaniki itp. Tym tropem to - ujmowanie.
--- Koniec cytatu ---
I może dlatego lubię "Obłoki...", "Mgławice Andromedy" i "StarTreki" (choć jedne ukąszone heglowsko, drugie - holiłódzko ;)), że one nie tylko amputują, kastrują...
(Nawiasem: betryzacja chyba też nie tylko, wbrew pozorom. Ten świat zbetryzowanych barwny, kolorowy... Chyba też swoje uroki miał.)
--- Cytat: olkapolka w Listopada 14, 2016, 12:10:28 pm ---Czy wykształcone nowe umiejętności - powodują totalna odmienność umysłu? Czy istota "ludzkości" umysłu pozostaje?
Czarny biologicznie był identyczny. Więc i potrzeby tym zdeterminowane.
Różnił się umiejętnością "czytanie w ludziach" - zauważ, że jednokierunkową - żadna telepatia typu pogaduszki z kolegą.
Czyli nawet nie telepatia, a wyolbrzymiona empatia.
--- Koniec cytatu ---
Dobra, tylko skup się na słowach Vassone - to napakowanie bodźcami (przeciążenie nimi, na mój rozum) kształtującego się układu nerwowego, w dodatku bodźcami innymi niż normalnie taki układ odbiera, to odczuwanie myśli/emocji innych (problemy - mówiąc eufemistycznie - z kształtowaniem świadomości własnego "ja" gwarantowane; zauważ zresztą ile lat kształtuje się taka świadomość u dziecka, o czym skądinąd J.D. ustami V. wspomina). To nie jest mózg z jedną dodatkową umiejętnością, to jest mózg, którego sieć połączeń kształtowana jest od samego początku przez zupełnie inny zestaw bodźców, i sam Dukaj przyznaje, że to się nie może udać (powtórzę: "- /.../ Moim zdaniem to w ogóle jest cud, że oni wykształcają jakąkolwiek osobowość i że są zdolni do samodzielnej egzystencji. – Noo, nie wszyscy."), ale potem cudowne wyjątki dopuszcza, bo mu fabularnie potrzebne.
--- Cytat: olkapolka w Listopada 14, 2016, 12:10:28 pm ---Nie bardzo rozumiem - jeśli ktoś podobny, to nierealny? Czyli np. osoby z zaburzoną pamięcią foto, która działa odmiennie, od przeciętnej - są nierealne?
--- Koniec cytatu ---
Patrz poprzedni akapit ;).
--- Cytat: olkapolka w Listopada 14, 2016, 12:10:28 pm ---Abstrahując od niemożliwości - bo i tak poruszamy się w SF - czym się różni człek z wytrenowaną jakąś odczapną umiejętnością, od tego, któremu ją wszczepiono? Skoro wiadomo, ze jednako nieprawdopodobna?
--- Koniec cytatu ---
Bo co innego jak nadmiarową możliwość dostanie już ukształtowany układ nerwowy, którego struktury synaptyczne powstały w normalnych warunkach.
(Przy czym, żeby była jasność: nie uważam, że "Czarne oceany" są pozycją bezwartościową. Wizja możliwego społeczeństwa niedalekiej przyszłości wydaje mi się tam wcale przytomna*.)
* Aczkolwiek w świetle tego, co widzimy, że zachodzi w polityce, obecnych trendów i wychyleń wahadła, można mieć wrażenie, że wizja owa błyskawicznie zmierza w kierunku stania się historią alternatywną... I to w roli alternatywy wcale kuszącą, choć intencjonalnie miała stanowić raczej czarny scenariusz... (U Dukaja, bowiem, na szczycie piramidy znajdują się technokraci i knajpiano-salonowi gracze spod znaku przysłowiowego "mordo ty moja!" ;), tymczasem nadchodzi raczej czas wkurzonych i populistów.) Widać stąd zresztą, po raz kolejny, że o ile prognozowanie postępów technologii i ich konsekwencji idzie SF jako-tako, o tyle z rozkładami wektorów dynamiki procesów społecznych nieszczególnie sobie radzi...
liv:
--- Cytat: pirxowa w Listopada 11, 2016, 04:57:31 pm ---A to właściwie ciekawe. To Lemowskie założenie, że skłonność do podejmowania ryzyka jest w sposób konieczny związana z agresją. To nieoczywiste. Nie widzę tego związku. To jest kolejna rzecz, która mi nie gra w "Powrocie z gwiazd".
--- Koniec cytatu ---
W książce jest próba wyjaśnienia. Z tekstu wynika też, że "zdjęcie" z psyche agresji i zdolności do ryzykowania to nie efekt wynikowy, tylko oba zabiegi celowe. Ale w tym wypadku tekst ma prawo być nieprecyzyjny i niejasny gdyż;
Kiedy siadałem do "Powrotu z gwiazd", wiedziałem tylko, że kosmonauta wraca po dziesięcioletniej podróży na Ziemię, gdzie upłynęło w tym czasie 140 lat... A zatem zetknie się z nową, inną cywilizacją. Było w tym coś zabawnego: siedzę, piszę, bohater nawiązuje pierwsze rozmowy. Pada słowo "betryzacja", sam jeszcze nie wiem, co to jest, uczestnicy dialogu zaczynają wyjaśniać, nawet ja zaczynam być ciekaw, co to będzie, tekst zaczyna się sam "dziać" i tak jakoś rodzi się koncepcja. Że na ludziach dokonano pewnego zabiegu - ich mózgi pozbawiono zdolności wyobrażenia sobie, iż można zabić człowieka..."
http://web.archive.org/web/20071218120126/http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ekurier.php?ID=artykul&ID2=9&ID3=1
Natomiast próba wyjaśnienia związku, czyli jak Lem to widział...taki fragment;
- Nie wiem, Hal. Myślę, że oni zrobili okropną rzecz. Oni zabili w człowieku czlowieka.
- No, tego nie możesz twierdzić - powiedziałem słabo. - W końcu...
- Czekaj. Przecież to jest całkiem proste. Ten kto zabija, jest przygotowany na to, że jego zabiją, nie?
Milczałem.
- I dlatego, w w pewnym sensie, jest to konieczne, abyś mógł ryzykować wszystkim. My możemy. Oni nie.
Dlatego tak się nas boją.
str. 136
Z czego wynika, że małe ryzyka dopuszczalne? 8)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej