Zaczne cytatem...wlasnie... z
Rozprawy 
Mezczyzni godza sie z faktami.Kobiety z niektorymi faktami nie chca sie pogodzic.Mowia dalej "nie", nawet jesli juz nic oprocz "tak" powiedziec nie mozna.
Wykopawszy w ten sposob dol pod soba kontynuuje;)
Hm...jak widze przyszlosc swiata zostala juz zdeterminowana i ustalona;)A myslalam ze
Q koniec koncow zdemaskuje samego Dawkinsa;) powazniej acz nie do konca bo nic sie tu nie da powiedziec "z cala pewnoscia".
Wtedy geny są pod kontrolą memów, które selekcjonują geny, które to geny będą potem oddziaływać na kształt nośników tychże memów.
Czyli w pewnej mierze odpada genowa dyktatura.Wrocmy wiec do memow.Dopoki pozostaja niepoznane to rzeczywiscie wyglada na ich "przewage".Co jesli uswiadomione i celowo kierowane przez czlowieka ku osiagnieciu jakiegos zadania?Np wykorzystanie memplexu wiary do kierowania ludzmi?Poza tym nie odpowiedziales Q na pytanie jaka metodologia dysponuje memetyka?Akurat podany przez Cie memplex zostal gruntownie przemielony przez nauki...humanistyczne;)
Inny nosnik?Musialby wystepowac w liczbie podobnej do czlowieka i dysponowac wlasnym jezykiem lub innym sposobem porozumiewania zeby memy mogly sie szerzyc.Po prostu komunikacja na bardzo dobrym poziomie.Innemi slowy : ow "nosnik" musialby stworzyc spolecznosc i to nie tylko przekaznikow ale i tworcow memow.
Jakkolwiek nie neguje zupelnie memow to wydaje mi sie ze to nihil novi.Nachalnie kojarzy mi sie z tym co juz bylo czyli np stereotypy,uprzedzenie,systemy polityczne, religijne itp.Jeno przybrane w memetyczna nomenklature + "uscislenie" polegajace na porownaniu do biologicznej ewolucji.Zalete widze w tym ze memetyka moze usystematyzowac wiedze zebrana w roznych galeziach nauk spolecznych bez ich nadinterpretacji.