Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - liv

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 409
31
DyLEMaty / Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« dnia: Kwiecień 28, 2022, 10:59:18 pm »
Cytuj
chłop, wówczas znacznie "wolniejszy', "wyciągał" 5 ziaren zboża z jednego zasianego. Co wydaje się wartością słabą
Taa, słabą?
A pozbieraj plon tak na kacu z powodu tego rozpijania  :D Zobaczysz, czy widać choć co trzecie ziarnko  ;)
Trudno jednocześnie rozpijać i wymagać dokładności w robocie, zwłaszcza darmowej.
Natomiast samą ilość chyba mogę potwierdzić. W fundamentalnym kiedyś podręczniku Samsonowicza stoi..majątki gwarantowały duże zbiory, przy ekstensywnej gospodarce były one o wiele niższe (4-6 ziaren z jednego), niż zbiory w krajach rozwiniętych.
Być może współczesny historyk ot, uśrednił  :)
Chyba klucz w tej ekstensywności. Ziemi było pod dostatkiem.
Poza tym wydajność o której Samsonowicz, to wydajność z folwarku szlacheckiego. Może "na swoim" chłop bardziej się starał? (coś jak PGRy, a prywatne)
Natomiast pogorszenie wydajności w wieku następnym to pewnie ta "zima" i, co podkreśla się często - szybkie wyjaławianie ziemi, co z kolei wiążą ze spadkiem hodowli bydła "użyźniającego ". Oraz czasem użytkowania. Jednak trójpolówka nie dawała 100% "recyclingu".
Zaś co do ogólnej sytuacji chłopa, to była ona bardzo różna - w XVI bogaty chłop (taki co sam zatrudniał wyrobników) niewiele różnił się od biednego szlachcica. Sypie się to w 2 połowie XVII wieku a główny dramat "do straszenia pensjonarek" to wiek XVIII. Poza tym inna była sytuacja chłopów w dobrach królewskich, kościelnych i szlachecko-magnackich.
O XVI wieku tak pisał inny klasyk - "Chłopi miewali tyle pieniedzy, że mogli brać udział w w większych transakcjach handlowych, czy też udzielać pożyczek szlachcie" - tzw. "czworaczki".
W innym miejscu tychże - dochód jednołanowego gospodarstwa kmiecego w połowie XVI wieku mógł sięgać 20-30 złp rocznie po uwzględnieniu potrzeb własnych i obciążeń na rzecz pana.
Ale faktycznie, od końca XVII wieku robi się "kiszka". W relacjach społecznych, bo na zboże w początkach XVIII jest znów zwyżka.
Cytuj
Kiedyś na Rusi istniała taka miara wydajności pszenicy i innych zboż - "sam".
O tym "samie" nie slyszałem, o innym samie a zwłaszcza samach - tak.  O, np. supersamach  :)

Cytuj
W połowie XVII wieku pańszczyzna dochodziła do 4–5 dni, zaś w XVIII wieku nieraz do 6–7 czy też nawet 10 dni w tygodniu
Jak miał dużo dzieci to nie problem. Wysłał trójkę do roboty na pańskim i ci wyrobili 3 dni i może jeszcze co skubnęli. To coś jak robota w Technoserwisie, na Stoczni, na II zmianie.
Liczyli godzinę za 3. Tak circa.
Dawno temu, rzecz jasna  :)
Noale, ta pańszczyzna jeszcze dawniej.
Zresztą już wtedy Polacy potrafili migać się od roboty...koncertowo 8)
http://www.staropolska.pl/sredniowiecze/poezja_swiecka/satyra_na_leniwych.html
To już mnie te kilka ziarenek nie dziwi...
nigdy nie słyszałem, by właściciele niewolników; czy to w Egipcie, czy Rzymie, czy Europie feudalnej oraz w tych późniejszych czasach np. Ameryce w XiX wieku -  rozpijali swoich niewolników.
/.../
Jednak jesteśmy "wyjątkowym" narodem  ;)
Nie wiem czy w Egipcie rozpijali, ale jednak poili, budujących piramidy po prawie 5 litrów piwa dziennie na łba:
Tylko że piramid nie budowali niewolnicy, a chłopi właśnie.
W starożytnym Egipcie niewolników prawie nie było, a jeśli to służba domowa, nałożnice etc.

32
DyLEMaty / Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« dnia: Kwiecień 28, 2022, 07:26:06 pm »
Cytuj
chłop zaś ewentualnie mógł się upić.
No. pamiętam, pamietam...  :)
Nie, żem taki stary, tylko studiowałem ową dziedzinę w czasach słusznie minionych. Wtedy szedł największy nacisk na ten "punkt programu".
Ale nasz główny indoktryner (tu dodaj wszystkie możliwe tytuły naukowe) miał dystans do swojej roboty i kiedyś zdradził, że  (on, lub kolega też spec od feudalizmu...nie pamietam) grzebiąc się w źródłach potwierdzających oną oczywistość doszedł do wyniku, że chłop w pańskiej karczmie przepijał większość miesięcznego dochodu.
Jednak po pierwszej euforii z tak doniosłego  potwierdzenia słusznej wszak tezy, włączył się rozum i.... dane postanowiono "utajnić".
Z tym, że była mowa o wieku prosperity zbożowego, czyli XVI-stym
Natomiast zagadałem w temacie bo zafrapował mnie tytuł publikacji - otóż nigdy nie słyszałem, by właściciele niewolników; czy to w Egipcie, czy Rzymie, czy Europie feudalnej oraz w tych późniejszych czasach np. Ameryce w XiX wieku -  rozpijali swoich niewolników.
Niewolnik był "towarem" a rozpity towar znacznie traci na wartości.
Jednak jesteśmy "wyjątkowym" narodem  ;)

33
DyLEMaty / Odp: Przeczytałem książkę - lub nie
« dnia: Kwiecień 28, 2022, 05:15:18 pm »
Ja tam prawie nic nie czytam już, ale jedno mnie zaciekawiło;
Cytuj
a/ Pańszczyznę (prawdziwa historia polskiego niewolnictwa)- bardzo warto, choć po lekturze człowiek zaczyna się zastanawiać, jakim cudem jako naród jesteśmy mimo wszystko w miarę normalni,
Która to historia była nieprawdziwa?
Ale zwlaszcza to - czyżby autor obalił nieśmiertelną tezę, iż szlachta rozpijała pańszczyźnianych chłopów?


34
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Kwiecień 26, 2022, 09:40:59 pm »
No-co-ty Maziek! Czysty przypadek i óczmi "on-live" nic nie widziałem, jako że scena trwała z sekundę, może dwie.
Noż piszę: "miałeś szczęście" ;) . Ja to dobrze znam - świetne ujęcia na przypadkowych zdjęciach. Natomiast przeciwnie też - 4h siedzenia w błocku na klęczkach z kupą sarny pod nosem - i jedyne co wyszło z lasu to gajowy z kochanką ;) . I był agresywny bardziej od koziołka na wiosnę ;) .
;D To na gajowego. Miał prawo sobie pomyśleć, że... ten tego, co to było?
Nomen-omen...co mi zrobisz jak mnie złapiesz.... ta Pani wchodziła ubrana do lasu i ubrana z niego wychodzi...
Co zaś do farta, to dla mnie ta fotka z rozdziawionym boćkiem a w środku rozpychająca się żaba...niedoścignione.
Chyba nawet jest gdzieś w okolicach strony 11.
Tyle, że zepsuta przez photobucket.

35
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Kwiecień 26, 2022, 07:24:10 pm »
Cytuj
Oho, i w tym roku się zaczyna...
Heh, chociaż ptaki się mnożą  :) Może temu gołębiu pójdzie lepiej, niż temu wyżej...
Świetna seria :) . Miałeś szczęście taką akcję zobaczyć.
No-co-ty Maziek! Czysty przypadek i óczmi "on-live" nic nie widziałem, jako że scena trwała z sekundę, może dwie.
Testowałem akurat funkcję "zdjęcia w ruchu", wycelowałem w nadlatujące ptaki i aparat sam strzelił serię. Dopiero na zdjęciach zobaczyłem "scenkę", jak mniemam, z pogoni za złodziejem jaja.

Do serii ptaków dorzucam zalotnego szpaka, co siadł mi przed telewizorem

Ale ogólnie stawiam na wiosenne kolorki



36
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Kwiecień 23, 2022, 10:47:02 pm »
Wątek wielkanocny się zrobił  :D
Cytuj
U mnie też sprawy idą do przodu. A babcia zawsze ostrzegała "nie śpij na słońcu!".
To gratki - zostałeś dziadkiem (nowoczesnym).
U mnie dosłownie nic. Nawet śladu, a przecież powinny być jakieś skorupki czy choć resztki po uczcie?
 Bo przecież niemożliwe by w tydzień załatwić "wszystko", wraz z ewakuacją?
Zaczynam podejrzewać...bo wszak istnieją ciąże urojone...czy może są też urojone jajka?
A siedziała ze 3 tygodnie murem, deszcz, nie deszcz - tylko przekręcała się w tym kojcu

Bo tu nawet śladu piórka - ni "w", - ni "pod".

Chyba że... jakieś ptasie komando wykonało coś podobnego do akcji dziś zaobserwowanej...

Tu Śmig 29 - widzę cel! Proszę o wsparcie.

Namierzam - Obiekt Sru 25 w pełni ubombiony

Dołączam - atakujemy z dwóch stron!

Atakuję, biorę go od "12-stej"  :)

37
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Kwiecień 22, 2022, 09:54:20 pm »
Dla oddechu od czarnych skrzynek...
Wiosna zrzuca żółte szaty z forsycji. Wdziewa białe.
O, cała wyspa mi się zabieliła :)

Gniazdo puste. Śladów zbrodni ale też pisklego życia, brak. Nic z tego nie rozumiem.  ???

38
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Kwiecień 19, 2022, 03:11:06 pm »
Do tego wypowiedzi pisarza o swoich książkach + konkurs
https://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/2903010,Dzis-juz-bym-takiej-ksiazki-nie-napisal-Glosuj-na-serwis-Galaktyka-Lema
Konkurs na...
No, można głosować na stronę "Galaktyka Lema", ale niewiele z tego rozumiem, kto, jak...gdzieś się trzeba logować?
Na fejsa?  :-X
Nie kamam
Tutaj, pod koniec strony. Na dole znaczy;
https://mobiletrendsawards.pl/mta/glosowanie
O, już doczytałem. Nie ma życia poza fejsbukiem - porażka. Niemal cała next generacja przesiadła się już dawno na tiktoka. Na fejsie zostali dziadersi  ;)
Nie wiem jak to się stało i w sumie no i co to? -  ale Lem wygrał  :)
https://trojka.polskieradio.pl/artykul/2922447,Sukces-portalu-Polskiego-Radia-Galaktyka-Lema-z-nagrod%C4%85-Mobile-Trends-Awards-2021

39
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Kwiecień 18, 2022, 08:38:09 pm »
Cytuj
Latać mogło to:
A ja myślałem, że to anioł  :)

Może być że Awacs, lata tutaj czasem taki pierun z grzybkiem (ale jaj nie znosi, tym bardziej seledynowych). Tylko zakola zdziwiły. Zazwyczaj latał prosto.
Nawalony?

40
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Kwiecień 18, 2022, 08:07:39 pm »
Cytuj
PS a u mnie kosowo. Po wyczekaniu, aż matka poszła se polatać.
O! Ale, że od razu pisanki w koszyczku?
Brąz to od cebuli, ale w czym wygotowano taki seledynek?
ja 'swoich' jaj jeszcze nie oglądałem, może być że już..."po ptokach" chciałem napisać, ale  to chyba arebór by?
Tymczasem po moim wielkanocnym niebie latał jakiś latawiec. Sądząc po śladach wycinał niezłe hołubce.
I w nocy, i w dzień.
Co to mogłoby być?


41
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Kwiecień 14, 2022, 10:31:36 pm »
Zaskoczyło mnie twoje zaskoczenie gołebczym wysiadywaniem, tom też zerknął.  :)
Chyba wszystko się zgadza...czyli jest na granicy wychynięcia młodych?
Pewnie po Wielkanocy z jaj zostaną ino skorupki. Wtedy dopiero zobaczę, bo to w oknie robocim ten maskujący krzaczor z jagodami.
Pisklaki będą... albo i nie, gdyż mieszka tam też pewna wiewiórka.
Nie wiem jak wyglądają relacje kulinarno-towarzyskie gryzoni z ptaszkami (zwłaszcza delikatesowymi)
Cytuj
PS a Siężyc czem?
Canon SX70 HS

42
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Kwiecień 13, 2022, 11:16:10 pm »
Ładny Miesiąc był ostatnio. Z tym głównym wrzodem na licu.
Widzę w jego okolicy sporo ciekawych miejscówek.

I dla ziemskiej równowagi taka zaleciała mi tu...zalotnica

Jajka też mam, ale na razie wysiadują się i chyba nie zdążą się wykluć przed Wielkanocą.
Ta dama co na nich siedzi wygląda na lekko unerwioną, że podglądam.
Albo, że tak kołkiem chyba już trzeci tydzień tkwi i bez dostępu do sieci.

Z paLemką  :)

43
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Kwiecień 09, 2022, 12:17:08 am »
Cytuj
Ja nie wiem - chyba czegoś nie zrozumiałam - ale czy rzeczniczka rosyjskiego MSZ - Maria Zacharowa - mówi, że to wszystko przez...barszcz?!
Zrozumiałaś dobrze.
Ale pani Rzeczniczka (czy może rzeźniczka?) w jednym się myli - Rosja też ma swój barszcz.
Niepodważalnie.
Ma taką cechę, że jak go od razu nie ciachnąć, błyskawicznie się rozprzestrzenia. Trudny do zwalczenia no i...nie radziłbym brać do usta.
Ani nawet zbliżać się.
Cóż jak widać nawet barszcz może być "sprawą narodową".
Jaki kraj taki barszcz?
Sami poczytajcie  :)
...gdzie stał się rośliną inwazyjną i rozprzestrzenił na rozległych obszarach...od lat 50. do 70. XX wieku wprowadzany był do uprawy w krajach bloku wschodniego jako roślina pastewna. Z powodu problemów z uprawą i zbiorem, głównie zagrożenia zdrowia, uprawy były porzucane. Okazał się przybyszem kłopotliwym, gdyż w szybkim tempie zaczął się rozprzestrzeniać... Jest to roślina trudna do zwalczenia. Powoduje degradację środowiska przyrodniczego i ogranicza dostępność terenu. Sok wywołuje zmiany skórne.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Barszcz_Sosnowskiego

44
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Kwiecień 04, 2022, 10:28:20 pm »
Tymczasem w Niemczech, w Berlinie odbył się rajd poparcia dla Rosji:
...
Gdzie, w jakim miejscu są rozum, honor i sumienie Niemców? Dlaczego nikt nie cisnął kamieniem do wozu z biało-granatowo-czerwoną flagą?
LA, nie wrzucałbym wszystkich Niemców do jednego worka (jejku, sam nie wierzę , że to napisałem  :)  )
Bo z drugiej strony inny komunikat
https://niezalezna.pl/437284-polityczna-burza-w-niemczech-padly-wezwania-do-dymisji-minister-obrony-zhanbila-niemcy-w-oczach-ukrainy
Oftopicznie - już sam widok niemieckiej ministry od wojny, skłania do kapitulacji. Odruchowo rozglądam się, czy nie mam gdzieś skarpetki do zacerowania.

Sam Berlin to miasto kosmopolityczne. Pełno tam anarchistów, syndykalistów, zielonych, czerwonych, squotowców, zbuntowanej młodzieży...ogólnie lewicowo, ale takie co sierpa i młota się nie powstydzi. Poza tym Putin zapewne zainwestował sporo środków  w tamtejszych miłośników miru wszelakiego.

Sam byłem tam 6 lat temu i przypadkiem spacerowałem do Bramy Brandenburskiej. Na tej szerokiej ulicy-spacerniaku (lipowej?) były obok siebie dwie wystawki. Skromna ukraińska i bogata rosyjska. Z grubsza ambasady tychże są wizawi.
Na ukraińskiej; plansze z epizodami historycznymi, bodaj hołodomor i tym podobne.
Ludzie mijali obojętnie, bo kto by tam czytał.
Na rosyjskiej pełny wypas; plansze, muzyka, aktorzy....coś w rodzaju kombatantki tzw "świadka historii" przebranej w tradycyjne ruskie ciuchowalonki, chusty etc.
Nadawała przez megafon jak rasowy agitator, po niemiecku. Słowotok pętlący.
Z tego co zrozumiałem, właśnie o ukrańco-banderowcach-nazistach.
Jacy to z nich zbrodniarze.
 Kobitka musiała zejść z etatu politruka po 89-tym chyba, bo choć szlo Rosija i Rosija, to tak circa co trzeci raz wklejał się jej sowieckijsajuz.
Wokół grupka, klakierów- podejrzewam, podobnie opłaconych.
No, niesamowicie profesjonalnie to wyglądało - z bezradności na te kłamstwa (bo były też plansze z domniemanymi ukraińskimi zbrodniami) pokazałem kobicie fakosa i coś chyba brzydkiego słownie w jej języku.
 W reakcji na groźne miny klakierów musiałem  się szybko stamtąd ewakuować i ogólnie źle się to dla mnie skończyło. Czyli... w sumie dobrze.
Także, klimat był szykowany dużo wcześniej.
A "nazista" najwyraźniej zastąpił sowieckiego "wroga ludu".
Odczłowieczenie wroga to pierwszy krok do ludobójstwa.

Jest to o tyle specyficzne, że Rosjanie coraz bardziej przypominają swojską wersją - właśnie nazizm, z którym jakoby walczą.

Co do maźkowych wątpliwości, to mam on sporo racji, ale teraz zły czas na takie rozkminy.
Ogólnie to przypomina mi się Pielewin z tym snuffem, cośmy kiedyś o nim rozmawiali.

I kończąc - zbydlęcenie żołnierzy bierze się między innymi z poczucia bezkarności. Tym tropem dobrze, że już namierzono (acz pewności nie ma) niektórych sprawców. A, ze w internecie nic nie ginie - będzie to ich ścigało jak Erynie Orestesa, albo choć Żydzi Eichman-ów.
I chcę wierzyć, że nie będzie to ściganie długotrwałe.
https://wiadomosci.radiozet.pl/Swiat/Rosyjski-dowodca-zdemaskowany.-Moze-odpowiadac-za-krwawa-masakre-w-Buczy
Żołnierz piechoty morskiej w kominiarce opowiadał, że teren od rzeki Irpień w kierunku Kijowa na odcinku pięciu kilometrów jest całkowicie zajęty przez wojska rosyjskie. Wspomniał także o „oczyszczaniu wiosek”.

– Mój pradziadek walczył w II wojnie światowej i do 1953 r. gnał po ukraińskich lasach złe duchy faszystowskie zwane banderowcami. Teraz jestem następcą tej tradycji – relacjonował rosyjski dowódca. Portal zaznaczył, że zidentyfikowanie żołnierza jest niezwykle trudnym zadaniem, ale dopisało im szczęście. Okazało się, że mężczyzna to major Aleksiej Bakumienko, pochodzący z Władywostoku.

https://www.wprost.pl/swiat/10676287/ustalono-tozsamosc-rosyjskiego-dowodcy-stoi-za-masakra-cywilow-w-hostomelu-buczy-i-ozieru.html

Dodatek
Dorzucam ciekawy wywiad z Babczenką. Jego książka zrobiła kiedyś na mnie spore wrażenie, chyba nawet rozmawiałem tu o niej (z maźkiem?)
Ta
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/53688/dziesiec-kawalkow-o-wojnie-rosjanin-w-czeczenii
W tamtej wojnie też nie strzelano do ludzi, eliminowano "czeczaków".
Widzę, że też musiał opuścić matuszkę errr....
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/rosja-staje-sie-prawoslawnym-iranem-byly-zolnierz-mowi-jak-obalic-putina/h68w27t,79cfc278

45
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Kwiecień 03, 2022, 12:04:46 am »
No, my tu z LA gaworzymy sobie o formowaniu się nowoczesnego narodu ukraińskiego. Zasadniczo ten proces formowania nowoczesnych narodów w Europie to XIX wiek. Wprawdzie LA wskoczył w XVIII wiek, w czasy hetmanatu, ale to w poszukiwaniu matki założycielki, co zrozumiałe.  :)
Że akurat znalazł ją w znanej portowej Niemce , to mnie akurat zafrapowało, czy nie ma analogii z inną, też zresztą portową, ale bardziej współczesną...jednak na razie się wstrzymam z jej rozwinieciem czekając na więcej informacji.
A ty napisałeś o terenie...
Cytuj
Jak sobie poczytałem to już w I połowie XVII wieku jeszcze przed Chmielnickim "Ukraina" (= pogranicze) była w użyciu.
Jeśli chodzi o nazwę dla obszaru to użyto jej już w średniowieczu, w latopisie kijowskim
Termin Ukraina pojawił się po raz pierwszy w Latopisie kijowskim, opisującym wydarzenia XII w., którego najstarszy egzemplarz pochodzi z XV w.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ukraina_(nazwa)
Cytuj
A jeszcze - od kiedy Ruś przestano kojarzyć z Kijowem a zaczęto z Moskalami ?
Trudno precyzyjne podać...ale to po wycofaniu się Mongołów, okolice XIV wieku, gdy te moskiewskie się wykroiło z księstwa włodzimierskiego i rozpoczęło podboje sąsiadów. Czyli od Iwana Kality, D. Dońskiego po Iwanów srogich.

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 409