Autor Wątek: Będąc Młodym Fizykiem...  (Przeczytany 46945 razy)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12714
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #150 dnia: Grudzień 17, 2022, 08:40:50 pm »
Tylko czy się czarna dziura nie zrobi ;) ? Mnie się zdaje, że długość Plancka to jest to jest najmniejszy wymiar, jaki można zmierzyć, co natomiast nie znaczy, że nie ma rzeczy mniejszych. Czyli ograniczenie pomiaru a nie rzeczywistości.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1959
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #151 dnia: Grudzień 17, 2022, 10:03:25 pm »
A czy ja wiem?
Może i masz rację. Teoretycznie biorąc, nic nie zabrania istnienia rzeczy mniejszych od długości P., tak samo jak nic nie zabrania istnienia tachionów.
Z tym, że obserwacja obiektów o coraz mniejszych wymiarach wymaga coraz większej energii "sondy", czyli wiązki fotonów. Jak przypuszczam, w miarę jak wymiar obiektu, który chcemy "zmierzyć", dąży do długości P., potrzebna do tego energia dąży do nieskończoności. Innymi słowy, próba przekroczenia granicy Plancka jest poniekąd równoznaczna z próbą przekroczenia prędkości światła.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12714
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #152 dnia: Grudzień 18, 2022, 09:55:46 am »
Raczej nie chodzi (w eksperymentalnym badaniu, czyli mierzeniu, długości Plancka) o przekroczenie prędkości światła. Chodzi o to, że im mniejsze długości chce się badać, tym większej energii potrzebuje "miarka" (sonda itd.). Dlatego m.in. buduje się coraz większe akceleratory, zdolne rozpędzać cząstki materialne do coraz wyższych prędkości - jakkolwiek śmiesznie to brzmi z naszego punktu widzenia, bo prędkość jest większa o niezerową cyfrę na kolejnym, odległym miejscu po przecinku. O ile nic się nie zmieniło (aż zacząłem sprawdzać, czy nie konfabuluję), to najszybszy dotąd obiekt materialny sztucznie przyspieszony to elektron z LEP (poprzednika LHC, w którym jednakże rozpędza się hadrony, co, mimo większej energii, skraca rzecz ze dwa miejsca po przecinku). Tenże elektron miał prędkość wyrażoną w c w ułamku z 12 niezerowymi miejscami po przecinku (przy czym ostatnie 2 to były cyfry "8") a w przeliczeniu "na nasze" 299 792 457,9964 m/s czyli od "urzędowej" prędkości światła w próżni (299 792 458 m/s) dzieliło go 2,6 mm/s. Tak na marginesie czytałem, że protony z LHC (są wolniejsze od tych elektronów, ale mają większą energię) mają taki pęd, jak lecąca mała mucha, więc gdyby pacnęły w człowieka, to dałoby radę to odczuć (oczywiście nie, ale z innych względów niż posiadany pęd).

Najszybsze ciała materialne dotąd na co trafiłem to zarejestrowane korpuskuły promieniowania kosmicznego miały prędkość wyrażoną w c z 23 niezerowymi miejscami po przecinku -  299 792 457,999999999999918 m/s, czyli w okolicy femtometra na sekundę były wolniejsze od c. Ponieważ najprawdopodobniej były to protony to chyba w ich przypadku fala de Broglie była krótsza od długości Plancka (jesteś lepszy w rachunkach, ja znów skrócę sin x przez x i wyjdzie mi Pi z podziałem na kwartały).

Natomiast rachunki pokazują (ponoć, to znaczy mówię o tym, jako o prawdzie objawionej, aczkolwiek widziałem kiedyś filmik, jak to po łebkach, w zakresie szkoły średniej policzyć), że aby doświadczalnie badać długość Plancka (to jest zmierzyć ją eksperymentalnie), w punkcie, w którym miało by dojść do pomiaru wystąpi taka gęstość energii, że ze względu na równoważność energii i masy nastąpi kreacja czarnej dziury i zamknięcie się horyzontu Schwarzschilda (który następnie wciągnie akcelerator, badaczy i nasz świat, oczywista. A potem stopniowo cały Układ Słoneczny razem z jego gwiazdą). Gdzieś w tym punkcie następuje Święty Graal, Wielka Unifikacja (jedni twierdzą, że właśnie w tym punkcie, a inni, że nie, albo rachunki za skomplikowane, aby tak twierdzić). Wszystkie teorie grawitacji (OTW, pętlowa, strunowa itd.) napotykają w tym punkcie (gęstości energii przy próbie pomiaru długości Plancka) na opór (tzn. załamują się).
« Ostatnia zmiana: Grudzień 18, 2022, 10:01:14 am wysłana przez maziek »
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2827
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #153 dnia: Grudzień 18, 2022, 11:30:05 am »
Jeśli dziwnym jest, że długość jakiejś fali mogłaby być mniejsza od długości Plancka, to czy nie powinno być tak samo dziwnym, że mniejsza może być też długość połówki fali? A ćwiartki? Ósemki? :)

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1959
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #154 dnia: Grudzień 18, 2022, 08:54:31 pm »
Cytuj
Raczej nie chodzi (w eksperymentalnym badaniu, czyli mierzeniu, długości Plancka) o przekroczenie prędkości światła.
Chyba nieprecyzyjnie się wyraziłem. Jasne, że nie chodzi. Chciałem tylko powiedzieć, że przekroczenie, ba, nawet osiągnięcie granicy Plancka jest tak samo niemożliwe, jak osiągnięcie prędkości światła. Z powodów, by tak rzec, energetycznych.

Cytuj
Tak na marginesie czytałem, że protony z LHC (są wolniejsze od tych elektronów, ale mają większą energię) mają taki pęd, jak lecąca mała mucha, więc gdyby pacnęły w człowieka, to dałoby radę to odczuć (oczywiście nie, ale z innych względów niż posiadany pęd).
Swoją drogą ciekawe, co by się rzeczywiście stało z delikwentem? Może coś w tym rodzaju?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Anatolij_Bugorski
Przypuszczam, że taki proton przeszyłby ciało na wylot, jak cienką igłą. Zarazem wywołując w tkankach swoisty odpowiednik wielkiego pęku atmosferycznego:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_pęk_atmosferyczny
Tak że nieszczęśnik nieuchronnie złapałby dużą dawkę promieniowania. Najprawdopodobniej śmiertelną. Nie każdy rodzi się w czepku, jak ów Rosjanin ::)

Cytuj
Najszybsze ciała materialne dotąd na co trafiłem to zarejestrowane korpuskuły promieniowania kosmicznego miały prędkość wyrażoną w c z 23 niezerowymi miejscami po przecinku -  299 792 457,999999999999918 m/s, czyli w okolicy femtometra na sekundę były wolniejsze od c. Ponieważ najprawdopodobniej były to protony to chyba w ich przypadku fala de Broglie była krótsza od długości Plancka (jesteś lepszy w rachunkach, ja znów skrócę sin x przez x i wyjdzie mi Pi z podziałem na kwartały).
Taa... Czytałem gdzieś, że najbardziej wysokoenergetyczne z tych cząstek promieniowania kosmicznego mogą mieć pęd porównywalny do pędu kamienia, jaki Dawid cisnął z procy w czoło Goliata. Z grubsza oceniam ten pęd na 10..20 kg*m/s. Zatem długość fali kosmicznego protonu jest rzędu... eee... 10-35 cm. Zdecydowanie jest krótsza od planckowskiej 10-33 cm.

Cytuj
Natomiast rachunki pokazują (ponoć, to znaczy mówię o tym, jako o prawdzie objawionej, aczkolwiek widziałem kiedyś filmik, jak to po łebkach, w zakresie szkoły średniej policzyć), że aby doświadczalnie badać długość Plancka (to jest zmierzyć ją eksperymentalnie), w punkcie, w którym miało by dojść do pomiaru wystąpi taka gęstość energii, że ze względu na równoważność energii i masy nastąpi kreacja czarnej dziury i zamknięcie się horyzontu Schwarzschilda (który następnie wciągnie akcelerator, badaczy i nasz świat, oczywista. A potem stopniowo cały Układ Słoneczny razem z jego gwiazdą). Gdzieś w tym punkcie następuje Święty Graal, Wielka Unifikacja (jedni twierdzą, że właśnie w tym punkcie, a inni, że nie, albo rachunki za skomplikowane, aby tak twierdzić).
Hm. Nie do końca rozumiem: a właściwie dlaczego ta mała czarna dziureczka miałaby pochlonąć akcelerator wraz z Ziemią i Układem Słonecznym?
Przecież jej masa - a co za tym idzie, i oddziaływanie grawitacyjne - jest znikoma? To coś jak hipotetyczna czarna dziura, powstała z pojedynczego elektronu:
https://pl.frwiki.wiki/wiki/Trou_noir_électronique
Pamiętam, jak przed uruchomieniem LHC wśród szerokiej publiczności istniały obawy, że w trakcie eksperymentów w tak potężnej machinie może powstać czarna dziura, ze wszystkimi konsekwencjami. Poważni naukowcy odpowiedziali na to, że po pierwsze to bzdura, a po drugie, gdyby nawet coś takiego zaszło, nic strasznego się nie stanie. Mała, nieszkodliwa czarna dziureczka przebije się spokojnie przez skorupę, płaszcz i jądro i utkwi sobie w środku Ziemi aż do końca świata. Hmm... :-\

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12714
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #155 dnia: Grudzień 19, 2022, 11:11:10 am »
Co do protonu, to sadzę, że nie dałoby się tego poczuć bo by przeleciał, aczkolwiek szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Aczkolwiek gościu wsadził łeb w wiązkę protonów o energii 70 GeV, zaś ten kosmiczny proton miał energię rzędu 0,3 zetta eV (aczkolwiek w wiązce protonów było wiele i być może suma sumarum energie byłyby porównywalne). Pytanie ile energii taki proton zostawiłby w ciele, 0,3 zetta eV to jak donoszą ok. 50 J czyli porównywalnie do naboju np. .22 short. Czyli można zabić - za granice penetracji czaszki uznaje się 17 J (w przypadku obiektu o małej powierzchni, jak pocisk) - dlatego m.in. wiatrówki bez pozwolenia są o energii śrutu do 17 J. Więc jakby całą tę energię zostawił komuś taki proton w mózgownicy to kto wie.


Co do dziury to dziura zeżre wszystko z otoczenia a ponieważ wpuszcza a nie wypuszcza to nawet jeśli ma przyzerową masę, to mimo wszystko będzie ostrzeliwana promieniowaniem i korpuskułami i będzie je łykać i w końcu się zrobi większa, masa wzrośnie i zeżre wszystko, kwestia czasu. Natomiast o ile Hawking miał rację czarne dziury parują i to tym szybciej, im są mniejsze i chyba chodzi raczej o to, że taka mała dziura natychmiast wyparuje, więc tak naprawdę niczego nie zeżre, bo nie zdąży.
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14705
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #156 dnia: Grudzień 23, 2022, 09:06:50 am »
Coś dla trurlowej maszyny, co wszystko na N robiła, i króla Neantofila ;):
https://bigthink.com/starts-with-a-bang/4-meanings-nothing/
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14705
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #157 dnia: Styczeń 12, 2023, 12:18:33 pm »
Zdań parę o superpozycji (kto oglądał "Devs", ten ją sobie zwizualizuje ;)):
https://bigthink.com/13-8/quantum-superposition/
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1959
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #158 dnia: Styczeń 12, 2023, 12:46:46 pm »
...i linka spod linki:
https://bigthink.com/hard-science/quantum-entanglement-consciousness/

Och, coś się za tym kryje... ;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14705
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #159 dnia: Styczeń 12, 2023, 01:07:47 pm »
...i linka spod linki:

W listopadzie wrzucana ;):
https://forum.lem.pl/index.php?topic=366.msg94132#msg94132

Och, coś się za tym kryje... ;)

Noo. Np. gatunkowa skłonność do stawiania się w centrum ;).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1959
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #160 dnia: Styczeń 12, 2023, 02:12:06 pm »
Jak u nas się mówi, skleroza to dobra choroba. Nic nie boli i każdy dzień przynosi coś nowego ;D

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14705
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #161 dnia: Styczeń 12, 2023, 02:17:22 pm »
U nas nawet piosenki o tym śpiewają ;):

(Sorry za offtop, ale skoro nasza świadomość ma rzeczywistość kształtować, może nie kompletny... ;))
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12714
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Będąc Młodym Fizykiem...
« Odpowiedź #162 dnia: Styczeń 12, 2023, 05:10:31 pm »
Jak u nas się mówi, skleroza to dobra choroba. Nic nie boli i każdy dzień przynosi coś nowego ;D
Ciekawe, u nas mówią, że "skleroza nie boli, ale trzeba się nachodzić".
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).