Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - maziek

Strony: [1] 2 3 ... 759
1
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Lipiec 22, 2021, 09:58:46 pm »
W którym miejscu Unia każe w plastik pakować? Po pierwsze. Po drugie po raz trzeci: facet sam się zrobił w bambuko bo nie czytał, albo nie myślał. Czy jesteś wyznawcą poglądu z ery PRL, że obywatel jest z założenia tępym idiotą i sam nic nie wie - i to państwo ma mu wszystko zapewnić w tym powiedzieć, co ma kupować w którym sklepie, żeby było dobrze?

2
Hyde Park / Odp: Sprawy różnakie
« dnia: Lipiec 22, 2021, 09:45:57 pm »
Ty mnię nie trącaj struny. To cena antyparkingowa, żeby nikt prócz klientów Gamy tam nie stawał. Za siatką jest reszta parkingu należąca do urzędu miasta, można powiedzieć wizytówka naszego grodu, jak widać. Gama nawiasem mówiąc to przechrzczone Społem. Zielony budynek - jego zielony szczyt jest widoczny ponad dachem Gamy - to dawny komitet wojewódzki PZPR, potem przebudowany na urząd miejski, z dużą szkodą bo miał ciekawszą bryłę niż teraz, o:





Sądząc z braku liści na drzewach dekoracja LEM-em jest z powodu kolejnej okrągłej rocznicy aktiabrskoj riewalucji.


Dokładnie protiwpołożnie, za uschniętymi drzewami, biały budynek to przedwojenna drukarnia Zwierciadło (obecnie filia muzeum), w której w 44-tym zecer o nazwisku Zajączkowski składał "tymy ręcyma" manifest, o czym później opowiadał zawsze na 22 lipca na różnych okolicznościowych spotkaniach a raz był z tym w moim podstawiaku, z tym że nic wówczas z tego nie kumałem bo byłem w wieku, kiedy koleżanki z przodu mocno zawężały mi spektrum odbiorcze. Tzn. tak mi się zdaje, że to był on wtedy, ale obciąć sobie nic nie dam. Zaraz koło 1983-4 w liceum na historii dowiedzieliśmy się, że manifest wydrukowano w Moskwie i nasz miejsko-narodowy zecer go nie składał - ale nikt w to nie uwierzył, bo jakże to?


O, tu go widać, jak przed kolejnym świętem 22 lipca pokazuje jak składał tymy ręcyma ;) - ale zdjęcie wielkie to daje linkę.
https://audiovis.nac.gov.pl/i/PIC/PIC_40-G-15-12.jpg

3
Hyde Park / Odp: Sprawy różnakie
« dnia: Lipiec 22, 2021, 04:41:38 pm »
Gomułka na tym zdjęciu tak się cieszy, jakby był akurat na miejscu fotografa, który zdjęcie robił :) W każdym razie ja mając ten punkt widzenia też bym się tak jarzył. No ale żeby w tym wieku opalać się w reformach?


Nie będę świętować 2 razy. Terminy się zmieniły, ale forma powraca - to co będę się wysilał? Zwłaszcza, że podbudowa histeryczno-politiczieskaja jest tej samej próby. Kiedyś to przynajmniej trampki do sportowego rzucili i lody calypso były w ciągłej, jednodniowej sprzedaży, po odstaniu swego w kolejce i krótkiej walce wręcz przy ladzie. Teraz, jak już cały świat jest w ciągłej sprzedaży bez walki - to nie ma tego poloru.


Ostatnie wspomnienia ścierają deszcze... https://tinyurl.com/5jwdtcbu .

4
Hyde Park / Odp: Przyczyny katastrofy
« dnia: Lipiec 21, 2021, 08:58:18 am »
U nas stary szkolny dowcip o Czapajewie był taki, że kazano mu pójść z granatem na czołgi. Po powrocie dowódca pyta - ile czołgów zniszczyłeś? - 5 tygrysów i 3 pantery. - Zuch!. A teraz odstaw granat z powrotem na półkę.

5
Hyde Park / Odp: Przyczyny katastrofy
« dnia: Lipiec 20, 2021, 12:39:43 pm »
Kombinuję co odpisać, bo z poezji cienki jestem. Roboczo zakładam, że tylko prawdziwy radziecki człowiek był twardszy od stali. Może już pisałem przy jakiejś okazji to przepraszam, że przynudzam jak dziadzio w kapciach przy kominku, ale jako dzieciak zafascynowałem się tym, co gdzieś przeczytałem czy tez zobaczyłem w jakimś filmie, jak to jogini siedząc w bezruchu w skupieniu i medytacji przyjmują na gołe ciało cięcia mieczem i nie są ranni, nawet nie draśnięci. Poleciałem zaraz zaaferowany do ojca i mówię "tato, tato, a wiesz że jogina można ciąć na gołe ciało mieczem i nic mu nie będzie?!". A ojciec podniósł wzrok z nad książki i odrzekł: "synu, daj mi tylko miecz i jogina". ;) .

6
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Lipiec 20, 2021, 09:01:16 am »
Nie wiem, o co "jakby" Tobie chodzi - facet napisał, że chciał być ekologiczny więc zakupił do hospicjum drewniane sztućce i zdziwił się, że są jednostkowo popakowane w plastik. Ekologia nie polega na tym, że się łyka jak pelikan cegłę wszystko co ma "eko" w nazwie, tylko na tym, że się posługuje rozumem. Rozum podpowiada, że sztućce metalowe są najbardziej ekologiczne jako prawie niezniszczalne. Możliwe jednak, że w tym małym hospicjum nie ma kuchni i zmywalni, jest catering, który jednak dostarcza tylko jedzenie w termosach a nie dostarcza wraz z nim talerzy i sztućców, które potem by odbierał i mył u siebie. I może - to tylko domniemanie - talerze i sztućce muszą tam być jednorazowe, z braku zmywalni, gdzie można je zgodnie z procedura umyć i wyparzyć. W takim razie może lepiej, żeby były drewniane, ale kupując trzeba zwrócić uwagę, żeby były pakowane zbiorczo a nie jednostkowo. A jak muszą być jednostkowo bo np. są okazjonalnie wydawane odwiedzającym - to trzeba znaleźć takiego dostawcę, żeby były popakowane w saszetki papierowe, jak gaza jałowa. Drzewo owszem umarło, ale było to drzewo posadzone w tym celu, aby je ściąć i przerobić na coś, takie działanie jest ekologiczne. Facet z własnej niewiedzy robi problem bo się zdziwił gdyż nie chciało mu się poczytać co i dlaczego kupuje - a Ty już na tym całą filozofię budujesz. Kartofle też umierają, abyśmy mogli je zjeść.

7
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Lipiec 16, 2021, 09:24:58 pm »
Tak. Kaman o to, że zasadniczo trzeba czytać ze zrozumieniem opisy przedmiotów przed zakupem. Przeważnie wszystko jest, przez tę pieprzoną Unię, napisane. Z tego samego powodu przeważnie istnieje możliwość zwrotu, nawet dla firm. Problemy kogoś, kto kupił chuć do życi zamiast chęci do życia są śmieszne, ale jednak żenujące. Poza tym jak ktoś ma wyobrażenie, że zakup drewnianych sztućców jest ekologiczny w porównaniu z użytkowaniem trwałych sztućców metalowych, to nie powinien się pytać o co kaman, tylko może coś poczytać, albo dzieci własnych spytać.

8
Hyde Park / Odp: Przyczyny katastrofy
« dnia: Lipiec 16, 2021, 07:05:46 pm »
Co dotyczy człowieka, który na przykład był czy nie był zapięty w pasach i podczas zderzenia uderzył głową w kierownicę lub inny element wnętrza, które to elementy, jeszcze przed wprowadzeniem powszechnych poduszek i kurtyn powietrznych wykonywane były w taki sposób, aby "zwiększyć drogę hamowania" mózgu (czyli poddawały się).


Natomiast ogólnie jak człowiek uderza w element nieporuszający się (mowa o wypadkach komunikacyjnych) to na przykład wali klatą w kierownicę, i "front" klatki z piersiami zatrzymuje się, natomiast reszta, czyli serce, płuca itd. jadą nadal, aż powstające ciśnienie "wytrzyma" te przykładowo 10 g.


Mamy oto samolot rozczłonkowany na części, co chyba możemy uznać za fakt, co do samolotu można wysnuć podejrzenie, że poszczególne jego elementy maja prawdopodobnie większą wytrzymałość, niż człowiek lub narządy wewnętrzne człowieka. Dlaczego miałoby być dziwne, że rozczłonkowało ludzi, zwłaszcza, że z pewnością cały ten złom działał jak wielkie żarna? Dla mnie to stawianie sprawy na głowie.

9
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Lipiec 16, 2021, 09:39:40 am »
Z prasowych tytułów:

Zmarł wybitny artysta Christian Boltanski. Fascynował się śmiercią.

i jeszcze śródtytuł:
Christian Boltanski: umieranie jako sztuka

Cóż jest piękniejszego niż spełnione życie?

10
Hyde Park / Odp: Polityczna Rzeźba
« dnia: Lipiec 15, 2021, 09:39:02 pm »
Art. 9 Konstytucji RP. Przy okazji można też przeczytać Art. 10, jest blisko i krótki.

11
Hyde Park / Odp: Przyczyny katastrofy
« dnia: Lipiec 13, 2021, 10:26:33 pm »
Dziękuję. Ogólnie wydaje mi się, że tego typu wyliczenie, w przypadku niejednorodnych przedmiotów o skomplikowanym kształcie, może być jedynie pierwszym przybliżeniem. Poza tym nie chodzi o to, jakiego opóźnienia doznał samolot. Chodzi o opóźnienie, jakiego doznali ludzie, czyli per saldo o ich prędkość względem samolotu. Tak więc wydaje mi się, że to może być jedynie zgrubne oszacowanie rzędu wielkości. Zresztą operowanie "g" mało mówi. Natomiast jeśli wyobrazimy sobie, że ktoś jest przytroczony jedynie pasem biodrowym, bo takie przecież są w samolotach, w dodatku nie są to pasy bezwładnościowe (niekoniecznie więc są dociągnięte). I że na tego kogoś zadziała przeciążenie tylko 10 g, to tak, jakby na tym człowieku powiesić nagle blisko tonę żelastwa. A co dopiero 20, 30 czy więcej "g". Jeśli natomiast nie był przytroczony, to znaczy że w chwili, kiedy samolot uderzył w ziemię i np. odbił się (zmienił nieco kierunek) - to nagle człowiek zaczął się poruszać się względem niego z prędkością tych 75 m/s.

12
Hyde Park / Odp: Sprawy różnakie
« dnia: Lipiec 12, 2021, 10:38:55 pm »
Chcesz, żebym się zatchnął? Takie dźwięki to chyba z dna żołądka można wydobyć.

13
Hyde Park / Odp: Przyczyny katastrofy
« dnia: Lipiec 12, 2021, 10:29:05 pm »
Ciekawi mnie, że ja od razu załapałem, a Wy nie, czy to nie jakiś efekt ukierunkowania przez wykształcenie, w sensie inaczej inaczej wprowadzanych pojęć. Z tego co widzę Marcus jest inżynierem lotnictwa (czyli coś jak po polskim MELu - Politechnika Warszawska, wydz. Mechaniki, Energetyki i Lotnictwa, rzeź niewiniątek a nawet starych wiarusów, których kości bieleją polerowane piaskiem po pustyniach świata), więc powinno mu "zadzwonić".


Co do kwestii, że drzwi są wbite przed punktem upadku samolotu - to tylko wedle "komisji" Macierewicza. Według raportu KBWL punkt pierwszego kontaktu samolotu z gruntem to N54º49’28,09”; E32º03’7,26” (str. 58 raportu) - co możesz z łatwością sprawdzić na zdjęciach historycznych z Google Earth (konkretnie zdjęcie z 25 czerwca 2010 r.) - są ślady na ziemi.


Co do kwestii dlaczego 10^6 N/m2 (czyli 1MPa). Tu jest trudniej mi odpowiedzieć, ale nie bedę zaglądał do ściąg, tylko powiem z głowy. Może to będzie jakimś argumentem, dlaczego dla mnie nie jest wartość "dziwna". Najprościej byłoby, gdybym mógł Ci wkleić kilka opinii geologicznych, jakie obowiązkowo należy sporządzić w RP, aby wybudować budynek. Niestety, po zmianach w przepisach (*pokrótce niżej), żadna z wartości, które się w nich znajdują (dodajmy, licznych wartości) nie odzwierciedla czegoś, co po chłopsku należy rozumieć przez nośność gruntu, czyli prostą odpowiedź na pytanie, ile kg masy można położyć na walcu o jednostkowym polu, zanim zacznie się stale zagłębiać w grunt.


Natomiast z ery "przedunijnej", kiedy te obliczenia musiały być prostsze (** pokrótce niżej), każdy jeden inżynier, obudzony w środku nocy, na pytanie jaką nośność ma grunt, wydukałby coś w rodzaju "około 3 kg/cm2". Tu wyjaśniam, że dla inżyniera "nośność gruntu" to jest, z odpowiednim marginesem (współczynniki bezpieczeństwa - ***), naprężenie, które nie przekracza granicy plastyczności ani tym bardziej zniszczenia mówiąc tak uproszczenie - a więc w szczególności gwarantuje, że w długim okresie czasu budynek nie będzie się zagłębiał w grunt (****). Generalnie naprężenie to wynosiło po chłopsku od 2,5 do 3,5 kg/cm2 (dla bardzo słabych gruntów 1,5 kg/cm2, a dla bardzo dobrych 4-5 kg/cm2). Mowa o gruntach nieskalistych oczywista.


W świetle tego wartość 10 kg/cm2 nie wydaje mi się horrendalna, a nawet z doświadczenia, które jednakże trudno byłoby mi umotywować bez habilitacji, jest ono niskie, jeśli chodzi o zagłębienie się, na jakąś głębokość, czegoś w glebę. Na wszelki wypadek znalazłem prostopadłościenny kawałek drewna, mniej więcej 3x3 cm i próbowałem go statycznie wdeptać w ziemię (ważę ok. 90 kg). Na trawie nie wgniotłem ani trochę, poszedłem więc na ogródek w miejsce pozbawione roślinności, ale nieco zaniedbane (niegracowane świeżo) - wgniotło się ok 1 cm. Powiedziałbym wręcz, że jest to wartość zaniżona, jakieś niepodlegające dyskusji zaniżenie tego parametru, na zasadzie "nawet jeśli przyjąć tę wartość jako 1 MPa to i tak widzimy, że...".


* obecnie, "wzory" (normy) do projektowania konstrukcji są tak skomplikowane, że w zasadzie wykluczają możliwość obliczenia czegokolwiek "na piechotę", to jest z kartką papieru i kalkulatorem, metodą Clebsha itp. Inżynierowie są zmuszeniu kupić jakiś program typu CAD, w który ładuje się dane wejściowe i otrzymuje "jakiś" wynik. Co pewien konstruktor starej daty, z którym współpracowałem, podsumował: "komputer polega na tym, że co mu wstawisz - to dostaniesz w wynikach". Ironia polega na tym, że instalując program, trzeba potwierdzić "okienko" z zastrzeżeniem, że producent nie odpowiada za działanie programu. Serio. Jest więc program "czarna skrzynka", którego tajników działania nie znamy, oraz jakieś wyniki, które produkuje. Dla osób, które nie mają doświadczenia praktycznego co do wymiarowania typowych elementów konstrukcyjnych jest to sytuacja tragiczna, ponieważ nie są w stanie ocenić wyniku zdroworozsądkowo.


** w epoce przedunijnej, a w zasadzie przedkomputerowej, czy może proto-komputerowej, siłą rzeczy normy musiały umożliwiać zaprojektowanie konstrukcji "na piechotę" (góra za pomocą kalkulatora programowalnego np. lub prostego programu go symulującego na komputerze) - w jakimś rozsądnym czasie (np. 1 miesiąca). Aby zabezpieczyć trwałość budowli zakładano w normach dość wysokie marginesy bezpieczeństwa. Które w epoce symulacji komputerowych uznano za marnotrawstwo materiału. Aby się go pozbyć skomplikowano model, co jednak odcięło intuicję projektantów, bo trudna jest intuicja wobec całek.


*** wyżej wymienione marginesy zapewniano (i zapewnia się nadal) współczynnikami bezpieczeństwa - ogólnie każdy materiał stosowany w budownictwie ma deklarowaną wytrzymałość, którą jednakże obniża się współczynnikiem bezpieczeństwa, np. 0,8. Z drugiej strony na konstrukcje przyjmuje się obciążenia zgodne z normą (które już są zwykle zawyżone - np. w mieszkalnictwie aby je osiągnąć, to na każdym 1 m2 podłogi musiałyby równocześnie stać 2 osoby, a np. na balkonie - 6 osób/1m2 na raz). Te obciążenia mnoży się jednak jeszcze przez współczynnik bezpieczeństwa np. 1,5. Samo to daje nadwyżkę rzędu x2.


**** temat rzeka, zależnie od gruntu, stanu jego rozdrobnienia (granulacji), nawodnienia i tak dalej, nie chciałbym prymitywizować, zwłaszcza, że mimo ogólnej świadomości w związku ze stałym stykiem, nie jestem fachowcem w przedmiocie, ale ogólnie każdy grunt nieskalisty, pod wpływem przyłożonej stałej siły, będzie się w długim czasie poddawał, co się zowie osiadaniem. Skalisty zresztą też, ale tam zjawisko to będzie bardziej podobne do elastycznego odkształcenia materiału sprężystego (szybko, jednorazowo i odwracalnie). Natomiast typowy grunt, pomimo prawidłowego zaprojektowania fundamentów, wykaże w czasie roku-lat osiadanie rzędu milimetrów, związane ze stopniową kompresją przestrzeni pomiędzy ziarnami gruntu. Mówiąc obrazowo. Nie ma to związku z chwilowym obciążeniem, natomiast generalnie nie da się tego uniknąć - i na ogół wymaga mechanicznego rozdzielenia np. budynku istniejącego i jego rozbudowy - albo w miejscu połączenia powstanie brzydkie pęknięcie.


Prawdopodobnie Artymowicz gdzieś na swoim blogu te wartość solidnie umotywował, z podaniem źródeł.

14
Hyde Park / Odp: Przyczyny katastrofy
« dnia: Lipiec 11, 2021, 09:41:55 pm »
Wiem, że nie czyhasz na mnie z fuzją za rogiem. Nie musisz brać w cudzysłów ;) .


Przesłuchałem ten kawałek. Piszę na gorąco, nie wiem, co było wcześniej, ani co dalej. Ogólnie to jest przykre, że robi się z tego show ale wydaje mi się, że Artymowiczowi chodziło o proste rozumowanie:


Jeśli, oznaczmy to S, naprężenie jakie może przenieść grunt wynosi 1 000 000 N/m2, to siła potrzebna do jakiegokolwiek wciśnięcia przedmiotu o polu powierzchni P=60 m2 w grunt wynosi minimum F=P*S.
Samolot miał masę m=60 000 kg, wobec tego, aby taką siłę wytworzył musiał być poddany przyspieszeniu (opóźnieniu) ze wzoru F=m*a.


czyli F=P*S ^ F=m*a


Skąd m*a=P*S, z czego a=P*S/m, co daje rzeczone 100 g (w przybliżeniu, konkretnie 1000 m/s2),


W jednostkach: [m/s2]=[m2]*[N/m2]/kg=[N/kg]


Niuton to siła, w przypadku, kiedy a=g czyli 10 m/s2 siła ta wynosi g*m czyli w jednostkach [m/s2]*[kg]. Po podzieleniu przez [kg] zostają tylko metry na sekundę kwadrat.


Natomiast  co do naprężeń, jakie może przenosić grunt, to milion N/m2 to jest tylko (w ziemskich warunkach) 10 kg/1 cm2. Możesz pójść na trawnik i sprawdzić, czy 10 kg położone na przedmiocie o polu powierzchni 1 cm2 spowoduje wciśnięcie go w ziemię i o ile (można też w doniczce z kwiatkiem, ale zdaje się, że jesteś żonaty, to z serca odradzam ;) ).


PS Oczywiście jak to ja pomyliłem się "licząc na palcach" i wyszła mi początkowo z dzielenia miliona przez 10 tysięcy liczba 10, ale przyśniło mi się w nocy, że coś tu nie gra ;) . Jednak dobrze, że nie zostałem konstruktorem, jak to brałem pod rozwagę wybierając kierunek studiów ;) .

15
DyLEMaty / Odp: Iluzje-deluzje czyli jak mózg nas oszukuje:)
« dnia: Lipiec 11, 2021, 05:50:27 pm »
Panie, ja nie mam ciasu juś nić citać, a zwłaszcza komentarzy pod czymś, do czego czuję niejaką odrazę, być może w tym wypadku nieuprawnioną i z góry a także z dołu przepraszam, ale zwykle w komentarzach odsłaniają się najciemniejsze zakamarki dusz ludzkich (lub tego, co z nich zostało) . Pacze tylko i zaraz mówię, jak głębiej nawiedzony. Wiem, że to patologia, ale cóż poradzę.

Strony: [1] 2 3 ... 759