Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Pokaż wątki - Falcor

Strony: [1]
1
DyLEMaty / Wiara, nauka... co dalej?
« dnia: Luty 19, 2007, 03:15:24 pm »
Tak mnie przed chwilą naszło takie coś i musiałem tutaj to wklepać. Postaram się streszczać.

Na początku naszego istnienia, gdy to żyło się spokojnie w jaskiniach, głównym sposobem na poznawanie świata była wiara. Jakiś czas później zaczęła do tego dochodzić (a może po prostu coraz bardziej rozkwitać) nauka. No dobra, to mamy takie dwie metody modelowania rzeczywistości na nasz własny użytek, ale przypuszczam, że nie ostatni. I tak sobie pomyślałem - Ciekawe w jaki jeszcze inny sposób można wszystko opisywać? - i, ponieważ wpadło mi to do głowy 15 minut temu, jeszcze nic mądrego nie wymyśliłem.

Tak jeszcze dodam, że wydaje mi się, iż każdy model który zastosujemy, sam w sobie jest dość ograniczony i trzeba stosować wszystkie jeśli chcemy do czegoś dojść (przykładowo - opis za pomocą samej wiary, to tak jakby opisywać samochód tylko za pomocą koloru - ok jest zielony, ale zdecydowanie nie tylko - trzeba używać jednocześnie koloru (wiary), kształtu (nauki), parametrów technicznych (???) itd.).


To na razie nie tyle, bo trochę zarobiony jestem.
Dziękuję :)


2
Hyde Park / Tabula Rasa
« dnia: Październik 06, 2006, 10:30:02 pm »
Czasami wyczytam gdzieś, tudzież usłyszę jakąś fajną myśl czy spostrzeżenie i uznałem, że może nie tak źle byłoby się czymś takim podzielić. No i stąd ten temat. Może zapiszemy go razem? ::)

Zacznę średnio ambitnie, ale w sumie to nie zamierzałem dziś zaczynać czegokolwiek. Ot, samo wyszło :)


"Odkryłem, że każdy na tej planecie ma jakieś talenty i wady. Ludzie inteligentni nauczyli się wykorzystywać swoje talenty, a szczęśliwi akceptować swoje wady."

3
Hyde Park / Czat
« dnia: Wrzesień 29, 2006, 10:13:15 pm »
Po konsultacjach, w skromnym ale fachowym gronie, postanowiłem wyjść ze śmiałą koncepcją. Była ona podsuwana jawnie i ukradkiem przez parę osób z forum, aczkolwiek nikt nie odważył się podjąć ryzyka związanego z jej zaprezentowaniem. Ponieważ jestem odważny jak Stefek Burczymucha, to nie zamierzam chować głowy w piasek lub gdziekolwiek indziej. Proponuję więc:

Punkt pierwszy, paragraf pierwszy - umówić się kiedyś na wspólne rozmowy na naszym czacie, bo pusto tam jest niezmiernie. Godzinę i dzień można negocjować (może sobota, tak koło 2000?).

Dziękuję za uwagę i życzę sukcesów oratorskich.


4
DyLEMaty / Ja, pasożyt?
« dnia: Luty 04, 2005, 11:11:29 pm »
Odkąd w filmie Matrix padło oskarżenie pod adresem ludzkości, iż jest jedynie wirusem niszczącym tą planetę, starałem się sobie udowodnić, że może jednak tak nie jest. Że może jesteśmy tu jednak do czegoś potrzebni, a nie tylko wszystko w około eksploatujemy i niszczymy dla własnej wygody. I tak myślałem i myślałem, starałem się spojrzeć w przeszłość i tam znaleźć może jakieś ogniwo dzięki któremu nasza planeta mogła by coś od nas zyskać, ale w sumie wymyśliłem niewiele :-/
Wpadło mi jedynie do głowy, że teraz może i żerujemy na tej planecie, ale w przyszłości możemy okazać się jedyną siłą która będzie w stanie ochronić Ziemię przed jakimiś kosmicznymi kataklizmami typu zabłąkane meteory :)
I teraz chciałbym się dowiedzieć, czy według was jesteśmy tu jeszcze po coś naprawdę potrzebni czy też stoimy po tej złej stronie mocy ;)? A pytanie to nurtuje mnie niezmiernie, bo bardzo nieprzyjemnie jest być jedynie pasożytem :(

5
DyLEMaty / Taka nieśmiała teoria
« dnia: Listopad 24, 2004, 04:22:01 pm »
   Bedzie trochę bajkowo. Pod wpływem rozważań jakie toczą się w jednym z tematów forum ("szok prędkości w polityce") oraz pewnego filmu kulturze dalekiego wschodu, przyszła mi do głowy pewna teoria. Wszyscy zadają sobie pytanie jak poznać kiedy maszyna stanie się człowiekiem? Kiedy jest ten moment, że posiada duszę? A ja pomyślałem sobie, co jeśli posiada ją od samego początku? Kretyńskie dywagacje? Całkiem możliwe, ale jednak zacząłem się nad tym głębiej zastanawiać.
  Kiedyś dusze posiadał jedynie człowiek. Potem niektórzy byli skłonni przyznać, że zwierzęta, mimo iż nieco mniej zaawansowane, też potrafią odczuwać i całkiem możliwe, że także coś takiego posiadają. Ostatnimi czasy dochodzą do tego rośliny, które zdają się reagować na znacznie większą ilość bodźców niż nam się wydawało. Idąc tym tropem, mogło by się w przyszłości okazać, że rzeczy pozornie uznane za martwe, jak np. kamienie, też np. emitują jakiś rodzaj fal, których obecnie nie jesteśmy w stanie wykryć.
  W końcu wszystko składa się z atomów, czy to jest człowiek, czy też klawiatura komputera. Poza tym jak udowodnić, że coś duszy nie ma? Ok., teraz to dopiero będzie bajkowo :D.
  Gdyby taka klawiatura posiadała duszę, co by zrobiła? Nic. Była by klawiaturą i możliwe, że bardzo by się jej to podobało :-). Takie jest jej przeznaczenie. Nie mając zmysłu np. takiego jak wzrok, była by zagubiona we wszechświecie tak samo jak my i jedynym co by docierało do niej z zewnątrz były by siły które w zupełnie przypadkowy, dla niej, sposób powodowały ugięcie się jej przycisków.
  Można też postawić się w sytuacji odwrotnej. Całkiem możliwe, że człowiek jest dla jakiejś formy istnienia czymś tak prymitywnym, jak dla nas owa klawiatura i też trudno temu istnieniu przypuszczać, by człowiek był czymś żywym co posiada duszę.
   Jezu, ale się rozpisałem. Kończę już oczekując miażdżącej, ale konstruktywnej, krytyki  8)

Pozdrawiam z kariny bajek
Falcor  ;D

Ps. Zagadnienie na jakim etapie montażu maszyna miała by już posiadać duszę, uważam za temat podobny do tego, czy embrion to już człowiek, więc chyba na nieco inną dyskusję.

Strony: [1]