Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« Ostatnia wiadomość wysłana przez NEXUS6 dnia Dzisiaj o 04:38:03 am »
Cytuj
Odnotuj jednak, że wycofując się mówią o rzadkich i zwykle kompletnie uleczalnych przypadkach (zwąc je w dodatku prawdopodobnymi - possible, nie - stuprocentowo pewnymi), więc wygląda to raczej na dmuchanie na zimne:
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34601006/
"Within 8 weeks of the public offering of COVID-19 products to the 12-15-year-old age group, we found 19 times the expected number of myocarditis cases in the vaccination volunteers over background myocarditis rates for this age group. In addition, a 5-fold increase in myocarditis rate was observed subsequent to dose 2 as opposed to dose 1 in 15-year-old males."
Wiem, ze osobiste doswiadczenia bywaja mylace, lepiej sie oprzec na duzych liczbach statystycznych, z miarodajnych statystyk, ale skoro sa takie rzadkie, to jaka jest szansa, ze z wszystkich znanych mi osob 1 przeszla ciezko kowida, a 2 szczepionke, z czego najgorzej wypadl ex-kolega z pracy po szczepionce?
Trzeba by spojrzec na statystyki zgonow wsrod ludzi po przyjeciu szczepionki w ciagu miesiaca od przyjecia 1 lub 2 lub 3 dawki.

Czy duzy reklamodawca ma wplyw na przekaz plynacy ze stacji TV dotyczacy jego produktu?
Cytuj
https://www.instagram.com/tv/CVOoU8MACVP/?utm_source=ig_embed

https://www.medrxiv.org/content/10.1101/2021.08.19.21262139v1 :
"Differences in viral loads were non-significant between unvaccinated and fully vaccinated persons overall " - Te same wnioski co w badaniach Izraelskich i innych. Co oczywiscie przekresla jakakolwiek sensownosc i uzasadnienie dla segregacji szczepionkowej.
"These findings suggest that vaccine breakthrough cases are preferentially caused by circulating antibody-resistant SARS-CoV-2 variants, and that symptomatic breakthrough infections may potentially transmit COVID-19 as efficiently as unvaccinated infections, regardless of the infecting lineage."

A tu jest o niebezpieczenstwie masowych szczepien szczepionkami, ktore nie zapobiegaja transmisji, przed czym ostrzegali wirusolodzy. Szkoda ze te akurat glosy, z jakiegos powodu (hmmm...) byly zamilczane:
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4516275/

Tymczasem w UK... To nie jest skecz Monthy Pythona. Tak wyglada "glosowanie" (nieparlamentarne) odnosnie przedluzenia specjalnych uprawnien dla rzadu. Demokracja umiera w salwach i wybuchach...smiechu:
https://www.youtube.com/watch?v=XXQkLWVaM6s&ab_channel=CarlVernon
Wiadomo: Raz zdobytej wladzy nie oddamy nigdy!
2
Hyde Park / Odp: LGBT
« Ostatnia wiadomość wysłana przez NEXUS6 dnia Dzisiaj o 02:51:23 am »
Na razie o niebinarności w komiksach ni słowa (choć pojawiały się takie plotki parę mies. temu), a w zlinkowanej Wikii zaimkują go "him", więc nie jest tak dobrze (czy też źle), jak Twoja linka sugeruje.

ps. Tak, wiem, że to miała być satyra:
https://en.wikipedia.org/wiki/The_Babylon_Bee
Ale troche Ci zajelo, zeby sie zorientowac? :)

Sperman, to jedno... jest jeszcze Buttman, czy tam Robin:
&t=59s&ab_channel=RyanLong
3
DyLEMaty / Odp: kłopoty z globalnym ociepleniem
« Ostatnia wiadomość wysłana przez NEXUS6 dnia Dzisiaj o 02:38:04 am »
Cytuj
Skoro mowa o skutkach wzrostu... Jednym z nich jest to, że mrozy zabijają mniej ludzi, niż dotąd, za to więcej zabijają ich upały:
https://www.thelancet.com/journals/lanplh/article/PIIS2542-5196(21)00081-4/fulltext
https://www.thelancet.com/journals/lanplh/article/PIIS2542-5196(21)00150-9/fulltext
https://www.focus.pl/artykul/upaly-zabijaja-500-tysiecy-ludzi-rocznie-a-bedzie-tylko-gorzej
Pytanie: w jakim czasie liczba tych, których spotka ten drugi los znacząco przewyższy liczbę ocalonych przed pierwszym?
Strachy na Lachy, jak zwykle. Liczba zgonow z powodu temperatur bedzie zas rosla z obu stron, z powodu coraz drozszej energii. Za drogo bedzie uzywac klimy, wiec wiecej zgonow z przegrzania. Za drogo bedzie dogrzewac domy - wiecej zgonow z zimna. A wszystko to poprzez klimatyczne preteksty zwiekszania podatkow i cen energii. Paliwa kopalne sa najtansze, pseudo zielone zrodla energii sa duzo drozsze.

Cytuj
Ale chciałem się zatrzymać przy czym innym. Zaskoczyłeś mnie bowiem. Nie negujesz wzrostu stężenia CO2 w atmosferze, ani jego antropogeniczności. Nie zaprzeczasz, że przestawienie cywilizacji na inne źródła energii to docelowo pożądany ruch. A bodaj i ocieplenia kwestionować nie zamierzasz. Twierdzisz "tylko", że dziś jesteśmy za ciency w uszach by coś z tym zrobić, więc radzisz siąść na tyłkach i cieszyć się jazdą. I w tym momencie po raz pierwszy od dawna wykraczasz mi poza szufladki, a konkretnie szufladkę konserwatyzmu, bo zdajesz się radośnie akceptować rewolucyjną przemianę klimatyczną, podczas gdy chcący ograniczać emisję jawią się z tej perspektywy nastawionymi zachowawczo, bo pragnącymi ją zatrzymać. Ale... inną szufladkę Ci chyba znajdę... albowiem wygląda na to, że każdorazowo ufasz bezmyślnym procesom przyrodniczym i społecznym, nie ufając zarazem rozumowo zaplanowanym ludzkim wysiłkom*.

* Więc który z nas tu, Bratku, wyznaje w końcu antyludzizm? ;)
CO2 w atmosferze wzrasta ostatnio i tu nie ma zadnych "ale", bo mozna to latwo i w miare precyzyjnie zmierzyc. Udzial w tym czlowieka jest juz trudniejszy do zmierzenia, a juz w ogole trudno jest zmierzyc feedback CO2 w kierunku podniesienia temperatury, bo jak doskonale wiadomo, zawsze CO2 rosnie po zwiekszeniu temperatury (ok. 700-800 lat przesuniecia).
Inne zrodla energii - energii nigdy za wiele. Zawsze tez lepiej miec kilka zrodel niz jedno. Na razie nie ma zadnej potrzeby zeby na wariata budowac wiatraki, klasc panele sloneczne, etc. Jak mozna na takich zrodlach polegac, mielismy przyklady w Kaliforni i Teksasie ostatnio. Co do ludzkiego planowania, to jak mozna mu ufac, skoro "planujacy" co chwila potykaja sie o wlasne nogi? Oczywiscie zakladajac, ze z tym ratowaniem planety to na serio, w co watpie. Dalem Ci przyklad, jak planowanie przejscia na samochody elektryczne w UK juz sie rozjezdza, bo siec nie wytrzymuje. Drugi przyklad: Co nie wyemituja w europie, to wyemituja w Chinach, wiec gdzie tu jest sens?
Nie ma zadnych rewolucyjnych zmian klimatycznych, tzn. bardziej rewolucyjnych niz wczesniej bywaly.
Z tym Twoim szufladkowaniem, to juz sobie dalem spokoj, bo to groch o sciane...
Tutaj, jakby sie komus wydawalo, ze nauka (takze o klimacie) jest czysta od polityki:
https://bariweiss.substack.com/p/mit-abandons-its-mission-and-me
https://twitter.com/romps/status/1450139374125862913
To jest zloto. Nawet o Tobie ,Q mowia  :D:
https://www.youtube.com/watch?v=aLxZF_EWaLE&ab_channel=JordanBPeterson
4
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Dzisiaj o 12:55:51 am »
Cytuj
obaj panowie literaci nawiązują tam do klasyki socu nawet bardziej klasycznej, czyli marksowego "Rewolucje są lokomotywami historii.
Zgadza się, to dość eksploatowana przez soc metafora.
Cytuj
A to przypadkiem nie ukryta kpina?
Obawiam się, że nie - dziś tak odbierana, ale wtedy - urzędowy patos posunięty do absurdu. :-\
Cytuj
jest kompletnie odległy od lemowego (zwłaszcza w części kotłowej - chociaż! przez chwilę miałam wrażenie, że Lem opisuje rakietę...słyszało się huczenie wielkiego ciągu..
A mi ten bardziej, niż położniczy.
Fachowość, kompetencja w zakresie kotłownictwa (płaskie dennice, walczaki, wyłączniki mocy, łożyskowanie turbin...) i elektryfikacji.
Zresztą problem poruszony przy okazji elektrowni w zmyślonych Małachowicach, wciąż aktualny
Cytuj
Tak, masz rację - Lem poprawiał, zmieniał, dopisywał, wyrzucał...chociażby ten właśnie rozdział "Stary cmentarz" poszedł do druku w "Twórczości" - w 1950 roku.
Rzeczywiście, teraz patrzę - mówił to wprost Beresiowi - Proszę pomyśleć, że od 1950 do 1954 roku ja to wciąż przerabiałem i przepracowywałem i wciąż było niedobrze”.
I na tym chyba, profetyzm w wiadomym lux-temacie jednak poległ.
Cytuj
Zdaje się, że w "Twórczości" tekst był bardziej utaplany w soc-sosie. Nie mam go. Może lemolog mógłby podesłać?
Może być, porównałem tę stronę ze zdjęcia z książką - spore różnice, ale na poziomie epitetów, zwłaszcza przy opisach postaci ( w książce wyleciał "człowieczek", "rumiany blondyn" etc).; inna konstrukcja zdań, dialogów.
Cytuj
- również jako fragment powieści i nosiło tytuł "Siostra Barbara".
Mam gdzieś tę siostrę - będzie na deser, co?  :)
Cytuj
...niezły światłowód... Światło został do bezpieczeństwa skierowany przez gen. Świetlika...
;D
A ich wszystkich...słoneczko ludz/kości - Stalin. Bo jak głosił tekst popularnej piosenki mej młodości;
Jak mawiał wódz Słoneczko Stalin         
Obniżając stawki płacy                           
Nie znajdziesz na Syberii malin               
Tylko obozy pracy   
     
Cytuj
Hę?
Chyba już coś pisałeś, ale nie mogę trafić.     
W tekście jest rozdział "Gaudeamus igitur".
A znajdź w spisie tej treści?

     
5
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Październik 22, 2021, 10:59:37 pm »
Z tym
https://onebid.pl/pl/ksiazki-i-starodruki-strofy-o-stalinie-wiersze-poetow-polskich-warszawa-1949-czytelnik-8-s-48-4-tabl-1/815877
Excusez-moi za trzy grosze :)

Fragment utworu Krzysztofa Gruszczyńskiego:
"To Stalin lasy w pochód śle,
rzekom w pustynie płynąć każe,
Stalin - towarzysz, Stalin - wódz,
Stalin - inżynier naszych marzeń".


Cała nieśmiertelna oda tutaj.
A to przypadkiem nie ukryta kpina? :-\
Coś w ten deseń:

...Гром гремит, земля трясётся
По веленью твоему,
Даже курица несётся
По веленью твоему.

Grzmoty grzmią, ziemia się trzęsie
Na twój rozkaz,
Nawet kura jajka niesie
Na twój rozkaz.

https://youtu.be/mvxKeJgREXU
6
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Październik 22, 2021, 10:20:42 pm »
Cytuj
- dwa kolejne rozdziały są jak wyjęte z innej książki...to może dajmy im jeszcze poleżeć...
Ty też niechętnie? To mamy problem. Na szczęście jest tam kilka nieoczywistych "myków", których się uczepiwszy...pociągnąwszy...jakoś.
Spoko...na razie tylko tyle, że językowo ten rozdział - miejscami - jest kompletnie odległy od lemowego (zwłaszcza w części kotłowej - chociaż! przez chwilę miałam wrażenie, że Lem opisuje rakietę...słyszało się huczenie wielkiego ciągu...;)), za to tak: jest parę myków...jest cmentarz...ale o tym później.
Chciałam tylko do tego:
Cytuj
Ale mam pewne wątpliwości co do datacji trylogii. Niby wszystko się zgadza. W literaturze przedmiotu pada data zakończenia 1950. Na końcu części III jest data Kraków-1950. Skończone.
Tylko wtedy to nie poszło do druku.
Poszło 5 lat później w 1955 i z tego roku mamy linkowaną już tutaj recenzję cenzora. Jednak - czy poszła ta sama wersja?
 Czy możne w ciągu pięciu lat Lem dokonał poprawek, dopisków, wstawek?
Trzeba by porównać maszynopisy 1950 i 1955.
Tak, masz rację - Lem poprawiał, zmieniał, dopisywał, wyrzucał...chociażby ten właśnie rozdział "Stary cmentarz" poszedł do druku w "Twórczości" - w 1950 roku. We wrześniu. Pod tytułem "Kocioł" - jako fragment powieści.
Klik po zdjęciach:
https://archiwum.allegro.pl/oferta/tworczosc-literaci-1950-lem-milosz-stalin-i7358319379.html
O tym było też tutaj:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1587.msg72005#msg72005
Zdaje się, że w "Twórczości" tekst był bardziej utaplany w soc-sosie. Nie mam go. Może lemolog mógłby podesłać? :-\

To jeden punkcik.

Drugi to również opowiadanie, które poszło do druku w "Życiu Literackim" nr 55 (1 lutego 1953 roku) - również jako fragment powieści i nosiło tytuł "Siostra Barbara".
Stefan miał pójść w męże z siostrzyczką z oddziału...cały ten rozdział wypadł...na rzecz Nosilewskiej (tako rzecze prof. Jarzębski w posłowiu wyborczym...), a może Haliny i Nosilewskiej? :-\
To opowiadanie jest w wydaniu wyborczym w tomie 20.
Tam też "Operacja Reinhardt" i  "Dyżur doktora Trzynieckiego".

Stąd tak i sprawa Światło-wywodu mogła zostać skorygowana...hę - nawiasem...niezły światłowód... Światło został do bezpieczeństwa skierowany przez gen. Świetlika...

Cytuj
O chaosie w składaniu do druku świadczy też fakt rozjazdu spisu treści (jakby starszego) i treści samej, w której dokonano rozbicia jednego rozdziału na dwa, a nie zmieniono  tego w spisie.
Hę?
Chyba już coś pisałeś, ale nie mogę trafić. :-\
7
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Październik 22, 2021, 10:06:05 pm »
I taki kwiatek: To znaczy, że właśnie wpadłem pod parowóz rewolucji? No, niezłych ma ona maszynistów...

Za to Wieleniecki jak owca na rzeź...pod lokomotywę dziejów nikt nie wpadnie, jeśli się peron zabezpieczy....wow!:)
A to ewidentne nawiązanie do klasyki socu - przekomarzanko z Broniewskim (przegapiłem. także dzięki za cytacik).
Zerknąłem w datę ujawnienia światu tego wiekopomnego - 1949. Czyli Lem był na bieżąco  :)
Z tym
https://onebid.pl/pl/ksiazki-i-starodruki-strofy-o-stalinie-wiersze-poetow-polskich-warszawa-1949-czytelnik-8-s-48-4-tabl-1/815877
a tam ten parowóz i maszynista  ;D
"Re­wo­lu­cja - pa­ro­wóz dzie­jów"...
Chwa­ła jej ma­szy­ni­stom!
Cóż, że wro­gie wia­try po­wie­ją?
Chwa­ła pło­ną­cym iskrom!

https://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82owo_o_Stalinie

Drobna wcinka: obaj panowie literaci nawiązują tam do klasyki socu nawet bardziej klasycznej, czyli marksowego "Rewolucje są lokomotywami historii." ("Die Revolutionen sind die Lokomotiven der Geschichte.") rodem z pracy pt. "Walki klasowe we Francji 1848–50":
https://www.marxists.org/polski/marks-engels/1850/wkwf/03.htm
8
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Październik 22, 2021, 09:40:37 pm »
Cytuj
- dwa kolejne rozdziały są jak wyjęte z innej książki...to może dajmy im jeszcze poleżeć...
Ty też niechętnie? To mamy problem. Na szczęście jest tam kilka nieoczywistych "myków", których się uczepiwszy...pociągnąwszy...jakoś.
Na razie tylko do tego;
Cytuj
Lem by przepowiedział:)) Bo napisał to przed 1953 rokiem, w którym to roku Światło się zmył z pokładu...
Józef Światło; J.atło; Jakło. Nazwisko raczej sztucznie utworzone i pomyślałem - byłoby zabawnie.
Z cyklu - co przewidział Lem - ucieczkę Światły.  :D
Taka nieoczywista prognoza, hacząca o wróżbiarstwo? W takiej kategorii patron jeszcze nie występował.
Ale mam pewne wątpliwości co do datacji trylogii. Niby wszystko się zgadza. W literaturze przedmiotu pada data zakończenia 1950. Na końcu części III jest data Kraków-1950. Skończone.
Tylko wtedy to nie poszło do druku.
Poszło 5 lat później w 1955 i z tego roku mamy linkowaną już tutaj recenzję cenzora. Jednak - czy poszła ta sama wersja?
 Czy możne w ciągu pięciu lat Lem dokonał poprawek, dopisków, wstawek?
Trzeba by porównać maszynopisy 1950 i 1955.
Mam wrażenie takich dopisków, uwzględniających klimat "odwilży". Nie będę teraz tego rozwijał. O chaosie w składaniu do druku świadczy też fakt rozjazdu spisu treści (jakby starszego) i treści samej, w której dokonano rozbicia jednego rozdziału na dwa, a nie zmieniono  tego w spisie. :-\
Cytuj
I taki kwiatek: To znaczy, że właśnie wpadłem pod parowóz rewolucji? No, niezłych ma ona maszynistów...

Za to Wieleniecki jak owca na rzeź...pod lokomotywę dziejów nikt nie wpadnie, jeśli się peron zabezpieczy....wow!:)
A to ewidentne nawiązanie do klasyki socu - przekomarzanko z Broniewskim (przegapiłem. także dzięki za cytacik).
Zerknąłem w datę ujawnienia światu tego wiekopomnego - 1949. Czyli Lem był na bieżąco  :)
Z tym
https://onebid.pl/pl/ksiazki-i-starodruki-strofy-o-stalinie-wiersze-poetow-polskich-warszawa-1949-czytelnik-8-s-48-4-tabl-1/815877
a tam ten parowóz i maszynista  ;D
"Re­wo­lu­cja - pa­ro­wóz dzie­jów"...
Chwa­ła jej ma­szy­ni­stom!
Cóż, że wro­gie wia­try po­wie­ją?
Chwa­ła pło­ną­cym iskrom!

https://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82owo_o_Stalinie

9
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Czas nieutracony III: Powrót]
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Październik 22, 2021, 02:41:51 pm »
Cytuj
Żeby tam...kolor.
Dekolt chyba taki, ale cała ta sukienka chyba za nowoczesna.
Nieno Olka, przecież żartowałam...wiadomo, że nie ten deseń, nie ta epoka... ale modelka wcale udana, no nie?   ;)
Jakem Olek - nie w moim typie;)
Cytuj
...ładna dziewczyna w sukni upiętej tak, że długi jej ogon kunsztownie owijał kibić, przechodząc w pasek, w którym drżały sztuczne rubiny."
Czyżby miał  na myśli baskinkę?  :)
Widzę, że jednak temat mody nam nie idzie. Tak, jak szedł Lemowi:))
Cytuj
Grałaby na wielu bębenkach?
Tak, tak myślę. Włodka też podpuszczała.
Ale, że co - widział w niej Nosilewską?
 Aż takie wdrukowanie pierwszej miłości, czy w szpitalu była miłość?
Marginesem...Bereś sugerował oziębłość Nosilewskiej (frygida), czemu Lem gorąco zaprzeczał i obaj wtedy wzięli "rozwód" choć kością główną socrealizm
Myślę, że tak. Że Nosilewska tak mu się wdrukowała.
Czy w szpitalu była..musimy później sprawdzić...bo pamiętam, że coś było...ale co?
Cytuj
Margines kolejny - jak wam brzmi rym Jakło - Światło?  8)  Akurat urzędował w Krakowie niemal do końca 49
Dobrze - znaczy źle - ale pasownie - zwłaszcza, że Pościk w "Wyspie z porcelany" stwierdza:
Na Zachód będzia wiał. Takich tylko tam czekają. Książkę mu napiszą, teatr zrobią: obudziło się komuniście serce!
Lem by przepowiedział:)) Bo napisał to przed 1953 rokiem, w którym to roku Światło się zmył z pokładu...

Cytuj
Ale to później - na razie pewnego pięknego majowego dnia 1949, po kolacjii..wyszedł przejść się trochę...kilka kroków za żelazną brama kliniki podeszło do niego dwóch ludzi w cywilu...wzięli go między siebie i poprowadzili za róg. Tam stało auto. Stefan nie pytał nawet, za co go biorą, czego od niego chcą...
Kurczaki spowalniam, bo jakoś mam chwilową niechęć do wchodzenia w czysty soc w stylu - jeden dzień ciężkiej pracy sekretarza KW, a potem pięć krwawych kawałków o położnictwie w klimatach filmów "gore".
:)))))
Dokładnie tak - dwa kolejne rozdziały są jak wyjęte z innej książki...to może dajmy im jeszcze poleżeć...a tymczasem do "Starego znajomego".

Zaiste - piękny wiosenny dzień, który u Stefana przywołuje wspomnienia pączków i listeczków...z Oświęcimia...wyrosłych "na ziemi, nawiezionej popiołem spalonych."

Stefan dostał zaproszenie, którego nie mógł nie przyjąć - więc wsiadł do tego auta...przyczyną dla której się tam znalazł był wspomniany wyżej bilet i koncert.
Przypadek sprawił, że siadł przy niewłaściwej osobie...Żachliński/Jaklo...ten rozpoznał Stefana i zaczął mu się grunt pod nogami palić - w sumie dziwne, że do rozpoznania go - jako partnera ciągle działającego Dolańca - potrzebny był Stefan...nikt go wcześniej nie znał?

Mniejsza - Stefan trafia do celi/pokoju z Wielenieckim - aresztowanym za teczkę Rzepickiego...tutaj rozmowa. Właściwie ustawka...
Stefan z pozycji opornego na uroki komunizmu - np. mówi z przekąsem: Do wyzwolenia...tak. Do dzisiaj. Albo: To jest ten ustrój sprawiedliwości społecznej co?
I taki kwiatek: To znaczy, że właśnie wpadłem pod parowóz rewolucji? No, niezłych ma ona maszynistów...

Za to Wieleniecki jak owca na rzeź...pod lokomotywę dziejów nikt nie wpadnie, jeśli się peron zabezpieczy....wow!:)
Niestety Lem ujął inteligencji Wielenieckiemu (nie pierwszy raz w tym tomie) by ustami Stefana krytykować system.
Wieleniecki to ten jeden inteligent, który dał się systemowi porwać, ale? system się go pozbywa...

Nawiasem - Pościk dostał główną rolę siły sprawczej, fatum - to przez niego Stefan i Wieleniecki trafiają do aresztu: jednemu daje one way ticket, a drugi wpada, bo Pościk aresztuje szpiega, któremu pomógł (ale to kogo? Rzepickiego chyba nie?)...wszystko niechcący:))

Ale...mamy Marcionwa...któren ma długi u panów...najpierw jednak musi odegrać swoją rolę - czyli jak to trafnie ująłeś: jeden dzień ciężkiej pracy sekretarza KW, jeden dzień Marcinowa na starym cmentarzu...z kotłem w tle:)
Lekko nie ma! Jest bałagan...trzeba nabrać powietrza i rzucić się w tę robotę...
10
DyLEMaty / Odp: Adam Wiśniewski -Snerg
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Październik 21, 2021, 09:10:36 pm »
Tym razem pozytywny smaczek lemowski w "Funky'm..." (popatrzcie co czyta(ł) tytułowiec):

https://esensja.pl/komiks/publicystyka/tekst.html?id=11776
Strony: [1] 2 3 ... 10