Autor Wątek: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia  (Przeczytany 1046580 razy)

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1590 dnia: Sierpień 26, 2008, 10:40:04 pm »
Wypowiedzia Mitchella czuje sie nieco zaskoczony. Wprawdzie jest to wywiad dla podrzednej, angielskiej rozglosni z nie potrafiacym sie efektywnie i na poziomie wyslowic redaktorem prowadzacym, ale mimo wszystko udzielony przez autorytet.
Moim zdaniem albo sobie robi na starosc jaja, a bo niby dlaczego nie (tak, jak jedna 90 kilku letnia babcia, ktora po przekroczeniu 90 stwierdzila, ze i tak nie pozostaje jej nic innego, jak ostatnie pare lat pograc smierci na nosie i zaczela zazywac narkotyki) albo majac 78 lat nie bardzo sam wie co jest prawda (psychiatria zna mnostwo takich przypadkow, ja z autopsji tez, ale oszczedze szczegolow).
Ja retorycznie tylko pytam dlaczego obcy zawsze musza byc zieloni i miec duze oczy? Dlaczego od zarania dziejow ludzie widywali rozne zjawy, duchy, strzygi i swiete panienki, a od czasu, gdy pojawil sie termin UFO, przybyszow z obcej planety? Dlaczego WSZYSTKIE badane przypadki pojawienia sie UFO okazywaly sie mistyfikacjami? I dlaczego ZAWSZE dostaje sie odpowiedz od roznych ufologow twierdzacych, ze utrzymuja kontakt z obca cywilizacja, na pytania tylko trywialne (na przyklad czy powinnismy ograniczyc zatrucie srodowiska? Albo czy powinnismy zrezygnowac z broni jadrowej?) i oczywiste, a gdy zadaje sie niby zaawansowanym istotom pytania na temat twierdzenia Fermata na przyklad (oczywiscie poparte wywodem matematycznym - u obcych nazywa sie przeciez zagadnienie inaczej) NIGDY nie otrzymuje sie odpowiedzi?

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13801
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1591 dnia: Sierpień 26, 2008, 10:51:55 pm »
Ostatnio biegając sobie po dysku odpaliłem GiTS2 i "przeklikałem" by sobie przypomnieć. Jeden fragmencik postanowiłem wkleić tak jak w przypadku jedynki zrobiłem. W temacie życia i AI rzecz jasna ;)

Fragmencik (7.4MB) Brzydka jakość coby mniejszy był.

No faktycznie miłą niespodziankę zmajstrowałeś i prawie, że Twoją muzą się poczułem  ;D. (Bo temat "GITS" poruszyłem.)

Film (jak widać) niezły,

i życiowy, ale i tak komiks wolałem, choćby za te przypisy.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 27, 2008, 02:23:21 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13801
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1592 dnia: Sierpień 26, 2008, 11:02:52 pm »
Wypowiedzia Mitchella czuje sie nieco zaskoczony. Wprawdzie jest to wywiad dla podrzednej, angielskiej rozglosni z nie potrafiacym sie efektywnie i na poziomie wyslowic redaktorem prowadzacym, ale mimo wszystko udzielony przez autorytet.
Moim zdaniem albo sobie robi na starosc jaja, a bo niby dlaczego nie (tak, jak jedna 90 kilku letnia babcia, ktora po przekroczeniu 90 stwierdzila, ze i tak nie pozostaje jej nic innego, jak ostatnie pare lat pograc smierci na nosie i zaczela zazywac narkotyki) albo majac 78 lat nie bardzo sam wie co jest prawda (psychiatria zna mnostwo takich przypadkow, ja z autopsji tez, ale oszczedze szczegolow).

Nie wiesz wszystkiego. Dr. Mitchell był też "konsultantem naukowym" serialu "Z Archiwum X" i zaręczał, że The Truth is Out There...

Wyznaje on zresztą dość oryginalny światopogląd.

Ja retorycznie tylko pytam dlaczego obcy zawsze musza byc zieloni i miec duze oczy? Dlaczego od zarania dziejow ludzie widywali rozne zjawy, duchy, strzygi i swiete panienki, a od czasu, gdy pojawil sie termin UFO, przybyszow z obcej planety? Dlaczego WSZYSTKIE badane przypadki pojawienia sie UFO okazywaly sie mistyfikacjami? I dlaczego ZAWSZE dostaje sie odpowiedz od roznych ufologow twierdzacych, ze utrzymuja kontakt z obca cywilizacja, na pytania tylko trywialne (na przyklad czy powinnismy ograniczyc zatrucie srodowiska? Albo czy powinnismy zrezygnowac z broni jadrowej?) i oczywiste, a gdy zadaje sie niby zaawansowanym istotom pytania na temat twierdzenia Fermata na przyklad (oczywiscie poparte wywodem matematycznym - u obcych nazywa sie przeciez zagadnienie inaczej) NIGDY nie otrzymuje sie odpowiedzi?

Zauważę offtopicznie, że to samo było zresztą z duchami "wywoływanymi" (duchy moze wywoływać każdy, tylko nie zawsze przychodzą) w czasie seansów spirytystycznych. Stworzono nawet "poważną teorię", że geniusze głupieją po śmierci

ps. a'propos Obcych:


EDIT:

Na nowym "Batmanie" ktoś był?
« Ostatnia zmiana: Sierpień 29, 2008, 02:21:05 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2788
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1593 dnia: Sierpień 30, 2008, 04:30:13 am »
Ja bylem na Batmanie. Dobry. Z kazdym odcinkiem coraz mniej "komiksowy", coraz lepiej robiony. Bardzo dobra rola Jokera, szkoda ze sie przekrecil, bo juz sie przymiezali do nastepnej czesci.

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1594 dnia: Sierpień 30, 2008, 11:10:58 am »
Bylem na Batmanie z miesiac temu, moze wiecej i nawet tyle nie trzeba bylo, zebym zapomnial, ze film istnieje. Choc byl lepszy, niz spodziewalem sie wchodzac do sali kinowej.
Powiem tak: moim zdaniem to najlepszy Batman z calej (bardzo nierownomiernej) serii. Jej producenci chyba nigdy sie nie moga zdecydowac, czy ma to byc typowa bajka dla mlodziezy, jak Batman i Batman returns Tima Burtona (wielki szacun za Sok z zuka ;) ), dla niezbyt inteligentnych dzieci (Batman i Robin), czy film akcji dla doroslych (Batman ostatni). Idac na Supermana trzeba wylaczyc 90% mozgu, na Spidermana z 60 (na Hellboya juz sie nie wybiore, brakuje mi cierpliwosci i nadmiar bzdetow mi szkodzi), a Batmana da sie przelknac na luzie, jesli masz ochote na obejrzenie filmu, ktory nie natycha filozofia, egzystencjalizmem i psychologia. Ot, kupujesz popcorn i bez bolu.
Niezly jest scenariusz, ktory, gdy milujesz sie w ogladaniu psychopatii (mimo wszystko w wersji light - Milczenie owiec czy Seven to to nie jest) na ekranie, moze Ci sie spodobac. Fantastyczna jest praca operatorska - gra swiatlem to chyba najlepsza strona filmu.
Christian Bale podobal mi sie w roli bardzo - gdybym byl niewiasta, pewnie bym sie w nim zauroczyl. Heath Ledger w roli Jokera rowniez znakomity - zupelnie zmienil styl po Brokeback Mountain, i dobrze dla niego, bo mial szanse pokierowac kariera po swojemu wybierajac to, na co ma ochote, choc chyba wiekszej roznicy juz mu to, niestety, nie robi. Ale powiedzmy sobie szczerze - nie jest to rola oscarowa, a postac, jak caly film, jest wtorna. Mistrzostwem i wyznacznikiem gatunku jest tu Milczenie owiec i niewazne jak Joker krecilby jezykiem na ekranie i ile miasta wysadzi w powietrze, to kinowym symbolem zla pozostanie dr Lecter i tyle.
Bardzo poprawny film akcji.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13801
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1595 dnia: Sierpień 30, 2008, 01:54:13 pm »
Ja bylem na Batmanie. Dobry. Z kazdym odcinkiem coraz mniej "komiksowy", coraz lepiej robiony. Bardzo dobra rola Jokera, szkoda ze sie przekrecil, bo juz sie przymiezali do nastepnej czesci.

Ha, pamiętam jak czekając na możliwość obejzenia "Solaris" Soderbergha, chciałem sobie wyrobić jakieś wrażenie o tym twórcy. Obejrzałem najpierw "Kafkę" (film nawet ciekawy, acz budzący uczucia ambiwalentne), a potem "Insomnię" (bo wśród producentów byli Soderbergh i Clooney), wyreżyserowaną właśnie przez Nolana. Już wtedy zrobił na mnie dobre wrażenie i pomyśłałem sobie, że z tego faceta "będą ludzie" ;).

Miło stwierdzić, że się nie pomyliłem, że Nolan nadal umiejętnie balansuje na granicy Sztuki i przyzwoitej komercji. (Choć nadal wolę "Insomnię" - mimo wszystkich jej sensacyjnych schematyzmów - od "Batman Begins".)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13801
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1596 dnia: Sierpień 30, 2008, 02:07:29 pm »
Bylem na Batmanie z miesiac temu, moze wiecej i nawet tyle nie trzeba bylo, zebym zapomnial, ze film istnieje. Choc byl lepszy, niz spodziewalem sie wchodzac do sali kinowej.
Powiem tak: moim zdaniem to najlepszy Batman z calej (bardzo nierownomiernej) serii. Jej producenci chyba nigdy sie nie moga zdecydowac, czy ma to byc typowa bajka dla mlodziezy, jak Batman i Batman returns Tima Burtona (wielki szacun za Sok z zuka ;) ), dla niezbyt inteligentnych dzieci (Batman i Robin), czy film akcji dla doroslych (Batman ostatni).

Oj nie lekceważyłbym "Gacków" Burtona, tyle tam nawiązań do niemieckiego ekspresjonizmu...

(Burton to jednak artysta, choć holyłódzki ;) i zaczął własny styl traktować jako maszynkę do zarabiania.)

na Hellboya juz sie nie wybiore, brakuje mi cierpliwosci i nadmiar bzdetow mi szkodzi

Co jednak nie zmienia faktu, że "Hellboy" komiksowy wart jest poznania, choćby dla orientacji, bo to jedno z ciekawszych dokonań popkultury.

Ale powiedzmy sobie szczerze - nie jest to rola oscarowa, a postac, jak caly film, jest wtorna. Mistrzostwem i wyznacznikiem gatunku jest tu Milczenie owiec i niewazne jak Joker krecilby jezykiem na ekranie i ile miasta wysadzi w powietrze, to kinowym symbolem zla pozostanie dr Lecter i tyle.

Ledger i Nolan sięgali w poszukiwaniu inspiracji przed "Milczenie owiec", do komiksu "Zabójczy żart", który b. ciekawie pokazuje Jokera i genezę jego szaleństwa.
« Ostatnia zmiana: Październik 14, 2008, 02:10:31 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2788
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1597 dnia: Sierpień 31, 2008, 03:35:48 am »
Hellboya obejrzalem. Niestety zamiast ulepszyc klimat z 1 to wprowadzili za duzo tych amerykanskich kretynizmow, co to smieszne byc maja, ale sa po prostu zenujaco glupie. Scenografia za to i sceny bardzo dobre. Automatycznie kojazace sie wizualnosci z Pan's Labirynth, to juz w zasadzie sztuka.
Trafnie Evangelos zauwazyl, ze te filmy nie wiadomo do kogo sa kierowane; ni to dzieciece (poziom przekazu), ni to dla doroslych (krew, sex i mordobicie). No ale coz, trzeba sobie wybiorcze filtry uruchamiac i jakos z tym zyc.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13801
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1598 dnia: Sierpień 31, 2008, 12:35:36 pm »
Owszem, Evangelos słusznie zauważył, albowiem Hollywood będąc z natury nastawionym na komercję usiłuje kręcić filmy takie by każdy widz znalazł w nich coś dla siebie, a wychodzą z tego potworki, bo jak coś jest do wszystkiego, jest do niczego. I chyba w tej pogoni za kasą filmowcy sięgnęli już takiego dna, że teraz może być tylko lepiej gdyż "ciemny lud już tego nie kupuje":

Cytuj
Sezon ogórkowy w kinach rozpoczął się na dobre. Na ekrany trafia kolejne dzieło skrojone według recepty "oby się tylko zbytnio główka nie zmęczyła". Do niedawna jeszcze przeciętny widz czekał na lato z zapartym tchem. Wiadomo było bowiem, że wtedy to Hollywood wypuszcza tych kilka tytułów, nad których poziomem ubolewają krytycy, a które dla reszty oznaczają wielką radochę i popcornową ucztę. Sęk w tym, że filmy obliczone jako blockbustery to ostatnio coraz częściej klapy frekwencyjne. Sromotna klęska Speer Racera braci Wachowskich, spektakularne fiasko Incredible Hulk czy skromniutki wynik Iron Mana powinny dać do zastanowienia wielkim studiom filmowym z Fabryki Snów. Może po prostu nikt już tego badziewia nie chce oglądać?
http://dk.tlen.pl/recenzje/?id_r=1161

Oby tak było, bo tej tandety mam serde(le)cznie dość.


EDIT;
Wracając na chwilę do dr Mitchella i jego ufoków:

Cytuj
kosmici porywają i gwałcą. Dosyć dobrze wiadomo, że kłopoty z płynem międzymózgowym powodują m.in. uczucie manipulacji przy narządach płciowych.
Skąd się wziął pomysł, że kosmici gwałcą? Być może na skutek owego płynu, jednak prawdopodobna przyczyna tkwi w niekomercjalności klasycznego motywu kontaktu. Taki pełen namaszczenia akt spotkania dwu cywilizacji dawał się sprzedać w Młodym Techniku. Nawet pomijając fakt, że sprawy płci w piśmie dla młodzieży, to kłopot, to owa klientela wysunęłaby natychmiast szereg zastrzeżeń technicznych. Zarzut nadmiernego antropocentryzmu padłby w pierwszym podejściu.
Potrzebne było coś dla gospodyń domowych. Ponieważ pisma kobiece, jak wiadomo w ramach wyzwolenia od płciowości kobiety, piszą tylko o seksie. Nie mam pewności, że zaczęło się od pism kobiecych. Zapewne jest to początek fantazy dla ... pism kobiecych (bo kobiet nie obrażajmy) i być może szansa wyjścia sf z getta. Tak to niestety widzę. (Klawo jak cholera, Egon!)
http://www.fahrenheit.net.pl/archiwum/f17/cebula17.html
« Ostatnia zmiana: Sierpień 31, 2008, 03:47:16 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2788
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1599 dnia: Wrzesień 01, 2008, 02:54:46 am »
Widzieliscie SZTUKA SPADANIA Baginskiego? Jedna z lepszych rzeczy, jakie w ogole widzialem:
http://video.google.com/videoplay?docid=1128568009554981231&ei=uC67SIDGN4LAigKf3uzyDA&q=sztuka+spadania&vt=lf

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13801
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1600 dnia: Wrzesień 01, 2008, 01:43:59 pm »
Widziałem daawno temu, ale chętnie sobie odświeżę.

Swoją droga jestem ciekaw jak wyjdą Bagińskiemu kolejne filmy według Dukaja (bo filmowa "Katedra" zrobiła na mnie znacznie mniejsze wrażenie niż opowiadanie będące inspiracja dla jej powstania).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

lilijna

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 312
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1601 dnia: Wrzesień 07, 2008, 03:30:50 pm »
Pomyślałam, że podzielę się wrażeniami. Obejrzałam wczoraj (po raz pierwszy w ogóle) "2001:odyseję kosmiczną" Kubricka. Zdecydowanie nie jest to film dla miłośników szybkich zwrotów akcji lubiących być bombardowanymi nowymi wydarzeniami w każdej kolejnej minucie. I to byłby chyba jedyny, wydumany zresztą, zarzut jaki można by mieć przeciwko filmowi. Spokój, cisza i jakby obojętność Kosmosu na działania człowieka. Wszystko tam toczy się swoim rytmem, o stokroć wolniejszym niż na Ziemi (oczywiście to tylko pozorne złudzenie wywołane rozmiarami tego świata), nie wyklucza to akcji, bo akcja jest, i to jaka. Za efekty specjalne był Oscar, więc niczego więcej w tej kwestii od siebie nie dodam. A, nie, jednak się jeszcze przyczepię, były też mniejsze, denerwujące zgrzyty: przy lotach na taką skalę przewiduje się wszystkie ewentualne zdarzenia, a na pokład statku wchodzi myśląca załoga, mówię tu o zbyt małym włazie awaryjnym i o tym, że wychodząc w przestrzeń kosmiczną (nawet w kapsule), co do zasady zabiera się ze sobą hełm, tym bardziej jeżeli ma się już na sobie skafander. Zwykłe czepialstwo. Ale książka jest pod tymi względami precyzyjniejsza.

A porównywać szczegółowo z powieścią Clarka chyba się nie godzi, bo film nie był ekranizacją, tylko książka inspiracją. Ale przeczytać przed obejrzeniem i tak warto, to wyjaśnia filmowe niedopowiedzenia. Z resztą chyba nie mi tu radzić, bo pewnie jestem jedną z niewielu osób na tym forum, dla których "Odyseja..." jest nowością. A gdyby ktoś, tak przez przypadek, nie widział, gorąco polecam. Można go odebrać bardzo emocjonalnie.

"Zobaczył cuda, za które wielu ludzi oddałoby życie." (Cytat z książki)

Czternasta trzydzieści, koniec transmisji ;).

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13801
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1602 dnia: Wrzesień 07, 2008, 04:12:57 pm »
Dodam tylko, że lektura powieści wyjaśnia wszystkie filmowe niejasności (tym, którzy wolą wyjaśnienia od Tajemnicy), ale sama powieść do filmu się nie umywa. Kubrick był jednak artystycznie znacznie mocniejszy niż Clarke (choć z drugiej strony czy "Odyseja.." bez scenariusza Clarke' byłaby "Odyseją..."?).

ps. obejrzałem sobie wczoraj jednym okiem "pierwszą" część "Gwiezdnych wojen", nie wiem czemu, ale nawet z przyjemnością, bzdura bo bzdura, ale obrazki ładne...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1603 dnia: Wrzesień 07, 2008, 05:03:41 pm »
Zacheciliscie mnie, by jeszcze raz po Odyseje w wersji filmowej siegnac. Ogladalem ja tak dawno, ze raptem kilka scena pamietam.
A co do Starych Warsow - pewnie zabrzmie jak profan, ale ja wole te nowe czesci :/

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13801
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #1604 dnia: Wrzesień 07, 2008, 05:12:29 pm »
Faktycznie zabrzmiałeś jak profan :P, ale masz coś co Cię zainteresuje - wycięte fragmenty z "Zemsty Shi... wróć... Sithów":

Pierwszy niemożebnie głupi, ale zabawny, reszta istotna (narodziny Rebelii itp.).

ps. o serialu animowanym pewnie słyszałeś? (jeśli nie, fragmencik na zachetę)

EDIT:
a tu próba wprowadzenia do świata "Gwiezdnych wojen" mroczniejszego klimatu, póki co tylko w grze komputerowej...
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 07, 2008, 05:14:02 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki