Polski > DyLEMaty

Energetyka termojądrowa

<< < (2/7) > >>

Cetarian:
Moim zdaniem fuzja (na gorąco) zasługuje na osobny wątek, a zapędy komasacyjne są nietrafne.

A jeśli już, to czemu tak skromnie?
Może administracja podejmie się ograniczenia/skomasowania wątków do np. pięciuset?
Z pewnością uda się wykryć wiele podobnych tematycznie par, a nawet trójek i czwórek.

Q:
Gwoli oddania sprawiedliwości: zapędy komasacyjne, jak rzecz nazwałeś wzięły się z propozycji Hoko, nie administracji:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=502.msg92864#msg92864
Z tym, że może faktycznie lepiej wobec tego post Hoko i dalsze rozprawy o metodzie wydzielić w osobny wątek po prostu? "Fuzja na gorąco" - podoba mi się ten tytuł.

Cetarian:
No, widziałem, że Hoko, ale Maziek podjął rękawiczkę i zaczęły się, nieco kabaretowe, poszukiwania tytułu, żeby był pojemny, ale nie za bardzo.

Ja bym jednak sugerował „Reaktor termonuklearny”, bo przecież nie chodzi o badanie fuzji we wnętrzach gwiazd, tylko o uzyskanie źródła energii, na skalę przemysłową, tu na Ziemi. 

maziek:
Dobra, zmieniłem tak jak widać, bo pomyślałem, że należy uhonorować ojca założyciela.

Nie, na pewno nie będę grzebał się w wątkach w celu ich tematycznego scalenia, po pierwsze to nie elektroda.pl, gdzie za wpis o silnikach kręcących w prawo w dziale przeznaczonym dla kręcących w lewo obtaczają w smole i pierzu i wystawiają na pośmiewisko gminu. Po drugie wątki wszelakie są tu tak dygresyjne i wielowątkowe, że próba scalenia byłaby rzeźnią, szatkowaniem i arbitralnym upychaniem pod linijkę. Brrr. Wylanie dziecka z kąpielą to mało powiedziane.

Zdaje się, że technika termojądrowa jest bardzo wysublimowana. Energetyka jądrowa jest, mimo całej swej technicznej otoczki, pieruńsko prosta. Wystarczy poskładać na kupkę trochę radionuklidów i kupka zaczyna się grzać, można na niej postawić garnek i zagotować wodę. Parę z garnka doprowadzić rurką do wiatraczka, podłączyć dynamo i voila - jest prąd! Tak w końcu niejaki Enrico Fermi zbudował po kryjomu pierwszy na Ziemi sztuczny stos atomowy - jeśli dobrze pomnę w 1941 albo 42. Z tym, że o ile wiem, nie gotowali na nim. Technologia nieco tylko bardziej skomplikowana jeśli chodzi o uzyskanie efektu od najprostszej wersji zastosowania energii jądrowej w ogóle - generatora radoizotopowego.

W przeciwieństwie do tego reaktory termojądrowe, niezależnie od konstrukcji (poza może rodziną konstrukcji opartą o Z-pinch - ale tego jeszcze nie wiadomo) są diablo czułe na wszystkie możliwe czynniki, począwszy od geometrii, poprzez wszelkie inne parametry i ich podstawowym problemem jest niestabilność plazmy powodująca "rozlecenie" się ogniska reakcji nim odpowiednia liczba nukleonów ulegnie syntezie. Nawet dla trwającej mgnienie oka reakcji w pułapce laserowej jest to podstawowy problem.

Jeśli naukowcy się nie mylą, ITER, kiedy w końcu ruszy, pozwoli uzyskać moc 1GW przez czas 10-15 minut.

Przy czym chodzi tu o moc wydzielaną przez "gołą" plazmę a nie całkowity bilans energii po odjęciu energii włożonej w zasilenie urządzenia, aby w ogóle zadziałało. Który wciąż jest grubo-grubo ujemny.

Póki co chyba nic się nie zmieniło - sztandarowe (działające) dotąd projekty JET (europejski, na podstawie którego m.in. budowany jest ITER) i Narodowy Zakład Zapłonu (NIF - amerykański) osiągnęły zwrot ok. 70% energii dostarczonej do plazmy w celu jej ogrzania i ściśnięcia. Czyli nawet na poziomie samej tylko energii "netto", już biorąc tylko "na czysto" to co faktycznie przekazano plazmie - odzyskano w efekcie następującej reakcji termojądrowej mniej więcej 2/3. Przy tym ilość energii, którą zużyły obie maszyny aby dostarczyć tę "czystą energię netto" do plazmy jest jeszcze wielokrotnie większa.

Zdaje mi się z tego powodu, że do działających przemysłowo reaktorów termojądrowych jest bardzo daleko. Nie będzie to taki wspaniały i błyskawiczny pochód technologiczny, jak w przypadku atomu - w ciągu kilkunastu lat przejście od pierwszego usypanego gdzieś na opuszczonym korcie stosu atomowego do przemysłowej elektrowni atomowej. Moim zdaniem krótkookresowo i doraźnie należy się jednak skupić na energii jądrowej.

Cetarian:

--- Cytat: maziek w Lipca 17, 2022, 12:35:02 pm ---Dobra, zmieniłem tak jak widać, bo pomyślałem, że należy uhonorować ojca założyciela.

Nie, na pewno nie będę grzebał się w wątkach w celu ich tematycznego scalenia,

--- Koniec cytatu ---

Ja, oczywiście, nie proponowałem żadnej komasacji, to ironia była.

Proponuję (podtrzymuję propozycję) de-komasacji tego wątku.

Mówiąc ekologicznie (bez bawełny), dałeś tytuł od czapy i pod pozorem porządków wprowadzasz (podżegnięty przez Hoko) bałagan.

Oczywiście, wtajemniczeni mogą rozmawiać na dowolny temat w wątku pod dowolna nazwą. Można rozmawiać o fuzji w wątku pt. „Palenie chrustem itd.” Albo, dla większej konspiracji w wątku „Z czym naleśniki” (są najlepsze).

Jeśli jednak zakładamy (a chyba tak zakładamy?), że tytuł wątku w miarę możliwości powinien wskazywać temat(y) toczonej w nim dyskusji, to pytam uprzejmie (poniekąd w imieniu niezorientowanego zaglądcy tu) co miałeś na myśli, dodając „i reszta menażerii”?

Czy chodzi ci o „zimną fuzję”?

Czy też o majnstrimową energetykę jądrową – te ca czterysta czterdzieści czynnych reaktorów, kilkanaście w budowie, kilkadziesiąt planowanych - to jest/ma być „reszta menażerii”?

Czy jeszcze coś innego?

Postuluję utworzenie wątku „Energetyka termojądrowa”, ewentualnie „Energetyka termojądrowa i jądrowa”, a wątek założony przez Lucę, po przywróceniu pierwotnego tytułu, niech sobie spokojnie zjeżdża w głąb archiwum. 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej