Autor Wątek: Dywagacje historyczne  (Przeczytany 4253 razy)

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1435
    • Zobacz profil
Dywagacje historyczne
« dnia: Kwiecień 16, 2021, 10:49:24 pm »
Tak to widzisz?  Beria - wyjatkowej klasy lajdak, szef NKWD, morderca, sadysta i seksualny predator, gorliwym destalinizatorem? W sensie, ze chcial cos zmieniac na lepsze?
Wszystko prawda, co napisałeś, kim, czy czym był - ale
Ale...
Tak, prawda, ale czy cała prawda?
Pozwolę sobie zacytować spory fragment, występując poniekąd w roli advocatus diaboli i ryzukując zdrowie małych kotków ::)

Oczyszczać  państwo  z  dziedzictwa  Stalina  zaczęli  nie  Chruszczow  i  Żukow,
a  Beria  i  Malenkow.   Ich  metoda  działania:   nie  pozbywać  się  kultu  jednostki
jednym  zdecydowanym  ciosem,   a  powoli  go  wyhamować.   Beria  i  Malenkow
ostrożnie,   bez  niepotrzebnego  szumu,   powoli  demontowali  najbardziej
jaskrawe  przejawy  kultu.   Wstrzymali  publikację  dzieł  Stalina,   polecili
stopniowo  wycofać  z  bibliotek  książki  Stalina  i  o  Stalinie,   zdjąć  jego  portrety
i  usunąć  pomniki,   polecili  inżynierom  ludzkich  dusz  okiełznać  zapał
wysławiania go w prasie,   literaturze  i sztuce.
Oprócz  tego  –  co  najważniejsze  –  Beria  i  Malenkow  zaczęli  zmieniać
strukturę  gospodarczą  kraju:   zatrzymali  dziesiątki  nikomu  niepotrzebnych
gigantycznych  budów,   od  „martwej  drogi”  Salechard  –  Igarka  do
samospływowego  kanału Ural  – Wołga.  Na wniosek Berii Ministerstwo  Spraw
Wewnętrznych  nie  zajmowało  się  już  budownictwem  na  wielką  skalę,   w  tym
również  budową  linii  kolejowych,   a  jego  zarządy  odpowiedzialne  za  produkcję
przemysłową  i  budownictwo  przekazano  stosownym  ministerstwom.
Z  inicjatywy  Berii  ogłoszono  wielką  amnestię,   z  więzień  i  obozów  zwolniono
setki  tysięcy  osób.   Beria  i  Malenkow  poszli  jeszcze  dalej.   Jawnie  planowali
zniesienie  kołchozów,   czyli  zamierzali  znieść  niewolnictwo  w  Związku
Radzieckim.   Ich  celem  nie  były  głośne  oskarżenia,   a  zawrócenie  gospodarki
kraju z drogi,  która prowadziła do  jej unicestwienia.
Dwadzieścia  lat  później  tą  drogą  pójdą  Chiny:   nie  mieszając  z  błotem
zmarłego  Mao,   kraj  pod  kierownictwem  mądrych  ludzi  najpierw  powoli
i  ostrożnie,   a  później  energicznie  i  zdecydowanie  pozbył  się  „wielkich  idei”.
Nowi  przywódcy  Chin  zapewnili  ludziom  wolność  gospodarczą,   kraj  stał  się
gospodarczym,   przemysłowym,   technologicznym,   finansowym  i  wojskowym
mocarstwem,   a  przewodniczący  Mao,   którego  nikt  po  śmierci  nie
demaskował,  spokojnie śni swój wieczny sen w złoconym grobowcu.
Droga,   na  którą  Beria  i  Malenkow  próbowali  wyprowadzić  kraj,   była
całkowicie  nie  do  przyjęcia  dla  Chruszczowa  i  Żukowa.   Żukow  na  polecenie
Chruszczowa  osobiście  aresztował  marszałka  Związku  Radzieckiego  Berię.
Berię skazali  i rozstrzelali podwładni Żukowa.

(Agent wszystkich imperialistycznych wywiadów, wróg postępowej ludzkości, niejaki W. Suworow ;). "Upadek")

Cóż, i taki punkt widzenia ma chyba prawo do istnienia 8)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2021, 03:31:00 pm wysłana przez liv »

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5911
    • Zobacz profil
Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 16, 2021, 11:06:05 pm »
Cytuj
Cóż, i taki punkt widzenia ma chyba prawo do istnienia
Jasne  ;D
Warto tylko dodać, że za chwilę stalinowiec Chruszczow, po pozbyciu się rywali, sam został liberałem.
Rzecz jasna liberałem w wydaniu radzieckim, w dodatku chwilowym (taki akurat - jeden rok z życia Nikity ...isowicza)
Gdyżponieważ taka była "konieczność etapu".
Przecież te określenia; stalinowiec, antystalinowiec, liberał - to wyłącznie etykietki by odróżnić się od konkurencji. Bym z nich nie wnosił o poglądach.
U nas szczery komunista - Gomułka, też przez chwilę był "odchyleniem prawicowym".
Po likwidacji konkurencji zazwyczaj następował powrót w koleinę.
W tym sensie, to i sam Stalin był chwilami anty-stalinistą - gdy w sojuszu z Bucharinem, trzeba było rozwalić "stalinistę" Trockiego. Potem, rzecz jasna, rozwaliło się naiwnego Bucharina. W tym czasie zresztą,  bywszyj stalinista Trockij został nagle szczerym demokratą.
]Ba, emigrantem mimo woli. I tak słodził zachodnim demokratom, że ktoś pomylił go z główką cukru (inni twierdzą, że bryłką lodu, ostatecznie skutek ten sam...).

Po śmierci Lenina, doszło do sporu między Stalinem a Trockim. Trocki popierany przez wewnątrzpartyjną lewicę, deklarował, że socjalizm w Rosji musi być zachowany a państwo powinno przejąć całość gospodarki, Stalin wsparty przez konserwatywnych członków partii uważał że ZSRR powinno zachować gospodarkę kapitalistyczną. Ostatecznie walkę o władzę w partii wygrał Stalin który po pokonaniu trockistów zmienił swoje poglądy gospodarcze i wdrożył pierwszy plan pięcioletni.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Nowa_Polityka_Ekonomiczna
I niech bracia mniejsi a zwłaszcza kotki,  wybaczą offtop  ;)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2021, 03:31:42 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1435
    • Zobacz profil
Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 16, 2021, 11:27:18 pm »
Warto tylko dodać, że za chwilę stalinowiec Chruszczow, po pozbyciu się rywali, sam został liberałem.
Rzecz jasna liberałem w wydaniu radzieckim, w dodatku chwilowym (taki akurat - jeden rok z życia Nikity ...isowicza)
Gdyżponieważ taka była "konieczność etapu".
Przecież te określenia; stalinowiec, antystalinowiec, liberał - to wyłącznie etykietki by odróżnić się od konkurencji. Bym z nich nie wnosił o poglądach.
Trafnie to ująłeś. Właśnie: konieczność etapu.
Ciąg dalszy powyższego fragmentu:

Żukow  przeprowadził  próbę  bomby  atomowej  na  poligonie  tockim,   żeby udowodnić  niezdecydowanym  przywódcom,   że  plany  Chruszczowa  dotyczące zbrojnego  podboju  Europy  Zachodniej  są  realne.   Tymi  ćwiczeniami  pomógł Chruszczowowi pozbyć się Malenkowa. Następnie  Chruszczow  i  Żukow  potrzebowali  głośnego  zdemaskowania Stalina,   żeby  obarczyć  go  winą  za  wszystkie  nieszczęścia,   nie  zbaczając  przy tym z drogi przez niego wyznaczonej.
Żeby nie dać obywatelom wolności  i ziemi.
Żeby  służby  graniczne  zabijały  każdego,   kto  będzie  próbował  uciec  z  raju zgotowanego współobywatelom przez Chruszczowa  i Żukowa.
Żeby większość mieszkańców kraju nie miała dowodów osobistych.
Żeby  ta większość nie była obywatelami własnego kraju.
Żeby  ta  większość  harowała  w  kołchozach,   w  których  nie  wypłacano  za pracę  pieniędzy  i  z  których  nie  dało  się  uciec  bez  paszportu  wewnętrznego nawet do najbliższego miasteczka. Chruszczow  potrzebował  obalenia  kultu  Stalina  na  XX  Zjeździe,   żeby przejąć  władzę  w  kraju.   Prosta  taktyka:   Stalin  był  zły,   Chruszczow  go demaskuje,  a więc Chruszczow  jest dobry.
Kraj  znajdował  się  na  skraju  katastrofy  gospodarczej.   Chruszczow  zdobył władzę,   wszystkie  zbrodnie  przypisał  Stalinowi,   rozpoczął  historię  „od  nowej karty”.  Ten manewr pozwolił rozciągnąć agonię państwa na dziesiątki  lat.
Wierny  stalinista  Chruszczow  jako  pierwszy  oficjalnie  potępił  Stalina, a  Mołotow,   Kaganowicz  i  inni  poplecznicy  Stalina  na  to  nie  wpadli,   więc każdego z nich Chruszczow mógł  teraz nazwać stalinistą  i zrzucić ze szczytów władzy.


ps. proszę Szanownych Moderatorów o przeniesienie offtopu gdzie indziej :)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2021, 03:31:53 pm wysłana przez liv »

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5911
    • Zobacz profil
Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 16, 2021, 11:59:52 pm »
Sorry, że grzebię, ale próbuję przypomnieć sobie te narzędzia. A może niech tak zostanie? LA - zostałeś niechcący ojcem... założycielem.
Może być?  :)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2021, 03:32:02 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5911
    • Zobacz profil
Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 17, 2021, 12:11:40 am »
I trzymając się Wschodu (wszyscy zainteresowani czekają teraz z niepokojem, co się zdarzy 21-szego).
Czytałem ostatnio art. o Krymie i naszło mnie, czy wiadome przekazanie przez Chruszczowa mogło być aktem jego "patriotyzmu", ewentualnie "nacjonalizmu"?
Czy na Ukrainie jest świadomość, że był on Ukraińcem?
 I czy to jakoś istnieje w obecnej przestrzeni informacyjnej?
Tu ten artykuł
https://kresy24.pl/chruszczow-i-krym-hojny-dar-odkupienie-win-czy-gospodarcza-kalkulacja/
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2021, 03:32:14 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1435
    • Zobacz profil
Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 17, 2021, 02:58:46 pm »
LA - zostałeś niechcący ojcem... założycielem.
Może być?  :)
;D
Nie widzę przeciwwskazań :)
Z zastrzeżeniem: niezbyt podoba mi się imię, które nadałeś mojemu "dziecku" - Dyrdymała.
Zbyt prostackie, powiedziałbym.
Natomiast Dywagacja, na moje ucho, brzmi o wiele lepiej. Takie sobie szlachetne rzymskie imię :)

Cytuj
I trzymając się Wschodu (wszyscy zainteresowani czekają teraz z niepokojem, co się zdarzy 21-szego).
Tak jest, powody do niepokoju naprawdę istnieją. Ukraina stoi w obliczu poważnego zagrożenia ze strony drogiego sąsiada:
https://www.rp.pl/Konflikt-na-Ukrainie/304159875-Wrog-tuz-u-bram-Ukrainy-Co-powie-Putin-21-kwietnia.html
Zresztą imho nie tylko Ukraina, lecz cały świat.
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie,
Co to będzie, co to będzie?


Lipiec 1914... wrzesień 1939... kwiecień 2021? ::)

Cytuj
Czytałem ostatnio art. o Krymie i naszło mnie, czy wiadome przekazanie przez Chruszczowa mogło być aktem jego "patriotyzmu", ewentualnie "nacjonalizmu"?
Nie sądzę. Chruszczow był zagorzałym komunistą, z krwi i kości, a komuniści, jak wiadomo, nie mają ojczyzny.

Cytuj
Czy na Ukrainie jest świadomość, że był on Ukraińcem?
 I czy to jakoś istnieje w obecnej przestrzeni informacyjnej?
Nie wiem. Wydaje mi się jednak, iż nikt przytomny nie uznałby tego stalinowskiego kata za patriotę Ukrainy.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2021, 03:32:26 pm wysłana przez liv »

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5911
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 17, 2021, 03:40:16 pm »
Cytuj
Nie widzę przeciwwskazań :)
Z zastrzeżeniem: niezbyt podoba mi się imię, które nadałeś mojemu "dziecku" - Dyrdymała.
Dyrdymała się nie podoba?!  :D
Matkę miałem na myśli...siebie, czyli  ;)
Ale ok. Wasze podanie zostało rozpatrzone z najwyższą starannością i zaaprobowane jako wielce słuszne i uzasadnione.
Mam wrażenie, że sam możesz zmienić tytuł wątku, w razie jakgdyby naszła inna inwencja.
A pewna znajoma na całkiem wysokim stołku, uparcie, podczas przemawiania do gremium mówi - dewagacje. Nie będziemy teraz dewagować etc.
Cytuj
Nie sądzę. Chruszczow był zagorzałym komunistą, z krwi i kości, a komuniści, jak wiadomo, nie mają ojczyzny.
Ale może czasem mają wyrzut tego tam...co to go nie ma  :)
Tak właśnie myślałem (poważniejąc). Zapytałem celem upewnienia się.
Tu sugerują, wracając do teraźniejszości, grę na testowanie Bidena, jak kiedyś Nikita testował Dżona F.
Kartą kubańską.
Ale nawet, jeśli tak, nie jest miło być na tej karcie, my tutaj też coś o tym wiemy. Zwłaszcza, że czasem plan wymyka się spod kontroli...
Nic, próżna gadka - czekamy.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2021, 08:12:54 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12078
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 17, 2021, 06:04:05 pm »
Z tym że, apropos stawiania Berii w długim szeregu  ludzi, którzy wypłynąwszy na krytyce poprzednich satrapów, zaraz po oczyszczeniu przedpola sami się nimi stali - Beria faktycznie podejmował dość zdecydowane i zadziwiające ruchy, skoro nawet Niemcy miał chcieć zjednoczyć. Co prawda nie wiem, jakie w ZSRR były w tym względzie zwyczaje, ale zdaje mi się, że rozwianie spopielonych zwłok wielkim wentylatorem w celu zapobieżenia rezurekcji też jest raczej szczególne ;) .
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12950
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 17, 2021, 06:41:42 pm »
Co prawda nie wiem, jakie w ZSRR były w tym względzie zwyczaje, ale zdaje mi się, że rozwianie spopielonych zwłok wielkim wentylatorem w celu zapobieżenia rezurekcji też jest raczej szczególne ;) .

Ciekawa jest - swoją drogą - nośność podobnych motywów w rosyjskiej (pop)kulturze - "Mumia" Łazarczuka*, "Mumia" Stolarowa** - oba się w zbiorku "Zombi Lenina" (jak najsłuszniej) ukazały:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/88636/zombi-lenina-antologia-rosyjskiej-fantastyki
I oba ponoć (mówcie Bracia ze Wschodu czy faktycznie) na podglebiu z legend miejskich wyrosły:
https://www.literatura.gildia.pl/tworcy/kir_bulyczow/zombie_lenina/recenzja
No i ten dowcip*** jak to w czasach Chruszczowa, a może i Breżniewa, jeden z towarzyszy zasnął na nocnym posiedzeniu KC. Budzi się po północy i widzi, a tu na mównicy gnijący trup stoi i coś bełkotliwie wrzeszczy. Przeciera więc oczy z niedowierzaniem i pyta szeptem siedzącego obok kolegę z Politbiura:
- A to kto?
- To jest towarzysz Stalin. - odpowiada tamten jeszcze ciszej.
- Ale on dawno nie żyje...
- A odważycie się mu to powiedzieć???

* https://www.literatura.gildia.pl/tworcy/kir_bulyczow/zombie_lenina/mumia

** Streszczonko:
https://esensja.pl/ksiazka/wzw/tekst.html?id=19536

*** Spod znaku "cień górala kremlowskiego straszy".

W sumie zabawne jak na promowany odgórnie światopogląd naukowy (ten wentylator - rzecz jasna - najbardziej, jeśli to prawda, nie - plotka).
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2021, 08:30:35 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1435
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #9 dnia: Kwiecień 17, 2021, 11:14:38 pm »
Wasze podanie zostało rozpatrzone z najwyższą starannością i zaaprobowane jako wielce słuszne i uzasadnione.
Rozpływam się w podziękowaniach, Waćpanie :)
Cytuj
A pewna znajoma na całkiem wysokim stołku, uparcie, podczas przemawiania do gremium mówi - dewagacje. Nie będziemy teraz dewagować etc.
Diabli wiedzą...
Strona synonim.net podaje, że wyraz "dewagacje" również istnieje i znaczy tyle, co "debaty", "dyskusje".
https://synonim.net/synonim/dewagacje
https://synonim.net/synonim/dywagacje
Cytuj
Tu sugerują, wracając do teraźniejszości, grę na testowanie Bidena, jak kiedyś Nikita testował Dżona F.
Na to niestety wygląda. Pytanie tylko - czy Biden okaże się politykiem i osobistością na miarę Dżona F.? Czy nie zabraknie mu jaj siły woli?
Och, wątpię...

Co prawda nie wiem, jakie w ZSRR były w tym względzie zwyczaje, ale zdaje mi się, że rozwianie spopielonych zwłok wielkim wentylatorem w celu zapobieżenia rezurekcji też jest raczej szczególne ;) .
Jeśli to prawda, to rozwijanie spopielonych zwłok z punktu widzenia magii i okultyzmu było chyba niewybaczalnym błędem. Czytałem gdzieś, że według średniowiecznej legendy, taki rozwijany popiół ponoć "puka do serc". Nie na próżno Till Eulenspiegel (Dyl Sowizdrzał) mawiał: popiół Claasa stuka w moje serce... 8)

* https://www.literatura.gildia.pl/tworcy/kir_bulyczow/zombie_lenina/mumia
Ciekawe opowiadanko. Aluzja i alegoria ::)
O ile dobrze zrozumiałem, towarzysz zombie-Lenin był wurdałakiem? Żywił się krwią dzieci?
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2021, 11:52:46 pm wysłana przez Lieber Augustin »

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5911
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #10 dnia: Kwiecień 18, 2021, 12:18:00 am »
Cytuj
Diabli wiedzą...
Strona synonim.net podaje, że wyraz "dewagacje" również istnieje i znaczy tyle, co "debaty", "dyskusje".
Ano, cziort znajet  :)
Ja pierwszy raz widzę, że w tym wypadku -de jest ok. Ale może to czasy tak szybko mkną?
A z nimi zmiany?
https://www.korektortekstu.pl/jak-sie-pisze/dywagacje-czy-dewagacje
Tym niemniej podoba mi się definicja klasycznych dywagacji - długie, rozwlekłe rozważania, zwykle odbiegające od tematu»
I tego się trzymajmy - odbiegania  ;D
Zostając jeszcze w trybie poradnikowym;
Cytuj
Jeśli to prawda, to rozwijanie spopielonych zwłok z punktu widzenia magii i okultyzmu było chyba niewybaczalnym błędem.
W tym sensie raczej "rozwiewanie".
I jeszcze względem tego maźkowego propellera co Berię połączył z naturą.
Cytuj
Co prawda nie wiem, jakie w ZSRR były w tym względzie zwyczaje, ale zdaje mi się, że rozwianie spopielonych zwłok wielkim wentylatorem w celu zapobieżenia rezurekcji też jest raczej szczególne ;) .
Za tym musi się kryć się większy spisek. Rosyjska Wikipedia bardzo rozwlekła, a ukryła tajemnicę wiatraka, natomiast polska... ba, jeszcze jest. Jednak tajemnicze źródło na które się powołuje, czyli strona internetowa w wolnym tłumaczeniu "Na tropach sensacji" (По следам сенсации: Призраки Берии.) - też zniknęła.
Zaiste duch Berii (patrzę, że też niemal Gruzina) mimo rozpylenia, gmatwa ślady. Prawdziwy Ławka Zawodowiec.  :D ;)
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12950
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #11 dnia: Kwiecień 18, 2021, 12:23:13 am »
Aluzja i alegoria ::)

Taak. Niby fantastyka, z ruskiej baśniowości czerpiąca, a te niedopowiedzenia i szepty pokątne, trwożliwe, znajome każdemu, kto tamtą rzeczywistość pamięta.

O ile dobrze zrozumiałem, towarzysz zombie-Lenin był wurdałakiem? Żywił się krwią dzieci?

Wurdałak, czyli - po Waszemu - wampir?* Tak, chyba należy uznać go (w tym opowiadaniu) za istotę o cechach wampirycznych. W każdym razie tak czynią autorzy strony Лаборатория Фантастики vel Fantlab.ru:
https://fantlab.ru/work13110

* https://esensja.pl/film/recenzje/tekst.html?id=24373

Zaiste duch Berii (patrzę, że też niemal Gruzina) mimo rozpylenia, gmatwa ślady. Prawdziwy Ławka Zawodowiec.  :D ;)

Zaiste... Jeden Gruzin - to Stalin. Dwu - Stalin i Beria. Trzech? - Dziękować Bogu trzech takich jeszcze nie było...
http://obliczagruzji.monomit.pl/felietony/toast-za-stalina

Bajdełej: przypomina się jeszcze taka książka o tym gagatku:
https://www.legimi.pl/ebook-beria-oprawca-bez-skazy-francoise-thom-francoise-thom,b173205.html
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 18, 2021, 07:12:47 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5911
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #12 dnia: Kwiecień 26, 2021, 10:59:11 pm »
Miałem ten temat poruszyć wcześniej, ale wiadomy skok napięcia "na linii" spowodował, że postanowiłem poczekać. Teraz już chyba powietrze  nieco zeszło, zatem wracam.
Chodzi o kwestię - na ile bieżące wróżby i analizy gazetowe, zwłaszcza te tyczące przyszłości są wiarygodne, a na ile są popisem elokwencji aktualnych top-redaktorów tudzież mędrców?
Warto angażować w nie swoje emocje; lęki, nadzieje etc?
Skleiło się to jakoś z moją słabością do czytania starych gazet, a gdzie lepiej widać miałkość czy też dalekowzroczność (wylatującą ponad poziomy, jak chce starszy wieszcz, cokolwiek miał na myśli) niż w artykułach z czasów , które dawno minęły?
Podane tam opinie są wszak "weryfikowalne" empirycznie, a nawet.. bardzo empirycznie.
Specjalnych wniosków nie daję, podrzucam materiał.
Zatem zweryfikujmy opinie pewnej wiodącej gazety z początku lutego 1933. Wiadomo już o co chodzi?  8)
Wiadomo
https://i.imgur.com/DVGNgjM.jpg
Sążnista analiza, kto z kim i dlaczego.
Najbardziej realna wróżba  - wojna domowa w Niemczech
https://i.imgur.com/W0Ilu2j.jpg
Gazeta popularna, dla mas - zatem musi być dramatyczne pytanie
https://i.imgur.com/khrEdyd.jpg
Z boku skromny nekrolog, najbardziej chyba wróżebny
https://i.imgur.com/Wwgd4YD.jpg
I...jest. Gdzieś daleko, pod koniec. Jedno zdanie..no, kilka - trafione.
prawy dolny róg
https://i.imgur.com/x9qwPWS.jpg

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 26, 2021, 11:10:55 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12950
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #13 dnia: Kwiecień 27, 2021, 12:32:44 am »
na ile bieżące wróżby i analizy gazetowe, zwłaszcza te tyczące przyszłości są wiarygodne, a na ile są popisem elokwencji aktualnych top-redaktorów tudzież mędrców?

Mam wrażenie, że jest z nimi identycznie jak z wizjami SF i prognozami futurologów*. Ponieważ ścisłe przewidywanie jest (z omawianych już nie raz przyczyn) niemożliwe, ich autorzy w najlepszym wypadku starają się ekstrapolować, zgadywać i intuicyjnie wyczuwać, w najgorszym - popisują się, plotąc co im ślina na papier (teraz prędzej - ekran) ;) przyniesie. Czasem też pewnie próbują generować przepowiednie o potencjale samospełnialności.
Często (jeśli nie zwykle) przy tym - jak widać - chybiają, ale jeśli któremu uda się trafić efektownie parę razy pod rząd - zaraz zaczyna się cieszyć (jak najbardziej zasłużenie zresztą) opinią przenikliwego mędrca (i wpadki, które zapewne też ma na koncie, są mu zapominane).

* Zresztą granica cienka:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=118.msg34185#msg34185
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 27, 2021, 09:24:29 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12078
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #14 dnia: Kwiecień 27, 2021, 08:21:03 am »
Miałem ten temat poruszyć wcześniej, ale wiadomy skok napięcia "na linii" spowodował, że postanowiłem poczekać. Teraz już chyba powietrze  nieco zeszło, zatem wracam.
To ciekawe pytanie, zrozumieć to, to jak zrozumieć, co to spin elektronu. Nie wiadomo w zasadzie dlaczego współcześnie w ogóle państwa próbują ze sobą konkurować tak jak księstwa w średniowieczu. Ludzie sa juz tak wymieszani i do tego w sensie tradycji zatomizowani, przynajmniej na poszczególnych kontynentach, że doszukiwanie się więzów krwi czy wspólnoty jakiejś innej niż czysto przypadkowej (jak miejsce urodzenia i do której szkoły chodziło się) jest coraz bardziej pozbawione sensu. Mimo to zdaje się, że te zatomizowane społeczeństwa wciąż są wprzęgane w walkę całych państwochodów i za diabłą nie moge sobie wyobrazić, co siedzi w głowie polityków to kanalizujących, polaryzujących, ładujących potężne społeczne kondensatory i próbujących te energię wyładować na sąsiadach. Po prostu tego nie rozumiem, tej głupoty, możliwe, że jestem kaleką wychowanym w PRL, kiedy wydawało się, że wszelkie wojny to przeszłość, przynajmniej w szeroko pojętym "naszym świecie". Oczywiście żądania są zawsze słuszne a wojna jest tylko sposobem odparcia agresji itd. - ale po przyjrzeniu się wszystko to wygląda na dziecinne "od rzemyczka do koziczka" albo na pobicie ze skutkiem śmiertelnym bo gość gościa łokciem trącił w tramwaju. Z tego wszystkiego wynika jednak, że ta historyczna zaszłość, ta inklinacja do ścierania się mas ludzi, którzy w zasadzie nie mają w tym interesu jest stałą, jeśli nie kosmiczną, to przynajmniej ziemską. Bo jaki w zasadzie interes mają, dajmy na to, skoro rzecz odwieszasz po ostatnich zajściach, żołnierze FR w domniemanym (bądź nie) zajęciu Donbasu? A sama Rosja co by z tego miała, gdyby to uczyniła? Przybyło jej coś po Krymie, prócz kłopotów? I że nie odpuszczę ci aż do śmierci, tak w skrócie, plus że jak Kali kraść krowy, to dobrze, a jak Kalemu kraść krowy - to źle. Z tego powodu pisanie wieszczenie o tyle ma sens, że ten budujący się potencjał musi się wyładować, więc przy mnogości wróżb, któraś musi odpalić. Żeby trafić niekoniecznie trzeba być snajperem, wystarczy gęsto położyć ogień na przedpole. Chyba się starzeję, bo z optymisty zamieniam się w szybkich krokach w cynika, i coraz lepiej widzę, zwłaszcza po tym, co dookoła mnie, że najbardziej chodzi o paliwo dla polityków i ich urzędników, aby był pretekst do wysokich wynagrodzeń, obsadzania stanowisk swoimi i tak dalej. Żadnego głębszego sensu.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER