Autor Wątek: Socjobiologia a Gender  (Przeczytany 22725 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12953
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #45 dnia: Lipiec 25, 2020, 08:12:07 pm »
@NEX

Z myślą o Tobie:

To ten pan od kulturowego penisa:
https://en.wikipedia.org/wiki/Grievance_studies_affair

Fragmencik onapisowany po polsku (z drobnym błędem, ale zawsze):
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2577
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #46 dnia: Lipiec 27, 2020, 12:43:47 pm »
Znam to dobrze i ten wywiad przesluchalem. Pisałem na forum o tym przypadku już dawno. Zadedykuj to Mazkowi, bo on ma dużo szacunku do środowiska naukowego  :)
Tymczasem Twitter kontynuuje strategie inżynierii społecznej poprzez inżynierię językowa:
https://twitter.com/TwitterEng/status/1280188363916455936
« Ostatnia zmiana: Lipiec 27, 2020, 01:01:04 pm wysłana przez NEXUS6 »

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12080
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #47 dnia: Lipiec 27, 2020, 01:03:34 pm »
Ty po mnie nie jedź bestialsko ja nie mam czasu się odgryzać i kopiesz leżącego (nawet nie obejrzałem o co chodzi) - a za naukowców to nie uważam wszystkich, co mają z przodu dr czy prof.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12953
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #48 dnia: Lipiec 27, 2020, 05:03:09 pm »
Pisałem na forum o tym przypadku już dawno.

Dlatego Ci dedykowałem.

on ma dużo szacunku do środowiska naukowego  :)

Też mam, ale do naukowego. Tu mówimy o arts (a te często produkują farts).

nawet nie obejrzałem o co chodzi

O jajcarzy (z tym, że cennych, bo demaskujących absurdy, jajcarzy), co wysłali do czołowego periodyku z zakresu gender studies, bzdury typu, podpartej niemożliwą ilością godzin obserwacji czworonogów na tydzień, pracy dowodzącej, że skoro psy gwałcą i faceci gwałcą, to smycze i obróżki dla płci brzydkiej będą lekiem na kulturę gwałtu (który to tekst owo pismo w podskokach wzięło i nagrodziło).
« Ostatnia zmiana: Lipiec 27, 2020, 06:52:58 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2577
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #49 dnia: Lipiec 28, 2020, 12:40:21 am »
Ty po mnie nie jedź bestialsko ja nie mam czasu się odgryzać i kopiesz leżącego (nawet nie obejrzałem o co chodzi) - a za naukowców to nie uważam wszystkich, co mają z przodu dr czy prof.
Nie, no co Ty, ja miałbym Ciebie kopac? W życiu! ;D
Sam napisales  niedawno, że środowisko naukowe, to jedyne co do którego nadal masz szacunek, choć wspomniałeś że to naiwne, czy jakoś tak... Pomyślałem, że to w sam raz dla Ciebie ciekawostka. Ale to Cię napewno zajmie bardziej, bo kryzys dotyczy też medycyny, co się gładko składa z zamieszaniem covidowym:
https://en.wikipedia.org/wiki/Replication_crisis

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12080
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #50 dnia: Lipiec 28, 2020, 09:23:41 am »
Co do rozmaitych "logii" to mnie zupełnie nie dziwi i często o tym się pisało na naszym forum (Lem też pisał) - a co do medycyny to też mnie nie dziwi bo rzecz znana co roku jakaś afera tego typu wyłania się na tyle żwawo, że opisują ją w pop-sci artach czy rozmaitych blogach. No niestety, duumwirat pieniędzy i nauki tak ma, żeby wspomnieć tylko te laskę od bezbolesnych igieł, co to stała się karykaturą karykatury i groteską groteski. Na innych polach trochę trudniej rżnąć, bo trudno w przemyśle sprzedać "kamień filozoficzny", który nie działa. Tym niemniej metoda naukowa to moim zdaniem najlepsze co ludzkość wymyśliła w ogóle. Niestety nic prócz cząstek elementarnych nie jest idealne na tym łez padole.


Ja mam nadzieję, że Ty wiesz, że jak nawet jak nie dam uśmieszku (apropos kopania mnię) to oczko mam zmrużone. Ostatnio się złapałem na tym, że wpycham te uśmieszki gdzie popadnie z obawy, że zostanę źle zrozumiany ale z kolei brzydko pachnie mi samemu ta nadgorliwość rodzajem poprawności politycznej.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2577
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #51 dnia: Lipiec 28, 2020, 12:44:08 pm »
Jasne, wiem.
Metoda naukowa, oczywiście jak najbardziej, tylko generalnie z nauką jak z wyprawami krzyżowymi: Idea zacna, tylko z wykonaniem bywa różnie. Wszystko się na tym świecie degeneruje i zmierza do entropii. Do nauki przecieka za dużo korupcji, polityki i ideologii, no i oczywiście wielowymiarowy czynnik ludzki.

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1437
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #52 dnia: Lipiec 28, 2020, 01:34:18 pm »
Tak, naukę tworzą ludzie, nie anioły.
Sir Francis Bacon, jeden z twórców metody naukowej, rzekł, że - cytuję z pamięci - nauka często patrzy na świat wzrokiem, przyćmionym wszystkimi namiętnościami ludzkimi.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12953
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #53 dnia: Lipiec 28, 2020, 07:10:28 pm »
Do nauki przecieka za dużo korupcji, polityki i ideologii, no i oczywiście wielowymiarowy czynnik ludzki.

Zawsze tak było (proces Galileusza i - na poły mityczne - zabójstwo Hippazosa, czy jak się tam odkrywca liczb niewymiernych zwał, ogranymi przykładami), niemniej docelowo się ten gmach zawsze jakoś czyści (z Łysenki np. się oczyścił, choć ten tak mocne plecy miał). Fakt ujawnienia w/w afery jest częścią owego wymiatania śmieci.
Przy czym: nie dziwota, że takich, a nie innych, dziedzin sprawa dotyczy. Psychologia to świeża, daleka od ścisłości, dyscyplina (o ile to słówko do niej pasuje ;) ). Może nawet - docelowo - ślepa uliczka, bo mówi o funkcjach mózgu w sporym oderwaniu od neurofizjologii. Medycyna - tu wiemy sporo, tradycje wielowiekowe, ale przecież odkrycie rozmaitych mechanizmów biochemicznych (w tym genetycznych) to są b. świeże sprawy, no i nie wszystko jest jeszcze dostatecznie wyjaśnione (np. jak organizm wiadomego urzędnika nauczył się - bo pewnie stopniowo to zachodziło - żyć i myśleć praktycznie bez mózgu, że do dyskutowanej lata temu sprawy raz jeszcze wrócę). Ponadto niemało od - nie zawsze oczywistych - osobniczych predyspozycji zależy - co jednego uśmierci, drugiemu nie zaszkodzi; co jednego wyleczy, drugiego skutkami ubocznymi załatwi (stąd badania na różnych grupach rozmaite dawać mogą wyniki)... I tu wróćmy do covidowej biegunki - mniemam, że spora część tych badań trafić może tam, gdzie zwykle rzeczy w ramach biegunki na świat wyrzucane trafiają, ale naprawdę trudno wykluczać, że jakieś wartościowe odkrycia (których impakt może być większy, niż wpływ na bieżące koronne terapie) po niej zostaną.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 28, 2020, 09:43:10 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

xetras

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 311
    • Zobacz profil
~ a priori z zasady jak ? ~

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12080
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #55 dnia: Czerwiec 01, 2021, 08:29:31 am »
Jasne, wiem.
Metoda naukowa, oczywiście jak najbardziej, tylko generalnie z nauką jak z wyprawami krzyżowymi: Idea zacna, tylko z wykonaniem bywa różnie. Wszystko się na tym świecie degeneruje i zmierza do entropii. Do nauki przecieka za dużo korupcji, polityki i ideologii, no i oczywiście wielowymiarowy czynnik ludzki.
Jednak, mimo wszystko, "a jednak się kręci" oraz E=mc2. Poza tym dyskutowałbym z twierdzeniem, że nauka, jako taka, się degeneruje. Miałaby coraz gorsze efekty (wyniki naukowe), a ma coraz lepsze. To że jakiś polityk czy inny półgłówek żeruje na nauce bądź częściej pseudo-nauce to nie wina nauki. Wynik naukowy jako taki ma zerowy ładunek moralny. Badanie (dajmy na to) tego, nienaukowo mówiąc, genderyzmu u lwów czy mięczaków nie budzi niczyjego sprzeciwu (no, mógłby się tu zawieść na swoim osądzie) - a wśród ludzi już tak, hiper. Czy to jednak wina metody naukowej, że niektóre wyniki nie są społecznie akceptowalne, a tym bardziej, że takimi się stają bo służą za amunicję polityczną? To drugi koniec tego samego durnowatego kija, który pozwala nazwać napój "Black Power" ale "White Power" już nie.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2577
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #56 dnia: Czerwiec 02, 2021, 06:05:40 am »
Jasne, wiem.
Metoda naukowa, oczywiście jak najbardziej, tylko generalnie z nauką jak z wyprawami krzyżowymi: Idea zacna, tylko z wykonaniem bywa różnie. Wszystko się na tym świecie degeneruje i zmierza do entropii. Do nauki przecieka za dużo korupcji, polityki i ideologii, no i oczywiście wielowymiarowy czynnik ludzki.
Jednak, mimo wszystko, "a jednak się kręci" oraz E=mc2. Poza tym dyskutowałbym z twierdzeniem, że nauka, jako taka, się degeneruje. Miałaby coraz gorsze efekty (wyniki naukowe), a ma coraz lepsze. To że jakiś polityk czy inny półgłówek żeruje na nauce bądź częściej pseudo-nauce to nie wina nauki. Wynik naukowy jako taki ma zerowy ładunek moralny. Badanie (dajmy na to) tego, nienaukowo mówiąc, genderyzmu u lwów czy mięczaków nie budzi niczyjego sprzeciwu (no, mógłby się tu zawieść na swoim osądzie) - a wśród ludzi już tak, hiper. Czy to jednak wina metody naukowej, że niektóre wyniki nie są społecznie akceptowalne, a tym bardziej, że takimi się stają bo służą za amunicję polityczną? To drugi koniec tego samego durnowatego kija, który pozwala nazwać napój "Black Power" ale "White Power" już nie.
Nauka jako taka, to pojecie abstrakcyjne. A praktyka - to praktyka. Co do degeneracji, to zalezy w ktorych galeziach. Kryzys replikacji wynikow jest dosc powszechny. Nauki spoleczne i humanistyczne z pewnoscia sie degeneruja, glownie za sprawa upolitycznienia i aktywizmu "naukowcow", a i zapewne z pychy i zawisci. W medycynie z jednej strony coraz lepiej, ale dobrze poinformowani twierdza ze kryzys jest duzy. Za Wiki:
Cytuj
Out of 49 medical studies from 1990–2003 with more than 1000 citations, 45 claimed that the studied therapy was effective. Out of these studies, 16% were contradicted by subsequent studies, 16% had found stronger effects than did subsequent studies, 44% were replicated, and 24% remained largely unchallenged.[60] The US Food and Drug Administration in 1977–1990 found flaws in 10–20% of medical studies.[61] In a paper published in 2012, C. Glenn Begley, a biotech consultant working at Amgen, and Lee Ellis, at the University of Texas, found that only 11% of 53 pre-clinical cancer studies could be replicated.[62] The irreproducible studies had a number of features in common, including that studies were not performed by investigators blinded to the experimental versus the control arms, there was a failure to repeat experiments, a lack of positive and negative controls, failure to show all the data, inappropriate use of statistical tests and use of reagents that were not appropriately validated.[63]

A survey on cancer researchers found that half of them had been unable to reproduce a published result.[64] A similar survey by Nature on 1,576 researchers who took a brief online questionnaire on reproducibility showed that more than 70% of researchers have tried and failed to reproduce another scientist's experiments, and more than half have failed to reproduce their own experiments. "Although 52% of those surveyed agree there is a significant 'crisis' of reproducibility, less than 31% think failure to reproduce published results means the result is probably wrong, and most say they still trust the published literature."[65]

Istnieje tez duza ortodoksja w nauce i naukowcy boja sie robic cos, albo stawiac tezy ktore sa niezgodne. Z jednej strony, przelom to zyski i chwala, z drugiej pojscie pod prad jest ryzykowne. Zapoznaj sie z historia odkrycia dryfu kontynentalnego, albo odkrycia przyczyn wrzodow (bardzo niedawno). Do tego dochodzi presja finansowa (albo zacheta) ludzi i instytucji zainteresowanych takimi, a nie innymi wynikami badan. Tu mozna by przytoczyc historie papierosow, cukru i czego tam jeszcze. Panika w zespole, gdy konczy sie czas i grant na dane badania, zapewne zbliza sie do tej na Titanicu.
Trzeba wziac pod uwage, ze naukowcy maja teraz duzo wieksze mozliwosci i ulatwione zadanie z powodu postepu technologicznego (tez oczywiscie z rozwoju nauki) i srodkow finansowych lozonych na calosc. Naukowcow jest tez wiecej niz bylo, osrodkow badawczych, etc. wiec jest logiczne, ze rozwoj calosciowo wystepuje. Pytanie, czy nie moglo by byc lepiej, tzn. czy duzo srodkow i czasu nie jest marnowanego, a do tego czy ilosc bzdur nie zwieksza sie procentowo do prawdziwej nauki, ale wieksza skala przykrywa ten efekt?

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12080
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #57 dnia: Czerwiec 02, 2021, 09:18:33 am »
Nauka jako taka, to pojecie abstrakcyjne. A praktyka - to praktyka.
Ładnie brzmi ale jak zdefiniujesz pojęcia, którymi operujesz? Wynik typ E=mc2 czy pojęcie spinu są abstrakcyjne w sensie potocznym, bo "nie mieszczą się w głowie" - ale czy są abstrakcyjne w innym sensie potocznym - tzn. nie mają związku z rzeczywistością? A praktyka to że pieniądz wszystko zepsuje? Czy że spin wykorzystany do kryptografii zabezpieczy bankierów przed podbieraniem im kasy? Twój cytat też jest o styku nauki z pieniądzem ale jest pozytywny w tym sensie, że jak widać można wykryć o skutki tego mezaliansu, zresztą koniecznego, bo nie da sie rozbić atomu procą. Pewnie, że im nauka odleglejsza od doświadczenia, tym łatwiej nią manipulować, a już najbardziej jest podatna, kiedy tematyką badań podejdzie pod rękę takiemu czy innemu "wodzowi ludu".

Cytuj
Istnieje tez duza ortodoksja w nauce i naukowcy boja sie robic cos, albo stawiac tezy ktore sa niezgodne.
Nie sadzę, aby liczba kamikaze malała lub rosła procentowo, aczkolwiek oczywiście zmieniają się realia, za Kopernika czy Galileusza naukowiec musiał być w zasadzie świrem i kierować się rzetelna ciekawością świata aby coś zrobić, a teraz można chodzić do pracy "do instytutu". Tym niemniej znane jest powiedzenie, że błedne teorie umierają dopiero razem z ich wyznawcami.
Cytuj
Trzeba wziac pod uwage, ze naukowcy maja teraz duzo wieksze mozliwosci i ulatwione zadanie z powodu postepu technologicznego (tez oczywiscie z rozwoju nauki) i srodkow finansowych lozonych na calosc. Naukowcow jest tez wiecej niz bylo, osrodkow badawczych, etc. wiec jest logiczne, ze rozwoj calosciowo wystepuje. Pytanie, czy nie moglo by byc lepiej, tzn. czy duzo srodkow i czasu nie jest marnowanego, a do tego czy ilosc bzdur nie zwieksza sie procentowo do prawdziwej nauki, ale wieksza skala przykrywa ten efekt?
To ciekawe zagadnienie, ale trzeba też uzmysłowić sobie, że coraz trudniej wyrwać coś Matce Naturze, ponieważ dochodzimy do kresu obecnych możliwości technicznych i technologicznych - coś ala szczyt rozwoju fizyki klasycznej, dzień przed rozwiązaniem przez Plancka katastrofy w nadfiolecie. A w ogóle mógłbym się zacytować: https://forum.lem.pl/index.php?topic=1077.msg83261#msg83261
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12953
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #58 dnia: Czerwiec 02, 2021, 01:48:12 pm »
Tym niemniej znane jest powiedzenie, że błedne teorie umierają dopiero razem z ich wyznawcami.

Literalnie biorąc, oczywiście, słuszne, ale czy większość błędnych poglądów w ogóle umiera? Flogiston, cieplik - zostały wyelimonowane, lecz przeważająca część zarzuconych hipotez, teorii, paradygmatów, trwa, tylko schodzi do (nie tak znów podziemnego) podziemia, ewoluując w ezoterykę, teorie spiskowe, itp. Dowodem płaskoziemcy, kreacjoniści, czy wciąż powszechna obecność astrologii...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2577
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Socjobiologia a Gender
« Odpowiedź #59 dnia: Czerwiec 03, 2021, 02:48:00 am »
Cytuj
Ładnie brzmi ale jak zdefiniujesz pojęcia, którymi operujesz? Wynik typ E=mc2 czy pojęcie spinu są abstrakcyjne w sensie potocznym, bo "nie mieszczą się w głowie" - ale czy są abstrakcyjne w innym sensie potocznym - tzn. nie mają związku z rzeczywistością? A praktyka to że pieniądz wszystko zepsuje? Czy że spin wykorzystany do kryptografii zabezpieczy bankierów przed podbieraniem im kasy? Twój cytat też jest o styku nauki z pieniądzem ale jest pozytywny w tym sensie, że jak widać można wykryć o skutki tego mezaliansu, zresztą koniecznego, bo nie da sie rozbić atomu procą. Pewnie, że im nauka odleglejsza od doświadczenia, tym łatwiej nią manipulować, a już najbardziej jest podatna, kiedy tematyką badań podejdzie pod rękę takiemu czy innemu "wodzowi ludu".
Nie o to chodzi. "Nauka" jest pojeciem abstrakcyjnym. Pamietasz "Jak ocalal swiat"? Kiedy maszyna miala stworzyc "Nauke"? Po prostu trudno to jednoznacznie okreslic.Jest to pewna idea, sposob myslenia, insytucje, ludzie,procedury, etc. Bardzo pojemne, a wiec abstrakcyjne pojecie. W dodatku sa rozne, odlegle od siebie dziedziny i galezie.
Pieniadze sa oczywiscie porzebne i oczywiscie wokol nich bedzie duzo problemow, jak to zwykle bywa i duzo chetnych na nie.

Cytuj
Nie sadzę, aby liczba kamikaze malała lub rosła procentowo, aczkolwiek oczywiście zmieniają się realia, za Kopernika czy Galileusza naukowiec musiał być w zasadzie świrem i kierować się rzetelna ciekawością świata aby coś zrobić, a teraz można chodzić do pracy "do instytutu". Tym niemniej znane jest powiedzenie, że błedne teorie umierają dopiero razem z ich wyznawcami.
Znowu: Zalezy w jakiej instytucji, galezi, etc. Np. w naukach spolecznych cisnienie ideologiczne jest b.duze. Dam Ci przyklad z Cambs. gdzie Noah Carl - socjolog zostal zwolniony z pracy, ze wzgledu na chec badania IQ w konteksce grup etnicznych. Juz wczesniej go podgryzali, bo nie byl "w klubie" ideologicznym, a potem wylecial. Powiedz, czy to jest jeszcze nauka? I zastanow sie: Jesli on wylecial, to jak zachowaja sie inni, ktorzy zobaczyli ten przyklad? Myslisz ze beda fikac, czy raczej potulnie beda robic tylko dopuszczone ideologicznie baania i publikowac tylko takie ich wyniki ktore nie przyprawia ich o strate pracy i kariery, zwlaszcza w najlepszych (?) universytetach na swiecie?

Cytuj
To ciekawe zagadnienie, ale trzeba też uzmysłowić sobie, że coraz trudniej wyrwać coś Matce Naturze, ponieważ dochodzimy do kresu obecnych możliwości technicznych i technologicznych - coś ala szczyt rozwoju fizyki klasycznej, dzień przed rozwiązaniem przez Plancka katastrofy w nadfiolecie.
No tak, prawda z tym wyrywaniem, w sensie przelomowych odkryc, przynajmniej tymczasowo. Samotni naukowcy, obiacy jakies eksperymenta i odkrycia,  chyba juz nie istnieja, licza sie zespoly i coraz bardziej postepujaca specjalizacja? Z drugiej strony... podobno im wiecej sie wie, tym bardziej widac, ze jest jeszcze duzo do poznania.