Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - maziek

Strony: [1] 2 3 ... 764
1
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Wrzesień 23, 2021, 12:53:18 pm »
W co się zamieniła nienazwana żona Lota?
W słup soli?
Jak to archeologia  baśnią przeplata... lub odwrotnie
https://www.nature.com/articles/s41598-021-97778-3
Świetne, dzięki. Sodoma i Gomora :) .

2
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Wrzesień 22, 2021, 10:03:43 pm »
Nie wiem, co precyzyjnie powiedział Niedzielski, musiałbym to posłyszeć, aby uwierzyć, bo wszyscy wszystkich przekręcają na swoje kopyto.
Obecnie w Polsce jest jak wynika ze strony MZ mniej więcej pół na pół zaszczepionych kompletnie (drugą dawką) i całej reszty (po ~19 mln luda w każdej grupie). Jeśli stron nczas.com dobrze przytacza liczby chorych i zmarłych, to zaszczepionych zakażonych (po 14 dniach od II dawki) w dniu 10 września było łącznie 11398, co należałoby odnosić do ok. 19 mln zaszczepionych II dawką. Co daje prawdopodobieństwo zachorowania 6 promili w grupie zaszczepionych, co nie jest prawdą, ponieważ na początku grupa zaszczepionych była mniejsza, należy więc odnosić do siebie chwilowe liczby więc może wychodzi te 0,9%, które podał Niedzielski, ale jakby nie liczyć wynika tylko z porównania samych rzędów tych liczb, że prawdopodobieństwo zachorowania po zaszczepieniu jest małe - a strona nczas.com pisze o czymś innym - mianowicie z metodologii użytej na tej stronie wyniknie niezbicie, że po zaszczepieniu całej Polski wszystkie nowe zakażenia będą w grupie zaszczepionych i stanowić będą 100% udziału względem niezaszczepionych. Czyli szczepienie będzie odpowiadać wg tej metodologii za 100% zachorowań i zgonów - i wówczas jasnym się stanie, że lepiej się nie szczepić. Jest to podobny błąd myślowy, który był opisany tutaj https://forum.lem.pl/index.php?topic=1974.msg88411#msg88411 . I tak dalej.


Natomiast sytuacja jest dynamiczna choćby z tego powodu, że jest nowy szczep i ogólne wzmożenie wirusa z powodu aury. Ja w każdym razie ucieszyłem się, ze należy mi się 3 dawka, nawet jeśli była to radość przez łzy, bo należy mi się niestety z powodu starości. Ucieszyłem się zwłaszcza z powodu, że mieszkam w rejonie obecnie bezwzględnie przodującym w statystyce zakażeń.

3
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Wrzesień 22, 2021, 11:26:10 am »
@Nex, cieszę się, że jesteś :) . Zacząłem się obawiać.

4
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Wrzesień 22, 2021, 09:06:05 am »
Pokazuję  przyczynę statystycznych wrzutek ministra Niedzielskiego.
Skoro piszesz, potrafisz chyba wyjaśnić krótko i bez uciekania od odpowiedzi i bez zbywania pytającego "że to minister powinien wyjaśnić", o co Ci chodzi. W czym tkwi Twoim zdaniem wada(?) ww. zalinkowanego rozporządzenia i dlaczego Twoim zdaniem ma to wpływ na to, na co sądzisz, że ma.

5
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Wrzesień 21, 2021, 04:07:13 pm »
I niezrobiony test nie wykaże covida.
Za prawdę, prawda to. No ale w jakim celu to wklejasz? Bo chyba jakiś cel miałeś, wklejając. Czy tylko chciałeś poinformować, że niezrobiony test nie wykaże covida?

6
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Wrzesień 21, 2021, 03:21:35 pm »
I?

7
DyLEMaty / Odp: Korone zawirrowania
« dnia: Wrzesień 21, 2021, 01:53:32 pm »
Czegóż dowodzi ten porażający w swej wymowie zrzut ekranu?

8
Hyde Park / Odp: Gwiezdny Krążownik Chryzogon
« dnia: Wrzesień 21, 2021, 09:07:21 am »
Sądząc ze zdradzonych założeń może bardziej będzie pasował Chryzostom, od Paska.

9
DyLEMaty / Odp: Matematyka krolowa nauk ;)
« dnia: Wrzesień 14, 2021, 04:40:48 pm »
Podobno zostało rozwiązane kolejne (drugie) zagadnienie z tzw. siedmiu problemów milenijnych, ogłoszonych przez Clay Mathematics Institute w 2000 roku - problem P versus NP:
http://lambda.ckziu.jaworzno.pl/2020/06/09/czym-jest-problem-p-vs-np/
Bogu dzięki utknąłem już na definicji problemu :) .

10
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Wrzesień 14, 2021, 04:34:05 pm »
Za prawdę powiadam Wam, nie znam tej "banderozy" w żadnym wydaniu. Znaczy do dziś. Natomiast, skoro już, może nie wypada, ale słowa (chyba to się nazywa odrzeczownikowe?) zakończone na -za kojarzą mi się chorobowo-pasożytowo-negatywnie, mniej więcej jak leiszmanioza, babezjoza czy inna równie sympatyczna "robakoza". W ogóle piszę jak dudek oderwany z gniazda od jajek i w ogóle nie wiem, o czym piszecie ;) tylko tak mi w oko wpadło - ale osobiście siedziby Lema tak bym nie nazwał :) . Lemoza. Lemosa - tak. Lemosa brzmi (znaczy czyta się naocznie) z hiszpańska czy włoska i nawet jak nie wiem co to ta una Lemosa - to brzmi śródziemnomorsko w każdym razie.

11
Lemosfera / Odp: 2021: Rok Lema
« dnia: Wrzesień 14, 2021, 02:17:46 pm »
Jeszcze bardziej na margińcu:
Dla mnie oczywistym jest, że owa nazwa nawiązuje do slangowego słówka "banderoza" spotykanego w różnych częściach kraju a oznaczającego ranczo siedzibę rodziny.
W życiu nigdy, ja klienus, nie słyszałem owego słowa w ogóle, a jako oznaczenia gniazda rodowego w szczególności. A jak bym już posłyszał, to bym sądził, że chodzi o pejoratywne określenie nazbyt świeżych fanów niejakiego Banderasa (Antonia). I to mimo, że oczywiście Bonanzę się oglądało, a jakże (i na podwórkach odtwarzało) - telep, telep, butelką w łeb - BOOONANZA!!! - na odnośną melodię :) ).

12
Lemosfera / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Wrzesień 12, 2021, 09:49:39 pm »
W zasadzie wszędzie by pasowało a także paradoksalnie nie tyle o Lemie napisano, co Lem sam napisał a tylko go obecnie cytują - ale na wybiorczej na pierwszej stronie wisi felieton Lema (a nawet sam nadredaktor Michnik poświęcił słowo) - https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,27547218,stanislaw-lem-politycy-probuja-obrocic-wartosci-chrzescijanskie.html (treść w linku ma się do treści felietonu jak pięść do nosa). W oryginale to się chyba nazywało "z deszczu pod rynnę" ale nic nie dam sobie uciąć.


Tekst z 1993 roku (!), w tle upadek ZSRR (rok wcześniej) - tekst o przewidywaniu przyszłości, ogólnie w typie Lema (to zajdzie, czego nikt nie śmiał przewidzieć) - ale zawiera mnóstwo iście proroczych konstatacji. Poniżej kilka wynotowanych zdań:

Blamaż nieszczęsnej futurologii okazał się okropny, ponieważ nie to nawet zaszło, co eksperci uważali za najmniej prawdopodobne. Zaszło to, co im nawet jako pełne nieprawdopodobieństwo w ogóle do głowy nie przyszło: dmuchawcowaty rozpad potężnego imperium sowieckiego. Do dzisiaj nikt nie wie dobrze dlaczego. - Mam mały rozumek, ale też nie rozumiem, jak to się stało.

Daremne trwogi, próżny trud, bezsilne przestraszenia: komuny nie ma, nie powróci i bajań tych nikt serio brać nie powinien. - No, no... bo ja wiem?


... bazy produkcyjnej nie można odtworzyć dzięki wykradaniu produktów tej bazy: nie można np. fabryki rakiet zbudować dzięki sekcji ukradzionej rakiety. Taki rodzaj "reverse engineering" jest niemożliwy i przez to, pisałem, Sowiety już innowacyjnie i zbrojeniowo rozpędzanej Ameryki nie dogonią. Czyli wyścig ten przegrają. - W zasadzie tak, ale USA 2 dekady później same okazały się bardzo chrome a ponadto Putin wymyślił wojnę hybrydową, użycie migrantów "w słusznej sprawie" a także wojnę cyfrową w odmianie hakerskiej i to w USA stają rurociągi i rzeźnie a nie w Rosji.

W prywatnych raczej rozmowach u nas, gdy ktoś jakiś chociażby i czwartorzędny rys "komuny" przychwali, zaraz usłyszy reprymendę, gdyż z odzyskania niepodległości należy się cieszyć i nic pozytywnego o potworze, który nas pochłonął (i strawić usiłował na własne podobieństwo), wypowiedzieć nie wolno. - Wolno, wolno...

Grzech czy nie grzech, faktem jest, a co najmniej wydaje mi się, że ten upadek Imperium Zła zostanie przez historyków nadchodzącego wieku nazwany przede wszystkim globalną katastrofą. I to dubeltową. Po pierwsze, zaszło coś takiego, czego unaocznieniem będą dwa zespoły ludzi przeciągających linę. Starzy i młodzi, dzieci i kobiety, wszyscy uczepieni przeciwstawnych końców tej liny ciągną i ciągną, aż im oczy na wierzch wyłażą i setny pot czoła oblewa. A gdyby się ziemia obsunęła pod jednym zespołem tak, żeby linę naraz puścił, "zwycięzcy" po drugiej stronie runą przecież pokotem, nogami się nakryją i dopiero po dobrej chwili zaczną się brać do wykaraskania z piachu i gliny. Nieprawdaż? - Święte słowa, jak widać dookoła.

Po wtóre, i to jest nawet bodajże jeszcze donioślejsze, rozleciał się i tym samym przepadł plan sporządzenia na Ziemi świetnej przyszłości w sposób "naukowy", prawami ruchu historycznego zagwarantowany, policyjnie podparty, a przepadł ci on, demonstrując na losach i na ciałach ludzi zamęczonych, którzy zostali zmuszeni pracować i na własne nieszczęście, i na zgubę innych, że zamiast raju powstaje coś na kształt piekła. Ten upadek pozostawił po sobie zgubny czad, którym się także zaraziły czy zatruły ruchy dotąd bolszewię zwalczające. Przecież już widać, że politycy tych ruchów próbują obrócić "wartości chrześcijańskie" w nową cenzurę i nową inwigilację wszystkich, a zatem działać konwersją siłową i przymusową, co stoi w sprzeczności ze źródłem Chrystusowym wartości ewangelicznych. - to prawda, "naukowość" przegrała i przegrywa, zwłaszcza z pseudoreligijnością.


A teraz zdaje się ważne przez modernizację podratowanie także i w Polsce przemysłu zbrojeniowego, bo jego likwidacja utworzy armię bezrobotnych, więc budujmy rakiety i czołgi, i armaty, byle miejsca pracy ratować. - i uratowaliśmy, BUMAR i inne żyją mimo że normalnych układach nawet produkując tylko gwoździe przegrałyby z jednoosobową działalności gospodarczą.

Zdolności może i mielibyśmy (konstruowania broni - maziek), ale kapitału już nie. Uważam też, że nie wypada głosić "wartości chrześcijańskich" w dziedzinie seksu i jednocześnie dążyć do roli "handlarzy śmierci" (czyli broni). - ojtam, ojtam...

Zresztą na polu tym panuje nadal ogromne przyspieszenie, w którym notabene dawno upatrywałem właśnie szansę implozji Sowietów. Mianowicie wzrost koniecznych wkładów inwestycyjnych w ten właśnie przemysł był wykładniczy, to jest do potęgi. - no ale patrz wyżej wynalazek Putina, wojna hybrydowa itd...

Przeliczyli się patrioci i doprawdy jest jakieś diabelstwo w tym, jak postkomunistyczna swoboda przede wszystkim rozszarpuje, niszczy i depcze ludzi, którzy po więzieniach o tęż swobodę tak rozpaczliwie walczyli, a depczą ich ci, co raczej pod miotłą siedzieli, albo nawet sami wysługiwali się rozmaitymi podłostkami Czerwonej Władzy - prawda, smutna prawda...


Na marginesie przepowiadania przyszłości jako dzieciak widziałem pewien film sf, wyprodukowany w 1956 roku przez MGM pt. "Zakazana planeta" (Forbidden Planet). Scenografia naiwna oczywiście, ale film nie kowbojski w istocie, a o podświadomości (poniekąd współczesna - ówczesna raczej - wersja dr Jekyll i Mr. Hyde). Film ma napisy a la Star Wars co nieco (tzn. raczej odwrotnie) i zaraz na początku padają takie słowa: w ostatniej dekadzie XXI wieku ludzie wylądowali na Księżycu, w XXIII dotarli już do innych planet Układu Słonecznego, tak więc człowiek zaczął podbój kosmosu... Tymczasem Sputnika wystrzelono na orbitę zaledwie rok później, a niecałe ćwierć wieku potem ludzie spacerowali po Księżycu...

13
Hyde Park / Odp: Życzonka
« dnia: Wrzesień 12, 2021, 08:35:58 pm »
Pozdrowienia w tę okrągłą rocznicę dla wszystkich forumowiczów, ale w szczególności dla starej gwardii  :)
Niech Lem będzie z wami!
O, w mordę! I ze wzajemnością :) .

14
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Wrzesień 11, 2021, 07:11:39 pm »
Mapa przypuszczam namalowana wyłącznie na polski użytek. O jedno chciałbym Lema zapytać - jak on przewidział wojnę cyfrową i co w zasadzie miał na myśli, gdy o niej pisał.


Tutaj ciekawy tekst z wybiorczej:


Tajemnice PZPR.
18 czerwca 1947 r. ambasador ZSRS w Polsce Wiktor Lebiediew wysłał do Moskwy ściśle tajny szyfrogram adresowany do Stalina i jego najbliższych współpracowników. Donosił o reprymendzie, jakiej udzielił właśnie Bolesławowi Bierutowi, czyli, było nie było, prezydentowi RP.

Gniew Lebiediewa wywołało nieprzestrzeganie przez „polskich towarzyszy" zasad bezpieczeństwa. Ale po kolei.

Dziewiątego czerwca sowiecki ambasador udał się z roboczą wizytą do Jakuba Bermana, jednej z najważniejszych osób w Polskiej Partii Robotniczej, a więc tym samym w Polsce. W trakcie rozmowy Berman nieoczekiwanie pokazał mu ściśle tajną instrukcję kierownictwa Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) ZSRS, którą w czasie niedawnego pobytu w Moskwie otrzymał I sekretarz PPR Władysław Gomułka. Nie wiadomo, czego ona dotyczyła, ale fakt jej przechowywania w sejfie wstrząsnął ambasadorem.

Jakub Berman (1901-84) w latach 1949-54 członek Komisji ds. Bezpieczeństwa Publicznego Biura Politycznego KC PZPR. Nadzorował aparat stalinowskich represji, był współodpowiedzialny za nadużycia Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i zbrodnie sądowe, uczestniczył m.in. w przygotowaniu wielu procesów przeciwników politycznych, m.in. żołnierzy Armii Krajowej. Na fali odwilży po Październiku 1956 r. został odsunięty od władzy i wyrzucony z partii. W 1928 r. poślubił Lucynę Grynberg, a rok później urodziła się ich jedyna córka, Lucyna.

Kilka dni później, wieczorem 16 czerwca, Lebiediew osobiście udał się do Bieruta z pytaniem, czy został on zaznajomiony z całą sprawą. Bierut przyznał, że zna treść instrukcji, a nawet zdążył ją już „przepracować" z Biurem Politycznym PPR. Słysząc to, ambasador zaczął ostro dopytywać, dlaczego w takim razie pismo nie zostało jeszcze zniszczone. Zapewne skonsternowany Bierut zaczął tłumaczyć, iż tajemnica pozostała zachowana, ponieważ kierownictwo PPR posługuje się jedynie jednym egzemplarzem instrukcji, który w dodatku na co dzień spoczywa w kasie pancernej Gomułki. Nieprzekonany ambasador zaczął natarczywie domagać się, by dokument został spalony osobiście przez Bieruta, co ten „obiecał zrobić osobiście i bezzwłocznie (…) nie później niż 17 czerwca".

Lebiediew donosił dalej: „Korzystając z okazji zwróciłem Bierutowi uwagę na niebezpieczeństwa związane z przejęciem i chronieniem przez członków kierownictwa PPR bywających w Moskwie notatek na temat swoich rozmów z kierownictwem WKP(b). Poradziłem towarzyszowi Bierutowi, aby z takiej dokumentacji zachowywać jedynie zapisy punktów, o których rozmawiano, a nawet i w tym wypadku to co możliwe szyfrować, niszczyć zaś wszelkie wzmianki z kim prowadzono rozmowy i gdzie".

Szyfrogram ambasadora wiele mówi o panującej w Polsce po wojnie sytuacji i zarazem pokazuje skalę zależności Polski Ludowej od ZSRS. Jak się okazuje, była ona zdecydowanie większa, niż sami czołowi komuniści to przyznawali. O instrukcjach WKP(b), czyli faktycznie Stalina, mogli wiedzieć co najwyżej członkowie Biura Politycznego PPR. Natomiast ukrywano je przed szerszym kręgiem członków partii, których mamiono wizją rzekomo autonomicznej polskiej drogi do socjalizmu.

Wtajemniczeni członkowie PPR nie opowiadali nawet w przyjacielskim i rodzinnym kręgu o zaleceniach otrzymywanych z ZSRS, bo łatwo mogło to zostać uznane za brak rewolucyjnej czujności.
Słynne słowa Gomułki z maja 1945 roku: „Masy winny nas uważać za polską partię, niech nas atakują jako polskich komunistów, a nie jako agenturę", w świetle gniewnej reakcji Lebiediewa zyskują nieco inny wydźwięk. Nie tylko PPR-owcom, ale też Sowietom zależało na ukryciu faktu całkowitego uzależnienia Polski od ZSRS. Zdając sobie sprawę z niechęci społeczeństwa polskiego do Sowietów, postanowiono po prostu nie generować niepotrzebnych konfliktów. Z punktu widzenia Kremla rządy PPR, a później PZPR, były znacznie bardziej efektywne niż bezpośrednia okupacja.

Niestety, szyfrogram zdaje się też wskazywać, że w polskich archiwach nie znajdziemy zbyt wielu dokumentów odsłaniających tajemnice polsko-sowieckiej zależności i współpracy, gdyż niszczono je zaraz po zapoznaniu się z nimi. Chcąc nie chcąc, oznacza to zapewne, iż odpowiedzi na wiele ważnych pytań dotyczących narodzin systemu władzy komunistycznej długo jeszcze nie znajdziemy. No, chyba że zostaną odtajnione dokumenty spoczywające głęboko w moskiewskich archiwach, na co jednak w erze putinowskiej bynajmniej się nie zanosi. Fakt ten powinien wszystkich parających się historią skłaniać do większej wstrzemięźliwości w ferowaniu ocen. Niestety, stanowi też znakomitą pożywkę dla wszystkich zwolenników spiskowych teorii dziejów.

15
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Wrzesień 04, 2021, 09:55:07 am »
To co później to mniejsza - nie wiadomo do czego ludzie wykorzystają maseczki;)
No, maseczki, ale nie uszy!
Cytuj
Bardziej z tego tropu wyrzuca mnie pytanie co było pierwsze: ucho czy jednak nos? ;)
Zasadniczo ucho, aby głos Pana docierał. Nos moim zdaniem mógł powstać nawet dopiero po wypędzeniu z Raju, ponieważ w Raju nic się nie psuło i nic nie śmierdziało. Z drugiej strony wszystko tam pięknie pachniało, więc nie wiem. Aczkolwiek w myśl zasady, że nie po to człek ma gębę aby żarł, ale po to aby mógł mówić, to jednak stawiam na ucho, jako że Biblii nosem (ze zrozumieniem) nie idzie wciągać - a przynajmniej o tym nie słyszałem. Swoją drogą zastanawiam się - skoro w Raju nic się nie psuło - to nie mogło tam być reducentów, padlinożerców itede, chyba. To skąd się wzięły?

Strony: [1] 2 3 ... 764