Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Cetarian

Strony: [1] 2 3 ... 12
1
DyLEMaty / Odp: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Sierpień 03, 2022, 06:19:11 pm »
Artykuł z Guardiana:

Wed 3 Aug 2022 15.44 BST

"Researchers have created the world’s first “synthetic embryos” in a groundbreaking feat that bypassed the need for sperm, eggs and fertilisation.
Scientists at the Weizmann Institute in Israel found that stem cells from mice could be made to self-assemble into early embryo-like structures with an intestinal tract, the beginnings of a brain, and a beating heart.
Known as synthetic embryos because they are created without fertilised eggs, the living structures are expected, in the near term, to drive deeper understanding of how organs and tissues form during the development of natural embryos.
But researchers believe the work could also reduce animal experimentation and ultimately pave the way for new sources of cells and tissues for human transplantation."

Całość:
https://www.theguardian.com/science/2022/aug/03/scientists-create-worlds-first-synthetic-embryos

2
DyLEMaty / Odp: kłopoty z globalnym ociepleniem
« dnia: Lipiec 29, 2022, 09:13:32 am »
No ale zgadzamy się chyba, że politykę naszego zachodniego sąsiada (i - miejmy nadzieję - partnera w budowaniu silnej Unii; oby słowa Schäublego stały się ciałem, choć widać, że będzie to wymagało sporych mentalnych zmian po obu stronach) w przedmiotowym zakresie można nazwać wieloma - nie zawsze cenzuralnymi - słowami, ale wyrazu dalekowzroczna nie znajdziemy wśród nich...

U nas zresztą są też - niestety - myślący podobnie (nie wiem w szczerym hołdzie czy na żołdzie, a może z racji zaangażowania w projektowanie konkurencyjnych rozwiązań), nawet z profesorskimi tytułami:
https://www.gramwzielone.pl/trendy/4282/prof-popczyk-elektrownia-atomowa-w-polsce-nie-powstanie-trzeba-promowac-gaz-i-oze
https://www.wnp.pl/energetyka/polska-nie-zbuduje-elektrowni-atomowych-za-5-lat-zabraknie-nam-energii,504396.html
(Nawiasem: nie dziw się więc Cet., ze gdy słyszę o rachubie ekonomicznej jako czynniku mającym nas powstrzymać przed robieniem czegoś cywilizacyjnie ważnego, to to czy owo w kieszeni mi się otwiera.)

Hmm, ale o co chodzi? I przeciw komu ci się otwiera ten scyzoryk?

Popczyk powiela oficjalną linię  lobbystów OZE.

„Profesor dodaje, że jeżeli te pieniądze zostaną „wyprowadzone” do energetyki atomowej, to zabraknie ich na rozwój tej odnawialnej, jak farmy wiatrowe, biogazownie czy panele fotowoltaiczne. A to te ostatnie, obok działań na rzecz efektywności energetycznej, są rozwojowymi technologiami.”

A że robi to profesor politechniki
https://www.iesu.elektr.polsl.pl/kierownictwo-i-kadra/pracownicy-samodzielni/104-jan-popczyk
to jest dodatkowy poziom żenady.

OZE tzn. wiatraki i PV, są nierozwojowe, bo istniejące technologie magazynowania energii są tak drogie, że „zeroemisyjność” nie jest możliwa (ani nawet zbliżenie się do niej).

3
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Lipiec 25, 2022, 11:12:14 pm »
Nie postuluję zmiany nazwy wątku (ani komasacji, ani dekomasacji  8) ), ale jest dość niefortunna, bo, choć ze znakiem zapytania, podsuwa wizje Skynetu, buntu robotów, itd.

A serio rozwój AI może prowadzić do eliminacji prac ciężkich, brudnych, nudnych, a potem także bardziej złożonych.
Program, który wie literalnie wszystko o medycynie i ma nieograniczoną ilość czas na wywiad-rozmowę z pacjentem, bo jego (programu kopii) jest milion, prawdopodobnie stawiałby trafne diagnozy zawsze, albo przynajmniej częściej niż konsylium sław medycznych dziś.
Stawiałby, gdybyśmy się nauczyli dobrze imitować ludzkie procesy myślowe w maszynie (w programie).

Straszenie Skynetem (lub czymś podobnym) uważam za nietrafne, chociaż w 2015 roku grupa bardzo utytułowanych ludzi straszyła, a byli to m.in. Stephen Hawking, Steve Wozniak, oraz tuzin tuzinów tuzów - ludzi z branży i/lub akademii.

https://futureoflife.org/2015/10/27/ai-open-letter/

https://www.theguardian.com/technology/2015/jan/12/elon-musk-ai-artificial-intelligence-pitfalls

https://en.wikipedia.org/wiki/Open_Letter_on_Artificial_Intelligence

5
Hyde Park / Odp: Rosja, ZSRR, Ukraina...
« dnia: Lipiec 24, 2022, 10:24:38 am »
Może w porozumieniu nie było, że nie będą atakować magazynów zboża, a tylko, że nie będą atakować statków je wywożących. W związku z tym statków nie atakują tylko próbują zniszczyć zboże zanim zostanie załadowane. Może to taka logika. Formalnie pacta sunt servanda.

Trafna uwaga. Tak, to by było dokładnie w stylu Władimira Stalinowicza.
 

6
Hyde Park / Odp: Filozofia polityczna
« dnia: Lipiec 23, 2022, 10:05:36 pm »
Mógłbyś, dla uczynienia dyskusji bardziej przedmiotową, po pierwsze streścić tę swoja filozofię w kilku słowach,

Hmm, napisałem poprzednio ponad osiem tysięcy znaków ze spacjami, nie licząc cytatu z tekstu Reszki, i moim zdaniem całe osiem tysięcy było o filozofii politycznej.
Można prowadzić generalną, abstrakcyjną dyskusję o wartościach i ja się od takiej dyskusji nie uchylam bezwzględnie, ale uważam, że bardziej efektywna jest dyskusja o konkretnych rozwiązaniach danego problemu.
Przykład: górnictwo w RP. Zapamiętałem z prasy jeszcze z maja 2015 roku, że wtedy (czyli albo w 2014 r., albo w pierwszym kwartale 2015 r., ale dzisiaj zapewne jest podobnie, tylko kwoty zwaloryzowano) przeciętna emerytura z systemu powszechnego wynosiła 1.800 złotych, podczas gdy przeciętna emerytura górnicza wynosiła 4.800 złotych, przy czym przeciętny emeryt górniczy przechodził na emeryturę w wieku czterdziestu ośmiu lat.

Gdyby takiemu emerytowi górniczemu wyliczono kapitał początkowy na zasadach powszechnych, to nie wystarczyłoby go nawet na przeciętną emeryturę z systemu powszechnego, a przecież liczono by kapitał od wynagrodzenia, które nie było wypracowane na rynku, tylko wyszantażowane.
 
Formalnie to było i jest legalne, wynika z ustaw, uchwalanych przez Sejm i Senat, podpisywanych przez kolejnych prezydentów, ale z punktu widzenia zasad, sprawiedliwości, etyki, górnictwo to jest gigantyczny pasożyt na ciele RP. A oczywiście emerytury to tylko część kosztów, które reszta kraju ponosiła i ponosi na górnictwo, wydatków wyszantażowanych paleniem opon i rzucaniem śrubami.
Chociaż, biorąc pod uwagę, że skuteczny szantaż odbywa się w tajemnicy, to było raczej wymuszenie rozbójnicze.
Teza, że „im się należy”, bo to ciężka i niebezpieczna praca jest absurdalna.
W budowlance co roku ginie znacznie więcej ludzi niż w górnictwie, tyle, że budowlańcy spadają z rusztowań dyskretnie i pojedynczo, a górnicy giną zazwyczaj w wybuchach gazu, po kilku lub kilkunastu naraz.

Zakaz (etyczny) ulegania przez państwo wymuszeniom wynika między innymi z (postulowanej) zasady równego traktowania wszystkich obywateli. I z tego, że należy pomagać tylko tym, którzy są naprawdę w potrzebie. Byli górnicy, byli pracownicy pozamykanych nierentownych kopalń, mieliby prawo do zasiłków dla bezrobotnych.       

a po drugie zaproponować, też w kilku słowach, metodę wprowadzenia jej w życie.

Wystarczą dwa słowa „Należy działać”. Problem polega na tym, że prawie nikomu się nie chce.
Ale to nie przekreśla sensu teoretycznej debaty o filozofii politycznej, tym bardziej, że, prowadzona tutaj, jest (będzie/byłaby) bezkosztowa dla budżetu.
     
Czy jesteś zwolennikiem natychmiastowego rozwiązania wszystkich wydziałów filozofii (bezprzymiotnikowej) na publicznych uczelniach? Ich pracownicy przecież programowo niczego nie wprowadzają w życie, deliberują sobie bez pośpiechu, na koszt podatników.

 *     
@Q
1/- Zajrzałem do rozmowy Sutowskiego z Hongoltz-Hetlingiem, ale ja jestem generalnie dość (a nawet bardzo) daleki od pomysłów libertariańskich, w tym od „minimalnego państwa”.
 
Tylko przy okazji wspomnę, że problemem USA jest ultrasztywna konstytucja, zażelbetonowana, niedemokratyczna (ca 20% ludzi wybiera 80% senatorów, można zostać prezydentem, otrzymując mniej głosów niż konkurent, do tego absurdalnie rozdęta rola zaledwie dziewięcioosobowego sądu najwyższego, złożonego z dożywotnich nominatów, który sam sobie przyznał uprawnienia trybunału konstytucyjnego [znaczy, wyinterpretował sobie z konstytucji, że ma takie uprawnienia]), której to konstytucji nie można zmienić w referendum ogólnonarodowym, nawet gdyby za zmianą zagłosowało sto procent obywateli, bo takie referendum jest/byłoby nielegalne. Więc nikt nawet nie próbuje.
 
2/- Do stworzenia manifestu jest mi dość (bardzo) daleko, choć uważam, że mam nieźle przemyślany i uporządkowany system wartości.
Tak jak napisałem wyżej, uważam, że dyskusja o tym, czym powinno się zajmować państwo i jak powinno to robić, jest bardziej efektywna, jeśli rozmawia się o konkretnych rozwiązaniach.
W szczególności: państwo nie powinno posiadać żadnych przedsiębiorstw, w tym kopalń i zarządzać nimi, a tym bardziej nie powinno do nich dokładać.


7
Hyde Park / Filozofia polityczna
« dnia: Lipiec 20, 2022, 10:01:55 am »
Filozofia polityczna.

Zakładam niniejszy wątek o filozofii politycznej, ponieważ ta problematyka interesuje mnie od dawna, od dekad. (Wyrażam przy tym nadzieję, że wątek nr 1117 zmieści się na Forum i nie pojawią się zakusy komasacyjne).

Bezpośrednim impulsem do założenia wątku stała się kwestia, czy państwo powinno finansować badania naukowe, a jeśli tak, to w jakim rozmiarze, w szczególności zaś, czy i w jakim rozmiarze państwo powinno finansować badania nad fuzją/energetyką termojądrową.

Maziek napisał w tym nowym wątku o energetyce termojądrowej:
 
„Co do tego, czy łoży się na to [badania nad fuzją C.] dużo, czy mało, czy gdyby łożyć więcej to by to coś zasadniczo zmieniło itd. - to mnie nie interesuje.”
https://forum.lem.pl/index.php?topic=2212.0

Ale wyobraźmy sobie taką sytuację: Jutro Kongres USA ogłasza, że, z powodu kryzysu klimatyczno-energetycznego, z arbitralnie ograniczonej puli środków przeznacza bardzo wiele na badania nad fuzją, czego skutek jest m.in. taki, że budżet NASA zostaje zredukowany z ca 40 do ca 5-10 miliardów USD rocznie, co wystarczy głównie na kontynuowanie badań pogody. ISS zostanie zwodowana w ciągu maksymalnie dwóch lat, kontynuowane będą tylko te projekty próbników bezzałogowych, w których zbudowano co najmniej pięćdziesiąt procent hardłeru, pozostałe trafią do magazynu, albo do muzeum.

I to moratorium na nowe projekty potrwa co najmniej trzydzieści lat.

Czy taka decyzja na pewno by Maźka nie zainteresowała? Czy nie odczuwałby niedosytu z powodu wstrzymania badań Kosmosu?

Być może się tego dowiemy, a ten wątek jest zdecydowanie lepszym miejscem do ewentualnej dyskusji o finansowaniu badań wszelkich, natomiast w tamtym o energetyce termojądrowej proponuję pisać tylko o postępach badań (lub ich braku).
 
*
Impuls (choć nie laserowy) do założenia tego wątku dało narodowe ściskanie kapsułek, ale teraz przedstawiam kilka uwag generalnych.

Nie jestem w stanie określić swojego stanowiska filozoficznego w jednym czy w kilku zdaniach, ani wskazać filozofa, z którym zgadzam się w stu, czy choćby w dziewięćdziesięciu procentach. Potrzebuję kilku akapitów, żeby przynajmniej zarysować podstawy.

Kolejność poniższych wypowiedzi niekoniecznie odzwierciedla wagę poszczególnych tematów. 

Niektóre odłamy libertarian uważają, że państwo powinno być „minimalne” tzn. organizować tylko wojsko, policję i sądy (oraz zapewne jakąś niewielką administrację skarbową dla pozyskiwania środków na te trzy funkcje). Wszystko inne powinno być prywatne. Takie państwo na pewno mogłoby funkcjonować, ale ja jestem od tego modelu bardzo daleki. Uważam jednak, że „minimalne państwo” jest użytecznym narzędziem dla rozważań, czy państwo w pewnych obszarach nie rozrosło się nadmiernie. Czy np. państwo powinno decydować o tym, ile mleka wolno wyprodukować w danym kraju? Brzmi to absurdalnie (moim zdaniem), ale jeszcze kilka lat temu w Unii, a zatem i w Polsce obwiązywały „kwoty mleczne”.
       
Uważam, że dostęp do ochrony zdrowia i edukacji powinien być prawem obywatela (ale nie człowieka).

Generalnie uważam, że państwo (w tym samorządy) powinno zajmować się tym, co dotyczy wszystkich lub prawie wszystkich obywateli.

Ochrona zdrowia, edukacja, emerytury i renty, prawo pracy i jego skuteczne egzekwowanie, w miastach komunikacja publiczna, ogrzewanie, wywóz śmieci.
Przepisy o szeroko rozumianej ochronie konsumentów.
Przepisy o organizacji przestrzeni publicznej, żeby deweloperzy nie budowali osiedli klaustrofobicznie upakowanych i żeby w mieście były tereny zielone.

Uważam, że wszystkie substancje psychoaktywne powinny być legalne, ale nie powinny być dostępne w wolnym, komercyjnym obrocie rynkowym, nie powinny być reklamowane, powinny być wydawane tylko w państwowych dyspensariach, przy czym ilości wydawane powinny być rejestrowane, żeby utrudnić odsprzedaż.

Jestem przeciwnikiem finansowania z budżetu tzw. „kultury wysokiej”. Na przestrzeni lat odbyłem szereg rozmów ze zwolennikami, a w zasadzie ze zwolenniczkami finansowania „k.w.” z budżetu, ale w mojej ocenie zwolenniczki nie miały żadnych argumentów, bo oczywiście stwierdzenie, że „k.w.” „sama na siebie nie zarobi” nie jest argumentem. Chętnie wrócę do tego tematu, jeśli znajdzie się tu zwolennik lub zwolennica finansowania „k.w.” z budżetu.

Jestem przeciwnikiem finansowania z budżetu sportu wyczynowego.

Państwo nie powinno prowadzić działalności gospodarczej, bo tego nie potrafi i w praktyce te przedsiębiorstwa to mnóstwo synekur dla rodzin i funkcjonariuszy partyjnych.
   
Osobnym zjawiskiem jest górnictwo, do którego po 1989 roku reszta kraju dopłaciła ponad trzysta miliardów złotych.

*
Na końcu tego tekstu napiszę o sprawie najważniejszej, zasadniczej.

Najpierw krótki cytat z „Paragrafu 22”. Jeśli ktoś nie czytał: Akcja tej książki toczy się podczas drugiej wojny światowej, na froncie włoskim, w amerykańskiej jednostce bombowców. Główny bohater Yossarian jest nawigatorem. Zgodnie z przepisami członek załogi bombowca po odbyciu (i przeżyciu) 25 lotów powinien zostać odesłany do Stanów i do cywila. Jednak ambitny dowódca tej jednostki co jakiś czas podnosi normę. Najpierw do 30 lotów, potem do 35, 40, 45, itd.
Yossarian wyrabiał normę, pakował się i czekał na odesłanie do domu, ale zanim go odesłano, dowódca podnosił normę.

Cytuję z pamięci, więc mogą tu być niewielkie nieścisłości redakcyjne, ale sens jest zachowany.

Pewnego dnia, po kolejnym podniesieniu normy lotów do wykonania, Yossarian odwiedził swojego kolegę, szeregowca Wintergreena, który na tyłach sortował pocztę.

- „Co oni mogą mi zrobić, jeśli odmówię dalszych lotów?” zapytał Yossarian.
- „Chyba będziemy musieli cię rozstrzelać.” - odparł chłodno Wintergreen.
- „Od kiedy to jesteś po ich stronie?!” - oburzył się Yossarian.
- „Mam być po twojej stronie, jak cię będą rozstrzeliwali?”

*
Dzięki … życzliwości osób życzliwych uniknąłem poboru i na pewno nigdy nie byłem jego zwolennikiem.
Ale dopiero libertarianie pomogli mi sformułować ostateczne stanowisko: Państwo nigdy i w żadnych okolicznościach nie ma prawa dysponować ludzkim życiem, zatem nie ma prawa wprowadzić poboru.
   
Ojej, a jakby tak jutro Rosja na nas napadła i trzeba by zwiększyć armię o pół miliona ludzi?

To proste, jeśli Rosja zaatakuje o szóstej rano, to o ósmej rano powinien się zebrać rząd i ogłosić, że potrzebuje pół miliona ochotników i będzie płacił szeregowemu od pierwszego dnia, powiedzmy, dziesięć tysięcy złotych miesięcznie. Żołnierzom wyższym stopniem i/lub specjalistom oczywiście odpowiednio więcej, Do tego pakiet rent dla inwalidów, wdów, sierot, zobowiązanie do dożywotnej, dobrej jakościowo, opieki nad inwalidami wojennymi, itd.
Rząd powinien codziennie albo nawet kilka razy dziennie oceniać informacje z punktów werbunkowych i gdyby napływało niedostatecznie wielu ochotników, podnosić stawkę bazową, oczywiście jednakową dla wszystkich, także dla tych, którzy już się zgłosili przy niższej stawce. Jeśli nie dziesięć, to dwanaście, piętnaście, dwadzieścia tysięcy złotych miesięcznie. Aż zgłosi się tylu ochotników, ilu potrzeba.

 Gdyby potencjalni ochotnicy obawiali się inflacji, można płacić w kilku walutach, np., miesięcznie pięć tysięcy złotych, tysiąc dolarów, tysiąc Euro i pół uncji złota. 
Ile by to kosztowało szacunkowo? Powiedzmy, dwadzieścia tysięcy złotych miesięcznie dla pół miliona ochotników, to byłoby sto dwadzieścia miliardów złotych rocznie.

Drogo?

Nie będę tu projektował budżetu wojennego, dodam tylko na marginesie, że pięć procent w.w. kwoty, czyli sześć miliardów złotych, można uzyskać od ręki, przenosząc górników do powszechnego systemu emerytalnego (co należałoby zrobić i bez wojny).

Znajdą się zapewne tacy, którzy powiedzą: „Nie stać nas na armię ochotniczą w czasie wojny”.

Mam dla nich odpowiedź następującą; „Jeśli wy spróbujecie wysłać przemocą nasze dzieci na front, to my was zabijemy. Później albo prędzej.”


Poniżej dotyczący tego tematu fragment reportażu Pawła Reszki.

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/2170763,1,cafe-pod-kostucha-tu-ukrainski-zolnierz-wie-ze-najlepsza-bron-to-lopata.read

Paweł Reszka   
30 czerwca 2022 r.
 
„Jeszcze w maju część wojaków z 3. batalionu 115. brygady obrony terytorialnej nagrała film dla prezydenta Zełenskiego. Mówili w nim, że odmawiają służby w takich warunkach. Nie mają sprzętu, wsparcia. Trwanie na pierwszej linii oznacza samobójstwo. Następnie samowolnie opuścili stanowiska bojowe w Siewierodoniecku.

Film podchwyciły rosyjskie media. Dezerterzy trafili do więzienia w Bachmucie. Ucieczkę potępili towarzysze broni, którzy zostali w okopach – tamci odeszli, zostawiając w okrążeniu 56 kolegów. Po tym incydencie ukraińska deputowana Marianna Bezugła chciała tak zmienić prawo, aby oficerowie mogli rozstrzeliwać dezerterów albo tych, którzy odmawiają wykonywania rozkazów. Ale projekt ustawy ostatecznie zdjęto z porządku obrad, bojąc się reakcji opinii publicznej.”


*
To tylko kilka bardzo wstępnych uwag do zarysu szkicu mojej filozofii politycznej. Jeśli znajdą się chętni (i/lub -e) do dyskusji, w jej trakcie szkic będzie rozbudowywany.

8
DyLEMaty / Odp: Energetyka termojądrowa
« dnia: Lipiec 17, 2022, 09:37:08 pm »
@Maziek.

Napisałeś w wątku o tzw. Eksploracji Kosmosu:

Lipiec 12, 2022, 10:22:53 pm

„Stany oczywiście prowadzą pracę nad fuzją "na wielką skalę" tylko nie w tokamaku a metodą laserowego ściśnięcia kapsułki z deuterem i trytem. Zwie się to nieco dziwnie (choć zbieżnie z obecnymi standardami nazewnictwa w Polsce) Narodowym Zakładem Zapłonu - National Ignition Facility.”

Co to konkretnie znaczy, że prowadzą pracę „na wielką skalę”?
Czy badaczom nie potrzeba więcej pieniędzy, ponieważ postęp badań i tak ograniczają inne czynniki?
Jakie? 
Czy, twoim zdaniem, metoda narodowego ściskania jest lepsza, bardziej obiecująca, lepiej rokująca, niż tokamak?
Jeśli tak, skąd wiadomo, że jest lepsza?
Jeśli nie wiadomo, to, biorąc pod uwagę wagę sprawy, budowa czysto amerykańskiego tokamaka byłaby, jak się wydaje, sensowna?
A może nie? Dlaczego?

9
DyLEMaty / Re: Energetyka termojądrowa
« dnia: Lipiec 17, 2022, 07:13:12 pm »
Dobra, zmieniłem tak jak widać, bo pomyślałem, że należy uhonorować ojca założyciela.

Nie, na pewno nie będę grzebał się w wątkach w celu ich tematycznego scalenia,

Ja, oczywiście, nie proponowałem żadnej komasacji, to ironia była.

Proponuję (podtrzymuję propozycję) de-komasacji tego wątku.

Mówiąc ekologicznie (bez bawełny), dałeś tytuł od czapy i pod pozorem porządków wprowadzasz (podżegnięty przez Hoko) bałagan.

Oczywiście, wtajemniczeni mogą rozmawiać na dowolny temat w wątku pod dowolna nazwą. Można rozmawiać o fuzji w wątku pt. „Palenie chrustem itd.” Albo, dla większej konspiracji w wątku „Z czym naleśniki” (są najlepsze).

Jeśli jednak zakładamy (a chyba tak zakładamy?), że tytuł wątku w miarę możliwości powinien wskazywać temat(y) toczonej w nim dyskusji, to pytam uprzejmie (poniekąd w imieniu niezorientowanego zaglądcy tu) co miałeś na myśli, dodając „i reszta menażerii”?

Czy chodzi ci o „zimną fuzję”?

Czy też o majnstrimową energetykę jądrową – te ca czterysta czterdzieści czynnych reaktorów, kilkanaście w budowie, kilkadziesiąt planowanych - to jest/ma być „reszta menażerii”?

Czy jeszcze coś innego?

Postuluję utworzenie wątku „Energetyka termojądrowa”, ewentualnie „Energetyka termojądrowa i jądrowa”, a wątek założony przez Lucę, po przywróceniu pierwotnego tytułu, niech sobie spokojnie zjeżdża w głąb archiwum. 


10
DyLEMaty / Re: Energetyka termojądrowa
« dnia: Lipiec 17, 2022, 01:29:15 am »
No, widziałem, że Hoko, ale Maziek podjął rękawiczkę i zaczęły się, nieco kabaretowe, poszukiwania tytułu, żeby był pojemny, ale nie za bardzo.

Ja bym jednak sugerował „Reaktor termonuklearny”, bo przecież nie chodzi o badanie fuzji we wnętrzach gwiazd, tylko o uzyskanie źródła energii, na skalę przemysłową, tu na Ziemi. 


11
DyLEMaty / Re: Energetyka termojądrowa
« dnia: Lipiec 17, 2022, 12:38:59 am »
Moim zdaniem fuzja (na gorąco) zasługuje na osobny wątek, a zapędy komasacyjne są nietrafne.

A jeśli już, to czemu tak skromnie?
Może administracja podejmie się ograniczenia/skomasowania wątków do np. pięciuset?
Z pewnością uda się wykryć wiele podobnych tematycznie par, a nawet trójek i czwórek.


12
DyLEMaty / Re: Energetyka termojądrowa
« dnia: Lipiec 16, 2022, 11:14:30 pm »
Ale skąd te (moim zdaniem przesadne) ciągoty komasacyjne?

Na Forum jest 1115 wątków i co, nr 1116 pt. „Fuzja jądrowa” albo „Reaktor termonuklearny” się nie zmieści?

13
Czy możesz wskazać, na czym polegałyby różnice?

Jak wiesz jestem krypto-everettysta, więc mógłbym powiedzieć, że pewnie w każdym z n wszechświatów wygląda(łoby) to inaczej. Ale spróbuję pójść w pewne uogólnienie... Może w zakładanym wypadku wypadłyby elementy holdownicze - w pokoju George'a nie walałyby się - pieszczone okiem kamery - stare magazyny SF, a Marty nie przedstawiłby się ojcu jako Darth Vader z planety Vulcan, może atmosfera byłaby znacznie bardziej absurdalno-ironiczna* a mniej sentymentalna, i zamiast pełnoprawnej SF (oczywiście bez elementu S właściwie) dostalibyśmy czystą satyrę (porównaj "Galaxy Quest" z "Kosmicznymi jajami", tu różnica między wersją zaistniałą, a postulowaną mogłaby być podobna).

* Jak w omawianym powyżej "What Mad Universe" Browna.

Wiele lat temu przeczytałem gdzieś, że opłaca się wydobywać złoto metodami przemysłowymi, jeśli w tonie piasku jest co najmniej dziewięć gramów złota. Być może źle to zapamiętałem, a być może granica opłacalności jest teraz inna, bo złoto podrożało, i/lub udoskonalono metodę wydobycia, ale, tak czy owak, to muszą być drobne ułamki promila. Gdyby to był cały promil, to wystarczyłoby przesiać trzydzieści kilogramów piasku, żeby wydobyć trzydzieści gramów złota, a uncja kosztuje aktualnie tysiąc siedemset Euro.
Tak bogate pokłady wyeksploatowano wiele dekad temu.
 
W literaturze (zarówno bezprzymiotnikowej jak i SF) nie zachodzi tak ostry podział na złoto i piach, ale bez wątpienia ogromna większość produkcji to wytwory klas C,D,E,F,G+ (a raczej chyba minus).

Ty masz, moim zdaniem, tendencję do tego, żeby z entuzjazmem dostrzegać w wielu miejscach, że „coś błyszczy”, choć to tylko mika, lub inny minerał o podobnie niskiej cenie.
Powrót do przyszłości (Pierwszą i trzecią część lubię, druga wydaje mi się przyciężka i zakalcowata) to filmy o podróżach w czasie.
Gdyby obok łóżka George’a leżały jakiekolwiek inne lektury, to Marty nie miałby pretekstu do tego, żeby przestraszyć-zmotywować George’a, udając kosmitę.

*
W peerelu nakręcono trylogię (słabą, ale popularną) pt. „Jak rozpętałem drugą wojnę światową”. Czy uważasz, że twórcy oddali hołd Niemcom, Hitlerowi, Gestapo?

Bo przecież ten gestapowiec, grany przez Karewicza/Brunnera to poczciwy safanduła, w zasadzie całkiem niegroźny, gdyby go nie było, to Franek nie miałby z kim wygrywać …



14
Odświeżyłem sobie opowiadanie "The Rocket Man" Bradbury'ego (u nas znane jako "Astropilot" albo "Rakieciarz"), które tu półgębkiem chwaliłem, i muszę przyznać, że (jeszcze) urosło w moich oczach. Z jednej strony jest to bowiem staroświecka (nie dziwota, biorąc pod uwagę czas jej powstania) SF, świadomie (mam wrażenie) infantylna (mimo skrajnej odmienności tematycznej poruszająca się w zbliżonych obszarach emocjonalnych co "E.T.", i te archaiczne opowiastki, które obśmiewał, składając im zarazem hołd i wpisując się we wzięte z nich schematy, Zemeckis w "Powrocie do przyszłości"),

Hmm, czyli, gdyby Zemeckis tylko obśmiewał te archaiczne opowiastki, ale nie składał im hołdu, to trylogia miałaby inny kształt. Czy możesz wskazać, na czym polegałyby różnice?




15
DyLEMaty / Odp: Eksploracja Kosmosu
« dnia: Lipiec 12, 2022, 09:54:52 pm »
Cet., radykalizujesz się. Nawet na bezzałogową zaczynasz patrzeć podejrzliwym okiem. Uważaj, bo skończysz jako luddyta. ;)

Jeśli już, to jestem raczej anty-luddytą, zwolennikiem inwestycji w AI, w robotykę i wiele innych technologii.

Natomiast Maziek wydaje się być zafascynowany urządzeniami JWST niezależnie od tego, czego się ewentualnie będzie można dowiedzieć przy ich pomocy.

„Zdjęcie niesamowite. Takiego detalu grawisoczewkowanych struktur jeszcze nie było. Pełna rozdzielczość:”

a i potem
„Ma 4 instrumenty optyczne, które w sumie mogą pracować w 17 różnych trybach. Ma na przykład spektrometr z matrycą ćwierci tysiąca mikroprzesłon, umożliwiający na raz badanie widm kilkuset gwiazd czy galaktyk.”

Trochę na zasadzie: „Ale fura, ma szesnaście cylindrów i osiem sprężarek”.

Hoko miał rację
„Prawda jest taka, że widać tam mniej więcej to samo co i na wcześniejszych zdjęciach, kosmos jest po prostu wszędzie taki sam. A ciekawe rzeczy to pewnie wyjdą dopiero wtedy, jak się rozmaite dane zbierze do kupy i to i owo policzy”

w tym sensie, że zapewne 99%, a może 99,9% ludzi nie odróżni zdjęć z JWST, od zdjęć z Hubble’a.

No, ale JWST dopiero rozpoczyna pracę i ma paliwa do korekt na co najmniej dziesięć lat, a może więcej. Chyba gdzieś widziałem kogoś z NASA, który, już po wejściu JWST na orbitę docelową wokoło L2, powiedział, że być może paliwa wystarczy nawet na dwadzieścia lat.

Natomiast, gdyby mnie dziś ktoś zapytał, czy wydać dziesięć (piętnaście, dwadzieścia) miliardów na kolejny (po JWST) teleskop, czy na czysto amerykańskie, a więc nie obciążone biurokracją ITER-a, badania nad fuzją, to głosowałbym za fuzją.
 
Ktoś mógłby powiedzieć, że taki bogaty kraj, jak USA stać na jedno i drugie, ale USA (prawie na pewno) nie prowadzą własnych badań nad fuzją na dużą skalę.

https://en.wikipedia.org/wiki/ITER

“Construction of the ITER complex in France started in 2013”
(…)
“Upon completion of construction of the main reactor and first plasma, planned for late 2025, it will be the world's largest magnetic confinement plasma physics experiment and the largest experimental tokamak nuclear fusion reactor.”

12 lat, czyli o 50% dłużej niż okres, który upłynął od decyzji Kennedy’ego do pierwszego lądowania na Księżycu.

“In 2006, the ITER Agreement was signed on the basis of an estimated cost of €5.9 billion over a ten-year period. In 2008, as a result of a design review, the estimate was revised upwards to approximately €19 billion.”

Jeśli liczyć od decyzji, to upłynie dziewiętnaście lat. 
A planeta podobno coraz cieplejsza.


Strony: [1] 2 3 ... 12