Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - olkapolka

Strony: [1] 2 3 ... 393
1
DyLEMaty / Odp: Matematyka krolowa nauk ;)
« dnia: Dzisiaj o 12:06:51 am »
Redukcja wyrazów podobnych to wykonanie działań, które podałeś:
8+12-20 = 10+15-25
Zredukujesz:
0=0
I co wyciągasz przed nawias?
Jaki czynnik wspólny?

Psss...ale chyba masz rację - przed redukcją można wyciągnąć przed nawias - tyle, że nie przez to 0...czyli i tak trzeba uprzednio zredukować ;D

2
DyLEMaty / Odp: Matematyka krolowa nauk ;)
« dnia: Lipiec 28, 2021, 11:54:56 pm »
Jasne, w nawiasie wychodzi 0, ale co z redukcją wyrazów podobnych? Wtedy też masz zero i nie ma czego wyłączać przed nawias.

3
Co do getta - ja bym została przy otwartym (1941)-zamkniętym (1942).
Tak - Lem sam dobrze streścił początek drugiego rozdziału.
Natomiast:
Pada też data przejścia Wilka do tej pracy (circa)  :)
"Niemcy wzięli wtedy Woroneż" - czyli 24 lipca 1942.
Czyli ponad dwa miesiące trwało wychodzenie ze stromej, kamiennej sieni -  w którą wszedł 10 maja o 9 rano...
Gdyż Lem kontynuuje owo wejście: Przybył na miejsce dopiero o dziesiątej, gdyż musiał zboczyć  do magazynu po kombinezon.

Mamy też słynne Lemowe "buciki".
Pojawia się Wieleniecki i Rzepicki - czyli osoby reprezentujące środowisko naukowe.
Trudno mówić tutaj o pisaniu pod linię partii...Wieleniecki - komunista, który broni własną piersią Wilka przed wejściem w szeregi partyjne...a jego przekonania umacniał faszyzm - nie świadomy wybór drogi. Hm.
Napisałam wyżej: Ale ten ktoś wie czym jest język i co opisuje, wie jak działa gramatyka. Szuka prawidłowości wg schematu, ale i tak nie zrozumie sensu.
Czy zanim nauczyłeś się czytać potrafiłeś zrozumieć sens tekstu? Owszem, widziałeś, że niektóre znaczki występują częściej, inne rzadziej...do tego po kuleczce znaczki są większe...i tym sposobem potrafiłbyś zapisać - nie: przepisać - jakąś informację? Które znaczki byś wybrał żeby zapisać słowo: głodny?
Etam. Z pewnością nie zdołałbym wybrać stosownych znaczków i umarł z głodu :D
Nic zresztą dziwnego, jestem przeciętniak.
A gdyby na moim miejscu znalazł się geniusz, np. taki Jean-François Champollion?
Czy dałby radę?
Ostrożnie przypuszczam, że Twoje zadanie jest dziecinnie proste w porównaniu z odczytaniem egipskich hieroglifów...

:)))
To może lepiej unikaj wyjazdów do krajów z "dziwnym" pismem;)
Mówimy o różnych sprawach - o bohaterze Lemowej książki, który mieszka na zapadłej wsi i ma do dyspozycji ubogą teologiczną bibliotekę księdza : "Karolek milczał i sechł..."
Całą swoją wiedzę matematyczną wyciągnął z książki w którą sklepikarka zawinęła rybę...na szczęście nie wyrwała wszystkich kartek: "Mimo to zrozumieć treść książki, naszpikowanej niezrozumiałymi symbolami, było dla dwunastoletniego chłopca niemożliwością." - napisał Lem.
Aż...zaczął "widzieć".
A Ty podajesz przykład wykształconego wszechstronnie językoznawcy i egiptologa (poświęcił temu życie).
Ale! Sądzę, że nawet on - bez klucza - nie zapisałby słowa "głodny".
Kluczem mógłby być obrazek podpisany literami nieznanego alfabetu. Taki...kamień...milowy;)
Natomiast sam tekst w kompletnie obcym języku, bez żadnych desygnatów...powątpiewam;)

4
DyLEMaty / Odp: Matematyka krolowa nauk ;)
« dnia: Lipiec 28, 2021, 11:22:34 pm »
W wyłączeniu przed nawias wspólnego czynnika?
Tutaj są same wyrazy wolne.
Edytka: w sensie, że najpierw trzeba zredukować wyrazy podobne a następnie - jeśli się da - wyłączać wspólny czynnik przed nawias, hę?;)

5
Czyli było to getto od 1941 azali nie było? ::)
Wg mnie było - w sensie funkcjonował system zakazów/nakazów - były łapanki, egzekucje, przesiedlenia...że nie postawili płotu?
Cytuj
Bartoszewski mówi o Heereskraftfahrpark.
To chyba nie to samo?
Nie to samo.
I Lem chyba pracował też w tej firmie, gdzieś mi mignęło...muszę poszukać.
Na poprzedniej stronie - ten mig?;)
https://forum.lem.pl/index.php?topic=2138.msg88687#msg88687

6
Cytuj
Myślę, że to jednak kwestia nazwy i rodzaju.
Tak, to chyba dobry trop. Czyli do września 42 było we Lwowie getto otwarte.
Zatem praktycznie do tego czasu  nie było przymusu, by żydowscy mieszkańcy przenosili się do getta? (Gdzieś tam w tyle głowy mam epizod z ratunkową dorożką, którą jakoby wywieziono rodziców Stanisława z getta właśnie - a któremu Orliński nie dał wiary - jako niemożliwemu.
Czy nie było przymusu...o getcie otwartym np. tutaj:
Charakterystyką getta otwartego był brak fizycznego ogrodzenia w formie muru, płotu etc. Nieprzekraczalnymi z punktu widzenia okupacyjnego prawa granicami getta były granice administracyjne miejscowości, bądź ich obszary zawężone opisowo, np. wymienieniem konkretnych ulic lub miejsc, odpowiednio o dozwolonym lub niedozwolonym zamieszkaniu i przebywaniu.
https://www.saga-grybow.com/single-post/2018/03/07/getto-otwarte-w-grybowie-1941-42
Epoka chaotycka...

Tak - str. 74 u Orlińskiego -  z dorożką i mówi o otwartym i zamkniętym getcie.
Inaczej o tym opowiadał Bartoszewski w "Mój przyjaciel pesymista" - tekst jest w tomie "Sknocony kryminał" - z wyborczej - strona 190:
Najbardziej utkwiła mi w głowie historia o tym, jak Lem wyciągnął oboje rodziców z obozu na Piaskach. Nie było to ani getto, ani obóz taki jak Majdanek na przedmieściu Lublina. Raczej obóz przejściowy. Tam gromadzono Żydów, których potem zabierano na śmierć, wielu z nich już tam, na Piaskach, umierało. Ale nie było to miejsce ściśle strzeżone, zdarzały się ucieczki. Lem też zdołał zorganizować ucieczkę rodziców. Pomogli mu jego koledzy licealni, AK-owcy.
(...) Pracował jako ślusarz samochodowy we lwowskich warsztatach samochodowych Wehrmachtu (Heereskraftfahrpark).


Chyba Bartoszewski pomylił miasta - te warsztaty w Wilnie?
https://sztetl.org.pl/pl/miejscowosci/w/1044-wilno/116-miejsca-martyrologii/52611-oboz-pracy-hkp-subaciaus-g-47#
Albo nie i Lem nie pracował na Krótkiej...albo nie tylko:
https://pochodzimyzelwowa.pl/legitymacja-potwierdzajaca-zatrudnienie-1943-r/
Co potwierdzałoby ulicę/obóz janowski?
--------
Z tą nazwą zakładów jest zresztą błąd w książce Orlińskiego - na str. 89 napisał: również dlatego nie można raczej dawać wiary relacji Bartoszewskiego, że Lem utrzymywał rodziców, pracując w Rohstofferfassung

Bartoszewski mówi o Heereskraftfahrpark.
To chyba nie to samo?
-----------
Zaś Lem w Wysokim Zamku - str. 117 z wyborczego wydania - potwierdza rok 1941:
Zadziwiające, że potrafię w ogóle, wysiłkiem cofającej się pod prąd czasu pamięci, przywrócić niewinność takim słowom, jak Janów, jak Zniesienie, Piaski, Łąckiego, którym lata czterdziesty pierwszy i czterdziesty drugi przydały złowrogiego znaczenia, gdy ulice, od Bernsteina, aż za Teatrem, w kierunku Słonecznej i dalej, jednego dnia stanęły zupełnie puste, wymarłe,z chwiejącymi się na wietrze otwartymi oknami, z pustką nagłą ścian, podwórek, ganków, a jeszcze dalej pojawiły się, a potem znikły drewniane płoty getta. Widywałem je z daleka, z ich podmiejską, porozrzucaną zabudową – potem już tylko trawą zarośnięty gruz.

7
Myślę, że to jednak kwestia nazwy i rodzaju.
Wyróżnia się getta: otwarte, zamknięte i likwidacyjne.
https://encyclopedia.ushmm.org/content/pl/article/ghettos

W końcu lipca 1941 r. utworzono Radę Żydowską, w listopadzie getto otwarte (zamknięte w 09.1942) i obóz przy ul. Janowskiej, gdzie tylko w 07.1942 r. zamordowano ok. 7 tys. osób
https://portal.ehri-project.eu/units/pl-003146-229

8
Cytuj
Ale co Ci się nie zgadza?
Orliński na stronie 74 zapisał: Jesienią 1941 roku zaczęto przesiedlać Żydow do getta..
W wiki są te same daty z 1941 roku.
To się zgadza.
Ale nie zgadza się z tym
"- Sprawa  utworzenia  zamkniętej  żydowskiej  dzielnicy  (ghetto)  we Lwowie  przewlekała  się.  Rozporządzenie  o  utworzeniu  ghetta  z  października  1941  r.  nie  zostało  wprowadzone  w  życie;  wprowadziło  ono jedynie chaos i zamieszanie w życie Żydów lwowskich. Zaistniało coś w rodzaju tymczasowego zawieszenia broni. Żydzi siedzieli na spakowanych walizkach i tłumokach w każdej chwili oczekując rozkazu o natychmiastowej ewakuacji do ghetta.(...) pertraktacje ciągnęły się przez całą zimę."

Poza tym jak można dwa razy zakładać to samo? Bo;
- W październiku  1941  zarządzili  Niemcy  utworzenie  ghetta  żydowskiego.  Miało  ono  powstać  w  najbiedniejszej  i  w  naj­bardziej  zaniedbanej  dzielnicy  miasta,  na  Zamarstynowie  i  Kleparowie. Wydano  rozkaz,  by  cała  ludność  żydowska  z  pozostałych dzielnic  miasta  przeniosła  się  do  ghetta  w  ciągu  jednego  miesiąca,  tj.  między  16,  11., a  14.  12.

i kawałek dalej
-   ogłosił  kierownik  akcji,  —  gen. brygady  i  naczelnik  SS  w  dystrykcie  Galicja,  Katzman,  że  z  dniem  7.  9. 1942  zostaje  utworzone  ghetto  dla  Żydów  lwowskich.  Za  pozostanie po  tym  okresie  poza  obrębem  ghetta  groziła  Żydom  kara  śmierci;
Czyli że wcześniej można było mieszkać poza gettem? A przynajmniej nie zabijano? (za to)
Z trzeciej strony jest dramatyczny opis wędrówki Żydów do getta przez ten most już z 1941. To wysiedleni, którzy nie mieli innego lokalu? Nie musieli? To nie byli Żydzi z Lwowa? Na ten czas mamy informacje o różnych obozach pracy  dla Żydów poza Lwowem i we Lwowie - ale to nie getto.
A dopiero potem musieli bardziej? Tak jakby ten przymus ostateczny pojawił się dopiero w 42.
Tego nie kamam. Stoi jak wół, że decyzja pierwsza nie weszła w życie - jednak tworzyli getto, ten płot na wyrost?
Coś przegapiam?  ???
Pewnie jest tak jak napisałaś - kwestia formalna od kiedy owo miejsce nazwać gettem? Zamkniętym.
Cytuj
Część ludności Żydowskiej tam się przeniosła (z domów które chcieli zająć Niemcy?). Ale z jakiś względów nie zrobili jednorazowej akcji przeprowadzki - za to robili akcje wywózki do obozów i mordowania na miejscu.
Tak, w samej książce tkwi sprzeczność - miało być getto - ludzie szli mostem - nie było go...ta książka powstała w 1945 roku. We wstępie o pośpiechu, lukach i...zwycięskiej Armii Czerwonej...
Jest też o ludziach czekających na walizkach na decyzję o przesiedleniu.
Sądzę, że to kwestia nazwy - dzielnica przeznaczona była na ten cel od 1941 roku i część Żydów przeniosła się do tej dzielnicy...ale w 1942 Niemcy postanowili (poczuli, że na tyle zdziesiątkowali społeczność żydowską? zdestabilizowali ruch oporu?) ostatecznie uciąć wszelkie możliwości przeżycia i ukrywania - doprecyzowali znaczenie getta do takiego, jakie funkcjonuje do dzisiaj. Wprowadzili nowe przepisy, zamknęli bramy.

Wzięli się też za firmy niemieckie zatrudniające Żydów:
W  międzyczasie  nowi  „pracodawcy"  Żydów, SS-owcy, przystąpili do skontrolowania pracy żydowskiej.  Wszystkie przedsiębiorstwa, gdzie pracowali  Żydzi,  były po  kolei  otaczane przez oddziały  SS.  Pracowni­kom  żydowskim  kazano  stawać  przed  komisją  SS,  która' „na  oko"  ba­dała,  czy  są  oni  zdolni  do  pracy.  Uznanych  za  zdolnych  odstawiano na  bok  i  odsyłano:  kobiety  na  „szmelc"  (tzn.  na  zagładę  w  terminologii niemiecko-faszystowskich  morderców)  mężczyzn  do  obozu.  Reszta, która  ocalała z tego śmiercionośnego  przeglądu,  otrzymała nowe piecząt­ki SS na swych kartach pracy.  Niektórych firm, jako gospodarczo mniej ważnych,  SS-owcy do stemplowania wogóle nie  dopuścili jak np. pracowników  Rady  Żydowskiej  i  szeregu  firm  prywatnych

Cytuj
Czyli gra na czas? Zatem jaki status ma w tym czasie getto, skoro wymaga ponownego założenia we wrześniu 42?
Założenia...albo jak wyżej: dociśnięcia.

9
Hmm...ze zdziwieniem odnotowuję, że informacje o getcie lwowskim powszechne w mediach (Wiki, wirtualny sztetl) stoją w sprzeczności z tym co pisze Friedman, choć jego książka figuruje w bibliografii choćby WS. Jeśli chodzi od daty są to duże różnice i na bazie tych pierwszych Orliński tworzy koncepcje, które nie mają sensu wedle Friedmana.
 Tzn. czy getto powstało w 41, czy w 42? Jakby mieli różne definicje getta.  ???
Ale co Ci się nie zgadza?
Orliński na stronie 74 zapisał: Jesienią 1941 roku zaczęto przesiedlać Żydow do getta..
W wiki są te same daty z 1941 roku.
A książka...jest w bibliografii książek Orlińskiego i Gajewskiej - chociaż wybrali inne fragmenty...a książka:

W październiku  1941  zarządzili  Niemcy  utworzenie  ghetta  żydowskiego.  Miało  ono  powstać  w  najbiedniejszej  i  w  naj­bardziej  zaniedbanej  dzielnicy  miasta,  na  Zamarstynowie  i  Kleparowie. Wydano  rozkaz,  by  cała  ludność  żydowska  z  pozostałych dzielnic  miasta  przeniosła  się  do  ghetta  w  ciągu  jednego  miesiąca,  tj.  między  16,  11., a  14.  12.  (Lemberger  Zeitung  15.11.  42).(..)
Most  kolejowy  nad tą  ulicą  uzyskał  niebawem  wśród  ludności  żydowskiej  smutną  sławę  .mostu  śmierci".  Pod  mostem  przy  ulicy  Pełtewnej  stała  straż  ukra­ińska  i  niemiecka,  która  ostro  lustrowała  potok  niezliczonej  masy  ży­dowskiej,  płynącej  nieprzerwanym  strumieniem  do  przyszłego  ghetta. Furami  i  wózkami,  taczkami,  wózkami  dziecięcymi,  w  tobołkach,  w or­kach  na  plecach  i  walizach  przenosili  Żydzi  swe  mienie  do  nowych siedzib  ghettowych.

i
Po  „zwycięstwie"  nad  Żydami  ogłosił  kierownik  akcji,  —  gen. brygady  i  naczelnik  SS  w  dystrykcie  Galicja,  Katzman,  że  z  dniem  7.  9. 1942  zostaje  utworzone  ghetto  dla  Żydów  lwowskich.  Za  pozostanie po  tym  okresie  poza  obrębem  ghetta  groziła  Żydom  kara  śmierci;  taką samą  karę  ponosić  mieli  również  nieżydzi  winni ukrywania  Żyda  poza ghettem.  Na  ghetto  przeznaczyli  Niemcy  tylko  część  dawniej  planowa­nego  obszaru,  a  mianowicie  część  Zamarstynowa  i  Kleparowa,  odgrani­czoną  od  południa  nasypem  kolejowym,  od  wschodu  ulicą  Warszawską, od  zachodu  ulicą  Zamarstynowską,  od  północy  brzegiem  rzeczki  Pełtwi.

Zdaje się, że Niemcy ten teren wysiedleń wyznaczyli w 1941. Część ludności Żydowskiej tam się przeniosła (z domów które chcieli zająć Niemcy?). Ale z jakiś względów nie zrobili jednorazowej akcji przeprowadzki - za to robili akcje wywózki do obozów i mordowania na miejscu.
 
W wiki również napisano o roku 1942:

30 sierpnia 1942 generał Fritz Katzmann wydał rozporządzenie o zmniejszeniu obszaru getta – obejmowało ono teraz obszar ograniczony ulicami Zamarstynowską (od wschodu), wałem kolejowym prowadzącym od mostu na Zamarstynowskiej do ul. Tetmajera (od południa), ul. Tetmajera (od zachodu) i budynkiem na ul. Zamarstynowskiej 105 (od północy).

Wydaje się więc, że w 1942 Niemcy docisnęli temat Żydów - przesiedlić, wysiedlić, zabić. Ale samo getto działało raczej od 1941 roku. Może na innych zasadach niż pozostałe?
Natomiast uniwersytecki podręcznik do matematyki dla kogoś kto nie wie czym jest ten język, co opisuje i co ważniejsze nie ma schematu odczytu wydaje mi się jednak tylko książką pełną znaczków - coś jak arabski podręcznik uniwersytecki - bez żadnego klucza, który podsunąłby temat i schemat.
No dobra, z arabskim podręcznikiem w porządku. Chyba nikt nie da rady :)
A dlaczego - w Twoim tropie - nikt by nie miał dać rady?:)
Przecież dziecko ponazywałoby sobie symbole po swojemu, znalazło prawidłowości i? I klops?;)
Cytuj
Ale jeśli już idzie o  podręcznik, co z tym napisanym w języku ojczystym?
Napisałam wyżej: Ale ten ktoś wie czym jest język i co opisuje, wie jak działa gramatyka. Szuka prawidłowości wg schematu, ale i tak nie zrozumie sensu.
Czy zanim nauczyłeś się czytać potrafiłeś zrozumieć sens tekstu? Owszem, widziałeś, że niektóre znaczki występują częściej, inne rzadziej...do tego po kuleczce znaczki są większe...i tym sposobem potrafiłbyś zapisać - nie: przepisać - jakąś informację? Które znaczki byś wybrał żeby zapisać słowo: głodny? jak odmieniłbyś je nie znając koniugacji? deklinacji?
Cytuj
Ależ z punktu widzenia formalnej logiki, skoro żeby się dowiedzieć czegokolwiek, trzeba już coś uprzednio wiedzieć, to dziecko nieposiadające, że tak powiem, apriornej wiedzy, nie mogłoby się uczyć, przyswajać nowej wiedzy. Swoiste błędne koło i martwy punkt.
Jaką wiedzę ma taki człowieczek?
https://lekarzebezkolejki.pl/blog/prawidlowy-rozwoj-dziecka-etapy-przyswajania-wiedzy/w-1827
Ma niezwykle plastyczne narzędzia do jej zdobywania. Predyspozycje, instynkt.
Ale nie wyrzuci z siebie tabliczki mnożenia...albo chociaż rozwiązania równania pierwszego stopnia;)
Jaką wiedzę masz na myśli?
Mam wrażenie, że już o tym gdzieś pisaliśmy...o pamięci genetycznej?:)



10
I dalej? Ten żółto-niebieski płot?

Jednak 1942 rok? Początek pracy?
Z tej książki - "Zagłada Żydów lwowskich" Friedman:
https://dlibra.kul.pl/Content/42732/47439_104053-II_Zaglada-Zydow-lwowsk.pdf
książkowe strony 17-18:
Akcja zakończyła się 14 Nisan wieczorem...(1 kwietnia 1942)...(...)
Po akcji zapanowała w dzielnicy żydowskiej cmentarna cisza.(...)
Powoli zaczęło się społeczeństwo żydowski uspokajać. Niepoprawny optymizm wziął znowu górę (...) Zaczęła się gorączkowa gonitwa za pracą.

Autor wymienia kilka miejsc, w których można było za opłatą znaleźć schronienie czyli pracę. W tym  Rohstofferfassung Wiktora Kremina.

Co do dat...na stronie 21: Największa obława {w getcie} odbyła się w dniach 5,6 7 stycznia 1943. W czasie tej akcji zginęło około 15 000 tysięcy osób.

11
Tylko do tego:
Cytuj
Może one coś znaczą - może nic...ale chyba możemy przejść do Rohstofferfassung...
Ta gotycka brama mi zgrzyta - patrzę na miejsce po...bo to chyba ten okrągły trójkąt...no, pusty plac.. i nie widzę miejsca na gotycką bramę. O tym miejscu już pisałem w szkicach, to się odwołam
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1726.45
Też zwróciłam na nią uwagę.
Myślę, że to nie chodzi o bramę zagradzającą całą ulicę (taka by musiała być w Twoich szkicach) - jak np. brama do krakowskiego getta...
W mojej lince:
https://lia.lvivcenter.org/en/themes/reherit/work/
 u góry są zdjęcia - sprawdziłam w guglowej mapie ul. Krótką - pasuje, że to miejsce z brzydkim płotem i nowymi budynkami w tle było tym, w którym stały owe garaże...i kamienica? Takie jak inne na tej ulicy?
Karol  przez tę bramę wchodzi "w stromą, kamienną sień."
Wchodzi do kamienicy w której były biura firmy i mieszkał Kremin.
Do warsztatów zaś wszedł przez "bramę w parkanie".

12
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Lipiec 25, 2021, 08:45:31 pm »
Ten Leo to mnie ujął wersją Hello...

Kobitki - Becia (albo coś z tej płyty dawałam albo chciałam, bo w nią trafiłam, ale mnie nie zatrzymała specjalnie) - podobnie z tą panią...nie wiem czy bonobię, ale skoro Becia, to i najnowsza (ubiegłoroczna) Melodyjna:
https://www.youtube.com/watch?v=LpIy4aUiX4g

Z takim podkładem gitarowym:
https://www.youtube.com/watch?v=wvTzF9h4LAE

13
W sumie to podstawa książki pani Gajewskiej.

Też wspomina o Stryjkowskim.
Jakoby zaszyfrowany w "Powrocie...":
Przez przypadek główny protagonista przechodzi obok blaszanego baraku i mimo że żar blach zniechęca go do wejścia w ciemności, postanawia zbadać teren, ponieważ słyszy „ludzkie głosy – zniekształcone, zlewające się w ochrypły chór, niewyraźne, bełkotliwe, jakby z mroku gardeł stos popsutych telefonów”106, później – co znaczące – nazwie te głosy – „głosamiw ciemności”107.
Przypis 107:
Taki tytuł nosi napisana tuż po wojnie, a wydana dopiero po roku 1956, powieść Juliana Stryjkowskiego, stanowiąca pierwszy tom tetralogii galicyjskiej o sztetlach.

14
Z grubsza tak jak ktoś, kto nie ma zielonego pojęcia o regułach języka polskiego, w trakcie lektury prędzej czy później zorientuje się, że końcówkę -li (byli, biegali) czasowników używa się jedynie w parze z rzeczownikami męskoosobowymi, a i to tylko gdy chodzi o istoty żywe.
Czytałem gdzieś, zdaje się u Sołżenicyna, o pewnym więzniu GUŁAGu, który, przypadkiem dysponując grubą książką w angielskim, potrafił przyswoić sobie ten język w swoisty sposób. Czytał biegle, acz na przykład typowe zdanie zamiast "Ze Impaja Stejt Bildin" brzmiało u niego jak "Tche Em-pi-re Sta-te Bu-il-ding". Czy to nie to samo co widelec zamiast psi?
Ale ten ktoś wie czym jest język i co opisuje, wie jak działa gramatyka. Szuka prawidłowości wg schematu, ale i tak nie zrozumie sensu.

Natomiast uniwersytecki podręcznik do matematyki dla kogoś kto nie wie czym jest ten język, co opisuje i co ważniejsze nie ma schematu odczytu wydaje mi się jednak tylko książką pełną znaczków - coś jak arabski podręcznik uniwersytecki - bez żadnego klucza, który podsunąłby temat i schemat.

Gdzieś kłania się tutaj problem chińskiego pokoju.

Cytuj
Notabene: Jeśli tak, to czy z tego wynika, że nowo narodzone dziecko nie jest kompletną tabulą rasa, lecz z góry posiada jakąś określoną, niezerową wiedzę?
Jaką wiedzę ma nowo narodzone dziecko? Ma raczej wbudowane bezpieczniki biologiczne, które mogą wspomagać naukę - typu zaboli przy uderzeniu, zapiecze przy oparzeniu...ale jaką wg Ciebie ma wiedzę?
Druga data jaka się pojawia to „po dwóch tygodniach wybrał się Karol do Bieżyńca żeby rozejrzeć się i zorientować w sytuacji." To tedy własne spotyka ową szkołę podchorążych, która idzie już „do Rumunii” przemarsz jej znaczony jest łunami.
Ba, nie ma punktu odniesienia, więc może chodzić o czas od początku wojny.
Zatem 14 września.
Lub - od zerwania wspomnianej pracy, zatem 21 września.
Zatem co najmniej 21 września?
Od 7 września Wilk nie pracował. Pan Głyga poszedł do wojska. Po dwu tygodniach wybrał się Karol do Bierzyńca...
Jeśli wybrał się od razu to 21 września...jeśli później...to później...ale 14 wg mnie w żadnym przypadku;)
Czyli prawie na pewno po 17 września.
Cytuj
Zatem zupełnie nie ma okupacji sowieckiej. Jest jedno ogólnikowe zdanie z rokiem 1940-stym przytoczone przez Olę (o pracy u mechanika). I zaraz skok w marzec 1942 (napisał do niego Marcinow).
Dokładnie - okupacji sowieckiej niet.
Marcinów napisał do niego w marcu 1942 - po tygodniu Wilk wyjechał.  Pracę rozpoczął 10 maja. Miesiąc zajęło załatwienie dokumentów?
Dlaczego tak szczegółowo? Bo Lem napisał o sobie?
Z tym, że zmyłką jest rok? Może cała data?
A może nie jest?

Sam Lem w "Świecie na krawędzi" mówi Fiałkowskiemu, że to była firma pod taką samą nazwą, że opisał to w "Czasie nieutraconym" oraz:
To był czterdziesty pierwszy i czterdziesty drugi rok, a w czterdziestym trzecim musiałem zwinąć żagle.

Co trochę zagmatwanie opisała pani Gajewska. Z jej książki można wnioskować, że Lem dostał tę pracę już na fałszywych papierach:
Jesienią 1941 roku Stanisławowi Lemowi wyrobiono fałszywe dokumenty na podstawie prawdziwej ormiańskiej metryki chrztu na nazwisko „Jan Donabidowicz”...
dalej zaś czytamy:
Z końcem roku 1942 z firmy Rohstofferfassung zabrano wszystkich Żydów, Stanisław Lem musiał więc wcześniej opuścić firmę albo należał do tej garstki, którą przeniesiono do obozu janowskiego.
A jeśli został zatrudniony jako Ormianin?
Nie posługiwał się tymi dokumentami w niemieckich garażach?
Chyba, że dostał je pod koniec 1942 roku - właśnie po to by uciec z tych garaży...zatrzeć ślady.

Wracając do "Wśród umarłych" - 10 maja 1942 roku - to była niedziela - dobry dzień na rozpoczynanie pracy? Może w czasie okupacji - dobry. Jak każdy inny.
Kolejna szczegółowa data to data śmierci Wilka lub jego ostatniego zapisu: 20 I 1943.
Może one coś znaczą - może nic...ale chyba możemy przejść do Rohstofferfassung...

O tym miejscu i tutaj:
https://lia.lvivcenter.org/en/themes/reherit/work/
The famous science fiction writer Stanisław Lem (1921–2006) worked during the war as a mechanic and a welder in the German company Rohstofferfassung garages on ul. Gródecka Boczna (now vul. Korotka).
The company was engaged in the restoration of metals from damaged military equipment. Thanks to false "Aryan" documents, he managed to avoid arrest and forced relocation to the Lviv ghetto. However, the fate of other Jewish workers of the enterprise was tragic:

15
Hyde Park / Odp: Rzeź obyczajowa
« dnia: Lipiec 22, 2021, 09:34:18 pm »
Dziennikarstwo uczestniczące ::)

Zaś rzezią kulturalną i obyczajową jest Złota Palma 2021 - "Titane" czyli Pan Samochodzik:
Główną bohaterkę Alexię, graną przez debiutantkę Agathe Rousselle, poznajemy, gdy jako mała dziewczynka jedzie z ojcem samochodem. Gdy on traci kontrolę nad pojazdem, ona kończy na stole operacyjnym. Życie ratuje jej tytanowa płytka w skroni.
Kilkanaście lat później Alexia nadal mieszka z rodzicami. Zarabia w klubie ze striptizem. Gdy jeden z klientów okaże się zbyt natrętny, skończy ze szpikulcem do upinania włosów w mózgu. W ten sposób Alexia rozwiązuje problem mizoginii. Morduje bez mrugnięcia okiem. Gdy w ślad za nią ruszy kordon policji, Alexie upodobni się do zaginionego przed laty syna komendanta straży pożarnej.

Tytanowa płytka uczyniła z Alexie byt posthumanistyczny. Zachodzi w ciążę z… samochodem. Brzuch ukrywa pod bandażami. Ducournau pokazuje, że bycie kobietą to piekło.


Chyba, że streszczenie fatalne a film jest głęboko metaforyczny 8)

https://www.vogue.pl/a/film-titane-zdobywca-zlotej-palmy-w-cannes-2021

Strony: [1] 2 3 ... 393