Autor Wątek: Właśnie się dowiedziałem...  (Przeczytany 1695412 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14490
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #4860 dnia: Sierpień 22, 2022, 02:46:40 pm »
Jeszcze parę zdań o Metawersum (Metaverse). Wymyślił rzecz ledwo wspomniany Neal Stephenson i tak w - niedawno przywoływanej - "Zamieci" opisał:

"Soczewka widzi połowę wszechświata – tę połowę, która znajduje się nad komputerem i obejmuje większą część Hiro. Dzięki temu komputer wie, gdzie, najogólniej rzecz biorąc, jest jego właściciel i w którą patrzy stronę.
W środku komputera znajdują się trzy lasery: czerwony, zielony i niebieski. Są dość mocne, by świecić jasnym światłem, i tak słabe, by nie przepalić oka i nie ugotować mózgu, wysmażając korę i obie półkule na wiór. Jak każdy wie ze szkoły podstawowej, te trzy kolory światła można łączyć z różną intensywnością i tworzyć każdą barwę, jaką jest w stanie odróżnić oko Hiro.
W ten sposób z wnętrzności komputera można wystrzelić przez szerokokątną soczewkę wąski promień światła dowolnego koloru i w dowolnym kierunku. Znajdujące się w komputerze elektroniczne lustra kierują promień wprost na soczewki gogli, które ma na głowie Hiro; podobnie działa telewizor, w którym strumień elektronów maluje obrazy na wewnętrznej powierzchni kineskopu. Tutaj obraz wisi w powietrzu tuż przed źrenicami Hiro, przesyłającymi do mózgu ogląd rzeczywistości.
Przed każdą źrenicą laser maluje nieco inny obraz, co nadaje polu widzenia pozory trójwymiarowości. Co więcej, obraz zmienia się siedemdziesiąt dwa razy na sekundę, dzięki czemu wszystko się rusza. Ruchomy trójwymiarowy obraz ma rozdzielczość 2K pikseli na źrenicę – większej rozdzielczości oko już nie dostrzega. Całości dopełnia cyfrowy, stereofoniczny dźwięk z małych słuchawek. Czy można oczekiwać większego realizmu?
Tak więc naprawdę Hiro nie siedzi w domu. Znajduje się we wszechświecie wygenerowanym przez komputer, odmalowanym na goglach i wpompowanym w słuchawki. W języku komputerowym ten sztuczny świat nosi nazwę Metawersu. Hiro spędza dużo czasu w Metawersie. Metawers bije na głowę siedzenie w Maga-Zyn-Uj.
Hiro zbliża się do Ulicy. To Broadway – Pola Elizejskie Metawersu. W soczewkach gogli widać odbicie – zminiaturyzowane i odwrotne – jasno oświetlonego bulwaru. Miejsce to nie istnieje. Ale w tej chwili spacerują po nim miliony ludzi.
Rozmiary Ulicy są stałe i określone protokołem ustalonym raz na zawsze przez mandarynów grafiki komputerowej ze Stowarzyszenia Globalnej Multimedialnej Grupy Protokołowej Maszyn Obliczeniowych. Ulica jest szeroką arterią, biegnącą wzdłuż równika czarnej kuli o promieniu nieco większym niż dziesięć tysięcy kilometrów. Łatwo obliczyć, że obwód kuli i długość Ulicy wynoszą około 65 536 kilometrów – znacznie więcej niż obwód Ziemi.
Liczba 65 536 nikomu nic specjalnie nie mówi. Z wyjątkiem hakerów, którzy znają ją lepiej niż datę urodzin własnych matek. Tak się składa, że 65 536 jest potęgą 2 – 216, mówiąc ściśle – potęgą, w której nawet wykładnik jest równy 24, a następny, 4, jest równy 22… Liczba 65 536, wraz z takimi liczbami jak 256, 32 768 i 2 147 483 648, stanowi kamień węgielny wszechświata hakera; wszechświata, w którym tak naprawdę liczy się tylko liczba 2, bo tyle jest znaków rozpoznawanych przez maszynę. Pierwszym z tych znaków jest 0, drugim 1. Każda liczba, którą tworzy się przez godne fetyszysty mnożenie 2 przez 2 – i okazjonalne odejmowanie 1 – jest natychmiast rozpoznawana przez hakera.
Ulica, podobnie jak jej odpowiedniki w rzeczywistości, podlega ciągłym zmianom. Programiści-budowniczowie wytyczają od niej własne, mniejsze uliczki. Czasami stawiają przy niej budynki, parki, znaki, a także obiekty, które nie istnieją w rzeczywistości, jak choćby olbrzymie, zawieszone w powietrzu spektakle świetlne czy okolice, w których nie obowiązują prawa trójwymiarowej czasoprzestrzeni, wreszcie darmowe strefy walki, gdzie ludzie polują jeden na drugiego i zabijają się nawzajem.
Jedyna i zasadnicza różnica między Ulicą a ulicami rzeczywistymi polega na tym, że Ulica nie istnieje naprawdę – jest tylko protokołem graficznym, spisanym gdzieś na kawałku papieru – i żadna ze stojących przy niej budowli nie ma statusu ciała fizycznego. Jest tylko kawałkiem oprogramowania udostępnianego publiczności przez ogólnoświatową sieć światłowodową. Gdy Hiro wchodzi do Metawersu, spogląda w dół Ulicy i widzi budynki i znaki ciągnące się ku ciemności i znikające za krzywizną globu, patrzy w rzeczywistości na graficzne odwzorowania – nazywane też interfejsami użytkownika – miriadów programów komputerowych, stworzonych przez duże korporacje i nie tylko. Po to, by umieścić programy na Ulicy, każda firma musi uzyskać zgodę Globalnej Multimedialnej Grupy Protokołowej, musi kupić działkę, zdobyć zgodę strefy, pozwolenie budowlane, co często wymaga przekupywania inspektorów i tak dalej. Pieniądze płacone przez korporacje za wznoszenie budowli przy Ulicy przekazywane są na fundusz powierniczy będący własnością GMGP. Fundusz ten wykorzystuje się do tworzenia i rozwoju maszynerii, dzięki której Ulica istnieje.
Hiro ma własny dom w najbardziej zatłoczonej części Ulicy. Okolica, w której stoi budynek, jest bardzo stara według obowiązujących na Ulicy standardów. Przed mniej więcej dziesięciu laty, gdy powstawał protokół Ulicy, Hiro wraz z grupą przyjaciół złożył się na wykupienie działki i licencji budowlanej. Razem stworzyli dzielnicę hakerów. W tamtym czasie dzielnica stanowiła zaledwie mgiełkę światła wśród czerni. Ale sama Ulica była wówczas tylko nitką lamp wokół czarnej kuli zawieszonej w przestrzeni.
Przez te wszystkie lata dzielnica Hiro niewiele się zmieniła, w przeciwieństwie do Ulicy. Znajomi Hiro, którzy wcześnie zadomowili się na Ulicy, mieli przewagę nad większością ludzi z interesu. Niektórzy z nich nawet się wzbogacili.
W Metawersie Hiro było stać na zakup dużego, ładnego domu, natomiast w rzeczywistości stać go jedynie na kontener. Widać talenty w obrocie nieruchomościami nie przenikają przez sąsiednie wszechświaty.
Niebo i ziemia są czarne jak pusty ekran komputera. W Metawersie zawsze panuje noc i tylko Ulica lśni i błyszczy jak Las Vegas uwolnione z ograniczeń fizyki i finansów. Ludzie mieszkający w dzielnicy Hiro są doskonałymi programistami, więc wszystko urządzone jest ze smakiem. Domy wyglądają jak prawdziwe. Niektóre z nich są kopiami projektów Franka Lloyda Wrighta, inne przypominają modne siedziby wiktoriańskie.
Gdy Hiro wychodzi ze swojej dzielnicy na Ulicę, gdzie wszystko ma wysokość mili, przeżywa szok. Jest w centrum, w najbardziej zatłoczonej okolicy. Wystarczy jednak przejść się kilkaset kilometrów w dowolnym kierunku, by zabudowa zniknęła, a Ulica wróciła do pierwotnego kształtu łańcucha świateł odbijających się od czarnego aksamitu ziemi. Ale centrum jest jak tuzin Manhattanów lśniących neonami i nałożonych na siebie.
Prawdziwy świat – Ziemię, rzeczywistość – zamieszkuje mniej więcej sześć do dziesięciu miliardów ludzi. Większość z nich wyrabia cegły z błota albo wymachuje kałasznikowem. Nie więcej niż miliard ma dosyć pieniędzy, by kupić sobie komputer. Statystycznie rzecz biorąc, ludzie ci mają większe dochody niż cała reszta ludzkości.
Z miliarda potencjalnych właścicieli komputera być może jedynie czwarta część zadaje sobie trud jego kupienia, a czwarta część z tych, którzy kupili komputer, ma maszyny dostatecznie dobre, by zmieścił się w nich protokół Ulicy. Z obliczeń tych wynika, że w dowolnej chwili po Ulicy może poruszać się sześćdziesiąt milionów ludzi. Jeśli dodać do tego kolejne sześćdziesiąt milionów tych, których nie stać na spacer, ale którzy mimo wszystko spacerują, wykorzystując w tym celu maszyny publiczne lub należące do ich szkoły czy pracodawcy, okazuje się, że w dowolnym momencie po Ulicy porusza się dwukrotna liczba mieszkańców Nowego Jorku.
Dlatego jest tu tak cholernie ciasno. Wystarczy postawić na ulicy budynek czy znak, a codziennie oglądać go będzie sto milionów najbogatszych, najmodniejszych, najlepiej ustawionych ludzi na ziemi."


Zuckerberg usiłuje ją zmaterializować (hehe):
https://about.facebook.com/

Choć jego dotychczasowe wysiłki w tym zakresie nie wzbudziły entuzjazmu:
https://www.komputerswiat.pl/aktualnosci/internet/mark-zuckerberg-krytykowany-za-metaverse-10-miliardow-za-takie-cos/smb7bq3
https://www.money.pl/gospodarka/dlaczego-mielibysmy-spedzac-czas-w-metaverse-wiceprezes-facebooka-odpowiada-6802465009478240a.html

A tu jeszcze strona przywołanej podlinkowo konkurencji:
https://hello.vrchat.com/
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12634
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #4861 dnia: Wrzesień 27, 2022, 01:19:48 pm »
Właśnie się dowiedziałem, że zachował się filmik ze zderzenia Boersta z Księżycem...


https://static.im-g.pl/im/2/28957/m28957602,5FGWDTHXHTJP4K5PSNP69C-1200-80.gif
(ostatnie chwile sondy DART)


Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14490
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
« Ostatnia zmiana: Październik 05, 2022, 04:25:21 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14490
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14490
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #4864 dnia: Listopad 05, 2022, 12:08:32 am »
Udało się dokładniej przebadać szczątki istot sprzed ponad 500 milionów lat, z czasów słynnej kambryjskiej eksplozji. Zdawało się, że to pierścienice, a tu niespodzianka:
https://royalsocietypublishing.org/doi/10.1098/rspb.2022.1623
https://www.sciencedaily.com/releases/2022/11/221102085436.htm
https://www.o2.pl/informacje/niezwykle-odkrycie-w-chinach-znalezli-szczatki-organizmu-sprzed-540-mln-lat-6830445220211360a
(Polskie streszczenie jest mało warte.)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6351
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #4865 dnia: Listopad 08, 2022, 10:30:54 pm »
Józef Hen atakuje setkę. To ten, który wkręcił Lema do "Żołnierza Polskiego".
 Niestety o patronie nic, ale i tak ciekawe.
Obecnie demokracja ma się dobrze – mniej więcej tak, jak republika rzymska w czasach Oktawiana

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 14490
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #4866 dnia: Listopad 18, 2022, 09:06:21 am »
« Ostatnia zmiana: Listopad 18, 2022, 09:15:35 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki