Autor Wątek: Eksploracja Kosmosu  (Przeczytany 557927 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13934
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Eksploracja Kosmosu
« Odpowiedź #1665 dnia: Kwiecień 29, 2022, 04:02:06 pm »
A jednak... Nigdy nie mów nigdy... Może i da się na Marsa dość szybko, by promieniowanie nie miało znaczenia...
https://www.sciencedirect.com/science/article/abs/pii/S0094576521006305
https://www.onet.pl/informacje/kopalniawiedzypl/na-marsa-w-6-tygodni-jest-pomysl-jak-przyspieszyc-kosmiczna-podroz/lvytvv6,30bc1058
(Swoją drogą, widziałbym w tym powrót do koncepcji verne'owskich, bo sekcja napędowa pozostanie na Ziemi...)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Cetarian

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 159
    • Zobacz profil
Odp: Eksploracja Kosmosu
« Odpowiedź #1666 dnia: Maj 03, 2022, 12:26:54 am »

@Q.

Na świecie są setki, a może nawet tysiące, wydziałów ekonomicznych na wyższych uczelniach, ale jakoś nikt nie wymyślił dotąd wskaźnika lepszego niż PKB. Wymyślono HDI, ale niewiele z tego wynika.
Możesz badać wiele aspektów, ale co dalej?
Powiedzmy, że porównujesz Polskę i Portugalię, które mają prawie identyczne PKB, w tabeli rozdzielają je tylko Węgry.

https://en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_(PPP)_per_capita

Ocenisz, powiedzmy, piętnaście aspektów i wyjdzie ci, że w ośmiu kategoriach lepsza jest Polska, a w siedmiu Portugalia (albo odwrotnie). 
Jeśli uznasz, że w Polsce żyje się lepiej (bo zdobyła osiem na piętnaście punktów), to w takiej ocenie zawarte będzie założenie (raczej niepraktyczne), że wagi aspektów/badanych obszarów są jednakowe.
A tak czy owak, wyjdzie ci jakiś wskaźnik.

*
Czy rozwój jest słuszny?
No, przecież nikt cię nie zmusza.
Możesz zmienić mieszkanie na mniejsze, a różnicę wpłacić na jakiś cel charytatywny. Możesz podjąć zobowiązanie że, nawet jeśli będziesz w przyszłości zarabiał więcej niż dziś, to już zawsze będziesz wydawał rocznie tyle samo. albo mniej. Realnie.
Nie masz jednak prawa narzucać wszystkim innym ludziom, żeby się tak ograniczali. Zwłaszcza, jeśli są biedniejsi od ciebie.

Oczywiście, istnieją obiektywne ograniczenia wzrostu, wynikające z wydajności ekosystemu: ocieplenie klimatu, wymieranie gatunków, nadmierna eksploatacja łowisk, wycinanie lasów deszczowych pod plantacje lasów deszczowych, itd.
Ograniczanie wzrostu to ograniczanie konsumpcji.
   
*
Rozumiem, że, choć niechętnie, dostrzegasz, że loty załogowe są drogie, a nawet za drogie. Pytanie: „za drogie” w stosunku do czego, jeśli nie odnosisz tych kosztów do PKB?

**
@olka
Mam wrażenie, że ty uważasz, że recykling to wspaniały projekt, tylko wicie, zaszły wypaczenia, ale (kiedyś) zostaną naprawione.
 
Ja uważam, że (z jednym istotnym zastrzeżeniem) recykling w obecnym kształcie jest jednym wielkim skandalicznym nieporozumieniem.

To zastrzeżenie, wyjątek, dotyczy tego, że w nowym systemie opłata nie zależy od ilości ani rodzaju wytwarzanych śmieci. To popieram.
Pytanie jednak, o ile wzrosła masa (lub objętość) odbieranych śmieci, po tym jak oddzielono opłaty od ilości. Czy istnieją reprezentatywne dane na ten temat?

Przy tym większość AGD jest odbierana przez dostawcę nowego sprzętu. Wszyscy sprzedawcy mają taki obowiązek. Potem, jak rozumiem, przekazują te sprzęty do firmy recyklingowej. Ale czy to miasto (gmina) płaci za rozbieranie pralek i lodówek? Jeżeli tak, to jest to bez sensu. Powinien płacić sprzedawca nowej lodówki czy pralki, który oczywiście przerzuci ten koszt na nabywcę i to jedyne sensowne rozwiązanie: kupujesz nową pralkę lub lodówkę i w cenie płacisz za recykling starej. 
Nawiasem mówiąc, przez wiele lat (10-15) miasto raz na miesiąc wystawiało na chodniku w pobliżu mojego domu kontener na „gabaryty”. Kontener miał rozmiary 2 na 4 metry i zapełniał się w ciągu doby. Trafiały tam głównie meble. Być może i lodówki. Pralki nie, bo pralka waży ca 80 kg i trudno ją wrzucić do takiego kontenera.
Zakładam, że takie kontenery wystawiano nie tylko na moim osiedlu. Płaciło miasto i jakoś się to wtedy bilansowało.
Więc nie widać powodu, żeby opłaty rosły znacząco z powodu odbioru gabarytów.   


Ciekawe porównanie  śmieci, które warszawiacy wydalili ze swych siedzib w 2019 roku i w 2020.
Największy wzrost (w stosunku do roku 2019) odnotowaliśmy w przypadku następujących rodzajów odpadów:
•   oleje i tłuszcze jadalne: skok z 419 kg na 2,4 tony – wzrost o 384 proc.
•   farby: skok z 46,5 tony na blisko 125 ton – wzrost o 168 proc.
•   detergenty: skok z 2,8 tony na 5,6 tony – wzrost o 100 proc.
•   baterie i akumulatory: skok z 1,9 tony na 3,64 ton – wzrost o 90 proc.
•   zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny: skok z 87,9 tony na 188,8 ton – wzrost o 115 proc.
•   odpady wielkogabarytowe: skok z 661 ton na 1902 tony – wzrost o 188 proc.
•   tekstylia (np. firany, ścierki, torby): skok z 14,3 tony na 35 ton – wzrost o 145 proc.
•   odzież: skok z 16 ton na 47,2 tony – wzrost o 193 proc.
•   odpady remontowo-budowlane: skok z 1610 ton na 3633 tony – wzrost o 126 proc.

https://fashionbiznes.pl/warszawiacy-wyrzucili-47-ton-tekstyliow-w-ubieglym-roku-to-o-145-proc-wiecej-niz-rok-wczesniej/


Wkleiłaś długi powyższy cytat. 
I te liczby cię nie zastanowiły? (??!!)
Warszawiacy wyrzucili 47 ton odzieży w 2020 roku? Wypadło 23,5 GRAMA na osobę (W Warszawie mieszka około dwóch milionów ludzi) czyli … jedna skarpetka rocznie i to chyba dziecinna.
Przecież cały ten artykuł to jeden wielki absurd.
   
“Punkty selektywnego zbierania odpadów komunalnych (PSZOK-i) odwiedziło 43,5 tys. mieszkańców, a mobilne punkty selektywnego zbierania odpadów komunalnych (MPSZOK-i) blisko 5,4 tys. To o 95 proc. więcej osób niż w 2019 r.”

Niecałe 50 tysięcy ludzi to dwa i pół procenta mieszkańców. To jest kompletnie niereprezentatywne.

*
https://warszawa19115.pl/-/fakty-o-wzroscie-oplat-za-odpady

„Na rynku gospodarki odpadami jest coraz więcej surowców, których nikt nie kupuje lub kupuje za bezcen. Warszawa ponosi koszty za ich przetworzenie. Ceny np. papieru czy plastiku spadły poniżej zera. Sprzedaż tylko niektórych frakcji surowców jest opłacalna, ale tylko po dokładnym ich oczyszczaniu w miejscu sortowania.”

W takim razie to nie jest recykling, tylko sztuka dla sztuki. Makulatura ma ujemną cenę? To może powinna trafiać do spalarni?

„W Polsce producenci opakowań, np. firmy produkujące kosmetyki, produkty spożywcze czy środki czystości, praktycznie nie ponoszą odpowiedzialności finansowej za wprowadzanie na rynek tworzyw sztucznych. Stawki są skandalicznie niskie, a cały koszt późniejszego zajmowania się odpadami spada na gminy i ich mieszkańców. W Polsce koszty utylizacji odpadów, np. butelek plastikowych, pokrywają mieszkańcy, natomiast w Niemczech czy Austrii – producenci odpadów, czyli koncerny.”

To jest częściowo wina rządu, ale też i Unii, bo jeśli już narzuca sortowanie, to powinna stworzyć kompletny i przemyślany system tego sortowania i recyklingu. Taki, który optymalizowałby koszty.

„W 2017 r. drastycznie wzrosła tzw. „opłata środowiskowa” za wszystkie gazy lub pyły wprowadzone do powietrza oraz umieszczenie odpadów na składowisku. Do końca 2017 r. stawka wynosiła 24,15 zł, natomiast w 2020 r. stawki wzrosły aż do 270,00 zł za tonę. Przekład się to na koszty prowadzenia działalności, dlatego firmy zajmujące się zagospodarowaniem odpadów są zmuszone podnosić ceny.”
 
Jak wyżej. Dlaczego tylko 270 zł, a nie dwa tysiące siedemset złotych za tonę?
   
*
„Kara? Karą byłby wysoki mandat dla konkretnej osoby. To jest stała opłata za naśmiecone bez sortowania.”
Czyli … niski mandat to nie jest kara? (?!)

**
Tak na wszelki wypadek dodam, że ja od zawsze byłem i jestem zdecydowanym zwolennikiem członkostwa Polski w Unii.

Tyle, że Unia ma pomysły świetne, dobre, takie sobie, słabe i bardzo złe. I właśnie (dez)organizacja odbioru śmieci jest katastrofalnie zła.
Rozumiem, że wysokie koszty to jest po części wina rządu RP, ale gdyby z Brukseli przyszedł kompletny, sensowny model, to rząd nie miałby go jak zepsuć. 

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6343
    • Zobacz profil
Odp: Eksploracja Kosmosu
« Odpowiedź #1667 dnia: Maj 03, 2022, 02:08:16 am »
Mam wrażenie, że ty uważasz, że recykling to wspaniały projekt, tylko wicie, zaszły wypaczenia, ale (kiedyś) zostaną naprawione.
 
Ja uważam, że (z jednym istotnym zastrzeżeniem) recykling w obecnym kształcie jest jednym wielkim skandalicznym nieporozumieniem.

To zastrzeżenie, wyjątek, dotyczy tego, że w nowym systemie opłata nie zależy od ilości ani rodzaju wytwarzanych śmieci. To popieram.

W czym się różnią te dwie prezentowane opinie?

W obu (i w tej przypisywanej mnie i tej, którą przypisujesz sobie) stwierdzasz, że teraz recycling działa źle.
W pierwszej podajesz, że to "wspaniały projekt" - w drugiej nie ma żadnej opinii ogólnej o recyclingu - jest tylko  ta o "obecnym kształcie"

Albo więc uważasz, że recykling jest w ogóle "skandalicznym nieporozumieniem" - nie tylko ten w "obecnym kształcie" (wtedy te dwie opinie różnią się zasadniczo) albo zgadasz się z opinią pierwszą, że jest dobrym projektem - ale obecnie  źle realizowanym i nie ma podstaw by je sobie przeciwstawiać.
Cytuj
Powinien płacić sprzedawca nowej lodówki czy pralki, który oczywiście przerzuci ten koszt na nabywcę i to jedyne sensowne rozwiązanie: kupujesz nową pralkę lub lodówkę i w cenie płacisz za recykling starej. 
Co do opłat i obrotu śmieciami - nie wiem z jakim skutkiem, ale działa rejestr BDO:
https://www.biznes.gov.pl/pl/opisy-procedur/-/proc/170
Za np. wprowadzanie opakowań foliowych płaci się, ale do Urzędu Marszałkowskiego.
Co do opłat zawartych w produkcie - przy zakupie nowej płacisz za starą? A jeśli mieszkasz przy granicy i kupisz ją u sąsiada? A starą zezłomujesz u siebie?
Mam na myśli, że sprzęty nie muszą być utylizowane w gminach, w których się je kupuje.
Cytuj
Nawiasem mówiąc, przez wiele lat (10-15) miasto raz na miesiąc wystawiało na chodniku w pobliżu mojego domu kontener na „gabaryty”. Kontener miał rozmiary 2 na 4 metry i zapełniał się w ciągu doby. Trafiały tam głównie meble. Być może i lodówki. Pralki nie, bo pralka waży ca 80 kg i trudno ją wrzucić do takiego kontenera.
Kontener 2/4 to raczej mizerne pudełko na gabaryty typu meble.

Nie mam pojęcia jak było i jest w Warszawie - wiem, że w moim mieście wcześniej nie podstawiano żadnych kontenerów - śmieci były podrzucane na duże osiedla albo dzikie wysypiska, zalegały też w piwnicach i garażach. Teraz gabaryty są odbierane co dwa tygodnie bez dodatkowej opłaty - nie w żadnym kontenerze tylko przyjeżdża auto z paką i panowie wszystko ładują - czasem muszą obrócić dwa razy
Zaś odpady budowlane musisz wywieźć na swój koszt (zamówić kontener/worek) albo zawieźć na wysypisko - wtedy wezmą je za darmo.
Są śmieci w ogóle nie odbierane spod domu - trzeba je zawieźć dp PSZOK-u - są to np. zużyte opony, wiadra po farbach/lakierach, odzież.
Cytuj
Niecałe 50 tysięcy ludzi to dwa i pół procenta mieszkańców. To jest kompletnie niereprezentatywne.
Ależ reprezentatywne - to jest zestawienie tych dowiezionych śmieci - tyle - tylko tyle - ludzie posegregowali - dowieźli, a nie wywali na wspólną kupę śmieci.
To Ty utrzymywałeś, że mieszkańcy wyręczają firmy śmieciarskie w segregacji:
W dodatku znaczną część pracy (większość?) przy sortowaniu odpadów wykonują bezpłatnie mieszkańcy w swoich domach.
2.5%?
W sumie to dobrze, że tak to procentowo przedstawiłeś:)
Cytuj
„Kara? Karą byłby wysoki mandat dla konkretnej osoby. To jest stała opłata za naśmiecone bez sortowania.”
Czyli … niski mandat to nie jest kara? (?!)
Przecież nie chodzi o wysokość mandatu, a o powtarzalność opłaty, którą w dodatku muszą uiszczać wszyscy korzystający z danego śmietnika, a nie tylko niesegregujący.
Wg mnie mandat to opłata jednorazowa i dotyczy tylko sprawcy wykroczenia - tyle i tyle za dane wykroczenie. I o tym napisałam wyżej.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mandat_karny
A to jest zmiana opłaty stałej/sposobu naliczania - na wyższą.
Cytuj
Tyle, że Unia ma pomysły świetne, dobre, takie sobie, słabe i bardzo złe. I właśnie (dez)organizacja odbioru śmieci jest katastrofalnie zła.
Co do Unii - zgoda.
Z tym, że organizacją zajmują się gminy - w oparciu o przepisy danego kraju. Unia każe np. poddać recyklingowi 50% śmieci - nie, to kara. Więc każda gmina rzeźbi jak potrafi i ustala swoje zasady i ceny.
Nie ma w tym żadnej spójności.
Nawet na szczeblu krajowym - co dopiero unijnym.
« Ostatnia zmiana: Maj 03, 2022, 02:14:08 am wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12425
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Eksploracja Kosmosu
« Odpowiedź #1668 dnia: Maj 03, 2022, 10:11:24 am »
Tymczasem Webb zakończył rozkładanie, schładzanie i kalibrację zwierciadeł. Wedle ekipy poszło lepiej niż w najśmielszych oczekiwaniach. Układ optyczny osiągnął limit dyfrakcji, czyli jedynym ograniczeniem rozdzielczości instrumentu jest rozmiar zwierciadła głównego. Poniżej miniaturka "zdjęcia rodzinnego" z wszystkich przyrządów - poniżej link do większej rozdzielczości. Teraz ok. 2 miesięcy potrwa testowanie i kalibracja poszczególnych kamer. A następnie stanie się jasno...



https://www.universetoday.com/wp-content/uploads/2022/04/webb_img_sharpness-scaled.jpg
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13934
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Eksploracja Kosmosu
« Odpowiedź #1669 dnia: Maj 03, 2022, 11:12:28 am »
Na świecie są setki, a może nawet tysiące, wydziałów ekonomicznych na wyższych uczelniach, ale jakoś nikt nie wymyślił dotąd wskaźnika lepszego niż PKB.

Być może czas najwyższy wymyślić. Przy czym to nie jest tak, że twierdzę, iż ten wskaźnik od początku był jakiś trefny, twierdzę raczej, że im bardziej jest fetyszyzowany, tym bardziej odkleja się od rzeczywistości (także dlatego, że pojawiają się pokusy takiego manipulowania definicjami lub rynkami by był jak najwyższy bez należytego zastanawiania się na co się to właściwie przekłada). I wszystko mi jedno czy mówiąc o tym zjawisku odniesiemy się do komunisty Marksa z jego alienacją, czy do torysa Parkinsona z odpowiednio rozszerzoną wersją jego prawa.

A tak czy owak, wyjdzie ci jakiś wskaźnik.

Oczywiście, że od tego nie uciekniemy...

Nie masz jednak prawa narzucać wszystkim innym ludziom, żeby się tak ograniczali. Zwłaszcza, jeśli są biedniejsi od ciebie.

Gdybym był dyktatorem, a minimum skrajnym cynikiem, powiedziałbym, że mam takie prawa, jakie sam sobie przyznam czy zapewnię, ale bardziej serio: 1. poza twardymi istnieją i miękkie metody oddziaływania (kampanie społeczne, promowanie postaw, rozmaite dopłaty), których można użyć by ludzie sami zechcieli się ograniczać, 2. klasyczną, zwł. w kręgach tąż szczególnie ceniących, definicją wolności jest twierdzenie, iż jej granicą jest odległość dzieląca twoją pięść od nosa bliźniego, i jeśli ktoś masowo konsumując, a w efekcie i śmiecąc, powoduje, że pod nosem wyrasta mi taki widok:
https://www.lasy.gov.pl/pl/informacje/aktualnosci/halda-smieci-przywieziona-do-lasu
To twierdzę, że mam pewne prawo go powściągać.

Rozumiem, że, choć niechętnie, dostrzegasz, że loty załogowe są drogie, a nawet za drogie. Pytanie: „za drogie” w stosunku do czego, jeśli nie odnosisz tych kosztów do PKB?

"Za drogie" to zawsze kwestia przyjętych priorytetów (umiem sobie np. wyobrazić maniaka, który tak bardzo zechce mieć nowego Maybacha, że sprzeda w tym celu dom czy mieszkanie i będzie wolał niedojadać, byle utrzymać umiłowane auto). Drogie - zapewne. Przy czym PKB, i w ogóle pieniądz (kiedyś przywiązany do - prawie bezużytecznego - złota, dziś powiązany z nadzieją, że większość kredytów pospłacana zostanie) może tu być tylko miernikiem, którym posłużę się z braku laku, znacznie lepszy bylby - IMHO - współczynnik oparty o dostępne zasoby i zdolność ich przetwarzania (oraz odnawiania)*.

* Przy czym, tak, zdaję sobie sprawę, iż ostatecznym limitem zasobów jest rozmiar Wszechświata, jeśli nie Multiversum, z możliwościami gorzej.
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Cetarian

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 159
    • Zobacz profil
Odp: Eksploracja Kosmosu
« Odpowiedź #1670 dnia: Maj 03, 2022, 06:38:27 pm »

Albo więc uważasz, że recykling jest w ogóle "skandalicznym nieporozumieniem" - nie tylko ten w "obecnym kształcie" (wtedy te dwie opinie różnią się zasadniczo) albo zgadasz się z opinią pierwszą, że jest dobrym projektem - ale obecnie  źle realizowanym i nie ma podstaw by je sobie przeciwstawiać.


Nie, wcale nie albo-albo.
To, co się dzieje, to nie jest „dobry projekt, źle realizowany” tylko po prostu bardzo zły projekt.
Dlatego, co do zasady należałoby go wstrzymać, wszystkie śmieci kierować na hałdy, a do tematu wrócić, kiedy pojawi się dobrze przemyślany projekt systemu zarządzania odpadami. Wmontowany – co kluczowe – w szerszy system, nazwijmy to „odciążania środowiska”.     
Ja byłbym/jestem gotów rozmawiać o rozmaitych ograniczeniach konsumpcji i/lub utrudnieniach życia – jak np. konieczność sortowania odpadów w domu, jeżeli rozmowa będzie dotyczyła wszystkich obszarów. I bardzo zdecydowanie jestem za ograniczaniem najpierw hiper-ekstremalnie luksusowej konsumpcji, potem ekstremalnie luksusowej, potem luksusowej, a dopiero na końcu za nakładaniem obciążeń na przeciętnego obywatela w jego codziennym funkcjonowaniu.

Dam już tylko jeden przykład na zakończenie tematu z mojej strony.

Niedawno Unia zakazała plastikowych słomek/rurek i mieszadełek do kawy. Pomoże to tyle, co kadzidło sproszkowanemu w urnie, ale co tam.
Czytałem jednak, że eurobiurokraci przymierzają się do delegalizacji supercienkich torebek, tzw. „zrywek”, używanych do pakowania pieczywa, jarzyn, owoców, itd.
Taka torebka waży może pół grama. Jeśli ktoś ich zużywa tysiąc rocznie, co wydaje się mało prawdopodobne, to rocznie zużyje pół kilograma plastiku.

Jednocześnie mieszkańcy Unii (i nie tylko oni) latają samolotami po Unii i poza nią. Latają do Azji i do USA, na wschodnie wybrzeże i na zachodnie.
Taki lot np. do Tokio albo do Los Angeles i z powrotem, to około pół tony nafty na jednego pasażera. Przy wylocie z Unii linie lotnicze kupują ćwierć tony nafty na pasażera bez VAT-u, bo to jest eksport, bo ta nafta zostanie spalona poza unijnym niebem. Zatruwa wprawdzie tą samą planetę, którą ratujemy, zakazując mieszadełek (i segregując makulaturę, której potem nikt nie chce), ale tym tematem Komisja Europejska zajmie się, kiedy wróci z wyjazdowego posiedzenia w Radomiu, wstępnie planowanego na rok 2368 (oraz po wbiciu przez astronautów ESA flagi w powierzchnię Neptuna).

Pisałem już poprzednio o ostentacyjnej hipokryzji KE – zakaz sprzedaży odkurzaczy o mocy powyżej 900 Watów i brak zakazu sprzedaży samochodów z silnikami o mocy powyżej 90.000 Watów (albo chociaż 120.000 W).
 
**
@Q
Dla jasności powtarzam, że jestem za systemem, w którym wszystkie śmieci trafiają na oficjalne wysypiska.

*
Dalej narzekasz na PKB i dalej niczego nie proponujesz.

Doskonałych miar/wskaźników, które mają syntetycznie opisać złożoną rzeczywistość po prostu nie ma.

Kardaszow wymyślił skalę opartą na ilości zużywanej energii.

A przecież nie chodzi o to, żeby mnożyć giga- czy petadżule, ale o użytek czyniony z tej energii i szerzej o jakość życia.

Czterdzieści lat temu bodajże prawie 20% energii elektrycznej zużywano na oświetlenie. Standardem w mieszkaniach była żarówka stuwatowa. Dziś „żarówki” pobierają ca 10 watów, a emitują więcej światła niż tamte „setki”.

W wielkim skrócie powiedziałbym, że miarą zaawansowania cywilizacji jest nie ilość wyprodukowanych dżuli, ale raczej to, czy potrafi np.:
- wyhodować pszenicę odporną na mróz, choroby i szkodniki, która będzie miała kłosy jak kolby kukurydzy;
- wyhodować tanie i smaczne mięso tkankowe;
- wyhodować dla potrzebującego nową wątrobę albo nerkę z jego tkanki.

Kiedy te/takie problemy zostaną rozwiązane, będzie można pomyśleć o nowych wyzwaniach.   

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13934
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Eksploracja Kosmosu
« Odpowiedź #1671 dnia: Maj 03, 2022, 09:16:41 pm »
Dalej narzekasz na PKB i dalej niczego nie proponujesz.

Proszę bardzo, mogę zaproponować NEW, zwany też MEW, który uwzględnia więcej aspektów ogólnej sytuacji:
https://unstats.un.org/unsd/environmentgl/gesform.asp?getitem=745
https://pl.wikipedia.org/wiki/Net_Economic_Welfare
https://en.wikipedia.org/wiki/Net_economic_welfare
Ale, powtórzę, podstawowym problemem jest to, że u podstaw podobnych współczynników jest waluta, czy też jej umowne rozwinięcie:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dolar_międzynarodowy
Czyli w praktyce konkret wiarą mierzymy. Bez przywiązania waluty do czegoś bardziej określonego zawsze tak będzie...
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 6343
    • Zobacz profil
Odp: Eksploracja Kosmosu
« Odpowiedź #1672 dnia: Maj 03, 2022, 09:47:53 pm »
Dlatego, co do zasady należałoby go wstrzymać, wszystkie śmieci kierować na hałdy, a do tematu wrócić, kiedy pojawi się dobrze przemyślany projekt systemu zarządzania odpadami. Wmontowany – co kluczowe – w szerszy system, nazwijmy to „odciążania środowiska”.     
Kompletnie się z Tobą nie zgadzam.
Wycofywanie się z całości programu sortowania śmieci uważam za śmierć tego programu na lata i mówiąc wprost za całkowicie absurdalny pomysł.

Najpierw każesz komuś segregować, gminy ponoszą spore koszty na organizację, potem stwierdzasz, że coś poszło nie tak i wyrzucajcie sobie co i jak chcecie, a potem: segregujcie znowu, bo teraz chyba się uda.
Tak niekonsekwentne działania...szkoda literek.
Może program nie działa rewelacyjnie w Polsce, ale działa i ludzie ciągle się uczą jak postępować ze śmieciami.
Cytuj
Niedawno Unia zakazała plastikowych słomek/rurek i mieszadełek do kawy. Pomoże to tyle, co kadzidło sproszkowanemu w urnie, ale co tam.
Chyba nie zdajesz sobie sprawy ile tego badziewia zużywa gastronomia, hotelarstwo i linie lotnicze.
W Polsce codziennie podobno zużywa się 3 mln słomek.
Uprzedzam, że argument typu, ale to tylko  0,07 słomki na osobę - uważam za chybiony.
Ziarnko do ziarnka...
Cytuj
Czytałem jednak, że eurobiurokraci przymierzają się do delegalizacji supercienkich torebek, tzw. „zrywek”, używanych do pakowania pieczywa, jarzyn, owoców, itd.
I bardzo dobrze. Po kiego pakować jedną marchewkę do worka, jeden seler, jedno jabłko itd....doskonale pamiętam czasy kiedy nie pakowano nic - tylko truskawki i czereśnie do papierowych toreb - każdy szedł na zakupy ze swoją siatką i nikt od tego nie umarł.
Cytuj
Taka torebka waży może pół grama. Jeśli ktoś ich zużywa tysiąc rocznie, co wydaje się mało prawdopodobne, to rocznie zużyje pół kilograma plastiku.
Pomnóż przez ludność UE - Kowalski nie robi wrażenia. A to tylko jeden śmieć. Który się rozkłada latami.

Z kolejnymi podanymi przez Ciebie przykładami odchodzimy od tematu selekcji śmieci przez obywatela i ceny za ich wywóz.
Bzdur naprodukowanych przez unijnych parlamentarzystów jest na pewno więcej, niż wymienione przez Ciebie.

Cytuj
Pisałem już poprzednio o ostentacyjnej hipokryzji KE – zakaz sprzedaży odkurzaczy o mocy powyżej 900 Watów i brak zakazu sprzedaży samochodów z silnikami o mocy powyżej 90.000 Watów (albo chociaż 120.000 W).
90.000W czyli jakieś 120KM - o ile dobrze przeliczyłam?
Samochód chyba jednak musi trochę więcej pociągnąć niż odkurzacz...a moc o której piszesz dla samochodu jest śmieszna - chyba, że jeździsz po mieście.
Ale nie martw się - będą kary:
https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/ogromne-kary-dla-producentow-aut-wieksze-niz-ich-zyski/j4sm48w

Kończąc: to ostatnie uważam za sedno - to producenci muszą produkować tak, by minimalizować produkcję śmieci i zanieczyszczeń. Po 5 plasterków sera/kiełbasy w plastikowym pojemniku? Zestaw na rosół w plastiku? Jabłka na plastikowej tacce? Pomidory w plastikowym kubku? Produkują - ludzie kupują.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13934
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Eksploracja Kosmosu
« Odpowiedź #1673 dnia: Maj 04, 2022, 01:59:02 am »
Wycofywanie się z całości programu sortowania śmieci uważam za śmierć tego programu na lata

Cóż, Cet. jest tu przynajmniej konsekwentny, w wypadku lotów załogowych postuluje to samo... ;) Tyle , że tak można zwlekać ad mortem defecata (w wypadku śmieci - prawie dosłownie), każdorazowo twierdząc, że inne sprawy są priorytetem...

Tymczasem Starliner szykowany jest do drugiego testowego lotu:
https://www.space.com/boeing-starliner-oft-2-launch-date-may-2022
I lidarowy plecaczek na przyszłych selenonautów już czeka:
https://www.nasa.gov/centers/marshall/news/releases/2022/nasa-partners-develop-lunar-backpack-technology-to-aid-new-moon-explorers.html
https://geoforum.pl/news/32306/plecakowy-lidar-nasa-szykowany-do-lotu-na-ksiezyc
« Ostatnia zmiana: Maj 04, 2022, 02:09:30 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Hoko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2758
    • Zobacz profil

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13934
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Eksploracja Kosmosu
« Odpowiedź #1675 dnia: Maj 05, 2022, 02:13:23 pm »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12425
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Eksploracja Kosmosu
« Odpowiedź #1676 dnia: Maj 05, 2022, 06:01:37 pm »
Apropos Webba dorzucę jeszcze obrazację jego możliwości na tle. Przy czym to nie jest ostatnie słowo...
Człowiek całe życie próbuje nie wychodzić na większego idiotę niż nim faktycznie jest - i przeważnie to mu się nie udaje (moje, z życia).

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13934
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13934
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Eksploracja Kosmosu
« Odpowiedź #1678 dnia: Maj 17, 2022, 08:21:52 pm »
Jakby na potrzeby niniejszej dyskusji... O branży kosmicznej od strony ekonomicznej (b. na skróty, ale zawsze):
https://www.money.pl/gospodarka/przemysl-kosmiczny-ile-jest-wart-6769840460647392a.html
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 13934
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Eksploracja Kosmosu
« Odpowiedź #1679 dnia: Maj 27, 2022, 10:55:06 pm »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki