Autor Wątek: Dywagacje historyczne  (Przeczytany 3024 razy)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5775
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #15 dnia: Kwiecień 27, 2021, 06:59:33 pm »
Cytuj
Ponieważ ścisłe przewidywanie jest (z omawianych już nie raz przyczyn) niemożliwe, ich autorzy w najlepszym wypadku starają się ekstrapolować, zgadywać i intuicyjnie wyczuwać, w najgorszym - popisują się, plotąc co im ślina na papier (teraz prędzej - ekran) ;) przyniesie
Jasne, ale czynników które można ekstrapolacji jest wiele.
Trzeba wiedzieć/wyczuć - który będzie dominujący. Przykładowo, w czasach kongresu wiedeńskiego postawić na nacjonalizm - i wtedy widać od razu, że ta konstrukcja musi się posypać. Zauważyć rolę partii skrajnych w Rosji u progu rewolucji i ich pożywkę (to chyba Dostojewski nieźle wyczuł, ale nie bawił się we wróżby...czy tam ekstrapolacje). Zobaczyć, wśród tysiecy zasianych ziarenek - które wzejdą i przytłumią inne, a które od razu skazane na zgon.
I w tym sensie, wiążąc do maźkowego...
Cytuj
Mimo to zdaje się, że te zatomizowane społeczeństwa wciąż są wprzęgane w walkę całych państwochodów i za diabłą nie moge sobie wyobrazić, co siedzi w głowie polityków to kanalizujących,
...nie jestem pewien, czy państwochody mają jeszcze moc, czy to tylko zużyta skorupa, duża, przyciągająca wzrok, ale jednak skorupa w której siedzi już inny prężniejszy alien.
Np. korpochód.  :)
Patrząc jak platformy medialne załatwiły Trumpa i podobne historie, można zwątpić w siłę państwa. Już przy Adolfie widać i to odbija się w w linkowanych fragmentach gazety, że był poniekąd "produktem" przemysłu ciężkiego. Zresztą Lenin/Stalin podobnie, gadaliśmy już o tym.
- kogo, jakiego wodza wyprodukują korpiki z np. big-techu? Big-farmy? Big niewiadomoczego?
Na jakiej ideolo tym razem zagra nowy "mesjasz"? Niby żadnej już nie ma (masowo). Na płciach? Na konsumpcji? Na bezpieczeństwie? Na prawie do modyfikacji, bioinżynierii, nowym człowieku? Skoro powszechnie mówi się o nowej rzeczywistości, to i człowiek musi być nowy, doń dopasowany  :-\
Tak, strzelam tylko  :)
Cytuj
Bo jaki w zasadzie interes mają, dajmy na to, skoro rzecz odwieszasz po ostatnich zajściach, żołnierze FR w domniemanym (bądź nie) zajęciu Donbasu? A sama Rosja co by z tego miała, gdyby to uczyniła? Przybyło jej coś po Krymie, prócz kłopotów?
Ta, Putin jawi się jako władca anachroniczny. Nomen omen - taki Mikołaj II na chwilę przed upadkiem. Zagrał zgraną kartą i sam nie wie (poza może chwilowym użytkiem wewnętrznym), co mu z tego?
Cytuj
Chyba się starzeję, bo z optymisty zamieniam się w szybkich krokach w cynika,
Ej, no...nos do góry - oczywiście że się starzejesz, jak wszyscy (choć nie wszyscy to widzą). A nie można być starzejącym się cynikiem optymistą?  8)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 27, 2021, 08:00:03 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12678
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #16 dnia: Kwiecień 27, 2021, 08:17:00 pm »
Już przy Adolfie widać i to odbija się w w linkowanych fragmentach gazety, że był poniekąd "produktem" przemysłu ciężkiego. Zresztą Lenin/Stalin podobnie, gadaliśmy już o tym.

Jasność ;). Jednak warto zauważyć, że producenci takich wodzusiów idą na spore ryzyko, bo nie są bardziej nieomylni, niż kibice-komentatorzy, dowodem choćby losy machera, któremu "Twój" artykuł przypisuje kluczową rolę w sprawie Adolfa - wykreowany z rządu go usunął, a jego interesy przejął na zasadzie propozycji nie do odrzucenia:
https://en.wikipedia.org/wiki/Alfred_Hugenberg
Owszem, niewielka kara za to, do czego się - w ostatecznym rachunku - przyczynił (tym bardziej, że miejsce w Reichstagu zachował, a i po wojnie potraktowany został łagodnie), ale nauka z tej historii dość oczywista. (Choćby taka, by marionetki bardziej bezwolne wybierać, i na krótszym, a grubszym, sznurku trzymać.)

Skądinąd biznes z polityką był tam sprzężony zwrotnie, bo Hugenberga wyniósł do znaczenia Gustav Krupp von Bohlen und Halbach (właściwie tylko von Bohlen und Halbach):
https://en.wikipedia.org/wiki/Gustav_Krupp_von_Bohlen_und_Halbach
Którego znów postawił na czele wiadomej firmy Wilhelm II, de facto każąc Berthie (Gruba zwała się po niej ;) ) Krupp poślubić go:
https://en.wikipedia.org/wiki/Bertha_Krupp
(Kaiser 1. nie wierzył, że kobieta da radę sama poprowadzić dużą firmę, 2. chciał mieć na czele Friedrich Krupp AG swojego człowieka.)
Zasada my robimy ich, oni robią nas (sformułowana przez pewnego arystokratę, gdy mu zwracano uwagę, że pewien jego kolega dziwnie do lokaja swoich rodziców podobny) i takie ma zastosowanie.

ps. Nawiasem: Gustav z rodzinką na interesie z Hitlerem* wyszedł lepiej:
https://en.wikipedia.org/wiki/Lex_Krupp
Acz nie na długo:
https://en.wikipedia.org/wiki/Krupp_trial

* Który można uznać za realizację życzenia dziadka Berthy:
https://en.wikipedia.org/wiki/Alfred_Krupp
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 28, 2021, 12:20:57 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1348
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #17 dnia: Kwiecień 27, 2021, 10:03:52 pm »
https://i.imgur.com/Wwgd4YD.jpg
Nawet przewidywania co do składu personalnego gabinetu pokryły się naogół z wyjątkiem dwóch tek: - skarbu, na którą opinja wskazywała Schachta, i spraw zagranicznych, którą opinja też chciała raczej powierzyć Papenowi.

Odbiegając od tematu (wszak przy dywagacjach jesteśmy ;) ): oto ciekawa historyjka, dotycząca Franza von Papena, byłego kanclerza Niemiec, poprzednika A.H., a wicekanclerza w jego gabinecie:






Przybyło jej coś po Krymie, prócz kłopotów?
A jakże! Nie mówiąc już o symbolicznym znaczeniu "zbierania ziem ruskich", chodzi o nabytek o wprost niebotycznej wartości pieniężnej.
Przeciętna cena wyspy na naszym kontynencie to niemal 30 mln USD, jednak we wspomnianych krajach może to być nawet ok. 50 mln USD. Różnice w cenach są ogromne. Jedną z greckich wysp, która liczy sobie 73 ha powierzchni można kupić za 3,8 mln USD, jednak nie ma na niej żadnej nieruchomości, a budowa domu może być trudna z powodu górzystego ukształtowania terenu. Dogodniejsze warunki na innej wyspie wymagają natomiast wyłożenia 35 mln USD.
http://www.biznes.banzaj.pl/Wlasna-wyspa-ile-kosztuje-taka-przyjemnosc-94680.html

No masz. Powierzchnia Krymu wynosi 27000 km2. Nawet według skromnej oceny, wychodząc z ceny najtańszych, prawie nie nadających się do zamieszkania terenów, wartość półwyspy wynosi przeszło 140 mld dolców. A tak naprawdę o wiele więcej, myślę, że daleko przekracza bilion.
...rozbój w biały dzień, jak mawiał Ostap Bender...

No i rzecz chyba najważnejsza: Krym to baza marynarki wojennej i "niezatapialny lotniskowiec" w strategicznym punkcie, w basenie czarnomorskim i - ewentualnie - śródziemnomorskim.

Cytuj
...coraz lepiej widzę, zwłaszcza po tym, co dookoła mnie, że najbardziej chodzi o paliwo dla polityków i ich urzędników, aby był pretekst do wysokich wynagrodzeń, obsadzania stanowisk swoimi i tak dalej. Żadnego głębszego sensu.
Hm. Tak jest, niestety.
A jak Ty sądzisz, czy politycy we wszystkich czasach, wiekach i krajach kierowali się przede wszystkim własnym interesem? To taka "stała ziemska"?
Co, i imperator Huang Di również?
I Fryderyk Barbarossa tak samo?
I Buonaparte?

Czy może (mam taką słabą nadzieję) ta zgnilizna moralna rozwinęła się na dobre dopiero wtedy, gdy poszły w zapomnienie pojęcia honoru rycerskiego, szlacheckiego i inne takie - śmieszne w dzisiejszych czasach - rzeczy?
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 27, 2021, 10:12:04 pm wysłana przez Lieber Augustin »

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5775
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #18 dnia: Kwiecień 27, 2021, 11:51:14 pm »
Cytuj
oto ciekawa historyjka, dotycząca Franza von Papena, byłego kanclerza Niemiec, poprzednika A.H., a wicekanclerza w jego gabinecie:
O, to może stąd slangowe słówko "spapić"? Wprawdzie słownikowo nie istnieje, ale spotykam się z nim nader często.  :)
https://sjp.pl/spapi%C4%87

Cytuj
Odbiegając od tematu (wszak przy dywagacjach jesteśmy ;) )
Jasna jasność.
Rzekłbym, w obowiązku jest - odbiegać!
Tak założona natura tego wątku - dywagacyjno-dygresyjna i jeśli ktoś zanadto trzyma się tematu, to wręcz naraża się na karę...tylko jaką? W zwykłych wątkach następuje odcięcie offtopu i utworzenie z niego nowego tematu. W tej sytuacji, a `rebours... karne scalanko?
Po trzech postach w ściśle w temacie zbierze się kolegium morderatorskie d/s zgodności niezgodnej i orzeknie karne połączenie nadrzędnikowe ...
Ale zkim- zczym?  8)
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12678
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #19 dnia: Kwiecień 28, 2021, 02:39:02 am »
czy politycy we wszystkich czasach, wiekach i krajach kierowali się przede wszystkim własnym interesem? To taka "stała ziemska"?
Co, i imperator Huang Di również?
I Fryderyk Barbarossa tak samo?
I Buonaparte?

Czy może (mam taką słabą nadzieję) ta zgnilizna moralna rozwinęła się na dobre dopiero wtedy, gdy poszły w zapomnienie pojęcia honoru rycerskiego, szlacheckiego i inne takie - śmieszne w dzisiejszych czasach - rzeczy?

Ciekawa kwestia, bo pamiętam czołowy argument monarchistów, że król rządzi lepiej, bo państwo to on, więc dba, albowiem dba o swoje. A z drugiej strony mam przed duszy oczyma - malowniczo opisywaną przez Dumasa ("Karol Szalony") z Druonem ("Królowie przeklęci") - niebotyczną wręcz prywatę wielu ówczesnych graczy* mającą wpływ na wybuch i przebieg wojny stuletniej.

* Tu przypomina się uroczysty ślub rycerski druonowego ulubieńca, Roberta III d'Artois (o którym to ślubie nie u M.D., a u Huizingi czytałem), że będzie służył temu panu, przy którym mieć będzie więcej korzyści.

Buonaparte z kolei... Czyż nie rozpoczął wielkiej kariery od tłumienia buntu/powstania kartaczami? I czy nie wyrzucał sobie do końca życia zorganizowania krwawych manewrów (ludzie w ramach tych ćwiczeń poginęli), by popisać się przed Józefiną dowódczymi talentami? Zresztą to jeszcze pikuś na tle rzeczy, które również na sumieniu miał, ale najwidoczniej niezbyt mu ciążyły:
https://www.rp.pl/Rzecz-o-historii/310089937-Mistrz-zbrodni-Napoleon-Bonaparte.html

Przy czym dbanie o własny interes to jeszcze pół biedy. Gorzej gdy rządzący podejmują decyzje zgubne dla wszystkich z nimi samymi włącznie. Czyim np. interesem kierował się taki Gaius Iulius Caesar Augustus Germanicus znany jako Kaligula, albo Varius Avitus Bassianus vel Marek Aureliusz Antoninus vel Heliogabal, albo i Adolf przywoływany, który nie lepiej od nich skończył?

Czy dostatecznie odbiegam? ;)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 28, 2021, 11:23:58 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11981
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #20 dnia: Kwiecień 28, 2021, 08:42:17 am »
A jak Ty sądzisz, czy politycy we wszystkich czasach, wiekach i krajach kierowali się przede wszystkim własnym interesem? To taka "stała ziemska"?
Co, i imperator Huang Di również?
I Fryderyk Barbarossa tak samo?
I Buonaparte?

Czy może (mam taką słabą nadzieję) ta zgnilizna moralna rozwinęła się na dobre dopiero wtedy, gdy poszły w zapomnienie pojęcia honoru rycerskiego, szlacheckiego i inne takie - śmieszne w dzisiejszych czasach - rzeczy?
Otóż sądzę, że nijakiej zgnilizny moralnej dawniej nie było głównie z tego prostego powodu, że nikt się nad nią pośród kniaziów, książąt, królów i chanów nie zastanawiał i takie pojęcie w ich obiegu nie istniało ewentualnie było pustym pojęciem, przeznaczonym dla Kowalskiego. Jak się czyta historię rozmaitych państw to zwłaszcza na początku cała polityka czy też doktryna ograniczała się do wojen w celu powiększenia status quo, oczywiście zawsze się jakiś wet za wet znalazł, względnie listek figowy wiary, ale generalnie szło to jak pośród bananowej młodzieży - żeby mieć lepsze buty, lepszy zegarek czy lepszy samochód niż inni. Tak sądzę. Zaś to o czym piszesz stopniowo zostało wymyślone głównie po to, aby przeciętnego Kowalskiego łatwiej zmusić do do pójścia na piki, bagnety czy karabiny maszynowe przeciwnika. I tak jakoś zostało. Jest cała masa Kowalskich wierzących w to, mających skrupuły i gotowych szarżować na tanki, zaś moim zdaniem w elitach (władzy, nie umysłowych) to się za bardzo nie przyjęło. Są państwa, które częściowo się od tego odcięły poprzez rewolucje (Francja) czy nawet ewolucję (WB) - ale jest sporo państw, dla których wstrząsy I i II WŚ okazały się tylko wypadkiem przy pracy, choćby wielce tragicznym (Rosja, Turcja np. - te państwa odtwarzają układy z Carskiej Rosji czy Imperium Osmańskiego). Kilka innych państw (u nas na przykład są wyraźne zaczątki) rozsiada się w modelu oligarchicznym, także wspaniale realizującym idee wywyższenia się kosztem innych, jak za pierwszych książąt, co to bratu oczy potrafili wyłupić i język wyrwać, aby tylko nie przeszkadzał w drodze ku władzy. Widocznie ten model jest dobry, nie dla Kowalskiego, ale on się nie liczy.


@liv, Hitler jako produkt przemysłu stalowego bardzo mi się podoba, można powiedzieć, że to najdroższa armata Kruppa była. Możliwe, że to już korpo w skórach państwochodów, podtrzymywanych od wewnątrz czym się da, żeby się nie zapadły, tykami, żerdziami i sztachetami wyrwanymi z okolicznych płotów. Z tym, że korpo w zasadzie wojny nie potrzebuje. Raczej potrzebuje ciepłej wody z krany i dobrego planu kredytowego, aby sobie kupić trochę za drogie mieszkanie czy samochód a potem latami go spłacać.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5775
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #21 dnia: Kwiecień 28, 2021, 08:50:38 pm »
Cytuj
Hitler jako produkt przemysłu stalowego bardzo mi się podoba, można powiedzieć, że to najdroższa armata Kruppa była.
:D
Noo...czasem strzeli się we własną stopę. Choćby i Grubą Bertą. To musiało boleć.

Cytuj
Z tym, że korpo w zasadzie wojny nie potrzebuje. Raczej potrzebuje ciepłej wody z krany i dobrego planu kredytowego, aby sobie kupić trochę za drogie mieszkanie czy samochód a potem latami go spłacać.
Na to właśnie liczę.  8)
Dlatego nazwałem Putina anachronicznym. Nie wiem kiedy to odkryto, ale widać to w działaniu od dekad, że w manipulacji gra na wygodę i przyjemność jest bardziej "wydajna" niż zastraszanie i okrucieństwo. Przede wszystkim nie budzi odruchu oporu. Delikwenci sami się proszą. W temacie inwigilacji np. - samospisują.  ;)
Z innego poletka - Napoleona bym trochę bronił, choćby ze względu na Kodeks, pony najdoskonalszy akt prawny od czasów kodeksu Justyniana (czyli ponad tysiąca lat). I za to, że jakoś pogodził i posklejał Francuzów skłóconych rewolucją; szlachtę, mieszczan i chłopów, a nawet robotników. Jego polityka wewnętrzna jest słabo uwypuklana.
Wojny i wojny tylko... kawałek notatki z lekcji  ;)
reformy Napoleona :
 *reforma    administracyjna    –    wprowadził    trójstopniowy podział    administracyjny    na  departamenty,  powiaty  i  gminy,  na  czele  których  stali  prefekci,  podprefekci  i  merowie.  Byli oni mianowani przez Napoleona. Napoleon dzięki temu scentralizował władzę państwową.
*Francja stała się państwem policyjnym z rozbudowanym aparatem policyjnym: −policją kierował Joseph Fouchè −policja podlegała ministerstwu bezpieczeństwa i ingerowała w życie obywateli −żandarmeria    podlegająca    armii    odpowiadała    za    utrzymywanie    porządku    – zlikwidowano rozboje na drogach
*zreformował system skarbowy
*utworzył Bank Francji i ustabilizował franka
 *otoczył kupców francuskich opieką dzięki czemu rozwinął się handel
 *zamówienia rządowe spowodowały rozwój fabryk i manufaktur
*zagwarantowano chłopom własność ziemi zdobytej podczas rewolucji
*zreorganizował giełdę
*utworzył izby handlowe
*organizował roboty publiczne dla biedoty dzięki czemu zlikwidował bezrobocie
 *ograniczył wpływy robotników poprzez: −wprowadzenie książeczek pracy dla robotników −zakaz strajków −zakaz zrzeszania się robotników
*zreformował  prawo  wprowadzając  cztery  nowe  kodeksy,  które  regulowały  prawo  cywilne, handlowe i karne

etc.... patrzę że zrobiła się wyliczanka z cyklu - a co nam dali ci Rzymianie?  ;D
https://www.youtube.com/watch?v=8Co9OFvaBpI
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 28, 2021, 09:12:29 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1348
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #22 dnia: Kwiecień 28, 2021, 10:06:11 pm »
O, to może stąd slangowe słówko "spapić"? Wprawdzie słownikowo nie istnieje, ale spotykam się z nim nader często.  :)
https://sjp.pl/spapi%C4%87
Na to wygląda :)
Bo tamten gość - jeśli wierzyć Suworowi - faktycznie spapił wszystko co się tylko dało, a nawet troszkę więcej.

Notabene, to osobny ciekawy temat: czasowniki pochodzące od nazwisk. Nie wiem, jak to się poprawnie nazywa w gramatyce. Czasowniki... jakie? własne? :-\ Hm...
Czy takowe w ogóle istnieją w polskim? Chwilowo nic/nikt nie przychodzi do głowy, prócz Jamesa Watta. “Jak słońce podwatować, żeby lubo grzało”.
Byłbym wdzięczny za inne takiego rodzaju przykłady.

...to taka dygresja dywagacyjna w stronę Poradni - czy wystarczająco offtopiczna? ;)

Przy czym dbanie o własny interes to jeszcze pół biedy. Gorzej gdy rządzący podejmują decyzje zgubne dla wszystkich z nimi samymi włącznie. Czyim np. interesem kierował się taki Gaius Iulius Caesar Augustus Germanicus znany jako Kaligula, albo Varius Avitus Bassianus vel Marek Aureliusz Antoninus vel Heliogabal, albo i Adolf przywoływany, który nie lepiej od nich skończył?
Taa... i tak źle, i tak niedobrze. Z jednej strony, masz rację, niech Bóg ma w swojej opiece kraj, na czele którego stoi opętany ideą, bezinteresowny fanatyk albo po prostu wariat. Z drugiej, czy o wiele lepszy jest model rosyjsko-ukraiński, złodziejska, skorumpowana, kleptokratyczna władza?
Czyżby istotnie tertium non datur? Albo krwawy kat, albo banda złodziei?..

Czy ja wiem? Zdaje się, od czasu do czasu zdarzają... zdarzały się jednak wyjątki:
https://www.youtube.com/watch?v=nWzlQMq83NA

Zaś to o czym piszesz stopniowo zostało wymyślone głównie po to, aby przeciętnego Kowalskiego łatwiej zmusić do do pójścia na piki, bagnety czy karabiny maszynowe przeciwnika.
O ile dobrze zrozumiałem: honor, patriotyzm i temu podobne, nie mówiąc już o wierze - to pojęcia sztuczne. Zostały wymyślone przez szubrawców, aby łatwiej manipulować głupcami. Tak?
No, i jak po tym żyć w takim świecie, Panie Premierze? Jak żyć? :'(

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11981
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #23 dnia: Kwiecień 28, 2021, 10:36:14 pm »
Cytuj
O ile dobrze zrozumiałem: honor, patriotyzm i temu podobne, nie mówiąc już o wierze - to pojęcia sztuczne. Zostały wymyślone przez szubrawców, aby łatwiej manipulować głupcami. Tak?
No, i jak po tym żyć w takim świecie, Panie Premierze? Jak żyć? :'(
Teraz jest inny premier ;) .
No to nie jest takie proste, po pierwsze to, że zostały wymyślone przez szubrawców wcale nie oznacza, że rzesze ludzi nie kierują się tym, przy czym raczej nie tyle wymyślone, co może "przejęte". Jak mnie uczyli kształtowanie się czegoś, co dziś okresla sie mianem wspólnoty narodowej czy szerzej państwowej trwało długo i wyklarowało się, przynajmniej w czasach nowożytnych całkiem niedawno. Kimże jestem, aby oceniać postawy ludzi, zwłaszcza, że nie ma żadnego "papierka lakmusowego", aby stwierdzić, kto szczery, a kto manipulant. Poza tym nie tyle się wypowiadam o zwykłych ludziach, zwłaszcza tych szczerych, ile o osobach, które tymi pojęciami manipulują w celu wywarcia pożądanego zachowania bliźnich, zwłaszcza o politykach manipulujących potencjalnymi wyborcami. Sacrum nie można manipulowac, bo natychmiast przestaje być sacrum. Po kilku ostatnich latach jak słyszę słowa takie jak patriotyzm, narodowy itd. z ust polityka to chce mi się, z przeproszeniem dam, eufemistycznie mówiąc, zrzucić balast tą samą drogą, którą trafił do żołądka. Sprawa jest skomplikowana, ale krótko mówiąc nie sądzę, żeby statystycznie biorąc rządzący lub pretendujący do władzy zawracali sobie nią głowę (nie mówiąc, żeby mieli ją na sercu) - chyba że w celu nabicia punktów. Natomiast ludzie, których posądzam o to, że są rzeczywiście patriotami "w środku" a nie na pokaz, nie gadają o tym na lewo i prawo, nie tłumaczą że wjechali w drzewo, bo się nad losem ojczyzny zamyślili, nie twierdzą, że zaspali, bo mają narodowe łóżko i polską pościel - tylko postępują wg reguł, które uznają. Już to odróżnia ich od polityka (statystycznego), który nie uznaje żadnych reguł, poza regułą własnej korzyści ;) .
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1348
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #24 dnia: Kwiecień 28, 2021, 11:20:48 pm »
Cytuj
Już to odróżnia ich od polityka (statystycznego), który nie uznaje żadnych reguł, poza regułą własnej korzyści ;) .
Taaa...
Nie wykluczono, że o wiele łatwiej jest znaleźć uczciwego człowieka wśród dziadów i kloszardów, niż w gronie polityków. Mówię teraz oczywiście o "establishmencie" ukraińskim... 8)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5775
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #25 dnia: Kwiecień 28, 2021, 11:33:51 pm »
Cytuj
    O, to może stąd slangowe słówko "spapić"? Wprawdzie słownikowo nie istnieje, ale spotykam się z nim nader często.  :)
    https://sjp.pl/spapi%C4%87

Na to wygląda :)
Bo tamten gość - jeśli wierzyć Suworowi - faktycznie spapił wszystko co się tylko dało, a nawet troszkę więcej.
To był żart. Taka etymplogia jest mało prawdopodobna, tu mało kto kojarzy Papena. To już raczej krótsza, zniekształcona forma, tego, co akurat w słownikach jest - spaprać.
https://sjp.pl/spapra%C4%87
Ale od czego jest paprać?   ;)
Cytuj
Nie wiem, jak to się poprawnie nazywa w gramatyce. Czasowniki... jakie? własne? :-\ Hm...
Czy takowe w ogóle istnieją w polskim? Chwilowo nic/nikt nie przychodzi do głowy, prócz Jamesa Watta. “Jak słońce podwatować, żeby lubo grzało”.
Byłbym wdzięczny za inne takiego rodzaju przykłady.
Też nie wiem, z gramatyk jestem Nogaj...von Nogaj  :)
Natomiast z pewną dozą nieśmiałości...ale nie wiem, no dobrze jakoś przejdzie przez palce i spłynie na klawiaturę...zamykam oczy i... "onanizować"? Może być?
Father, why do these words sound so nasty?
I jeszcze "hamletyzować" - tylko że to raczej nie są nazwiska w sensie nazwiska. W dodatku literackie  :-\
Cytuj
...to taka dygresja dywagacyjna w stronę Poradni - czy wystarczająco offtopiczna? ;)
Wystarczająco  ;D
Tylko nie przesadź z kontynuacją, bo będzie karne zesłanie do rzeczonej poradni  ;) Innymi słowy dywaguj i dygree...dygres... uj?  8)
 O, meandruj
(Meandra - ładne imię dla dziewczynki)
Cytuj
. Mówię teraz oczywiście o "establishmencie" ukraińskim...
Rily? A nie gwatemalskim?

W telewizji czterej znawcy    
Od nawozów i od świata    
Orzekają, co się zdarzy
W Gwatemali za trzy lata
Masy pracujące stracą
Gdy realna płaca spadnie
Gwatemala nie dostrzega
Że elita władzy kradnie
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 28, 2021, 11:46:40 pm wysłana przez liv »
Filutek mógłby niezbicie udowodnić że jest Filutkiem, jednak Filutkowi szkoda życia  na udowadnianie że jest Filutkiem, w końcu to nie jego problem.

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 11981
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #26 dnia: Kwiecień 29, 2021, 08:18:53 am »
Np. tak nieco apropos, choć nie wprost chodzi o pieniądze, polska prokuratura poprosiła o pomoc prawną placówkę dyplomatyczną w WB w celu przesłuchania świadka w bardzo ważnej sprawie, na okoliczność mianowicie iż pogratulował premier Szydło że została babcią (co zdaniem prokuratury naruszyło cześć księdza Tymoteusza Szydły). Świadka zaproszono więc do ambasady i, między innymi zapytano, skąd wie, iż ksiądz Tymoteusz ma dziecko z kobietą? Na co świadek odparł zgodnie z prawdą, że wie to z nauk biologicznych, ponieważ mężczyzna może mieć dziecko tylko z kobietą właśnie. Dodał też, że sam ma niejakie doświadczenie w tym względzie, gdyż też jest ojcem.
Jest wolność, więc każdy ma prawo być idiotą!
© Krzysztof Grabowski, DEZERTER

Lieber Augustin

  • God Member
  • ******
  • Wiadomości: 1348
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #27 dnia: Kwiecień 29, 2021, 08:46:21 am »
Cytuj
    O, to może stąd slangowe słówko "spapić"? Wprawdzie słownikowo nie istnieje, ale spotykam się z nim nader często.  :)
    https://sjp.pl/spapi%C4%87

Na to wygląda :)
To był żart. Taka etymplogia jest mało prawdopodobna, tu mało kto kojarzy Papena.
Jasne. Właśnie dlatego wkleiłem emotikonkę. Bynajmniej nie posądzam von P. o nadmierną popularność w Polsce ;)

Cytuj
i... "onanizować"? Może być?
/.../
I jeszcze "hamletyzować" - tylko że to raczej nie są nazwiska w sensie nazwiska. W dodatku literackie  :-\
A co? Ujdzie :)
Po namyśle, dorzucę jeszcze "darsonwalizować".
https://en.wikipedia.org/wiki/Jacques-Arsène_d%27Arsonval

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 12678
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #28 dnia: Kwiecień 29, 2021, 01:30:03 pm »
Napoleona bym trochę bronił

Jasna jasność. Zresztą jak byłem młodszy b. go podziwiałem* (nasto- i dwudziestolatkowie często kochają takie larger than life postacie, jak nie z komiksów, to z kart historii ;) ). Po prostu przekornie zwracam uwagę na ciemniejsze strony jego i jego rządów. Zresztą to chyba tak jest - im większa władza, tym trudniej uniknąć jej nadużywania (tu nam echem wraca powiedzenie o korumpowaniu absolutnie).

* Czytywało się zresztą wtenczas Łysiaka, potem Dumasa, a całkiem niedawno - Robertsa:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/251406/napoleon-wielki

a co nam dali ci Rzymianie?  ;D

Bo ci Rzymianie to głupi byli, więc dawali ;)




Czyżby istotnie tertium non datur? Albo krwawy kat, albo banda złodziei?..

Pewnie datur - jak sam sobie odpowiedziałeś zresztą. Tylko trudno zwać to regułą, niestety...

Bynajmniej nie posądzam von P. o nadmierną popularność w Polsce ;)

Za to Kapena (de Vahaz):
http://www.edupedia.pl/words/index/show/490822_slownik_bohaterow_literackich-kapen_genezyp_de_vahaz.html
Chyba można, biorąc pod uwagę, jak wielu (nie tylko u żłobu) lubi gdy im co skapnie ;) .
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 29, 2021, 03:20:49 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 5840
    • Zobacz profil
Odp: Dywagacje historyczne
« Odpowiedź #29 dnia: Maj 04, 2021, 05:20:20 pm »
Nie wiem czy dywagacje - może jednak dewagacje - a nawet dewakacje, ale czytam dziennik Józefa Hena "Bez strachu. Dziennik współczesny" i taka ładna anegdotka w temacie myślenia o historii? tej wschodniej?

W 2018 roku Hen zapisuje:
Z mojego "Dziennika na nowy wiek" wyłapuję anegdotę, cudowna w swojej baśniowej rosyjskości - Czechow byłby zachwycony. Stareńka kobieta przed murem kremlowskim patrzy na tablicę upamiętniającą Stalina i biadoli: "Ech, biednieńkij ty, Josif Wissarionowicz, szto ty do etoj swobody nie dożył".
str. 27
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)