Warning: session_start(): open(/home/klient.dhosting.pl/ijontichy11/.tmp//sess_0ec551e7dbb191ebda4ce5ed3340d71e, O_RDWR) failed: Disk quota exceeded (122) in /home/klient.dhosting.pl/ijontichy11/www/forum/Sources/Load.php on line 2530

Warning: session_start(): Failed to read session data: files (path: /home/klient.dhosting.pl/ijontichy11/.tmp/) in /home/klient.dhosting.pl/ijontichy11/www/forum/Sources/Load.php on line 2530
Pokaż wiadomości - Cetarian

Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Cetarian

Strony: [1] 2 3 ... 31
1
Hyde Park / Czy narkotyki powinny być legalne?
« dnia: Lipca 20, 2026, 08:53:15 pm »
Zawieszając na moment Twoje pytanie gdyż chciałbym choćby w jakimś ułamku dotrzeć do wzajemnego zrozumienia - rozumiem, że nie zgadzasz się z prawem obowiązującym w Polsce?

Zgadzanie się” albo „nie zgadzanie się” z czymś, to jest bardzo nieostra kategoria.
Może być np. tak, że kupujesz nowy samochód i chcesz zielony, ale twoja żona się nie zgadza bo woli czerwony.
No i negocjujecie kolor.
Albo nie negocjujecie, bo to ona decyduje, więc kupujesz czerwony, chociaż nie zgadzasz się z jej decyzją.

Pytanie, czy ja „się zgadzam” z [całym] obowiązującym prawem w Polsce jest absurdalne.
W Polsce obowiązuje około 1600-1700 ustaw.
Pytasz o wszystkie??!!

Przykładowo mogę podać, że kodeks drogowy jest raczej dobrze skonstruowany, być może dałoby się tam coś poprawić, ale (przynajmniej na szybko) nie przychodzą mi do głowy rozwiązania, które warto by wprowadzić, żeby poruszanie się po Polsce było bardziej sprawne i bardziej bezpieczne - i to jednocześnie.

W tym sensie „zgadzam się” z ustawą kodeks drogowy.

Natomiast, o czym pisałem, wyrywanie z budżetu kilkudziesięciu miliardów złotych rocznie przez rolników jest absolutnie nieetyczne i niezgodne z Konstytucją.
Ponieważ Polska jest krajem do pewnego stopnia skorumpowanym, ta grupa zawodowa jest w stanie wyrywać pieniądze - jak napisała red. Solska, rolnicy wyrywają średnio 60 000 zł rocznie na gospodarstwo.
Ja się z tym wyrywaniem bardzo zdecydowanie „nie zgadzam”.

Masz dwa przykłady.

Finansowanie rolnictwa jest prawie na pewno objęte więcej niż jedną ustawą, ale i tak zostaje
ca 1595-1695 ustaw.
Chyba nie oczekujesz, że się odniosę do wszystkich?

Mogę się odnieść do jakiejś konkretnej, czy do konkretnego rozwiązania i stwierdzić, czy w mojej ocenie jest to, po pierwsze, zgodnie z Konstytucją, a, po drugie, czy jest zgodne z moim  spójnym systemem wartości.

Konstytucja nie jest do końca zgodna z moim systemem wartości.
Ale na razie mamy taki dość podstawowy problem, że w Konstytucji zapisano Art. 32, cytowany poprzednio, a pomimo to część obywateli wyrywa gigantyczne dotacje kosztem pozostałej części obywateli.

2
Organizacja forum / Odp: [Sprawy dotyczące funkcjonowania forum]
« dnia: Lipca 19, 2026, 03:28:47 pm »
A czemu w Forum tak tryby zgrzytają?
Albo 503, albo sesja wygasła – po 30 sekundach.
Ekran bywa jakiś dziwny, coś wystaje zza szablonu Forum?     

3
Hyde Park / Czy narkotyki powinny być legalne?
« dnia: Lipca 19, 2026, 03:24:28 pm »
To nie jest odpowiedź na moje pytanie. Ja nie pytam teoretycznie tylko konkretnie - czyją Ty decyzję w kwestii podatków byś uznał (lub uznajesz) bezwarunkowo za właściwą i to nie jest żadna filozofia tylko pytanie wprost do Ciebie, bo albo istnieje taki organ decyzyjny (osoba, organizacja), z którego decyzją byś się bezwarunkowo zgodził, albo nie ma takiego organu wg Ciebie. Chodzi mi o Twoją opinię - stan faktyczny teraźniejszy - a nie o teoretyczną dyskusję z obszaru  filozofii politycznej.

Dziwne pytanie, ale odpowiadam:
bezwarunkowo to członkowie sekty słuchają swojego guru.
Ja ważne decyzje władz państwowych analizuję.
A ty, czyje decyzje bezwarunkowo uznajesz za zawsze słuszne?


4
Hyde Park / Czy narkotyki powinny być legalne?
« dnia: Lipca 19, 2026, 07:47:07 am »
Kto ma zdecydować, w kwestii wydatkowania zebranego podatku, jaki cel jest etyczny? Ty konkretnie: czyją decyzję w takiej sprawie byś uznał za właściwą?

To jest potencjalnie dyskusja z obszaru filozofii politycznej.

Nie chodzi o to, kto ma dekretować, co jest słuszne, ale jakie kryteria oceny decyzji powinny być stosowane, od jakich wartości wychodzimy.

Teoretycznie, w pewnych sprawach, w zakresie zgodności z Konstytucją, mógłby się wypowiadać Trybunał Konstytucyjny.
Ale jakoś nikt nie wpadł na to, żeby (przed 2016 rokiem) zaskarżyć gigantyczne dopłaty do rolników i górników jako niezgodne z konstytucyjną zasadą równości obywateli.

Art. 32.
1.   Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2.   Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym [bold mój - C.] z jakiejkolwiek przyczyny.

Wszyscy są równi, ale górnicy i rolnicy są (znacznie) równiejsi.

Jednak nikt tego nie zaskarżył, a potem pis zdemontował Trybunał.


5
Lemosfera / Korespondencja Lema ze St. Ulamem i z Wł. Kapuścińskim
« dnia: Lipca 12, 2026, 10:24:43 am »
Potykamy się o kretowiska

Mnie osobiście to się akurat nie przydarzyło, ale myśl jest głęboka … musi być, skoro powiedział to Konfucjusz, a zapisał, na koszulce, W.Z.
Koszulki, ze zdjęciem Fucia, (a w limitowanej serii z jego autografem), można kupić na stronie allegoria.
 
https://allegoria.pl/produkt/koszulka-unisex-konfucjusz-potykamy-sie-o-kretowiska/

Kasa non olet, rzecz jasna, ale korespondencja Lema z Ulamem (a nawet i z Władysławem Kapuścińskim) też by się sprzedawała. Może nawet lepiej niż koszulki z Fuciem?


*     
Dla porządku dodaję, że pełna wersja tej platynowej myśli brzmi „Potykamy się nie o góry, lecz o kretowiska” (i nie jest przesadnie odkrywcza). 


6
Hyde Park / Czy narkotyki powinny być legalne?
« dnia: Lipca 09, 2026, 12:07:42 am »

@ maziek

P.S.

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/rynek/2252517,1,czarny-zielony-lad-antyunijna-prawica-rosyjscy-agenci-kto-jeszcze-wykorzystuje-rolnikow.read

JOANNA SOLSKA

Czarny Zielony Ład. Antyunijna prawica, rosyjscy agenci: kto jeszcze wykorzystuje rolników

23 KWIETNIA 2024

(…)
Udział rolnictwa w polskim PKB wynosi zaledwie 2,5 proc., w unijnym już tylko 1,5 proc. W tegorocznym budżecie na wsparcie dla rolników zapisano ponad 74 mld zł. Licząc z dotacjami dla rolniczych ubezpieczeń KRUS oraz przywilejem niepłacenia PIT, to wsparcie sięga 5,5 proc. PKB. Oznacza to, że wartość sprzedanych przez rolników płodów rolnych jest ponad dwa razy niższa niż suma dotacji, jakie otrzymują. Przeciętnie każde gospodarstwo rolne, z 1,3 mln pobierających dopłaty, otrzymuje od Unii oraz od polskich podatników rocznie ponad 60 tys. zł. [bold mój - C.] Tylko górnicy dostają więcej. Ogromne wydatki na naszą obronność to 4 proc. PKB.
(…)

Czy rząd ma moralne prawo pobierać podatki, żeby dopłacać do rolników?

Oczywiście - NIE

To jest rozbój w formalnym [anty]majestacie prawa.



7
Hyde Park / Czy narkotyki powinny być legalne?
« dnia: Lipca 08, 2026, 01:21:30 am »
Jeśli świadomość jak działa wszelka administracja równa się jałowe narzekactwo to możesz to tak nazywać. Z tym, że ja nie narzekam, tylko pisze Ci co sądzę, bo chyba się pytałeś? Czy też to co piszesz to deklaracje i nie oczekujesz, aby ktokolwiek coś odpowiedział, a co najwyżej, że się każdy zgodzi?

Tak się składa, że mieszkam w Warszawie.
Miasto jest spore, mieszka tu około dwóch milionów ludzi.
Moim zdaniem „administracja” miasta działa dobrze, może nawet na czwórkę z plusem.
Oczywiście, zawsze mogłoby być lepiej (zwłaszcza, gdybyśmy mieli, per capita, tyle pieniędzy, co Norwegowie z gazu), ale generalnie asfalty są gładkie, komunikacja działa bardzo przyzwoicie, jest czysto, w kranach stale ciepła woda, itd.
A (prawie) wszystko, co jest robione w mieście, to skutek przetargów.

Ja oczywiście jestem zainteresowany dyskusją, ale pod warunkiem, że zachowujemy jakieś minimum rzeczowości.

Ty wkleiłeś tu długą opowieść o jednym przetargu, który nie doszedł do skutku, bo nie wszyscy zauważyli, że monitory miały być bez ramek, itd.
A „prywatny” by to zrobił „x” razy taniej i „y” razy szybciej.

Pytałem, czy w takim razie postulujesz, żeby „prywatny” podejmował np. decyzje o budowie i remontach dróg i mostów, czy wodociągów?
Odpowiedziałeś, że nie.
Nie podałeś (o ile dobrze pamiętam, nie chce mi się czytać całego wątku wstecz, ale pamięć mam, póki co, niezłą) żadnego obszaru działania „wszelkiej administracji”, który, twoim zdaniem, należałoby sprywatyzować.
(Żeby „prywatny” to robił „x” razy taniej i „y” razy szybciej.)

Nie potrafiłeś też wskazać żadnego sposobu poprawy procedur przetargowych, żeby było taniej lub/i szybciej.

Nie wiem, ile przetargów ogłasza się w Polsce rocznie, ale zapewne są ich tysiące.

Ty podałeś jeden przykład i na tej podstawie twierdzisz, że „wszelka administracja” jest zła, ale nie masz żadnych propozycji poprawy.

Więc to jest jałowe narzekactwo.

*

Cytuj
Czy państwo ma prawo moralne żądać podatków?

To jest temat, na który teoretycznie można by podyskutować, przy założeniu, że dyskusja byłaby w miarę rzeczowa, a wizja rozprutego lub rozpruwanego okrętu cywilizacji nie pojawiałaby się w co drugim akapicie twoich wypowiedzi. Na razie chyba nie ma na to szans.

Raczej oczekiwałem, jeśli mogę użyć Twego stylu, krótkiej odpowiedzi w żołnierskich słowach tak-nie - a nie zaraz, od razu, dyskusji. To znaczy jak Ty uważasz w przedmiocie, nie dociekam, z jakiego powodu. Krótko: tak, uważam, że państwo ma moralne, czy też etyczne prawo pobierać podatki - albo: nie, nie ma takiego prawa.

Tak/nie?

A czy przestałeś bić żonę? Tak czy nie?

*
Jak już kiedyś pisałem, niektórzy libertarianie (bo jest co najmniej kilka rodzajów, typów libertarian albo nurtów filozofii libertariańskiej) uważają, że najlepsze (pomijam tu kryteria „najlepszości”) byłoby tzw. państwo minimalne, czyli takie, w którym państwowe byłoby tylko to co (w zasadzie) musi być państwowe, czy wojsko, policja i sądy. Wszystko inne, czyli m. in. edukację, wszystkich szczebli, służbę zdrowia, ale także drogi i mosty, oraz wodę w kranie, obywatele zorganizowaliby sobie oddolnie.
W takim państwie podatki byłyby bardzo niskie, ale jednak musiałyby istnieć.

Dla porządku dodam, że istnieją także zwolennicy anarchokapitalizmu (nierzadko zaliczani do libertarian, chociaż moim zdaniem bliżej im do antyszczepionkowców i płaskoziemców)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Anarchokapitalizm

https://en.wikipedia.org/wiki/Anarcho-capitalism

którzy uważają, że wszystko dałoby się zorganizować bez przymusu (i podatków).

W mojej ocenie anarchokapitalizm kompletnie nie trzyma się stosu, jest rodzajem świeckiego kościółka, w którym czci się abstrakcyjnie pojmowaną wolność, dyskutować o nim, a tym bardziej z jego wyznawcami nie warto, wspomniałem o tym zjawisku tylko dla porządku.
Państwo minimalne teoretycznie mogłoby funkcjonować, ale nawet ono musiałoby nakładać jakieś podatki dla sfinansowania wojska policji i sądów. 

Czy państwo ma prawo moralne żądać podatków?

Na tak skonstruowane pytanie nie można udzielić sensownej odpowiedzi.
(Przestałeś bić żonę? Tak czy nie? A córkę?)

Najpierw należy odpowiedzieć na dwa kluczowe pytania:
1/- na jakie cele mają być przeznaczone podatki,
oraz
2/- jak mają być rozłożone obciążenia podatkowe.

Temat jest oczywiście ogromny, więc dla ilustracji opiszę tylko jeden problem.

Od szeregu lat politycy (chyba głównie ci rządzący obecnie i w latach 2007-2015, ale może pis też to rozważał) przymierzają się do wprowadzenia podatku katastralnego.
Czy do tego dojdzie i kiedy – nie wiem.
Jakiś czas temu (chyba w ubiegłym roku) przeczytałem wypowiedź jakiegoś polityka, który zachęcał, żeby się nie martwić, ponieważ podatek katastralny, jeśli zostanie wprowadzony, będzie pobierany („dopiero”) od trzeciego mieszkania, a może nawet dopiero od czwartego.
Kto ma tylko („tylko”?) dwa, niech śpi spokojnie.

Czy państwo ma prawo moralne żądać podatku?” (katastralnego)

Moim zdaniem, w takim kształcie, nie.

Dlaczego?

Ponieważ (przykładowa) Renata ma cztery mieszkania. Każde z nich ma trzydzieści metrów kwadratowych. Renata w jednym z nich mieszka, a trzy wynajmuje i z tego żyje.
Roman ma tylko jedną nieruchomość, jeden dom o powierzchni ośmiuset metrów kwadratowych, oraz „n” milionów dolarów i/lub Euro w akcjach, obligacjach i w złocie, którym wypycha kolejne skrytki bankowe.

Jeśli podatek katastralny, w kształcie, do którego politycy się przymierzają, zostanie wprowadzony, Renata zapłaci podatek już od dziewięćdziesiątego pierwszego metra kwadratowego, a może nawet od sześćdziesiątego pierwszego, a Roman nie zapłaci podatku nawet od nadwyżki ponad czterysta czy pięćset metrów k.w., bo ma tylko jeden dom.

Takie rozwiązanie, jeśli zostanie wprowadzone, będzie ewidentnie niesprawiedliwe, (niemoralne).

Podatek katastralny, jeśli miałby być wprowadzony, powinien być naliczany od nadwyżki powyżej „x” m.kw. łącznej powierzchni użytkowej posiadanych przez daną osobę nieruchomości mieszkalnych.
Powyżej 150 m.kw., ewentualnie powyżej 200.
I powinien być progresywny.         


8
Hyde Park / „Wysyłamy twojego syna na front!”
« dnia: Lipca 05, 2026, 05:22:28 pm »
Żeby nie było wątpliwości: jestem jednoznacznym zwolennikiem tego, żeby Polska pomagała Ukrainie w wojnie z Rosją, Ukrainie takiej, jaka jest, z tego prostego powodu, że Ukraina walczy o siebie, ale jednocześnie zasłania Polskę i nie tylko Polskę, także kraje bałtyckie i wszystkie państwa, będące potencjalnymi celami ataku Rosji.

*
Natomiast sposób, w jaki władze Ukrainy traktują własnych obywateli, to znaczy wybiórczość poboru, która sprowadza się do tego, że na front trafiają biedniejsi, mniej „zaradni”/nieustosunkowani, budzi mój zasadniczy, fundamentalny sprzeciw.

Poniżej fragmenty tekstu Fiszera ze strony polityka.pl.

https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/2347695,1,1580-dzien-wojny-ukraina-ma-problem-z-mobilizacja-jednostki-sie-kurcza-a-patologie-mnoza.read?src=mt

MICHAŁ FISZER, WSPÓŁPR. JACEK FISZER.

1580. dzień wojny. Ukraina ma problem z mobilizacją. Jednostki się kurczą, a patologie mnożą

22 CZERWCA 2026
 
Ukraina ma ogromne problemy z mobilizacją i uzupełnieniami. Ukraińskie jednostki stają się coraz mniejsze i powoli zaczynają tracić wartość bojową. Ludzie ciągną już resztkami sił.
(…)
Rozkaz pod wpływem afery
30 kwietnia 2026 r. gen. Ołeksandr Syrski podpisał rozkaz ograniczający nieprzerwany pobyt żołnierzy na pozycjach bojowych do maksymalnie 60 dni. Decyzję wymusił skandal w 14. Samodzielnej Brygadzie Zmechanizowanej im. Księcia Romana Wielkiego. Jednostka walczyła pod Kupiańskiem, na wschodnim brzegu rzeki Oskil, gdzie Ukraińcy wciąż utrzymują przyczółek wokół zniszczonego węzła kolejowego Kupiańsk-Wuzłowyj.
Żołnierze 2. batalionu tej brygady zostali odcięci na tzw. linii zerowej i z powodu braku możliwości rotacji tkwili tam przez osiem miesięcy. Przez większość tego czasu, obejmującego również zimę, nie tylko walczyli o życie, odpierając codzienne szturmy, ale pozostawali bez zaopatrzenia. Brakowało im amunicji, żywności oraz paliwa do agregatów niezbędnych do zasilania radiostacji i baterii dronów. Żołnierze marzli, głodowali i pili deszczówkę. Kiedy wreszcie zostali zluzowani, do sieci trafiły zdjęcia skrajnie wycieńczonych, wychudzonych i schorowanych ludzi, podobnych do tych, którzy opuszczają rosyjską niewolę. Fotografie ogromnie wzburzyły opinię publiczną.
Prokuratorskie śledztwo wykazało, że obok obiektywnych trudności – permanentnego blokowania dróg zaopatrzeniowych przez Rosjan – kluczowe było tu systemowe zamiatanie sprawy pod dywan przez dowództwo. W efekcie dowódca brygady płk Anatolij Łysećkyj stracił stanowisko i czeka na wyrok, a jego miejsce zajął płk Taras Maksymow. Konsekwencje dotknęły też dowódcę nadrzędnego 10. korpusu gen. bryg. Serhija Perca, który został zdegradowany do stopnia pułkownika i przeniesiony na inne stanowisko. Nowym dowódcą korpusu mianowano gen. bryg. Artema Bohomołowa. Postępowanie wciąż trwa.
Jak wygląda realizacja rozkazu?
Postanowili to sprawdzić ukraińscy dziennikarze. W jednej z brygad na kierunku kupiańskim usłyszeli poruszające słowa dowódcy batalionu: „Ten rozkaz to bzdura. Nie ma ludzi! Aby rotować składy, potrzebowalibyśmy potrójnych etatów. Tymczasem stan mojego batalionu wynosi obecnie 20 proc. normy. Tam, gdzie powinno walczyć stu żołnierzy, jest 20. Tam, gdzie powinno być dziesięciu, jest dwóch. Nasza brygada nie dostała uzupełnień i nie stać jej na wystawienie nie tylko trzech, ale nawet jednej zmiany!”.
To nie jest odosobniony przypadek. Stany osobowe ukraińskich brygad bojowych rzadko przekraczają 40 proc. etatów. Narastającym problemem, obok strat, stają się dezercje i niesubordynacja. Pojawiają się nawet doniesienia, że dla utrzymania dyscypliny na linii frontu zaczynają być stosowane metody skrajne, z karami cielesnymi włącznie.
Dlaczego system mobilizacyjny załamał się w tak kluczowym momencie? Przyczyn należy szukać w zaniedbaniach prawnych, organizacyjnych i mentalnościowych. Przed wybuchem pełnoskalowej wojny Kijów nie wierzył w rosyjski atak, przez co zaniechano reformy prawa ułatwiającej ewidencję poborowych. Do dziś największym problemem tego systemu są nieaktualne bazy adresowe. Dane rezerwistów często pochodzą sprzed 10–20 lat – z okresu, kiedy pełnili zasadniczą służbę wojskową. Od tego czasu wielu zmieniło miejsce zamieszkania, zmienił się ich stan zdrowia, a część zmarła. Wezwania mobilizacyjne trafiają więc w próżnię. Co gorsza, nieszczelny system prawny sprawia, że nieodebranie awiza uniemożliwia ściganie uchylającego się od służby. Powszechną praktyką stało się też opłacanie listonoszy, masowe kupowanie fałszywych zaświadczeń lekarskich o niezdolności do walki oraz głęboka korupcja w samych centrach rekrutacyjnych (wojenkomatach).
W rezultacie tysiące mężczyzn pozostaje nieuchwytnych dla struktur państwa, ponieważ brakuje narzędzi prawnych do ich lokalizacji oraz integracji baz wojskowych z innymi systemami państwowymi. O ile w 2022 r. strumień ochotników przewyższał możliwości logistyczne centrów poborowych, o tyle później to źródło wyschło. Władze nie zdecydowały się wówczas na wprowadzenie atrakcyjnych finansowo kontraktów terminowych, które dałyby czas na uszczelnienie systemu poboru. Dziś państwu brakuje drastycznych, lecz niezbędnych mechanizmów nacisku, takich jak blokowanie kont bankowych, unieważnianie paszportów czy dezaktywacja kart SIM osób unikających rejestracji.
Efektem tych zaniechań są tragiczne w skutkach patologie: na front trafiają ludzie bez należytego przeszkolenia, a chroniczny brak rotacji wywołuje wycieńczenie żołnierzy, co przekłada się na wzrost strat oraz kolejne fale dezercji.
Sytuacja jest alarmująca
Na szczęście Rosja jest dziś wyjątkowo słaba i niezdolna do podjęcia skutecznych działań przełamujących, ale nie rezygnuje z kontynuowania wojny. Ukraina jednak nie zdoła długo wytrzymać tego tempa – bez usprawnienia mobilizacji walczących żołnierzy będzie ubywać. W pewnym momencie państwo straci zdolność przeciwstawiania się rosyjskiej nawale. Ewentualny upadek Ukrainy to całkowita zmiana środowiska bezpieczeństwa w naszej części świata i śmiertelne niebezpieczeństwo, dlatego z niepokojem przyglądamy się rozwojowi wypadków.

*
https://www.rp.pl/konflikty-zbrojne/art43649021-ilu-ukraincow-ucieklo-z-frontu-nowy-minister-obrony-stare-klopoty

2026 r. styczeń 17

Wojna Rosji z Ukrainą. W jakim stanie jest Ministerstwo Obrony Ukrainy?
– Ministerstwo obrony trafia w moje ręce z minusem (deficytem budżetowym – red.) w wysokości 300 mld hrywien (niemal 7 mld dol.), 2 mln Ukraińców jest ściganych listem gończym i 200 tys. samowolnie pozostawiło jednostki – przemawiał ostatnio w Radzie Najwyższej Fedorow tuż przed tym, jak większością głosów został mianowany na stanowisko szefa resortu obrony.


*
Dwa miliony poborowych się ukrywa (są ścigani listami gończymi).

Załóżmy, że pół miliona wyjechało za granicę. Półtora miliona ukrywa się w kraju.

Jak nazwać działania władz ukraińskich w sprawie poboru?

Nie chciałbym nadużywać wielkich słów, ale mam poczucie, że wielkie słowa są tu, niestety, uzasadnione.

Na przełomie 2023 i 2024 roku na Ukrainie dyskutowano o zmianach w ustawie dotyczącej  obowiązku obrony. Rozważano wprowadzenie przepisu, stanowiącego, że żołnierz po odsłużeniu trzech lat, będzie mógł odejść do cywila. Ale to oznaczałoby, że w lutym 2025 znaczna część wojsk mogłaby odejść.
Przepisu nie uchwalono.

Nie uchwalono też do dziś przepisów umożliwiających odszukanie większości poborowych.

Gdyby władze Ukrainy chciały ich znaleźć, uchwalenie odpowiednich przepisów zajęłoby tydzień, a odszukanie ca dziewięćdziesięciu pięciu procent poborowych, którzy uchylają się od służby, zajęłoby kilka miesięcy, góra pół roku.

Władze Ukrainy nie chcą tego zrobić, więc tego nie robią.

Władze Ukrainy wolą eksploatować do śmierci lub kalectwa tych żołnierzy, których udało się złapać, niż wprowadzić uczciwy, szczelny system poboru.

Oczywiście, nawet w najlepiej zaprojektowanym systemie, pewna ilość poborowych by się ukrywała, ale to byłoby 20-30-50 tysięcy. Może nawet sto tysięcy, ale milion czterysta tysięcy zostałoby zmobilizowanych.
 
Władze Ukrainy wolą przegrać wojnę, niż wprowadzić uczciwy, szczelny system poboru.

*
https://www.theguardian.com/world/2026/apr/24/ukraine-frontline-soldiers-emaciated-lack-of-food-and-water

Ukrainian soldiers left emaciated on frontline from lack of food and water

Top commander fired after wife of one malnourished soldier posted shocking images on social media

Luke Harding in Kyiv
Fri 24 Apr 2026

Ukraine’s defence ministry has fired a top commander after photos emerged of a group of emaciated soldiers who have been left on the frontline for months without proper food and water.
The scandal erupted after the wife of one of the soldiers, Anastasiia Silchuk, posted the images on social media. The four men appeared to be pale and visibly malnourished, with prominent ribcages and thin arms.
The soldiers had spent eight months defending a shrinking bulge of territory on the left bank of the Oskil River, near the north-eastern Ukrainian city of Kupiansk, their relatives said.   
(...)



9
DyLEMaty / Sztuczna inteligencja – szanse i zagrożenia
« dnia: Czerwca 15, 2026, 07:18:43 pm »
P.S.

@maziek

Zakazanie używania telefonów komórkowych w szkołach leży w gestii władz krajowych i tak zrobiono na przykład w Wielkiej Brytanii.
 Oczywiście to nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale wydaje się sensowne - w powiązaniu z szeregiem innych działań.

https://www.theguardian.com/politics/2026/apr/20/mobile-phones-statutory-ban-schools-england-bill-amendment
Mon 20 Apr 2026
A ban on mobile phones in schools in England is to be introduced by the government to ensure that “critical safeguarding legislation” is passed.

Walka o modyfikacje działań firm informatycznych oczywiście powinna być prowadzona na szczeblu unijnym.
To niełatwe, ale im więcej ludzi będzie miało takie podejście, jak ty „Nic się nie da zrobić, więc nawet nie warto próbować” tym większa szansa, że będzie to samospełniającą się prognozą.

*
W roku 1976 władze prl-u ogłosiły drastyczną podwyżkę cen żywności, wybuchły protesty, podwyżka została odwołana, ale wielu uczestników tych protestów trafiło do więzień.
W reakcji na te masowe aresztowania powstał Komitet Obrony Robotników.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Komitet_Obrony_Robotnik%C3%B3w

Rok później, po tym jak władze PRL wypuściły ostatniego aresztowanego i skazanego za protesty robotnika, zadania KOR-u zostały rozszerzone, a sam KOR przemianowany na Komitet Samoobrony Społecznej KOR.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Komitet_Samoobrony_Spo%C5%82ecznej_%E2%80%9EKOR%E2%80%9D

Członkami założycielami KOR-u było czternaście osób.

Na liście członków i współpracowników KOR jest około dwustu osób.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Cz%C5%82onkowie_i_wsp%C3%B3%C5%82pracownicy_KOR

Trochę więcej niż kompania – uzbrojona tylko w długopisy, maszyny do pisania, później także w powielacze.

Armia sowiecka w 1991 roku miała około 55 tysięcy czołgów, w latach 1976-1977 ich liczba była zbliżona.
https://en.wikipedia.org/wiki/Soviet_Army

Wypadało po ponad dwieście pięćdziesiąt sowieckich czołgów na jednego członka lub współpracownika KOR/KSS KOR (nie licząc czołgów armii peerelu, enerde, czechosłowackiej, itd.)

A jednak dwanaście lat później spora grupa członków i współpracowników KOR/KSS KOR była już senatorami w wybranym w wolnych wyborach Senacie i posłami do Sejmu kontraktowego z puli pochodzącej z wolnych wyborów.

Faktem jest, że niektórzy członkowie i współpracownicy KOR/KSS KOR spędzili po kilka lat z tych dwunastu w więzieniu.

*
Dziś żyjemy w wolnym kraju, obowiązuje wolność zgromadzeń, wolność stowarzyszania się, wolność słowa, druku, papierowego i elektronicznego, itd.
Dzięki internetowi można się stowarzyszać nawet bez wychodzenia z domu.
 
Niestety, ogromna część obywateli najwyraźniej została skażona czarną dżumą czarnowidztwa.

(Anty)wzorem takiej postawy jesteś ty, maziek: „Nic się nie da zrobić, więc nawet nie warto próbować”.

Twój betonowy odlew powinien leżeć w Sevres jako antywzór i przestroga.



10
DyLEMaty / Odp: Sztuczna inteligencja – szanse i zagrożenia
« dnia: Czerwca 14, 2026, 06:52:50 pm »
Zastanawiam się, czy Ty w ogóle czytasz to, na co odpisujesz... Ponownie zwracam Twą szlachetną uwagę na fakt, bo raz już to napisałem, że wyłącznie Ty pisałeś i nadal piszesz o zagładzie cywilizacji przez AI, używając pejzażowego bon motu, iż  rozpruwa ją góra lodowa itd.

Czytam i to ze zrozumieniem.

Metafora tonącego statku jest tylko niewielkim wyostrzeniem twojego stanowiska w sprawie sztucznej inteligencji i w sprawie mediów społecznościowych.
Nie twierdziłeś, że cywilizacja się przełamie i zatonie, ale twierdziłeś, że będzie bardzo źle. Jak bardzo źle, nie wiadomo dokładnie, ale bardzo źle.
Nawet jeśli AI się nie rozwinie, to i tak będzie bardzo źle, gdyż media społecznościowe powodują, że coraz więcej ludzi je muchomory i nic się nie da na to poradzić.
Natomiast jeśli chodzi o legalizację sprzedaży narkotyków, to w zasadzie twoje stanowisko literalnie było takie, że cywilizacja się przełamie i zatonie, gdyby narkotyki zostały zalegalizowane.

Mnie interesuje to, co można by zrobić, żeby ochronić społeczeństw/o/a.
Możliwe jest wszystko, czego nie zakazują prawa fizyki i co nie byłoby nadmiernie kosztowne.
To, że jakieś rozwiązanie jest możliwe, nie znaczy, że zostanie wprowadzone.

George Schulz (reaganowski minister) podobno powiedział kiedyś „Nawet najbardziej konieczne i oczywiste rozwiązania zostaną wprowadzone, jeśli sytuacja będzie wystarczająco zła”.
Była to bardzo surowa ocena tutejszej cywilizacji, ale i tak chyba zbyt optymistyczna.
Może te "konieczne i oczywiste rozwiązania" nie zostaną wprowadzone (na czas, choć późno), ale może jednak zostaną.
Nie wiemy tego.

Twój ekstremalny pesymizm (subiektywnie być może odczuwany jako realizm) powoduje, że dyskusja traci sens.

*
Na pytanie o podatki odpowiem w wątku o legalizacji narkotyków, bo tam bardziej pasuje.
 
**
Poniżej fragmenty raportu teoretycznie bardzo poważnej firmy o perspektywach AI.

Trochę mnie jednak ten raport rozbawił, bo jest tak ostrożnie wielowariantowy, że zupełnie nie wiadomo, jak będzie, oprócz tego, że jakoś.

Właściwie każdy scenariusz przyszłości ma tylko pięć wariantów:
1/- będzie o wiele lepiej,
2/- będzie trochę lepiej,
3/- będzie trochę gorzej,
4/- będzie o wiele gorzej,
5/- będzie średnio - nie tak samo jak dziś, ale per saldo, odczuwalnie średnio, niektóre rzeczy się poprawią, inne pogorszą i średni wskaźnik zadowolenia z życia pozostanie na poziomie zbliżonym do dzisiejszego.

BCG nie przestawia takich pięciu klarownych wariantów, ale daje duży rozrzut.

Oczywiście, "przewidywanie jest trudne, zwłaszcza, jeśli dotyczy przyszłości", jak powiedział klasyk, ale nie jest obowiązkowe, a jeśli już ktoś się tego podejmuje, to, moim zdaniem, powinien (bardziej) wierzyć w swoje własne prognozy i nie chować się za wariantami.

https://next.gazeta.pl/next/7,151003,32795217,trzydniowy-tydzien-pracy-czy-technologiczna-dystopia-rok-2050.html#do_w=484&do_v=1870&do_st=RS&do_sid=1721&do_a=1721&do_upid=1870_ti&do_utid=32795217&do_uvid=1779034316623&s=BoxOpImg2

Trzydniowy tydzień pracy, czy technologiczna dystopia? Rok 2050 z AI w czterech scenariuszach
Bolesław Breczko
18 maja 2026

Od światowego dobrobytu i czystej planety do kontroli tech korporacji i jeszcze większego rozwarstwienia społecznego. Takie scenariusze dla świata z AI do 2050 roku przewiduje BCG Henderson Institute.

Badanie BCG Henderson Institute (wiodąca globalna firma doradztwa strategicznego) przedstawia cztery prawdopodobne scenariusze dla świata pod wpływem sztucznej inteligencji w perspektywie najbliższych 25 lat. Scenariusze oparte są na analizie ponad 100 megatrendów i danych historycznych z ostatniego stulecia.

Raport pokazuje wachlarz możliwości, jakie mogą zrealizować się w ciągu następnych 25 lat.
(…)

Najważniejsze wnioski z raportu:
   Tempo wzrostu światowego PKB może spaść do około 1,8 proc. rocznie lub wzrosnąć do 5,0 proc, a globalna gospodarka może osiągnąć skalę od 1,6 do 3,4 raza większą niż obecnie.
   Udział handlu światowego w PKB może obniżyć się do około 35 proc., czyli do poziomu zbliżonego do okresu zimnej wojny, albo pozostać blisko obecnego poziomu wynoszącego około 60 proc.
   Wydatki na obronność mogą wzrosnąć nawet do 7 proc. globalnego PKB.
   Udział niskoemisyjnej energii elektrycznej w wytwarzaniu energii może wynieść od 55 proc. do 90 proc.


11
DyLEMaty / Sztuczna inteligencja – szanse i zagrożenia
« dnia: Maja 17, 2026, 10:42:23 pm »
Ty chyba jednak, przepraszam, z Księżyca spadłeś... Czy nie rozumiesz, że rząd kłamie, oszukuje, po to żeby system działał i mrówki budowały mrowisko, a prawdziwa prawda jest w tym, co rząd zwalcza bo jest finansowany przez koncerny farmaceutyczne? Na wszelki wypadek wyjaśniam: tak działa mózg osoby, która zamiast szczepionki smaruje się wywarem z krowiego łajna w celu zapobiegania gruźlicy. Albo zażera muchomory czerwone dla zdrowotności (moda trwająca już jakiś czas).

Chyba powinieneś zmienić (rozszerzyć) nicka na maziek-kasek/kassek (Kassander[ek]).
Bo w zasadzie jedyne, co masz do powiedzenia, to to, że okręt cywilizacji albo zostanie rozpruty, albo już jest w trakcie rozpruwania przez górę lodową. A jakie zjawisko konkretnie reprezentuje góra lodowa, to już jest kwestia drugorzędna.
Nie trzeba czekać, aż cywilizcja ziemska zostanie zniszczona przez sztuczną inteligencję,
ponieważ i tak wcześniej upadnie, gdyż media społecznościowe ogłupiają społeczeństwa i nic się z tym nie da zrobić.

W Polsce istnieją Ministerstwa Edukacji, Spraw Wewnętrznych i Cyfryzacji.
W innych krajach unijnych prawie na pewno istnieją Ministerstwa Edukacji i Spraw Wewnętrznych, być może również istnieją wyodrębnione ministerstwa Cyfryzacji, a może cyfryzacją zajmują się duże departamenty w ministerstwach Spraw Wewnętrznych.
Wolno domniemywać, że problemem regulacji mediów społecznościowych przynajmniej w każdym większym kraju unijnym zajmuje się co najmniej kilka, kilkanaście (może nawet kilkadziesiąt) osób na etatach, do tego zapewne jakaś grupa w administracji unijnej.
Jak dotąd bez sukcesów, to prawda,
ale ty, w sposób dorozumiany, żądasz ode mnie (pomimo, że, podobnie jak Lem, nie posiadam własnego instytutu) żebym w kilkuset czy maksymalnie kilku tysiącach znaków przedstawił sposób rozwiązania problemów w danym obszarze, najlepiej z gwarancją skuteczności (bankową, znaczy się, albo rozwiązanie zadziała, albo bank wypłaci „xyzabcd” Euro).

Dyskusja prowadzona w taki sposób, nie ma zbyt wiele sensu, mówiąc delikatnie.

W związku z tym, jeżeli masz jakieś konstruktywne propozycje, to opublikuj je niezwłocznie,
a jeżeli nie masz, to cóż, pozostaje czekać, aż okręt cywilizacji przełamie się i zatonie.


Cytuj
Zwolennikiem legalizacji narkotyków jestem z dwóch powodów:

- filozoficznego, bo państwo nie powinno zabraniać ludziom wprowadzania jakichkolwiek substancji do organizmu;

Czy państwo ma prawo moralne żądać podatków?

To jest temat, na który teoretycznie można by podyskutować, przy założeniu, że dyskusja byłaby w miarę rzeczowa, a wizja rozprutego lub rozpruwanego okrętu cywilizacji nie pojawiałaby się w co drugim akapicie twoich wypowiedzi. Na razie chyba nie ma na to szans.

12
Hyde Park / Czy narkotyki powinny być legalne?
« dnia: Maja 17, 2026, 10:33:41 pm »
No to jak powinny być organizowane przetargi, żeby było dobrze?
Żeby publiczne pieniądze były wydawane efektywnie?
No właśnie to wydaje się niemożliwe, o tym cały czas mówię. Że państwo czy samorządy nie są zdolne, jak wynika z licznych przykładów, do gospodarskiego traktowania pieniędzy, może bo to nie są ich pieniądze.
(...)

Więc odpowiedź na Twoje pytanie co zrobić, żeby pieniądze były przez państwo wydawane efektywnie brzmi w wersji łagodnej "nie wiem", a w silniejszej - "nie da się, bo państwo wszystko spieprzy i przepłaci".

Jeżeli nie masz żadnej propozycji poprawienia przepisów, procedur, procesu, to co piszesz jest tylko jałowym narzekactwem.


13
DyLEMaty / Odp: Roboty
« dnia: Maja 12, 2026, 03:19:18 pm »
Bardzo to imponujące jest …

Ale ja bym jednak chętnie zobaczył robota, który:

1/- przyszywa guzik do koszuli;
2/- zawiązuje komuś sznurowadła w butach,
3/- prasuje koszulę (przy pomocy żelazka i deski, używanych przez ludzi);
4/- wybija po jednym jajka do miseczki, wącha je, i, jeśli pachną odpowiednio, przelewa na patelnię, smaży jajecznicę i podaje.

Dobrze byłoby, żeby te wszystkie czynności (i jeszcze kilka innych, zwłaszcza w kuchni) wykonywał jeden robot.

Taka Babcia 2.0?;)

Niemniej są urządzenia, które te rzeczy potrafią zrobić – typu guzikarka, manekin do prasowania...gdzieś widziałam też filmik jak robocie ramiona manewrują by wiązać kokardkę...

Przypuszczam że to oczywiste, ale, na wszelki wypadek, dodam, że nie chodzi mi o to, żeby robot miał koniecznie dziesięć palców i tymi palcami przyszywał guziki, albo wykonywał inne czynności.
Natomiast:
Jeśli ktoś ekstremalnie rozszerzy definicję robota, to być może w tej definicji zmieści się pralka automatyczna i zmywarka. Ale to są urządzenia skonstruowane wiele, wiele dekad temu.

Od tamtej pory w obszarze wyręczania ludzi w pracach domowych przybył tylko automatyczny odkurzacz.
Jeśli coś istotnego pominąłem, proszę mnie poprawić.

Dlatego roboty, które coraz lepiej wykonują salta, albo potrafią grać w pim-ponia (czytałem kiedyś, że taka wymowa jest bardziej zbliżona do tego, jak to brzmi po chińsku) nie robią na mnie wrażenia.

Guziki mogą ewentualnie poczekać, ale pokażcie automatycznego kucharza (lub kucharkę).

14
Lemosfera / Korespondencja Lema ze St. Ulamem i z Wł. Kapuścińskim
« dnia: Maja 10, 2026, 02:49:07 am »
Czy Pan istnieje, Mr Zemek?

Przesłanki wskazują, że tak.

Od kiedy zadałem pytania w poście otwarcia tego wątku, opublikowałeś na Facebook-u, na grupie Lema, sześć postów, 15 marca, 17 marca – dwa posty, 27 marca, 30 marca – dwa posty.
Jeden z postów, opublikowanych 17 marca, dotyczył nowo wydanej książki „Zdziwienie i interpretacja, czyli literatury uczymy się ciągle - ze Stanisławem Lemem rozmawia Mateusz Nowak”.
Kupiłem tą książkę i przeczytałem ją.
Główny tekst tej książki to niepublikowana wcześniej, a przeprowadzona w 1992 roku, rozmowa Mateusza Nowaka z Lemem pt. „Stanisław Lem jako znawca literatury”, o długości dziewięćdziesięciu stron.
Ponadto tomik zawiera jeszcze pięć znacznie krótszych i publikowanych już wcześniej rozmów z Lemem, dwie z 1996 roku, i po jednej z lat 2000, 2001, 2004.
Zbiór jest opatrzony stosunkowo długim, liczącym osiemnaście stron druku, wstępem Stanisława Beresia, jednak ani z tego wstępu, ani ze znacznie krótszego wstępu samego Mateusza Nowaka, ani z posłowia Piotra Gorlińskiego-Kucika i Pawła Jędrzejko czytelnik nie może się dowiedzieć, dlaczego główna rozmowa czekała na publikację trzydzieści cztery lata. No, jakoś tak wyszło.

Książka nosi oznaczenie: Copyright © by Tomasz Lem.

Mateusz Nowak był zapewne w 1992 roku co najmniej wyróżniającym się studentem polonistyki, a może nawet wybitnie utalentowanym studentem, skoro Lem zaprosił go do domu i rozmawiał z nim przez trzy dni.

Tyle, że mnie (i prawie na pewno nie tylko mnie) dużo bardziej interesuje to, co Lem miał do powiedzenia o świecie, niż o literaturze, to czy bardziej cenił „Czarodziejską Górę”, czy „Buddenbroków”, itd. itp.

Dlatego chętnie przeczytałbym korespondencję Lema z Władysławem Kapuścińskim i ze Stanisławem Ulamem.
Stanisław Lem nie żyje od ponad dwudziestu lat, Stanisław Ulam od czterdziestu dwóch lat, Władysław Kapuściński od czterdziestu siedmiu lat.

Najwyższa pora na odtajnienie archiwów, tym bardziej, że do korespondencji z Kapuścińskim (całej?) mieli dostęp Orliński i Gajewska.

15
DyLEMaty / Odp: Sztuczna inteligencja – szanse i zagrożenia
« dnia: Maja 09, 2026, 01:37:39 am »
A swoją drogą to powinieneś się na coś zdecydować. Z jednej strony chcesz rozdawać ludziom twarde narkotyki, bo wolność - a z drugiej zmierzasz ograniczać ludziom co mogą oglądać?

No, mógłby kolega manipulować nieco mniej ostentacyjnie.
 :-[

Proponowałem, żeby sprzedawać narkotyki po cenach zbliżonych do tych, które poprzednio (przed legalizacją) obowiązywały na czarnym rynku/"na ulicy".

A ponieważ państwo miałoby znacznie niższe koszty niż zorganizowana przestępczość (w uproszczeniu: mafia), zyski wynosiłyby ca 90 procent przychodów.
To ty twierdziłeś, że wszystko się zawali (jak zwykle u ciebie) i trzeba będzie rozdawać narkotyki narkomanom za darmo.

Zwolennikiem legalizacji narkotyków jestem z dwóch powodów:

- filozoficznego, bo państwo nie powinno zabraniać ludziom wprowadzania jakichkolwiek substancji do organizmu;

- i drugiego, bardzo ważnego, praktycznego: pięćdziesiąt pięć lat "war on drugs" to jedna gigantyczna katastrofa.

Czy potrafisz wskazać jakikolwiek kraj, w którym narkotyki są dziś mniej dostępne niż dziesięć lat temu?

Mafia korumpuje policję, służby celne i innych urzędników, żeby móc handlować.
A potem korumpuje adwokatów, pracowników instytucji finansowych i rozmaitych urzędników różnych szczebli, żeby wyprać setki miliardów dolarów, zarobione na handlu narkotykami.

Bodajże w 2020 roku w USA zmarło z przedawkowania sto tysięcy ludzi.
Prawie wszyscy przedawkowali przypadkowo, bo dilerzy podają dawki w przybliżeniu.

Kolumbia - główny producent kokainy, to kraj przeżarty korupcją.
Przeczytaj sobie "Killing Pablo" Marka Bowmana. Escobara zabito w 1993 roku, 33 lata temu, ale dziś wcale nie jest lepiej. Produkcja rośnie. Pisałem o tym w wątku "Czy narkotyki powinny być legalne".
Meksyk - kraj tranzytu koki i produkcji narkotyków syntetycznych funkcjonuje de facto w warunkach ograniczonej wojny domowej.

*
Przed nieprawdziwymi komunikatami w Internecie trzeba przede wszystkim chronić nieletnich.
Ale ukończenie 18 lat, a nawet wielokrotności tej liczby, nie chroni przed wchłanianiem ciemnoty.
Wolność słowa nie powinna prowadzić do tego, żeby kłamcy zarabiali na kłamstwach.

Jak temu przeciwdziałać to byłby temat na dłuższą dyskusję.

Ale tak na szybko: można by np. doprowadzić do tego, że osobnik (lub osobnica) w ramach wolności opowiada w sieci, że szczepionki szkodzą, ale dolne ca 30 procent ekranu zajmuje komunikat "Minister zdrowia RP i Komisja Europejska informują, że szczepionki są nie tylko nieszkodliwe, ale są wielkim osiągnięciem ludzkości. Więcej informacji na stronie www. …

Ponadto albo szczepienia powinny być obowiązkowe, albo rodzice, którzy odmawiają zaszczepienia swoich dzieci (bo mogą) powinni być obciążani wysokim podatkami, bo ich nieszczepione dzieci w przyszłości wygenerują wysokie koszty opieki medycznej.


Strony: [1] 2 3 ... 31