Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - olkapolka

Strony: [1] 2 3 ... 437
1
Ok - czas się plącze - nie zważa na mijające stulecia...może zobrazujemy?;)

Ten fragment:
- Czy uwierzy pan, Ijonie, na czym przewróciła się ekipa General Pedypulatrics ze swoimi robotami? Na dwunogim chodzie! Przewrócili się razem ze swoim prototypem, bo on wciąż się przewracał! Niezłe, co? Cha-cha-cha! Żyroskopy, przeciwwagi, sensory z double feed-back w podkolaniach - i nic nie pomagało. My oczywiście nie mamy żadnych problemów, wszak równowagę zdalnika utrzymuje człowiek!

zaraz mi wyświetlił:
https://www.youtube.com/watch?v=E7qJQ2i47ZY

Na marginesie: w kopiowanym eee- wydaniu mamy w tym fragmencie "Ijona", w wydaniu "wyborczym": zaskakującego "Yona":)


2
Wydaje mi się, że te anachronizmy (typu zapałczanego) są charakterystyczne dla opowieści o Tichym...nie pamiętam czy występują np. w "Powrocie z gwiazd"?
Z jednej strony świat wyprzedził samego siebie - z drugiej jest Tichy ze swoimi średniowiecznymi spostrzeżeniami i przyzwyczajeniami.

Znaczy ja coraz rzadziej je widuję. Wyparte przez zapalniczki.
Tudzież zapalarki - vide grobbing ::)
Nawiasem, jak Państwo sądzicie: kiedy, w jakim stuleciu i w jakiej dekadzie toczy się akcja powieści? 
Po powtórzonych dwóch rozdziałach sądzę, że to końcówka XXI wieku...najdalej początek XXII wieku.

Taki swoistym kalendarium jest cytowany w opowieści Tichego tekst Lema Weapon Systems of The Twenty First Century or The Upside-down Evolution - uważam, że jest on kluczowym dla "Pokoju..."
Z niego dowiadujemy się u schyłku XX wieku: Ojcem nowożytnego pacyfizmu był dobrobyt, a matką - strach. Ich skrzyżowanie urodziło trend o b e z l u d n i e n i a wojny.
W dalszej części dowiadujemy się, że wielkie militarne przewroty miały miejsce w XXI wieku.
Ich konsekwencją są księżycowe zbrojenia i misja Tichego.

W tym kontekście moje obliczenia wypłaty z 1984 mogę sobie włożyć między mity...ale!:))) to akurat traktuję jako lemowy anachronizm...

Edytka: ano właśnie:
To właśnie wymusiło ostatecznie na mocarstwach porozumienie nowego typu u końca XXI stulecia, porozumienie, które otwarło nową erę w dziejach ludzkości.
czyli raczej początek XXII wieku.

3
Chciałbym się jeszcze odnieść do tego:
W aucie usiadłem rozmyślnie z tyłu i co jakiś czas sprawdzałem, czy nikt za nami nie jedzie, nie przyszło mi jednak do głowy, że mogę być osobą tak ważną, wrecz drogocenną, aby śledzono mnie sposobem mniej konwencjonalnym niż w sziegowskiej powieści. Z nowoczesnego sztucznego satelity można obserwować nie tylko auta, ale policzyć zapałki, rozsypane na ogrodowym stole.

Pytanie: a jak tam jest naprawdę z tymi zapałkami? Czy to jest możliwe, ze względu na dyfrakcję światła? Co tam z kryterium Rayleigha? Nie wspomnę już o innych aberracjach.
Tak na czuja, bez arytmetyki: by osiągnąć taką rozdzielczość, średnica soczewki obiektywu, czy tam zwierciadła, nawet na niskiej orbicie rzędu 200 km miałaby wynosić kilka metrów. Hm... :-\
Znalazłam, że największe przybliżenie uzyskał Maxar (znany z ukraińskich zdjęć) - to sprzed dwóch lat (zapowiadali, że poprawią się) -  i o zapałkach raczej można pomarzyć, ale nie sęk w satelicie a w przetwarzaniu:
https://geoforum.pl/news/29982/maxar-prezentuje-zdjecia-satelitarne-w-rozdzielczosci-15-cm-

Nawiasem to liczenie zapałek współgra z faktem, że Tichy wsiadł (o czym już uprzejmie donosiłam;) do samochodu bez kierowcy...wygląda na to, że pojazdy autonomiczne wyprzedziły zdjęcia zapałek;)

4
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Luty 08, 2023, 12:44:15 am »
Taaa... Gdyby na miejscu Putina był towarzysz Stalin, to niedługo po takiej wypowiedzi pan Kadyrow miałby zginąć z rąk nikczemnego, wynajętego przez Zachód mordercy. Po czym, rozumie się samo przez się, rząd ogłosiłby trzydniową żałobę narodową, i cały kraj pogrążyłby się w nieutulonym smutku za utraconym bohaterem...
8)
Kracz...kracz...  :D

5
Co do książek w książkach i zbrojeń:

https://forum.lem.pl/index.php?topic=2081.msg85759#msg85759

Tym niemniej wrzucę grosik - idea z tym cyrkiem przenosin zbrojeń na Księżyc z jakowymyś "maszynami planetarnymi" - nad którymi czuwa  sprawiedliwa jak honor czekisty Lunar Agency, zdaje mi się absurdalną w swym biurokratyzmie.
Raczej w naiwności, że: Lunar Agency była ponadpaństwowym organem, wyłonionym z ONZ...i może nad czymś zapanować;)

Weźmy np. prawo weta...które przerabialiśmy w ONZ - nie tak dawno...kiedy państwo agresor mogło odrzucić rezolucję w swojej sprawie...

Co do całej sytuacji militaryzacji Ksieżyca a - nomen omen - demilitaryzacji Ziemi - Lem sam to skomentował:
Zbrojenia mogły postępować, ale nie ich nadzór. Ten miał funkcjonować bez zmiany przez sto lat. Właściwie wszystko to razem wyglądało całkiem irracjonalnie. Każde mocarstwo wiedziało, że jego księżycowy arsenał wzbogaca się, ale nie wiedziało jak. Tym samym nie miało z tego żadnego pożytku w polityce. Na dobrą sprawę należało zatem pójść na pełne rozbrojenie bez księżycowej komplikacji, lecz o tym nie było mowy. To znaczy, owszem, o tym mówiło się od zarania ludzkości, z wiadomym skutkiem. Kiedy zresztą projekt demilitaryzacji Ziemi i militaryzacji Księżyca został zaakceptowany, było jasne, że prędzej czy później dojdzie do prób naruszenia doktryny ignorancji.
To spróbuję nieśmiało nadgryźć rozdział drugi, w którym się - retrospekcją - historia zaczyna.
Dodajmy, że Tichy z NY udaje się do Melbourne - na konsultację do profesora McIntyre - któren może być szpiegiem LA.
Zaś LA może mieć silną konkurencję - jaką? :-\
Dowiadujemy się, że Tichy był na Księżycu przez 7 tygodni
Z Australii Tarantoga wywiózł Tichego do Miami - tam szpital...
Tyle o miejscach z pierwszego rozdziału.

Drugi rozdział - to ta retrospekcja...poprzedzona kulinariami:
- Jarzyny nie starzeją się w przeciwieństwie do techniki
- MAKE SALAD, NOT WAR!
Niestety mamy ONZ...;)

6
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« dnia: Luty 07, 2023, 03:39:47 pm »
Jednak dam to tutaj...chociaż...pora się pakować?...jessuu...Kadyrow zauważył Śląsk...:

В июле пройдет ежегодный Марш автономии Силезии, который каждый раз привлекает все больше и больше участников. По мне, так этот регион Польши заслужил особый независимый статус, и там крайне необходим референдум, во время проведения которого Россия может оказать организационную помощь.


Stwierdził też, że "sytuacja polityczna jest teraz bardzo skomplikowana". Jak zauważył, "w lipcu odbędzie się coroczny Marsz Autonomii Śląska, który za każdym razem przyciąga coraz więcej uczestników. Moim zdaniem ten region Polski zasłużył na specjalny, niezależny status i bardzo potrzebne jest referendum, podczas którego Rosja może udzielić pomocy organizacyjnej" — pisze.

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/kadyrow-grozi-polsce-denazyfikacja-i-oderwaniem-slaska/tm8bwqn,79cfc278

7
Czy gdzieś jeszcze takie rozdwojenie fabuły było?
Ja akurat nie pamiętam.
(Taka retrospektywa jak w "Rozprawie" z Pirxem akurat pasuje do postępowania sądowego i to, co innego).
2 ciągi fabularne urozmaicają konstrukcję i chyba z kalozotomią to rozdwojenie można byłoby skojarzyć?
Raczej nie było - takiego rozdwojenia fabuły u Lema.
Bardzo możliwe, że przyjął taki sposób przedstawiania zdarzeń dla podkreślenia problemów Tichego.

Chyba nieźle zarabiał...oferował Tichemu 840 dolarów swoich oszczędności za ujawnienie tajemnic życia w podwojeniu...
840 dolarów?
Ile kosztował dolar w roku 1984?
Jakie było przeciętne wynagrodzenie?
Ponieważ sama znalazłam podobne kwoty - to podaję ładne zestawienie:

Rok 1984: 635,75 zł...
A czemu właściwie złoty? Zdaje się, że na początku powieści akcja rozgrywa się w Stanach. Nie? :-\
Nie chcąc ani bić się z sobą, ani z facetem, który płonął żądzą wiedzy, wyjechałem, a właściwie uciekłem przed nim do Nowego Jorku...
Hmm...możesz mieć rację.
Tzn. ucieczka do Nowego Jorku (a myślałam, że stamtąd się ucieka;) była wynikiem nagabywania go przez rzeczonego studenta filozofii - czyli tam wyjechał PO opisanych zdarzeniach.
O tym gdzie rozgrywa się akcja, gdzie Tichy kupuje buty - nie ma słowa.
Nie wiem dlaczego przyjęłam, że to Polska...a później dopiero ta ucieczka do NY...jak tak poczytuję ponownie...może to faktycznie USA od początku? Wtedy te dolary - pasowne.
Ciekawe ile zarabiał tam...subiekt (to słowo u mnie jest ściśle związane z Rzeckim - może stąd wzięła mi się opcja polska?) w USA...

8
Skoro od początku to od początku...
Cytuj
Czytelnik wrzucon w jego problem i nie wie, skąd i co?? ...więc pewnie będzie retroperspektywa wyjaśniająca.
Rozdziały się przeplatają - a w nich zdarzenia ziemskie z księżycowymi.
Czyli będzie.

Co do półkul...mamy samego Gazzanigę  z pacjentem:
https://www.youtube.com/watch?v=2B8aK6v3s58
https://www.youtube.com/watch?v=aCv4K5aStdU

I jeszcze dwa teksty:
https://www.termedia.pl/Review-article-Interhemispheric-interaction-in-brain-plasticity,46,7116,1,1.html
https://neuroexpert.org/wiki/czy-spoidlo-wielkie-zawsze-jest-potrzebne/

Taaa...sznurowanie butów jedną ręką - niezła sztuczka;)
Nawiasem - doktor G. nie chce wychodzić bez lewej półkuli, a to ona Tichemu sprawia najwięcej problemów;)

Ja jeszcze chciałam słówko o systemach walutowych...
Cytuj
Poniewierany filozof sprzedający buciki z gumką, ooo - sztyblety.
Chyba nieźle zarabiał...oferował Tichemu 840 dolarów swoich oszczędności za ujawnienie tajemnic życia w podwojeniu...
840 dolarów?
Ile kosztował dolar w roku 1984?
Jakie było przeciętne wynagrodzenie?
Ponieważ sama znalazłam podobne kwoty - to podaję ładne zestawienie:

Rok 1984: 635,75 zł
Z danych zawartych w artykule „Ile za dolara” wynikają następujące kursy czarnorynkowe:
styczeń 1984 – 681,00 zł
czerwiec 1984 – 596,00 zł
Natomiast „Koszyk polityki” podaje cenę 0,5 l wódki extra żytnia będącej odnośnikiem do ceny 1 dolara na czarnym rynku:
grudzień 1984 – 670,00 zł
Przedstawiony wyżej kurs średnioroczny jest wynikiem następującego wyliczenia:
[(681+596):2x6+(596+670):2x6]:12
Przeciętne roczne wynagrodzenie: 202.056 zł, tj. 317,82$ (26,48$/m-c)

http://www.historycy.org/index.php?showtopic=2087&mode=threaded&pid=287157

Dodam, że przeciętne wynagrodzenie (16838zł/miesiąc) to zazwyczaj około dwa razy więcej niż płaca minimalna, która wtedy wahała się na poziomie 6-7 tysięcy.
Można się spodziewać, że zarobek studenta w obuwniczym oscylował raczej w okolicach płacy minimalnej.

Dolar po około 635zł czyli miał 533 400zł oszczędności.
Przy płacy minimalnej 6500zł to 82 wypłaty czyli prawie 7 lat pracy (czyli student chyba zaczął pracę w podstawówce i jeszcze płacili mu w dolarach?;)) i odkładania całej pensji, przy przeciętnym wynagrodzeniu to prawie 32 wypłaty czyli 2.6 lat pracy...

I to są całe oszczędności na wakacje z dziewczyną...
Hmmm...niezłe wakacje...albo pomyliłam systemy walutowe? :-\

9
Hm...coś w organizacji bredziłam, ze można zacząć od rozdziału drugiego...i zaczęłam...po czym przejrzałam wątek once again i stwierdziłam, że właściwie mamy go rozruszany.

Może dodałabym jeszcze, że peany kuzyna Tarantogi na cześć poległych degustatorów - "syzyfów starożytności" - jakkolwiek zabawne w stylu Tichego - całkowicie zasłużone:)

Teleferystyka...mnie kojarzy do teleferico czyli do rozpowszechnionego na południu Europy sposobu przemieszczania: kolejką linową. Takie splątanie zdalne...

"Gdzie człowiek sam nie może, zdalnika pośle" - w sumie odtąd jest widoczny kierunek rozwoju zdalników - w damekiny...

Wracając jeszcze na chwilę do tytułu: Panujący na niej [Ziemi - Ol] pokój nie był wcale, jak z tego widać, idyllą.
Ewidentnie tutaj widać o jaki pokój chodzi - bynajmniej nie typu sakralnego;)

W każdem - na szczęście nasi politycy jeszcze nie potrafią sterować zjawiskami pogodowymi...nawiasem - to optymizm Lema - że świat, w którym nikomu nie można udowodnić ataku, działania wojenne wyglądają na naturalne - że ten świat solidarnie godzi się na przeniesienie zbrojeń na księżyc...raczej nie zostałby kamień na kamieniu...na Ziemi.
A także to co napisał xetras:
Brakuje przyczyny dla której rywalizacja przebiega - przecież wojna jest dla łupów - czyli zawładnięcie obszarem, stąd symulowana przeprowadzka zbrojeń na Księżyc jest mocno nieuzasadniona. I tak chodziło/chodzi o ziemię lub o inne ograniczane dobra.

Ten obłęd w rozpoznaniu co jest czym, kto kim - to trop z Gmachu - to kolejny poziom problemów z poznaniem rzeczywistości.

I pojawia się nasz LA - rozszyfrowany jako Lunar Agency;)

Psss...tymi mapkami księżyca i wspominkami o Flamsteedzie odnowiliście mi połączenie - była dyskusja:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=823.msg38177#msg38177
W końcu poszłam na forum astronomiczne - i do dzisiaj pamiętam, ze ichniejszy moderator miał nagie zdjęcie w profilu - nie to co u nas... ::)
https://forum.lem.pl/index.php?topic=823.msg38302#msg38302
Marginesem - szkoda, że już się nie kwizujemy:)

Na tę chwilę - tyle. Skaczę chyba w rozdział III?

Psss2 - teraz się połapałam, że Q tymi drastycznymi wucetami wrócił do rozdziału pierwszego...to gdzie jesteśmy...Houston?;)

10
Cytuj
ja już nie wiem czy to ta Kasinka...wiele by wskazywało...drzwi znalazłam w Grecji...pamiętnika nie znalazłam - ktoś mnie uprzedził...ale ta wanna..."a million miles away" - sami zobaczcie:
Taa...ona, jak zżelywa. I wzgórzem ma specyficzny kształt, jakby coś pod nim... Jakiś kurhan lub ...Gmach?
Kiedy wykopaliska?  ;)
Nooo właśnie...obawiam się, że ktoś mnie uprzedził z wykopaliskami....po pamiętniku ani śladu, a teren wokół wanny zabezpieczony - jak widać... ::)

11
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Styczeń 26, 2023, 12:04:31 am »
Livka...to misi iść livem...:
https://www.youtube.com/watch?v=Fz3S6cbP0Y8

Psss...chociaż nie powiem...aniołki świetnie podkurzają;)

12
Hyde Park / Odp: Wojna
« dnia: Styczeń 25, 2023, 11:13:42 pm »
Nexia więc o co chodzi?;)
Zobacz:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1606.msg91433#msg91433
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1606.msg91611#msg91611
Więc o co chodzi u Ciebie z tym adwokatem (tzw. ajerkoniak?;)) samego diabła...skoro Twój system robi się biało-żółty?
Wytłumacz się >:( ;D

13
Na zakończenie wątku (albo i nie;)

ja już nie wiem czy to ta Kasinka...wiele by wskazywało...drzwi znalazłam w Grecji...pamiętnika nie znalazłam - ktoś mnie uprzedził...ale ta wanna..."a million miles away" - sami zobaczcie:

14
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Styczeń 12, 2023, 11:07:31 am »
Tja...niestety...i jakoś tak...dziwnie.
Chciałam dać bolero, ale skoro ta dziewczynka - to jeszcze jedna:
https://www.youtube.com/watch?v=DVc4RSjnb00

15
Cytuj
Dzięki. Na razie mam dosyć urzędowania;)
To i ja dzięki za cycate wyjaśnienie. Wkurzył się na nic nie rozumiejącego Kandla, któren tych den doszukiwał się, jak i my - nie przymierzając, w sztolniach żył literackich.
A tu, ot - życie.
Tylko mam wrażenie, że my wyrośliśmy też z tego systemu i wiemy mniej więcej co mogło być prawdą, a co przesunięciem ku wyobraźni...Kandlowi tych korzeni było brak i trudno mu było uwierzyć, że tak było...
Cytuj
Mnie cały czas towarzyszył w lekturze ten duszny klimat lwowski...szczura w labiryncie. Sytuacji bez wyjścia. Krążenie dla krążenia, bez widoków na zmianę.  Z rozsądną opcją ucieczki - samobójstwem (jak domniemana Rachel), ale na tyle to niekonkretne opary były, żem zmilczał. Do teraz. I to już mogły być czasy nie niemieckie, a sowieckie, o których w sumie niewiele wiemy.
Pasowne.
I nie wyklucza tego posiedzenia:
Cytuj
Inna sprawa, ze ów świat biurokratyczny siedział też w samym Lemie - pamiętacie legitymacje z Wysokiego Zamku?

Strony: [1] 2 3 ... 437