Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - maziek

Strony: [1] 2 3 ... 787
1
Hyde Park / Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« dnia: Lipiec 05, 2022, 09:11:56 pm »
Oczywiście, że zarazy uderzają bardziej w wyżej rozwiniętych. Ci wyżej rozwinięci mają inną stopę zgonów i jak się im ona zwiększa, to jest kryzys. Przestają funkcjonować instytucje i koniec wyższego rozwinięcia. Dla niżej rozwiniętych to dopust boży, dzień jak co dzień.


Jednakże dziwi, mnie, że nikt nie podnosi tego wielkiego zamieszania, jakim było wprowadzenie monoteizmu w zastane struktury, oparte przecież na jakichś bogach, a więc religiach, a więc strukturach społecznych. Tym bardziej podatnych na rozchwianie z takiego powodu, im mniej dana prowincja była zromanizowana. Walnięcie w takie struktury, zwłaszcza przy obiektywnych problemach, mogło wyzwolić mechanizm "ratuj się kto może".  Natknąłem się na tezy, że chrystianizacja odebrała ducha bojowego (nastawianie drugiego policzka) - ale ani chwili tego nie radzę, to jest nie wierzę. Chrześcijanie wyrzynali i wyrzynają się wzajemnie a także z innymi wyznaniami z takim samym samozaparciem jak poganie, a nawet czasami sprawiają wrażenie, że bardziej. Moim zdaniem wyczerpała się pewna formuła, plastyczność, która do tej pory pozwalała utrzymać Rzym w spoistości. Dlaczego - nie wiem, może NFR (Najwyższa Faza Rozwoju) się wdała.

2
DyLEMaty / Odp: Matematyka krolowa nauk ;)
« dnia: Lipiec 05, 2022, 09:04:14 am »
Apropos "masy relatywistycznej"
.

3
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Lipiec 05, 2022, 08:47:42 am »
or it might be a function of strong prior knowledge about the world built into our DNA and brain development by evolution.
Co prawda użycie "might" samo w sobie świadczy o ledwie delikatnym przypuszczeniu autora ale myślę, że wysoce nieuprawnionym. Regulację ekspresji genów w następnym pokoleniu trudno nazwać "przekazywaniem wiedzy" - przynajmniej w sensie, o jakim myślimy, kiedy mówimy o uczeniu się człowieka. Mamy wówczas na myśli wiedzę nabytą "z książek" głównie, a nie kwestie somatyczne, np. jak najefektywniej się pocić, kiedy gorąco. Według mnie w tym sensie przekazywanie wiedzy nie występuje w ogóle - dziecko historyka nie ma wrodzonej daty Schizmy Wschodniej. Pomijam tu, że komputery w ogóle nie mają żadnego problemu z gromadzeniem i zapamiętywaniem wiedzy, niezależnie od swego schematu (czy pretendują do AI czy tylko służą do zamawiania części zamiennych).


Owszem, budowa mózgu i jego dostosowanie do łatwego "wchodzenia" wiedzy, do wyłapywania wzorców, schematów, analogii - tak. Tu miliony lat ewolucji odgrywają pierwszoplanową rolę. O ile to w ogóle nie monodram w tym wypadku.

4
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Lipiec 03, 2022, 06:20:00 pm »
Ha pięknie (spływ). Można powiedzieć, że zaczynam Cię nie lubić. Co do podstawy to ja od pewnego czasu mam to jak pomykam na roweryku. Tyż wznoszę się, by krwioobieg poprawić, z tym że, z przeproszeniem, na pedałach.

5
Hyde Park / Odp: Fotokawiarnia pod zardzewiałym robotem
« dnia: Lipiec 03, 2022, 09:47:18 am »
Uu widzę kolega szkoli się na fakira. A może to w ramach ekspiacji?

6
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Lipiec 02, 2022, 10:02:05 am »
Tu też jest art: https://thealgorithmicbridge.substack.com/p/dalle-2-will-disrupt-art-deeper-than .


PS nie wiadomo, co będzie, ale ten staruteńki wykres (pewnie z 15 lat ma jak nic) dostanie nowego wzgórka ;) .



7
Hyde Park / Odp: Sprawy różnakie
« dnia: Lipiec 01, 2022, 11:39:06 am »
A oczywiście, to też słabo się przebija do naszej świadomości (bądź łatwo się z niej zmywa), bo fakt jest, że Niemcy byli głównym składnikiem Świętego Cesarstwa Rzymskiego a Otton III na ten przykład to nie jakiś "król niemiecki" tylko P.T. cesarz rzymski. I że takie coś istniało jeszcze w czasie, kiedy my już byliśmy pod zaborami. Co prawda to cesarstwo zostało niejako stracone wraz z upadkiem Rzymu a uchowane przez papów pod pazuchą, więc z tą ciągłością to słabo wychodzi tak naprawdę w praktyce, choć potem się silnie odbudowali tylko nie tam, a tu, zaś tytularnie dociągnęli aż do Napoleona. Co do wpływu religii to się może wypowiem jak mnię tromba spowietrzna nie zmiecie...

8
Hyde Park / Odp: Sprawy różnakie
« dnia: Lipiec 01, 2022, 09:20:52 am »
Liv, OK, ale zrozum, że o ja nieszczęsny z braku czasu kliknąłem pierwszy link jaki się napatoczył, tyle że go przeleciałem i większość rzeczy tam zamieszczonych trąciła jakąś strunę w mym pustym czerepie, więc uznałem, że większość (podanych faktów) się zgadza bo o nich kiedyś-gdzieś czytałem. Niestety był to Agnosiewicz i teraz mam za swoje. Oczywiście samymi faktami też można manipulować (zmieniając ich skład procentowy w sosie) tym niemniej chrześcijaństwo bardzo szybko wymieniło pogańskie religie w Rzymie, w szczególności w splocie z władzą (max kilkadziesiąt lat?), a nawet nie biorąc pod uwagę nieuniknionych w takich razach powrotów i nawrotów, bardzo szybko też wewnątrz chrześcijaństwa poczęły się wsobne herezje duchowe często skutkujące daniem przez wielu gardeł.

9
Hyde Park / Odp: Sprawy różnakie
« dnia: Czerwiec 30, 2022, 08:48:02 pm »
Cytuj
Natomiast o ile ktoś nacechowany emocjonalnie w ogóle podaje fakty, to akurat ich listę można odeń ściągnąć.
Jasne, sęk w tym że fakt historyczny jest tak łatwy do uchwycenia i spozycjonowania do  jak elektron w atomie.
Weź tego" pierwszego męczennika".
Ale daj spokój. Na to (tego męczennika) w ogóle nie patrzę. Nie chodzi o to przecież, że ni nizina, ni równina i gdzieś kogoś czymś zarzyna, tylko o sprawy, które EWENTUALNIE mają wpływ na całość.

10
Hyde Park / Odp: Sprawy różnakie
« dnia: Czerwiec 30, 2022, 01:26:46 pm »
Ty nie patrz na osobę, która jak każda osoba, która ma misję, mówi półprawdy, nieprawdy i nadprawdy. Oraz często nie zająkuje się o prawdach. Generalnie jak wyczuwam, że jakiś tekst ma istotną podbudowę emocjonalną to mi się nie chce czytać, gdyby chodziło o wnioski oparte na tych emocjach. Najlepiej to widać po fizykach, są fizycy (sądzę) wierzący jak np. prof. Meissner i niewierzący jak np. dr. Dragan. Obaj mimo woli prezentują swoje poglądy podczas wykładów, ale w tym wypadku bardzo łatwo to oddzielić, bo po pierwsze oni sami oddzielają to co wiedzą od tego, co sądzą (w przeciwieństwie do większości "autorytetów"), a po drugie kwestie światopoglądowe są biegunowo odległe od teorii grawitacji więc to się nie da zmieszać, jak oliwa z wodą. Natomiast o ile ktoś nacechowany emocjonalnie w ogóle podaje fakty, to akurat ich listę można odeń ściągnąć. W kwestii chłopów moim zdaniem mieli gorzej niż ościenni, przynajmniej z tych regionów, na które spoglądamy jako na cywilizowane. Dzielenie włosa na czworo, czy można to nazwać niewolnictwem, czy nie to etykieciarstwo. Agnosiwicza w ogóle nie lubie, bo ma jakiś ciężki styl, choć kupiłem jego książkę "Kościół a faszyzm" i nie powiem, że sprawdzałem każde zdanie, ale co sprawdziłem, to okazało się faktem. W większości wstydliwym, nieznanym, przemilczanym, nie wspominanym nigdy nawet półgłosem, choć dotyczy rzeczy tak doniosłych jak np. "odzyskanie" Watykanu. Więc nie ma sensu łamać pióra nad Agnosiewiczem. Jeśli to nad faktami ;) . Niestety tak zasuwam, że jak koło 19-tej mogę mieć chwilę, to już ciężko...

11
Hyde Park / Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« dnia: Czerwiec 28, 2022, 10:36:35 pm »
Jasne, tak naprawdę wiadomo dlaczego Rzym upadł a są to przyczyny banalne i nie trzeba budować hipotez, gdyż podstawowe czynniki są znane.
Toż ująłem w zdaniu, że "ponadrzymskie" - wszak przyczynę śmierci na ogół łatwo stwierdzić, dajmy na to, że z pragnienia, trudniej, dlaczego akurat w rozlewni wód mineralnych. W ogóle musze Cię zaliczyć, razem z LA, do wstrętnych typów, z którymi lepiej nie zaczynać o ile nie posiada się kasku na łbie i tęgiej pały w ręce. Bo na siłę (własnych) argumentów nie ma co liczyć.
Cytuj
I tu się wpasowuje ta "ołowiowa".
Mnie to nie przekonuje mniej więcej z tych powodów, które wymieniłeś. Ponadto tego akurat nie wiem, ale czy da się połączyć czasowo użycie tych naczyń i rur z wystąpieniem problemu? Pasywacja i tak dalej. Zagryzłem milion ciężarków na żyłce, zeżarłem wiele śrucin (sądzę po tym, ile ich znalazłem przed połknięciem, memłając pasztet). Odlałem kilogramy ołowiu. Pasywacja. Ołów nie jest szkodliwy na ogół, chyba że się go aktywuje. Ponoć jedna śrucina w pasztecie ale świeżo rozdrobniona w nowoczesnych utensyliach domowych może całą rodzinę ciężko załatwić.
Cytuj
Był jeden Aecjisz („ostatni rzymianin”), dający nadzieję, ale to właśnie  swoje miernoty go zniszczyły – nazbyt się wychylał?
Sądzisz, że na prawdę był jeden? Konstantynowi Wielkiemu trudno coś zarzucić jeśli chodzi o utrzymanie potęgi. Itd.
Cytuj
Ich światopoglądowy horyzont nie obejmował już czegoś takiego jak państwo, a jedynie własne d.
A wiesz, a zastanawiam się często, co obejmował światopogląd Mieszka I czy Chrobrego. Bo jak się wczytać to głównie "panienki i samochody". Państwo jakoś tak wyszło niechcący, bo żeby mieć najlepszy samochód to trzeba było skupić władzę. Nie twierdzę, że że jakikolwiek uniwersalizm czy myślenie strategiczne było im obce, ale to jednak historia kto komu co wykłuł, wyłupił, czy złupił. Jak sie czyta o tych wczesnych, iście fredrowskich intrygach, zdradach, sojuszach, podstępach, mariażach itd. to szczególnie posągowo to nie wygląda. Od razu widzę Putię i tych dwóch cherubinów w strojach z "ołowianych żołnierzyków", którzy prężąc wszystkie chłopięce muskuły a może i nie tylko rozwierają przed carem złote odrzwia - a temu cymbałowi sprawia to widoczną radość bo nawet Bokassa nie miał takich fajnych drzwi.

Cytuj
To ten czynnik zewnętrzny o którym wspominał wyżej Krawczuk.
Krawczuk, mój ajdol z czasów post-liceum... Mam parę książek, jedną wciąż  czytam co jakiś czas... Byłem na tym punkcie mocno zakręcony, miałem okazję poznać dość solidnie Rzym in situ z przez prawie miesiąc z dobrym przewodnikiem. Nigdy nie zrozumiałem, jak taki organizm mógł paść. Brak mi dostatecznej perspektywy, ale przecież oni z czymś takim się stykali cały czas. I nagle. To tak jak z pytaniem, dlaczego upadł Egipt? Przecież wydaje się naturalne, że ktoś wyżej cywilizowany (w sensie cywilizacji techniczno-polityczno-militarnej) powinien szybciej reagować na nowe wyzwania, niż ganiający w skórach po lesie adwersarze. Mnie to się zdaje, że im przestało się chcieć, bo na przykład uwierzyli w 100% supremację - a potem było już za późno.

Cytuj
Trochę idealizujesz :D 
Noż pewno, przecież piszę, że najpierw ich podbijali ;) . Jednak niektórych mogli podbić, a nie mogli ujarzmić. I to byli też ci, którzy ich potem załatwili.

Cytuj
No nie do końca tak... chrześcijaństwo nie było nowym czynnikiem, gdyż funkcjonowało w imperium już od jakichś 300-stu lat.
Ta, oczywista, tę datę jeszcze sobie przypominam, ale póki było podziemną sektą oficjalnie i czasem mniej, a czasem bardziej praktycznie tępioną, to nie mogło wywierać jakiegoś wielkiego wpływu.

Cytuj
Konstantyński edykt mediolański (313) tylko chrześcijaństwo legalizował.
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,377 . Możliwe, że "racjonalista" nieco przegina w drugą stronę. Ale część faktów sprawdziłem. Co byś nie mówił, to praktyczne zniszczenie "starych bogów" było uderzeniem w ówczesne podstawy światopoglądowe. Wielość przeszła w jedność, tzn. w Trójcę. Św. Cecylia w chwili ścięcia pokazała na jednej dłoni 1 palec, a na drugiej 3. Owszem, świętości były szargane i wcześniej, jak np. rozwalenie przez Sullę a potem Nerona Delf, ale takiej rewolucji, żeby wszystkich starych bogów na raz zakazać na gardle to nie było. Owszem, "starzy-starzy" bogowie usuwali się w cień, przychodzili nowi.


Cytuj
Na Zachodzie nie było żadnych efektywnych organizmów państwowych barbaros, takie powstaną później, dopiero na gruzach Rzymu i raczej mało efektywne.
Pisze na podstawie tego, co mi się zdaje że zapamiętałem z książki Modzelewskiego. Czy były efektywne, czy nie - no w każdym razie ćwiczenie czyni mistrza, więc były coraz bardziej efektywne.

Cytuj
E, pewnie masz na myśli tych drugich chrześcijan z zachodu , mało chętnych do pomocy?
No pewno. Ale prawosławną Moskwę też. Kodeks kodeksem, a egzegeza egzegezą. To może bardziej taka chwila była, kiedy nikt nie zdawał sobie sprawy z powagi sytuacji, niż sam fakt podziału cesarstwa. I faktycznie bardzo podobna do obecnej.

12
Hyde Park / Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« dnia: Czerwiec 27, 2022, 09:31:24 pm »
Słyszałem i o takiej koncepcji.  :D Ale nie można wszystkiego zwalać na Żydów.
Po pierwsze - ależ można ;) . Ja może i słyszałem ale raczej niczego takiego nie czytałem, ale tak mi wychodzi. Nie to że zwalam. I nie w sensie pejoratywnym. Na pewne zmiany nie ma się wpływu. Hipotez dlaczego padł Rzym jest tylko trochę mniej niż hipotez, dlaczego wymarli neandertalczycy (lub mamuty). Rzym był jak tatuś Muminka - jak przychodził ktoś nowy do Doliny Muminków to tatuś dokładał deskę i krzesło do stołu. Oczywiście nie tyle przychodził w tym wypadku, co był podbijany, jednak zasadniczo szanowano wszystkie religie podbitych. Zresztą z tego powodu o ironio zwalczano akurat chrześcijaństwo w pierwszych wiekach, że ono akurat odrzucało wszelkich innych bogów. Zaś samo chrześcijaństwo, jak już się za Konstantyna, po tym jak zobaczył krwisty krzyż na niebie (dziś wiadomo, że to były chemitrailsy o zachodzie) wybiło na religię państwowo-nakazową to zaraz położyło kres tolerancji a poprzez swoje podejście wobec religii pogan pojawiły się krwawe rozprawy na tle religijnym. Wszystko to być może były ruchy i sytuacje o rozmiarze ponadrzymskim ala wiosna ludów i wyczerpanie się pewnych schematów. Nic nie trwa wiecznie, ale w zasadzie chrześcijaństwo było nowym czynnikiem, więc wrodzona podejrzliwość każe zwrócić nań uwagę. Umacnianie się barbaros i tworzenie przez nich coraz bardziej efektywnych organizmów państwowych też oczywiście miało swój wkład. A może kluczowe było przeniesienie stolicy do Konstantynopola i zaciążenie, zassanie w tamtym kierunku, a na starych śmieciach pozostały resztki? Bizancjum to jednak inne państwo, duchowo to całkiem inne. Inaczej zorganizowane. Fakt, że przetrwało 1000 lat i fakt, że w zasadzie też padło... przez chrześcijaństwo ;) .

13
Hyde Park / Odp: Upadek Cesarstwa Rzymskiego
« dnia: Czerwiec 26, 2022, 08:55:25 pm »
No cóż, w skrócie to chyba chrześcijaństwo wykończyło Rzym z jednej strony, a cywilizowanie się barbaros, w każdym razie jeśli chodzi o rzemiosło wojenne, z drugiej.

14
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Czerwiec 25, 2022, 01:24:45 pm »
Sęk w tym, że niekoniecznie ludzie pogodzą się ze statystyką (że AI-wóz statystycznie jest bezpieczniejszy), lek pozostanie. Całkiem jak przed podróżą samolotem. Ludzki wariat jest mimo wszystko swojski, zaś zwartusiały komputer to szatan wcielony.

15
DyLEMaty / Odp: AI - przerażająca (?) wizja
« dnia: Czerwiec 25, 2022, 12:07:21 pm »
Rozmawialiśmy, ale to było dawno, dziesięć lat temu? Dwanaście? (Wydaje mi się, że to było przed wygraniem przez Watsona Jeopardy, do czego doszło w 2011 r., ale może się mylę). Na pewno znaczna część dyskusji, jeśli nie całość, toczyła się wokół DARPA Grand/Urban Challenge z lat 2004, 2005 i 2007 r.
Ja na pewno z nikim (ani na Forum, ani poza nim) nie zakładałem się o zjadanie czegokolwiek, więc konsumpcja krawata (surowy? z grilla?) musiała być chyba wykonaniem własnego wniosku o samoukaranie.
Oczywiście. kara musi być. Faktycznie, o ile pamiętam ja uważałem, że szybko samochodu autonomicznego nie będzie (w przeciwieństwie do samolotu), a Ty, że owszem. W danym punkcie wyglądało, że jesteś bliższy prawdy, stąd ta konsumpcja. Na surowo oczywista, bez ułatwień. I tak, chodziło o te wszystkie zabawne wypadki, kolizje i zwiechy AI podczas DARPA Challange. Problem można różnie ująć, np. od strony etycznej (że samochód autonomiczny będzie musiał umieć wybrać mniejsze zło) - ale ja dziś przejechałem się rowerkiem kilkanaście km krętymi, leśnymi ścieżkami, może nie super szybko ale te 20 km/h wyciągałem. Widziałem często tylko jakieś 10-20 m przed siebie, dalej ścieżyna na szerokość jednego człowieka ginęła za zakrętem i tylko w jednym czy dwóch miejscach migała gdzieś dalej w przerwie między zaroślami - i na tej podstawie, rozmyślając zresztą o czym innym, mój mózg odtwarzał topografię 3d dalszego ciągu i ręce wiedziały, jak skręcać a ciało jak balansować. W tym wszystkim omijałem jeszcze odruchowo krótkimi ruchami szyszki i gałązki z sęczkami, żeby nie przebić kichy a także, równie odruchowo, kuliłem się i nastawiałem kapelusz ku przodowi, żeby nie zarobić w papę gałęzią. Na prostszych odcinkach zdejmowałem z paszczy pajęczyny z ich właścicielami i otrzepywałem się z innej fauny, nastawionej głównie na pożywienie się moją krwią. Wszystko to działo się poza głównym torem mej uwagi. Ścieżka nie była oczywiście w żaden sposób oznakowana, zmieniała się często nawierzchnia i koloryt, raz było szerzej, raz jechało się po pas w zielsku zakrywającym całkiem ścieżkę pod nimi. Jak daleko jest do takiej autonomii jakiegoś urządzenia? AI-samochody bazują w dużej mierze na rozmaitych elementach drogi (słupki, linie poziome, znaki itd.) i nieco przypomina to ruch po niewidzialnych szynach. Tak jak samoloty, i mam tu na myśli pasażerskie, które z małym zastrzeżeniem mogą same wystartować, same dolecieć gdzieś po określonej trasie i same wylądować. Czy można mówić o tym, że przeskoczyły już ten etap albo choć go przeskakują i wiedzą, po czym jadą?

Strony: [1] 2 3 ... 787