Stanisław Lem - Forum

Polski => Lemosfera => Wątek zaczęty przez: pirxowa w Styczeń 28, 2006, 11:19:56 am

Tytuł: Obłok Magellana - usunięty tekst
Wiadomość wysłana przez: pirxowa w Styczeń 28, 2006, 11:19:56 am
Czy zauważyliście coś takiego: Gdy w "Obłoku Magellana" znajdują martwą amerykańską stację kosmiczną z bombami - w niektórych wydaniach książki jest fragment o znalezionej na pokładzie kaplicy z krzyżem - "symbolem wiary daremnej". Ale w moim wydaniu książki tego fragmentu nie ma! (Iskry, Warszawa, 1967)
Tytuł: Re: Obłok Magellana - usunięty tekst
Wiadomość wysłana przez: A-cis w Styczeń 29, 2006, 01:34:43 am
W moim wydaniu (Wyd. Literackie 1970r) również tych słów nie ma.
Nawiasem mówiąc ta stacja też nadaje się do wątku o anachronizmach, jako że była nitowana.
Tytuł: Re: Obłok Magellana - usunięty tekst
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Styczeń 29, 2006, 01:37:54 am
W moim wydaniu (1963) jest to stwierdzenie.

Swoją drogą dziwię się nieco cenzorom, nie uważam, by ten zwrot jednoznacznie obrażał chrześcijaństwo. Nie jest chyba wielką zbrodnią użycia słowa 'daremna' gdy znajduje się krzyż na statku pełnym trupów; mam tu na myśli, że wiara okazać się mogła daremna właśnie w tym konkretnym przypadku i takie skonkretyzowane znaczenie mogło być tu tym, o co chodziło autorowi.

(Mniejsza z tym, że pewnie nie było).

Pozdr.
Tytuł: Re: Obłok Magellana - usunięty tekst
Wiadomość wysłana przez: pirxowa w Styczeń 29, 2006, 11:46:45 am
Myślę, że to nie była ingerencja państwowej cenzury - przecież oni akurat mieli Kościół i uczucia religijne obywateli w głębokim... poważaniu. Raczej sam autor się zreflektował po czasie. Nawiasem mówiąc, temat ten nadaje się również do wątku "Ateizm Lema". Bo tam wszyscy tak gadają, jakby uważali, że Lem miał jedne poglądy na religię raz na zawsze. A przecież od "Obłoku" do "Fiaska" można w nich zaobserwować wyraźną ewolucję...
Tytuł: Re: Obłok Magellana - usunięty tekst
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Styczeń 29, 2006, 12:25:27 pm
Tak no już widzę, że się tym zajęłaś.
Tytuł: Re: Obłok Magellana - usunięty tekst
Wiadomość wysłana przez: Deckert w Styczeń 29, 2006, 12:44:15 pm
Czyli co? W wydaniu z 1963 r. to stwierdzenie występuje a w późniejszych zostało usunięte tak? Dobrze to rozumiem?

CU
Deck
Tytuł: Re: Obłok Magellana - usunięty tekst
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Styczeń 29, 2006, 05:43:45 pm
Wynikałoby, że mniej więcej tak. Książka wyszła wczaśniej niż w 1963r. (nie mam pod ręką bibliografii), więc zapewne wcześniej także był tam ten tekst...
Tytuł: Re: Obłok Magellana - usunięty tekst
Wiadomość wysłana przez: Witek w Styczeń 30, 2006, 12:50:28 am
Cytuj
W moim wydaniu (1963) jest to stwierdzenie.

Swoją drogą dziwię się nieco cenzorom, nie uważam, by ten zwrot jednoznacznie obrażał chrześcijaństwo. Nie jest chyba wielką zbrodnią użycia słowa 'daremna' gdy znajduje się krzyż na statku pełnym trupów; mam tu na myśli, że wiara okazać się mogła daremna właśnie w tym konkretnym przypadku i takie skonkretyzowane znaczenie mogło być tu tym, o co chodziło autorowi.


Na mój gust, rzecz nie w tym, czy stwierdzenie to obraża chrześcijaństwo czy nie. Przecież w chrześcijaństwie nie chodzi o to, że wiara uchroni przed śmiercią (w sensie doczesnym). W zasadzie, to jest wręcz przeciwnie..."Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je." (Mt 16,25). Inna sprawa z jakiego powodu stracili życie Ci ze statku...

pozdro
Tytuł: Re: Obłok Magellana - usunięty tekst
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Styczeń 30, 2006, 03:43:19 am
Czy w takim razie sugerujesz, że Lem użył określenia "Daremna" bo tak po prostu wiarę tę ocenia(ł), i nie miało to żadnego związku z opisem resztek stacji itp.?
Po co w takim razie umieścił krzyże w stacji? Nie lepiej, gdyby postąpił w swoim stylu, i wrzucił jakieś niezwykle głębokie i nie-do-końca-na-miejscu przemyślenia jednego z bohaterów, który zapewne szybko i sprawnie doszedłby do odpowiednich wniosków (w sensie oceny w/w wiary)?
Tytuł: Re: Obłok Magellana - usunięty tekst
Wiadomość wysłana przez: Witek w Styczeń 30, 2006, 06:24:53 pm
Niczego nie sugeruję, bo za cienki jestem w te klocki (bardziej zaawansowane dyskusje nt. literatury.. :) ). Tylko wydaje mi się, że to stwierdzenie ("symbol wiary daremnej") jest nielogiczne - prawie jakby stwierdzić, że piłkarz nie osiągnął sukcesu, bo nie wrzucił piłki do kosza.

pzdr

PS. "Obłok Magellana" czytałem, choć już nie pamiętam, czy w moim wydaniu (z biblioteki) to stwierdzenie padło czy nie.
Tytuł: Re: Obłok Magellana - usunięty tekst
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 09, 2007, 05:53:26 am
W moim wydaniu (a zdołałem zdobyć pierwsze! choć bez okładek) te fragmenty są. I całe szczęście. Nie lubię cenzurowania dzieł literackich.
Tytuł: Re: Obłok Magellana - usunięty tekst
Wiadomość wysłana przez: Mieslaw w Wrzesień 09, 2007, 05:11:38 pm
Okazuje się, że to nie jest jedyny brakujący fragment. W odpowiednim temacie Akademii Lemologicznej Na stronie 22 (http://www.lem.pl/cgi-bin/yabb2/YaBB.pl?num=1145444865/322#322) zauważyłem z Terminusem jeszcze jedną nieprawidłowość.

Cytuj
Cytat: Mieslaw  link=1139241944/315#321 date=1145275739
I jeszcze jedno- powrót Amety z lotu zwiadowczego ("Gwiazdy spadające"). Cytat: (...)Poszliśmy z Anną za nim i stanęli z opuszczonymi, zakrwawionymi rękami, jakby dając znak, że zrobione zostało wszystko, co było w naszej mocy.
Różowa piana wyszła mu z ust, rozległ się świszczący, bulgoczący szept: (...)

Jestem niemal pewien, że gdy czytałem tą książkę poprzednim razem był tam jeszcze pewien fragment. Zorin włożył półprzytomnemu Amecie w dłonie drążek sterowniczy rakiety i zaczął nim poruszać, tak jagby pilotował rakietę do podejścia na planetę i nagle szarpnął do góry. Dopiero wtedy Ameta zaczął mówić. Możecie mi powiedzieć, czy było to w waszych książkach?

Hm to co piszesz jest bardzo ciekawe. Rzeczywiście, w moim wydaniu (Iskry, 1963) jest o wiele więcej. Sporo wycięli!
---


[...]
Ostatni zastrzyk. Szkło ambułki z cieńskim brzękiem rozbiło się o podłogę. Bólu nie mogliśmy usunąć. Schrey, wciąż twarzą zwrócony do leżącego, odstąpił od stołu. Poszliśmy z Anną za nim i stanęli z opuszczonymi, zakrwawionymi rękami, jakby dając znak, że zrobione zostało wszystko co w naszej mocy.

Pod ścianą stało kilkudziesięciu ludzi. Wśród ciemnych postaci odznaczały się jasne skafandry pilotów, którzy przyjechali tu prosto z lotniska. Jeden z nich, Zorin, z przyłbicą nie odczepioną od kryzy, lecz tylko odrzuconą w tył, jak dziwaczne skrzydło, odwrócił się nagle i wybiegł. Może przez dwie minutry trwaliśmy bez ruchu. Ciszę przerywał tylko chrapliwy oddech Amety i cihchutki dźwięk sztucznego serca. Dzrze rozwarły się, pchnięte gwałtownie. Wszedł Zorin, ciągle w srebnryn skafandrze. Niósł wygiętą w kabłąk kierownicę wyjętą z pocisku Amety. Podszedł do stołu operacyjnego, podniółs najpierw jedną, potem drugą bezwładnie zwisłą dłoń Amety i zacisnął na rękojeściach jego palce. Potem ostrożnie i lekko uniósł leżącego i wsunął jego podbródek w gumowy trzymak wychodzący ze środka kierownicy, który podnosi lub opuszcza głowę pilota w zależności od ruchów steru, tak by ciemię kirowało się zawsze w stronę przeciwną do wykonywanego zwrotu.
Zorin ułożył głowę Amety na trzymaku i ująwszy kierownicę oburzącz, przegiął ją; wtedy głowa konającego podniosła się, popchnięta, a zaciśnięte na rękojeściach dłonie wykonały część obrotu. Zorin trzykrotnie poruszał kierownicą tam i na powrót, jakby zataczał koła i rozpędzał wyimaginowaną rakietę. Za trzecim razem powieki Amety uniosły się.

Różowa piana wyszła mu z ust, rozległ się świszczący, bulgoczący szept:
-Wielkie rakiety... dojdą... miasta... widziałem... wy dalej... na wielkich rakietach... telewizory... na wielkich...
[...]


---

Cenzura, panie, cenzura.

Moje wydanie: Iskry, wyd. 5, Warszawa, 1967

Co do symbolu wiary daremnej - nie wiem, jak to było i nie bardzo mam czas teraz szukać.
Tytuł: Re: Obłok Magellana - usunięty tekst
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 09, 2007, 05:17:52 pm
Cytuj
Moje wydanie: Iskry, wyd. 5, Warszawa, 1967

To zdaje się to najbardziej ocenzurowane właśnie...

Cytuj
Co do symbolu wiary daremnej - nie wiem, jak to było i nie bardzo mam czas teraz szukać.

Skądinad ta scena nie miała dla mnie posmaku jakiegoś osobistego ataku na Kościół kat. była to po prostu wymowna ilustracja do sławetnego problemu teodycei.
Tytuł: Re: Obłok Magellana - usunięty tekst
Wiadomość wysłana przez: maziek w Wrzesień 09, 2007, 05:46:12 pm
A tak apropos, to cały czas chodzi mi po głowie, że Obłok był tylko pierwszą częścią trylogii, której dalsze części nie powstały.

Co do amerykańskiej stacji wydaje mi się, że to ciało obce, coś co Lem tam wsadził na zasadzie owych niekończących się przeróbek pod cenzora (wicie-rozumicie, całkiem dobre, tylko dlaczego tak, a nie tak?). Całkowita bzdura, żeby w nieskończenie wielkim kosmosie trafić akurat na coś takiego itd itp. - pod względem science całkowite brednie, stąd wnoszę że celowo Lem zmuszony widocznie do wetknięcia takiego zgniłego ziemniaka "otorbił" go i zrobił zeń "cystę" wyraźnie odcianającą się od reszty...
Tytuł: Re: Obłok Magellana - usunięty tekst
Wiadomość wysłana przez: Q w Wrzesień 09, 2007, 05:54:01 pm
Cytuj
A tak apropos, to cały czas chodzi mi po głowie, że Obłok był tylko pierwszą częścią trylogii, której dalsze części nie powstały.

A dalej mielibyśmy mądrzejszy odpowiednik "Star Treka"?  ::)

Cytuj
Co do amerykańskiej stacji wydaje mi się, że to ciało obce, coś co Lem tam wsadził na zasadzie owych niekończących się przeróbek pod cenzora (wicie-rozumicie, całkiem dobre, tylko dlaczego tak, a nie tak?). Całkowita bzdura, żeby w nieskończenie wielkim kosmosie trafić akurat na coś takiego itd itp. - pod względem science całkowite brednie, stąd wnoszę że celowo Lem zmuszony widocznie do wetknięcia takiego zgniłego ziemniaka "otorbił" go i zrobił zeń "cystę" wyraźnie odcianającą się od reszty...

Możliwe. Podobnym "wsadem" odbijającym się od reszty jest (jak wiadomo) rozdział "Komuniści"... Skądinąd mimo politycznych aluzji "na zamówienie" rozdział o "Atlantydach" mi się podobał, z racji przygnębiającego obrazu śmierci i wymownej ilustracji słynnego silentium Dei.

(Autentyczna też i znana jest niechęć Mistrza do pornografii zaakcentowana tam od niechcenia.)
Tytuł: Odp: Obłok Magellana - usunięty tekst
Wiadomość wysłana przez: Q w Styczeń 31, 2021, 02:32:28 pm
W nawiązaniu do końcówki poprzedniego posta, po latach... wielu...

"Jednak studia medycyny i miesięczny staż w szpitalu jako położnik przyczyniły się do tego, że nie łączę dzisiejszej pornografii z popędem płciowym i chucią, lecz z rycinami w anatomicznych atlasach ojca i przeprowadzanymi przeze mnie badaniami ginekologicznymi. Myśl, że mężczyzna może odczuwać podniecenie na widok samych tylko narządów płciowych kobiety wydaje mi się zdumiewająca. Wiem dobrze, że tak właśnie ma się sprawa z libido, z instynktami wbudowanymi w nasze zmysły, zaprogramowanymi przez ewolucję. Jednak potrzeba odbycia stosunku bez miłości uderza mnie podobnie jak przemożna potrzeba zjadania łyżkami soli i pieprzu tylko dlatego, że potrawy bez tych przypraw są pozbawione smaku. Nie odczuwam ani wstrętu ani pociągu dopóki nie pojawi się ta specyficzna erotyczna więź, zwana miłością."

"Przypadek i ład"

Skądinąd nie jest to przypadek jednostkowy. Opowiadał mi lata temu wujek o swoim koledze, który zapowiadał się na tęgiego babiarza i erotomana, a chcąc zakosztować do woli widoków i możliwości dotykania poszedł na medycynę, by jako specjalizację wybrać ginekologię. Badanie pacjentek (wśród których dominowały chore wenerycznie prostytutki) spowodowało efekt taki, że w kwestii etyki seksualnej stał się znacznie bardziej mieszczański (skończył jako przykładny małżonek), a i specjalizację - bodaj na płucną - zmienił.
Da się to chyba podciągnąć pod post scarcity ;).