Polski > DyLEMaty

Dobro, zło...

<< < (3/3)

Lieber Augustin:

--- Cytat: Q w Listopad 13, 2021, 04:51:44 pm ---Ale czy - znów na międzyludzkie rzutując - totalitaryzm nie polega na próbie zaprowadzenia pewnego - nieludzkiego - porządku? I czy każdy tyran, czy co większy gangster, nie usiłuje ustawić - a więc uporządkować - sobie otoczenia pod swoje zachcianki (owszem, używając destrukcji jako narzędzia)?
--- Koniec cytatu ---
Ano tak.
I gdzie teraz są te totalitaryzmy na mapie świata? Zarówno czerwone Imperium Zła, jak i brunatna Tysiącletnia Rzesza? Ni ma...
Przypadek? Być może.

A taka sobie na przykład Rzeczpospolita Polska po raz en plus pierwszy powstała z popiołów, i z nią mniej więcej wszystko oki. Tfu-tfu, odpukać w niemalowane :)
Też przypadek? Nie sądzę...

I tu znów wypada wrócić do sentencji MacReady’ego-Stenroosa, od której zaczęła się niniejsza dyskusja.
Czyżby jego teza o trwałości dobra i doczesności, przemijalności zła faktycznie zawiera ziarno prawdy?


--- Cytat: Q w Listopad 13, 2021, 04:51:44 pm ---Erozja wspomnianych nieludzkich porządków będzie chyba postrzegana jako dobro? (O ile nie zastąpi ich co gorszego.)

--- Koniec cytatu ---
Jasne.
Jak wiadomo, corruptio optimi pessima.
Przypuszczam, że to również działa w drugą stronę:

 :)

Q:

--- Cytat: Lieber Augustin w Listopad 13, 2021, 07:03:12 pm ---I gdzie teraz są te totalitaryzmy na mapie świata? Zarówno czerwone Imperium Zła, jak i brunatna Tysiącletnia Rzesza? Ni ma...
Przypadek? Być może.
--- Koniec cytatu ---

Prywatnie sądzę, że nie. I że kiedyś teoretycy gier wyjaśnią dlaczego podobne byty muszą upaść*.

* Dlatego m.in., mówiąc nawiasem, tak się burzyłem widząc cixinową wizję polityki gwiazdowej.

Terminus:
Ale Chińczyki trzymają się mocno. I to jako ChRL. Czy to nie czerwone imperium? Dobra, kraj nie komunistyczny, ale totalitarny bez dwóch zdań. Więc nie wszystkie takie byty upadły.

Taka uwaga techniczna.

Q:
Słuszna uwaga. Przy czym zastanawiam się czy kluczem do zrozumienia tegoż wyjątku nie jest zasada volenti non fit iniuria (totalitaryzm stalinowski rósł na podglebiu przywykłym do autokratyzmu, ale w skali mordowania i upaństwowionej paranoi przekraczał wszystko, co wydały czasy carskie; hitleryzm znów przez większość Niemców przyjęty został - niestety - entuzjastycznie, ale usiłował narzucić swoje porządki reszcie świata, dla której już na starcie widział mocno podrzędną rolę; Chińczyki, natomiast, urządzają swoje podwórko w sposób, który nas bulwersuje, ale wpisuje się w ichnie długowiekowe tradycje biurokratycznego zamordyzmu i panowania oficjalnej filozofii*, jeśli zaś rozszerzają obszar swoich wpływów poza granice ChRL, to raczej w miękki sposób) oraz pewna pragmatyczna elastyczność tamtejszych rządów nietypowa dla totalitaryzmu (władze ZSRR słabo liczyły się z realiami ekonomicznymi, władze III Rzeszy były nawet bardziej odrealnione, tymczasem kierownictwo KPCh a to zachowując maoistowską fasadę kapitalizm zaprowadzi, to znów Zachodowi wojnę na polu technologii wypowie - nie wikłając się w żadne wynoszenie na piedestały lokalnych Łysenków czy Wiligutów z Scultetusami**), jednym słowem czy chińskie władze nie potrafią w pewien sposób hackować reguły, że zbytni zamordyzm się nie ostoi (podpierając się w tym doświadczeniem jakiego dostarczają wieki tradycji taoizmu i konfucjanizmu***, no i chińskiego leg(al)izmu ofkors****).

* Skądinąd: czy od dialektycznego marksizmu tak daleko do tamtejszych dualizmów, choć koło zastąpił spiralą, wnosząc cenną ideę postępu?

** Ok, byl moment, gdy Chińczycy, z zapałem neofitów, przyjęli łysenkizm, z arcytragicznymi skutkami (wśród ofiar Mao pierwsze liczebnie miejsce zajmują miliony wykończonych głodem wywołanym przez ten eksperyment), ale otrząsnęli się z tego.

*** Które mają przecież b. praktyczne oblicze odkrywane dziś na Zachodzie przez różnych biznesowych guru.

**** Co znów byłoby przykładem splatania się dobra ze złem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej