Autor Wątek: Stan wojenny i okolice  (Przeczytany 54252 razy)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4247
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #45 dnia: Lipiec 27, 2012, 12:36:10 am »
Jeszcze krócej  :)
Cytuj
Czy to było oddanie władzy? Tak, było.
Komu?
Cytuj
Nawet, jak pamiętasz, wybór Jaruzela na mesje presidą szedł jak po grudzie,
Bo wyborcy obalili listę krajową. Podważając tym samym okrągłostołowy kompromis. Strona "opozycyjna", robiła co mogła, by zwrócić te mandaty rządowym.
Cytuj
po dziś dzień całkowicie swobodnie naród wybierał 7 razy
Ściślej biorąc - pół narodu.
Miało być krótko.
 Jest w prawie takie rozróżnienie. Na gwarancje formalne i materialne. Pierwsze, bez tych drugich, można do kosza.
tego, no...a, just ;)

Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7684
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #46 dnia: Lipiec 27, 2012, 01:11:31 am »
@ liv
Ad 1. To, że Hitler uważał, iż 2+2=4, nie odbiera prawdziwości tej równości.
Ad 2. Mnie bardzo łatwo sobie wyobrazić taką (dla mnie najbardziej prawdopodobną) ekstrapolację sytuacji/emocji społecznych z okresu jesień-zima 1981 na okres zima 1981-wiosna 1982 bez wprowadzenia stanu wojennego: pierwsze liście powieszone na drzewach i pierwsze strzały oddane z pierwszej broni zdobytej na pierwszych sierżantach Karosach, pierwszy bunt pierwszych pododdziałów zbrojnych, pierwsze podpalenia siedzib znienawidzonych władz, itp., itd. Chodzi właśnie o te pierwsze razy, których skutki powodują tragiczne konsekwencje na zasadzie efektu domina, a których to pierwszych indywidualnych razów - moim zdaniem - nie da się uniknąć bez totalnej przemocy. Tu powinni wypowiedzieć się historycy-specjaliści, którzy znają szczegóły początków różnych wojen domowych. 
Ad 3. Nie rozumiem.
Ad 4. Ja uważam, że to prawda obiektywna, bez względu na motywy postępowania J&K.
Ad 5. Mnie chodzi tylko o wyroki.
Ad 6. Sondaże mówią prawdę. W sprawie kary śmierci politycy lekceważą naród. Sądy nie powinny kierować się wynikami sondaży, lecz tylko i wyłącznie prawem.
VOSM     
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4247
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #47 dnia: Lipiec 27, 2012, 01:45:45 pm »
Ad. Stanisław Remuszko
To pewnie już zostaniemy w swoich okopach  :)
W sumie, sprawa niewarta kłótni. Czy cietrzewienia. Się.
Odniosę się tylko do tego.
Cytuj
Ad 2. Mnie bardzo łatwo sobie wyobrazić taką (dla mnie najbardziej prawdopodobną) ekstrapolację sytuacji/emocji społecznych z okresu jesień-zima 1981 na okres zima 1981-wiosna 1982 bez wprowadzenia stanu wojennego: pierwsze liście powieszone na drzewach i pierwsze strzały oddane z pierwszej broni zdobytej na pierwszych sierżantach Karosach, pierwszy bunt pierwszych pododdziałów zbrojnych, pierwsze podpalenia siedzib znienawidzonych władz, itp., itd. Chodzi właśnie o te pierwsze razy, których skutki powodują tragiczne konsekwencje na zasadzie efektu domina, a których to pierwszych indywidualnych razów - moim zdaniem - nie da się uniknąć bez totalnej przemocy. Tu powinni wypowiedzieć się historycy-specjaliści, którzy znają szczegóły początków różnych wojen domowych. 
Ja nie wyobrażam sobie takiej ekstrapolacji. Solidarność szła drogą Gadhiego. Z konieczności. Nie miała armat, tylko powielacze.
Nastrój wojenny, wprowadził dopiero Generał. Te hasła, zima wasza..., a na drzewach...to efekt tego stanu. I wyraz bezsilności, bo były bez bez pokrycia. Cały aparat przymusu był w jednych rękach. I bajka, ze jakaś jednostka mogła przejść.... Akurat byłem w wojsku kilka lat po. Kadra opowiadała, trochę się tłumaczyła. Ale tylko trochę. Sto procent upartyjnienia.
Więc to, o co oskarża się Kaczyńskich, że podzielili naród, wcześniej zrobił ten Pan. Dużo ostrzej i skuteczniej. Bez tego, o kompromisy byłoby znacznie łatwiej. Sprawa Karosa...to też efekt histerii wojennej. I spada na Generała, a nie naiwne dzieciaki i jednego księdza. Zresztą warto poczytać jaką zapłacili cenę za, w sumie przypadek. Wtedy widać - kto był barankiem, kto wilkiem.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zdzis%C5%82aw_Karos
http://fakty.interia.pl/raport/general_jaruzelski/news/kulisy-zabojstwa-sierzanta-karosa,846712,5465
http://pl.wikipedia.org/wiki/Sylwester_Zych

Maźku, służby tego Pana, gdybyś im się akurat nie spodobał, bez zmrużenia oka wyłamałyby Ci palce w stawach. Na stole, tak na dzień dobry...  Akurat tak, bo potem można nastawić - i nie ma śladu. Tylko dłoń przez jakiś czas, jak pędzel. Oczywiście, góra by nic nie wiedziała. Może nawet, gdyby wyszło jednak, złożyła wyrazy ubolewania.
O inteligencji Generała mam akurat wysokie mniemanie. Skuteczności też. Swoistej moralności również.  Jednak nie był w stanie wyjść z gorsetu ideologicznego. Dlatego napisałem - swoistej.
I dlatego też,  w tym się z Tobą różnię. Ale przecież o tym wiemy nie od dziś :)
Cytuj
ale wiem jedno, w tej jednej,  właściwej chwili potrafił się zdobyć na myślenie państwowe i postąpić jak mąż stanu wobec całego narodu a nie tylko kolegów z jego partii
W jakimś sensie jest ofiarą historii, co sam mówi. Udało mu się przenieść tak dużo PRL do III RP, nawet po tylu latach on wyłazi spod podszewki. W twarzach, odruchach i zapachu.

Zresztą, s.w. to pikuś. Powinien siedzieć za 1970. Tu sprawa jest oczywista. Młodzi prokuratorzy z IPN, zrobili mu przysługę kanalizując temat wyłącznie do s.w.
No, jak to się mówi sporządziliśmy protokół rozbieżności :) Bym chyba już lądował, dlatego podsumowująco, piosenka z epoki.
http://www.kelus.art.pl/piosenka/piosenka-patetyczna
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10594
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #48 dnia: Lipiec 27, 2012, 01:55:12 pm »
Jeszcze krócej  :)
Cytuj
Czy to było oddanie władzy? Tak, było.
Komu?
Bez wątpienia sam Jaruzel po tych wyborach był mniej absolutystyczny, niż przed nimi - ergo, oddał część władzy.
Cytuj
Cytuj
Nawet, jak pamiętasz, wybór Jaruzela na mesje presidą szedł jak po grudzie,
Bo wyborcy obalili listę krajową. Podważając tym samym okrągłostołowy kompromis. Strona "opozycyjna", robiła co mogła, by zwrócić te mandaty rządowym.
I ja wcale im się nie dziwię. Jak się siedzi na beczce z prochem to nie krzesze się ognia. Komu byłyby posłuszne wszystkie, istniejące przecież w pełnej gotowości służby PRL, cały jej aparat w istocie?
Cytuj
Cytuj
po dziś dzień całkowicie swobodnie naród wybierał 7 razy
Ściślej biorąc - pół narodu.
Trudno mieć pretensję do Jaruzela, który po części (uważam, że znakomitej) doprowadził do tego, że skończył się PRL i 7 razy odbyły się wolne wybory - że naród głosował, tak jak głosował. To chyba oczywiste? Nie sądzisz chyba, że Jaruzel (bądź jego spadkobiercy, którzy jak uważasz, strojni w piórka opozycji, przejęli po nim i z jego namaszczenia schedę) ukartował wszystkie 7 głosowań?

Wydaje mi się oczywiste, że pokojowa wymiana władzy z quasi-totalitarnej na obieralną musi zakładać miękkie lądowanie dla bywszego aparatu - bo inaczej on by się zwyczajnie na taką zmianę nie zgodził. Chyba, że można temu aparatu przystawić lufę do skroni - ale takich możliwości nie było. Przy czym ja sądzę, że Ty za bardzo uwierzyłeś w strategiczne zdolności uwłaszczeniowe tego bywszego aparatu. Oczywiście, każdy łapał co mógł, jak to zwykle w takich razach, a ci co siedzieli wyżej łapali więcej, tylko że niekoniecznie była to odgórna strategia, według mnie raczej pospolite ruszenie i osobista zaradność.

PS.
Maźku, służby tego Pana, gdybyś im się akurat nie spodobał, bez zmrużenia oka wyłamałyby Ci palce w stawach. Na stole, tak na dzień dobry...  Akurat tak, bo potem można nastawić - i nie ma śladu. Tylko dłoń przez jakiś czas, jak pędzel. Oczywiście, góra by nic nie wiedziała. Może nawet, gdyby wyszło jednak, złożyła wyrazy ubolewania.
Ależ w to akurat w ogóle nie wątpię, w najmniejszym stopniu.
Cytuj
O inteligencji Generała mam akurat wysokie mniemanie. Skuteczności też. Swoistej moralności również.  Jednak nie był w stanie wyjść z gorsetu ideologicznego. Dlatego napisałem - swoistej.
I dlatego też,  w tym się z Tobą różnię. Ale przecież o tym wiemy nie od dziś :)
Ale wiesz, ja także uważam, że to była aparatczyk, partyjniak, ze wszystkimi przyległościami z tego wynikającymi. W przeciwieństwie do Moczulskiego nie wszedł raczej do partii, żeby ją rozsadzić od środka ;) ...  Ja już chyba pisałem, że trudno żądać, aby towarzyszem pierwszym sekretarzem został bohater-opozycjonista bez skazy, zacięty wróg PRL, zaczynający dzień od sikania na portret Breżniewa. To fantazje. Historia lepi z tego, co ma pod ręką. Jak ewolucja, dlatego mamy wszyscy gęby tam, gdzie wcześniej mieliśmy d.py ;) . Nie o to chodzi, kim był, tylko co zrobił.
Cytuj
Cytuj
ale wiem jedno, w tej jednej,  właściwej chwili potrafił się zdobyć na myślenie państwowe i postąpić jak mąż stanu wobec całego narodu a nie tylko kolegów z jego partii
W jakimś sensie jest ofiarą historii, co sam mówi. Udało mu się przenieść tak dużo PRL do III RP, nawet po tylu latach on wyłazi spod podszewki. W twarzach, odruchach i zapachu.
Tu się o tyle różnimy, że Ty widzisz pewną mityczną niezniszczalność PRLu. który jak stempel odcisnął ten wzorzec na pokoleniach i który bezcieleśnie żyje jako nieśmiertelna idea kanalizująca działania 30 (powiedzmy) procent narodu... Do tego stopnia, że ulegają jej ludzie z każdej opcji i po tym można ich poznać - a także stwierdzić istnienie tej idei. Ja zaś sądzę, że to wyłazi polska mentalność, mentalność Polski B, pozbawionej Polski A (czyli elit), a nawet pozbawiona wstydu przed nimi. Że to to samo co wyłaziło zawsze i wszędzie, czy weźmiesz Targowicę czy liberum veto. To się mocno pogłębiło po DWŚ.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 27, 2012, 02:59:16 pm wysłana przez maziek »
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7684
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #49 dnia: Lipiec 27, 2012, 02:37:35 pm »
@ liv
Rozdział Śmierć z Wikipedii o księdzu Zychu sprawia wrażenie wymyślonego przez fanatyka bez związku z rzeczywistością.
Niestety, to nie jest samotna obsuwa domorosłego encyklopedysty, lecz znacząca statystycznie prawidłowość. Dlatego - gdy idzie o polską historię najnowszą - od dawna nie ufam Wikipedii.
VOSM
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2213
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #50 dnia: Lipiec 27, 2012, 09:43:30 pm »
Przychylam sie do punktu widzenia Liva w tych kwestiach. Komu zas komuchy oddaly wladze? Zaufanym ludziom. A moze nawet nie wladze tylko, jak to Michalkiewicz okresla "zewnetrzne znamiona wladzy". Kto wybieral ludzi z opozycji do obrad? Kiszczak. Kogo by wybral najpierw: Wrogow ideologicznych, czy raczej spolegliwcow, wzgl. takich na ktorych mial haki? Tu jest to dobrze opisane i uwypuklony jest mniej widoczny, a zapewne wazniejszy aspekt:
http://kapitalizm.republika.pl/wychodzenie.html
Fragment:
W roku 1980 znaczna część polskiego społeczeństwa, może nawet jego większość, zbuntowała się przeciwko partii komunistycznej, która pod naporem tego buntu zaczęła się rozpadać, wytwarzając polityczną próżnię, którą natychmiast zaczęły wypełniać tajne służby wojskowe i cywilne. To właśnie one przygotowują, przeprowadzają administrują stanem wojennym, pozostając absolutnym hegemonem polskiej sceny politycznej w latach 80-tych. Jak wiadomo, ustrój komunistyczny miał charakter totalitarny, a było to możliwe przede wszystkim dlatego, że tajne służby kontrolowały i nadzorowały zachowania społeczne, a zwłaszcza - wszelkie próby uzewnętrznienia poglądów odbiegających od zatwierdzonych. Nie byłoby to możliwe bez agenturalnej penetracji wszystkich środowisk społecznych.

Więc kiedy w połowie lat 80-tych stało się jasne, przynajmniej dla tajnych służb, że nastąpi ewakuacja imperium sowieckiego z Europy Środkowej i wynikająca stąd zmiana ustroju, a może nawet odwrócenie sojuszów polityczno-wojskowych, podstawową troską tajnych służb, stanowiących najtwardsze jądro totalitarnego systemu, stało się znalezienie listka figowego, który przysłoniłby i przed zagranicą i przed społeczeństwem polskim fakt zajęcia przez odmienioną komunistyczną nomenklaturę czołowej pozycji społecznej politycznej. Dzięki materiałom ujawnionym przez Instytut Pamięci Narodowej mogliśmy dowiedzieć się o ofercie, jaką ówczesnej władzy, za pośrednictwem oficerów Służby Bezpieczeństwa, złożył wybitny przedstawiciel jednego z nurtów opozycji demokratycznej w Polsce Jacek Kuroń. Oferta ta sprowadzała się do tego, że jeśli władza udzieli dyskretnej pomocy w wyeliminowaniu "ekstremy" z podziemnych struktur, to "my", czyli środowisko, którego wybitnym reprezentantem był Jacek Kuroń, "w imieniu społeczeństwa" udzieli ludziom dotychczasowej władzy gwarancji zachowania pozycji społecznej oraz gwarancji zachowania zdobyczy, które nomenklatura właśnie sobie kradnie. Oferta ta została przyjęta jako fundament umowy "okrągłego stołu" w roku 1989. "Ekstremę", czyli przeciwników bądź konkurentów politycznych "lewicy laickiej", a więc środowiska reprezentowanego przez Jacka Kuronia, władza skutecznie wyeliminowała od udziału w "okrągłym stole", dzięki temu w tych rozmowach w charakterze jedynego reprezentanta całego społeczeństwa wystąpiła w zasadzie lewica laicka, czyli - dawni stalinowcy, którzy w różnych okresach i z różnych powodów zerwali z partią komunistyczną, a nawet wystąpili przeciwko niej, tworząc jeden z dwóch nurtów opozycji demokratycznej w Polsce.

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4247
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #51 dnia: Lipiec 28, 2012, 11:41:21 am »
@ liv
Rozdział Śmierć z Wikipedii o księdzu Zychu sprawia wrażenie wymyślonego przez fanatyka bez związku z rzeczywistością.
Niestety, to nie jest samotna obsuwa domorosłego encyklopedysty, lecz znacząca statystycznie prawidłowość. Dlatego - gdy idzie o polską historię najnowszą - od dawna nie ufam Wikipedii.
VOSM
Oglądałem ten film. Wtedy. Pamiętam że nawet pomyślałem coś w rodzaju "dobrze mu tak..." Teraz mi głupio. Może dlatego?
Co ja poradzę, że lubię Herberta.
http://www.rp.pl/artykul/250733.html
http://www.polskatimes.pl/artykul/140027,morderca-ksiedza-zycha-jest-od-20-lat-bezkarny,1,id,t,sa.html?cookie=1

Ad. Maziek
Cytuj
Honeker na przykład nie potrafił.
I co, Niemcy na tym stracili?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Erich_Honecker
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7684
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #52 dnia: Lipiec 28, 2012, 12:20:40 pm »
@ liv
Teksty Branacha i Szymowskiego są całkowicie niewiarygodne. Znam twórczość również innych takich autorów. Uważam, że to fanatycy bez kontaktu z rzeczywistością.
Co wspólnego ma Herbert z wyżej wspomnianymi?
Zwracam Pana uwagę, że gdyby choć 1/10 przytoczonych tam "faktów" i "zdarzeń" była prawdziwa - dawno już IPN postawiłby sprawców takich strasznych zbrodni przed sądem, a "Rzeczpospolita" i "Gazeta Polska" odpowiednio by sprawę nagłośniły.
To są prawyznawcy religii smoleńskiej.
Ale uświadamiam sobie, że tacy istnieli zawsze. Przecież Kennedy'ego nie zastrzelił żaden Oswald, Sikorski wcale nie zginął przypadkiem, Konstanty zaś nawiał z Belwederu wskutek czarnej zdrady podchorążego TW, który do dziś pragnie zachować anonimowość w ramach ACTA...
Nie wiem, o jakim filmie Pan mówi.
VOSM 
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4247
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #53 dnia: Lipiec 28, 2012, 02:01:08 pm »
Cytuj
Nie wiem, o jakim filmie Pan mówi.
Tym, o którym jest ten film.
Zwłoki nieznane 1/4
Cytuj
Zwracam Pana uwagę, że gdyby choć 1/10 przytoczonych tam "faktów" i "zdarzeń" była prawdziwa - dawno już IPN postawiłby sprawców takich strasznych zbrodni przed sądem, a "Rzeczpospolita" i "Gazeta Polska" odpowiednio by sprawę nagłośniły.
Rzeczywiście, pozostaje się dziwić. :)
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7684
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #54 dnia: Lipiec 28, 2012, 02:18:26 pm »
Lecz ja uważam, że nie pozostaje się dziwić, tylko trzeba z takiej sytuacji wyciągnąć logiczne wnioski. A moim zdaniem one są takie, że niemoralny i pokręcony pismak (brak odpowedzialności za słowo) może bezkarnie pleść co mu ślina na język przyniesie, ale prokurator znacznie mniej, a sąd już w ogóle musi trzymać się ziemi i napisać UZASADNIENIE. To zaś bywa bardzo trudne, zresztą wbrew zgrabnie wyrażanemu i po wielokroć przeze mnie cytowanemu przekonaniu Mistrza (...uzasadnić da się wszystko, tylko trzeba się przyłożyć...)
VOSM
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10594
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #55 dnia: Lipiec 28, 2012, 03:21:28 pm »
Cytuj
Honeker na przykład nie potrafił.
I co, Niemcy na tym stracili?
Chodzi mi tylko o odwagę cywilną.
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10594
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #56 dnia: Lipiec 31, 2012, 07:28:32 pm »
Tak na marginesie, czy ktoś z Was czytał "Gottland" Mariusza Szczygła?
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4247
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #57 dnia: Lipiec 31, 2012, 07:36:20 pm »
Tak na marginesie, czy ktoś z Was czytał "Gottland" Mariusza Szczygła?
Owszem czyszczygły o Czechach, w tym rzeczony. Czyżby"witaj w klubie..."? :)
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10594
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #58 dnia: Lipiec 31, 2012, 07:42:24 pm »
Czyszczygły, haha... No trudno mówić, żem się zaszczygnął do klubu, bo w zasadzie tylko to jedno jego szczygłem prócz kilku drobniejszych kawałków, więc co najwyżej mogę drzwi otwierać ;) szczygłom, te, klubowiczom, ale chciałem, o ile ktoś chętny podyskutować o wyłaniającej się z tej książki zasadniczej różnicy pomiędzy reżimami CSRS a PRL.
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4247
    • Zobacz profil
Odp: Stan wojenny i okolice
« Odpowiedź #59 dnia: Lipiec 31, 2012, 09:02:12 pm »
Wsumie czemunie?
Jak nie będziesz pędził nawzbytnio. Musiałbym powtórzyć, bo ze dwa lata temu nazad, czytana była.
Akurat się gdzieś zawieruszyła, bom już zerknął. Za to "Zróbmy sobie raj" pętasię. Wprawdzie się zazębiają, jest lżejsza w czytaniu, ale mniej o systemie, więcej śmieszności i obyczajów (pogrzeby - szok u nas).
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią