Autor Wątek: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia  (Przeczytany 559885 razy)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3665
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2490 dnia: Wrzesień 13, 2017, 12:42:45 am »
20 minut...pomyślałam, że zobaczę, bo na pewno będzie lepszy od linkowanego powyżej Geocośtam.
Zaskakujący klimat - może to muzyczka w tle go robi, bo nie pościgi...
Za ostre cięcia i trochę toporny, ale oglądliwy.
Skojarzenie do Terminatora. Może tak by wyglądał świat zdominowany przez maszyny?
Alele...w sumie to skąd te ludzio-maszyny? Automaty je produkują i wysyłają za granicę?
Do terroryzmu - może i tak - ludzie bombki, ale tutaj zabijają negatywne emocje - czyli całkiem human ten SF;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8368
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2491 dnia: Wrzesień 13, 2017, 01:01:15 am »
Alele...w sumie to skąd te ludzio-maszyny? Automaty je produkują i wysyłają za granicę?

Niby była wzmianka, że w roli śpiochów po wojnie lepniaczo-wspanialczej  ;) zostały. Ale to norma dla tych króciaków, że - z powodów czasowych - nie dopowiadają, co im ino na dobre wychodzi, bo każdy widz może dotłumaczyć to czy owo sobie sam, niejeden pewnie lepiej niż by zdołali scenarzyści  ;).

Do terroryzmu - może i tak - ludzie bombki, ale tutaj zabijają negatywne emocje - czyli całkiem human ten SF;)

Human, human... Ten Japończyk w kawiarni (pamiętasz ten głośny zamach w tokijskim metrze?), potem jakby arabskie klimaty (i chyba nie tylko dlatego wybrane, że król Jordanii SF lubi ;))... W sumie czytałem to jako metaforyzację tego, co buzuje pod kopułką takiego zamachowca, w jakiej desperacji musi być, że się tak bierze i wysadza... I przesłanie odważnie ryzykowne - przytul terrorystę - z tego wychodzi...
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 13, 2017, 01:07:52 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3665
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2492 dnia: Wrzesień 13, 2017, 01:30:58 am »
Niby była wzmianka, że w roli śpiochów po wojnie lepniaczo-wspanialczej  ;) zostały.
Notaaa...właśnie - zapomniałam - z Allena ściągali;)
http://www.filmweb.pl/film/%C5%9Apioch-1973-12098/descs
W sumie to myk wzięty z Bladego...androidy, które nie chcą być androidami i uciekają od swojego przeznaczenia.
Cytuj
(i chyba nie tylko dlatego wybrane, że król Jordanii SF lubi ;))...
Ups...to był najdroższy odcinek w historii ST? Bo gaża musiała być królewska;)
Cytuj
I przesłanie odważnie ryzykowne - przytul terrorystę - z tego wychodzi...
Jasne, że kojarzy do zamachów...ale czy taki zamachowiec jest w desperacji, czy w szczęśliwości, bo spełnia swój obowiązek - wie tylko on.
Niemniej na pewno negatywne emocje powodują wybuchowość...czyli tak: love & peace;)

Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8368
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2493 dnia: Wrzesień 13, 2017, 02:15:44 am »
Notaaa...właśnie - zapomniałam - z Allena ściągali;)

Hehe, to samo skojarzenie miałem, jak to pisałem  ;).

W sumie to myk wzięty z Bladego...androidy, które nie chcą być androidami i uciekają od swojego przeznaczenia.

I ogólnie z Dicka ("Impostor" z '53 jeszcze).

Ups...to był najdroższy odcinek w historii ST? Bo gaża musiała być królewska;)

Gdzie tam. Na ochotnika się zgłosił, jako fan*, i jeszcze nic gadać nie mógł, prawo związkowe mu nie pozwoliło.

* Nie on jeden, Hawking też.

ale czy taki zamachowiec jest w desperacji, czy w szczęśliwości, bo spełnia swój obowiązek - wie tylko on.

Też o tym pomyślałem pisząc  ;), ale służby mamy prawie dobre - wielu zamachom nie zapobiegły, ale ostatnie godziny sprawców paru niedawnych - odtworzyły: raczyli się narkotykami i niekoranicznym ankoholem gwoli znieczulenia, czyli raczej szczęśliwi nie byli. Mam zresztą - na podstawie doniesień medialnych i czytanych kiedyś analiz - wrażenie że niegdyś w tym fachu więcej było szaleńców i entuzjastycznych fanatyków, teraz - desperatów, kręconych przez fanatyków wolących zginąć na końcu (albo i - czego im nie życzę - przeżyć, i władzę wywalczyć). Inna sprawa, że w realnym życiu przytulenie desperata, jak już wysadzać się ma, na niewiele się przyda, za głęboko zabrnął. Ale i film o tyle realistyczny, że tam też - mimo najlepszych chęci - już nie pomogło.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 13, 2017, 02:19:36 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3665
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2494 dnia: Wrzesień 14, 2017, 01:18:11 am »
W sumie to myk wzięty z Bladego...androidy, które nie chcą być androidami i uciekają od swojego przeznaczenia.
I ogólnie z Dicka ("Impostor" z '53 jeszcze).
Racja. Chodzące bombki - chociaż zbrojone przez inne ręce (?;).
Cytuj
niegdyś w tym fachu więcej było szaleńców i entuzjastycznych fanatyków, teraz - desperatów, kręconych przez fanatyków
Fanatyk nie bierze się sam z siebie, ot. Więc właściwie czy "entuzjastyczny fanatyk", czy "desperacki" - ktoś go nakręca do akcji. Robi zamach dla kogoś, czegoś.
Cytuj
Gdzie tam. Na ochotnika się zgłosił, jako fan*, i jeszcze nic gadać nie mógł, prawo związkowe mu nie pozwoliło.
Rozumiem, ze za darmo, ale nieme kino? Co to ma na celu?
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8368
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2495 dnia: Wrzesień 14, 2017, 11:11:10 am »
Fanatyk nie bierze się sam z siebie, ot. Więc właściwie czy "entuzjastyczny fanatyk", czy "desperacki" - ktoś go nakręca do akcji. Robi zamach dla kogoś, czegoś.

Powtarzające się strzelaniny w amerykańskich szkołach pokazują, że morderczy desperat może się wziąć sam z siebie. Islamizm, po prostu, nauczył się ten sort ludzi "instytucjonalnie" zagospodarowywać, a niezdecydowanych - którzy sami z siebie może by frustrację/desperację w mniej destruktywny sposób wyładowali - dodatkowo podkręcać właśnie*.

* Dokładając tym zresztą nową cegiełkę do starej regionalnej tradycji, bo "entuzjastycznych fanatyków", dla odmiany, hodował "przemysłowo" jeszcze Hasan ibn Sabbah.

Rozumiem, ze za darmo, ale nieme kino? Co to ma na celu?

Ot, bardzo chciał wystąpić w ukochanym serialu...

Skądinąd: takie nieme występy - mniej lub bardziej znanych fanów, to w "ST" sięgająca czasów pierwszej kinówki, do dziś żywa, tradycja. Podobnie zresztą członkowie ekipy produkcyjnej, zwykle w admiralskich rolach, na ekranie migali.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 14, 2017, 03:10:19 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki