Autor Wątek: Inserat  (Przeczytany 3779 razy)

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7261
    • Zobacz profil
    • Email
Inserat
« dnia: Kwiecień 15, 2010, 12:50:47 pm »
Szanowni Państwo,
Dziesięć lat temu zaproponowałem w internecie - http://www.remuszko.pl/Lem/ - aby zająć się praktycznie i konkretnie realizacją siedmiu pomysłów związanych z panem Lemem. To samo przedstawiłem uczestnikom Forum, gdy tu trafiłem - ale nikt jakoś nie był zainteresowany (co, z niejakim żalem, też odnotowałem na Forum). Teraz pani OlkaPolka trochę niesprawiedliwie mnie napomina:
Cytuj
Panie Stanislawie...prosze wiec przejsc do meritum (bo czekamy na to chyba od czasu pojawienia sie Pana na forum:)) i albo zalozyc odpowiedni watek albo ulokowac swoje Lemowe historie w jakims istniejacym watku.Mysle ze do tego tanga znalazloby sie wiecej osob;)
więc, co mi szkodzi, spróbuję jeszcze raz:
Ogłoszenie: poszukuję P.T. Forumowiczów, którzy chcieliby się przymierzyć do realizacji któregoś spośród siedmiu pomysłów zarysowanych pod powyższym linkiem - z moją obecną preferencją numerów 5, 6 i 7 - lub/i mieliby na ich temat coś życzliwie krytycznego do powiedzenia (wskazówki? rozwinięcia? sugestie? inspiracje?).
Stanisław Remuszko
[+22 641-7190, 0-504 830-131, remuszko@neostrada.pl]
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8429
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Re: Inserat
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 15, 2010, 02:33:44 pm »
Panie Stanisławie

Диэло в этом, że usiłuje Pan poniekąd "narzucać" Forum i forumowiczom swoje tematy i zasady dyskusji. Dość forsownie. Tymczasem - na ile się orientuję, bo też jestem dość (relatywnie) młody stażem ;) - panuje tu inna zasada: rzuca sie temat, ktoś go podchwytuje, lub nie. I żyje się dalej. Podchwycił, to się dyskutuje (czasem spiera), nie podchwycił - widać to co mielismy do napisania nie okazało się (z jakichkolwiek zresztą przyczyn; mogli np. mieć wszyscy ciężki dzień akurat) interesujace i/lub skłaniajace do polemik.

Pozdrawiam.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 15, 2010, 02:44:50 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7261
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Inserat
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 15, 2010, 03:42:14 pm »
Szanowny Panie,
To prawda i nieprawda. Nieprawda, że cokolwiek tematycznie narzucam. Narzucać, to (słownikowa definicja) przymuszać, zmuszać do czegoś, stawiać w sytuacji bez wyjścia, pozbawiać wyboru - i ja coś takiego robię, na dodatek forsownie???
Jakim cudem zresztą wolnych ludzi na Forum dałoby się przymusić do czegokolwiek? Czy Pan czasem się nie przejęzyczył?
Przedstawiłem swoje pomysły z TANTSL na początku swojej tu obecności (rok czy dwa lata temu), nikt ich nie podchwycił, więc (według Pana recepty) spokojnie "żyłem dalej". Na tym forum wszystko jest rejestrowane, i ten, kto twierdzi, że ja cokolwiek kiedykolwiek w jakikolwiek sposób komukolwiek próbowałem narzucić, powinien wskazać palcem choć jedną jedyną taką okoliczność. Teraz pani OlkaPolka zachęciła mnie do powtórki, więc grzecznie się przypomniałem z tymi propozycjami - w odrębnym wątku. 
Prawdą jest natomiast, że jeden jedyny raz (przed chwilą) próbowałem "narzucić" Forumowiczom swoje rycersko-harcerskie zasady dyskusji (używając w tym celu - łatwo sprawdzić - agresywnego języka i innych brutalnych metod), a za trzecim podejściem wsparłem swój niedopuszczalny przymus taką oto straszną groźbą: jak nie, to ja sobie stąd pójdę!
O Jezu, panie Stanisławie, tylko nie to, no nie stawiaj nas pan pod ścianą, nie szntażuj nas tak okrutnie, nie stosuj pan wobec nas tak okropnej przemocy psychicznej, nie opuszczaj nas, biedaków, nie porzucaj sierot bezpańskich i bezdomnych...
Miły Panie Kju...
Stanisław Remuszko 
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3720
    • Zobacz profil
Re: Inserat
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 15, 2010, 04:42:32 pm »
STOP.
 Panie Stanislawie to juz bylo i rzeczywiscie zostalo odnotowane (gwoli scislosci: ja tutaj zagladam od roku a Pan napisal pierwszy post jak juz tutaj bylam wiec rok czy dwa lata temu to jakas pomylka).Nikogo nie napominalam tylko liczylam ze nie powtorzy Pan zaproszen do Towarzystw, konkursow a w koncu zrobi to co zapowiedzial:
Cytuj
Trochę mi żal, bo w związku z panem Lemem wciąż mam wiele do powiedzenia i do opowiedzenia (także zdjęcia do pokazania i korespondencję do cytowania,
czyli opowie, zacytuje...tyle:)Pozdrawiam bez zaczepnej intencji:)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

ANIEL-a

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 701
  • a może tak pomóc dzieciakom? kliknij ikonkę IE ;)
    • Zobacz profil
    • a może tak pomóc dzieciakom?
    • Email
Re: Inserat
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 15, 2010, 05:17:28 pm »
A ja odpowiem zaczepnie, w sprawie nie-bycia przymuszanym:

No wiecie Państwo? Takich leniwców dawno nie widzialem.
Mam od lat serdecznego osobistego druha, wielce uczonego Ryszkiewicza Marcina; jenże w takich sytuacjach zwykle gada: Ciekawe, mówisz? Poruszające? Rewelacja? To opowiedz mi o tym...
No pewnie: podaj na talerzu, zjedz za mnie, przetraw, a potem jeszcze pupkę wytrzyj, co?
Podałem źródła do NIEZWYKŁEJ opowieści - wypisz wymaluj "GolemXIV-2". Źródła kosztują sześć złotych i można je zamówić przez internet. Są także gugle (recenzje, i omowienia). A Państwu nie chce się nawet kliknąć. eNeFeRcy, czy jak?




draco_volantus

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1471
  • quid?
    • Komunikator ICQ - 6008932
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Inserat
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 18, 2010, 07:31:05 pm »
ze strony:

Lem "w jednym kawałku sprzecznie (pod względem logiki akcji) opisuje rzeczywistość, zapomina o poprzednich dokonaniach bohatera".


polecam do poczytania Konioluba Grubasa :D
Nie mam schizofrenii. Internet rządzi światem. Ja rządzę internetem.

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7261
    • Zobacz profil
    • Email
Koniolub Grubas?
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 22, 2010, 01:17:09 am »
Panie Smoku, nie wiem, czemu Pan mnie cytuje, ale proszę przynajmniej wyjawić, o co chodzi z tym tłustym miłośnikiem koni?
R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8429
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Re: Inserat
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 22, 2010, 01:33:27 am »
Odpowiedzi szukaj Pan w "Valis".
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7261
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Inserat
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 22, 2010, 04:19:19 am »
Czy to może jest sugestia, że Dick w odniesieniu do Konioluba Grubasa w trylogii Valis a być sugestia, że Lem "w jednym kawałku sprzecznie (pod względem logiki akcji) opisuje rzeczywistość, zapomina o poprzednich dokonaniach bohatera"???
R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8429
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Re: Inserat
« Odpowiedź #9 dnia: Kwiecień 22, 2010, 09:52:42 am »
Nie, że Grubas to Dick. I, że tenże tak wewnętrzną logikę gwałci, że Lem (nawet jak mu się coś takiego przytrafiło) to na tym tle niewiniątko. I, że takie błędy nie przekreślają koniecznie wartości utworu i/lub pisarza, bo Dick - tak czy owak - cieszy się niejaką estymą.

(Skrót myślowy draco był bardzo myślowo pojemny, jak większość takich skrótów tu. I do tego miał lekkość żartu.)

ps. szkoda, że przed wejściem na Forum nie poczytał Pan starszych wątków; tak i klimatem się nasiąka, i lepiej rozmówców rozumie, i nie odkrywa Ameryki po raz stodwudziesty...
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 22, 2010, 10:11:52 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7261
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Inserat
« Odpowiedź #10 dnia: Kwiecień 22, 2010, 11:23:28 am »
Szanowny Panie,
1. Nie powinienem pisać obudzony o trzeciej w nocy, bo piszę niezrozumiale, za co przepraszam i obiecuję poprawę.
2. Przypuszczam, że moje nocne pytanie brzmiało (chyba): Czy to może jest sugestia, że Dick w odniesieniu do Konioluba Grubasa w trylogii Valis, podobnie jak Lem, ...w jednym kawałku sprzecznie (pod względem logiki akcji) opisuje rzeczywistość, zapomina o poprzednich dokonaniach bohatera... ? Jeśli tak, to tę kwestię był Pan łaskaw właśnie przed chwilą wyjaśnić.
3. Jeśli Pan o tym draco wspomniał znienacka tylko dlatego, że do draco_volantusa zwróciłem się per "Panie Smoku", to mam nadzieję, że ten żartobliwy zwrot nie uraził ani Jego ani Pana : - )
4. Aż tak planowy i systematyczny nie jestem, żeby czytać przed wejściem, ale ma Pan w tej sprawie świętą rację. Podczas rzadkiego tu zaglądania wielokroć obiecywalem sobie zrobić to, co Pan sugeruje, i może kiedyś znajdę na taką przyjemność spokojny długi czas.
R. 

Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7261
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Inserat
« Odpowiedź #11 dnia: Kwiecień 22, 2010, 12:01:03 pm »
@ olkapolka
Miła Damo, wyłącznie wskutek własnego chciejstwa i czytelniczego niedbalstwa, mylnie zapamiętałem tę Pani myśl: Mysle ze do tego tanga znalazloby sie wiecej osob;). [Błędnie sądziłem, iż Pani przez to sugerowała, że znalazłby się ktoś, kto chciałby popracować "materialnie" nad dziełem Lema na jeden z siedmiu sposobów kiedyś przeze mnie zaproponowanych*]. Przepraszam.
Co zaś tyczy się dat, to sprawdziłem, że trafiłem tu nie rok czy dwa lata, lecz zaledwie dziewięć miesięcy temu! Boże, jak ten czas leci (w moim wieku)...
Uważam akurat, że Pani mnie "napomniała", ale w takim kulturalnym napominaniu absolutnie nie widzę niczego złego ani niegrzecznego. Nigdy też nie zauważyłem u Pani żadnej niestosownej "zaczepnej intencji" : - )
R.
_________________
* Odnośnik w następnym poście
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8429
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Re: Inserat
« Odpowiedź #12 dnia: Kwiecień 22, 2010, 12:09:54 pm »
Podczas rzadkiego tu zaglądania wielokroć obiecywalem sobie zrobić to, co Pan sugeruje, i może kiedyś znajdę na taką przyjemność spokojny długi czas.

Nie zamierzem decydować za Pana, ale gdyby poświęcił Pan - poki co - czas na lekturę, racząc nas tylko lemowskimi anegdotami, byłby Pan znacznie milej (ba, całkiem mile) widziany na tym Forum. I zupełnie inaczej postrzegany.

(No i okazji do przeprosin mniej by było.)
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7261
    • Zobacz profil
    • Email
Zapowiedziany odnośnik*
« Odpowiedź #13 dnia: Kwiecień 22, 2010, 12:14:19 pm »
...[Fideistyka] Trzecim celem TANTSL., wartym wręcz całej odrębnej Monografii, mogłoby być zebranie wypowiedzi Mistrza na temat Boga, religii, Kościoła, dobra i zła, raju i piekła, Sądu Ostatecznego etc., etc. Jak wiadomo, takie eschatologiczne wątki, fragmenty i dygresje można znaleźć - na podobieństwo kałuż, strumieni, jezior i rzek - we wszystkich niemal dziełach Lema, począwszy przynajmniej od "Obłoku Magellana" z 1955 roku, przez "Dzienniki gwiazdowe" i "Robocie bajędy", po najnowsze eseje (np. w "Bez dogmatu"). Trudno nie docenić wagi tych problemów, skoro porają się z nimi najpotężniejsze umysły ludzkości od samego jej zarania. Dlatego namawiam, by głębiej zastanowić się nad możliwością, nasamprzód, sporządzenia bibliograficznego atlasu takiej Lemowej wiaro- czy religiosfery, w przyszłości zaś - wydania tych tekstów i tekścików w formie spójnej (na ile się da) antologii....
...[Lemonomastykon] Jako szóstą sferę naszych miłośniczych zainteresowań, widziałbym ułożenie niezwykłego wokabularza, czyli specyficznego Słownika Lemowej Terminologii. Jak wiadomo, SL jest wyjątkowo płodnym ojcem setek, jeśli nie tysięcy nowych imion własnych, autorem oryginalnych nazw geo-, kosmo- i innograficznych, ba, suwerennym twórcą całych (fanatastycznych) dziedzin ludzkiej i robociej aktywności. Gdybyśmy dysponowali cyfrowym zapisem spuścizny Wielkiego Pisarza, wystarczyłoby napisać parę komend, i osobliwy dykcjonarz, o którym mówię, sam ułożyłby się na szybkim komputerze w marne trzy sekundy. Wszelako Lem na sidiromach jest w podwawelskiej Oficynie Literatów lepiej strzeżony niż w Redmond (WA, USA) kody źródłowe Microsoft Corporation, zatem roboty starczy dla wielu zapaleńców - na wiele zimowych miesięcy...
 ...[„Błędy i wypaczenia”] Potem (przedtem, równocześnie) zająłbym się czynnością tyleż zabawną, co pożyteczną, mianowicie odnajdywaniem w twórczości Lema rozmaitych błędów i wypaczeń. Ale nie ideolo- ani polityko- (tym powinien zająć się pion historyczno-śledczy w IBL...), tylko językowych oraz merytorycznych. Uczeń pierwszej klasy liceum dostrzeże, że nasz Nauczyciel robi grube błędy w gramatyce (pisze nagminnie "ilość" zamiast "liczba", mówi "dlatego, bo", zamiast "dlatego, że" albo "bo", etc.), i śmieszne staje się to dopiero wtedy, gdy korekcie i redaktorom nie pozwala zmienić ANI PRZECINKA (to poniekąd tak, jakby ktoś usiłował ustanowić Nową Arytmetykę poprzez stanowcze i wytrwałe głoszenie, iż 2 + 2 = 7). Następnie Mentor nasz w swej pysze (a jest - przy całej swej wielkości - ogromnie zarozumiały) błądzi w nazwach, miarach, wzorach, rachubach i konstrukcjach (sławny japoński "Nikon", to u niego "Niccon", 43 tony to 43 000 hektolitrów, silnik diesla nazywa dwusuwem), myli też epoki, pierwiastki i planety, w jednym kawałku sprzecznie (pod względem logiki akcji) opisuje rzeczywistość, zapomina o poprzednich dokonaniach bohatera, etc, etc. - ale innych konkretnych przykładów nie podam, sami szukajcie! Czemu jest to zabawne - wyjaśniłem, a pożyteczne może być dlatego, że przy tak pilnym i specyficznym nastawieniu do lektury łatwo wyrobić sobie mięśnie mózgu i ścięgna wyobraźni...
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8429
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Re: Zapowiedziany odnośnik*
« Odpowiedź #14 dnia: Kwiecień 22, 2010, 02:00:41 pm »
...[Fideistyka] Trzecim celem TANTSL., wartym wręcz całej odrębnej Monografii, mogłoby być zebranie wypowiedzi Mistrza na temat Boga, religii, Kościoła, dobra i zła, raju i piekła, Sądu Ostatecznego etc., etc. Jak wiadomo, takie eschatologiczne wątki, fragmenty i dygresje można znaleźć - na podobieństwo kałuż, strumieni, jezior i rzek - we wszystkich niemal dziełach Lema, począwszy przynajmniej od "Obłoku Magellana" z 1955 roku, przez "Dzienniki gwiazdowe" i "Robocie bajędy", po najnowsze eseje (np. w "Bez dogmatu"). Trudno nie docenić wagi tych problemów, skoro porają się z nimi najpotężniejsze umysły ludzkości od samego jej zarania. Dlatego namawiam, by głębiej zastanowić się nad możliwością, nasamprzód, sporządzenia bibliograficznego atlasu takiej Lemowej wiaro- czy religiosfery, w przyszłości zaś - wydania tych tekstów i tekścików w formie spójnej (na ile się da) antologii....
...[Lemonomastykon] Jako szóstą sferę naszych miłośniczych zainteresowań, widziałbym ułożenie niezwykłego wokabularza, czyli specyficznego Słownika Lemowej Terminologii. Jak wiadomo, SL jest wyjątkowo płodnym ojcem setek, jeśli nie tysięcy nowych imion własnych, autorem oryginalnych nazw geo-, kosmo- i innograficznych, ba, suwerennym twórcą całych (fanatastycznych) dziedzin ludzkiej i robociej aktywności. Gdybyśmy dysponowali cyfrowym zapisem spuścizny Wielkiego Pisarza, wystarczyłoby napisać parę komend, i osobliwy dykcjonarz, o którym mówię, sam ułożyłby się na szybkim komputerze w marne trzy sekundy. Wszelako Lem na sidiromach jest w podwawelskiej Oficynie Literatów lepiej strzeżony niż w Redmond (WA, USA) kody źródłowe Microsoft Corporation, zatem roboty starczy dla wielu zapaleńców - na wiele zimowych miesięcy...
 ...[„Błędy i wypaczenia”] Potem (przedtem, równocześnie) zająłbym się czynnością tyleż zabawną, co pożyteczną, mianowicie odnajdywaniem w twórczości Lema rozmaitych błędów i wypaczeń. Ale nie ideolo- ani polityko- (tym powinien zająć się pion historyczno-śledczy w IBL...), tylko językowych oraz merytorycznych. Uczeń pierwszej klasy liceum dostrzeże, że nasz Nauczyciel robi grube błędy w gramatyce (pisze nagminnie "ilość" zamiast "liczba", mówi "dlatego, bo", zamiast "dlatego, że" albo "bo", etc.), i śmieszne staje się to dopiero wtedy, gdy korekcie i redaktorom nie pozwala zmienić ANI PRZECINKA (to poniekąd tak, jakby ktoś usiłował ustanowić Nową Arytmetykę poprzez stanowcze i wytrwałe głoszenie, iż 2 + 2 = 7). Następnie Mentor nasz w swej pysze (a jest - przy całej swej wielkości - ogromnie zarozumiały) błądzi w nazwach, miarach, wzorach, rachubach i konstrukcjach (sławny japoński "Nikon", to u niego "Niccon", 43 tony to 43 000 hektolitrów, silnik diesla nazywa dwusuwem), myli też epoki, pierwiastki i planety, w jednym kawałku sprzecznie (pod względem logiki akcji) opisuje rzeczywistość, zapomina o poprzednich dokonaniach bohatera, etc, etc. - ale innych konkretnych przykładów nie podam, sami szukajcie! Czemu jest to zabawne - wyjaśniłem, a pożyteczne może być dlatego, że przy tak pilnym i specyficznym nastawieniu do lektury łatwo wyrobić sobie mięśnie mózgu i ścięgna wyobraźni...

Gdzie tu wspomnienia i anegdoty?
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki