Autor Wątek: Przyczyny katastrofy  (Przeczytany 160172 razy)

tzok

  • Juror
  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 403
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #105 dnia: Maj 13, 2010, 11:41:23 pm »
Mundus vult decipi, ergo decipiatur - świat chce być oszukiwany, więc niech tak będzie... Tej i jeszcze kilka innych łacińskich sentencji nauczyłem się od Lema :). Powyższa była akurat zamieszczona w "Summie Technologiae" i dotyczyła fantomatyki, ale to nic nie zmienia. Jest w niej mnóstwo prawdy i słusznie tu wszyscy piszecie, że ta sytuacja zupełnie skrajnej polaryzacji w mediach jest na to dowodem.
« Ostatnia zmiana: Maj 14, 2010, 12:28:01 am wysłana przez tzok »

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7261
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #106 dnia: Maj 14, 2010, 12:00:16 am »
Przeczytalem starannie (mimo że padam na nos po poszatkowaniu dwóch główek młodej kapusty i dwóch dymek) cytowane paranormalium, i wychodzi mi, że to jednak jakoweś zdrowe normalium (choć z umysłowej definicji - nie powinno).
No bo jak tu nie zgodzić się z taką konkluzją:
...Niestety, ich praca spotyka się z zainteresowaniem dużo rzadziej, niż "dokonania" "ekspertów" piszących o teoriach spiskowych i "ukrywaniu prawdy". Zwykle dyskutant naprawdę mający pojęcie na dany temat jest w dyskusji pomijany, gdyż prezentowane przez niego poglądy i treści mijają się z tym, w co wierzy większość użytkowników. For, na których ta sytuacja jest zgoła odmienna, jest niestety niewiele - najczęściej są to fora, które spokojnie można nazwać elitarnymi z uwagi na mniejszą popularność i małą ilość piszących na nim użytkowników. Fora dużo popularniejsze oblegane są zwykle przez "neokidziarnię", która "prawdę" prezentowaną przez "ekspertów" przyjmuje za dobrą monetę, a wszystko, co stoi w sprzeczności z ową "prawdą" (nawet jeśli są to dobrze ugruntowane fakty), stanowczo odrzuca.
Przeglądając strony i fora dyskusyjne, szczególnie te najpopularniejsze, musimy umieć oddzielić prawdę od "prawdy". Nie wolno nam przyjmować wszystkiego za pewnik. Filtrowanie oczywistych bzdur to w Internecie sztuka niełatwa, gdyż często dajemy się zwieść osobom wymądrzającym się na jakiś temat, o którym tak naprawdę nie mają zielonego pojęcia. Warto, w miarę możliwości, zajrzeć do fachowej literatury i w ten sposób sprawdzić, czy autorzy czytanych przez nas treści w ogóle wiedzą, o czym piszą - najczęściej tylko w ten sposób uda nam się oddzielić prawdę od "prawdy" i wyłowić z internetowego morza informacji rzeczy naprawdę ciekawe, dobrze ugruntowane i warte uwagi...

Szanowny Kju łamany Maźkiem, przyznajcie się, Panowie, proszę, że po godzinach robicie za niejakiego Ivelliosa!
S.R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7261
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #107 dnia: Maj 14, 2010, 12:26:18 am »
BTW: co to jest ta karma? Konkretnie: ona jest automatyczna czy manualna? Oraz: czy można mieć karmę ujemną?
S.R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8429
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Re: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #108 dnia: Maj 14, 2010, 12:49:11 am »
co to jest ta karma? Konkretnie: ona jest automatyczna czy manualna? Oraz: czy można mieć karmę ujemną?

Manualna - jak kogoś lubimy/cenimy możemy wcisnąć "plus" pod jego nickiem, jeśli wręcz przeciwnie - "minus". Sądzę, że najlepsze wytyczne odnośnie korzystania z tegoż "systemu karmicznego" dał Terminus. (Czasem zastanawiam się zresztą, choć na "karmiczne" braki nie narzekam, czy było to najszczęśliwsze wyjście, bo nie sądzę, bym na aż tyle "plusów" zaslugiwał.)

Czy można mieć ujemną? Starczy rzucić okiem na profil sławetnego Kagana, by to stwierdzić ;).
« Ostatnia zmiana: Maj 14, 2010, 08:45:16 am wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7261
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #109 dnia: Maj 14, 2010, 01:34:51 am »
Dzięki!
Dobranoc :-)
S.R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #110 dnia: Maj 14, 2010, 02:02:55 am »
by nie było zracjonalizowane i zezwierzęcone bo to zmieni to co miałeś najważniejszego w kupę porozrywanego i zadeptanego mięsa.
Właśnie tego nie rozumiem (ale jeśli ten temat jest nieprzyjemny to oczywiście skończę go). Sam nie mam takich odczuć w stosunku do wszelkich szczątków materialnych moich bliskich. To co mam najważniejszego nie zmieni się w to, o czym napisałeś, bo tym nie jest i nigdy nie było. Oczywiście z uczuciami nie ma dyskusji ale mimo wszystko jakoś to się wyważa z racjonalnym osądem. Ale głównie chodzi mi o to, że nie widzę wytłumaczenia dla takiego podejścia do sprawy również w naszej tradycji. Szanujemy zmarłych i szanujemy miejsca ale nie polega to na ogradzaniu każdego metra kwadratowego, na którym ktoś zginął. Czy więc jest coś unikatowego w tym wypadku, o co chodzi?

A ponieważ nie rozumiem, to się pytam, bo jest to dla mnie interesujące.
W naszej kulturze szczątki się zabiera i grzebie. Potem miejsce pochówku jest otoczone kultem (czyli np ogrodzone). Jeśli natomiast szczątków się zebrać nie da to jest to sprawa kłopotliwa i się markuje tak jakby te szczątki były. Nawet prawnie jest to chronione (bezczeszczenie zwłok, ekshumacja).
I nie chodzi mi o to czy Ty tak masz tylko o uznanie pewnego (popularniejszego bądź co bądź jednak w naszej kulturze) podejścia. Jeśli trzeba to bez zrozumienia. Jeśli się da to ze zrozumieniem (no poważnie nie wydaje mi się to takie trudne, kult jak kult; ciało zmarłego człowieka jest relikwią).
Co do innych rzeczy poza ciałem to jak mówię, całe otoczenie zmarłego może być kultywowane, nigdy się z tym nie spotkałeś? Ostatnie osobiste przedmioty na pamiątkę? Zdarza się nawet i chyba nierzadko że ludzie pokoju nie chcą przeremontować by pamięć zachować. U Ciebie w rodzinie przez całe Twoje życie przy doświadczaniu śmierci nikt nie przywiązywał wagi to otoczenia i ciała osoby zmarłej? :O

PS: Przepraszam za emocje ale mimo tej pory postanowiłem odpisać a tryb mentacki przy tym zmęczeniu już nie działa ;)
« Ostatnia zmiana: Maj 14, 2010, 02:05:58 am wysłana przez dzi »

This user possesses the following skills:

maziek

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9941
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #111 dnia: Maj 14, 2010, 09:58:31 am »
Heh, dzi, zdaje się że uznałeś mnie za troglodytę :)
W naszej kulturze szczątki się zabiera i grzebie. Potem miejsce pochówku jest otoczone kultem (czyli np ogrodzone). Jeśli natomiast szczątków się zebrać nie da to jest to sprawa kłopotliwa i się markuje tak jakby te szczątki były. Nawet prawnie jest to chronione (bezczeszczenie zwłok, ekshumacja).
I nie chodzi mi o to czy Ty tak masz tylko o uznanie pewnego (popularniejszego bądź co bądź jednak w naszej kulturze) podejścia. Jeśli trzeba to bez zrozumienia. Jeśli się da to ze zrozumieniem (no poważnie nie wydaje mi się to takie trudne, kult jak kult; ciało zmarłego człowieka jest relikwią).
Zaraz, ale czy ja mówię inaczej? Ciała zostały zebrane. NIE MA tam ciał.
Cytuj
Co do innych rzeczy poza ciałem to jak mówię, całe otoczenie zmarłego może być kultywowane, nigdy się z tym nie spotkałeś?
Może. Sam mam co kultywować, ale to moja prywatna sprawa a nie państwowa. Teren 13 ha nie jest "otoczeniem" tych osób, które tam zginęły. Ludzie giną na drogach i czasem ktoś stawia im krzyżyk, ale nie ma parcia na ogrodzenie 100m drogi, na której rozegrał się dramat.
Cytuj
PS: Przepraszam za emocje ale mimo tej pory postanowiłem odpisać a tryb mentacki przy tym zmęczeniu już nie działa ;)
Nie ma za co, wyprowadzić negata z neutralnym charakterem z równowagi to jakieś osiągnięcie nie ;) ? Tylko, że piszesz trochę nie na temat. Poprzez emocje źle mnie zrozumiałeś :) .
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #112 dnia: Maj 14, 2010, 10:32:47 am »
A ty się Evangelos nie ciesz, bo zdaje się, kagiebowskiego agenta wybrali wam na premiera :P
Nie przepadam za polityka, ale wole duzo bardziej ich, niz laburzystow. Nie dlatego, ze probowalo go zwerbowac KGB ;), ale dlatego, ze  uwazam za sensowniejsza ich polityke ekonomiczno-socjalna i sceptycyzm wobec polityki z Brukseli. Najlepiej by bylo, gdyby wrocila Meggie i pogonila cale towarzystwo  :).
A jak mi bedziesz dokuczal, to specjalnie sie przejade do konsulatu i zaglosuje na Jaroslawa  :P :P :P

maziek

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9941
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #113 dnia: Maj 14, 2010, 11:07:10 am »
Szanowny Kju łamany Maźkiem, przyznajcie się, Panowie, proszę, że po godzinach robicie za niejakiego Ivelliosa!
Ale osochozi?
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #114 dnia: Maj 14, 2010, 12:06:35 pm »
Mniemam, ze Illevios to ktos wypowiadajacy sie na zalinkowanym przez Q portalu (przyznaje bez bicia, ze niektorych linkow Q nawet nie otwieram - gdy widze, ze zaczynaja sie na "paranormalium", "pudelek", "sfora" itepe od razu lece dalej), kogo to pan Stanislaw uznal za stosowne zacytowac i ze stylu wypowiedzi pyta czerwona czcionka czy sie pod niego podszywacie.
Nie macie wrazenia, ze ekscytowanie sie zyciem na goraco (chyba 90% tego watku), czyli coraz to bardziej wymyslnymi doniesieniami, przypuszczeniami i insynuacjami oraz odnoszenie sie do nich to strata czasu?
dzi i maziek - dobra dyskusja o etyce i kulturze

edit: mazku, przeczytalem z ciekawosci wpis z blogu pana Stanislawa i tez nie bardzo rozumiem, ale moze to jest tak, ze nie pokazuje sie wszystkich wypadkow na drogach, ale gdyby prezydencka limuzyna tylko zlapala gume, to gazety by przez tydzien o tym pisaly (no bo glowa panstwa i sensacja - wszyscy lapia gumy, ale limuzyny prezydenckie wyjatkowo rzadko, wiec jak sie wydarzy, to trzeba sie zajac sprawa na calego). Stad analogicznie jesli spada "zwykly" samolot, to sie zbiera komisje, ustala przyczyny i po problemie, a ze to samolot prezydencki (nie tylko tragedia sama w sobie, ale tez bardzo wazne wydarzenie dla kraju dodatkowo spotegowane poza granice rozsadku zdrowaskowo-tandetna dewocja narodowa) jest parcie, ktore moze odczuwa pan Remuszko, by zrobic duzo wiecej, niz przy "zwyklej" katastrofie. Pomysly pewnie mozna mnozyc ile tylko wyobrazni wystarczy - od zorania 13 hektarow na metr glebokosci (w poszukiwaniu srubki, ktora moze spowodowala jakas awarie i sie wbila gleboko) przez postawienie tam krzyza, dalej ogrodzenie wszystkiego na wieki wiekow, zeby nikt nie deptal, otworzenia tam w przyszlosci MTSiPN (Muzeum Tragedii Smolenskiej i Pojednania Narodow) i tak dalej...
« Ostatnia zmiana: Maj 14, 2010, 12:31:40 pm wysłana przez Evangelos »

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8429
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Re: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #115 dnia: Maj 14, 2010, 12:21:21 pm »
Nie macie wrazenia, ze ekscytowanie sie zyciem na goraco (chyba 90% tego watku), czyli coraz to bardziej wymyslnymi doniesieniami, przypuszczeniami i insynuacjami oraz odnoszenie sie do nich to strata czasu?

Mam od jakichś dwu stron conajmniej... I nawet dawałem temu wyraz, kilkukrotny. Tym niemniej chwilami nie umiem się powstrzymać ::).
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7261
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #116 dnia: Maj 14, 2010, 12:34:14 pm »
Nieśmiało wtrącę, za panem Maźkiem zresztą (i sobą wcześniejszym): jak kogo nie obchodzi, to może niech nie pisze?
Przypominam, że to ja założyłem ten wątek, z wyrazistym wstępnym określeniem jego charakteru. Wyszło, owszem, częściowo coś innego (nie za moja sprawą), ale czy to źle? Wolni ludzie w wolnym kraju robią to, na co mają ochotę, a jak nie mają, to nie robią :-)
Stanisław Remuszko
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Evangelos

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 639
  • Mistyk! Wierzy, ze istnieje.
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #117 dnia: Maj 14, 2010, 01:00:24 pm »
Oj, ale przeciez nikomu nie bronie. Owszem, po 8 stronach dyskusji osmielilem sie wyrazic swoje powatpiewanie w celowosc i jakosc dyskursu, ale prosze nie myslec, ze chce sie panoszyc w Pana watku.
Pozwolilem sobie na wpis, bo mysle, ze kierujac sie mysleniem lemologicznym, wlasciwym dla tego miejsca (ktore tym razem ja uwazam za wyraz szacunku dla zmarlej, wybitnej osoby i staram sie nie deptac go pustymi wypowiedziami), watek powinien zamrzec na pierwszej stronie z wnioskiem, ze katastrofy lotnicze sie zdarzaja, takze wsrod prezydenckich samolotow, choc tych ostatnich oczywiscie duzo rzadziej (bo odpowiednio mniej czesto lataja, byc moze sa lepiej serwisowane i kadra pilotow jest jeszcze sprawniejsza), ale wiadomo, ze zjawisko o nawet znikomym prawdopodobienstwie musi sie przytrafic w odpowiednio dlugim przedziale czasu (stad sporadycznie grywam w totolotka) i czas ten nadszedl teraz.
Ktos wspomnial, ze pelen raport dotyczacy przyczyn bedzie gotowy za rok, wiec nie bardzo rozumiem jaki sens maja miec nasze dociekania na podstawie przeslanek prasowych (choc wierze, ze gdyby maziek mogl udac sie na miejsce i sam by sie rozejrzal po terenie, to wszystko by sie wyjasnilo szybko). Ale oczywiscie nikomu nie chce psuc zabawy, wiec pozdrawiam rownie serdecznie, z respektem i bez odbioru.

Terminus

  • Gość
Re: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #118 dnia: Maj 14, 2010, 02:41:06 pm »
A cóż to za ciekawe tematy widzę.
Dziwne, że aż 8 stron toto uzbierało, wszakże post inicjujący jest wewnętrznie sprzeczny. Otóż SR mówi, że chętnie porozmawiałby o 'hipotetycznych' przyczynach, po czym mówi, że jednocześnie powinny być one 'twarde, konkretne i oparte na weryfikowalnych źródłach'.
Myślę, ze z takich przyczyn można znaleźć tylko jedną - złe warunki pogodowe. Każdy z nas może znaleźć zdjęcia satelitarne, które to potwierdzają. WSZYSTKIE inne rzeczy które to opiszecie to będą spekulacje, na dobrą sprawę nie ma 'twardych dowodów' - czy może, jak ja rozumiem, po prostu 'dowodów' (nie ma czegoś takiego jak 'miękki' dowód, chyba miękki materac jako dowód wpływu zjawiska kawitacji na strukturę tworzonych w procesie zestalania tworzyw sztucznych) dostępnych dla 'zwykłych obywateli'.
Polecam panu SR poczytać w Wikipedii o locie TWA 800 i jego historii.
Pozdrawiam.

PS. Co jest Q, myślałem że jak tu wejdę to już mnie z postami przebijesz? Poczekam jeszcze parę miesięcy :)
Enjoy :)

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7261
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Przyczyny katastrofy
« Odpowiedź #119 dnia: Maj 14, 2010, 04:48:21 pm »
Wywołany, oznajmiam, iż uważam swój wpis inicjujący za wewnętrznie spójny.
Uważam, że "takich" przyczyn można znaleźć przynajmniej kilka (np. analogia do kodeksu drogowego).
Niczego nikomu nie polecam.
S.R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )