Autor Wątek: [SPRAWY ORGANIZACYJNE]  (Przeczytany 54168 razy)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4293
    • Zobacz profil
Odp: [SPRAWY ORGANIZACYJNE]
« Odpowiedź #510 dnia: Sierpień 06, 2018, 11:35:50 am »
ps.  A tak w ogóle - jak już się w Jej Administracyjność  bawisz - zrobiłabyś coś w końcu z tym spambotem:
http://forum.lem.pl/index.php?action=profile;u=7008

O, ciekawe. Wiadomość można zgłosić do moderacji, ale konta - już nie?
Można. Usunęłam. Nie trzeba histerii - botek napisał jedną nieszkodliwą wiadomość. W związku z...jest ich już trzy. Proporcje?
Usunęłabym bez dyskusji - a już na pewno bez personalnych złośliwości -  ale czasem ruszam się od kompa:)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Hornet

  • Juror
  • Junior Member
  • *****
  • Wiadomości: 95
    • Zobacz profil
Odp: [SPRAWY ORGANIZACYJNE]
« Odpowiedź #511 dnia: Sierpień 16, 2018, 03:30:30 am »
Cytat: Q
Dobra, skoro wszystko w sumie dobrze się skończyło, czas chyba zamknąć wątek.

Jak kogo skrzywdziłem - przepraszam. Jak kto mnie skrzywdził - wybaczam. Przy czym w sumie nie żałuję tej awanturki, bo mam wrażenie, że większą wagę zaczęliśmy do jakości wypowiedzi powtórnie przywiązywać. I - wbrew pozorom - jakoś się do siebie nawzajem ponaginaliśmy. (Acz mam również wrażenie, że mogliśmy - wszyscy - znacznie ładniej to rozegrać. Choć Lem - "Szpital..." się kłania - by się nie zgodził; rzekłby, że widać nie mogliśmy, skoro nie rozegraliśmy.)

Także ten tego kropa: .

Kwestię chłopską ;) - jeśli profesorowie odpowiedzą - dokończymy w poradni językowej, albo coś

Czyli rozumiem, że ostateczne rozwiązanie kwestii Remuszki, pretensje do metod pozostałych moderatorów/adminów były li tylko pretekstem i zrzuceniem balastu z Twojej piersi po zepchnięciu z piedestału w hierarchii tutejszych porządkowych?. Osobistą wendetą. Zakompleksione i małostkowe to wielce.
Gdyby było inaczej, na pewno nie przyjąłbyś ponownie pełnienia funkcji moderatora, wszak zasady to rzecz najświętsza.
Na szczęście zostałeś przywrócony w roli strażaka i nie ma już potrzeby dalej tego ciągnąć. Cyrk zwija swój namiot, wraca rutyna i koleżeństwo wśród współpracowników w administracji, jak gdyby nigdy nic - brawo.
Zadziwia mnie co innego, mianowicie brak w cytowanym poście, obok przeprosin, wzmianki o tym, że większość biorących udział w ankiecie nie zgadza się z Twoim osądem, co do pracy pozostałych modów/adminów. Spektakularna klęska, ale za to lud się wypowiedział.
Może czas zadać sobie pytanie: czyżbym to ja się mylił i trwał w zaślepieniu?.

PS: Z wiadomej przyczyny (temat z ankietą został przez Q zamknięty - dwa razy, jeśli dobrze liczę - wypowiadam się tutaj. Aczkolwiek proszę tego nie odebrać jako chęć kontynuacji tej telenoweli. Zamknięcie tematu było rozsądną decyzją, Q.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 16, 2018, 03:46:21 am wysłana przez Hornet »
Gwiazdy nie są dla człowieka - Karellen

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9117
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: [SPRAWY ORGANIZACYJNE]
« Odpowiedź #512 dnia: Sierpień 16, 2018, 12:18:40 pm »
Wierz mi, Hornet, gdyby to była z mojej strony vendetta i to jeszcze osobista, pewnie znacznie ostrzej by to wyglądało ;).

Co do "ocen" jakie mi tu wystawiasz, natomiast, uznałbym je za wysoce obraźliwe, gdybym śmieszne sprawy internetowe brał sobie do tzw. serca równie mocno, co część Forumowego Koleżeństwa. Że nie biorę, powiem tylko, iż są błędne.

Co do głosowania i zasad natomiast... Powtórzę: skoro widzę, że innym naruszanie drogich mi zasad uchodzi tu bezkarnie, wyciągam stąd wniosek, że i ja na niniejszym Forum traktować je mogę luźniej (jak to z wronami szło...? ;)). A wyniki? Z poziomu moderatorskiego, a tym bardziej administracyjnego, wynikami dałoby się manipulować. Ja tego nie robiłem i nie robię - choć teraz, technicznie, już mógłbym. Mogę tylko wierzyć na słowo, że druga strona wiadomego sporu również tego nie czyniła. Jednak przekonawszy się, że techniczna możliwość jest, a i widząc przypadki takie jak Twój (w życiu Forum mało uczestniczysz, co może i szkoda, a jak już się odezwiesz - ograniczasz się do jeżdżenia sobie po mnie, jakby lepszych zajęć nie było, przez co - mimo całego szacunku dla idei demokracji - trudno traktować mi Twój głos w sprawie stuprocentowo serio), że już o Pirxo-Gnuffach (o których ledwo co mi przypomniano) nie wspomnę, zacząłem podchodzić do własnego pomysłu ankiety dużo bardziej sceptycznie.

Przy czym jednak nie od rzeczy będzie zauważyć, że to co chciałem - osiągnąłem przecież (S.R. się samoograniczył, nawet bardziej niż uważałbym za konieczne, a ci, którym zarzucałem, że zbyt dobrze się czują w klimacie gadania o niczym, zaczęli, jak najbardziej, rozmawiać o czymś). Więc o co dalej mam "walczyć"?

W każdym razie jest to moja ostatnia publiczna odpowiedź na Twoją osobistą zaczepkę (powtórzę jak mantrę: jakby co - priv.), bo nie wiem jak Ty, ale ja nie zamierzam zaśmiecać Forum sporami, których i tak nie rozstrzygniemy (bo każdy trwa przy swoim), i tym samym zwiększać prawdopodobieństwo jego zamknięcia. (No i nie chcę brać na sumnienie, że nam xpil od popcornu utyje ;).)

Jak chcesz podyskutować o Lemie (czy choćby i "StarTreku") - służę  :).
« Ostatnia zmiana: Sierpień 16, 2018, 01:38:21 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki