Autor Wątek: Nieznane opowiadanie Lema w "Przekroju"  (Przeczytany 4067 razy)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4296
    • Zobacz profil
Odp: Nieznane opowiadanie Lema w "Przekroju"
« Odpowiedź #45 dnia: Styczeń 14, 2019, 11:22:55 pm »
Bo ona siedziała?
Jeśli tak, to jeszcze zależy jak siedziała.  :D
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4396
    • Zobacz profil
Odp: Nieznane opowiadanie Lema w "Przekroju"
« Odpowiedź #46 dnia: Styczeń 14, 2019, 11:33:04 pm »
No właśnie ;D

Ale gapiła się na niego, więc raczej nie złożona w szwedzki scyzoryk...liczę na pół - jakieś 2.5 metra;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Lieber Augustin

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 462
    • Zobacz profil
Odp: Nieznane opowiadanie Lema w "Przekroju"
« Odpowiedź #47 dnia: Styczeń 15, 2019, 09:46:02 pm »
Tak siak - tamten świat nie jest wolny od agresji, zła.
Ale! przeczytałam to opowiadanie jeszcze raz i myślę, że jakkolwiek owe odczyty możliwe - to zapis jest jasny: to robot stworzony dla zabawy, którą jest polowanie.
Też przeczytałem jeszcze raz i cofam wypowiedziane słowa co do alegoryczności. Bohaterem opowiadania z pewnością jest robot, nie człowiek. I ten robot jest w sensie etycznym chyba lepszy od człeka. Nie ciąży nad nim przeklęte dziedzictwo małpiej agresji i zła.
...nie na tym polegała różnica, ta największa.
Bo gdyby ludzie byli dokładnie, ale to dokładnie tacy jak on, nie polowaliby. I nawet nie dlatego, że to jest jak z jedzeniem: owszem, mógł doskonale pojąć, że to wielka gra, a ten kto ma sforę, rzutniki, psy, czuje się wspaniały i wielki...
/.../
To rozumiał. To mógł pomyśleć. Ale nie robi się przecież wszystkiego, co można pomyśleć. Gdyby się naprawdę robiło, świat by się rozpadł. Rozleciałby się. Musi być trochę zgody między świerkami, skałami, wodą, trawą i niebem, inaczej nie byłoby to piękne. Inaczej w ogóle nie mogłoby tego być. Więc gdyby był człowiekiem, nie polowałby.


Jednym słowem, parafrazując Puszkina, powiedziałbym – w opowiadaniu jest tylko jeden porządny człowiek, a i on robot :)

Cytuj
Gdybyś przegapił ostatnie 10 lat swojego życia - jak by wyglądały wszystkie sprawy? Tak samo?:)
Tak samo jak dla bohatera starej francuskiej komedii Hibernatus :)

Cytuj
A dla robota? 10 lat...stary model? Jaki sens go w ogóle przechowywać tyle lat?
Stary model? Ale ów robot jest przecież żywą i rozumną istotą. To u Ciebie nic się nie liczy?
Jaki sens przechowywać?
A więc, podług ciebie, tego, kto spoczywa w narkozie głębokiej niczym śmierć, można bezkarnie rozpuścić w kwasie siarczanym lub wystrzelić z armaty, ponieważ jego świadomość nie funkcjonuje?

Skoro tak, po co opiekować się powiedzmy starzejącymi rodzicami? Też są przecież bezużytecznumi, „starymi modelami”. A jednak większość z nas opiekuje się. Nie wiem...wydaje się, inaczej nie można. Inaczej świat się rozleci :-\

Cytuj
Mam nadzieję, że śnieżna - ta czapa  8)
No...eee...tak ;D 8)

Cytuj
A poza tym, sama chyba pisałaś, że zmarły natychmiast, bez żadnej zwłoki znajduje się na strasznym Sądzie ;)
O, nie! Wg mnie nie znajduje się nigdzie, bo go nie ma - to tylko wg jednego popularnego mitu;)
Twój stosunek do religii znam chyba doskonale ;)
Zażartowałem tylko :)

Cytuj
Jak jest marudny, lepiej chyba wypróbować elektroszok :)
Aleś humanitarny...nie ma co... :D :-X
:D
A czy wyraz „humanitarny” tym razem pasuje? Rdzeń human- wskazuje chyba na człeka, a my tu mówiliśmy o robocie. Więc może: robociarny? robotarny? robocki (jak ludzki)?:)

Cytuj
Z tego wynika, że on jest ponad 4 metrowym człekokształtnym potworem:)
A jeśli zbudowanym żelaziście, to gratuluję umiejętności biegu...przy takiej masie...
Cytuj
Podkutych stóp nie wycofuję...ale ten wzrost...jak napisałeś powyższe...to stwierdziłam, ze Lem jednak nie mógł strzelić takiego babolka - redukuję wzrost robota do ponad 2 metrów (co i tak jest przerostem formy, nad zadaniem dla którego został zbudowany)...zagadka: dlaczego? ;D 8)
Bo ona siedziała?
Jeśli tak, to jeszcze zależy jak siedziała.  :D
Cytuj
No właśnie ;D
Ale gapiła się na niego, więc raczej nie złożona w szwedzki scyzoryk...liczę na pół - jakieś 2.5 metra;)
Ty i liv świetnie wyjaśniliście, dlaczego nie był przeszło 4-metrowym ołbżymem :)
Chce się jeszcze dodać, primo, że siedziała prawdopodobnie na ziemi, na trawie, w każdym razie nie na taborecie :)
Zatem czubek jej głowy znajdował się na poziomie ok. 60 cm nad ziemią. Czyli wzrost robota jest normalny, człeczy, 170..190 cm.

A secundo, taki potwór w żadem sposób nie mógłby być człekokształtnym. Obiętość ciała, a zatem i masa, rośnie z grubsza proporcjonalnie do sześcianu wzrostu.
Nasza dziewczynka, dajmy na to, miała wzrost 1,5 m i wagę powiedzmy 35 kilo. Gdyby miała wzrost 4,5 m, jej masa wynosiłaby prawie tonę, i nogi natychmiast ugięłyby się pod nią. Aby utrzymać się na nogach, musiałaby kształtem przypominać stojącego na tylnych łapach słonia, a nie subtelne dziewczę ;)
To samo dotyczy i naszego robota.

Nie wszyscy, kilka osób nie podpisało, w tym Stanisław Lem, choć w tym czasie był już członkiem tego oddziału krakowskiego. Podpisali niemal wszyscy jego znajomi - on nie.
I nawet nie wiem - przypadek? Akurat go nie było w okolicy? Świadoma decyzja odmowy udziału?
Przypadek? Nie sądzę.
Nie potrafię wyobrazić sobie Lema, naszego Lema, podpisującego się pod ową rezolucją. Zarówno jak i Bułhakowa odwiedzającego zbudowany na kościach kanał, a później piszącego artykuł ku chwale partii i Stalina.
W odróżnieniu od niektórych karierowiczów i wazeliniarzy, oni obaj są przecież Ludźmi z wielkiej litery L.

Cytuj
Jak napisałem, nie wiem. może kiedyś się wyjaśni, ale między innymi dlatego pisuję na tym forum, a nie forach innych pisarzy których twórczość też przecież cenię.
A czy pozwolisz uścisnąć Ci rękę za te Twoje słowa, livie? :)

Cytuj
Myślę, i jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że temat potraktowany został wewnętrznie jako rodzaj obowiązku wobec matuszki "ojczyzny". Ideologia chyba nie ma do rzeczy... z Gorkim podobnie.
Masz na myśli poparcie aneksji Krymu przez Rosję? My country, right or wrong? Hmm...to możebne...nie wiem.