Autor Wątek: Poradnia językowa  (Przeczytany 11184 razy)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9093
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #15 dnia: Luty 25, 2018, 06:07:20 pm »
Znajdzie się i autentyk (mniej - i chyba tylko dla Polaka - zabawny, ale...):
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4194
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #16 dnia: Luty 25, 2018, 06:14:21 pm »
Cytuj
Fejk, rzecz jasna. Bijsk to jest w Kraju Ałtajskim, nomen omen zresztą miejsce wiecznego spoczynku ojca Jaruzela.
A niech mnie kule biją - to Bijsk, herb się zgadza - aleś pętelkę założył z Jaruzelskim w środku. Zatem przeczucie nie myliło, iżże to gdzieś... blisko ubijska.
Z mojej strony zadzierzgnę tak...byłem tam całkiem niedawno, dosłownie w ubiegłym tygodniu, nie w Bijsku samym ale w Ałtajskim Kraju. Nie osobiście rzecz jasna, z bohaterką powieści, rewelacyjnej, stąd ją wplatam. Pani miała na imię Klara
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10568
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 25, 2018, 07:15:36 pm »
Samo się, jak słowo honoru, wplotło. Przed snem oglądałem rosyjski humor obrazkowy na pintereście i mnię uwiodło. Myślałem że to nie fejk, tylko gorod-zawod jak to w tym rejonie często bywa - powiedzmy Zawod Awtomaszyn imieni jEgorowa - ZAjE Bijsk :) . Jegorow ma się rozumieć ten maładiec od Reichstagu.

Ten Twój "polski IŻ" to ma chyba manetki z klapcążków ;) .
« Ostatnia zmiana: Luty 25, 2018, 07:17:22 pm wysłana przez maziek »
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

Lieber Augustin

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 380
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 25, 2018, 08:44:17 pm »
Ups...czyli odpuścić to Oblężone miasto, a przyjrzeć autobiografii - skąd był cytowany fragment?
Moim zdaniem, Olka, Oblężone miasto to książka którą warto przeczytać tylko jeden raz i już nigdy do niej nie powracać. Co do autobiografii Miejsce pod słońcem, nie mogę odnaleźć jej w internecie. Może Tobie poszczęści się bardziej?
Zresztą czytałem ją w języku rosyjskim. Książka, muszę przyznać, sprawia wrażenie. Autorka opisuje swoje życie w mojej rodzinnej Odessie na początku lat dwudziestych. Głód i chłód, bandyci i "rewolucyjne marynarzy", "towarzysz Klaudia" z Czeka, tyfus i sandały z lin, teatr amatorski, praca za pół bochenka chleba lub miskę kaszy jęczmiennej - taka oto epoka...
Niestety w ogóle nie został przetłumaczony na polski zbiór opowiadań pani Wiery Śmierć Księżyca. To subtelny humor żydowski - "radości łzy i smutku pół na pół", jak się śpiewa w jakiejś piosence.
No, a jak Tobie się podoba Słowik i Róża? Nieźle, nieprawdaż?

Nawiasem - niepoprawnie przełożyłem tytuł w/w ksążki. Pewnie lepiej byłoby "Niecałe trzy lata. Pamiętnik Leningradzki".  :-[

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4284
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 26, 2018, 01:02:42 am »
Moim zdaniem, Olka, Oblężone miasto to książka którą warto przeczytać tylko jeden raz i już nigdy do niej nie powracać. Co do autobiografii Miejsce pod słońcem, nie mogę odnaleźć jej w internecie. Może Tobie poszczęści się bardziej?
Do Oblężonego miasta nieco mnie zniechęciłeś, ale nie czytałam niczego o Odessie z tamtych lat, co wyszłoby spod kobiecego pióra + cytat + Twoja opinia = zaopatrzyłam się w tę słoneczną książkę.
Jest dostępna:
https://allegro.pl/listing?string=Miejsce%20pod%20S%C5%82o%C5%84cem%20Wiera%20Inber%20&sourceid=Mozilla-search&order=m&bmatch=ss-base-relevance-floki-5-nga-hcp-uni-1-3-1003
Ja kupiłam ją za 10zł - był jeszcze jeden egzemplarz za 10.50zł - ktoś kupił? Bo zostały tylko te dwa droższe:)
Cytuj
No, a jak Tobie się podoba Słowik i Róża? Nieźle, nieprawdaż?
Niezłe. Ładne zanurzenie we wiosnę i codzienność - podkreślone wątkiem błękitniejących oczu.
Dla mnie może tylko zakończenie zbyt...egzaltowane?:)
Cytuj
Nawiasem - niepoprawnie przełożyłem tytuł w/w ksążki. Pewnie lepiej byłoby "Niecałe trzy lata. Pamiętnik Leningradzki".  :-[
Kompromisowo: tłumaczą to jako "Prawie trzy lata";)
Natomiast zastanawiające jest tłumaczenie Miejsca pod słońcem - patrzę, że tytuł oryginału to: Povesti i rasskazy:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/101906/miejsce-pod-sloncem

Tak na marginesie - czy mógłbyś polecić jakiś pisarzy/konkretne książki z Ukrainy?
Wiadomo, że Lem - z literatury współczesnej - dobrze się wypowiadał o Moskowiadzie J. Andruchowycza. Próbowałam jego Dwanaście kręgów, ale to nie to:)
« Ostatnia zmiana: Luty 26, 2018, 01:21:32 am wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Lieber Augustin

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 380
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #20 dnia: Luty 27, 2018, 12:26:25 am »
Niezłe. Ładne zanurzenie we wiosnę i codzienność - podkreślone wątkiem błękitniejących oczu.
Dla mnie może tylko zakończenie zbyt...egzaltowane?:)
Tak jest, trochę egzaltowane. Ale proszę przypomnieć sobie Pieśń nad pieśniami króla Salomona - też jest na wskroś egzaltowana.

Miodem najświeższym ociekają wargi twe, oblubienico,
miód i mleko pod twoim językiem,
a zapach twoich szat
jak woń Libanu.


tak... młodość... miłość...

Natomiast zastanawiające jest tłumaczenie Miejsca pod słońcem - patrzę, że tytuł oryginału to: Povesti i rasskazy:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/101906/miejsce-pod-sloncem
Olka, Povesti i rasskazy (повести и рассказы) – znaczy po polsku po prostu „nowele i opowiadania”. Tytułem zaś oryginalnym autobiografii pani Wiery jest „Место под солнцем”. Oto, proszę: „Dalej było powiedziane, że fortepian to mienie narodowe i że za każdą pękniętą strunę odpowiadam przed republiką, podobnie jak za cały mój majątek”. Tę scenę opisała Wiera Inber w swojej autobiografii zatytułowanej „Miejsce pod słońcem” (https://docer.pl/doc/n0n15n5).

Tak na marginesie - czy mógłbyś polecić jakiś pisarzy/konkretne książki z Ukrainy?
Wiadomo, że Lem - z literatury współczesnej - dobrze się wypowiadał o Moskowiadzie J. Andruchowycza. Próbowałam jego Dwanaście kręgów, ale to nie to:)
Ola, z góry muszę się przyznać – nie jestem miłośnikiem ani znawcą współczesnej literatury, zwłaszcza ukraińskiej. Czytać jej – no nie, to nie na moje nerwy. Nie chcę przecież skończyć życie w domu wariatów :). Jeżeli chcesz się zapoznać z prawdziwą literaturą ukraińską, radzę zacząć od „starzyzny”, np. od dzieł Łesi Ukrainki. Niezły jest jej poemat Pieśń lasu. Oprócz tego polecałbym utwory Mikołaja Gogola: Noc wigilijna, Jarmark w Soroczyńcach, Wij i inne. Choć jestem prawie pewien, że ww książki już dawno przeczytałaś.

Spośród pisarzy 20. stulecia odznaczyłbym quasi-Ukraińców Michała Bułhakowa, który urodził się w Kyjowie (Mistrz i Małgożata, Psie serce, Fatalne jaja) i, może, Walentyna Katajewa (powieść Samotny biały żagiel – wprost cudowny, kolorytny opis życia w Odessie z lat przed rewolucją 1917). Iwan Bunin mieszkał przez długi czas w Odessie – polecam Tobie jego Pana z San Francisko i Sny Czanga. Aleksander Kuprin – Olesia, Pojedynek, Gambrinus. Naturalnie nazywam tylko te książki, które osobiście przeczytałem w języku polskim i które są dostępne do zakupu lub pobrania.

No, cóż jeszcze mógłbym Tobie polecic? Chyba prawie wszystkie opowiadania Zoszczenko, Babela, Oleszy, wierszy Bagrickiego – ale tych nie czytałem po polsku.

Jeśli chcesz koniecznie przyjrzeć się komuś ze współczesnych, poradziłbym Linę Kostenko - może Zapysky ukrajinśkogo samaszedszoho (mniej więcej Notatki ukraińskiego pomyleńca). Nie wiem jednak, czy został ten utwór przetłumaczony na polski.


olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4284
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #21 dnia: Luty 27, 2018, 03:28:03 pm »
Olka, Povesti i rasskazy (повести и рассказы) – znaczy po polsku po prostu „nowele i opowiadania”.
Tyle to rozumiem;)
Zresztą - jestem z chyba ostatniego polskiego pokolenia, które przymusowo uczyło się języka rosyjskiego w szkole podstawowej i z rozpędu - w średniej.
Tak że do dzisiaj mam wgrane :
Алфавит уже мы знaем,
уже пишем и читаем.
И все буквы по порядку
без oшибки называем ....
Niestety - jak przymus to nie ja i nie przykładałam się do nauki rosyjskiego - teraz żałuję:)

Ok - czyli ktoś źle wpisał tytuł oryginału - na stronie lubimyczytac.pl
Cytuj
Nie chcę przecież skończyć życie w domu wariatów :).
:)))
Jasne - ale aż tak źle z ukrainską literaturą współczesną?:)
Poza tym...ciekawa sprawa z tymi ukraińskimi pisarzami, których wymieniłeś - większość z nich widnieje w rubrykach: rosyjski.
Olesza zaś: pisarz pochodzenia polskiego:)
Wg wiki:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Ukrai%C5%84scy_pisarze
Cytuj
Choć jestem prawie pewien, że ww książki już dawno przeczytałaś.
Przegrałbyś zakład:)
Łesi Ukrainki w ogóle, Gogola - jak najbardziej, ale idealnie minęłam się z pozycjami podanymi przez Ciebie - czytałam inne:)
Cytuj
Walentyna Katajewa (powieść Samotny biały żagiel – wprost cudowny, kolorytny opis życia w Odessie z lat przed rewolucją 1917).
A u nas podają, że to był...on - Walentin Katajew:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4801691/samotny-bialy-zagiel
 Ot, gender;)
Tak, to był dopełniacz, ale zabawny;)
Cytuj
Jeśli chcesz koniecznie przyjrzeć się komuś ze współczesnych, poradziłbym Linę Kostenko - może Zapysky ukrajinśkogo samaszedszoho (mniej więcej Notatki ukraińskiego pomyleńca). Nie wiem jednak, czy został ten utwór przetłumaczony na polski.
Niestety - chyba nie został.
Tylko jedna recenzja:
http://publica.pl/teksty/czy-warto-czytac-nowa-powiesc-liny-kostenko-3126.html

Bardzo Ci dziękuję za polecanki - zwłaszcza, że nie jest to łatwe zadanie:)
Sporo sobie pozakładkowałam - niektóre nazwiska zobaczyłam pierwszy raz, niektóre znam, niektóre wyciągnąłeś z zakładkowego niebytu i przesunęły się na liście:)
Dziękuję - będzie co czytać:)

« Ostatnia zmiana: Luty 27, 2018, 03:31:36 pm wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Lieber Augustin

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 380
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #22 dnia: Luty 27, 2018, 11:12:27 pm »
...jestem z chyba ostatniego polskiego pokolenia, które przymusowo uczyło się języka rosyjskiego w szkole podstawowej i z rozpędu - w średniej.
Tak że do dzisiaj mam wgrane :
Алфавит уже мы знaем,
уже пишем и читаем.
И все буквы по порядку
без oшибки называем ....
Świetnie, brawa, Olka!... bez jednego błędu... naprawdę pamiętasz wierszyk z podstawówki? :o

Niestety - jak przymus to nie ja i nie przykładałam się do nauki rosyjskiego - teraz żałuję:)
Moim zdaniem, uczyć się języka kraju obcego – pod warunkiem, że nie jest on potrzebny np. w zawodzie - można tylko z dwóch powodów: albo z wielkiego zamiłowania do tego kraju, albo też z wielkiej niechęci, a nawet nienawiści. Rosja – niestety! - nie zasługuje ani na jedno ani na drugie, lecz na pogardliwą obojętność. Ale jakże to mnie boli... :'( :'(

Jasne - ale aż tak źle z ukrainską literaturą współczesną?:)
Przynajmniej tak mi się wydaje. Jak by to ująć, jest ona nasycona negatywną energią. Wszędzie brud, mrok, paskudstwo, zbrodnia, śmierć – i żadnego przebłysku nadzieji. Weźmiemy choćby ww Moskowiadę Andruchowicza. Oto prełożyłem – jak potrafiłem -  pierwszy lepszy fragment:

Jakaż to jest nagroda, że przynajmniej tu, w brudnym lochu, zanieczyszczonym przez plwocine, pomyje, nity starych włosów, jest gorąca woda, jakiż to drive, nieosiągalny dla umysłu wielu chłopskich i proletariackich pisarzy – myć się z mydłem, myć zęby! Jak chce się pozostać tu na zawsze! Zapomnieć o wszystkim, zamknąć oczy i poddać się wodzie, jak kochance. Większość wierszy stworzyłeś w gorącej wodzie. Ponieważ w ciepłej wodzie możesz być jednocześnie świetny, miły, błyskotliwy i - samym sobą. I niech wszyscy idą do diabli.

Niech Bóg i Lem mnie wybaczą, ale taka lektura jest nie do zniesienia. Nie dość, że media na Ukrainie ciągle „leją na głowę” negatywne komunikaty na kształt „tu kogoś zarżnali, tu zamordowali, a tam kierowca samochodu po pijanemu przejechał kilka osób na przystanku autobusowym”, a do tego jeszcze muszę w wolny czas dobrowolnie truć się ukraińską literaturą piękną? No nie, już lepiej przeczytam po raz dziesiąty Przygody Hucka Finna lub Wyspę skarbów :).

...ciekawa sprawa z tymi ukraińskimi pisarzami, których wymieniłeś - większość z nich widnieje w rubrykach: rosyjski.
Olesza zaś: pisarz pochodzenia polskiego:)
Wg wiki:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Ukrai%C5%84scy_pisarze
No tak, ale nie potrafie wymienić tyle nazwisk prawdziwych ukraińskich pisarzy, do tegoż z grona moich ulubionych oraz przełożonych na polski. Od biedy podałem rosyjskich, którzy mieli choć coś wspólnego z Ukrainą, a raczej z Odessą.

A u nas podają, że to był...on - Walentin Katajew:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/4801691/samotny-bialy-zagiel
 Ot, gender;)
I słusznie podają, bo Katajew – mężczyzna. Zapewne niepoprawnie napisałem „odznaczyłbym quasi-Ukraińców Michała Bułhakowa... i Walentyna Katajewa”. Zamierzałem bowiem podać nazwisko w dopełniaczu - i trafilem kulą w płot. Wstyd mi za siebie, piszę tak, że ludzie mnie nie rozumieją :-[.

Bardzo Ci dziękuję za polecanki - zwłaszcza, że nie jest to łatwe zadanie:)
Sporo sobie pozakładkowałam - niektóre nazwiska zobaczyłam pierwszy raz, niektóre znam, niektóre wyciągnąłeś z zakładkowego niebytu i przesunęły się na liście:)
Dziękuję - będzie co czytać:)
Nie ma za co, cała przyjemność po mojej stronie :). Chciałbym jeszcze polecić Tobie Sulamitkę Kuprina – piękną parafrazę biblijnej Pieśni nad pieśniami. I jeszcze - z innej beczki: Ilja Ilf, Eugeniusz Pietrow – Dwanaście kreseł i Złote Ciele - ale te już z pewnością czytałaś albo przynajmniej oglądałaś filmy radzieckie.
Miłej lektury!

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4284
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #23 dnia: Luty 28, 2018, 12:44:25 am »
Świetnie, brawa, Olka!... bez jednego błędu... naprawdę pamiętasz wierszyk z podstawówki? :o
W piśmie - przekopiowałam, ale powiedzieć potrafię - razem z resztą czyli alfabetem;)
Myślę, ze większość z forumowiczów radzi sobie z czytaniem po rosyjsku - gorzej ze zrozumieniem i pisaniem (mówię za siebie):)
Do dzisiaj pamiętam wtopkę z tłumaczeniem szkolnego tekstu - pojawił się w nim мужчина, którego bez wahania przetłumaczyłam na murzyna;)
Ot, i cały mój rosyjski;)
Cytuj
albo z wielkiego zamiłowania do tego kraju, albo też z wielkiej niechęci, a nawet nienawiści.
Muszę powiedzieć, że ta druga opcja mnie zastanawia. :-\
A ze względu na zamiłowanie do literatury danego kraju? Zły powód? Wtedy rosyjski wraca do łask:)
Cytuj
Przynajmniej tak mi się wydaje. Jak by to ująć, jest ona nasycona negatywną energią. Wszędzie brud, mrok, paskudstwo, zbrodnia, śmierć – i żadnego przebłysku nadzieji
Uhm...taki trop, ale czasem można porzucić czytanie/oglądanie wiadomości i przeczytać ich zbeletryzowaną wersję;)
Ładnie przełożyłeś (tylko zamiast "do diabli": albo w diabły albo do diabła:) - w polskim przekładzie pana Tomanka podobnie:
Cóż to za nagroda, że przynajmniej tu, w brudnych podziemiach, zanieczyszczonych plwocinami, pomyjami, kępkami starych włosów, istnieje gorąca woda, co za drive kompletnie niedostępny umysłom wielu chłopskich i proletariackich pisarzy — myć się przy użyciu mydła, myć zęby! Jakże chciałoby się zostać tu na wieki! Zapomnieć o wszystkim, zamknąć oczy i oddać się wodzie niczym kochance. Większość wierszy stworzyłeś właśnie w gorącej wodzie. Bo to w gorącej wodzie jesteś w stanie być wielkim, dobrym, genialnym i samym sobą jednocześnie. A oni wszyscy niech idą w cholerę.

A propos - właśnie kończę szóstą książkę Wiktora Pielewina - także pisarza rosyjskiego;) - i ten sam beznadziejno-czarny trop. Ale! Dla jego przykrycia ludzie wymyślili skomplikowaną maszynerię oszustw - a właściwie samooszustw.
Cytuj
I słusznie podają, bo Katajew – mężczyzna. Zapewne niepoprawnie napisałem „odznaczyłbym quasi-Ukraińców Michała Bułhakowa... i Walentyna Katajewa”. Zamierzałem bowiem podać nazwisko w dopełniaczu - i trafilem kulą w płot. Wstyd mi za siebie, piszę tak, że ludzie mnie nie rozumieją :-[.
Napisałeś bardzo dobrze i zrozumiale:)
Ja kopiowałam nazwiska żeby sprawdzić kto i co zacz - wyrwane ze zdania: Walentyna Katajewa wkleiłam - a gugiel wyrzucił: Walentin Katajew i stąd wyszła zabawna zmiana płci - nie z Twojego błędu - ja napisałam niezrozumiale:)
Cytuj
I jeszcze - z innej beczki: Ilja Ilf, Eugeniusz Pietrow – Dwanaście kreseł i Złote Ciele - ale te już z pewnością czytałaś albo przynajmniej oglądałaś filmy radzieckie.
Oglądałam film, ale nie radziecki - piszę o krzesłach:)
Za to pętelka - patrzę, że grają tuż obok mnie:)
https://silesion.pl/dwanascie-krzesel-w-teatrze-slaskim-zdjecia-z-premiery-05-01-2018

Jeszcze słówko o pani Inber. Dotarła do mnie już książka  - pt. Miejsce pod słońcem - wydanie z 1958 roku.
Tytuł oryginału - jednak: Powiesti i rasskazy. Pierwsze opowiadanie? Nie może być, a jednak: Słowik i Róża:)
Owszem, jest też cytowane, a zarazem tytułowe opowiadanie - Miejsce pod słońcem.
Byłby to autobiograficzny tomik?
Jakoś bardziej autobiograficznie wygląda mi Oblężone miasto - pisane w formie pamiętnika.
Może ta"słoneczna" książka to jednak zbiór opowiadań, a wśród nich zdarzają się i autobiograficzne?
Na jednolitą autobiografię to nie wygląda:)
« Ostatnia zmiana: Luty 28, 2018, 12:46:49 am wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Lieber Augustin

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 380
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #24 dnia: Marzec 01, 2018, 12:39:29 am »
Cytuj
albo z wielkiego zamiłowania do tego kraju, albo też z wielkiej niechęci, a nawet nienawiści.
Muszę powiedzieć, że ta druga opcja mnie zastanawia. :-\
A ze względu na zamiłowanie do literatury danego kraju? Zły powód? Wtedy rosyjski wraca do łask:)
A, mam takie doświadczenie z lat młodości. Kiedy studiowałem na uczelnie w końcu lat osiemdziesiątych, miałem dwoje kolegów. Obaj byli Żydami, i jak dowiedziałem się z rozmów poufnych, nacjonalistycznie nastawionymi, może syjonistami – nie wiem dokładnie. Jeden z nich, nawiasem, był do niedawna prezesem jednej z nieformalnych gmin żydowskich w Odessie, drugi zaś wyemigrował do Izraelu tuż po ukończeniu uczelni.
Zdumiewająco dla mnie jednak było, że obaj bardzo przykładali się do języka niemieckiego. Gdy zapytałem „dlaczego właśnie niemiecki, język Hitlera?”, otrzymałem stanowczą i wyczerpującą odpowiedź: „język wroga trzeba znać”. No, i zrobiło to na mnie wrażenie, pamiętam do dziś.

Co do literatury rosyjskiej, masz całkowitą słuszność. Kraj rosyjski obdarzył świat całą kohortą – nie, legionem – naprawdę wybitnych pisarzy i poetów – od Puszkina i Lermontowa, przez Dostojewskiego i Czechowa do Aleksandra Nikonowa i Wiktora Suworowa... choć nie, ten ostatni jest niby pochodzenia ukraińskiego... O, już mam dla Ciebie prawdziwego ukraińskiego współczesnego pisarza :). A więc, Dzień M, Ostatnia republika, Samobójstwo, Cień zwycieństwa, Akwarium, Kontrola, Wybór. Szanuję Suworowa i lubię jego książki. Choć nie jest to literaturą piękną w pełnym tego słowa znaczeniu - za wyjątkiem dwóch ostatnich - a raczej alternatywny względ na historię XX wieku. Ale pisze autor błyskotliwie, z humorem, w sposób przystępny i ciekawy o rzeczach trudnych i skomplikowanych. Jednym słowem - polecam.

Cytuj
Ładnie przełożyłeś (tylko zamiast "do diabli": albo w diabły albo do diabła:) - w polskim przekładzie pana Tomanka podobnie:
Cóż to za nagroda, że przynajmniej tu, w brudnych podziemiach, zanieczyszczonych plwocinami, pomyjami, kępkami starych włosów, istnieje gorąca woda, co za drive kompletnie niedostępny umysłom wielu chłopskich i proletariackich pisarzy — myć się przy użyciu mydła, myć zęby! Jakże chciałoby się zostać tu na wieki! Zapomnieć o wszystkim, zamknąć oczy i oddać się wodzie niczym kochance. Większość wierszy stworzyłeś właśnie w gorącej wodzie. Bo to w gorącej wodzie jesteś w stanie być wielkim, dobrym, genialnym i samym sobą jednocześnie. A oni wszyscy niech idą w cholerę.
Dziękuję... Ależ rzecywiście przeklady są bardzo podobne do siebie :o... można pomyśleć nawet, że mój tekst jest zerżnięty z przekładu pana Tomanka – ale daję słowo, wcale nie wiedziałem o istnieniu polskiego tłumaczenia Moskowiady, nie znalazłem go bowiem w internecie. Starał się sam :)

Cytuj
A propos - właśnie kończę szóstą książkę Wiktora Pielewina - także pisarza rosyjskiego;) - i ten sam beznadziejno-czarny trop. Ale! Dla jego przykrycia ludzie wymyślili skomplikowaną maszynerię oszustw - a właściwie samooszustw.
A jak zatytułowana ta szósta książka Pielewina? Chyba Święta księga wilkołaka? Nie czytałem Pielewina, opróć Czapajewa i pustoty.

Cytuj
Jeszcze słówko o pani Inber. Dotarła do mnie już książka  - pt. Miejsce pod słońcem - wydanie z 1958 roku.
Tytuł oryginału - jednak: Powiesti i rasskazy. Pierwsze opowiadanie? Nie może być, a jednak: Słowik i Róża:)
Owszem, jest też cytowane, a zarazem tytułowe opowiadanie - Miejsce pod słońcem.
Byłby to autobiograficzny tomik?
Jakoś bardziej autobiograficznie wygląda mi Oblężone miasto - pisane w formie pamiętnika.
Może ta"słoneczna" książka to jednak zbiór opowiadań, a wśród nich zdarzają się i autobiograficzne?
Na jednolitą autobiografię to nie wygląda:)
Sądzę, że Twoja słoneczna książka jest w istocie zbiorem nowel, a słowo „autobiograficzne” dotyczy tylko opowiadania Miejsce pod słońcem. A zresztą, napisz mnie tytuły nowel wchodzących do zbioru, a spróbuję odfiltrować nie-autobiograficzne :)
Oto wydanie książki „Место под солнцем” z roku 1929 i bez tytułu „Poviesti i rasskazy” – innego niestety nie znalazłem:
https://priceguard.ru/offer/ozon-140901524
ale sądząc z grubości tomika to też zbiór opowiadań.
A w ogóle zbiory opowiadań często są zatytułowane przez nazwę jednego z tekstów, które weszły do zbioru. Przykłady: Ogród ciemności i inne opowiadania:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Ogród_ciemności_i_inne_opowiadania
także zbiór opowiadań Bradbury’ego pod ogólnym tytułem Człowiek ilustrowany i wiele innych.

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4194
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #25 dnia: Marzec 01, 2018, 11:30:15 pm »
LA tyle o rodzinnej Odessie, że no nie mogę - pewnie znane, ale zaraz mi się skojarzyło.
https://www.youtube.com/watch?v=3uJdahZlRqM
https://www.youtube.com/watch?v=f3v8e0zzXwY
https://www.youtube.com/watch?v=cZjCmwvICW4
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4284
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #26 dnia: Marzec 02, 2018, 02:44:41 pm »
Zdumiewająco dla mnie jednak było, że obaj bardzo przykładali się do języka niemieckiego. Gdy zapytałem „dlaczego właśnie niemiecki, język Hitlera?”, otrzymałem stanowczą i wyczerpującą odpowiedź: „język wroga trzeba znać”. No, i zrobiło to na mnie wrażenie, pamiętam do dziś.
No tak - tak pomyślałam, że to będzie ta zasada: "poznaj swojego wroga".
Dla mnie to jednak przewrotne:)

Co do Suworowa - czytałam z nim kilka wywiadów - książek nie.
Ale z przeczytanego widać, że panu się wszystko ładnie układa i zazębia.
Mam wrażenie, że stosuje metodę: nie potwierdzam, nie zaprzeczam;)
Na przykład:
- Lech Kaczyński mógł zostać zabity?
- Nie wiem. Nie znam szczegółów związanych z tą tragedią. Choć nie mam wątpliwości, że jeśli ten gang, który teraz rządzi na Kremlu, uznał, że należy tego dokonać, to przygotował ten zamach. Dla nich to nie problem, mogli tego dokonać. Choć nie widzę motywu, którym mogli się kierować, by zdecydować się na taką operację.

https://plus.polskatimes.pl/opinie/a/wiktor-suworow-putin-sie-boi-wie-ze-w-kazdej-chwili-grozi-mu-smierc,11986038
Niemniej - beletrystycznie jest to pewnie do przyjęcia:)
Cytuj
Ależ rzecywiście przeklady są bardzo podobne do siebie :o... można pomyśleć nawet, że mój tekst jest zerżnięty z przekładu pana Tomanka – ale daję słowo, wcale nie wiedziałem o istnieniu polskiego tłumaczenia Moskowiady, nie znalazłem go bowiem w internecie. Starał się sam :)
Ależ nie podałam tego fragmentu z myślą, że go skopiowałeś - postarałeś się sam i wyszło Ci to bardzo dobrze:)
Zresztą wasze teksty zawierają drobne różnice:)
Polskie wydania Moskowiady są dwa: z 2005 i 2015 roku.
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/wydania/247916/moscoviada-powiesc-grozy
Cytuj
A jak zatytułowana ta szósta książka Pielewina? Chyba Święta księga wilkołaka? Nie czytałem Pielewina, opróć Czapajewa i pustoty.
Czapajew i pustota to po polsku: Mały palec Buddy...
Akurat tej i "wilkołaczej"  nie czytałam - ale pewnie sięgnę.
To nie 6 z kolei książka Pielewina, tylko 6 którą ja czytam. Czyli jego 11: Batman Apollo.
Raczej zbędna. A już kompletnie nie można od niej zaczynać znajomości z Pielewinem.
Cytuj
A w ogóle zbiory opowiadań często są zatytułowane przez nazwę jednego z tekstów, które weszły do zbioru. Przykłady: Ogród ciemności i inne opowiadania:
Jasne.
Miałam tylko na myśli, że te zebrane w polskim wydaniu i reklamowane jako autobiograficzne raczej takimi nie są - oprócz "słonecznego".
Zobacz są te "Powiesti rasskazy":

A tutaj spis treści:


Myślę, że ten oryginalny tytuł mógł się wziąć z tych wydań:
1) Том 2 Рассказы ("Соловей и роза", "Время абрикосов", "Свет осенью" и др.) Повести ("Как я была маленькая", "Место под солнцем")

https://www.livelib.ru/book/1001216219-vera-inber-izbrannye-proizvedeniya-v-3-tomah-komplekt-vera-inber
2) Избранные произведения. Том второй. Повести и рассказы.
https://www.livelib.ru/book/1000728159-izbrannye-proizvedeniya-tom-vtoroj-povesti-i-rasskazy-pochti-tri-goda-leningradskij-dnevnik-ocherki-vera-inber

Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Lieber Augustin

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 380
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #27 dnia: Marzec 02, 2018, 10:58:33 pm »
LA tyle o rodzinnej Odessie, że no nie mogę - pewnie znane, ale zaraz mi się skojarzyło.
https://www.youtube.com/watch?v=3uJdahZlRqM
https://www.youtube.com/watch?v=f3v8e0zzXwY
https://www.youtube.com/watch?v=cZjCmwvICW4
Liv, dziękuje pięknie za podane linki. Bardzo mi miło. Zacząłem oglądać całość, nie oderwałem sie :).
No cóż, lubię moje rodzinne miasto. Przecież jestem Odesytem, po ojcu z czwartego, a po matce co najmniej z piątego pokolenia.
To znaczy Ty rozumiesz po rosyjsku, co?
W takim razie proszę oglądać fragment z filmu „Likwidacja”. Odessa, typowe podwórko, przeciętna żydowska rodzina i jej tryb życia:
https://www.youtube.com/watch?v=pGl-OOtJAAM

Jeśli będę miał trochę wolnego czasu, dodam polskie napisy i załaduję do youtube.
A oto pierwsza seria (z czternastu):
https://www.youtube.com/watch?v=xBssW_lV86E


Co do Suworowa - czytałam z nim kilka wywiadów - książek nie.
Ale z przeczytanego widać, że panu się wszystko ładnie układa i zazębia.
Mam wrażenie, że stosuje metodę: nie potwierdzam, nie zaprzeczam;)
Na przykład:
- Lech Kaczyński mógł zostać zabity?
- Nie wiem. Nie znam szczegółów związanych z tą tragedią. Choć nie mam wątpliwości, że jeśli ten gang, który teraz rządzi na Kremlu, uznał, że należy tego dokonać, to przygotował ten zamach. Dla nich to nie problem, mogli tego dokonać. Choć nie widzę motywu, którym mogli się kierować, by zdecydować się na taką operację.

https://plus.polskatimes.pl/opinie/a/wiktor-suworow-putin-sie-boi-wie-ze-w-kazdej-chwili-grozi-mu-smierc,11986038
Niemniej - beletrystycznie jest to pewnie do przyjęcia:)
Suworow zawsze prowadzi do swoich konkluzji za pomocą dowodów, na podstawie faktów, często powszechnie znanych, i przeciętnej „chłopskiej” logiki. Dlatego jego wnioski są zazwyczaj nieodparte.
Weźmiemy np. marsz radzieckich chołgistów z 1938 roku, który śpiewał wtedy cały kraj:

Гремя огнем, сверкая блеском стали,
Пойдут машины в яростный поход,
Когда нас в бой пошлет товарищ Сталин
И первый маршал в бой нас поведет.


Mniej więcej „Z grzmotem ognia, iskrząc się stalą, ruszą czołgi na wściekłą walkę, kiedy towarzysz Stalin wyśle nas do bitwy i pierwszy marszałek (Woroszyłow) nas poprowadzi.

Kiedy Stalin wyśle nas do bitwy! To znaczy, według Suworowa, że Stalin zamierzał prowadzić agresywną wojnę w Europie, przede wszystkim przeciw Niemcom, i właśnie do tego szykował dywizje czołgowe i całą Armię Czerwoną. Do wojny zaś obronnej nie trzeba nikogo i nigdzie wysyłać – kiedy wróg napadnie, żołnierze będą walczyć z agresorem na własnym terytorium i bez rozkazu tow. Stalina. I niekoniecznie potrzebne są w obronie wojska pancerne – typowe narzędzie agresji.
Dowód? Jak sądzisz, Ola? Dla mnie – jak najbardziej. Mur-beton. I podobnych dowodów u Suworowa – setki. A ten, prytoczony przeze mnie jest jednym z najdrobniejszych.
Tak więc nie mogę się zgodzić z Tobą, że stosuje metodę „nie potwierdzam, nie zaprzeczam”.

A co dotyczy tragedii smoleńskiej, Suworow mówi prawdę: nie ma na to dowodów, ale mógł, mógł pan Putin popełnić tej zbrodni. Ja też nie widzę motywu, choć jestem pewien – motyw istnieje. Wierzę, że kiedyś cała prawda wyjdzie na jaw. Przypadek? Nie sądzę, jak wysłowił się pan Macierewicz.

Cytuj
Miałam tylko na myśli, że te zebrane w polskim wydaniu i reklamowane jako autobiograficzne raczej takimi nie są - oprócz "słonecznego".
No cóż, obiecałem rozsortować treść zbioru pani Wiery - teraz do roboty ;)

A więc,
Sezon moreli - Время абрикосов (1924) – o pobycie na południu, o młodzieńcu na imię Kika, o smażeniu konfitury z moreli? – myślę, że coś takiego zdarzyło się pani Inber w młodości;

Maja – Grek Stawraki, muzeum, Adrian Adrianowicz, Agłaja i jej córka Maja? – fabuła dość ciekawa, ale raczej wymyślona;

Nie płacz, Ninel – Не плачь, Нинель! (1928) – dwojga dzieci, Ninel i Arlen, na północy? – też;

Śmierć księżyca – tytułowa nowela odpowiedniego zbiora – niewątpliwie autobiograficzna;

Przestępstwo Nor-bibi – Преступление Нор-биби (1934) – coś mi się kojarzy, to coś o wojnie domowej na Wschodzie w latach dwudziestych? Raczej opowiadanie wymyślone;

Mój ojciec, Moja córka – no, to jest zrozumiałe samo przez się.

Co do pozostałych tekstów, przykro mi, ale nie znalazłem odpowiedników w spisie dzieł pani Inber językiem rosyjskim. Choć wyszukiwałem rzetelnie. Może są zatytułowane w oryginale całkiem inaczej? Precież tak też się zdarza.

« Ostatnia zmiana: Marzec 02, 2018, 11:02:11 pm wysłana przez Lieber Augustin »

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4194
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #28 dnia: Marzec 03, 2018, 12:36:36 am »
Cytuj
To znaczy Ty rozumiesz po rosyjsku, co?
Tak jak i Ola...lub gorzej  :)
Na pewno mnie przeceniasz, choć kilka zdań zrozumiałem. Poza tym za szybko gadają.
Cytuj
Weźmiemy np. marsz radzieckich chołgistów z 1938 roku, który śpiewał wtedy cały kraj:
Czołgistów. Obleci też "tankistów".
Cytuj
Mniej więcej „Z grzmotem ognia, iskrząc się stalą, ruszą czołgi na wściekłą walkę, kiedy towarzysz Stalin wyśle nas do bitwy i pierwszy marszałek (Woroszyłow) nas poprowadzi.”

Kiedy Stalin wyśle nas do bitwy! To znaczy, według Suworowa, że Stalin zamierzał prowadzić agresywną wojnę w Europie, przede wszystkim przeciw Niemcom, i właśnie do tego szykował dywizje czołgowe i całą Armię Czerwoną. Do wojny zaś obronnej nie trzeba nikogo i nigdzie wysyłać – kiedy wróg napadnie, żołnierze będą walczyć z agresorem na własnym terytorium i bez rozkazu tow. Stalina.
Niekoniecznie;
- wojna, niech tam - obronna, bez rozkazu Stalina?
   Cokolwiek bez rozkazu Stalina? Nie może być.
- komunizm nigdy nie ukrywał, że celem cały świat (czerwona flaga wbita w ziemski glob).
   W pieśni  propagandowej tak być musiało i nie trzeba jej brać dosłownie.
- A jeśli już dosłownie - w 38 raczej nie Niemcy. To mogła być Polska, Litwa etc, Finlandia, Rumunia, Japonia, z  którą akurat toczyła się wojna ze szczególnym uwzględnieniem czołgów właśnie.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Walki_nad_jeziorem_Chasan
Z Niemcami nie było nawet granicy.
Także, słaby dowód, właściwie żaden. Jak ktoś trochę zna ten ustrój wie, że tam zawsze było ...uraaa!!!  i naprzód. Zawsze naprzód -  bez wnikania w szczegóły, co na tym przedzie jest.

Ale, w końcu wyzwanie wątko-tytułowe!
Cytuj
Przecież jestem Odesytem, po ojcu z czwartego, a po matce co najmniej z piątego pokolenia.
Mieszkaniec Odessy to?????
Odessanin? Odesczyk?
Macie jakieś pomysły?
Najprościej - Odys  :)
« Ostatnia zmiana: Marzec 03, 2018, 04:08:58 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4284
    • Zobacz profil
Odp: Poradnia językowa
« Odpowiedź #29 dnia: Marzec 03, 2018, 04:02:49 pm »
Suworow zawsze prowadzi do swoich konkluzji za pomocą dowodów, na podstawie faktów, często powszechnie znanych, i przeciętnej „chłopskiej” logiki.
Byc może rzecz w owej "chłopskiej" logice:)
Cytuj
Do wojny zaś obronnej nie trzeba nikogo i nigdzie wysyłać – kiedy wróg napadnie, żołnierze będą walczyć z agresorem na własnym terytorium i bez rozkazu tow. Stalina.
Gdzieszsz...nie trzeba wysyłać...trzeba wzywać i wysyłać...w bój...by własną piersią bronili kraju przed obcym najeźdźcą...kiedy Nadtowarzysz da rozkaz do mobilizacji...
Cytuj
Dowód? Jak sądzisz, Ola? Dla mnie – jak najbardziej. Mur-beton. I podobnych dowodów u Suworowa – setki. A ten, prytoczony przeze mnie jest jednym z najdrobniejszych
Sądzę podobnie jak liv - poza tym dodam, że historia Imperium obfituje w bezpardonowe akty agresji, zakłamanie, mordy itp., które na przestrzeni wieków obrosły mitami.
Kontynuując taki odczyt historii rosyjskiego molocha - łatwo wyznaczyć ścieżkę - nieco spiskową - że jego macki stoją za każdą zbrodnią, każdym wypadkiem.
Nie chcę byś zrozumiał, że wybielam którekolwiek sowieckie, rosyjskie rządy - ale to nie jest dowód: pieśń - to się ładnie składa i uzupełnia obraz - jeśli ktoś powziął taką wykładnię historii jak Suworow.
Ale to nie są niezbite dowody o historycznym znaczeniu.
Właśnie:
Cytuj
A co dotyczy tragedii smoleńskiej, Suworow mówi prawdę: nie ma na to dowodów, ale mógł, mógł pan Putin popełnić tej zbrodni. Ja też nie widzę motywu, choć jestem pewien – motyw istnieje. Wierzę, że kiedyś cała prawda wyjdzie na jaw. Przypadek? Nie sądzę, jak wysłowił się pan Macierewicz.
To nie dowody a wiara:)

Nawiasem - kto? co?  - chroni samego Suworowa przed rosyjską mafią rządową?
Chociaż...on poniekąd i przewrotnie działa na ich korzyść - umacniając wizję wszechmocnej, bezwzględnej Rosji.

Przy okazji poradnika… mógł pan Putin popełnić tej zbrodni
Mógł popełnić tę zbrodnię.
ale
Nie mógł popełnić tej zbrodni.
Chyba, że się mylę;)
Cytuj
No cóż, obiecałem rozsortować treść zbioru pani Wiery - teraz do roboty ;)
Dziękuję bardzo:)
Jasne, że niektóre opowiadania mogą mieć całkiem inne tytuły polskie. Mniejsza, ale okazało się, że polskie wydanie to nie autobiografia:)

Mieszkaniec Odessy to?????
Handlarz antykami?;)
« Ostatnia zmiana: Marzec 03, 2018, 04:06:03 pm wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)