Autor Wątek: Ja, Remuszko :-)  (Przeczytany 53468 razy)

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7649
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #90 dnia: Lipiec 31, 2017, 12:07:23 pm »
Teoretycznie mógłbym ograniczyć się do linku http://www.remuszko.pl/blog.php/?p=4762, ale to jest tak ważna sprawa, że zacytuję całość sprzed roku:

Opublikowano 1 sierpnia 2016, autor: remuszko
Scripta mnanent. Napisane zostaje…

Cenzura była zawsze, a przecież napisane – jakoś zostawało. To napisane klinami, hieroglifami, krzaczkami i literami. Zawsze miało większe szanse przetrwania, niż wypowiedziane głosem. Starożytni nie znali rejestratorów dźwięku, więc mówili: verba volant, scripta manent.

Bogu dzięki, że napisane zostaje, bo na tej podstawie rozumny człowiek może porównać napisane kiedyś z napisanym teraz, i w ten sposób dostrzec ewolucję poglądów. Także własnych.

Dziś pierwszy sierpnia, więc co do kropki cytuję to, co o Powstaniu Warszawskim napisałem dwa lata temu w „Rzeczpospolitej” i rok temu powtórzyłem na portalu StefczykInfo:

*     *     *

Spór o Powstanie był, jest i będzie wieczny.Tylko z żołnierzami porozmawiać coraz trudniej, ponieważ coraz szybciej odchodzą. Kto w 1944 miał lat kilkanaście, ten dziś ma koło dziewięćdziesięciu, nieliczni zaś żyjący oficerowie Powstania są jeszcze starsi. W ciągu kilku, może kilkunastu lat umrą wszyscy. Taka jest nasza biologia. Ale zostaną wspomnienia dzieci, wnuków i prawnuków, zostaną niezliczone artykuły, kasety i płyty, książki, wystawy, zdjęcia i filmy, zostanie Muzeum. Zostanie długotrwała wielka narodowa pamięć.

Biorąc pod uwagę intensywność wydarzeń i skoncentrowaną liczbę ofiar wśród ludności cywilnej, osobiście uważam Powstanie Warszawskie za tragedię chyba największą w naszych dziejach. W odróżnieniu od I czy II wojny światowej, na której wybuch i przebieg nie mieliśmy przemożnego wpływu, efektywną decyzję o Powstaniu podjęła grupa kilku-kilkunastu ludzi; to zaś jasno wskazuje, że inna grupa mogłaby tej decyzji nie podjąć. Po drugie, ofiar Powstania mogłoby być znacznie mniej (nie ośmielę się rzec, ile, ale zauważę, że połowa, to 100 000 ludzkich istnień), gdyby rozmowy o kapitulacji podjęto znacznie wcześniej. Nie uznaję śmierci za ojczyznę za wartość wyższą od życia dla niej. Zwłaszcza w odniesieniu do ludzi młodych.

Jan Paweł II oraz wielu przed nim i po nim sądziło, że adekwatność historycznych ocen zawsze zależy od historycznego kontekstu. W takim właśnie ujęciu, główne argumenty obu stron sporu są podane na przykład w wikipedii; zresztą fachowa literatura dostępna w internecie i bibliotekach papierowych od dawna już przekraczać możliwości poznawcze jednego człowieka.

O Powstaniu Warszawskim rozmawiałem z dosłownie dziesiątkami Powstańców. Zarejestrowałem i opisałem te rozmowy. W aspekcie czysto racjonalnym, podzielam opinię o bezsensowności i karygodności decyzji o jego rozpoczęciu (gen. Anders używał słowa „zbrodnia”). Wiem też jednak, iż w duszach i umysłach dziesiątków tysięcy warszawiaków rozum zderzył się z innymi, często ważniejszymi dla nich wartościami, by wspomnieć Boga, Honor, Ojczyznę i Tradycję. To był wybór aksjomatyczny, czyli taki, którego się nie uzasadnia. Kierowano się nim przed Powstaniem i na początku Powstania.

Rzecz jasna, ta dychotomia nie zmniejsza ogromnego podziwu i respektu dla bohaterstwa indywidualnych Powstańców. Lecz te uczucia są przynajmniej równoważone krytyczną oceną militarnych i politycznych powstańczych szans na zwycięstwo – moim zdaniem identycznych na miesiąc, na tydzień i na dzień przed wydaniem rozkazu o godzinie „W”. Uważam, że takich szans od początku nie było ani trochę. Jak trafnie zauważył walczący na moim Mokotowie (dostał za to VM) porucznik AK pseudonim „Jastrzębiec”, z którego wnukiem (Chełm) mam zaszczyt się przyjaźnić, nieliczni politycy-stratedzy oraz naczelni dowódcy mają psi obowiązek myśleć niemal wyłącznie o sukcesie politycznym i militarnym, a dopiero potem mogą brać do rachuby rozmaite patriotyczne wartości i świętości.

TVP nadała wczoraj na żywo poruszający rocznicowy program-debatę „Bez retuszu”. Pozwolę sobie z pamięci zacytować końcowy głos profesora Antoniego Dudka: …Niech Powstanie Warszawskie na zawsze pozostanie dla nas wielką narodową lekcją na przyszłość…


*     *     *

Felieton z „Rzepy” znalazł się w książce: http://remuszko.pl/czytadlo_podrozne/, link zaś do Stefczyka jest tutaj: http://www.stefczyk.info/blogi/na-moj-rozum/spor-wieczny,14476862396

Jeśli dziś zmieniłbym w tym tekście cokolwiek, to tylko frazę z przedostatniego akapitu. Dziś bym ją wyostrzył poprzez skreślenie słowa „niemal” oraz poprzez wersaliki i wytłuszczenie:

Nieliczni politycy-stratedzy mają psi obowiązek NAPRZÓD myśleć wyłącznie o sukcesie politycznym i militarnym (naczelni dowódcy wyłącznie o sukcesie militarnym), a DOPIERO POTEM mogą brać do rachuby rozmaite patriotyczne wartości i świętości”.

I dodałbym: „Jeśli nie ma szans na militarne zwycięstwo, a w walce musieliby zginąć liczni postronni cywile – walki nie wolno rozpoczynać. Rozpoczętą zaś – należy zakończyć jak najszybciej.

Scripta zostanie (czas przyszły łacinny) jako świadectwo ewolucji mych poglądów w ciągu ostatnich dwóch lat.

Stanisław Remuszko

[ewentualnych komentatorów uprzejmie zapraszam na priva: remuszko@gmail.com]

pjes [12:20]. To Niemcy okrutnie mordowali powstańców (20 000) i ludność cywilną (180 000). Niemcy, nie Rosjanie. Ale nienawiść (wrogość, niechęć) do Rosjan jest dziś, 73 lata później, o rząd wielkości większa niż nienawiść (wrogość, niechęć)do Niemców...
« Ostatnia zmiana: Lipiec 31, 2017, 01:17:10 pm wysłana przez Stanisław Remuszko »
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7649
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #91 dnia: Sierpień 01, 2017, 09:02:59 pm »
We wszystkich dzisiejszych trzech (Polsat, TVN i TVP) głównych serwisach informacyjnych usłyszałem, że planowane Powstanie Warszawskie miało trwać kilka dni (2-3 dni, parę dni). To się w mojej pale nie mieści. Rozumiem, że Mistrz w wielu miejscach nie wyjaśniał, jak KONKRETNIE coś ma się odbyć (zadziałać, powieść, zrealizować), no ale On nie decydował o życiu krwistych ludzi, tylko przedstawiał swoje niewinne abstrakcyjne literackie wizje (pomysły). Jednak ci, którzy wydali twardy jednoznaczny rozkaz o PW, wcześniej powinni realia sierpnia 1944 FUNDAMENTALNIE brać pod uwagę, a gdy po kilku (2-3 dniach, paru dniach) okazało się CAŁKIEM INACZEJ niż kalkulowali, i zaczęła tysiącami strasznie ginąć ludność cywilna, powinni jak najszybciej wywiesić białą flagę i zatrzymać tę hekatombę. I tak też zrobili, ale dopiero po dwóch miesiącach...
Przykro rzec, ale rozkazodawcy i naczelni dowódcy Powstania jawią mi się dziś jako nie patrioci, tylko - de facto - ludobójcy.
"Bór", "Monter" ("Chruściel") itp., to dla mnie nie bohaterowie, lecz mordercy i zbrodniarze. Oczywiście z dzisiejszego punktu widzenia. Lecz to DZISIEJSZE media dość gremialnie sugerują, by czcić ich jako zasłużonych dla Polski narodowych bohaterów...

Stanisław Remuszko
« Ostatnia zmiana: Sierpień 01, 2017, 09:50:56 pm wysłana przez Stanisław Remuszko »
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7649
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #92 dnia: Sierpień 02, 2017, 01:01:46 pm »
Kilkaset lat temu pan Jan Kochanowski (a może Mikołaj Rej? dzięki za podpowiedź...) orzekł, iż nad Wisłą najwięcej jest lekarzy, bo na chorobach i dolegliwościach zna się absolutnie każdy. Obserwując dzisiejsze (02.08.17) fora internetowe, można rzec, iż latoś obrodziło prawnikami. Ale to nie ironia.
Uważam, że jeśli przysłowiowe 99% kulturalnych internautów (trollizm pomijam) coś twardo krytykuje, trzeba nad taką krytyką starannie się pochylić. Owszem, to zapewne nie są opinie prawnicze tylko szaroobywatelskie, ale zwykli obywatele też nie gęsi i swój rozum mają. Ja bym tego zbiorowego rozumu nie lekceważył, zwłaszcza, że zaczynają się pojawiać również opinie prawniczych specjalistów (wczoraj Matczak, dziś Sadurski).
Czysto formalnie, u podstaw wniosku marszałka Sejmu do Trybunału Konstytucyjnego, leżała teza, iż trwa spór kompetencyjny. Wczoraj rano (01.08.17) pogląd ten podzielił Sąd Najwyższy i podjął decyzję o zawieszeniu wiadomego procesu. Decyzja SN wzbudziła tak jednolity merytoryczny opór internetowy (trollizm nadal pomijam), że trudno przejść nad tym zjawiskiem do porządku dziennego. Sedno sedn sprowadza się do odpowiedzi na trzy pytania: KTO, Z KIM i O CO toczy spór kompetencyjny? Zbiorowa obywatelska odpowiedź brzmi: sporu kompetencyjnego nie ma. Jak to nie ma, skoro o jego istnieniu orzekł wczoraj Sąd Najwyższy?
Sława Przybylska (prehistorycznas piosenkarka; wpisz w gugle) pytała kiedyś wieszczo: Czy Sąd nad Wisłą kiedyś błądził? Na mój rozum wczorajszy Sąd Najwyższy istotnie pobłądził, a przynajmniej jego głos diametralnie rozminął się z demonstrowanym głosem ludu, także prawniczego.
Tych merytorycznych fachowych głosów będzie więcej, a przede wszystkim będą sondaże. Może jeszcze dziś. Sam rozmawiałem z trzema autorytetami z najwyższej prawniczej półki, i wszyscy trzej panowie rzekli to samo: błąd SN.
Na razie ośmielę się zarekomendować P. T. Zainteresowanym dwa teksty:

http://wyborcza.pl/7,75398,22175066,sad-najwyzszy-zawiesil-rozpatrywanie-sprawy-kasacyjnej-mariusza.html

http://wyborcza.pl/7,75968,22179029,grzeczna-mgr-julia-i-nowy-groucho-marx-sn-dal-sie-nabrac.html

Sugeruję przeczytanie komentarzy pod nimi. Uprzejmie proszę o linki do wykładni przeciwnych. Szukałem, ale nie znalazłem.

R.

pjes żółtopaskowy [13:00]
 
Spokojnie. Jestem pełnomocnikiem oskarżycielek posiłkowych SL i VG. Otrzymałem z SN fax o zdjęciu z wokandy z 9 sierpnia br. sprawy kasacyjnej. Wystąpiłem o uzasadnienie na piśmie postanowienia SN o zawieszeniu tego postępowania. Jak go otrzymam, to złożę zażalenie. Zażalenie będzie musiało być rozpoznane przez inny skład SN. Taka jest procedura. A co będzie się działo dalej, tego jeszcze nikt nie jest w stanie przewidzieć.
SN w poniedziałek 31 lipca 2017 r. otrzymał ode mnie wniosek o pozostawienie bez rozpoznania wniosku Prokuratora Krajowego o zawieszenie postępowania, a także wniosek o rozpoznanie tego wniosku i mojej odpowiedzi nań, na jawnym posiedzeniu 9 sierpnia br. z moim udziałem. SN otrzymał także moją odpowiedź na wniosek, którego konkluzja jest taka, że organy władzy wykonawczej ( Prezydent RP, rząd, itp) i organ władzy ustawodawczej (Marszałek Sejmu RP, Sejm, Senat) w sposób obiektywny nie mogą pozostawać w sporze kompetencyjnym z uwagi na ich całkowicie odrębne zadania wynikające z tzw. trójpodziału władzy. Postanowienie o zawieszeniu tego postępowania zaskoczyło mnie o tyle, że pozbawiono mnie możliwości uczestniczenia w posiedzeniu SN w tej sprawie.
Tak się ma na chwilę obecną ta sprawa, o czym informuję zainteresowanych.
adw. dr Ryszard Lubas
ryszard.lubas@pro.onet.pl


http://wyborcza.pl/10,82983,22179778,jestesmy-atakowani-z-roznych-stron-komentarze-sa-okrutne.html
« Ostatnia zmiana: Sierpień 02, 2017, 02:02:20 pm wysłana przez Stanisław Remuszko »
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7649
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #93 dnia: Sierpień 02, 2017, 11:46:09 pm »
@ Liv
Dwie impresje futbolowego kibica:
1. Zdajesz sobie sprawę, że to nie materialny baner, lecz robota elektroniczna?
2. Zabrakło drugiego banera: ruskiego żołdaka z pistoletem gwałcącego ciężarną Matkę-Polkę.
Dobranoc :-)
R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7649
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #94 dnia: Sierpień 03, 2017, 04:02:22 pm »

Ogóry

Warszawa, 8 czerwca 2017
Miejskie Zakłady Autobusowe

Niniejszym składam trzy skargi na kierowcę autobusu linii 192 o numerze bocznym 1039, który rozkładowo odjeżdżał w kierunku Wilanowskiej z przystanku Herbsta o 13:10 w czwartek 8 czerwca 2017 roku.

Skarga pierwsza.
Uważam, że kierowca bezprawnie żądał, abym wysiadł z autobusu.
Kierowca twierdził, że Regulamin zabrania mu jechać, jeśli w autobusie znajduje się i wózek z dzieckiem, i rower. Ja twierdzę, że Regulamin tego nie zabrania. Twierdzę, że Regulamin przyznaje tylko pierwszeństwo wózkowi przed rowerem JEŚLI przewóz roweru uniemożliwiałby lub utrudniał przewóz wózka. Wtedy pasażer z rowerem musi oczywiście wysiąść.

Wyjaśniam, że autobus był praktycznie PUSTY. Można było dosłownie tańczyć. Doliczyłem się bodaj 11 pasażerów, przy czym wszyscy oni SIEDZIELI – prócz mnie i damy z wózkiem. Mój mały składak W NICZYM nie przeszkadzał przewożeniu wózka (ja z rowerem stałem ze dwa metry dalej). Dama z wózkiem nie zgłaszała żadnych pretensji. Nikt mojego wsięścia z rowerem w ogóle nie zauważył – prócz kierowcy, który nieoczekiwanie wyszedł ze swojej kabiny i zażądał, abym opuścił pojazd.

Skarga druga.
Uważam, że kierowca bezprawnie wyłączył silnik, bezprawnie oświadczył „nie pojadę, dopóki pan nie wysiądzie”, i bezprawnie stał na przystanku bodaj sześć minut, nie bacząc, że w ten sposób narusza interes spieszących się pasażerów. Uważam, że  od usuwania pasażerów łamiących prawo jest policja i inne służby (ich wezwanie trzykrotnie proponowałem).

Skarga trzecia.
Od słowa do słowa zaczęła się kłótnia. Uważam, że – bez względu na to, po czyjej stronie jest racja – pracujący kierowca ZTM nie ma prawa ubliżać pasażerowi ani mu grozić, zwłaszcza grozić użyciem siły fizycznej. Tymczasem kierowca kilkakrotnie głośno nazwał mnie „chamem”, potem „oszustem”, a potem przeszedł na „ty” i zagroził: „gdybym nie był na służbie, dałbym ci po ryju”.

Pomijam kwestię kultury osobistej oraz wiek (kierowca wyglądał na trzydziestolatka, ja mam siwe włosy i lat siedemdziesiąt).

Podkreślam, że niespecjalnie zależy mi na ukaraniu kierowcy. Zależy mi, aby podobna sytuacja więcej mi się nie przydarzyła. Zapłaciłem za bilet (roczny bilet seniora) i mam swoje prawa.
Stanisław Remuszko

*
         
Warszawa, 4 lipca 2017
MZA/NZZ/0844/1977/17

Pan
Stanisław Remuszko

Szanowny Panie
Uprzejmie informujemy, że kierowca zastosował się do obowiązujących go przepisów porządkowych. Ustawienie roweru w innym miejscu niż wnęka stanowi zagrożenie bezpieczeństwa innych pasażerów. W takim wypadku kierowca autobusu ma prawo polecić pasażerowi opuszczenie pojazdu oraz ma prawo przerwać obsługę linii komunikacyjnej, jeśli pasażer nie zastosuje się do jego polecenia.
Kierujący zaprzeczył, jakoby jego zachowanie względem Pana nosiło znamiona niewłaściwego.
Mając powyższe na uwadze, stoimy na stanowisku słuszności zachowania kierowcy.
Z wyrazami szacunku
Dyrektor Biura Zarządu i Strategii
Wojciech Ulikowski

*   *   *

W czerwcu spotkało mnie to, na co się odruchowo poskarżyłem (cytowany mejl), ale gdy miesiąc później dostałem cytowaną odpowiedź i zajrzałem do przepisów (Uchwała XXVI/658/2016 Rady Warszawy z 21 kwietnia 2016) – okazało się, że nie miałem racji. Te kretyńskie przepisy faktycznie mówią, że jeśli w całym wielkim absolutnie pustym autobusie jest tylko dwóch pasażerów (jeden z wózkiem, a drugi z rowerem) – ten z rowerem musi wysiąść. Sprawdźcie Państwo sami! Durne lex – sed lex...

Skoro zaś kierowca "zaprzeczył, jakoby jego zachowanie względem Pana nosiło znamiona niewłaściwego", a zwierzchnik kierowcy uwierzył mu na słowo – cieszę się, że nie zostałem opluty albo pobity, bo byłoby mi bardziej przykro :-)

R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7649
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #95 dnia: Sierpień 06, 2017, 09:31:21 pm »
Jak można się nazywać OKAGBARE-IGHOTEGUONORK?
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7649
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #96 dnia: Sierpień 07, 2017, 11:39:20 am »
Dziś czwarty dzień fenomenalnego widowiska z udziałem różnokolorowych około dwóch tysięcy artystów z całego świata, z których jeden, a właściwie jedna, nazywa się jak wyżej. Wszystkie sportowe telewizje sumiennie transmitują dwie sesje (11-15 i 20-23). Rozumiem, że Okagbare to imię. Dzięki helikopterowi, który wczoraj przez dwie godziny latał nisko nad głowami setki (108) maratończyków męskich, człowiek poznał fascynujące detale londyńskiej architektury dachowej - od Wieżowego Brydża, przez Świętego Pawła po Bakingampalast. Najbardziej człowieka zaskoczyła ilość zieleni dachowej, a detalicznie uzupełniane tabele są tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Mistrzostwa_%C5%9Awiata_w_Lekkoatletyce_2017. To trzecia największa sportowa impreza na Ziemi - po olimpiadzie i futbolowym mundialu. Odbywa się co dwa lata, następna będzie w Katarze, a następniejsza w Oregonie. Mam nadzieję, że do tego czasu zostanie zrealizowany mój stary postulat deskowy.
Jak wiadomo, jeszcze zawodnik nie doleci do piachu, a już kamery telewizyjne dzięki zmyślnej aparaturze (m. in. dalmierze laserowe) pokazują z milimetrową dokładnością, jak daleko od plasteliny się odbił (albo ile spalił). Pora z tym skończyć. Skok ma być po prostu mierzony od czubka buta. Reszta bez zmian, najwyżej deskę można poszerzyć do na przykład 75 cm (bez plasteliny). Co się stanie? Praktycznie znikną skoki spalone, zapewne trochę poprawione zostaną rekordy. Celem skoczka jest skoczyć jak najdalej (citius, altius, fortius), a nie "trafiać w belkę". Amen!

R.


Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7649
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #97 dnia: Sierpień 08, 2017, 04:56:55 pm »
Inny worek i żuchwa

http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,22206584,tytul.html

Sądząc po tempie ekshumacji, paliwa starczy do końca kadencji.

Racjonalne spokojne pytanie brzmi: co konkretnie należało zrobić w kwietniu 2010, aby nie doszło do takich sytuacji?

Ja uważam, że - prócz pochowania wszystkich ciał i szczątków w zbiorowej mogile - nie było na to żadnej rady. Katastrofa była jaka była, efekt był jaki był, i próby odseparowania jednych fragmentów od innych musiały dać obserwowany dziś skutek. MU-SIA-ŁY.

R.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 08, 2017, 05:10:08 pm wysłana przez Stanisław Remuszko »
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7649
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #98 dnia: Sierpień 09, 2017, 07:13:04 pm »
Od dawna uważam, że praktycznie wszyscy ważniejsi publicyści i dziennikarze na całym świecie są (współ)pracownikami różnych tajnych służb, rodzimych lub obcych. Jak wszędzie, i tu muszą być wyjątki, ale reguła jest tych wyjątków odwrotnością.
Rzecz jasna, to jest tylko mój pogląd (chyba żadne twierdzenie nie może być bardziej nieweryfikowalne). Opieram się na intuicji, logice oraz Newtonie, Darwinie i Dawkinsie (natura nie znosi próżni; wszystkie ekonisze muszą być zajęte; memy-fejkniusy wypierają memy prawdy).
Żadna społeczna grupa, żadne środowisko nie mają takich możliwości propagowania fałszu jak media. Każdy się o nie stara: CIA, Mossad, ABW, FSB, itede. Agent tym cenniejszy, im większą moc (mierzoną nie liczbą watów, tylko liczbą odbiorców) ma jego głośnik/obraz.
Przypuszczam, że tak jest wszędzie: we Francji, w Indiach, w USA, w Polsce, w Rosji i w Chinach. W NYT, WP, Gazecie Polskiej i Gazecie Wyborczej, w CNN, Fakcie, Wproście, NBC, i Timesie, absolutnie wszędzie (statystycznie, ma się rozumieć). Rzecz jasna, w tych sferach są nadwiślańskie i międzynarodowe kliki, gangi i koterie "służbowo-polityczne", a rodzimą bieżącą ilustracją tej mojej głębokiej wiary niech będą wieczorne telewizyjne wiadomości reżimowe oraz absolutnie antyrosyjski antykremlowski korespondent-antyputin, który musiał, k'sażalenju, karnie opuścić Moskwę...

R.

W następnym odcinku: EREKCJA (od grupy Adamed) !!!
Boże, jak leje w tym Londonie (London w kasku...)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 09, 2017, 09:24:32 pm wysłana przez Stanisław Remuszko »
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7649
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #99 dnia: Sierpień 10, 2017, 05:22:14 pm »
Erekcja musi poczekać. Teraz będzie REKULTYWACJA, REANIMACJA i RESUSCYTACJA (chociaż nie reinkarnacja). Dzięki uprzejmości Ol i Maźka, udało się ODKOPAĆ i OŻYWIĆ martwe foty kiedyś umieszczone na fotobukiecie. Uprzejmie zapraszam - pokaz gratis :-)

https://forum.lem.pl/index.php?topic=1117.msg56955#msg56955

R.

pjes: wie ktoś może, ile kosztowałoby włączenie fotobukietu? Bo te 11 zdjęć tam jest!
Pokazują się na kilka sekund i znikają jak sen złoty, a na ich miejscu pojawiają się obcojęzyczne instrukcje jakoweś...
« Ostatnia zmiana: Sierpień 10, 2017, 05:59:24 pm wysłana przez Stanisław Remuszko »
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4284
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #100 dnia: Sierpień 10, 2017, 07:22:17 pm »
W tamtym wątku - w pierwszym poście da się tylko umieścić bezpośrednie linki do zdjęć.
Samych zdjęć nie widać (nie działa otagowanie img).
Cennik bukietu:
http://photobucket.com/pricing

Albo ja mam coś z kompem, bo nie mogę założyć konta na imgurze - wychodzi jakiś błąd 303, czy 304.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 10, 2017, 07:27:22 pm wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Q

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9093
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #101 dnia: Sierpień 10, 2017, 07:30:39 pm »
@olka, liv, maziek

Nie czuję się stróżem Waszej moralności, ani Waszego dobrego smaku, niemniej wydaje mi się czymś wysoce - tak to nazwijmy - nieestetycznym (odbieram to jako jakiś Wasz niezrozumiały masochizm i pogubienie proporcji), że zdajecie się z autorem niniejszego wątku jak gdyby nigdy nic, udając, że to deszczyk pada. I chyba nie tylko mnie, sądząc po aktualnej "liście obecności" (a zwł. "liście czynnie wypowiadających się") na Forum, po leżącej odłogiem "Akademii..." i braku sensownych dialogów (ot, ktoś z Was jakiegoś niusa wrzuci, drugi/druga skomentuje jednopostowo i tyle).

Bo to nawet nie chodzi o to, że S.R. na Forum jest - niech sobie będzie, skoro tu się otorbił - a o to, że czynicie - być może fałszywe - wrażenie, że bliżej Wam do niego, niż do tych, którzy chcieliby rozmawiać z większym sensem. To najbardziej zniechęca.

Pewnie znów powiecie, że jątrzę ;)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 10, 2017, 07:44:48 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7649
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #102 dnia: Sierpień 10, 2017, 08:53:14 pm »
@ Ol
Czy ja dobrze rozumiem w obcym języku, że za 50 zdjęć umieszczonych na fotobukiecie trzeba - za rok tam tkwienia - zapłacić 60 GBP czyli ponad 250 zł?
R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4284
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #103 dnia: Sierpień 10, 2017, 09:00:09 pm »
@ Ol
Czy ja dobrze rozumiem w obcym języku, że za 50 zdjęć umieszczonych na fotobukiecie trzeba - za rok tam tkwienia - zapłacić 60 GBP czyli ponad 250 zł?
R.
Źle.
Za 50 giga tych zdjęć - 60 dolarów.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7649
    • Zobacz profil
Odp: Ja, Remuszko :-)
« Odpowiedź #104 dnia: Sierpień 10, 2017, 09:25:26 pm »
No tak, 60 nie GBP tylko GB (Gb). Dzięki :-)

R.

pjes: jeszcze się upewnię:
 
1. W tej nowej przechowalni JAK DŁUGO jest za darmo?
2. Na fotobukiecie można/niemożna kupić jednorazowej/tygodniowej aktywności?
3. Czy istnieją przechowalnie wieczne?
« Ostatnia zmiana: Sierpień 10, 2017, 09:40:29 pm wysłana przez Stanisław Remuszko »
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )