Autor Wątek: "Space - The Final Frontier"  (Przeczytany 32577 razy)

Bladyrunner

  • Gość
"Space - The Final Frontier"
« dnia: Kwiecień 30, 2005, 12:30:12 am »
Nie wiem czy wypada zakładać taki temat, bo z tego co wiem Stanisław Lem bardzo nie lubił "Star Treka", ale znalazłem polskie forum tego zjawiska i wspomnienia mi odżyły... ::)
Pamiętam jak kiedyś z zapartym tchem śledziłem wszystkie odcinki "The Next Generation", potem niestety przyszedł rozczarowujący "Deep Space 9", a z pierwszym obejrzanym przeze mnie odcinkiem "Voyagera" moje uczucie ostatecznie umarło. :'(
Nim jednak doszło do tak tragicznego końca wielkiej miłości, byłem już zaawansowanym Trekerem, ba, nawet grałem w tematyczną grę karcianą :D
Ech...
Dziś oczywiście zdaje sobie sprawę z naiwności TNG, a czytając na forun sprzeczkę fanów na temat tego, jaki ze statków "Federacji" jest najsłabszy, w której to pewnie kiedyś aktywnie bym uczestniczył, rozbawiłem się niemal do łez. Mimo to z radością przywitał bym wiadomość, że jakiś program polskiej telewizji postanowił wznowić wyświetlanie tego serialu o podróży statku i jego dzielnej załogi w czasie której wkraczali "where no one has gone before".

A to link dla zainteresowanych forum:
http://www.startrek.pl/forum/
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 30, 2005, 12:35:30 am wysłana przez Bladyrunner »

Deckert

  • Gość
Re: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 30, 2005, 09:30:26 am »
Co do Star Treka to mam podobne odczucia jak ty. Ja bym tam wolał żeby polska telewizja wznowiła "Strefę mroku".

Macrofungel

  • Gość
Re: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 30, 2005, 11:14:59 am »
Muszę się przyznać, że też swego czasu oglądałem Star Trek, ale już mi to jakoś całkowicie przeszło. I na pewno nie byłbym dziś w stanie wymienić  klas statków federacji  ;D;
Teraz jak gdzieś widzę statek Enterprise, to wygląda mi jak plastikowa zabawka kupiona w kiosku za 10zł- i chyba nic w tym dziwnego, bo o ile pamiętam, takich właśnie miniaturowych modeli używali twórcy serialu. Ale kiedyś  robiło to wrażenie.  
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 30, 2005, 11:15:42 am wysłana przez Macrofungel »

Q

  • Gość
Re: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 10, 2008, 10:47:39 pm »
Ha! "Star Trek" i "moje" forum miały swój wątek, a ja dopiero teraz się do niego dokopałem. A to ci znalezisko :) :) :).


Cytuj
Pamiętam jak kiedyś z zapartym tchem śledziłem wszystkie odcinki "The Next Generation", potem niestety przyszedł rozczarowujący "Deep Space 9", a z pierwszym obejrzanym przeze mnie odcinkiem "Voyagera" moje uczucie ostatecznie umarło. :'(

Cóż. Zawsze mówiłem, ze należało pozwolić umrzeć "ST" wraz z jego Twórcą (choć IMHO pierwsze sezony "Deep Space Nine" jeszcze trzymały poziom oryginału). Potem nadeszły pomysełki typu wojenka w Kosmosie, a w kolejnych produkcjach zrobiła się z tego jeszcze jedna debilna space opera...  :'( :'( :'(

Cytuj
czytając na forun sprzeczkę fanów na temat tego, jaki ze statków "Federacji" jest najsłabszy

Hehe, nawet TU doszły echa sławatnej kłótni Galaxy (to ten kapitana Picarda) vs. Defiant (tym latali w "Deep Space Nine") :P.

ps. jak kto (Miesław? WIST?) ma ochotę podyskutowąc o "Star Treku" ino się ucieszę. Bez obaw, uwagi krytyczne przyjmę z równym szacunkiem co te chwalace "ST". Nie jestem (jak powyżej widać) bezkrytycznym fanatykiem (a wady "Star Trek" znam aż za dobrze  :P),
« Ostatnia zmiana: Luty 10, 2008, 10:59:14 pm wysłana przez Q »

WIST

  • Gość
Re: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 12, 2008, 02:22:11 am »
Jeśli chodzi o dyskusje na temat który statek jest lepszy czy jak działa fazer to zawsze pole do wykorzystania wyobrażni. Choć nie wiem czy da się ocenić który jest lepszy, akoro may różne klasy i przeznaczenie. Zdaje się że Enterpirse i Voyager to dwa różne statki i nie ma co ich bezwzględnie porównywać.

Ale cóż mam zrobić Q skoro ta tematyka mnie interesuje? Natomiast jest już przesadą dla mnie jak się mieszkanie dekoruje na wnętrze statku, czy nosi uniformy załogantów.

Q

  • Gość
Re: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 12, 2008, 11:30:05 am »
Cytuj
Jeśli chodzi o dyskusje na temat który statek jest lepszy czy jak działa fazer to zawsze pole do wykorzystania wyobrażni.

Przy czym istnieje jeszczo coś takiego jak "Star Trek Technical Manuals", uważane kiedyś za część tzw. "kanonu Star Trek" opracowania opisujące poszczególne fikcyjne statki i urządzenia, ich budowę, oraz sposób działania.

Cytuj
Choć nie wiem czy da się ocenić który jest lepszy, akoro may różne klasy i przeznaczenie.

I dlatego dyskusje takie są zwykle równie zażarte co nierozstrzygalne ;).

Cytuj
Zdaje się że Enterpirse i Voyager to dwa różne statki i nie ma co ich bezwzględnie porównywać.

Powyżej była mowa o Defiancie. Voyagerem (klasy Intrepid) latała nieszczęsna kapitan Janeway...

Cytuj
Ale cóż mam zrobić Q skoro ta tematyka mnie interesuje?

Zawsze możesz podyskutować na "moim" forum ;).

Cytuj
Natomiast jest już przesadą dla mnie jak się mieszkanie dekoruje na wnętrze statku, czy nosi uniformy załogantów.

Cóż... Jest to niewątpliwie pewno forma fanatyzmu (pięknie takie zjawisko wyszydza "Galaxy Quest" - nawiasem mówiąc niezła komedia). Choć szczytem był tu pewien osobnik, który przyciął sobie ogrodowym sekatorem kształt uszu by wyglądać jak mr. Spock...
« Ostatnia zmiana: Luty 12, 2008, 11:30:47 am wysłana przez Q »

Evangelos

  • Gość
Re: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 12, 2008, 05:29:54 pm »
Cytuj
Natomiast jest już przesadą dla mnie jak się mieszkanie dekoruje na wnętrze statku, czy nosi uniformy załogantów.

Uooo tam, kazdy ma swojego bzika. Moj przyjaciel na przyklad ma w pokoju lampe sygnalowa z u-boota, zyroskop i wysokosciomierz z MIGa, na allegro szuka do kupienia smigla, a na scianie wisi zegar z sowieckiej lodzi podwodnej (nakrecany na sprezyne, chodzi na niej 8 dni). O calym fetyszyzmie elektronicznymi bibelotami, radiostacjami i nosnikami danych nie wspomne.
Wszystko to fajne i zdrowe i zapobiega kompletnemu zwapnieniu mozgu, wzglednie zamienienia sie w do bolu nudnego pracownika biurowego z dzialu finansow :-)

Q

  • Gość
Re: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 12, 2008, 07:17:44 pm »
Cytuj
Uooo tam, kazdy ma swojego bzika. Moj przyjaciel na przyklad ma w pokoju lampe sygnalowa z u-boota, zyroskop i wysokosciomierz z MIGa, na allegro szuka do kupienia smigla, a na scianie wisi zegar z sowieckiej lodzi podwodnej (nakrecany na sprezyne, chodzi na niej 8 dni). O calym fetyszyzmie elektronicznymi bibelotami, radiostacjami i nosnikami danych nie wspomne.

Wiem, że to wszystko są autentyczne militaria (i nie tylko), ale jakoś mi to wszystko na kilometry klimatem "Pirxa" (który uwielbiam) zapachniało :).



EDIT: najnowszy epigoński flim z cyklu "Star Trek" będzie miał niebylejakiego konsultanta naukowego - doktor Carolyn Porco.

TU więcej o tej (zasłużonej) damie:
http://en.wikipedia.org/wiki/Carolyn_Porco
http://www.space.com/businesstechnology/technology/porco_boldly_050214.html
http://www.ted.com/speakers/view/id/160

A TU wywiad z nią.
« Ostatnia zmiana: Luty 12, 2008, 09:43:18 pm wysłana przez Q »

Evangelos

  • Gość
Re: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 14, 2008, 03:42:16 pm »
Madra kobitka. Doradzala tez przy filmie Contact. Jesli ze Star Trekiem pojdzie jej tak samo dobrze, to moze zaczne ogladac.

Mam jednak wrazenie, ze w Star Treku kosmos jest mniej istotny, niz napotykane wciaz cywilizacje, wszystkie mniej lub bardziej humanoidalne i mowiace po angielsku (czasem z akcentem bliskowchodnim)

Q

  • Gość
Re: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #9 dnia: Luty 14, 2008, 06:12:08 pm »
Cytuj
Madra kobitka. Doradzala tez przy filmie Contact. Jesli ze Star Trekiem pojdzie jej tak samo dobrze, to moze zaczne ogladac.

Chciałbym, żeby ze "Star Trekiem" poszło lepiej. "Kontakt" (choć stanowi poprawną SF, a to w kinie rzadkie) jest taaaki sobie...

Cytuj
Mam jednak wrazenie, ze w Star Treku kosmos jest mniej istotny, niz napotykane wciaz cywilizacje, wszystkie mniej lub bardziej humanoidalne i mowiace po angielsku (czasem z akcentem bliskowchodnim)

Zdarzają sie wyjatki np. pierwszy film kinowy "ST" - "Star Trek - The Motion Picture", owszem mamy tam w załodze humanoidalnych Obcych (choć czy u Le Guin tak nie bywa?), ale fabuła "kręci się" dookoła czegoś zupełnie innego i statek przemierza Kosmos aż miło.

Zresztą "Star Trek" (ten Roddenberry'ego, bo o kręconym po jego śmierci lepiej zamilczeć), jest cholernie nierówny - jedne odcinki (gdy pominąć zatrącajcą silnie o kicz otoczkę w postaci dziwacznie postrojonych humanoidów) zawierają głębokie treści i przesłania, do wydobycia spod (podyktowanej głównie względami budżetowymi) tandety. I można traktować je jak swoisty teatr, ot na zasadzie "Wyprawy profesora Tarantogi", która wspaniale "Star Treka" pastiszuje.
Inne znów odcinki są pełne sprzeczności - pomysły zawierają bez mała genialne i prekursorskie, lecz wykonanie to dno.
Są też w końcu odcinki o których nic dobrego powiedzieć się nie da, takie stężenie bzdur zawierają.

Więcej moich opinii na ten temat znajdziesz TU
« Ostatnia zmiana: Luty 14, 2008, 06:12:48 pm wysłana przez Q »

Evangelos

  • Gość
Re: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #10 dnia: Luty 14, 2008, 06:26:09 pm »
He, nie wiedzialem, ze z Ciebie taki startrekolog. Zatem ja zacichne, bom jednak ignorant w tej dziedzinie.
Sentymentow do serialu mam jednak mnostwo. Najmilej wspominam czas, gdy mialem z 10 lat i koniecznie, obowiazkowo ogladalem codziennie The Next Generation i latalem po domu z pilotem od magnetowidu sluzacym za fazer.

Q

  • Gość
Re: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #11 dnia: Luty 14, 2008, 06:41:56 pm »
Cytuj
He, nie wiedzialem, ze z Ciebie taki startrekolog. Zatem ja zacichne, bom jednak ignorant w tej dziedzinie.

Ha. Do junior admina www.startrek.pl mówisz. <majestatycznie_prostuje_się_i_pęcznieje_z_dumy>

Cytuj
Sentymentow do serialu mam jednak mnostwo. Najmilej wspominam czas, gdy mialem z 10 lat i koniecznie, obowiazkowo ogladalem codziennie The Next Generation

Cóż. Właśnie "Star Trek - The Next Generation" jest z całego "ST" (poza w/w filmem) najlepszy. I do dzis stanowi jeden z najlepszych seriali SF (co po trosze świadczy i o mizerii gatunku :P).

Cytuj
i latalem po domu z pilotem od magnetowidu sluzacym za fazer.

Ha. Ja też. I prawie każdy, kto dzieckiem będąc oglądał, tak miał ;).

Q

  • Gość
Re: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 02, 2008, 04:43:59 pm »
A'propos "Star Trek - The Next Generation":
http://pl.youtube.com/watch?v=BKZC0SuvS6s

Mam nadzieję, że rozbawi i fanów, i wręcz przeciwnie ;).

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8431
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Re: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 14, 2008, 08:39:15 pm »
Na wspomnianym forum startrek.pl rozmawiamy czasem (np. ostatnio znów) o Lemie i jego złośliwościach pod adresem "ST". Zwykle podtrzymuję opinie o słuszności mistrzowych przytyków, pod adresem rzeczonego serialu, ale jednocześnie bronię tezy, że Lem "Star Treka" oglądał na tyle, by dobrze go poznać, tylko wstyd mu było przyznać się do tego, zwłaszcza przed sobą, z racji kiczowatej formy tego (skądinąd ciekawego) serialu.

Bo czyż ten fragment:

"Abrazyjczycy są dosyć człekokształtni. Mają jedynie nosy tam, gdzie my mamy uszy i na odwrót. Oni też pochodzą od małp, jak my, ale u nas były małpy wąskonose i szerokonose, u nich natomiast pramalpy miały jeden nos albo dwa. Te jednonosowe powymierały z głodu. Planetę okrążają liczne księżyce powodujące nader często długotrwałe zaćmienia słońca. Zapada wtedy egipska ciemność. Kto szukał jadła tylko przy pomocy wzroku, nic nie mógł znaleźć. Kto używał węchu, był w trochę lepszej sytuacji, najlepiej jednak powodziło się temu, kto miał dwa szeroko rozstawione nosy. Wtedy bowiem orientował się węchem stereoskopowe, jak my dwojgiem oczu albo stereofonicznym słuchem.
Potem Abrazyjczycy wynaleźli sztuczne oświetlenie i dwunosowość przestała im być konieczna do życia, lecz po praprzodkach została im ta osobliwość anatomiczna."


to nie piękne nawiązanie do tych nieszczęsnych startrekowych humanoidów?

ps. głupio mi pisać 3 razy pod rząd, ale do części postów po przenosinach Forum nie mam dostępu, np. tych w tym wątku.
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

draco_volantus

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 1471
  • quid?
    • Komunikator ICQ - 6008932
    • Zobacz profil
    • Email
Re: "Space - The Final Frontier"
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 14, 2008, 10:01:51 pm »
gravedigger, when You'll dig my grave would You make it shallow so that I could feel the rain?
Nie mam schizofrenii. Internet rządzi światem. Ja rządzę internetem.