Autor Wątek: Właśnie się dowiedziałem...  (Przeczytany 820376 razy)

maziek

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9941
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2685 dnia: Kwiecień 13, 2010, 12:28:48 am »
Seremet najwyraźniej nie czytał skandalicznego pisma Gosiewskiego, które zalinkowałem w poprzednim poście.
Mimo wszystko wydarzenie z przeszłości nie jest dowodem na teraźniejszość. Myślę, że jeśli istotnie były naciski (osobiście sądzę, że były) to trzeba kogoś bardzo odważnego, aby to powiedział w tej chwili. Tym bardziej, że twardego dowodu raczej nie będzie.

Cytuj
O wypowiedzi Gosiewskiego powiem tylko jedno: jest wyważona – głupota dorównuje chamstwu.
Zgadza się, wyjątkowo chamskie insynuacje, szczególnie w stosunku do żołnierza. Należałoby się w pysk.

.chmuro, trafiasz w punkt.

Co do dowodów na chmury to co byłoby bezsprzecznym dowodem?
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 13, 2010, 12:42:05 am wysłana przez maziek »
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

trx

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 246
  • wytwór ponowoczesny
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2686 dnia: Kwiecień 13, 2010, 01:22:59 am »
Jeszcze jedna rzecz mnie... gdyby przyszło mi postępować w zgodzie z własnym sumieniem, należałoby dziś zerwać wiele znajomości. Żarty z tragedii, idiotyczne pytania (pewien nauczyciel zapytał mnie, DLACZEGO to garnitur wczoraj ubrałem!)... nie spodziewałem się tego.

dzi

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3114
  • Profesja: Negat Charakter: Neutralny neutralny
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2687 dnia: Kwiecień 13, 2010, 02:12:11 am »
P.S. Pytam nie bez kozery. Mam wykształcenie i duszę fizyka. Przedwczoraj długo rozmawiałem o tych (takich) parametrach meteorologicznych z kapitanem Marianem Nowotnikiem, który swą drogę lotniczą zaczynał jako pilot ruskich wojskowych maszyn w latach pięćdziesiątych, potem latał - już jako cywil - chyba na wszystkim dostępnym w Polsce, oblatując na koniec Ziemię dobre kilkadziesiąt razy jako dowódca dużych czterosilnikowych Iłów. Otóż Marian (mam zaszczyt cieszyć się jego przyjaźnią) jest zdania, że jeśli pułap był choćby jeden metr poniżej stu metrów (mówię figuralnie), widoczność zaś była mniejsza niż jeden kilometr - dobry airman z ludźmi na pokładzie nie powinien nawet próbować siadać na lotnisku nie wyposażonym w ILS (patrz: gugle). Powinien polecieć na inne lotnisko.   
A na rozkaz przełożonego? (Nie pytam o wspomnienia Kolegi z latania cywilnego lecz wojskowego w tej chwili.)

This user possesses the following skills:

maziek

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 9941
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2688 dnia: Kwiecień 13, 2010, 08:48:50 am »
Odpowiedzi nie znam...
Na stronie, którą podrzuciłeś (sejmowej) na samej górze jest link "opis sprawy", jest tam rzeczowa odpowiedź.

Proponuję skupić się (jeśli w ogóle w tej chwili można jeszcze coś dodać) na technicznej stronie zagadnienia. Trx - z Twoich słów wynika, że przeżywasz to osobiście - a ja np. nie. Współczuję osobom, które straciły przyjaciół, kolegów i członków rodziny, ale nie odczuwam smutku właściwego sytuacji, kiedy byłbym w to osobiście zaangażowany. Nic na to nie poradzę. Natomiast moim zdaniem reakcja przerosła powód. Naród nasz lubi cierpieć. Porównania jakimi się szermuje (w zestawieniu z ustami, z których te porównania wychodzą) powodują u mnie rozmaite skutki w tym silne uczucie surrealizmu będącego blisko groteski. Być może reakcja niektórych Twoich znajomych także stąd się bierze. Nie chcę tymi słowami wywoływać polemiki tylko chodzi mi o właściwą skalę, którą akurat w naszym kraju bardzo łatwo odnaleźć na przestrzeni ostatniego wieku choćby.

Katastrofa, jakiej świat nie widział - no rzeczywiście, i nie zobaczy, bo na świecie nie pakuje się tylu oficjeli do jednego samolotu i nie próbuje nim lądować na drugorzędnym, krótkim pasie we mgle. Kiepura miał z żoną taką zasadę, że nie wsiadali razem do jednej maszyny - ze względu na dzieci w razie katastrofy.
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 3720
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2689 dnia: Kwiecień 13, 2010, 11:50:24 am »
Hm...ja dodalabym jeszcze: HONOR. Poniewaz...jak juz pisalam...sklaniam sie ku presji czasu, miejsca i osob...ale i honoru.Po pierwsze piloci ktorzy wiedzieli ze w razie ladowania poza Smolenskiem nie dowiaza oficjeli na uroczystosci i po drugie wszyscy delegaci - dla nich obecnosc na uroczystosci byla sprawa wlasnie honoru.Wielu z nich zabiegalo o tzw prawde katynska.Z tego co czytalam juz Bialorusini ostrzegali o niedogodnych warunkach pogodowych.Czy padl bezposredni rozkaz ladawania?Watpie zeby jednoznacznie ktos to potwierdzil...a wrecz przeciwnie: juz pojawily sie glosy ze z cala pewnoscia nie.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7261
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2690 dnia: Kwiecień 13, 2010, 11:57:29 am »
@ dzi
Uważam, że takie sytuacje się nie zdarzają, że nigdy taki rozkaz przez nikogo i nikomu nie został wydany (pan Gosiewski bredzi). Przypuszczam, że w warunkach pokojowych w demokratycznym kraju żaden żołnierz - przełożony innego żołnierza - nigdy nie wydał i nie wyda takiego rozkazu, bez względu na okoliczności. Podobnie jak w warunkach bojowych w demokratycznym kraju żaden żołnierz - przełożony innego żołnierza - nigdy nie wydał i nie wyda rozkazu, aby ów podwładny odegrał rolę kamikadze (Ja, wasz dowódca, rozkazuję wam, pilotowi, wbić się samolotem w ten budynek!). Tak mówi PRAWO. Natomiast rozmaitego rodzaju i natężenia nieformalne PRESJE jak świat światem były i będą wywierane. [Czy w tym wypadku były? Na razie brak jakichkolwiek dowodów. Poczekajmy do czarnych skrzynek.]
Przed chwilą to wszystko potwierdził w telefonicznej rozmowie mój druh-kapitan (w końcu też wieloletni żołnierz, oficer).
@ maziek
Popieram postulat skupienia się, bezczelnie zaznaczając, że zgłosiłem to parę postów wcześniej:
Cytuj
...sugeruję nieśmiało, aby w tak rozwijającym się wątku jednak ograniczyć czysto spekulatywną fantazję polityczną do spraw raczej mierzalnych i weryfikowalnych...
R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8429
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2691 dnia: Kwiecień 13, 2010, 02:27:40 pm »
Powiem tak... Znaleziono już wszystkie czarne skrzynki:
http://www.tvn24.pl/-1,1651972,0,1,czarne-skrzynki-byly-dwie-proby-ladowania,wiadomosc.html
Mam nadzieję, że zapis rozmów w kabinie pilotów nie potwierdzi hipotezy o naciskach bezpośrednich, bo to z narodowej tragedii, wywołującej mniej lub bardziej szczere gesty szacunku i sympatii z różnych stron świata, zrobiłoby narodową tragikomedię i groteskę, i wstyd na cały świat.

Co do nieboszczyka Gosiewskiego* natomiast, to był on jedną w tych twarzy, które skutecznie obrzydzały mi PiS (na pociechę dodam, że każda partia ma takie). Tym niemniej właśnie się dowiedziałem (z księgi kondolencyjnej), że:
"Takiego posła i takiego patrioty z jego poświęceniem nie będzie! Cześć Jego pamięci!"
I zabrzmiało mi to znacznie bardziej ironicznie niż zacna autorka w/w wpisu chciała.

ps. Natomiast co do podejrzeń zamachu: nie mając szczególnych złudzeń co do Putina, uważam jednocześnie, że nawet jego nie godzi się pomawiać bez dowodów (choć przyznam szczerze, że gdybym był np. szefem wywiadu to bym dyskretne śledztwo zlecił; właśnie dyskretne śledztwo, a nie obrzucanie błotem człowieka, którego niewinność w tej sprawie każe założyć zwykła przezwoitość, o ile fakty nie pokażą czego innego)...


* dumnego potomka hetmana-zdrajcy, od którego pochodzenie - zgodnie z logiką patriotyzmu genetycznego - powinno hańbić nie mniej niż posiadanie ojca w KPP, brata w UB czy dziadka w Wehrmachcie (inna rzecz, że w moich oczach nie hańbi, przodków sobie nie wybieramy; i, że nieboszczyk PEG chwalił się przodkiem ewidentnie z historycznej niewiedzy)
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 13, 2010, 02:36:39 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

trx

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 246
  • wytwór ponowoczesny
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2692 dnia: Kwiecień 13, 2010, 02:55:53 pm »
Naród nasz lubi cierpieć.

Jeśli o mnie chodzi, to w "Co się zdarzyło 11 listopada" wyraziłem swoje zdanie nt. rekonstrukcji historycznych - nie uważam ich za szkodliwe, ale sam nie brałbym w tym udziału - są rzeczy dla mnie ważniejsze. Nie potrzebujemy dziś powstańców - tylko wykształconych lekarzy, nauczycieli, itd. Jeśli zaś chodzi o tłumy na ulicach Warszawy, to podobne zjawiska staram się omijać raczej z daleka - nie lubię wszelkiego rodzaju manifestacji (choć za takową można by uznać ubranie się w garnitur), dlatego zazwyczaj nie biorę udziału w żadnych przemarszach, pikietach, itp. Podobnie rzecz ma się z harcerstwem - znam osoby harcerzami będące, doceniam nawet ich wysiłki, jednakże nigdy nie odczuwałem potrzeby przynależności do żadnej masowej organizacji - może powodem moja częściowo mizantropiczna natura, nie wiem. Nie uważam więc, że należy zawodzić z rozpaczy (mowa oczywiście o osobach niezwiązanych osobiście z ofiarami), jednakże czuję się zobowiązany do zachowania powagi.

Nie sposób jednak odmówić Ci racji - choć na to, by po prostu się uczyć (tzn. aktualnie m.in. czytać lekturę), to już w sobotę wpadłem.

Wypadek wydaje się być efektem szeregu nieszczęśliwie podjętych - błędnych decyzji oraz czynników naturalnych - jak pogoda choćby.

Być może reakcja niektórych Twoich znajomych także stąd się bierze.

Nie wiem, skąd się bierze reakcja części moich znajomych - prawdopodobnie wynika to z tego, że nic nie czytają.

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8429
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2693 dnia: Kwiecień 13, 2010, 03:59:43 pm »
Tymczasem dowiedziłem się, że cakiem niedawno żył na naszej ziemi prorok:
http://www.wprost.pl/blogi/wojciech_wencel/?B=1183
Z całym szacunkiem do zmarłego Prezydenta (do którego za życia miałem stosunek ambiwalentny tzn. pewne rzeczy w nim szanowałem, inne mnie w nim mocno drażniły), z całym zrozumieniem, że żal sklania do nieprzemyślanych wypowiedzi, słowa o nowym proroku, którego Bóg nagrodził epicką śmiercią, to już "lekka" przesada.

Przyznam zresztą szczerze, że kiedy oglądam oznaki szacunku okazywane ofiarom minionej katastrofy (zwłaszcza tym najwyższym), a konkretnie: niektóre tegoż szacunku przejawy, to mam wrażenie, że robi się jakiś zdumiewający kult jednostki, jakaś zbiorowa histeria; i nie mówię tego złośiwie, bo mimo udzielania się na "Spieprzajdziadu" (co uważałem za uprawnioną krytykę osób, które zapowiadając wyższe standardy moralne w polityce upoważniały, poniekąd, do tym dokładniejszej analizy i bardziej szczegółowej krytyki swoich poczynań) nie postrzegałem braci Kaczyńskich (i ich świty) jako kanibali or something, i dzwiło (oraz niepokoiło jako brutalizacja dyskursu publicznego) mnie zarówno doklejanie im wyłącznie czarnej "gęby", jak i podobne PISowskie (a konkretnie radiomaryjne) demonizwanie Tuska. Wkurzało mnie czasem, że z tych nieszczęsnych "Kaczorów" robi się już samo zło (jakby istniały diabły wcielone i czyste ideały), tak samo wkurzało sugerowanie, że Tusk to zdrajca i potwór. Uważałem, że taka polaryzacja (zwłaszcza w wykonaniu partii, które parę lat temu zapowiadały koalicję, i liderów, którzy byli kiedyś kolegami z PC) jest robieniem krzywdy społeczeństwu i wpychaniem go na siłę do skłóconych, patrzących na siebie ze strachem i pogardą obozów. Rozumiałem czemu obie partie tak robią, i jaki wymierny interes w tym mają, ale uważałem, że podjęły grę skrajnie nieodpowiedzialną.

Oznaki zbiorowej żałoby wydawały się szansą na jakieś zasypanie tej przepaści, zwłaszcza, że zginęli przedstawiciele wszystkich 4 partii obecnych w parlamencie, jednak teraz, gdy widzę jak ze zmarłego Prezydenta robi się teraz nowego "santo subito", polską lady Di, mam wrazenie, że jest to - szczerze mówiąc - nowe urągowisko rozumu. I, że jeśli ów kult nie jest (na co mam nadzieję) przelotną histerią, po której nastąpi wyciszenie, to coś złego się dzieje z ludźmi.

(Aha: jakby kto pytał, to mam na chałupie flagę z kirem, w końcu zginął przywódca mojego państwa.)

ps. mam nadzieję, że analizowałem zjawiska społeczne w sposób - na ile umiem - obiektywny, jeśli się nazbyt rozpolitykowałem, i pogrążyłem w doraźności, to przepraszam...
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 13, 2010, 04:06:58 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2149
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2694 dnia: Kwiecień 13, 2010, 04:04:56 pm »
Przeciwnicy polityczni PiS i Kaczynskich musza sie wykazac teraz refleksem, zeby przypadkiem meczenstwo Kaczynskiego nie zostalo wykorzystane na zbicie majatku politycznego. Trzeba wiec jak najszybciej wykazac, ze to prezydent wywieral naciski na ladowanie, w domysle; ze to jego wina. Byc moze faktycznie wywieral, ale przeciez na razie nie ma na to potwierdzenia, a poza tym musialby byc kompletnym glupcem, zeby ryzykowac takimi ponagleniami, w koncu chodzilo o jego zycie i zycie wszystkich na pokladzie.
W poprzednim przypadku, lotu do Gruzji, naciski nie dotyczyly kwestii technicznych lotu, czy ladowania, tylko trasy. Pilot bal sie zestrzelenia,a byc moze Kaczynski wiedzial ze im to nie grozi.
 Natomiast sytuacje na scenie politycznej tych dni, okresla najlepiej fraszka Sztautyngera:
  
  Za zycia targal go na cwierci,
  Pierwszy mu oddal hold po smierci.

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8429
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2695 dnia: Kwiecień 13, 2010, 04:11:54 pm »
NEX, rzecz w tym, że na tej śmierci już jest zbijany kapitał polityczny, i to przez obie strony. Fakt, faktem, że tej pro-PiSowskiej idzie to (na dziś) znacznie lepiej.

I, ze nasze społeczeństwo zarówno w za życia targaniu na ćwierci, jak i w oddawaniu hołdu po śmierci zdaje się z lubością przekraczać granice rozumu, a nie wiem jak Ty, ale ja tam niezbyt lubię gdy o zbiorowych decyzjach wpływających i na mój los decydują gwałtowne emocje tłumu, niezależnie od tego czy tłum akurat prezydenta Kaczyńskiego opluwa czy okadza. (Ba, w sumie obiekt dowolnego hołdu czy nienawiści jest mi tu obojętny. Uważam, że kluczowe decyzje dotyczące losu państwa należy podejmować na chłodno*.)


* zauważ, że zbiorowa nienawiść do Osamy bin Ladena, osobnika, którego zresztą lubić b. trudno, bywała Amerykanom złym doradcą
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 13, 2010, 04:35:11 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7261
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2696 dnia: Kwiecień 13, 2010, 07:21:11 pm »
Proszę, niech Szanowni Państwo przypomną mi, gdzie u pana Lema - prócz "Rozprawy", "Kataru" (i, oczywiście, De impossibilitate...) - splot przypadków wyraziście decyduje o ludzkim życiu?
R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

Q

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8429
  • Neokantysta - Prawo moralne ma w sobie. Gdzieś.
    • Zobacz profil
    • Star Trek - USS Phoenix
    • Email
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2697 dnia: Kwiecień 13, 2010, 09:40:05 pm »
Dajże spokój Cetarianie, to nie jest cyborg. Ktokolwiek terez w PiSie zaczyna rozgrywać tą katastrofę marketingowo, to wątpię by był to sam J.K. nie wydaje mi się by miał do tego teraz głowę. Nie musimy go cenić jako polityka, ale nie odczłowieczajmy.
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7261
    • Zobacz profil
    • Email
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2698 dnia: Kwiecień 13, 2010, 09:46:38 pm »
Proszę, niech Pan wyjawi, co konkretnie Pan miał na myśli, mówiąc, że JK właśnie rozpoczął kampanię wyborczą, oraz jaki związek ma ta Pana wypowiedź z podwątkiem rozpoczętym tu 10.04.10 przez olkępolkę, podjętym przez kju, i kontynuowanym przez innych w duchu apeli o wiadome samoograniczenia?
Stanisław Remuszko
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

trx

  • Juror
  • Full Member
  • *****
  • Wiadomości: 246
  • wytwór ponowoczesny
    • Zobacz profil
Re: Właśnie się dowiedziałem...
« Odpowiedź #2699 dnia: Kwiecień 13, 2010, 10:05:09 pm »
Sugerujesz, że dokonał tej decyzji po kilkugodzinnej analizie i licznych naradach ze współpracownikami, czy raczej miał "już gotowe plany", uszykowane wcześniej, na wszelki wypadek...? Przy takim wydarzeniu racjonalne myślenie może zawodzić.