Polski > Hyde Park

Pytam:

(1/214) > >>

Stanisław Remuszko:
Czy tradycyjnym alkoholomierzem da się wiarygodnie zmierzyć moc nalewki?
vosbm

maziek:
Odpowiadam: nie. Ale można obliczyć, jeśli sam wyrabiasz. Za czasów radosnej przedsiębiorczości przełomu 80/90 pamiętam "alkoholomierz do nalewek ("rzemieślniczy" - wiesz o co biega). Przypuszczam, że bazował na jakiejś przyjętej średniej zawartości cukru, ale sądzę, że to była ściema, w tym sensie, że pokazywał z czapy zupełnie.

Stanisław Remuszko:
Ja - nie, Janie! Ale brat - tak. Przyniósł smorodinę i zaklinał się, że ma cztery dychy. Może tyle to on miał gradusów Celsjusza, gdy pędził. Ale nalewka łagodniutka, jakby połowa tego. Co przyjąć do rachunków, po prostu ilość wlanego C2H5OH oraz ilość uzyskanej nalewki?
vosbm

maziek:
Nie no, to jest po polskiemu (bo jest różnie) stężenie procentowe, masa spirtu do masy roztworu (roztwór tzn spirt plus rozcieńczalnik z resztą). Jak sam robisz możesz policzyć pioko: masa owoców, plus masa cukru (miodu) plus (wyliczona) masa wody i spirtu z wódki i spirytusu - równa się, minus owoce po odsączeniu. To masa roztworu. Spirt to spirt. Razy 100 i masz w procentach.

Tylko prawda jest taka (to moje zdanie), że poprawnie wyliczone stężenie procentowe niekoniecznie będzie taka samą "mocą" w smaku i skutkach, ze względu, że dodatki jak cukier czy inne "soki" z owoców rzecz gmatwają.

maziek:
Muszę wszystko odszczekać. Albo kiedyś było inaczej, albo mi się pamięć mgli. Teraz na wszystkich flaszkach jest napisane % obj. Czyli tera jest procentowe objętościowe, objętość szpirytusu do objętości roztworu. Własnie wiśniówkę robiłem i do mnie dotarło.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Idź do wersji pełnej