Autor Wątek: Co tępora, to mores...!  (Przeczytany 86842 razy)

Lieber Augustin

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 401
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #495 dnia: Maj 17, 2018, 11:49:17 pm »
@ maziek

Cytuj
Człowiek wchodzi, a wychodzą dwaj identyczni. Wszystko maja takie samo - ciało, znaki szczególne i oczywiście- dokładnie ten sam umysł i wspomnienia, czyli "życie". Który jest prawdziwy? Jaką widzisz możliwość, żeby któryś z nich uważał (zasadnie), że to on jest sztuczny, bądź prawdziwy, albo jak miałaby ich rozróżnić nauka?
To tak jak dwóch Chybków w Wyprawie profesora Tarantogi? :)
Moim zdaniem, nie w tym sęk, że ktoś z nich prawdziwy, a ktoś nie - obaj są z zasady prawdziwe. A w tym, iż z momentu powstania są odrębnymi, osobnymi bytami, jeden nie może odczuwać np. ból, ktory cierpi drugi. Również podczas zgonu jednego z pary jego świadomość wygaśnie dokładnie tak, jakby drugiego w ogóle nie było na świecie. Zatem nie nauka będzie rozróżniać lecz sam człowiek.
Nie wiem, maźku, może mylę się... wydaje się, że to spór o istnieniu duszy, czyli kwestia wiary. Z zasady potwierdzić ani obalić tę tezę jest niemożliwe.

Cytuj
Z drugiej strony jest sporo osób po ciężkich urazach, które musiały się prawie wszystkiego nauczyć od nowa i które nie pamiętają siebie sprzed wypadku, nic o tamtym sobie nie wiedzą.
A jednak, choć nie pamiętają własnego imienia i nazwiska, a nazywają siebie - "ja".

Cytuj
Cóż to za wszechmoc, jak czegoś nie możesz zrobić? Tak jak z kamieniem, o który pytasz. W ramach ludzkiej logiki to niemożliwe, chyba, że pomocą jakiejś sztuczki (np. Bóg stwarza taki kamień, którego nie może podnieść, ale w każdej chwili może go przemienić w taki, który podnieść może). Czyli chwilowo nie może, ale w zasadzie może.
Przepraszam, ale wydaje mi się, że to już pachnie scholastyką.
Poza tym, słowo "wszechmoc" jako immanentny atrybut Boga jest wymyślone przez ludzi. Profesor Corcoran niewątpliwie był Bogiem dla mieszkańców swoich skrzyń, a czy był w naszym rozumieniu wszechmocnym?

Lieber Augustin

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 401
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #496 dnia: Maj 18, 2018, 12:34:24 am »
@olka

Cytuj
Jeśli chodzi o ciągłość po śmierci - masz świadomość (o ile pamięć utrzymana, a o to chodzi, że tak), że Twoje ciało uległo kompletnemu - KOMPLETNEMU - rozpadowi (zostało zjedzone przez robaki, spalone itp.) i to w czym obecnie egzystujesz to kopia tamtego. Możesz uznać ją za jednakową z poprzednią, możesz mieć wątpliwości. Ale generalnie jesteś wrzucony w całkiem nową skorupę, w całkiem nowe okoliczności przyrody.
Zapewne masz na myśli - już po Wysokim Sądzie i wskrzeszeniu (czy zmartwychwstaniu? :) ) w ciele, skoro w czymś takim egzystuję?
No cóż, muszę przyzwyczaić się do nowych okoliczności. To tak jakby nabyłem sobie nowy strój i przeniosłem się powiedzmy z miasta do wsi. Może strój jest trochę za ciasny, może ma zaszewki nie na miejscu :)... Może mieszkanie niezwykłe... Nic z tego, żyć można :);)

Cytuj
nie ma kompletnej dezintegracji ciała, przebywania w..."Tam" i powrotu w...co?  - jest naturalny proces dorastania, starzenia.
Ależ wyprawa na niebiosa też jest procesem naturalnym. Tyle że nieco szokującym... a i to, niewiadomo.

Generalnie, olka, jeśli dusza - nieśmiertelna dusza - istnieje, nic nas nie zastraszy, jeśli nie - nic nam nie pomoże.
Pożyjemy, zobaczymy :)

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4315
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #497 dnia: Maj 18, 2018, 12:42:09 am »
Cytuj
Cóż to za wszechmoc, jak czegoś nie możesz zrobić? Tak jak z kamieniem, o który pytasz. W ramach ludzkiej logiki to niemożliwe, chyba, że pomocą jakiejś sztuczki (np. Bóg stwarza taki kamień, którego nie może podnieść, ale w każdej chwili może go przemienić w taki, który podnieść może). Czyli chwilowo nie może, ale w zasadzie może.
Przepraszam, ale wydaje mi się, że to już pachnie scholastyką.
Poza tym, słowo "wszechmoc" jako immanentny atrybut Boga jest wymyślone przez ludzi. Profesor Corcoran niewątpliwie był Bogiem dla mieszkańców swoich skrzyń, a czy był w naszym rozumieniu wszechmocnym?
Tak, jak samo pojęcie "Bóg" - też wymyślone przez ludzi:)
Wg KK bóg jest wszechmocny co oznacza, że: Nie ma nic "niemożliwego dla Boga" (por. Rdz 18, 14; Łk 1, 37; Mt 19, 26). Wszechmoc oznacza możliwość dokonania absolutnie wszystkiego.
http://www.teologia.pl/m_k/zag02c-08.htm
Czyli nie ma przeszkód by stworzyć kamień, którego najpierw nie potrafi podnieść, a następnie...podnosi.
Absolutnie wszystko - to także sprzeczności?
Raczej logika nie ma tutaj zastosowania;)
Corcoran przy tym, to ułomny bóg - "wariat" przyłapuje go na niedociągnięciach;)
@olka

Cytuj
Jeśli chodzi o ciągłość po śmierci - masz świadomość (o ile pamięć utrzymana, a o to chodzi, że tak), że Twoje ciało uległo kompletnemu - KOMPLETNEMU - rozpadowi (zostało zjedzone przez robaki, spalone itp.) i to w czym obecnie egzystujesz to kopia tamtego. Możesz uznać ją za jednakową z poprzednią, możesz mieć wątpliwości. Ale generalnie jesteś wrzucony w całkiem nową skorupę, w całkiem nowe okoliczności przyrody.
Zapewne masz na myśli - już po Wysokim Sądzie i wskrzeszeniu (czy zmartwychwstaniu? :) ) w ciele, skoro w czymś takim egzystuję?
No cóż, muszę przyzwyczaić się do nowych okoliczności. To tak jakby nabyłem sobie nowy strój i przeniosłem się powiedzmy z miasta do wsi. Może strój jest trochę za ciasny, może ma zaszewki nie na miejscu :)... Może mieszkanie niezwykłe... Nic z tego, żyć można :);)
Tak, już po wyroku.
O nie, skoro wcześniej sam napisałeś, że: Oprócz tego, wydaje się, w kształtowaniu świadomości człowieka ciało odgrywa zasadniczo ważną rolę. Sygnały , które mózg otrzyma od świata zewnętrznego - przez zmysły, a także od "nadzienia" własnego ciała, różnych tam narządów, przez sieć nerwową, to "surowiec", z ktorego ów mózg plecie nić "strumienia świadomości".
Więc masz rację, na nowym substracie świadomość, a zatem i osobowość człowieka musi być całkiem odmienna.

...to zmiana mieszkania powinna wpłynąć na lokatora:)
Cytuj
Ależ wyprawa na niebiosa też jest procesem naturalnym. Tyle że nieco szokującym... a i to, niewiadomo.
Jak najbardziej. Naturalnym. Na szok nie przewiduję miejsca - raczej na całkowite wygaszenie emocji;)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Lieber Augustin

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 401
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #498 dnia: Maj 18, 2018, 01:30:54 am »
@olka

Cytuj
Wg KK bóg jest wszechmocny co oznacza, że: Nie ma nic "niemożliwego dla Boga" (por. Rdz 18, 14; Łk 1, 37; Mt 19, 26). Wszechmoc oznacza możliwość dokonania absolutnie wszystkiego.
http://www.teologia.pl/m_k/zag02c-08.htm
Aaaa...zastrzeliłaś mnie przez obfitość linków :)

Cytuj
Czyli nie ma przeszkód by stworzyć kamień, którego najpierw nie potrafi podnieść, a następnie...podnosi.
Absolutnie wszystko - to także sprzeczności?
Raczej logika nie ma tutaj zastosowania;)
"Najpierw", "następnie" - to kategorii czasu, Bóg zaś jest bytem pozaczasowym i pozaprzestrzennym. Odpowiedni cytat podam później :)
Co do logiki, może nie u Boga nie ma zastosowania, lecz teologowie KK coś poplątali?

Cytuj
Corcoran przy tym, to ułomny bóg - "wariat" przyłapuje go na niedociągnięciach;)
A czy naszego Stwórcę nie da się przyłapać - skąd taka liczba wszelkiego rodzaju teodycei?

Cytuj
O nie, skoro wcześniej sam napisałeś, że: Oprócz tego, wydaje się, w kształtowaniu świadomości człowieka ciało odgrywa zasadniczo ważną rolę. Sygnały , które mózg otrzyma od świata zewnętrznego - przez zmysły, a także od "nadzienia" własnego ciała, różnych tam narządów, przez sieć nerwową, to "surowiec", z ktorego ów mózg plecie nić "strumienia świadomości".
Więc masz rację, na nowym substracie świadomość, a zatem i osobowość człowieka musi być całkiem odmienna.
...to zmiana mieszkania powinna wpłynąć na lokatora:)
Pisałem, mając na myśli byty bezcielesne, a teraz mówimy niby o wskrzeszonych i posiadających ciało.
A co powinna wpłynąć, to owszem... no i wpłynie... trochę :)

Cytuj
Na szok nie przewiduję miejsca - raczej na całkowite wygaszenie emocji;)
Po-ży-je-my, zo-ba-czy-my, olka! :)

xpil

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 172
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #499 dnia: Maj 18, 2018, 10:42:41 am »
Ale może ma kiepskie hasło? Zabezpieczenia?;)
I ten paradoks...jednak?

O paradoksach i sprzecznościach czytałem niedawno tutaj: https://5000lib.wordpress.com/2018/05/17/4291-ps/

Nawet się jakaś dyskusja próbuje nazwiązać w komentarzach, choć oczywiście nie tak burzliwa, bo członków mniej i gadają trzy po trzy.

;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4222
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #500 dnia: Maj 18, 2018, 12:18:16 pm »
Cytuj
    Na szok nie przewiduję miejsca - raczej na całkowite wygaszenie emocji;)

Po-ży-je-my, zo-ba-czy-my, olka! :)
Dzie tam! Przez pożywanie zobaczysz najwyżej figę z makiem, i może jeszcze większe zmarszczki.
Tu trzeba umrzeć, tylko czym wtedy oglądać?  ;)
Cytuj
O paradoksach i sprzecznościach czytałem niedawno tutaj: https://5000lib.wordpress.com/2018/05/17/4291-ps/
Dobre pytanie - co to jest sprzeczność?
Mi si wydaje, że jej nie ma - to tylko jakiś błąd w naszej percepcji świata, języku, komunikacji etc.
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4315
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #501 dnia: Maj 18, 2018, 12:46:51 pm »
Na szybko tylko - xpil - może założysz wątek o tych paradoksach i sprzecznościach? Wygląda ciekawie - chętnie poczytałabym - co z tymi zerkami;)
Możemy po prostu wydzielić go od twojego postu, hę?:)
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

xpil

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 172
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #502 dnia: Maj 18, 2018, 03:15:31 pm »
Cytuj
O paradoksach i sprzecznościach czytałem niedawno tutaj: https://5000lib.wordpress.com/2018/05/17/4291-ps/
Dobre pytanie - co to jest sprzeczność?
Mi si wydaje, że jej nie ma - to tylko jakiś błąd w naszej percepcji świata, języku, komunikacji etc.

Lepiej bym tego nie ujął. To samo zresztą napisałem w komentarzu pod ww. artykułem, że sprzeczności są wyłącznie wynikiem niedoskonałości naszej percepcji.

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4315
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #503 dnia: Maj 18, 2018, 03:20:59 pm »
"Najpierw", "następnie" - to kategorii czasu, Bóg zaś jest bytem pozaczasowym i pozaprzestrzennym. Odpowiedni cytat podam później :)
Więc ciągle podnosi-nie-podnosi ten kamień;)

Ja jestem Ubik. Zanim świat był, jam jest. Stworzyłem słońca. Stworzyłem światy. Stworzyłem istoty żywe i miejsca przez nie zamieszkiwane; umieszczam je to tu, to tam. Idą, gdzie im każę, robią, co im polecę. Jestem słowem i nigdy nie bywa wypowiedziane moje imię – imię, którego nikt nie zna. Nazywają mnie Ubik, ale nie to jest moje imię. Ja jestem. Ja będę zawsze.
Cytuj
Co do logiki, może nie u Boga nie ma zastosowania, lecz teologowie KK coś poplątali?
Łatwo to obeszli: Bóg jest: niepojęty, niezmierzony i nieogarniony...:)

Cytuj
A czy naszego Stwórcę nie da się przyłapać - skąd taka liczba wszelkiego rodzaju teodycei?
Taa...jasne - w naszym świecie bęben też się czasem zacina:)
Cytuj
Pisałem, mając na myśli byty bezcielesne, a teraz mówimy niby o wskrzeszonych i posiadających ciało.
O nie proszę pana, nie wykręci się pan;)
Pisałeś o wskrzeszonych i nanowocielesnych:
Zapewne masz na myśli - już po Wysokim Sądzie i wskrzeszeniu (czy zmartwychwstaniu? :) ) w ciele, skoro w czymś takim egzystuję?
No cóż, muszę przyzwyczaić się do nowych okoliczności. To tak jakby nabyłem sobie nowy strój i przeniosłem się powiedzmy z miasta do wsi. Może strój jest trochę za ciasny, może ma zaszewki nie na miejscu :)...

...czyli ciasnota i zaszewki musiałyby zmieniać podejście...np. powodować niezadowolenie z sytuacji...
takie niewygody w raju???;))

Do mnie nie przemawia wizja zmartwychwstania  - a już w ziemskim ciele...jakaś potworna pętla: znowu te same pokusy, zabiegi wokół itd...piekło dla wybrańców:))
Cytuj
Po-ży-je-my, zo-ba-czy-my, olka! :)
To byłaby sprzeczność? Żyć i zobaczyć co po śmierci? i jeszcze to konsultować ze sobą ?;)
Ale sprzeczności wg liva nie ma - tylko błąd błądzący...i co i tyle w temacie paradoksów i sprzeczności? Nie ma i już?;)

« Ostatnia zmiana: Maj 18, 2018, 03:22:46 pm wysłana przez olkapolka »
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

Lieber Augustin

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 401
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #504 dnia: Maj 18, 2018, 08:59:14 pm »
"Najpierw", "następnie" - to kategorii czasu, Bóg zaś jest bytem pozaczasowym i pozaprzestrzennym. Odpowiedni cytat podam później :)
Więc ciągle podnosi-nie-podnosi ten kamień;)
A może tak: skoro nie ma obserwatora tej gimnastyki, zgodnie z  zasadą nieoznaczoności Heisenberga kamień jest jednocześnie podniesiony i nie podniesiony:)

Cytuj
Ja jestem Ubik. Zanim świat był, jam jest. Stworzyłem słońca. Stworzyłem światy. Stworzyłem istoty żywe i miejsca przez nie zamieszkiwane; umieszczam je to tu, to tam. Idą, gdzie im każę, robią, co im polecę. Jestem słowem i nigdy nie bywa wypowiedziane moje imię – imię, którego nikt nie zna. Nazywają mnie Ubik, ale nie to jest moje imię. Ja jestem. Ja będę zawsze.
F. Dicka nie czytałem :-[. Ale coś mi się kojarzy... niby czytałem o jego utworach gdzieś u Lema... wydaje się, w Fantastyce i futurologii.
Ten Ubik - to niby "klasyka żanru"... czy polecasz go, olka?

Cytuj
Taa...jasne - w naszym świecie bęben też się czasem zacina:)
Och... jeśli naprawdę nasz świat to kolejny z rzędu bęben, wniosek jest  niepocieszający: ja i Ty jesteśmy wariatami naszego świata :)

Cytuj
O nie proszę pana, nie wykręci się pan;)
Pisałeś o wskrzeszonych i nanowocielesnych:
Zapewne masz na myśli - już po Wysokim Sądzie i wskrzeszeniu (czy zmartwychwstaniu?  ) w ciele, skoro w czymś takim egzystuję?
No cóż, muszę przyzwyczaić się do nowych okoliczności. To tak jakby nabyłem sobie nowy strój i przeniosłem się powiedzmy z miasta do wsi. Może strój jest trochę za ciasny, może ma zaszewki nie na miejscu ...

...czyli ciasnota i zaszewki musiałyby zmieniać podejście...np. powodować niezadowolenie z sytuacji...
takie niewygody w raju???)
Ani mi się śni, proszę Pani, wykręcać się:)
Raj, moim zdaniem, to miejsce, gdzie panuje pełnia życia. A pełnia życia przewiduje między innymi także odrobinę niewygód. Inaczej nie byłaby pełnią.
Aluzja literacka:
...będąc Wszystkim, Bóg może mieć wszechmożliwe myśli, więc także i złe, którym dobre oponują, bo jeśliby miał tylko dobre, nie byłby Wszechrzeczą. (Wizja...)

Cytuj
Do mnie nie przemawia wizja zmartwychwstania  - a już w ziemskim ciele...jakaś potworna pętla: znowu te same pokusy, zabiegi wokół itd...piekło dla wybrańców:))
Piekło... ale przecież to życie, a nie wieczny pokój... jeśli tak, nasze obecne życie też jest piekłem na ziemi, a jednak nie śpieszymy go opuszczyć.
Poza tym, jeszcze nie czas się martwić - nikt nas na razie nie zapraszał do grona wybrańców.

...a z drugiej strony, kogoż zapraszać, jeśli nie nas? :)

Cytuj
Po-ży-je-my, zo-ba-czy-my, olka!
To byłaby sprzeczność? Żyć i zobaczyć co po śmierci? i jeszcze to konsultować ze sobą ?
Nie ma żadnej sprzeczności, olka. Żyć, umrzeć i zobaczyć co po śmierci - oczyma duchowymi lub cielesnymi - po zmartwychwstaniu.
Nie wierzysz? A jednak zobaczysz - na własne oczy. A jeszcze przemówisz do mnie coś w rodzaju: "Ty miałeś wtedy rację, Augustynie. To miejsce wygląda całkiem nieźle" :);)

Stanisław Remuszko

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 7672
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #505 dnia: Maj 18, 2018, 10:21:13 pm »
Ośmielam się przypomnieć poglądy Mistrza:
https://forum.lem.pl/index.php?topic=537.msg68597#msg68597

R.
Ludzi rozumnych i dobrych pozdrawiam serdecznie i z respektem : - )

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4222
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #506 dnia: Maj 18, 2018, 10:26:17 pm »
Cytuj
To byłaby sprzeczność? Żyć i zobaczyć co po śmierci? i jeszcze to konsultować ze sobą ?;)
Ale sprzeczności wg liva nie ma - tylko błąd błądzący...i co i tyle w temacie paradoksów i sprzeczności? Nie ma i już?;)
Gdzie sprzeczność?
 Jeśli taka sytuacja kiedyś zaistnieje, to wtedy tak, ale o ile wiem wiarygodnych relacji o takowej - nie ma. Gdyby jednak, cza będzie przedefiniować pojęcia życia i śmierci.
Cytuj
Nie ma żadnej sprzeczności, olka. Żyć, umrzeć i zobaczyć co po śmierci - oczyma duchowymi lub cielesnymi - po zmartwychwstaniu.
Skoro już się tak przemieszały zagadnienia postmortem z paradoksaliami, napiszę co mnie zawsze ciekawiło - gdyby jednak te życie, po śmierci.
- co z chorymi, brzydkimi, głupimi i wszelkimi niezadowolonymi z życia? Zostaną powstani jak leci, czy udoskonaleni?
- co z starcami, kalekami i innymi nieszczęśnikami w tym kierunku? Prowadzi to do bardziej ogólnego pytania...
- co z wiekiem "R". Bedzie taki jak w chwili zejścia?
Czyli stulatek z haimerem odrodzi się właśnie tak i już po wieczność będzie sobie przypominał - co on tutaj robi?  Wtedy lepiej zejść młodo.  8)
Jeśli jednak nie - czy można będzie wybrać sobie wiek ciała? Czy arbitralnie? A jeśli wybrać, co z pamięcią  "późniejszą" (ja bym wziął 45, ale pamięci szkoda - bo jeśli jednak jeno duchem, to dychę więcej)
- co z dziećmi?
Czy powiedzmy zgonny 2-latek odrodzi się 2-latkiem? Wtedy reszta dojrzewania w "innym świecie" by? A jeśli "R"  w arbitralnym wieku uznanym przez wskrzesiciela za optymalny, co ze świadomością, pamięcią etc?
Dosztukowana? Czy 20-latek o mentalności 2-latka.
- A może szafa z ciałami do wyboru, jak u Dukaja?
I jeszcze kilka innych pytań, ale może starczy.
Wiecie coś w tym temacie?
Cytuj
nikt nas na razie nie zapraszał do grona wybrańców.
Ja tam miałem zaproszenie, ale chwilowo nie skorzystałem.  ::)
« Ostatnia zmiana: Maj 18, 2018, 10:31:19 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Lieber Augustin

  • Senior Member
  • *****
  • Wiadomości: 401
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #507 dnia: Maj 19, 2018, 12:15:09 am »
Skoro już się tak przemieszały zagadnienia postmortem z paradoksaliami, napiszę co mnie zawsze ciekawiło - gdyby jednak te życie, po śmierci.
- co z chorymi, brzydkimi, głupimi i wszelkimi niezadowolonymi z życia? Zostaną powstani jak leci, czy udoskonaleni?
- co z starcami, kalekami i innymi nieszczęśnikami w tym kierunku? Prowadzi to do bardziej ogólnego pytania...
- co z wiekiem "R". Bedzie taki jak w chwili zejścia?
Czyli stulatek z haimerem odrodzi się właśnie tak i już po wieczność będzie sobie przypominał - co on tutaj robi?  Wtedy lepiej zejść młodo.  8)
Jeśli jednak nie - czy można będzie wybrać sobie wiek ciała? Czy arbitralnie? A jeśli wybrać, co z pamięcią  "późniejszą" (ja bym wziął 45, ale pamięci szkoda - bo jeśli jednak jeno duchem, to dychę więcej)
- co z dziećmi?
Czy powiedzmy zgonny 2-latek odrodzi się 2-latkiem? Wtedy reszta dojrzewania w "innym świecie" by? A jeśli "R"  w arbitralnym wieku uznanym przez wskrzesiciela za optymalny, co ze świadomością, pamięcią etc?
Dosztukowana? Czy 20-latek o mentalności 2-latka.
- A może szafa z ciałami do wyboru, jak u Dukaja?
I jeszcze kilka innych pytań, ale może starczy.
Trudne pytania stawisz, liv.
Właśnie nie znam i nie mogę znać odpowiedzi, nie jestem bowiem Stwórcą ani nawet Jego zastępcą :). Niemniej spróbuje odpowiedzieć, posługując się przeważnie logiką.

- z chorymi, brzydkimi itd. Myślę, zostaną uzdrowioni i ulepszoni. Chrystus już w tym, ziemskim życiu uzdrawiał ślepych, kulawych, trędowatych. Więc chyba tym bardziej TAM.

- z głupimi. Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie. (Mt 5, 3)
Jasne, prawda?

- z wiekiem. Najlepszym wydaje mi się wiek akme, czyli 35..45 lat. Zresztą można do wyboru, do koloru :) - może ktoś woli pędzić wieczność jako młodzieniec albo dziecko.

- z pamięcią. Moim zdaniem, pamięć późniejsza musi pozostać. Dr Faustus po odmłodzeniu się zachował przecież pamieć staruszka. Przepraszam, przykład niewłaściwy, "z innej opery" :)

- z dziećmi. Dzieci muszą wejść w królestwo niebieskie w swoim "naturalnym" wieku, w każdym razie nie starszym. Źadnych tam 20-letnich drabów o mentalności 2-latka.
Obecność małych dzieci w raju wprost dowodzi Piśmo Święte, a mianowicie Apokalipsa św. Jana:

Otóż pastor nakreślił majestatyczny i wzruszający obraz zastępów ludzi całego świata zebranych wspólnie na łonie królestwa bożego na ziemi, kiedy to lew i jagnię będą leżały obok siebie w pokoju, a małe dziecko będzie nimi rządzić. Moralna i pouczająca wzniosłość tego widowiska nie zrobiła na nim żadnego wrażenia. Natomiast poruszyła go świetność roli głównego bohatera — dziecka — na którego miały z podziwem patrzeć wszystkie narody. To wyobrażenie rozpromieniło Tomkowi twarz i obudziło w nim życzenie, by być owym dzieckiem, oczywiście pod warunkiem, że lew będzie naprawdę oswojony.

Aj, przepraszam, to nie ten cytat... zresztą też pasuje ;)
Co jeszcze pozostaje? A, szafa z ciałami... tego, szczerze mówjąc, nie wiem... obiecane wskrzeszenie niby przewiduje własne ciało... to przecież królestwo boże, a nie sklep z konfekcją :)

Cytuj
nikt nas na razie nie zapraszał do grona wybrańców.
Ja tam miałem zaproszenie, ale chwilowo nie skorzystałem.  ::)
Aż zgroza mnie ogarnia, jak pomyślę... cóż to miało być za zaproszenie?

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4315
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #508 dnia: Maj 19, 2018, 12:18:49 am »
Ten Ubik - to niby "klasyka żanru"... czy polecasz go, olka?
Ubik to takie Solaris Dicka. Napisał wiele ciekawych opowiadań, ale Ubika - tak, polecam.
Cytuj
Raj, moim zdaniem, to miejsce, gdzie panuje pełnia życia. A pełnia życia przewiduje między innymi także odrobinę niewygód. Inaczej nie byłaby pełnią.
Czym się różni od życia doczesnego? Brakiem śmierci? Czyli to taka zbystrowana Ziemia? Gdzie nie możesz nikomu zrobić krzywdy? Ektoki.
Cytuj
Piekło... ale przecież to życie, a nie wieczny pokój... jeśli tak, nasze obecne życie też jest piekłem na ziemi, a jednak nie śpieszymy go opuszczyć.
Piekło...piekło powtarzalności. Bez możliwości wyjścia, którą to możliwość ziemskie piekiełko ma wpisaną u podstaw. Czyli to co Lemem linkował St - prawo do zakończenia życia.
Gdzie sprzeczność?
 Jeśli taka sytuacja kiedyś zaistnieje, to wtedy tak, ale o ile wiem wiarygodnych relacji o takowej - nie ma. Gdyby jednak, cza będzie przedefiniować pojęcia życia i śmierci.
Jeśli taka sytuacja zaistnieje - to sprzeczności nie będzie. Ale wtedy nie ma żadnej wiary - następuje jej unieważnienie, bo wiadomo co jest, będzie.
Jesteś u siebie albo w Helsinkach. Nie jesteś tutaj i tutaj - w jednym czasie (chyba, że jesteś mieszkańcem Helsinek;) - to nie żaden błąd postrzegania.
Twierdzenie, że jesteś jednocześnie w dwóch miejscach jest sprzecznością.
Cytuj
I jeszcze kilka innych pytań, ale może starczy
.
Te pytania to konsekwencja tych o powtórkę biologii po zmartwychwstaniu.
Bardzo niedopracowany temat;)
Cytuj
Wiecie coś w tym temacie?
;D
Wiem, ale nie powiem;)
Nie jestem w stanie tego przeczytać - bardzo szybko tracę zdolność rozumienia czytanego;):
http://adonai.pl/wiecznosc/?id=62
http://www.fronda.pl/a/co-naprawde-znaczy-ze-nasze-ciala-zmartwychwstana,68670.html
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4222
    • Zobacz profil
Odp: Co tępora, to mores...!
« Odpowiedź #509 dnia: Maj 19, 2018, 12:40:03 am »
Cytuj
Twierdzenie, że jesteś jednocześnie w dwóch miejscach jest sprzecznością.
Niekoniecznie. Kwestia definicji słowa "jesteś".
Np, zjedzony kurczak potrafi być jednocześnie w kilku żołądkach... hm, dalsze implikacje się pomyślały, ale pominę może  :)
Cytuj
Te pytania to konsekwencja tych o powtórkę biologii po zmartwychwstaniu.
Bardzo niedopracowany temat;)
Bardzo.
Jednak obudowanie hipostazy szczegółami zazwyczaj ją niszczy.
Dlatego nazywa się je diabelskimi.
Ludzie wierzą w abstrakcje, nie konkrety.
Cytuj
z dziećmi. Dzieci muszą wejść w królestwo niebieskie w swoim "naturalnym" wieku, w każdym razie nie starszym.
Cytuj
- z wiekiem. Najlepszym wydaje mi się wiek akme, czyli 35..45 lat.
Czyli starców się odmłodzi, ale dzieci się już nie postarzy?
To nie fair.
Przecież wszystkie dzieci chcą być dorosłe. No i kluczowe - czy w tej wieczności płynie czas a powloką mu ulega, bo... dzieci - wiecznymi dziećmi? Wyobrażasz sobie wiecznego oseska?
Serdecznie dziękuję. Nie dość, że nie pożył to i nie pożyje.
No i do czego ta wydajność "akme" skoro wszystko będzie łatwe, miłe i na gwizdek (czyli bez wysiłku, od zaraz)
Psss...
Poczytałem te zalinkowane - a jednak wałek z cielesności!
"Zasiewa się zniszczalne - powstaje zaś niezniszczalne; sieje się słabe - powstaje mocne; zasiewa się ciało zmysłowe - powstaje ciało duchowe. Jeżeli jest ciało ziemskie, powstaje też ciało niebieskie" (1 Kor 15, 42-44). Św. Paweł podkreśla, że "trzeba, ażeby to, co zniszczalne, przyodziało się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodziało się w nieśmiertelność" (1 Kor 15, 53).
Jakiś wyrób ciałopodobny będzie - ciało duchowe. Na dodatek niebieskie, akurat nie przepadam. Smerfy by?
Poddaję się - jednak są sprzeczności. :D
(ale na tamtym świecie)
« Ostatnia zmiana: Maj 19, 2018, 12:55:36 am wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią