Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 8 9 [10]
91
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Grudzień 21, 2018, 12:22:52 pm »
W najkrótszym dniu roku serdeczne życzenia Bożonarodzeniowe i Noworoczne składa ludziom rozumnym i dobrym :-)

Stanisław Remuszko
92
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Grudzień 21, 2018, 09:39:59 am »
A co do interakcji z otoczeniem, zachodzi ona chyba zawsze i wszędzie.
Oczywiście. Ale "interakcja z otoczeniem" też jest pojęciem tak szerokim, że samo w sobie nic nie mówi. Kamień jak leży na polu to też zachodzi interakcja kamienia z glebą i atmosferą. Komórka glonu w takiej interakcji jest do pewnego stopnia siłą sprawczą i potrzebuje ze środowiska tylko bardzo prostych rzeczy (fotonów, soli mineralnych i wody) - zwłaszcza porównując te rzeczy pobierane do stopnia skomplikowania procesów w samej komórce i jej podziału. A wirus nie ma żadnej siły sprawczej aż chwili wbudowania jego genomu do genomu nosiciela - przez samego nosiciela. Podobnie jak zapomniana trucizna na szczury w kredensie nie ma żadnej siły sprawczej ani nie wysyła żadnych instrukcji, aż nowa gosposia ją znajdzie i sądząc, że to cukier, dosypie państwu do cukiernicy.

Cytuj
... ponieważ ów proces nie jest samoczynnym, samorzutnym, samopodtrzymującym się, chyba nie można go nazywać samoreplikacją. Ja bym nazwał go raczej produkcją.
W odróznieniu od rozmnażania się wirusa. Przedostawszy się do środka komórki, wirus samodzielnie „przeprogramuje” genom i powoduje samoczynne powstanie swoich kopii, bez żadnych ingerencji w proces.
Wirus (bakteriofag) niczego sam nie przeprogramowuje, dokąd nie zostanie scalony z genomem po przedostaniu się do komórki, co w najbardziej typowym przypadku polega na wstrzyknięciu nagiej nici kwasu nukleinowego do cytoplazmy (kapsyd pozostaje na zewnątrz). Wszystko co się dzieje z wirusem w cytoplazmie polega wyłącznie na działaniu "zewnętrznego otoczenia". Wirus nie wysyła żadnych instrukcji. To mechanizmy komórkowe zabierają go do własnego genomu i to maszyneria komórki go wbudowuje, wirus do tej chwili nie wykazuje żadnej inicjatywy bo po prostu jest tylko martwą nicią kwasu jakie więc instrukcje mógłby wysyłać? To komórka go "znajduje" i traktuje jako fragment własnego genomu więc go scala z resztą. Dlatego, że tak traktuje każdy strzęp DNA w cytoplazmie - jako własne, zagubione geny. Czym to się różni od rozpuszczenia (lizy) kapsydu przez badacza, który następnie wrzuca DNA wirusowe do retorty i zapuszcza PCR na noc, aby milionkrotnie je namnożyć? W obu wypadkach wirus jest całkowicie pasywny aż do chwili, kiedy zewnętrzne czynniki powodują cykliczne namnażanie jego DNA. Tym się PCR różni tu od żywej komórki, że w PCR nie ma rybosomów, więc PCR nie wytworzy kapsydów, które są z białka, nie ma też komórkowej maszynerii enzymatycznej, która "składa" jak w fabryce samochodów osobno "wyprodukowane" DNA z kapsydem. W przypadku wiroidów podobieństwo jest całkowite.

Cytuj
No, nie wiem, może produkcję „w środowisku” całkowicie zautomatyzowanej fabryki da się w pewnym sensie nazwać „samoreplikacją” odkurzaczy? ;)
To zależy, czy produkcję wirusów w zautomatyzowanej fabryce wirusów (komórce) uważasz za samoreplikację, czy nie ;) .

Cytuj
A może odpowiednią matrycę, stempel i młot? ;)
To już by było za proste ;) i mogłoby pobudzić organa ścigania do działania. Państwo jak chce to potrafi zadbać o swój interes - w Polsce za fałszowanie pieniędzy jest 25 lat ;) .

pS i jeszcze - bo nie zauważyłem, że liv napisał.

O, teraz zauważyłem szpilkę  :)
No co Ty maziek, za głupi jestem na takie tematy, ledwo wyrabiam z czytaniem a i tak czasem wiką wesprzeć się muszę, bo dotarło. Nie ta branża mła  8)
Dobra, dobra...

Cytuj
Zastanawiające, jeśli odrzucić całą nadbudowę cywilizacyjną, szeroko rozumianą łącznie z budową biologiczną etc  - to co można przekazać przy pomocy liczb?
Ale to już jest pytanie o cel odczytania przekazu Obcych, a nie o fakt. Dla wielu osób w tym dla mnie natrafienie na taki przekaz jest celem samym w sobie, ta potwierdzona świadomość ich istnienia. Nie wiem dlaczego (w sumie jest to, przyznaję, bez sensu), ale gdybym się dowiedział, że natrafiono ślad obcej cywilizacji - byłaby to dla mnie osobiście bardzo podniosła chwila, niezależnie od ewentualnego odczytania bądź nie zawartości przekazu i kwestii, czy można ją jakkolwiek praktycznie spożytkować. I czy rodziłoby to dla nas bądź dla nich zagrożenia takie, jak "odkrycie" przez białych Ameryki.
93
Forum po polsku / Odp: Lista wszystkiego co napisal Lem?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Grudzień 20, 2018, 09:29:14 pm »
@lufarudego

Bibliografii chyba nie ma, za to jest wątek o potrzebie powstania takiej bibliografii, zawierający parę przydatnych linków, które same w sobie są już niedziałające, ale od czego Wayback Machine.
94
Forum po polsku / Odp: Lista wszystkiego co napisal Lem?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Grudzień 20, 2018, 09:19:14 pm »
Dobry wieczór,
Na moją wiedzę - nie. Nie istnieje takie źródło.

R.
95
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae], czyli wszystkoizm stosowany
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Grudzień 20, 2018, 08:49:58 pm »
Nie jestem pewien czy masz rację... Zakładając, że owe brany czy struny istnieją, można przecież założyć rówież, że do ich odbioru potrzebne są jakieś matematyczne zmysły, których nie posiadamy (lub posiadamy w stopniu niedostatecznym). Jakie? Pytaj Penrose'a, który twierdzi, że nasze mózgi odbierają w jakiś sposób matematyczny świat idei ;).
Dlaczego nie posiadamy? W odróżnieniu od zwierżąt, my, ludzie – posiadamy. W mniejszym lub większym stopniu. Ten szósty zmysł nazwałbym umysłem, rozumem, inteligencją. A narząd tego zmysłu, jak słusznie twierdzi Penrose – to mózg. Zresztą, ściśle biorąc, mózg jest narządem również pozostałych pięciu zmysłów.

Cytuj
IMHO to zależy od definicji. Skoro jest podstawowym budulcem materii, to jest materialna.
Niezupełnie tak, moim zdaniem. „Budulcem materii” nie są struny-brany, tylko ich drgania. Które drgania my odbieramy, interpretujemy jako cząstki elementarne, czyli materię.

Nie wiem czy uznaliby doświadczeni fizyki taki przykład za właściwy, ale nasuwa mi się analogia z dzwiękiem. Struna skrzypiec i jej dzwięk – to bynajmniej nie jedno i to samo. Czy można twierdzić, że struna to „budulec” dzwięku?

Wyobraźmy sobie istot rozumnych z wyimażynowanego wszechświata, przystosowanych do innego zakresu częstotliwości i zdolnych odbierać fale dzwiękowe jako materię. W pewnym sensie to nie przeczy prawom fizyki, gdyż dowolną falę można rozpatrywać jako cząstkę,  zgodnie z zasadą dualizmu korpuskularno-falowego. Fizykowie owego świata mogliby dojść do wniosku, iż przyczyną i żródłem ich „materii” są drgania niewidzialnych i nieobserwowalnych, zupełnie niematerialnych z ich punktu widzenia  strun (takich jak w skrzypcech) lub membran (jak w bębnie). Niematerialnych w tym sensie, że średnica struny (grubość membrany) jest mniejsza niż długość Plancka w ich świecie niskich częstotliwości.

Cytuj
Jak? Po efektach. I sądzę, że obecna metodologia naukowa, choć zapewne będzie - może nawet ad infinitum - doskonalona, jest poprawna, bo przyjmuje się roboczo najprostsze możliwe wyjaśnienia, wychodząc od obserwowanych faktów, a potem - za pomocą dalszych obserwacji - warstwę teoretyczną koryguje. I jak dotąd działa to b. dobrze, pozwalając np. na konstrukcję sprzętu z pomocą którego się tu komunikujemy.
OK, wszystko dobrze, zgadza sie. Jednak istnieje przecież zjawisko, które nazwałbym „efektem puzzlów”. Dopóki układasz fragmenty puzzli na właściwe miejsce, wszystko idzie doskonale. Ale wystarczy przypadkiem ułożyć jeden puzzel nieprawidłowo, jak zaczynają się absurd, bezsens i niedorzeczności. Do tegoż narastające. Tak że czasem trzeba rozbierać na części niemal już gotowy obrazek. A rozbierać och jak się nie chce...
Prawdopodobnie myślę jak laik, ale czasem obawiam się, czy nie leży taki „nieprawidłowy puzzel” gdzieś u samych podstaw współczesnej fizyki? Czy nie stąd owe paradoksy, „głupie nieskończoności”, jedenaściowymiarowe grawitacje, podejrzanie duża liczba cząstek elementarnych (razem z antycząstkami jest ich już więcej niż 350, i ta liczba rośnie), itd? Hmm... :-\

Cytuj
Zdarza, jednak obserwując wiosło ileś razy i pod różnymi kątami, nad wodą, i pod wodą, dojdzie się rychło do prawidłowych wniosków nt. jego stanu, a jeszcze i teorię o załamywaniu się światła w wodzie można przy okazji mimochodem sformułować.
Tak, ale czy zawsze istnieje możliwość obserwacji „wiosła” pod różnymi kątami? Często nawet „wiosło” jest z zasady nieobserwowalne, jak w przypadku powiedzmy czarnych dziur. Zgódź się ze mną, w takich wypadkach trzeba zachowywać szczególną ostrożność przy wyciąganiu wniosków. Żeby nie było tak jak z owym profesorem ze słynnego dowcipu, który odciał żabie tylne nogi, a gdy żaba nie dokonała skoku na jego polecenie, wyprowadził głęboki wniosek: „nie słyszy rozkazu, ergo uszy u żaby znajdują się w nogach”...

Cytuj
A ja znów nie jestem pewien - przynajmniej jeśli chodzi o życie - choćby już tylko z tej przyczyny, że nie mamy jasnej definicji życia, oddzielającej ostro ożywione od nieożywionego.
Muszę Ci przyznać tutaj rację. O życiu chyba napisałem pochopnie :)

Cytuj
By nie być, jak to Dawkins zwie, niewolnikiem samolubnych replikatorów?
Cytuj
Widzisz, ale Ty w tym dostrzegasz wyrzeczenie, rezygnację z czegoś wartościowego, a ja twierdzę, że o żadnym wyrzeczeniu mowy tu nie ma, ot, o spokojnej, obojętnej, rezygnacji z komicznej gonitwy za marchewką, którą nam przed nosem w/w replikatory usiłują zawiesić. (A twierdzę tak choćby już dlatego, że wszelkie wartościowanie widzę arbitralnym - i tu wracamy do cytatu o fizyce, skakaniu i trumnie.)
Dawkins pisze, mając na myśli popęd płciowy, że „my, jako jedyni na Ziemi, możemy zbuntować się przeciw tyranii samolubnych replikatorów”.
Hm...sądzę, że idea Dawkinsa, zresztą jak idea dowolnej rebelii, „nie tam prowadzi, gdzie wskazuje”.
Na pierwszy rzut oka niby wszystko dobrze. Ot, homo novus, swoboda od zwierzęcych popędów, "mówimy NIE dla marchewki!", "precz z kieratem!" itd. Słowem, "zwycięstwo rozumu nad sarsaparillą", jak wyraził się O.Henry :)

A w rzeczywistości... Podczas gdy naprawdę dostojni i rozumni ludzie buntują się przeciw własnej naturze, przeciw rzekomej tyranii genów (drogą wyrzeczenia się rozmnażanki), inni, mówjąc eufemistycznie, mniej cywilizowane ludzie nic o tych wysokich pomysłach nie wiedzą i rozmnażają się w najlepsze. W rezultacie, zamiast odzyskać swobodę od czegoś tam, owe dostojni i rozumni po prostu spokojnie, obojętnie znikną, ustępując miejsca dzikusom...chciałem powiedzieć - uchodźcom-imigrantom. Popełnią „zbiorowe samobójstwo celibatyczne”, jak to nazywa Lem.
Przepraszam najmocniej za niepoprawność polityczną ;)
96
Forum po polsku / Lista wszystkiego co napisal Lem?
« Ostatnia wiadomość wysłana przez lufarudego dnia Grudzień 20, 2018, 08:35:09 pm »
Witajcie,
Czy gdzies na forum jest pelna bibliografia Lema, taka zawierajaca rowniez rzeczy nie wydane w formie ksiazkowej?
Dzieki
Wesloych Swiat 
97
Forum po polsku / Odp: Eksploracja Kosmosu
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Grudzień 20, 2018, 05:05:19 pm »
Wylądowali :):
98
Hyde Park / Odp: no nie mogę...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Grudzień 20, 2018, 02:05:18 pm »
99
Forum po polsku / Odp: Wokół Lema się dzieje
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Q dnia Grudzień 20, 2018, 01:57:48 pm »
Wspominany "Głos Pana" właśnie miał premierę (do Polski trafi dopiero w czerwcu):
https://dzieje.pl/filmy/glos-pana-na-podstawie-powiesci-lema-wszedl-na-ekrany-wegierskich-kin

Zaś wiadomy plebiscyt kolejne owoce daje - teraz o Mistrzu napisał "Głos Wągrowiecki" (ciekawe kiedy "Gość Niedzielny"? ;) ):
https://www.gloswagrowiecki.pl/home/kultura/454-kultura/14414-król-jest-jeden
100
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Hokopoko dnia Grudzień 19, 2018, 11:51:08 am »
z innej beczki

Strony: 1 ... 8 9 [10]