Ostatnie wiadomości

Strony: 1 ... 8 9 [10]
91
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Maj 17, 2018, 08:29:00 pm »
Ponieważ póki co możemy założyć z dużą dozą pewności, że nikt kopii człowieka sporządzić nie potrafi, to kopii nie ma wśród nas.
A czy jednojajowego bliźniaka można uważać za swoją dokładną kopię? Przypuszczmy, podobieństwo jest absolutne, aż do ostatniej komórki, do ostatniej molekuły białka. I co, bracia mają wspólną świadomość, wspólne "ja"? Oczywiście, że nie.
Cytuj
Załóżmy więc, że w nocy mnie podmieniono na moją dokładną kopię, z chwili tuż po zaśnięciu, a mnie samego w tymże momencie wysłano w kierunku centrum Galaktyki, ku kryjącej tam się czarnej dziurze. Rano się budzę - ja. Rodzina uważa, że ja. Państwo też tak uważa.
Nie zgadzam się. Rodzina i państwo - tak, będą uważać, że to Ty. Ale nie Ty sam. Myślę, mie będziesz kontynuowany w swoim bracie.

Cytuj
Jest jednak sporo osób, które uważają, że zostały podmienione, tzn. ich osobowość nie ma ciągłości, że "wskoczyli" w obce ciało. Co traktuje się jako objaw problemów mentalnych a nie dowód, że faktycznie ktoś ich podmienił.
Przepraszam, nie zrozumiałem, dlaczego osobowość nie ma ciągłości? Podmienione zostało przecież ciało, nie własne "ja". Czyż Trurl w ciele króla Baleryona utracił swoją osobowość?
Czy to przykład literacki, niewlaściwy?

Cytuj
Gdyby Bóg musiał się stosować do jakichkolwiek reguł - nie byłby wszechmocny, ponieważ istniałoby coś potężniejszego od niego.
Skąd możemy wiedzieć, może i istnieje - logika np., albo zasady matematyki.
92
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Maj 17, 2018, 08:15:21 pm »
Ha! Też pomyślałam, że to cytat z Dialogów - Wizja była tylko w tle;)
I teraz pytanie zasadnicze - skąd ja wiem, Wy wiecie, ktokolwiek wie, że nie został podmieniony? Pytanie chwilowo hipotetyczne - ale być może wkrótce realne. Jedyna odpowiedź, jakiej będzie można udzielić, to że z braku dowodów raczej ten sam.
To inksza inkszość - bo właściwie nikt nie ma wiedzy o podmiance.
Natomiast kiedy mówimy o ciągłości życia po śmierci, to moje "ja" musi chyba widzieć różnicę między życiem na Ziemi a tym w księgach wieczystych... z powodów chociażby biologicznych i stąd czy to ten sam "ja", taki sam? A może w wersji okrojonej, poszerzonej?
Chodzi mi właśnie o zachowanie pamięci o zajściach  - to ważne. Co po zaświacie, który unieważnia świat?
Cytuj
P.S. Akurantnie mnie Scoop.it poinformował o tym artykule: http://newsroom.ucla.edu/releases/ucla-biologists-transfer-a-memory]
Brrr....Na szczęście droga daleka i może znowu zakorkować się na lata;)
Znowu, bo pierwszy eksperymentujący z memory RNA był pan James V. McConnell [zaatakowany przez unabombera Kaczynskiego - może nie bezpodstawnie?;) - stracił słuch]...trafiłam na taki krótki art o historii tych badań - o JVC - w full text na str. 3 (153):
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2567045/
Niemniej - jeśli mówimy o wszechmocnym Bogu to dla niego takie problemy nie powinny istnieć. Gdyby cała bajka o zamrtwychwstaniu była prawdą - skoro on wszech...to wskrzesza tego samego i takiego samego człeka. Bez wątpliwości;)
Wszechmoc Boga to rzecz raczej względna. Zapewne znasz stary paradoks - czy może Bóg stworzyć kamień na tyle ciężki, że sam nie będzie w stanie go podnieść?
Bezwzględna;)
Przynajmniej w tej konkretnej religii.
Jak sobie radzą inni bogowie...hm...bywali wszak ułomni...popijający alkohol - o, taki mógłby być paradoksalny;)
Cytuj
A może ta pula wcale nie jest/będzie zamkniętą? Podobnie jak w przypadku prarodziców Adama i Ewy, owe wybrańcy zostaną "założycielami" nowej ludności, wybranego narodu Bożego? Taka sobie próba druga... nie, trzecia, jeśli uwzględnić potop i Noe...
Taaa...transhumanizm w wydaniu KK;)
Ale gdzieś podobne do tego czytałam...u Huberatha chyba...hm.
Cytuj
Wstyd mi, ale jakoś ominał mnie pan Stanisław Bereś i jego wywiad z Lemem. Dziś zacząłem czytać - dzięki Tobie, olka :)
Wstydu nie ma, ale bezwzględnie - trzeba;)
Po niego zresztą przyszłam na forum.
Miłej lektury:)
Gość ma prawa roota, więc tego, ten.
;D
Ale może ma kiepskie hasło? Zabezpieczenia?;)
I ten paradoks...jednak?
Jest jednak sporo osób, które uważają, że zostały podmienione, tzn. ich osobowość nie ma ciągłości, że "wskoczyli" w obce ciało.
Tzw problem przekładańca;)
93
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Maj 17, 2018, 06:55:17 pm »
Sęk w tym, że stwierdzenie "ja to ja" jest czysto subiektywne. Ponieważ póki co możemy założyć z dużą dozą pewności, że nikt kopii człowieka sporządzić nie potrafi, to kopii nie ma wśród nas. Jest jednak sporo osób, które uważają, że zostały podmienione, tzn. ich osobowość nie ma ciągłości, że "wskoczyli" w obce ciało. Co traktuje się jako objaw problemów mentalnych a nie dowód, że faktycznie ktoś ich podmienił.

Gdyby Bóg musiał się stosować do jakichkolwiek reguł - nie byłby wszechmocny, ponieważ istniałoby coś potężniejszego od niego.
94
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Maj 17, 2018, 05:29:51 pm »
Gdyby kogoś wskrzesić z prochu, w który się obrócił, będzie to już inna istota, może podobna do zmarłego jak kropla do kropli, ale jednak ktoś inny — niczym bliźniak. Na styku śmierci i wskrzeszenia powstają bowiem egzystencjalne paradoksy, których nie można przezwyciężyć, to znaczy rozstrzygnąć, KTO właściwie otwiera oczy jako zmartwychwstały — TEN sam, tylko TAKI sam człowiek.
To z Dialogów?
Wizja lokalna, tam, gdzie chodzi o ektokach.

Cytuj
Skąd ja wiem, że jestem ten sam? Bo tak mi się wydaje.
Może, słowa kluczowe: ja, mi?
Kto siedzi we własnym łbie jako w wieże czołgowej i patrzy na świat przez własne oczy jako przez peryskopy czołgowe? Ja... tylko ja, nie moja dokładna kopia, nie mój brat-bliźniak.
Coś jednak różni mnie od mojej dokładnej kopii lub bliźniaka. Co? Może dusza?

Cytuj
I teraz pytanie zasadnicze - skąd ja wiem, Wy wiecie, ktokolwiek wie, że nie został podmieniony? Pytanie chwilowo hipotetyczne - ale być może wkrótce realne.
Podmienić można (hipotetycznie) ciało, ale nie osobowość, tożsamość świadomości. Zapewne nawet pamięć można podmienić, jak w podanym przez Ciebie artykule - i co z tego? W literaturze medycznej opisane są wypadki całkowitej amnezji, a także konfabulacji, zmyślonych wspomnień - i nic, osobowość, własne "ja"  pozostaje nietknięte.

95
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez xpil dnia Maj 17, 2018, 04:54:26 pm »
Wszechmoc Boga to rzecz raczej względna. Zapewne znasz stary paradoks - czy może Bóg stworzyć kamień na tyle ciężki, że sam nie będzie w stanie go podnieść?

Oczywiście! Co więcej, może go potem podnieść bez tworzenia paradoksu.

Gość ma prawa roota, więc tego, ten.
96
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Maj 17, 2018, 04:46:15 pm »
Niemniej - jeśli mówimy o wszechmocnym Bogu to dla niego takie problemy nie powinny istnieć. Gdyby cała bajka o zamrtwychwstaniu była prawdą - skoro on wszech...to wskrzesza tego samego i takiego samego człeka. Bez wątpliwości;)
Wszechmoc Boga to rzecz raczej względna. Zapewne znasz stary paradoks - czy może Bóg stworzyć kamień na tyle ciężki, że sam nie będzie w stanie go podnieść?

Cytuj
Mnie zawsze zastanawiał ciąg dalszy - już po owym zmartwychwstaniu - w ciele - znowu te same problemy, biologia, zabijanie nudy wiecznej...ale zaraz...już bez rozmnażanka, bo pula wybrańców zamknięta? Już po Wysokim Sądzie?
Hmm.. cóż to za raj bez rozmnażanka? :)
A tak przykładowo, przekąsić w raju można? Czy też nie? a chlapnąć wódki? Biologia - to znaczy biologia...

A może ta pula wcale nie jest/będzie zamkniętą? Podobnie jak w przypadku prarodziców Adama i Ewy, owe wybrańcy zostaną "założycielami" nowej ludności, wybranego narodu Bożego? Taka sobie próba druga... nie, trzecia, jeśli uwzględnić potop i Noe...

Cytuj
I dlatego się ucieszyłam kiedy podobne wątpliwości znalazłam u Lema w "Beresiu":
Wstyd mi, ale jakoś ominał mnie pan Stanisław Bereś i jego wywiad z Lemem. Dziś zacząłem czytać - dzięki Tobie, olka :)

Cytuj
Pozostaje popróbować się z konstrukcją raju;)
:) :) :)
97
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Maj 17, 2018, 02:09:47 pm »
Gdyby kogoś wskrzesić z prochu, w który się obrócił, będzie to już inna istota, może podobna do zmarłego jak kropla do kropli, ale jednak ktoś inny — niczym bliźniak. Na styku śmierci i wskrzeszenia powstają bowiem egzystencjalne paradoksy, których nie można przezwyciężyć, to znaczy rozstrzygnąć, KTO właściwie otwiera oczy jako zmartwychwstały — TEN sam, tylko TAKI sam człowiek.
To z Dialogów? A wiecie, że ja sobie to kiedyś przemyślałem i się nie zgadzam. I nie chodzi mi o to, co pod koniec powiedział Lem, że on cofa te zastrzeżenia z powodu doniesień o kwantowej teleportacji. Ja się z tym nie zgadzam, bo jak dwóch rzeczy nie można w żaden sposób rozróżnić, to zgodnie z zasadą brzytwy pana O. należy przyjąć, że to ta sama rzecz.

Skąd ja wiem, że jestem ten sam? Bo tak mi się wydaje. Skąd moja rodzina wie, że jestem ten sam? Bo też jej tak się wydaje. Skąd państwo wie, że jestem ten sam? Bo pasują moje wszelkie cechy szczególne, od kodu DNA, poprzez odciski palców aż po blizny i wycięty wyrostek. Załóżmy więc, że w nocy mnie podmieniono na moją dokładną kopię, z chwili tuż po zaśnięciu, a mnie samego w tymże momencie wysłano w kierunku centrum Galaktyki, ku kryjącej tam się czarnej dziurze. Rano się budzę - ja. Rodzina uważa, że ja. Państwo też tak uważa.

I teraz pytanie zasadnicze - skąd ja wiem, Wy wiecie, ktokolwiek wie, że nie został podmieniony? Pytanie chwilowo hipotetyczne - ale być może wkrótce realne. Jedyna odpowiedź, jakiej będzie można udzielić, to że z braku dowodów raczej ten sam.

P.S. Akurantnie mnie Scoop.it poinformował o tym artykule: http://newsroom.ucla.edu/releases/ucla-biologists-transfer-a-memory
98
Forum po polsku / Odp: O Lemie napisano
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Maj 17, 2018, 01:10:07 pm »
Właściwie powiedziano...
Szukając wczoraj czegoś w związku z felietonami Lema...trafiłam nieoczekiwanie na stronę RMF Classic i rozmowę ze skrzatem - nie wiem czy była już tutaj linkowana, ale ja pierwszy raz usłyszałam (bo zapomniałbym? hm...chyba nie) anegdotę? refleksję? o perpetuum mobile  - a maziek dopiero o wyciąganiu bateryjek napisał...so ...całość fajna...ale od 8:30 o pm:
https://www.rmfclassic.pl/radio/strony,1listopada.html
99
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Maj 17, 2018, 12:56:24 pm »
Gdyby kogoś wskrzesić z prochu, w który się obrócił, będzie to już inna istota, może podobna do zmarłego jak kropla do kropli, ale jednak ktoś inny — niczym bliźniak. Na styku śmierci i wskrzeszenia powstają bowiem egzystencjalne paradoksy, których nie można przezwyciężyć, to znaczy rozstrzygnąć, KTO właściwie otwiera oczy jako zmartwychwstały — TEN sam, tylko TAKI sam człowiek.
Wydaje się, że opisane przez Lema paradoksy dotyczą również styka "życie - śmierć - życie pośmiertne".
Styka [styku;)] - a jakże.
Niemniej - jeśli mówimy o wszechmocnym Bogu to dla niego takie problemy nie powinny istnieć. Gdyby cała bajka o zamrtwychwstaniu była prawdą - skoro on wszech...to wskrzesza tego samego i takiego samego człeka. Bez wątpliwości;)

[Właśnie sobie przypomniałam, że słowa: wskrzeszenie i zmartwychwstanie nie są wymienne  - różnią się zawartością śmierci w śmierci pacjenta;)
https://forum.lem.pl/index.php?topic=1456.msg71882#msg71882
Wskrzeszać można bez endu...zmartwychwstać raz a dobrze...czyli z tym ostatnim trzeba uważać, bo to na zawsze...wieczność i takie tam;)]

Mnie zawsze zastanawiał ciąg dalszy - już po owym zmartwychwstaniu - w ciele - znowu te same problemy, biologia, zabijanie nudy wiecznej...ale zaraz...już bez rozmnażanka, bo pula wybrańców zamknięta? Już po Wysokim Sądzie?
I dlatego się ucieszyłam kiedy podobne wątpliwości znalazłam u Lema w "Beresiu":
Cały system zaświatowy jest jednym gigantycznym zakładem ubezpieczeń, w którym wszystko ulegnie wyrównaniu. Mało tego, że tam przebywać mają dusze, ale jeszcze na dokładkę ma się odbyć zmartwychwstanie ciał. Notabene zawsze byłem ciekaw, co wtedy ma się dziać z genitaliami i innymi „urządzeniami”, które spełniają funkcje fizjologiczne. Kupiłem sobie nawet w tym celu grubą księgę pod tytułem Eschatologia, ale nie dowiedziałem się na ten temat ani słowa.

Wiecie może czy KK już opublikował oświadczenie w tym temacie?;)

Cytuj
Oprócz tego, wydaje się, w kształtowaniu świadomości człowieka ciało odgrywa zasadniczo ważną rolę.
Pełna zgoda.
Gdzieś taki eksperyment myślowy przeprowadził Dukaj w Starości aksolotla - umysły przekopiowane na dyski - bezcielesne byty - przyszłość ludzkości:
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/240169/starosc-aksolotla
Cytuj
...zupełne brednie... cóż to ja, heretyk, podchodzę do kwestii wiary z punktu widzenia topologii przestrzeni :)... jeszcze bym jakiś wzór czy równanie napisał ;)
;D
Wzór na poczekalnię sądową? Fiu...:))
Pozostaje popróbować się z konstrukcją raju;)
100
Hyde Park / Odp: Stan wojenny i okolice
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Maj 17, 2018, 10:51:14 am »
Myślę, że jest to echo tego, że ogólnie Lem był bardzo zawiedziony naszą "klasą polityczną" i prorokował już kiedy PRL zaczął się sypać, że z Solidarności nijakich elit politycznych nie będzie, co mu się sprawdziło (patrz Tako rzecze...). W tym rozdziale pobrzmiewa coś takiego, jak to często ludziska mówią, że komuchy jakie były takie były, ale ubrać się umiały, wysłowić się umiały i jakieś pojęcie (w sensie umiejętności administrowania i skutecznego załatwiania spraw) też miały, w tym zdolność do kompromisu a nie śmierci za swe racje "bo moja mojsza jest najmojsza" - i nie ustąpie ani milimetr. Były po prostu do tego "szkolone". W przeciwieństwie do nowych elit, które tego wszystkiego nie miały i zabrały się od razu za sejmikowanie prawie jak za czasów liberum veto. Tak jakby Lem przez zaciśnięte zęby mówił "nie chcem, ale muszem" przyznać, że na tle, nie zapominając co im pamiętam, nie są źli. Wypowiada się tam m.in. o Kwaśniewskim.

Czytałem jakiś czas temu książkę Balcerowicza o tym czasie i niewiele już pamiętam, ale pamiętam, że napisał coś takiego, że w te piękne dni, kiedy opozycja przejmowała władze i nastał pierwszy wolny Sejm to wszyscy w tym Sejmie naprawdę mieli poczucie wyższego celu, czyli Polski, zarówno będące w nim komuchy jak i świeża krew. Ale że to trwało bardzo krótko i nigdy już nie wróciło. Też tak to pamiętam i myślę, że tym ogólnie zniesmaczony był Lem.

P.S. Nawiasem mówiąc Dzień świra powstał w czasie, kiedy Lem wypowiadał te słowa Beresiowi do Tako rzecze (2001 - 2002) - i ta świetna scena z "mojszą" trafiała w sedno i odbiła się szerokim echem w narodzie, który ją chętnie cytował sytuacyjnie w życiu i cytuje zresztą do dziś - więc chyba wiele osób tak to właśnie widziało.
Strony: 1 ... 8 9 [10]