Ostatnie wiadomości

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 10
21
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Lipiec 17, 2018, 10:05:55 pm »
Ależ zuch z Ciebie, livie! :)  Brak mi słów...
Mogę tylko tyle powiedzieć - dobra robota! :) :)

...jakkolwiek wierzę, że bolszewicy swych zamiarów napastniczych nie zaniechają.
/.../
Położenie w jakim znajduje się Rosja, czyni ją niebezpieczną dla sąsiadów. Ustrój jej pozbawiony jest wszelkiej trwałości. nie odpowiada on uczuciom ludności. Ażeby zapewnić sobie autorytet wewnątrz, ludzie stojący na czele tego ustroju, będą szukali zaczepki na zewnątrz. Użyją siły względem narodów, które ich otaczają.
Cóż za mądrą głowę miał pan Piłsudski... Obawiam się, ten fragment, mimo upływu czasu, nic nie stracił na swojej aktualności. Niestety.

Cytuj
To tyle, jakbyś był nieusatysfakcjonowany wygrzebałem jeszcze referat Tuchaczewskiego "Pochód za Wisłę" wygłoszony w 1923 na Akademii Wojskowej RKKA w Moskwie. Są w nim tabele ilościowe. Oraz odpowiedź Piłsudskiego - obszerne wspomnienie "Rok 1920". Taki dwugłos.
Wydaje się, pan Piłsudski, delikatnie mówiąc, nie uważał Tuchaczewskiego za wybitnego dowódcę i stratega.

"Dlatego też książeczka p. Tuchaczewskiego jest niechybnie źródłem historycznym;
spowiada się w niej p. Tuchaczewski ze swych myśli wodza i daje wyraz tej pracy
dowodzenia.
Lecz wtedy ta niezwykła abstrakcyjność pracy daje nam obraz człowieka, który - jak
mówiłem - miele tylko własny mózg czy własne serce, wyrzekając się lub nie umiejąc
dowodzić codziennie wojskiem w jego pracy, która to praca nie tylko nie zawsze
odpowiada myślom i zamierzeniom wodza, lecz nieraz mu zaprzecza lub zmuszona jest
zaprzeczyć przez działanie i pracę wojsk nieprzyjacielskich.
Nie chcę przez to powiedzieć, że p. Tuchaczewski istotnie tak dowodził, nie chcę w całej
pełni korzystać z przewagi, mnie w ten sposób danej, lecz nie mogę się oprzeć wrażeniu,
że bardzo wiele zjawisk w operacjach 1920 r. zawdzięczać należy nie czemu innemu, jak wielkiej skłonności p.
Tuchaczewskiego do dowodzenia wojskiem w ten właśnie abstrakcyjny sposób."

Józef Piłsudski, Rok 1920

Mam wrażenie, że w tym fragmencie pan P. po prostu wyśmiał zdolności radzieckiego dowódcy.

Cytuj
I jeszcze na pytanie o Wrangla, którego Francuzi uznali
- Nie dzisiaj, jeżeli pan pozwoli. Może za kilka tygodni.
A za kilka tygodni, jak wiadomo Wrangel był już pozamiatany.
Z Wranglem i operacją Perekopsko-Czongarską też historyjka... Oprócz wszystkiego, białych spotkał straszliwy pech. Ot jak M. Bułgakow opisuje sytuację w "Biegie":
Chłudow:  Siwasz, Siwasz Pan Bóg zamroził. Cóż to się dzieje, wasza przewielebność? Wasza przewielebność do nóg mu się gnie, a on nas w Pieriekopie po łbie! Frunze przeszedł po Siwaszu jak po parkiecie! Widać, Pan Bóg nas opuścił. Nawet Jerzy Zwyciężca się śmieje!

Na południu, w Krymie, w listopadzie takiego mrozu nie zdarzało się od lat. Pech...
Nawiasem, pierwowzorem bohatera bułgakowskiej sztuki, generała Chłudowa był znany generał Jakow Słaszczow.

Cytuj
A sorry...
I'm sorry too :)
Nie jestem pewien, ale wydaje się, użyłem niewłaściwe słowo pod Twoim adresem, livie. W wątku obok, w odpowiedzi dotyczącej Irkucka. Przypuszczalnie popełniłem kolejne faux pas. Jeśli obraziłem Cię, przepraszam najmocniej. Niechcąco, słowo daję, przez słabą znajomość niuansów słownikowych :-\

22
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Lipiec 17, 2018, 07:17:45 pm »
I przez te niejednoznaczności poniosło mnie w stronę moich półek, o których sobie przypomniałem, odkurzyłem i na zakończenie tego wątku chyba, odczytałem takie coś w wykonaniu jednego z zainteresowanych;

- sądzi Naczelnik ze zwycięstwo wojsk naszych oddziała deprymująco na Sowiety?
- Obliczam tak; bolszewicy zgromadzili na naszym froncie 250 tysięcy ludzi. Jeńców weźmiemy do 80 tysięcy, jedną trzecią tej liczby, tj. 25 tysięcy, stracił nieprzyjaciel w zabitych i rannych, czyli ubędzie mu z szeregów około 100 tysięcy. Przesiąknie do Rosji z powrotem jakieś 125-150 tysięcy. Są to rozbitki zdemoralizowane. Sowiety będą wiec potrzebowały dłuższego czasu na odnowienie armii. Wątpię, co prawda aby mogła mieć ona dużą wartość bojową, jakkolwiek wierzę, że bolszewicy swych zamiarów napastniczych nie zaniechają.

Wywiad dla Kuriera Porannego z 26-08-1920

Dalej jest o dylematach, jak daleko iść..? Ale niekonkretnie.
Kilka tygodni później dla gazety francuskiej złowróżbna odpowiedź na pytanie o trwałość negocjowanego w Rydze pokoju
- Położenie w jakim znajduje się Rosja, czyni ją niebezpieczną dla sąsiadów. Ustrój jej pozbawiony jest wszelkiej trwałości. nie odpowiada on uczuciom ludności. Ażeby zapewnić sobie autorytet wewnątrz, ludzie stojący na czele tego ustroju, będą szukali zaczepki na zewnątrz. Użyją siły względem narodów, które ich otaczają. Z drugiej strony, bolszewizm zniszczył kraj. Wskutek swej nędzy naród rosyjski jest dla nas groźny... oto dlaczego, nawet gdyby jutro podpisano pokój, położenie nasze byłoby i nadal krytyczne.
I jeszcze na pytanie o Wrangla, którego Francuzi uznali
- Nie dzisiaj, jeżeli pan pozwoli. Może za kilka tygodni.
A za kilka tygodni, jak wiadomo Wrangel był już pozamiatany.

To tyle, jakbyś był nieusatysfakcjonowany wygrzebałem jeszcze referat Tuchaczewskiego "Pochód za Wisłę" wygłoszony w 1923 na Akademii Wojskowej RKKA w Moskwie. Są w nim tabele ilościowe. Oraz odpowiedź Piłsudskiego - obszerne wspomnienie "Rok 1920". Taki dwugłos.
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/126150/rok-1920-pochod-za-wisle
23
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Lipiec 17, 2018, 02:43:30 pm »
http://wyborcza.pl/7,75398,23682543,trybunal-konstytucyjny-o-sprawie-mariusza-kaminskiego-prezydent.html

wyatearp17.07.2018, 11:57
Z lat komuny i pierwszego dziesięciolecia III RP znam osobiście wszystkich głównych bohaterów tej sztuki.
Nie chcę się wypowiadać, który sąd miał racje w sprawie MK, ani też czy pierwszoinstancyjny wyrok więzienny dla MK był słuszny.
Jednak w sprawie zasadniczej - czy prezydent ma prawo ułaskawiać przed prawomocnym zakończeniem procesu - uważam, że prezydent takiego prawa nie ma i mieć nie powinien. Na mój obywatelski rozum, dzisiejszy TK powinien za niekonstytucyjne uznać JEDNO wiadome postanowienie prezydenta, a nie zmieniać TRZY ustawy (kodeksy).
Stanisław Remuszko
remuszko@gmail.com, 504-830-131
 
wyatearp17.07.2018, 12:23
Encyklopedia PWN:
"Ułaskawienie = darowanie prawomocnie orzeczonej kary w całości lub w części albo złagodzenie prawnych skutków skazania przez organ uprawniony do stosowania prawa łaski".
Na mój obywatelski rozum, żeby MOGŁO być ułaskawienie, MUSI być prawomocność.
Tak jak TK uznał niekonstytucyjność trzech ustaw, tak jakieś ciało językoznawcze powinno móc zmienić treść słowników i encyklopedii.
Stanisław Remuszko
remuszko@gmail.com, 504-830-131
 
wyatearp17.07.2018, 12:38
Warto sprawdzać.
Status Trybunału Stanu określa Konstytucja RP w art. 198, którego ustęp trzeci w sprawie ewentualnych kar odsyła do ustawy o TS: http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19820110084/U/D19820084Lj.pdf
Spis kar, które może nałożyć TS, jest wymieniony w art. 25 tej ustawy.
Ale tam praktycznie nic nie ma. Sami Państwo sprawdźcie. Na mój obywatelski rozum, TS jest fikcją, która co najwyżej może pogrozić paluszkiem.
Kto uchwalił takie brzmienie ustawy o TS?
Stanisław Remuszko
remuszko@gmail.com, 504-830-131
 
http://wyborcza.pl/7,75398,23683227,trybunal-konstytucyjny-zagwarantowal-pis-bezkarnosc.html
 
wyatearp17.07.2018, 13:04
Ze względu na stare osobiste znajomości przykro mi w tej sprawie zgodzić się z panem redaktorem Wojciechem Czuchnowskim, lecz niestety muszę zgodzić się w pełni, gdyż nad sentymenty i wspomnienia przedkładam twardą arystotelesowską maksymę o Platonie, przyjaźni i prawdzie...

Stanisław Remuszko
remuszko@gmail.com, 504-830-131

P.S. koszmarem jest to, co odkryłem przed chwilą. Trybunał Stanu (art. 198) oraz ustawa o nim http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19820110084/U/D19820084Lj.pdf
okazują się konstytucyjną fikcją.
Kto uchwalił tę ustawę?

R.
24
Forum po polsku / Odp: Właśnie się dowiedziałem...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Lipiec 17, 2018, 12:38:56 pm »
Chyba raczej sylwester w Irkucku.  ;)
Uszczypliwy jesteś :) ;)
Masz na myśli tę salwę honorową?
https://ok.ru/video/450776404423
Cóż, Rosja putinowska wstaje z kolan, .............. (wylgaryzmy, obscoena verba) ;)
25
Forum po polsku / Odp: Właśnie się dowiedziałem...
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Lipiec 17, 2018, 11:50:56 am »
Cytuj
A, supermasywna czarna dziura w centrum Drogi Mlecznej:
Chyba raczej sylwester w Irkucku.  ;)
26
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Lipiec 17, 2018, 01:39:13 am »
Cytuj
Cóż, żródło z którego pochodzą podane liczby jest godne zaufania. W odróżnieniu od БСЭ ;)
Sądzę, profesorowi dr hab. Wyszczelskiemu można wierzyć bez zastrzeżeń.
;D
Jesteś czujniejszy niż ja, jak widzę.  ;) ale fakt,  profesor dr hab. Wyszczelski nie ma najlepszego rodowodu. Politycznego (i biznesowego), ale merytorycznie-historycznie nie znalazłem zarzutów. Choć interpretację taka ścieżka kariery mogła mu skazić. Teraz patrzę, że siły polskie w pierwszym linku zaniżył, a w drugim dał 2 razy więcej - hm :-\
A sorry, ten pierwszy to prof. Nowak, coś roztrzepany ostatnio jestem, czyli powyższe zdanie bez sensu.
Tym niemniej  liczby z obu artów wydają się prawdopodobne.
27
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Lipiec 16, 2018, 11:57:19 pm »
Cytuj
Kluczowy fragment;
Według danych polskich z 1 września 1920 r. na ogólny stan Wojska Polskiego wynoszący 943 976 żołnierzy, na froncie znajdowało się 348 284 żołnierzy.

Armia Czerwona dysponowała zmobilizowanymi około 5 mln, w tym 3 mln jej bezpośrednio podległymi. Nie oznaczało to, że tylu żołnierzy walczyło na froncie polsko-rosyjskim. Mimo tego ich liczebność przekraczało milion, z czego bezpośrednio na froncie znajdować się mogło około 400 tys.
Cóż, żródło z którego pochodzą podane liczby jest godne zaufania. W odróżnieniu od БСЭ ;)
Sądzę, profesorowi dr hab. Wyszczelskiemu można wierzyć bez zastrzeżeń.
Wychodzi, siły stron były z grubsza równe.

Główna zasada strategii - koncentracja. Koncentracja siły przeciw słabości.
Suworow (Wiktor, nie Aleksander :) )
O ile wiem, strona podejmująca ofensywę musi dysponować przynajmniej trzykrotną przewagą nad przeciwnikiem. Jak dobrze, że naczelni Armii Czerwonej nie bardzo znali się na "ABC" nauki wojennej. Byłoby inaczej, z łatwością mogło dojść do nieszczęścia.

Cytuj
Cechą charakterystyczną obu armii był nisko procentowo udział formacji frontowych w porównaniu do ogólnego stanu ilościowego posiadanych wojsk. Siły liczebnie były porównywalne, lecz możliwości Armii Czerwonej uzupełniania tych formacji nieporównywalnie większe.
http://dzieje.pl/aktualnosci/szable-i-bagnety-wojsko-polskie-i-armia-czerwona-w-wojnie-1919-1920-r
To tak. Nasze siły są niezliczone, jak mawiał tow. Stalin.
Ale czy możliwości uzupełniania odgrywają większą rolę podczas krótkotrwałej operacji?

Cytuj
Natomiast jest zgodny z tym co pisaliśmy, że Piłsudski bolszewików nie doceniał;
Chciał, żeby trwała wojna domowa, w której osłabią się te obie siły. Nie docenił niewątpliwie Rosji czerwonej. To był błąd Piłsudskiego – w takich kategoriach można to rozpatrywać. Lekceważył ją, czemu dawał kilkakrotnie wyraz. Czasem jednak zbyt dosłownie się to interpretuje, np. Michał Kossakowski, oficjalny wysłannik na rozmowy z bolszewickimi negocjataorami w Białowieży i Mikaszewiczach, w swoim dzienniku odnotowuje takie pogardliwe wypowiedzi Piłsudskiego na temat Armii Czerwonej, że w ogóle wystarczy ją lekko pchnąć ręką i ona się rozsypie.
Nie doceniać przeciwnika - to poważny błąd. Czasem fatalny. Tak stało się nieco później z Adolfem Aloizowiczem, który na tym złamał sobie kark.
Biada temu kto się omylił - Sun Zi, "Sztuka wojny".
28
Hyde Park / Odp: Ja, Remuszko :-)
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Stanisław Remuszko dnia Lipiec 16, 2018, 05:00:39 pm »
29
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Lipiec 16, 2018, 12:28:33 am »
Cytuj
Miłego odpoczynku :)
Dziękuję  :)
Cytuj
Jeśli wierzyć żródłom rosyjskim, liczebność Armii Czerwonej jesienią 1920 wynosiła 5 500 000 żołnierzy
To chyba za Uralem te wojska były  ;)
Taa... z tymi liczbami jest niejakie zamieszanie, zresztą, nie tylko w tej materii.
Więc może i tak było - wedle wysłanych powołań. Z innych źródeł, do których jeszcze wrócę, wynika, że te liczby trzeba dzielić przez circa 10.
I teraz -  te z wiki rosyjskiej opierają się na tym;
https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%91%D0%BE%D0%BB%D1%8C%D1%88%D0%B0%D1%8F_%D1%81%D0%BE%D0%B2%D0%B5%D1%82%D1%81%D0%BA%D0%B0%D1%8F_%D1%8D%D0%BD%D1%86%D0%B8%D0%BA%D0%BB%D0%BE%D0%BF%D0%B5%D0%B4%D0%B8%D1%8F
Jakoś nie ufam.
W tamtych czasach w takim dziele mogli wstawić dowolną liczbę.
Natomiast jak liczyli Erickson i Pipes - nie wiem. Pewnie jakoś te liczny wygenerowali. Ale one nie mogą być prawdziwe, tzn poza czysta ewidencją, bo tylu powołano, to tylu pewnie było.
Te zestawienie tam podane w tej tabelce - w jednym roku tyle, w drugim 2 miliony więcej, w trzecim milion mniej, buja się to ot, tak... dziwnie dość, na granicy nieprawdopodobieństwa - żołnierza wszak cza przysposobić, a to wymaga czasu.
Przy czym Pipes wspomina o 2,6 miliona dezerterów i już z 6 milionów robi się 3,5.  :D
https://pl.wikipedia.org/wiki/Armia_Czerwona
Bo pewnie w bazowej licznie oni też się zawierają. Także, liczenie  jest tu trudne - znam relacje o przemieszczaniu się armii z których realnie został tylko sztab - i on się cofał bo wojska już nie było. A pewnie w ewidencji figurowali.
Zatem, zostawiając bajędy przejdę do konkretów - szukając tylko liczby "szabel i bagnetów" - czyli kawalerii i żołnierzy piechoty rzeczywiście walczących na froncie.
Znalazłem rozmowę solidnego historyka polskiego, który w tym temacie siedzi i mam ją za wiarygodną. Cała jest ciekawa, ale teraz skupię  się na liczbach. Mowa o 1919/20.
Przypomnijmy teraz drugi aspekt tej sprawy, czyli aspekt militarny. Polskie wojsko w tym momencie liczyło ok. 800 000 żołnierzy. W większości słabo, albo nawet jeszcze w ogólnie nieprzeszkolonego rekruta ze świeżo pobranych roczników (lata 1899–1901). W tej sytuacji jakaś szersza wojna, uderzenie na Rosję bolszewicką, wymagałoby przypomnienia ile bagnetów ma przeciwnik. Armia Czerwona liczyła wtedy 3 500 000 żołnierzy.

Portal ARCANA: Ale z tego tylko 10% było zdatne do walki.

Tak samo jak w Wojsku Polskim. No może 12%. Może 15%. Procent ten mógł być wyższy, ale tak zwanych bagnetów i szabel, czyli tych, których można wystawić w pierwszej linii na pewno nie było więcej niż 15% w Wojsku Polskim. Może nie 80 000, albo 100 000, tylko może nawet 120 000 nadawało się do walki w pierwszej linii. Reszta ćwiczyła się, uczyła strzelać, chodzić gęsiego, polskiej komendy i tak dalej, lub chorowała – bo choroby były bardzo rozpowszechnione: tyfus i dyzenteria przede wszystkim. To samo dotyczyło Armii Czerwonej. W armii białych było ok. 650 000 żołnierzy we wszystkich formacjach. I tutaj widzimy proporcje: 3 500 000 – Armia Czerwona, 800 000 Wojsko Polskie, 650 000 armie białych Rosjan. Myślę, że najwyższy czynnik tych bagnetów i szabel, czyli tej czynnej armii, był w armii białej – mógł sięgać do 20%, więc niech to będzie nawet 130 000. Wojsko Polskie, nawet jeśli maksymalnie byśmy podliczyli tę rachubę czynnego żołnierza też nie więcej niż 150 000. Armia Czerwona miała czynnego żołnierza może 350-400 tys.


i dalej po bitwie warszawskiej
Bolszewicy mieli już wtedy 4,5 miliona żołnierzy, a Wojsko Polskie miało milion. Tych zupełnie nadających się do walki po polskiej stronie mogło być ok. 150 tys., zaś u czerwonoarmistów 350-450 tys. w skali całej Rosji. Przypomnijmy jednak, że w 1920 r. z powodu chorób, zwłaszcza tyfusu, w Armii Czerwonej zmarło ćwierć miliona ludzi! To są oficjalne dane służb medycznych Armii Czerwonej. To znów przypominam dlatego, że stałym motywem dzisiejszej propagandy Kremla jest twierdzenie, że Polacy wymordowali jeńców bolszewickich w liczbie 110 tys., gdy zaś realne dane mówią o 16 lub 18 tys. zmarłych w obozach jenieckich – zmarłych właśnie na szalejące wtedy choroby zakaźne, z tyfusem na czele. Jak się te liczby mają do siebie, gdy na rosyjskich tyłach zmarło 15 razy więcej żołnierzy Armii Czerwonej niż w polskich obozach jenieckich?
Czyli te moje circa 200 tysięcy na jednym froncie południowym by się zgadzało. Natomiast nie wziąłem pod uwagę, że ten polski milion jest też mocno przesadzony - 150 tysięcy zmienia postać rzeczy. Nawet jak doliczyć uciekinierów z armii czerwonej, których było sporo, ale to jednak "tylko" 20 tysięcy - choćby bałachowców;
Rozkazem Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego z 28 września 1920 wojska gen. Bułak-Bałachowicza zostały określone jako Ochotnicza Sprzymierzona Armia, uzyskując status odrębnej sojuszniczej armii. Generał nazwał ją Rosyjską Ludową Armią Ochotniczą (Russkaja Narodnaja Dobrowolczeskaja Armia, RNDA), która osiągnęła liczbę ok. 20 tys. żołnierzy. Mimo zawarcia rozejmu między Polską a stroną sowiecką w Rydze 12 października 1920 r., armia gen. Stanisława Bułak-Bałachowicza od 5 listopada 1920 r. podjęła samodzielne działania bojowe na obszarze Białorusi zajętym przez bolszewików, zdobywając 10 listopada Mozyrz. W Mozyrzu gen. Bułak-Bałachowicz ogłosił niepodległość Białorusi i powołał rząd Republiki Białoruskiej, lecz po kilku dniach i kontrofensywie oddziałów bolszewickich, jego armia została zmuszona do wycofania do Polski.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Bu%C5%82ak-Ba%C5%82achowicz
Także, autor na którego się powołuję sugeruje jeszcze inną przyczynę odpuszczenia po rozbiciu bolszewików - Polacy nie chcieli już walczyć.
Przypomnijmy, że wrzesień 1920 r. to już masowe wystąpienia Polaków wszystkich opcji, nie tylko socjalistów, ale narodowych demokratów, ludowców wszelkiej „maści”  – za pokojem z Moskwą. Dominowało zmęczenie wojną, która w sumie trwała 6 lat. Wydawało się, że nadszedł wreszcie moment – po odpędzeniu bolszewików spod Warszawy, w którym można było sobie urządzić wolną Polskę. Świtalski, adiutant Piłsudskiego, pisał o dylematach Naczelnika. Piłsudski przyznawał, że niewiele da się zrobić – a było to już po zwycięstwie w bitwie nad Niemnem w końcu września 1920. No bo co nam zostało? Pójdziemy ponownie nad Dniepr, tam się znów okaże, że nas nie chcą. Ukraina nie ma sił, by powstać sama i będzie nas czekało to samo – wahadło wojny. Piłsudski miał takie nastawienie, że on, wielki wódz, nakreśla dalekowzroczne wizje, a naród chce zadowolić się małym. Odepchnięto wroga i Piłsudski ma ręce związane: społeczeństwo nie chce dalej walczyć, Ukraińcy, tak jak wcześniej Litwini, nie chcą współpracować  z Polską; można tylko zawrzeć pokój.
i
Co innego zdradzona kresowa ludność polska, ci wspaniali „nadberezyńscy”, uwiecznieni w pieknej powieści Floriana Czarnyszewicza. Ale ona nie była zdradzona przez elity: to społeczeństwo polskie – nad Wisłą, nad Wartą, nad Pełtwią, a nawet nad Niemnem ­- nie wyrażało zgody na ryzyko kolejnych wielkich ofiar w celu postawienia słupów granicznych za Berezyną. Piłsudski nie wprowadził wtedy rządów wojskowych, nie przeprowadził zamachu stanu – a tylko wtedy mógłby tę wojnę prowadzić dalej. Jednak Naczelnik wiedział, że tę wojnę by przegrał – niekoniecznie na zewnętrznym froncie, ale właśnie wewnątrz Rzeczypospolitej, wobec braku poparcia społecznego. Nawet PPS by go nie poparł. Nie było żadnej realnej alternatywy dla pokoju ryskiego.
Natomiast jest zgodny z tym co pisaliśmy, że Piłsudski bolszewików nie doceniał;
Chciał, żeby trwała wojna domowa, w której osłabią się te obie siły. Nie docenił niewątpliwie Rosji czerwonej. To był błąd Piłsudskiego – w takich kategoriach można to rozpatrywać. Lekceważył ją, czemu dawał kilkakrotnie wyraz. Czasem jednak zbyt dosłownie się to interpretuje, np. Michał Kossakowski, oficjalny wysłannik na rozmowy z bolszewickimi negocjataorami w Białowieży i Mikaszewiczach, w swoim dzienniku odnotowuje takie pogardliwe wypowiedzi Piłsudskiego na temat Armii Czerwonej, że w ogóle wystarczy ją lekko pchnąć ręką i ona się rozsypie. Ale Piłsudski mówił to – warto sobie to uświadomić w analizie heurystycznej tej wypowiedzi – żeby przekonywać Kossakowskiego, żeby się nie bał zajmować twardego stanowiska. Próbował go przekonać, wpłynąć na niego: Ty się nie bój, negocjuj, my sobie poradzimy.

Portal ARCANA: I on w to uwierzył?

Niezupełnie, bo w dzienniku zapisywał to jednak z pewnym niedowierzaniem, miał wrażenie, że Piłsudski trochę szarżuje, bo my tacy mocni znowu nie jesteśmy, a ta Rosja czerwona nie jest taka słaba jak to Piłsudski przedstawia. Tutaj prawda jest gdzieś pośrodku, Piłsudski trochę nie doceniał Armii Czerwonej, Rosji czerwonej, ale nie lekceważył jej Piłsudski trochę nie doceniał Armii Czerwonej, Rosji czerwonej, ale nie lekceważył jej tak, jak to czasem z wprost odczytywanych jego wypowiedzi mogłoby wynikać. Natomiast cel był prosty: osłabić Rosję czerwoną i białą, skoro Zachód i biała Rosja nie zgadzają się na akceptację polskich planów politycznych, które mogliśmy zrealizować militarnie walcząc z Rosją czerwoną, to niech się ta Rosja biała z czerwoną wykrwawią.

Do tego jeszcze rozgrywka międzynarodowa na linii Anglia - Niemcy - Francja.
Oj, pisanie zrobiło się przydługie to już tylko linkuję tę rozmowę - gęsta, ale porusza prawie wszystkie kwestie o których rozmawiamy;
http://www.portal.arcana.pl/W-1920-r-w-polskich-domach-nieustannie-przewijalo-sie-haslo-musisz-isc-do-wojska,4011.html

...............................................

Dorzucę jeszcze aneksik, innego badacza. W jego wersji liczby są nieco większe,  zwłaszcza wojska polskiego, podwojone - ale raczej nie zmienia to istoty rzeczy. Pokazuje jednak, że niełatwo o precyzyjne dane, co zresztą nie powinno dziwić, bo piszemy o czasach chaosu.
Kluczowy fragment;
Według danych polskich z 1 września 1920 r. na ogólny stan Wojska Polskiego wynoszący 943 976 żołnierzy, na froncie znajdowało się 348 284 żołnierzy.

Armia Czerwona dysponowała zmobilizowanymi około 5 mln, w tym 3 mln jej bezpośrednio podległymi. Nie oznaczało to, że tylu żołnierzy walczyło na froncie polsko-rosyjskim. Mimo tego ich liczebność przekraczało milion, z czego bezpośrednio na froncie znajdować się mogło około 400 tys.

Cechą charakterystyczną obu armii był nisko procentowo udział formacji frontowych w porównaniu do ogólnego stanu ilościowego posiadanych wojsk. Siły liczebnie były porównywalne, lecz możliwości Armii Czerwonej uzupełniania tych formacji nieporównywalnie większe.

http://dzieje.pl/aktualnosci/szable-i-bagnety-wojsko-polskie-i-armia-czerwona-w-wojnie-1919-1920-r

30
Hyde Park / Odp: O muzyce
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Lipiec 15, 2018, 11:12:52 pm »
Ps.
Cytuj
ale skąd mi to takie siedzi w głowie? z czym kojarzy? ktoś to w czymś użył? nic...nic...ale ten refren mam wgrany, więc sorry - na odrzepkę;)):
nawet fajne te pam-pa-ram _ może stąd?
Piosenka została użyta w serialu telewizyjnym Crossing Jordan oraz Grey's Anatomy oraz w dwóch innych produkcjach- The X Effect i The OC
Nie, nie znam się specjalnie na serialach. Tylko coraz droższe OC...a to nie to...Pewnie zradiowy rzep;)
Inna beczka wypełniła się jagódkami...czyli przypomniała się pierwsza kolonijna piosnka - byłyśmy grupą jagódek;))
https://www.youtube.com/watch?v=o3rgBUU1y8M
Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 10