Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - Q

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 635
31
Forum po polsku / Odp: słuchowiska radiowe
« dnia: Listopad 27, 2018, 12:43:52 pm »
Tymczasem Niemcy "Niezwyciężonego" na słuchowisko przerobili:
https://www.mdr.de/kultur/podcast/hoerspiele/hoerspiel-stanislaw-lem-der-unbesiegbare100.html

32
Hyde Park / Odp: Użyteczny patriota Putina
« dnia: Listopad 27, 2018, 01:31:24 am »
Tymczasem na Ukrainie;
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,24214853,parlament-poparl-dekret-poroszenki-za-dwa-dni-ukraina-wprowadzi.html

Ciekawe czy komu z PT Admiństwa da to w końcu do myślenia?*

* Zwł. w połączeniu ze słowami Lema, któreś przytoczył:

„Podobnie jak redaktor Giedroyć uważam, że Ukrainę trzeba wspierać, bo jej niepodległość jest jedną z gwarancji naszej niepodległości.”

33
Nie jestem pewien, że to tylko metafora. O ile zrozumiałem, idea strunówki polega, między innymi, na tym, że to, co my uważamy za cząstki materii, naprawdę materią nie jest. To co subiektywnie odbieramy jako materię lub energię, jest tylko wynikiem drgań obiektów w pewnym sensie niematerialnych, „matematycznych” – jednowymiarowych strun, dwuwymiarowych bran itd.

Tylko czy wobec tego nie powinniśmy uważać za właściwą materię właśnie owych strun? W końcu - teoretycznie - znamy niedoskonałości naszego sensorium i ograniczenia sposobu doświadczania świata. Taka np. ściana, choć jako zwartą ją widzimy, i nos sobie o nią możemy rozkwasić, nawet wedle Modelu Standardowego jest dość pusta/ażurowa, więc intuicyjność postrzegania materii dawno już poszła do lamusa. Chcąc podejść do zagadnienia z sensem nawet gdy mówisz - "cegła" myślisz - "powiązane w strukturę cząstki elementarne i sporo pustki między nimi".

Czy warto posługiwać się? Może i nie warto. Z drugiej strony, a czy można wymienić choćby jedną naprawdę dowiedzioną teorię fizyczną? Taką, o której można rzec: „tak, ta wielokrotnie zweryfikowana teoria jest ostateczna, prawdziwa i pozostanie nieobalona in saecula saeculorum, amen?

Niemniej lepsze chyba modele robocze, jakoś tam obserwacjami podparte (a raczej z użyciem stosownej metodologii z nich wywiedzione), niż przyjmowanie czegoś a priori. Bo w przeciwnym wypadku dojdziemy do wniosku, że najlepsze są hipotezy metafizyczne - ich w końcu (z definicji) - w przeciwieństwie do flaszki - obalić się nie da ;).

A, niekoniecznie. Wystarczy reprodukcji :)

Eee, reprodukcje. Cóż to jest dla prawdziwego estety? Ochłapy...

A co do fizyki... z punktu widzenia fizyki w ogóle wszystko wisi kalafiorem – praca i rozrywka, smutek i radość, miłość i nienawiść, życie i śmierć. Te kategorie nie należą do dziedziny fizyki. Czyli inaczej -  uważam, że fenomen życia nie da się całkowicie sprowadzić do praw fizyki. Tutaj mógłbym powiedzieć po marksistowsku – fizyka jest bazą, a wyżej wymienione kategorie, atrybuty życia – nadbudową.

Ja jednak sądzę, że da się. Acz to być może, że mózgi nasze (razem i z osobna) nie będą w stanie stosownej teorii wypracować (stworzyć coś, co ją wypracuje? - to już możliwe).

Czy można powiedzieć, że tomik poezji – to suma pewnej ilości włókien celulozy, farby drukarskiej i kawałku lederyny? Czy wspomniany już obraz Rafaela – to nic więcej niż płótno plus olej lniany plus szczypta pigmentu mineralnego? A przecież z punktu widzenia fizyki/chemii właśnie tak jest...

Skłonny jestem twierdzić , że jednak (mnie też to boli ;) ) nic więcej. Że wszystko co do owego połączenia płótna, oleju i pigmentu interpretacyjnie dokładamy to tylko rozbuchany subiektywizm.

Co zaś dotyczy naszego Universum, ostrożnie przypuszczam: gwiazdy, planety, mgławice gazowe i inne podobne układy nie nadają się jako „substrat”, nośnik dla czegoś w rodzaju supermózgu. Z powodów które już wymieniłem – są nieuporządkowane, zbyt wysoka entropia.

Ha, zostaje nam poczekać na wypracowanie stosownych narzędzi, które pozwolą Twoje przypuszczenie zweryfikować. Ponoć szanse dożycia rosną ;):
https://tech.wp.pl/dynastia-wiecznych-miliarderow-to-bogaci-jako-pierwsi-ludzie-przedluza-sobie-zycie-6320476322920065a

Można popatrzeć na tę sprawę z innej strony. Gdyby możliwość „wtchnienia” rozumu w prądy lub gazy rzeczywiście istniała, ewolucja, która, jak wiadomo, wpełza w każdą niszę, prawdopodobnie skorzystałaby z niej.
Nie czekając przez miliardy lat, aż póki na powierzchni planety N przez czysty przypadek utworzy się skomplikowana molekuła DNA, matka-ewolucja urządziłaby samoorganizację materii. We wnętrzu każdej gwiazdy, w każdej chmurze zjonizowanego gazu, w każdym stawie, gdzie tylko istnieją prądy morskie. Mając do dyspozycji znacznie więcej czasu, niż miało życie białkowe na Ziemi, owoce powszechnej ewolucji materii nieorganicznej już dawno rozwinęłiby się do stadium egzystencji rozumnej. A następnie, nawjązawszy kontakty pomiędzy sobą, lokalne "mózgi" prawdopodobnie połączyliby się w jedyny kosmiczny Supermózg, czy też Superkomputer.

Supermózg/superkomputer zostawmy na boku, choć istnieją wszak tezy panteistyczne, a i rozważane na niniejszym Forum było czy Wszechświat nie jest aby komputerem. Skupmy się na gwiazdach - pamiętasz "Prawdę"? No więc właśnie, jak na obecnym etapie chcesz stwierdzić czy gwiazdy (nie) myślą?

Czy taki scenariusz niczego Ci nie przypomina? Można przecież ów Supermózg opatrzyć innym mianem...

Przypomina. W końcu czy to nie ja nazwisko Tipler przywoływałem? ;)

Co do biochemii i poziomu endorfinów – już pisałem o tym, nie uważam, że szczęście i ów poziom – to jedno i to samo. Owszem, uczucie radości „bazuje się” na mózgu, na układzie limbicznym i na endorfinach, ale jest czymś innym, zjawiskiem innego, wyższego rzędu.

Ech. metafizyk. Albo i snergista* (generacja psychologiczna nad fizyczną). ;)

* Dobra, tezy Snerga też są metafizyczne.

Nie dam rady. Chyba nikomu do dziś nie udało się zdefinować to pojęcie.

Jeśli tak, to o czym tu w ogóle rozmawiamy? ;)

Najwyżej mogę  powołać się na sławetnego Emtadratę:
Czym jest bowiem szczęście? To proste jak drut. Szczęście jest to ugięcie, a więc ekstensor metaprzestrzeni, oddzielającej węzeł intencjonalnych kolineacyjnie odwzorowań od obiektu intencjonalnego, przy warunkach granicznych ustawionych omega - korelacją w alfa - wymiarowym, więc jasne, że niemetrycznym, kontinuum agregatów subsolowych, zwanych też supergrupami moimi, to jest Kerebrona.

Rzeczywiście, proste i jasne...nieprawdaż? ;)

Prawdaż, jak drut i jak Słońce ;).

Nie o „wartości zgodności z naturą” mi chodzi, Q, tylko o trudnościach, wynikających z działań skierowanych przeciwko naturze człeka. Spróbuję wyjasnić moją myśl na przykładzie.
Tak się jakoś ułożyło przypadkowo-ewolucyjnie, że zgodnie z naturą jesteśmy przyzwyczajeni do lekkostrawnego pożywienia. Toteż usiłowanie żywić się, wbrew naturze, trocinami drewnianymi, wymaga większego wysiłku podczas jedzenia i powoduje, hm, trudności z trawieniem :)

W sumie równie dobrze mógłbyś "Podroż trzynastą" z Pintą przywołać. Pintyjczycy wszakoż tylko do absurdu doszli, a buddystom - bywa - się udaje.

Może i tak jest. Obawiam się jednak, że wydostawszy się z jednego kierata, owe buddyści mogą sami siebie wpędzić do innego, może nawet gorszego.

Jakiego mianowicie?

34
Forum po polsku / Odp: Lem w szkole
« dnia: Listopad 26, 2018, 10:47:48 pm »
Trurl i Klapaucjusz, konstruują urządzenie do przenoszenia się w czasie. Otrzymała je jedna z uczennic, aby odwiedzić ważne postaci naszej historii.

Dobrze, że nie Molteris, bo bałbym się o los chronopodróżniczki ;). Tak - tylko Wszechświata (vide cytowane) ;).

35
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« dnia: Listopad 26, 2018, 10:45:02 pm »
ręczę Ci, że napisałeś bardzo butnego maila do mnie i maźka. Zostawiłam go bez odpowiedzi.
Jeśli bardzo chcesz to mogę go poszukać i tutaj zacytować.

Cytowałem go już. Owszem, sformułowany był b. ostro. Ale uważam też, że adekwatnie do okoliczności. I - nade wszystko - niósł propozycję wypracowania kompromisu, która dla czytającego ze zrozumieniem - nie przez pryzmat emocji - ważniejsza być winna od słownej otoczki.

Więc nie rozmawiaj ze mną - po prostu. Dziwię się, że to robisz - mając o mnie takie zdanie.

Widzisz... Nie traktuję ludzi (w tym siebie) zbyt serio (pominąwszy sytuacje, które tego bezwzględnie wymagają). Ot, od małpy pochodzimy, Ewolucja byle jak nas ulepiła, nie ma co się spinać - jak na te okoliczności i tak wyszliśmy udani. Owszem, gdybyś mi dom usiłowała podpalić, żonę (której aktualnie nie posiadam) zgwałcić, czy koty mordować, zapewne - nawet gdyby były to usiłowania nieudolne - widziałbym podstawy do obrażenia się na resztę życia, a także podjęcia paru innych działań. Ale słowne potyczki, czy nawet niepiękne zabranie internetowych uprawnień na raptem trzy miesiące? Dla mnie są to skrajne drobiazgi w sumie.

Edit (tym razem jeden-a-dobry):
Poza tym różnimy się chyba w postrzeganiu forów internetowych. Ty - i parę innych osób, jak tu widziem - patrzy na takowe miejsca (minimum to) w pierwszym rzędzie przez pryzmat koleżeństwa, relacji interpersonalnych (dlatego podkpiwałem sobie o budowaniu TWA), dla mnie natomiast to przestrzeń wymiany myśli, ścierania się idei. Dlatego - abstrahując od tego czy/na ile Cię lubię - skłonny jestem rozmawiać z (prawie) każdym (nie zastanawiając się nad stopniem swojej sympatii do niego, czy jego prywatną moralnością - wyjąwszy przypadki skrajne), dopóki ma coś ciekawego do powiedzenia. Wchodzę tu - od zawsze - po to by buzowanie prądów w mózgu poczuć, a nie by instynkty społeczne zaspokajać.

Ok Q - wszystkiego dobrego - radź sobie.

Wzajem ;).

Forum na pewno wszystkich nas pomieści - zanim się rozpuknie;))

Owszem, dlatego nie ma co wracać do starych konfliktów (a nawet warto rozmawiać), by się nie rozpukło.

Jeżeli mógłbym wybrać, z czego masz zrezygnować, to wybrałbym jednak edytowanie.

Jak widzisz - staram się ;).

Trochę to nasz śmiech przez łzy - abstrahując kompletnie od naturalnego, bądź nie pochodzenia Oumuamua - że zakładamy, iż komunikacja radiowa to standard, którego będą używać inne cywilizacje do komunikacji w kosmosie.

Tu wszakoż docenić musimy wybór naszego Patrona, który - w "Głosie Pana" - przekornie postawił na neutrina, idąc w poprzek tego typu założeniom. Jako też tych, którzy nad możliwością komunikacji tachionowej (owszem, prowadzącej do paradoksów) dumali.
Gdzie: primo - jedno od drugiego nie tak daleko (vide słynne doniesienia o przekroczeniu przez neutriono tau c, które wszakoż obluzowanymi kablami się skończyło), secundo - problem taki, że nikt tych tachionów nie wykrył (nawet jeśli założyć, że dookoła śmigają).

36
Forum po polsku / Odp: Wokół Lema się dzieje
« dnia: Listopad 26, 2018, 03:56:36 pm »
Było o operze "Solaris", dziś Gugiel wypluł mi informację o operze "Cyberiada" (po prostu ktoś świeży artykuł wikipedyczny o niej edytował). Info szersze niż Wiki niesie linkowany w niej tekst:
http://www.e-teatr.pl/pl/realizacje/48674,szczegoly.html

Klapaucjusza nie widać tam wcale, za to Trurlowi jedno "l" przybyło. Trurlla-la!

39
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« dnia: Listopad 25, 2018, 10:45:01 pm »
Jest jednak zasadnicza różnica między każę Ci, przestań a wolałbym, żebyś tego nie robił.

Ok. Zatem powiedzmy, że z cytatologią postaram się cokolwiek (stuprocentowo nie, skoro również olka czy LA również ten zwyczaj przyjęli, to i mnie wolno ;)) ograniczać (ba, już się staram). Co do edytowania natomiast - liczę, że zrozumiesz.

Ty mnie naciskałeś?

Sorry, naciskałem chyba w sprawie wniosku antykarmicznego raczej (choć sprawy te poniekąd utożsamiałem zakładając, że w uzasadnieniu owego wniosku pirxo-gnuffy się znajdą), jak teraz widzę. ale pogrzebię jeszcze trochę w naszej korespondencji. Może jednak znajdę...

A naciskałeś - owszem - że MUSZĘ z Tobą gadać po Twoim powrocie na moda (co jest w ogóle kluczem do wszystkiego) - bo nie mam wyjścia jeśli mi forum miłe. Otóż mam: nie muszę. Mogę:)

Nie naciskałem (słowo pisane jednak może mylić, barwy głosu nie słychać, gestykulacji i mimiki nie widać), sugerowałem, uznając że to najzdrowszy wariant. Nadal uważam.

Zachowałeś się chamsko - bezprecedensowo - i tutaj nie było zróżnicowanych ocen Twoich wystąpień  - zostałeś zastopowany

Wskaż mi moje "bezprecedensowo chamskie" wypowiedzi sprzed momentu, w którym straciłem czasowo uprawnienia. Bo jeśli mogę przyznać, że któreś z moich wypowiedzi były za ostre, to twierdzę, iż były to dopiero te spod znaku:
nas sprowadziłeś do nieludzi, niebytów
Które jednak były reakcją na, podjętą w trybie - IMHO - chamsko-kolesiosko-kapturowym (który mocno mnie zaskoczył, bo uważałem Was dotąd za ludzi o niezłomnych zasad), decyzję w/w uprawnień dotyczącą (ot, prawo akcji i reakcji), a zarazem hiperbolizacją i parodią stylu obrażania się wiadomego nam wszystkim usera.

Bo to nie kwestia zajadłości, tylko zasad - których brak mylisz z umiejętnością wybaczania.

Byłbym Ci wdzięczny, gdybyś o zasadach nie opowiadała, bo brzmi to w moich uszach ciut... fałszywie. Chyba, że o zasadzie bronienia kolegów (nawet jeśli mają na koncie rzeczy, za które ludzi z partii wyrzucają) mówimy.

Tak więc jeśli w latach 70-tych, czy nawet 90-tych było sporo doniesień o naocznej obserwacji UFO - to w obecnym stanie rzeczy gdyby UFO pojawiało się z tym samym natężeniem - byłoby rejestracji tego fenomenu na kopy. A nie ma.

Twoje informacje są nieścisłe. A właściwie to jest dość ciekawe, bo ze statystyk wynika, że zgłoszeń obserwacji UFO w latach '90 było rekordowo mało (ledwo 307 za rok 1990 w skali globu, według danych NUFORC) potem ich liczba systematycznie rosła z apogeum (8619 zgłoszenia) w roku 2014, a teraz znów leci na łeb na szyję:

https://www.statista.com/chart/8452/ufo-sightings-are-at-record-heights/

40
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« dnia: Listopad 25, 2018, 08:06:24 pm »
Q, doprawdy zadziwia mnie Twoja maniera dopisywania do gotowego posta, kolejnych jego części. Trochę jak Prus, gdy pisał Lalkę. Robią się z tego zaiste, posty piętrowce z wielkiej płyty. Wolałbym, żebyś tego nie robił. Pisał raz, a dobrze. Wystarczy przemyśleć, co chce się wyrazić i dopiero potem kliknąć wyślij, a nie pięć i więcej razy edytować swój post.

Powtórzę raz jeszcze: urok korzystania z urządzeń mobilnych. Działając w tym trybie nie jest łatwo zamieszczać sążniste posty, czy zbierać cytaty z paru Forumowych źródeł (nie ma - jak na komputerze stacjonarnym - notatnika, czy innego Worda, pod ręką, w którym można sobie wszystko przygotować; są niby jakieś Notatki, itp. ale włażenie w toto jest żmudne).
Przy czym jednak nie rozumiem czemu tyle uwagi poświęcasz temu co - i jak - piszę, zwł. w świetle Twoich własnych słów:
Nie przepraszaj, ja Ci niczego nie zabraniam, ani nie chcę tego robić

41
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« dnia: Listopad 25, 2018, 05:42:24 pm »
Jaki to będzie dowód?
Ontologiczny, kosmologiczny, historyczny, psychologiczny czy może tylko logiczny?

Żaden. To będą - co sam maziek napisał - domysły (kto inny rzekłby może nawet: pomówienia, ale nie będę tak ostry), w dodatku podszyte - co wyraźnie widać (choćby po wypowiedziach w tym wątku) - osobistą - rozdmuchaną poza granice sensu - urazą (a ta, jak wiadomo, nie jest gwarantem obiektywizmu).

Tu wypadnie mi się chyba odnieść do słów:

nie cierpi mianowicie niejakiego Remuszki, a uwielbia Q

By zauważyć, po pierwsze, że moje stanowisko w sprawie oceny zachowań niejakiego Remuszki wsparło wówczas wiele osób, z Tobą włącznie (co sam przyznałeś raz czy drugi), więc narracja, że byłem samotnym białym żaglem zmuszonym wspierać się sockpuppetami jest kulawa. Po drugie z kolei, iż sam naciskałem na olkę w kwestii szybszego ujawnienia sprawy pirxo-gnuffów (jestem w stanie przedstawić stosowny mail) co chyba nie jest zachowaniem typowym dla winnego. Po trzecie natomiast, że oceny owego pirxo-gnuffowania bywały rożne: Ty i maziek nie szczędziliście wielkich/ostrych słów, ja uważałem sprawę za nieistotny kabaret, ale zdarzały się też głosy owego zzawęgłowca chwalące (minimum jeden, choć drugi zapewne należałoby domyślnie przyznać samemu sockpuppetnikowi - skoro zrobił to, co zrobił, to pewno uważał, że ma słusznego):
Chciałbym natomiast tą drogą wyrazić poparcie dla nieznanej mi osoby, której chciało się anonimowo wykonać pewną pracę dla poprawy merytorycznej jakości Forum.
Co przytaczam tak dla równowagi.
Po czwarte wreszcie, iż różne domysły już tu padały (bez urazy, Hornet, tylko cytuję):
Nie stawiam też tezy, że Ty nie istniejesz, Hornet, a tylko jesteś innym wcieleniem Olki, która pod tym nickiem od czasu do czasu krytykuje Q za to, że on krytykuje Remuszkę.
Nie stawiam takiej tezy, chociaż dowody na Twoje istnienie są dużo słabsze, niż dowody na istnienie Skripala
Otóż Terminus głosi, że nie jest Lemem, ale my mu nie wierzymy, bo bo jeśli jest Lemem nie może być Terminusem.
Więc - jak to się mawia - wszyscy jesteśmy podejrzani.

Na koniec zaś muszę jeszcze wyrazić podszyte smutkiem zdziwienie, iż tak pewne sprawy przeżywasz, że wracasz do nich raz za razem, zawsze w konfrontacyjnym nastroju - ostatnio, lub przedostatnio, mieliśmy coś takiego. Było, minęło. Żyj i daj żyć innym Drogi Kolego. A może wolisz po angielsku?
https://www.youtube.com/watch?v=LfeNhwnO8hw

42
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« dnia: Listopad 25, 2018, 02:31:02 pm »
To Ty zadałeś rany - a oczekujesz, że czas je wyleczy...przy pomocy rannych - świetny pomysł! Nie ma co:)

ola, nie powiem, że nie byłem stroną (również) raniącą, bo bym skłamał, lub popisał się brakiem kontaktu z rzeczywistością. Uważam jednak, że nie byłem stroną raniącą mocniej, ani jako pierwsza.

tak relacje międzyludzkie nie działają. Nie mają przełącznika on/off.

U mnie działają, nigdy nie byłem zajadły z natury (i nie gniewam się dłużej niż parę godzin). Potrafię tylko czasem założyć taką maskę, jeśli uważam, że innych wyjść brak.

Ale wracając do tematu...
A o czym mówimy? O tym co lata w niebiesiech i jakie ma pochodzenie...oraz czy powszechne może być bezcelowe.

Szukałem czegoś Szkłowskiego, bo Lem często jego nazwisko przywoływał. Trafiłem tylko na pracę prof. Dworaka (tego od "Jana Ciągwy..."):
http://yadda.icm.edu.pl/baztech/element/bwmeta1.element.baztech-article-BUS5-0007-0018
http://ptgeof.imgw.pl/zalaczniki/download.php?plik=2007_34_05_Dworak.pdf
Tekścik, po prawdzie, taki sobie (choć, co miłe, z Lemem w bibliografii), w dodatku oddany do druku gdy masowe odkrywanie planet pozasłonecznych dopiero ruszało (fakt ów aktualności mu nie dodaje), ale zwraca uwagę na jedną istotną implikację opcji samotniczej. Otóż, gdybyśmy byli lokalnym wybrykiem natury kosmicznej ;), to stanowiłoby to pogwałcenie mocniejszej (tej postulującej jednorodność i izotropię, a nie tylko jednolitość praw) wersji zasady kosmologicznej (zwanej też kopernikańską).

43
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« dnia: Listopad 25, 2018, 11:43:34 am »
Wiedząc, że jak to ujmę poetycko - "Q niejedno ma imię" nie widzę sensu w liczeniu nicków.

Skoro coś takiego WIESZ, to może przedstaw dowody.

Ale też nie widzę sensu w okładaniu się złośliwościami. Stąd tu już skończę.

A ja kończę ten (offtopiczny) temat w ogóle, bo mój zapał do kłótni dawno się wyczerpał (choć najwidoczniej jednak w niektórych zajadłości więcej, i tylko czeka na okazję by się wylać). Zaczęliśmy ze sobą - lepiej czy gorzej - rozmawiać i tego się trzymajmy, dając czasowi możliwość leczenia ran.

44
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« dnia: Listopad 25, 2018, 10:02:32 am »
Niemal każdy list Q jest zamykającym temat. Brak odpowiedzi.
Dlaczego?
A teraz można zerknąć do świata równoległego - znajdź trzy różnice  8)
http://www.startrek.pl/forum/index.php

To może jeszcze, skoro już na StarTrek.pl zajrzałeś, posiedź tam dłużej (tydzień? ;)), policz aktywnych użytkowników, sprawdź ilu z nich ze mną na bieżąco rozmawia, itd. itp. wtedy obraz będzie pełniejszy.

(I, prawda, takie zachowania w stylu trzech/czworo na jednego - bez liczenia się z tym, że stanowi to najprawdopodobniej zniechęcający widok dla Newbies, czy - dajmy na to - dla Cetariana - zupełnie, ale to zupełnie nie potwierdzają moich gorzkich słów o TWA, o które byłeś swego czasu tak obrażony ;).)

Zaiste...4 były. Nigdy nieaktywne na forum. Zmasowany atak.
Tylko funnyjokes pośmiecił w wątkach. Skrzat był pierwszy - usunął. That's all folks.

Ha, czegoś nie wiesz... Jak tylko odzyskałem uprawnienia namierzyłem IP, z którego rejestrowały się hurtowo boty i zwróciłem - po cichu - na problem uwagę skrzata. skrzat IP zablokował, tym samym czyniąc boty niegroźnymi, ich konta straszą jednak wciąż na userliście.

Jest jeszcze pilot pirx w transplantologii - chociaż reklamiarz - wyjątkowo schludny i kompletny.

To może Ty go wyguestuj, a ja go do bot-oxu?

Jaka jest robocza teza (ta in-topic), którą obecnie dyskutujemy?

Chylę czoła przed mistrzem merytorycznych uwag ;).

Ale, właśnie, ad meritum...

Przypuszczam, iż mogą to być tajne projekty nowych myśliwców (lub czegoś, co zastąpi myśliwce/samoloty) tak tajne, że nawet w Pentagonie o nich nie wiedzą, albo wręcz przeciwnie, wiedzą, ale udają Greka. Oczywiście w grę mogą wchodzić obce mocarstwa. Według mnie jest to bardziej prawdopodobny scenariusz od odwiedzin kosmitów, ale kto wie.
Może testy nowej techniki stealth? Która nie działa w 100%?

A propos, drobny tekścik z bloga periodyku poświęconego amerykańskiej polityce zagranicznej (znanego z programowego realizmu, więc realistycznie będzie ;)). Wypowiadają się tam - wspominani już w niniejszym wątku - Nick Pope i Luis Elizondo:
https://nationalinterest.org/blog/the-buzz/et-denied-many-ufos-are-just-super-secret-military-aircraft-23816

Z wymienionych opcji zwróciłbym Waszą uwagę na jedną (do dawnych doniesień o UFO nie da się jej przypiąć, do obecnych - na odwrót zgoła*). Szybkie (szybsze niż byłoby to możliwe dla pojazdów załogowych) drony szpiegowskie posługujące się wspomnianą technologią stealth. Któż powiedział, że RQ-170 Sentinel musi być najlepszym co wywiady (amerykański i inne) posiadają?

* Aczkolwiek... Pierwsze drony (Q-1 choćby) powstawały już od lat '50 (prace nad nimi zaczęły się w momencie sformowania USAF):
http://www.designation-systems.net/dusrm/app1/q-1.html
Rychło też znaleziono im zastosowania wywiadowcze:
https://archive.org/stream/Aviation_Week_1959-02-09#page/n38/mode/1up

Może tylko – przy powszechności –  kosmos wydaje się przychylniejszym/przyjemniejszym miejscem...a tak? Jesteśmy sami. Trudno ogarnąć...

Tu trudno nie przywołać słów hornetowego ulubieńca, Clarke'a (do którego i ja mam sporą słabość):

"Two possibilities exist: Either we are alone in the Universe or we are not. Both are equally terrifying."

45
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« dnia: Listopad 25, 2018, 12:01:22 am »
@maziek

A może tak policzymy jak ów rzekomy zalew moich postów wygląda, co? Zacznijmy od pierwszego listopada.

1 XI - 1
2 XI - 0
3 XI - 1
4 XI - 2
5 XI - 1
6 XI - 1
7 XI - 1
8 XI - 0
9 XI - 4
10 XI - 1
11 XI - 3
13 XI - 2
14 XI - 0
15 XI - 3
16 XI - 1
17 XI - 1
18 XI - 4
19 XI - 0
20 XI - 2
21 XI - 2
22 XI - 1
23 XI - 5
24 XI - 4 (z tym będzie 5; edit: a, nie, ten policzyło już do 25 XI czasu forumowego)

(Przy czym w dwu* ostatnich dniach +/- połowa to sprowokowane odpowiedzi na podobne złośliwości...)

* Edit: wyszło, że w trzech.

Faktycznie straszliwy, zamulajacy Forum zalew, w którym można się pogubić ;D. Sam kiedyś nabijałeś po 5-10 postów na dobę (nie przypomnę już w duecie z kim) i jakoś problemu w tym nie widziałeś.

BTW. sugerujesz, że moje wypowiedzi są niemerytoryczne - wykaż to może na przykładach wobec tego...

ps. Takie małe pytanko: czy w banowaniu spambotow też Ci przeszkadzam? Bo rejestrują się od jakiegoś czasu dość masowo (jakby co służę listą, niektóre są b. czytelne w swojej botowatości, mają w nicku kompletny mail), a jakoś nie widzę byś je guestował, tak serio swoje administrowanie traktujesz.

Strony: 1 2 [3] 4 5 ... 635