Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - olkapolka

Strony: 1 [2] 3 4 ... 287
16
Cytuj
    w Krakowie to pewnie wszyscy się znają. A już artyści...
Zaiste...na poczcie wtedy pracowali sami artyści...ot, lube czasy 8)
Jak porawię na "artystów..." to będzie lepiej?
Dlaczego "lepiej"? Pewnie byli jacyś artyści stempla...:
https://www.youtube.com/watch?v=qIZutg0UAQQ
 :o;)
A w czosnku, to i samemu Beresiowi. Się oberwało.  ;D
Jeśli to prawda - trochę załużył;)
Ale nie oberwało się mu tak, jak w dniu 7 XII 1983 - jednej firmie meblowej na I...;))
Obserwuję pewien constans: odpadające fronty ich szuflad...tego nie zmienili od 35 lat;)

17
Cytuj
Z pocztowych ciekawostek...listy krążą czasem opieszale...czyżby dlatego, że z Wiednia muszą trafić pod z grubsza nakreślony adres?;)
w Krakowie to pewnie wszyscy się znają. A już artyści...
Zaiste...na poczcie wtedy pracowali sami artyści...ot, lube czasy 8)

A propos pana Beresia...oberwało się Biblii:)))
Siedzę przy maszynie, z trzydniowym zarostem (do wuja starca rzekło dziewczę raz), i patrzę ze zgrozą na 500-stronicowy maszynopis Rozmów z Stanisławem Lemem, który Stanisław Bereś przysłał mi do autoryzacji (...) Może zauważyła Pani, że łatwiej mówić głupstwa niż rzeczy mądre, ja to w każdym razie zauważyłem w tym maszynopisie, bo całkiem zapomniałem, com tam do mikrofonowej tubki był naplótł.

W każdem - każdemu życzę takiej plecionki;)

18
Na stronie SP (chyba jednak stamtąd zdjęcie lemologa? :-\
Zdjecie oryginalne: tam bylem, miod-piwo pilem...
A przy wodzie-miodzie-piwie jakieś ciekawostki posłyszałem?;)

Poczytuję. Myślałam o jakiejś komparatystyce epistolograficznej, ale z listowej chronologii wynika, że wydane listy stanowią pewne continuum - nie powielają się czasowo:
- Lem-Mrożek od 20 stycznia 1956 do 22 września 1978
- Lem-Kandel od 13 stycznia 1972 do 15 stycznia 1987 - z tego tylko 8 listów z lat 80, ale po 83 roku (z wiadomych przyczyn) jeno 3.
- Lem-Lipska od 12 maja 1983 do 20 lutego 1991
Jest jeszcze "opór materii" - od 13 lutego 1955 do 10 maja 1988 ( z lat 80 tylko dwa listy) - który jest pewną spinką, ale adresaci (z grubsza) inni.
Wygląda więc, że lata 80 są zaklęte jeno w listach do pani Lipskiej.

Jedynie zbieżne czasowo listy to list z 10 stycznia (do prof. Jarzębskiego - opublikowany w "oporze materii") i z 22 stycznia (do pani Lipskiej) 1985r, a dotyczy m.in. Gombrowicza - ale inaczej.
Opis trudności technicznych przy pisaniu Fiaska - bezcenne:), 
A propos Fiaska...na str.14 - w przypisie do listu z 23 maja 1983 czytamy: Chodzi o Fiasko, ostatnią powieść Stanisłąwa Lema, wydaną najpierw po niemiecku w przekładzie H.Schumanna...
Ostatnią? Chyba, że w sensie ostatnio napisaną...? :-\
W kolejnym liście - z 28 IX 1983 czytamy: Wciąż się zabieram do niedokończonej w Berlinie powieści....byłby to Pokój na Ziemi?
[w liście do prof Jarzębskiego z 10 stycznia 1985: Na razie żadnych nowych pisarskich planów większego kalibru nie żywię, toteż, jeśli zechce się Pan zapoznać z Fiaskiem i ew. z Pokojem na Ziemi (ale to drugie to mniejsza rzecz, ułamana, bo kończyłem w pośpiechu z obawy, że jeśli operacja się nie uda, to w ogóle nie skończę)...]
Coś tutaj nie pasuje;)

Z pocztowych ciekawostek...listy krążą czasem opieszale...czyżby dlatego, że z Wiednia muszą trafić pod z grubsza nakreślony adres?;)
WPani Ewa Lipska
30-042 Kraków
Polen

Tak przynajmniej wynika ze zdjęcia koperty ze str.16;)




19
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« dnia: Wrzesień 14, 2018, 10:29:41 am »
Chyba nie o taki „zaczątek” chodziło Ci, olka?
Nie ma rady, nic więcej na razie powiedzieć ni potrafię.
Trocinki sypią się, wyobraźnia odmawia posłuszeństwa ;)
:)
O taki. Zresztą cała ta rozmowa - chociaż (jak zwykle;)) nie przyniosła żadnych rozstrzygnięć - rozjaśniła to i owo.
Nawiasem: dlaczego nasi następcy mieliby być albo biologiczni albo niebiologiczni? Mix nie wchodzi w grę?;)
Jasne. Nie miałam na myśli, iż ktoś opisze ów język...tylko może jakiś "zaczontek"?;)
„Zaczontek”? Hi, extra :)
To słowo wzięte z listu Lema do Mrożka - pisane właśnie z takim on-błędem:)
http://forum.lem.pl/index.php?topic=930.msg42252#msg42252

20
Cytuj
A podobno St. Bereś miał porzucić lemologię...;)
Dzie tam lemologię, demonologię  :)
Ale mniejsza o treść - formę podziwiam; jaki młodzieżowy styl, zwłaszcza buciki i spodnie, kolorystykę...miodzio, jak na przedsiedziemdziesiątaka wygląda rewelacyjnie 8)
Miałam desejmową refleksję ;))

Na stronie SP (chyba jednak stamtąd zdjęcie lemologa? :-\...nie, jednak inaczej mineralna rozmieszczona;)) jest kilka fotek:
http://sacrumprofanum.com/multimedia/sacrum-profanum-2018-dzien-drugi

21
Czyli lemologu:
I Ty tam byłeś, wodę mineralną piłeś?;)

Chyba nie ma na razie żadnych podsumowań z tego spotkania?
A podobno St. Bereś miał porzucić lemologię...;)

22
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« dnia: Wrzesień 13, 2018, 12:37:56 am »
Cytuj
To jest zapis Lemowych myśli sprzed ponad 50 lat...może dla kogoś coś się przejaśniło - w tym temacie...dlatego pytałam:)
Moim skromnym zdaniem, z zasady nie może się przejaśnić, zanim ukażą się zapowiedziane przez Lema układy i języki następnego rzutu. Może tak samo jak nie można z zupełną dokładnością przewidzieć drogi pojedynczego elektronu...
Jasne. Nie miałam na myśli, iż ktoś opisze ów język...tylko może jakiś "zaczontek"?;)

Cytuj
Język następnego rzutu ma spowodować takie zmiany, których człek nie pojmie? Wykształcić kolejne - postczłecze - generacje? Aż te generacje go opanują i znowu ktoś będzie pytał: czym jest język wyższego rzędu?
Tak...
A kto dowiódł, że nasza generacja jest pierwsza w tym "ciągu"?
W ciągu generacji czy też gatunków rozumiejących ( w ograniczony, ale jednak...) język dziedziczności? A kto przed człekami, na Ziemi ingerował w naturę? Ktoś, kto nie przetrwał? I śladu po nich nie ma? Hm...;)
Cytuj
Pss...Nawiasem - widziałeś? na Lemconie dyskutowali o Lemie i Spinozie;)
Nie, nie widziałem. Rzuć, proszę, linkiem do tej dyskusji. Jeśli nie kłopot :)
Myślałam, że może zauważyłeś ten linkowany program:)
http://forum.lem.pl/index.php?topic=1589.msg74425#msg74425
Samego wystąpienia nie zdążyłam jeszcze posłuchać.

23
Czy ja wiem czy musiał wyczerpywać temat? Chociaż masz rację...poniekąd tak: trudno było dosłać na szybko jakiś appendix, doprecyzowanie, nagłą myśl - mailem można.
Maile przyspieszyły wymianę informacji - dodatkowo możesz dołączyć zdjęcie połamanego Zenka i ślepej kiszki cioci Krysi. Albo chociaż cioci Krysi;)
Ja zasadniczo nie polemizuję z tezą, iż listy zmieniły się jakościowo. Jestem z pokolenia, które pisało listy papierowe, a przeszło na e-korespondencję, więc widzę różnicę, ale nie co do zasady, a co do sposobu.  I dlatego nie zgadzam się ze sprowadzeniem obecnych listów do e- mailowych komunikatów. Nie myliłabym ich z smsami.
Listy to listy.  Nie telegramy.
Myślę, że osoby piszące krótkie, informacyjne maile nie pisałyby także obszernych listów papierowych.
Coś jak z czytaniem książek papierowych i e-booków.
Zmiana jakościowa/sposobu czytania, ale książka co do zasady taka sama.
Nie można powiedzieć, że ludzie, którzy czytają tylko e-książki są gorszymi czytelnikami.
A może lepszymi? Bo równocześnie następuje okołoczytanie? Pełniejszy odbiór?

24
Dyć o włożonym wysiłku - napisałam. I ten nie podlega raczej dyskusji. Nie mówiąc o najsłabszym czynniku - czyli poczcie...czas oczekiwania, zaginione przesyłki, czasem otwarte...

Natomiast co do zwięzłości - to chyba osobnicze. Jedni piszą tylko na temat - bez dygresji, inni wręcz przeciwnie - i raczej nośnik tego nie zmienia. Taki styl.
A nie mówimy o listach do urzędu z prośbą o doprowadzenie wody.
Poza tym - jak napisałam wyżej - w tym widzę pewne ograniczenie papieru: nie pozwalał rozwinąć niektórych tematów albo je ucinał.

Co do kreślenia - w książce jest zdjęcie listu Lema: pisał na maszynie, błędy poprawiał odręcznie - piórem, podpisywał i wio:)
Pani Lipska chyba przepisywała "na czysto" - bo jest zdjęcie jej listu z kreśleniami - ostał jako kopia.

Natomiast postawiona przez panią teza jest taka, że nośnik "dobił" listy. Z tym delikatnie polemizuję:)

25
Akurat dzisiaj książka do mnie dotarła. Pachnie nowością. Zawartość - jak w powyższych opisach: listy, zdjęcia, rysunki (zwłaszcza te ilustrujące naukę w Princeton).
Poczytuję tu i ówdzie. Z niepublikowanych (oprócz rzecz jasna  - listów) rozmowa pt. Rozkosze motoryzacyjne. Z 2004 roku. Właściwie  tematyczny monolog Lema:)

Wstępnie - zresztą ta teza pojawiła się już tutaj w linkowanym wywiadzie z Panią Lipską - ostrożnie bym się nie zgodziła z tym:
Dzisiaj takich listów nie piszemy. Wysyłamy e-mailowe komunikaty, które lądują potem w elektronicznym koszu.

Owszem, może listy zmieniły nośnik. Na ten e-papierowy właśnie.
Być może jest to mniej osobista, mniej wymagająca (w dobie braku kopert - samo zrobienie koperty było już wyzwaniem i pewną sztuką, wizyta na poczcie...) forma, ale czy to zubożyło listy?
W treści myślę, że nie - a nawet wręcz przeciwnie - wzbogaciło: można dołączyć zdjęcie, fragment tekstu, odnośnik, linkę, rysunek  - co tylko przyjdzie do głowy. To ułatwia rozmowę. A nawet: umożliwia ją. Wcześniej wymiana często kończyła się na informacji, że ktoś coś np. przeczytał, a rzecz ta była niedostępna dla drugiej osoby.
Poza tym papierowy list również można wyrzucić do kosza;)

Czy ludzie nie piszą listów w żadnej formie? Chyba tak źle nie jest :-\

26
Forum po polsku / Odp: Impreza lemowska w Krakowie - Lemcon
« dnia: Wrzesień 11, 2018, 10:55:22 pm »
Tako rzecze Lem S. Bereś:

— W 1950 roku w Domu Literatów w Zakopanem spotkałem się z pewnym grubym panem, z którym poszliśmy na spacer do Czarnego Stawu. Był to Jerzy Pański — prezes Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik”. W trakcie naszych górskich rozmów poruszaliśmy temat braku polskiej fantastyki. Zdradziłem się wtedy, że lubowałem się — już jako chłopiec — w powieściach Grabińskiego, Umińskiego, Verne’a i Wellsa.
str. 40

Clarke to rzeczywiście umysł niezły, raczej inżynieryjny niż abstrakcyjno-teoretyczny, ale miał parę doskonałych pomysłów. A zwłaszcza jeden: te satelity, które mogłyby obracać się na stałych orbitach i funkcjonować jako przekaźniki radiowo-telewizyjne. On do dzisiejszego dnia — powtarzał to wiele razy — żałuje, że nie dał tego pomysłu do opatentowania, bo miałby dziś majątek. Był jednym z założycieli brytyjskiego towarzystwa planetarnego. Jako pisarz jednak jest dość słaby. Ośmielę się powiedzieć, że to jest niewiele lepszy od naszego Władysława Umińskiego.
str. 144

Pan Piotr jest najwyraźniej uważnym czytelnikiem Lema:)

27
Forum po polsku / Odp: O Lemie napisano
« dnia: Wrzesień 11, 2018, 05:48:54 pm »
...w związku z 40-leciem Testu pilota Pirxa Piestraka:
https://film.org.pl/a/cykl/fantastyczny-cykl/test-pilota-pirxa-1978-40-lat-od-premiery-adaptacji-kultowej-powiesci-sf-174941/

Na początku znakomity esej Jarzębskiego o interpretatorach, ci to nie wiem bo nie przejrzałem (jeszcze), ale już dla tego eseju warto zajrzeć. Pasuje jak ulał, też do gadek o Orszulce, uniwersalny po prostu.
Uniwersalny. Napoczęłam też kolejny...ale tymczasem pokonało mnie...niezdecydowanie?;)
Ale u  Lema podział  jest bardziej radykalny; kreator i cenzor nie działają w tej samej przestrzeni. Nie znaczy to wszelako, że ich wzajemne oddziaływanie jest nieistotne. Jest niewidoczne właśnie dlatego, że tak istotne. Nieartykułowane bezpośrednio, jest terenem, na którym artykulacja się rodzi.

28
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« dnia: Wrzesień 11, 2018, 12:42:06 am »
Nawiasem, maźku: dawno temu w jakimś czasopismie niby to widziałem pewny wzór, ukazujący, że istnieje minimalna objętość geometryczna, teoretycznie niezbędna dla magazynowania jednego bita informacji. Pamiętam tylko, że artykuł dotyczył chipów pamięci, a jednym z czynników wzoru była stała Boltzmanna – i nic więcej. Nie mogę sobie przypomnieć gdzie to czytałem. Wyszukiwałem ten wzór w interecie, ale bezskutecznie. Może Ty, olka albo ktoś z Szanownych Forumowiczów coś wiecie na ten temat?
Na min nie trafiłam - tylko na max czyli granica Bekensteina:
https://en.wikipedia.org/wiki/Bekenstein_bound
I tutaj też o granicach i możliwościach:
http://www.rociek.com/studies/9_mskwn/limits.pdf
Ależ, olka, czy sądzisz, że jestem, jak u nas się mówi, mądrzejszy od odeskiego rabina?;)
Aaa...tego to nie wiem - ale nie wykluczam - brak dostatecznej informacji o mądrości rabina;)
Cytuj
Nie jestem przecież na tyle zuchwały, by powiedzieć cokolwiek w temacie, który sam Lem uważa za ciemny
To jest zapis Lemowych myśli sprzed ponad 50 lat...może dla kogoś coś się przejaśniło - w tym temacie...dlatego pytałam:)
Cytuj
Ośmielę się myśleć, olka, iż ze sprawczą funkcją zawierania umów doskonale „radzi sobie” teraźniejszy język naturalny. Język wyższego rzędu, następnej generacji w tej dziedzinie chyba jest niepotrzebny.
A może masz na myśli inne „umowy”? Coś w rodzaju wspomnianych przez maźka „umów przedwstępnych”?
Oczywiście, że nie miałam na myśli umów zawieranych w kościele. Natomiast każdy język jest formą umowy między nadawcą a odbiorcą - inaczej jak? Chyba, że odbiorca jest bezwolnym wykonawcą. Coś jak język dziedziczności - dopóki człowiek nie mógł w niego ingerować, nie rozumiał go, był tylko jego tworem?
Język następnego rzutu ma spowodować takie zmiany, których człek nie pojmie? Wykształcić kolejne - postczłecze - generacje? Aż te generacje go opanują i znowu ktoś będzie pytał: czym jest język wyższego rzędu?
Cytuj
Hm...wydaje się, mieszamy tutaj różne określenia pojęcia informacji.
Zgadzam się.
Cytuj
Z jakiego punktu widzenia wolisz patrzeć na informację, olka? Człowieka czy maszyny?;)
Fizyka to maszyna?
Język natury, przyrody - działa i bez człowieka. Człowiek nie jest niezbędny by świat istniał i by przekazywał swoje informacje w języku dziedziczności. Natomiast by modyfikować ten język, by na niego wpływać konieczna jest ta wersja użytecznej informacji, usuwania niepewności, świadomego odbiorcy.

Pufff...ja już chyba niczego informacyjnego nie jestem w stanie dodać...powtórzę "Paszkwil na ewolucję":)

Pss...Nawiasem - widziałeś? na Lemconie dyskutowali o Lemie i Spinozie;)


29
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« dnia: Wrzesień 08, 2018, 01:09:43 am »
Ty chyba masz na myśli sprawczość języka, działanie informacji w sensie szerokim, z punktu widzenia...czy ja wiem...psychologii, socjologii. Ja natomiast – wyłącznie z punktu widzenia cybernetyki, informatyki.
Tak. Bo w tych zakresach także działa język naturalny. I w wielu innych:
Język naturalny ludzi jest po trosze rozumiejący, a po trosze sprawczy. Można w nim powiedzieć: „boli mnie głowa”, aby zaś takie zdanie zrozumieć, trzeba doświadczyć bólu i mieć głowę; można też powiedzieć: „boli mnie klęska”, ponieważ język ten jest na wskroś przepojony pochodnymi stanów wewnętrznych, które można rzutować w świat zewnętrzny („przyjście wiosny”, „ponure morze”). Można w nim stworzyć matematykę i logikę, a wreszcie można także urzeczywistniać rozmaite rodzaje sprawstwa empirycznego.(...) Każdy gen można przecież oznaczyć odpowiednim sposobem, chociażby przez numerowanie (język naturalny implikuje matematykę razem z teorią mnogości).
Cytuj
Nie wiem, jakiego rodzaju sprawczość przyszłego języku miał na uwadze Lem w Summie
Uhm...gdyżponieważ to właśnie było moim pytaniem - u zarania tej dyskusji – czym miałby być ten przyszły język?:)
Cytuj
Ale wydaje się, także nie sprawczość w sensie zawierania umów, ogłoszenia mężem i żoną, udzielania chrztu itp. 
Myślę, że zawieranie umów – jak najbardziej. Ogłoszenia parafialne? To definicja z wiki, którą podałeś - nie moja;)
Cytuj
Chyba mówiliśmy nie tyle o sprawczości języka, ile o wpływie informacji na nośnik.
Jak zwykle w tutejszych rozmowach: mieszało się:)
I wg Ciebie każda zmiana w nośniku to sprawczość – także ilościowa – ta, która tylko zajmuje miejsce bez wywołania zmian jakościowych. Albo czegoś nie zrozumiałam:)
Jako miarę ilości informacji przyjmuje się wielkość niepewności, która została usunięta w wyniku zajścia zdarzenia (otrzymania komunikatu)

Czyli – samo zajęcie miejsca na nośniku to zmniejszenie niepewności?
Cytuj
Chyba łączy się z powyższym cytatem:
Jasne.
“Ja myślałam, że to koty, co za pierwsze idą płoty, a to roboty, roboty” i tak dalej.[/i]
Dobradobra, aluzję rozumiem :)
:))
A ja myślałem, że to oni,
Że to banda bandę goni,
A to Czerwoni! Czerwoni!
Kryj się, kryj!


30
Forum po polsku / Odp: Impreza lemowska w Krakowie - Lemcon
« dnia: Wrzesień 08, 2018, 12:46:19 am »
Niemniej to co dostaliśmy jest absolutnie super (i tylko jedna książka po angielsku) i pokazuje jak bardzo Lem był tłumaczony. Wiem, ze to tylko część z języków, na które są przekłady. I wiedziałem wcześniej że jest ich mnóstwo, ale dopiero przeglądając książki i próbując przypasować je do listy naprawdę zrozumiałem co to znaczy.
Jeśli ta lista jest pełna - a raczej tak - to książki Lema były tłumaczone na 44 języki:
https://lem.pl/lemopedia/Category:Editions


Pss...
Cytuj
Myślałem, że będzie działał.
Bo działał - na takiej krótszej wersji;)
https://www.facebook.com/FandomRover/posts/461942504300474?__xts__[0

Strony: 1 [2] 3 4 ... 287