Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Pokaż wątki - maziek

Strony: 1 2 [3] 4 5
31
Do wiadomości p.t. forumowiczów.

Niniejszy post ma za zadanie zwrócić uwagę osób korzystających z PM-ów, że z jakiegoś powodu w ustawieniach skrzynki opcja "od kogo chcesz otrzymywać PM-y" bywa przestawiona na "tylko od administratorów", co powoduje, że osoba taka nie otrzymuje wiadomości od forumowiczów.

Poniżej obrazek co trzeba przestawić, aby je otrzymywać. Ewentualne dyskusje na ten temat pozostają w Hyde w wątku Do moderatorów i pozostałego maintenance personnel-u.


32
Hyde Park / Etyka i wojna
« dnia: Lipiec 21, 2011, 10:35:21 am »
O czymś takim to nie słyszałem Miesław :) . Generalnie, w kontrapunkcie do tego co zapodałeś, to muszę powiedzieć że nie rozumiem, jak to możliwe, że podczas DWŚ nie użyto bojowo broni biologicznej a szczególnie chemicznej. Jest to dla mnie wielka zagadka, bo generalnie w technice zabijania zostały przełamane wszelkie bariery (o ile jakieś kiedykolwiek istniały gdzie indziej, niż w umysłach ludzi, którzy wojny nie widzieli).

A wracając do pytania Q to zdaje mi się, że na poziomie rządu mocarstwa (i generalnie, w ogóle jakiegokolwiek państwa) nie istnieje obiektywna kategoria "etyczne" w potocznym rozumieniu. Etycznym jest zachowanie jak największej liczby własnych obywateli przy życiu. Czy zrzucenie bomb atomowych na głównie Bogu ducha winnych cywili Nagasaki i Hiroszimy było etyczne? Sztab USA szacował tylko własne straty na poziomie 1 mln żołnierzy (i znacznie wyższe po stronie żołnierzy i cywili cesarstwa) w przypadku konieczności konwencjonalnego zajęcia Japonii. Czy w związku z tym zmuszenie Japonii do kapitulacji poprzez zabicie 150 tys. jej cywili bez strat własnych było etyczne?

34
Hyde Park / Obóz astronomiczny w prawdziwym obserwatorium - za darmo!
« dnia: Lipiec 02, 2011, 06:14:12 pm »
Bezczelnie offtopicznie informuję zainteresowanych, że:

Pracownia Komet i Meteorów organizuje na przełomie lipca i sierpnia Warsztaty Astronomiczne dotyczące drobnej materii w Układzie Słonecznym. Z racji na profil naszej działalności szczególny nacisk położony będzie na meteory ale nie zabraknie tematyki więszych ciał jak planetoidy i komety. Podczas Warsztatów wysłuchać będzie można wiele wykładów, uczestniczyć w zajęciach warsztatowych, prowadzone będą obserwacje meteorów a także planetoid z zastosowaniem Ostrowickiego teleskopu należącego do Obserwatorium Astronomicznego Uniwersytetu Warszawskiego. Uczestnictwo w Warsztatach jest bezpłatne, należy jedynie wypełnić Formularz na naszej stronie internetowej do 17 lipca.

Więcej informacji o Warsztatach na stronie:
http://www.pkim.org/?q=pl/zaproszenie_na_oboz_astronomiczny_pkim

Tydzień temu ukazał się najnowszy numer czasopisma Cyrqlarz gdzie na aż 28 stronach przedstawione są najnowsze wiadomości ze świata meteorów i meteorytów.
Cyrqlarz można pobrać bezpłatnie ze strony: http://www.pkim.org/?q=pl/node/1553


Od siebie dodam, że noce poświęca się faktycznie na prowadzenie obserwacji (głównie wizualnych, znaczy naocznych, meteorów), a dni na ich opracowanie. Bez przesady oczywiście, nie jest to katorga tylko przyjemność :) . Atrakcją będzie skorzystanie z głównego teleskopu (60 cm) w Ostrowiku, między innymi prowadzone będą obserwacje Westy i innych ciał, niewidocznych gołym okiem. Obóz nadaje się i dla tych, co jeszcze nie wiedzą, czy się interesują astronomią, i dla tych co już to wiedzą, a także dla osób chcących w praktyce wykorzystać wiedzę z zakresu matematyki czy programowania. Umowa jest taka, że kto przyjeżdża ten stara się nadać do czegoś a nie grymasić. Obóz obrósł legendą a starzy uczestnicy wspominają go z rozrzewnieniem jak wyprawę pontonem na Marsa :) .



P.S. Zapomniałem dodać, że będzie też człowiek-fachman od meteorytów (czyli tych meteorów, które zaliczyły glebę ;) ). Jak go znam to będzie miał przy sobie kilka kamieni i będzie można osobiście dotknąć, pomacać a nawet polizać kawałek Marsa, Księżyca czy Westy (którą akurat będzie można obserwować przez teleskop). Zapewne też będzie miał meteoryt z inkluzją z minerałów starszych od Układu Słonecznego o jakieś 200 mln lat :) . Nie mówiąc o reszcie gruzu, którą zwykle ze sobą wozi na prezentacje.

35
Hyde Park / Polska, NATO, Afganistan... i co dalej?
« dnia: Czerwiec 14, 2011, 03:01:00 pm »
Cytat: Cetarian
Kwestie tzw „collateral damage” proponuję odłożyć albo wyłączyć do osobnego wątku (np. „Bić się czy się nie bić”), jeśli ktoś ma na taki ochotę.

Ja wychodzę z założenia, że wojska NATO będą w dającej się przewidzieć przyszłości angażowane w jakieś asymetryczne konflikty i uważam, że warto zrobić jak najwięcej, żeby w tych konfliktach ginęło jak najmniej Amerykanów, Polaków i innych żołnierzy NATO.

Jeśli wydarzy się (oby nie) symetryczny konflikt, bo np. Chiny dojdą do wniosku, że już dłużej nie mogą czekać na powrót Tajwanu do tacierzy, to roboty też się przydadzą.         
Myślę, że dobry pomysł z wydzieleniem.

Więc..., czy faktycznie, konflikty zawsze już będą asymetryczne, w każdym razie, czy można tak zakładać?

36
Hyde Park / O mowo ojczysta!
« dnia: Kwiecień 11, 2011, 11:29:09 am »
Nie mówi się ubrałem narciarskie spodenki, lecz założyłem (wdziałem, ubrałem się w, etc).
Podeprę się autorytetem:

"– Z którego dnia jesteś? - spytałem by się upewnić. Podbródek miałem przyciśnięty do podłogi i patrzałem mu z bliska w oczy. Z trudem otworzył usta.

– Czwa... rtkowy - wystękał. To było dziwne. Czyżbym mimo wszystko wciąż jeszcze był środowy? Przywoławszy w myśli reminiscencje ostatnich przeżyć, uznałem to za wykluczone. A więc on był już chyba piątkowy. Bo skoro przedtem wyprzedzał mnie o dzień, musiało to już zostać. Czekałem, by otworzył drzwi, ale zdaje się, że on się tego samego spodziewał po mnie. Grawitacja wyraźnie osłabła, wstałem więc i wbiegłem do korytarza. Gdy chwytałem skafander, podstawił mi nogę i wyrwał mi go z rąk, a ja przewróciłem się jak długi.

– Ach, draniu, świnio! - krzyknąłem. - Podejść samego siebie, cóż za łotrostwo!

Ale on, nie zwracając na mnie uwagi, w milczeniu ubierał skafander. To wydało mi się już nazbyt bezwstydne.
"


Stanisław Lem, Dzienniki gwiazdowe, Podróż Siódma.



P.S. mam stałą prośbę o łączenie postów (t.j. edytowanie poprzedniego, a nie pisanie dwóch jeden pod drugim).

P.S. 2  - jeszcze nie zajrzałem na str. 17-tą.

Sami możemy przecież je przeedytowywać:) ~Terminus

37
Hyde Park / Nexus...
« dnia: Październik 30, 2010, 02:33:35 pm »
... na złom!






 :o

O żesz, nasz Nexus jest 6 a nie 1!

 :)

38
Hyde Park / Pan Mistrz Lem.
« dnia: Październik 23, 2010, 09:55:41 pm »
Tak pytajniczo-informacyjnie. Na naszym forum mawia się Mistrz, mistrz, pan Lem, Pan Lem itd. Na ogół mówi się książka  Żeromskiego, Żeromski, Gałczyński - no ewentualnie Adam Asnyk :) . Tak z socjologicznej ciekawości, dlaczego nie just Lem?

39
Hyde Park / Nowe forum
« dnia: Wrzesień 16, 2010, 09:46:02 pm »
Nie wiem, czyście zauważyli, ale od dziś mamy nowy silnik forum, może to nas ochroni przed botami :) .

40
Forum po polsku / Lem alpinista
« dnia: Sierpień 22, 2010, 03:01:02 pm »
Na forum rosyjskim pojawiło się pytanie o ciągotki alpinistyczne Lema. Wie kto co? Z kim, gdzie, jaki poziom zaawansowania? Warto koledze odpowiedzieć, to się to forum może znów ruszy, bo po zmianie silnika zmarło całkiem.

41
Hyde Park / Męczy mnie...
« dnia: Lipiec 29, 2010, 01:48:36 pm »
... tekst Młynarskiego OBIAD RODZINNY

Wujek Leon z punktu ku kuzynkom czterem
Z odpowiednim zmierza żartem czy duserem,
Dziadzio je z orderem,
Kuzyn z propelerem,
Ciocia tartym serem sypie w krąg.


Co to do ciężkiej cholery jest w tym znaczeniu propeler?!

42
Hyde Park / O architekturze...
« dnia: Listopad 16, 2009, 12:06:26 am »
Przenoszę tu wypociny o architekturze, żeby sie w niewłaściwych miejscach nie pętały.

Zacznijmy od tego, od czego zaczynali Grecy. Takimi czy innymi kanałami na ogół w basenie M. Śródziemnego wynalazki się rozchodziły więc na wstępie Grecy wiedzieli mniej więcej tyle co Egipcjanie. Egipcjanie już wówczas od circa 20 czy 30 wieków (mniejsza o mniejszość, ale cóż za otchłań czasu) budowali z kamienia. Umieli całą wielką salę oprzeć na kolumnach. Sek w tym, że budowle Egipcjan były trochę przyciężkawe. Może nieco naciągane porównanie, ale ilość pustki równała się ilości kamienia. Wyobraźcie sobie, że we wnętrzu chałupy macie tyle samo ścian, co powietrza. Tym niemniej warto zwrócić uwagę, że Egipcjanie w przeciwieństwie do np. Majów nie budowali organicznie - ich budowle były triumfem zimnej geometrii (dziś można powiedzieć, że euklidesowej) nad materią. Oczywiście (?) Egipcjanie nie mieli zielonego pojęcia o Majach - ale chodzi mi o fundamentalna różnicę w podejściu do świata - ignorować, czy polubić.

(Zdjęcie z netu, Egipt, Karnak)


Druga sprawa to słońce. Jest wiele momentów, w których architektura grecka jest słoneczna. To znaczy, że projektowana tak, żeby dobrze wyglądała w słońcu, żeby z nim współgrała. Słońce jest bezlitosne, gdyż skośnie, prawie stycznie padające promienie bezwzględnie ujawniają błędy w wykonaniu. A Grecy byli geometryczni jak jasny pieron. Weźcie taką kolumnę, obiekt obrotowy, kiedy pada na nią słońce ZAWSZE w pewnym miejscu stycznie do powierzchni. Druga sprawa związana ze słońcem to kontrasty. Są co najmniej trzy elementy: niebo, zwykle bardzo jasne, kamień który może oświetlony bezpośrednio być najjaśniejszy - bądź ocieniony - najciemniejszy z zestawu.

Podstawowe elementy.

Stylobat - czyli podest, trzy schodki, które wiodły na platformę, na której stała świątynia. Znaczenie funkcjonalne było takie, że podwyższało to budynek, pomagało poradzić sobie z niwelacją terenu. Optycznie chodziło o ekspozycję, a także odcięcie poziomymi liniami od ziemi. Te schodki zawsze tworzyły jakiś światłocień w efekcie więc świątynia stała na horyzontalnie pociągniętych, krystalicznych liniach w oderwaniu od bałaganu na ziemi. Znaczenie mistyczne tych schodków było takie, że były one dopasowane do wysokości podnoszenia nogi boga a nie człowieka. Mianowicie wewnątrz stał lub siedział posąg i stopnie miały taką wysokość, aby to bóstwo wygodnie weszło. Jak posąg był nadnaturalny (a często był) i miał powiedzmy 6 metrów wysokości (gdyby się wyprostował) to stopnie były trzy razy wyższe niż dla człowieka. Powodowało to, że osoba która dopiero zbliżała się do świątyni mogła ocenić wielkość posągu, czyli miała pojęcie o skali. Słowo skala wzięliśmy z łaciny, oznacza ono oczywiście... schody. Łacina, czyli Rzymianie wzięli to od Greków więc widzicie jak pewne rzeczy są nieśmiertelne i do dziś mówimy, że oceniamy proporcje rzeczy po schodach :-). Ogólnie cała świątynia była dopasowana do wielkości posągu tak, aby mógł sam wejść i wyjść nie schylając się. Dla pospólstwa na środku, naprzeciw wejścia dodawano stopnie, żeby sobie nóg nie połamało.

(Partenon, Ateny - widać stylobat i całą resztę – kolumny z kapitelami, architraw i fryz zwieńczony gzymsem. Powyżej resztki tympanonu z fragmentami figur.)


Kolumnada - trochę upraszczam, bo nie wszystkie świątynie miały kolumny dookoła, ale taki jest archetyp, więc żeby nie mieszać załóżmy, że mamy świątynie z kolumnadą, pojedynczą czy podwójną dookoła. Trzony kolumn wyrastały bezpośrednio z platformy stylobatu (doryk) lub stały na bazach (w stylach jońskim i korynckim). Kolumny były smuklejsze niż u Egipcjan i stały "rzadziej". Trzony kolumn zwężały się ku górze. Tu właśnie dochodzimy do enthasis (spotykana pisownia entasis) czyli entazy. Otóż zauważono, że jednostajnie zwężająca się ku górze kolumna będąca w cieniu na tle świecącego nieba staje się wklęsła. Aby temu zaradzić trzon kolumny nie zmienia średnicy do 1/3 wysokości, a dopiero następnie zwęża się ku głowicy. Przejście jest oczywiście miękką linią i zazwyczaj pisze się o "wybrzuszeniu" co jest o tyle nietrafne, że zawsze największą średnicę kolumna ma u bazy, tyle że zwężanie nie przebiega liniowo. "Brzuchate" kolumny to raczej domena renesansu (i polskich dworków).

(Na poprzednim zdjęciu enthasis widać dobrze pomiędzy dwiema skrajnymi kolumnami z lewej)

Trzon kolumny pokryty był pionowymi żłobieniami, zwanymi kanelami bądź kanelurami. Żłobienia te miały przekrój poprzeczny odcinka koła i w doryku stykały się brzegami, natomiast w jońskim i korynckim pozostawał między ich brzegami wąski pasek nienaruszonego trzonu kolumny. Kanele powodowały, że kolumna oświetlona z boku bezpośrednio słońcem nie miała problemu z ostrym odcięciem cienia. Walec (z przybliżeniem za walec można uznać trzon kolumny) niezależnie od kąta (wysokości) padania słońca zawsze dokładnie w połowie jest zacieniony, a w połowie oświetlony. Granica cienia przebiega tam, gdzie promienie są styczne do powierzchni walca. Ponieważ realne przedmioty nie są doskonałe to w tej strefie styczności słońce rzeźbi nieostrą, falistą linię półcienia będącą odbiciem dokładności wykonania powierzchni, która nawet dla mistrza kamieniarskiego nie jest nieskończona.

43
Forum po polsku / Gdzie mieszkał Lem
« dnia: Wrzesień 23, 2009, 09:47:09 pm »
Do wszystkich, na wszystkich falach...

Doszedłem, ze obecnie ul. Brajerowska we Lwowie to ul. Bogdana Lepkowo (hmm, pewnie po ukraiński Bogdana Lepniaka po prostu :) ).
Ale czy numeracja sie zgadza?

Oto kawałek z gmaps:
http://maps.google.com/?ie=UTF8&ll=49.842584,24.020067&spn=0.002325,0.006834&t=h&z=18

Czy to nadal nr 4?

A może ktoś ma fotę fasady itepe?

Bedę we Lwowie prawdopodobnie i nie omieszkam oczywiście... ale nie chciałbym nie te kamienie całować ;-) ...

44
Forum po polsku / Dobra, przyznać się - kto wygrał "Recenzje"?
« dnia: Czerwiec 02, 2009, 10:07:16 am »
 ;D

45
Forum po polsku / My z dzi musimy się do czegoś przyznać...
« dnia: Marzec 30, 2009, 10:22:07 pm »
W dniu 29 marca br. wystąpiliśmy z dzi na żywo w telewizji TVP Kultura w wieczorze o Lemie (od godziny 17 z minutami). Trochę nam głupio, że wcześniej nie napisaliśmy, ale to ze strachu, że damy plamę albo umrzemy na zawał w czasie nagrania (całkiem jak w tym kawałku w drugiej scence). Stanowiliśmy przerywniki w tle dla osób takich jak Jerzy Jarzębski, Wojciech Orlński, siostrzeniec Lema i jeszcze jedna antropolożka, której niestety nazwiska nie pamiętam. Tomasz Fijałkowski pomylił dni i nie wziął za udział. Niestety, to się nagrało.

Strony: 1 2 [3] 4 5