Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - olkapolka

Strony: [1] 2 3 ... 294
1
Forum po polsku / Odp: Nieznane opowiadanie Lema w "Przekroju"
« dnia: Styczeń 17, 2019, 08:27:11 pm »
Tak siak - tamten świat nie jest wolny od agresji, zła.
Ale! przeczytałam to opowiadanie jeszcze raz i myślę, że jakkolwiek owe odczyty możliwe - to zapis jest jasny: to robot stworzony dla zabawy, którą jest polowanie.
Też przeczytałem jeszcze raz i cofam wypowiedziane słowa co do alegoryczności. Bohaterem opowiadania z pewnością jest robot, nie człowiek.
Jasne, ale chyba właśnie na tym polega alegoria?;)
Dlatego napisałam, że można to opowiadanie czytać na różne sposoby - wprost i alegorycznie. W zależności od zawartości człowieka w robocie - oceniać i wartościować postepowanie bohaterów.
Cytuj
To rozumiał. To mógł pomyśleć. Ale nie robi się przecież wszystkiego, co można pomyśleć. Gdyby się naprawdę robiło, świat by się rozpadł. Rozleciałby się. Musi być trochę zgody między świerkami, skałami, wodą, trawą i niebem, inaczej nie byłoby to piękne. Inaczej w ogóle nie mogłoby tego być. Więc gdyby był człowiekiem, nie polowałby.
Gdyby niektórzy ludzie nie robili tego, co można pomyśleć nie potrafilibyśmy dostrzec, że inne rzeczy są ważne i piękne? Stary spór: zło bez dobra, piękno bez brzydoty itd.?
Nie polowałby...jednak więcej ludzi nie poluje niż poluje...ciekawe co by robił? Byłby wzorcem moralnym?:)
Cytuj
Jednym słowem, parafrazując Puszkina, powiedziałbym – w opowiadaniu jest tylko jeden porządny człowiek, a i on robot :)
Na to wychodzi;)
Tak to Lem ustawił - bo polowanie dla rozrywki można sprowadzić do morderstwem z premedytacją - w dodatku poprzedzonym ekscytacją z łowienia.
W takim świetle - niezbyt dobrze to świadczy o stanie psyche myśliwego.
Cytuj
A dla robota? 10 lat...stary model? Jaki sens go w ogóle przechowywać tyle lat?
Stary model? Ale ów robot jest przecież żywą i rozumną istotą. To u Ciebie nic się nie liczy?
Oj, skaczemy, zmieniamy sedno - nie mówiłam o tym konkretnym robocie, tylko o dowolnym - któremu zrobiono by off na 10 lat.
So - włącz po dekadzie taki np. komputer, na starym oprogramowaniu (nowe na nim nie ruszy) i spróbuj skorzystać np. z netu. jaki sens - prócz muzealnego ?
Krótkotrwała narkoza zupełnie czymś innym.

A ten konkretny - ten konkretny powstał dla zobrazowania wybranej sceny z życia społ. - z jakiegoś powodu te polowania był tam potrzebne...hm...tak mi się jakoś pokojarzyło: a gdyby teraz powstała armia takich robotów, by zaspokoić zapędy terrorystów, psychicznie chorych - mogliby ich wysadzać w dowolny sposób a daliby spokój ludziom - wolałbyś?
Takie wyszalnie, który to pomysł Lem rozwinął. Polowanie na jednego rozumnego robota czy mordowanie ludzi między sobą - na oślep? Jeśli to taka cena?

Rodzice raczej nic do tego nie mają. Inny poziom emocjonalny.
Chociaż pewnie są ludzie, którym robot stałby się bliższy od rodzica.
Cytuj
Twój stosunek do religii znam chyba doskonale ;)
Chyba:)
Cytuj
A czy wyraz „humanitarny” tym razem pasuje? Rdzeń human- wskazuje chyba na człeka, a my tu mówiliśmy o robocie. Więc może: robociarny? robotarny? robocki (jak ludzki)?:)
Ale Ty go traktujesz jak członka rodziny;)
Robotarny mi pasuje:)
Cytuj
nie był przeszło 4-metrowym ołbżymem :)
Całkiem uroczo: ołbżym:)))
Cytuj
Zatem czubek jej głowy znajdował się na poziomie ok. 60 cm nad ziemią. Czyli wzrost robota jest normalny, człeczy, 170..190 cm.
Nie wiem, ale na turecko - siedząco chyba mierzymy mniej więcej tyle co połowa naszego wzrostu (lub ciut więcej) - więc przy 150 to około niż 75cm - wg mnie ma ponad 2 metry;)
Oczywiście: gdyby siedziała na tym samym poziomie, co on stał;)
Albo wyjątkowo krótki tułów?;))

2
Forum po polsku / Odp: Nieznane opowiadanie Lema w "Przekroju"
« dnia: Styczeń 14, 2019, 11:33:04 pm »
No właśnie ;D

Ale gapiła się na niego, więc raczej nie złożona w szwedzki scyzoryk...liczę na pół - jakieś 2.5 metra;)

3
Forum po polsku / Odp: Nieznane opowiadanie Lema w "Przekroju"
« dnia: Styczeń 14, 2019, 10:58:08 pm »
Chyba wpuściłam w maliny :-\

Cytuj
A to czemu?
Wzrost dziewczynki w wieku 12 lat 140--165 cm...razy trzy daje ok 4,5 metra.
Tak. Tak to wyliczyłam - ze średniego wzrostu, ale...jest "ale" - zagadka 8)

Podpowiedź: dziewczynka nie stoi piętro niżej ???

4
Forum po polsku / Odp: Nieznane opowiadanie Lema w "Przekroju"
« dnia: Styczeń 14, 2019, 09:54:33 pm »
Cytuj
Czy można wygasić instynkty, całkowicie wyłączyć agresję  - słowem przerobić ludzi na jeden model - kluskę? Wizja lokalna...
Czy Powrót z gwiazd?
Czy Powrót z gwiazd.
Czy Wizja.
Tylko na inną modłę - chemia kontra fizyka?
Cytuj
No no, analiza wyglądu bohatera prima sort  :) Chyba Lem średnio przemyślał temat od tej strony bo;
Nie wierz nigdy kobiecie... ::)
Podkutych stóp nie wycofuję...ale ten wzrost...jak napisałeś powyższe...to stwierdziłam, ze Lem jednak nie mógł strzelić takiego babolka - redukuję wzrost robota do ponad 2 metrów (co i tak jest przerostem formy, nad zadaniem dla którego został zbudowany)...zagadka: dlaczego? ;D 8)

5
Forum po polsku / Odp: Nieznane opowiadanie Lema w "Przekroju"
« dnia: Styczeń 14, 2019, 05:36:21 pm »
Zmierzałam do tego, że bardzo silnie uczłowieczyłeś Lemowego robota.
Może masz rację, olka. Rzeczywiście, w moim rozumieniu ów robot prawie niczym nie różni się od człowieka, gdyż posiada świadomość, inteligencję, instynkt samozachowawczy.
Nie jestem pewien, ale wydaje się nawet, lemowski robot jest postacią nieco alegoryczną. A tak w ogóle chodzi o człowieka.
Jasne. Jak to u Lema - możliwych warstw odczytu jest kilka:
- relacje człowiek-zwierzę (polowanie),
- człowiek- społeczeństwo
- człowiek-maszyna.
I w zależności jaki punkt widzenia przyjmiesz - jak bardzo uczłowieczysz robota - takie wnioski wyciągniesz co do kondycji owego społeczeństwa.
Tak siak - tamten świat nie jest wolny od agresji, zła.
Ale! przeczytałam to opowiadanie jeszcze raz i myślę, że jakkolwiek owe odczyty możliwe - to zapis jest jasny: to robot stworzony dla zabawy, którą jest polowanie.
Zwierząt już za mało...a on (robot) mówi, że jemu podobni mają być dosyć silni i bystrzy, by przysporzyć trudu człowiekowi...trenowali go do ukrywania i ucieczki.
Brał udział w pięciu takich polowaniach - by się uczyć.
Onc mówił, że ludzie polowali kiedyś na siebie...więc taki zgniły kompromis? Teraz polują na specjalnie skonstruowane?
Siedział w swoim boksie...i czekał na dzień kiedy usłyszy psy gotowe do polowania.
Czyli wersja: człowiek-maszyna, budowniczy-jego dzieło.
Cytuj
Taki np. szczegół: w jaki sposób psy mogły zwęszyć maszynę? Przecież nie posiada specyficznego zapachu zwierzyny?
Psy mogą wyczuwać zapach z ubrania, które jest przesiąknięte zapachami z miejsca robociego pobytu.
Tylko, że on chyba bez ubrania? Taki R - Żelazny? Ona pociera chusteczką jego nogę, by rzucić ją psom dla zmylenia tropu - czyli on sam wydziela wydziela zapach? Rozgrzanej maszyny?
Zaraz wrócę do jego wyglądu i podobieństwa do człowieka.
Cytuj
Dlaczego nie jest równorzędne? Dla wyłączonego 10 lat upływają jak jedna sekunda, no nie? Prawdopodobnie po włączeniu nawet nie od razu zauważy, że coś mu się stało.
Ale nie dla obudzonego po 10 latach. Gdybyś przespał w nieświadomości 10 lat to może nic dla Twojej pamięci, ale wiele dla otoczenia i Twojego powrotu doń. Gdybyś przegapił ostatnie 10 lat swojego życia - jak by wyglądały wszystkie sprawy? Tak samo?:)
A dla robota? 10 lat...stary model? Jaki sens go w ogóle przechowywać tyle lat?
Cytuj
No, jak zwykle - artykuł 148 Kodeksu karnego. Zabójstwo z premedytacją. Czapa? :o
Mam nadzieję, że śnieżna - ta czapa 8)
Cytuj
A poza tym, sama chyba pisałaś, że zmarły natychmiast, bez żadnej zwłoki znajduje się na strasznym Sądzie ;)
O, nie! Wg mnie nie znajduje się nigdzie, bo go nie ma - to tylko wg jednego popularnego mitu;)
Cytuj
Jak jest marudny, lepiej chyba wypróbować elektroszok :)
Aleś humanitarny...nie ma co... :D :-X
Cytuj
Dwie odrębne myśli się mi splotły - widziałam to, ale już nie poprawiłam. Skoro nie potrzebują powietrza - nie są ludźmi. Jak nieżywe można zabić? Można uszkodzić, zniszczyć, ale nie zabić?
Jasne :)
Nie sądzę, olka, iż oddychanie powietrzem (tlenem) jest nieodłącznym atrybutem życia.
Mówiliśmy o ludziach - oddychanie jest niepozbywalnym atrybutem życia człowieka.
Cytuj
Ciekawe - Lem ustawia czytelnika po stronie "zwierzyny łownej", a na końcu go odczłowiecza: żelazna, powykręcana kukła...budząca strach u psów...
Bo na końcu już nie jest istotą żywą i myślącą. Tylko kukłą.
Tak samo jak zwłoki nie są człowiekiem. Tylko człekokształtną kukłą, budzącą strach i odrazę...u ludzi.
Jakiś nieuchwytny ogień odleciał...
Nie chcę Cię martwić, ale nic nie odleciało;)
Przyjrzyjmy się mu:
Podkucie stopy z przeraźliwym szczękiem zawadziło o biały kamień
Nie bał się psów, nie mogły mu nic zrobić...
Kiedy wpadł w zbutwiały pień - po biodro - wyrwał się prawie z nim - jak to człowiek...
Ma wstręt do jedzenia...tzn kiedy widzi jak ludzie wciągają w siebie rozmokłą, rozdrobnioną bryję...czyli pośrednio do ludzi, bo Ci raczej nie przestaną przeżuwać...
I wisienka:
Stał bez ruchu, trzy razy wyższy od niej
Ona miała około 12 lat - czyli średnio jakieś 150 cm.
Z tego wynika, że on jest ponad 4 metrowym człekokształtnym potworem:)
A jeśli zbudowanym żelaziście, to gratuluję umiejętności biegu...przy takiej masie...
Ot, problem wrażliwości ukrytej za budzącą odrazę powierzchownością.
Cytuj
Z tym, że o dziewczynce trudno tak jednoznacznie powiedzieć - jasne, jest w niej okrucieństwo, zło - natomiast ważniejsze jest chyba pytanie o społeczeństwo - jako całość - które organizuje owe polowania i którego ona jest owocem.
I co Ty myślisz o tym społeczeństwie, olka?
Myślę, że bardzo nie odbiega od naszego.
Czy można wygasić instynkty, całkowicie wyłączyć agresję  - słowem przerobić ludzi na jeden model - kluskę? Wizja lokalna...

6
Forum po polsku / Odp: Nieznane opowiadanie Lema w "Przekroju"
« dnia: Styczeń 11, 2019, 01:25:17 am »
Można wyłączyć Zośkę? Może nie zaraz strzałem, ale pilotem?
Może nie teraz, ale za kilka lat - jak powiększy się jej baza danych, wyuczy się reakcji, odpowiedzi, zachowań?
Nie do końca rozumiem, do czego zmierzasz, olka. No, powiedzmy, można wyłączyć pilotem – i co z tego?
Zmierzałam do tego, że bardzo silnie uczłowieczyłeś Lemowego robota. Można i tak - wtedy ta historia jest jednoznaczna - czarno-biała. Polowanie na kogoś spoza grupy - kieruje do różnych zaszłości...
I tropem uczłowieczania zmierzałam do tego, iż nie będzie można wyłączyć Zośki, bo nabędzie równorzędnych praw. Eutanazja robotów tylko w niektórych krajach?:)
Cytuj
Prawdopodobnie czas od czasu zostaje wyłączona – dla profilaktyki technicznej.
Człeka też można „wyłączyć” np. przez narkozę albo glębokie zamrażanie. I co to ma wspólnego z zabójstwem?
Od czasu do czasu...ale czas od czasu to prawie jak do czasu?;))
Wg mnie to nie jest równorzędne - narkoza a np. wyłączenie na 10 lat. Bo dlaczego tylko wyłączyć w trybie serwisowym? A jak robot marudny?;)
Głębokie zamrażanie...tja...opowieść odmrożeńca?;)
To już taką opowieść ktoś sprzedał drogo mediom? Bo o ile wiem jeszcze żadnego powrotu z mrożonkowa nie było. Więc na razie to kategoria - śmierć.
Cytuj
Zośkę, jak i człowieka można przecież „włączyć” ponownie. Czego nie da się powiedzieć o "wyłączeniu" za pomocą pocisku.
Dlaczego? Nie można wymienić roztrzaskanych części? W człowieku rozprutego serca  nie, ale w robocie? Dostał tylko jedno życie? Hm...dziwne;)
Cytuj
Na marginesie - skoro świat przeludniony - po co budować istoty człekopodobne, które nie umierają?
Człowiek umrze i zrobi im miejsce? Może.
Może :) A dlaczego właściwie nie?
Der Mohr hat  seine Schuldigkeit getan, der Mohr kann gehen, jak rzekł Friedrich Schiller.
Maur spełnił swoje zadanie, Maur może odejść :)
Bo to - jak gdzieś napisał Lem - samozagłada?:)
Cytuj
A poza tym...dlaczego sądzisz, olka, że roboty nie umierają? Przecież z punktu widzenia fizyki to tylko maszyny? A dowolna maszyna ulega degradacji i wcześniej czy później psuje się, no nie? Entropia wzrasta chyba w każdym układzie, nie wykluczając i maszyn/istot myślących...
Aha - jeśli nie można ich wyłączyć - w Twoim tropie - to pozostaje budować szpitale i domy starców dla niewydolnych, kalekich robotów - aż się zatrze im mechanizm (czy co tam się rozlutuje;)
Cytuj
Ale on mówi: nam powietrze nie jest potrzebne...
Nie wiem więc jak można ich zastrzelić?
Nie wiesz jak? Myślę, dokładnie tak jak bohater świetnego opowiadania Bradbury’ego „The murderer” wpakował kulę w telewizor. Bang – i po wszystkim :)
On (telewizor) przecież też nie potrzebował powietrza:)
Dwie odrębne myśli się mi splotły - widziałam to, ale już nie poprawiłam. Skoro nie potrzebują powietrza - nie są ludźmi. Jak nieżywe można zabić? Można uszkodzić, zniszczyć, ale nie zabić?
Cytuj
Oto link do opowiadania:
Dzięki. Po której stronie jesteś?;)
Gdyż nawiasem1 - ja chętnie zastrzeliłabym komputer samochodowy - zadaje za dużo pytań i poucza co chwilę.
Ile mi za to grozi?;))
Nawias 2 - to już wiem po co te zwijane telewizory - ruchomy cel?;)
Cytuj
Przypuszczam, że niekoniecznie legenda. Przecież sporo z tego o czym mówił Onc, zgadza się z rzeczywistością. Mówił o tym, że ludzie kiedyś polowali na siebie; że na Księżycu są skały i nie ma powietrza. Wiedział także o fazach Księżyca.
Chociaż zgadzam się, z piorunem nie do końca jasne.
Każda legenda zawiera ziarenko prawdy?;)
Cytuj
Myślę, nie zabiłaby. Choćby z tego powodu, że gdyby dorosły (ojciec?) nie pozwolił zastrzelić robota, w jaki sposób broń znalazłaby się w jej rękach?
Nie - ten od broni to nie jej ojciec - najpierw grozi, że powie - właśnie jej ojcu o tym...ale czymś ta mała go szantażuje - obiecał jej...przyrzekł, ze da broń.

Ciekawe - Lem ustawia czytelnika po stronie "zwierzyny łownej", a na końcu go odczłowiecza: żelazna, powykręcana kukła...budząca strach u psów...

Cytuj
Właśnie na tym polega, moim zdaniem, największa zgroza. Na tym, że zbrodnia w oczach sprawcy wcale nie jest zbrodnią. Nie wiem nawet jak to prawidłowo określić... Kompletny brak moralności? Rodzaj socjoschizofrenii? Hmm... :o
Albo jest - ale usprawiedliwioną "wyższymi celami".
Z tym, że o dziewczynce trudno tak jednoznacznie powiedzieć - jasne, jest w niej okrucieństwo, zło - natomiast ważniejsze jest chyba pytanie o społeczeństwo - jako całość - które organizuje owe polowania i którego ona jest owocem.

7
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« dnia: Styczeń 09, 2019, 03:59:11 pm »
Co tępora, to papirus:
LG OLED TV R to zwijany telewizor, który przestał być wyłącznie prototypem. Koreańczycy zaprezentowali w trakcie targów CES 2019 nową wersję tego urządzenia i twierdzą, że są gotowi do uruchomienia sprzedaży.
https://www.komputerswiat.pl/aktualnosci/sprzet/lg-oled-tv-r-zwijany-telewizor-ktory-trafi-do-sprzedazy-w-tym-roku-ces-2019/8qd275v

8
Hyde Park / Odp: POWRÓT DO ZMYSŁÓW DRACO VOLANTUSA
« dnia: Styczeń 09, 2019, 03:55:44 pm »
Tja...paragraf 22...usunąć nazwisko, które chcesz mieć usunięte i które podajesz w kolejnych postach...znaczy mam na myśli Wałęsę ::)

Ten paragraf  dostał brzmienie:
'Lech Wałęsa, Pan Bolek i draco_volantus, world CEO wsłuchują się w głos ludu swego'

A syn - zdraconizowany.

9
Hyde Park / Odp: POWRÓT DO ZMYSŁÓW DRACO VOLANTUSA
« dnia: Styczeń 09, 2019, 12:19:19 am »
odpuszczam ten wątek chyba, przechodzę po prostu do kolejnego
Aaa...to jak w życiu - trzeba odpuścić niektóre wątki - żeby przejść do kolejnych;)

Nawiasem - fajna muzyczka w stopce.

A to:
Cytuj
chciałbym usunąć imię i nazwisko swoje pisania którego skrupulatnie i celowo latami unikałem,
...myślę, że bez straty można usunąć imię i nazwisko (chociaż ja mam Twój tomik wierszy - ale jak ktoś nie ma - to ze stratą:) - tylko wskaż posty (tutaj albo na PM), w których wygumkować - ja znalazłam jeden, ale z dzieciakiem - hm?

10
Hyde Park / Odp: POWRÓT DO ZMYSŁÓW DRACO VOLANTUSA
« dnia: Styczeń 08, 2019, 10:32:06 pm »
Piękny. W każdym razie oryginalny. Dlatego może niech sobie zostanie - a Ty się głów gdzie chcesz - może tutaj jakiś fragment opowiadanka? Czuję, że zrobisz konkurencję Dickowi;)

P.S. Możesz edytować swoje posty do 3 godzin.
Idea chyba była taka żeby zachować sens rozmów, wątków, które uległyby destrukcji gdyby każdy usuwał swoje dowolne posty sprzed lat.
Może styknie, że giną linki, zdjęcia, filmy...parę serwisów przez te lata padło...albo nie dotrzymało obietnic.

11
Forum po polsku / Odp: Nieznane opowiadanie Lema w "Przekroju"
« dnia: Styczeń 07, 2019, 11:00:20 pm »
Polowanie i "zabijanie" w tamtym świecie było traktowane jako coś normalnego (coś jak złomowanie robotów w Powrocie z gwiazd?), co robi każdy. Każdy w odpowiednim wieku.
Sądzisz, że każdy? A może jednak nie? Może chodzi nie o całej ludzkości, tylko o jakimś klubie myśliwskim?
Nie wiem. Może to zawód w tamtym świecie, może akurat takie miejsce - ale na pewno nie jest to czymś niezwykłym, czy potępianym w ich świecie skoro dzieci o tym wiedzą i chcą w tym brać udział.
Albo miejsce rozrywki? Bo wygląda na hodowlę - każdy z nich wie, że po niego przyjdą i nie bardzo wyobraża sobie ludzi, którzy nie polują.
Cytuj
A czy to ma większe znaczenie – zostal zbudowany czy też nie?
Można wyłączyć Zośkę? Może nie zaraz strzałem, ale pilotem?
Może nie teraz, ale za kilka lat - jak powiększy się jej baza danych, wyuczy się reakcji, odpowiedzi, zachowań?

Na marginesie - skoro świat przeludniony - po co budować istoty człekopodobne, które nie umierają?
Człowiek umrze i zrobi im miejsce? Może.
Cytuj
A wyrazu „zabijanie” w stosunku do takiej istoty można chyba używać bez cudzysłowa.
W naszym świecie.
W naszym świecie takie polowanie kojarzy się jednoznacznie brutalnie i przywodzi na myśl zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem - przynajmniej psychicznym.
Jak w liście Mariusza Wilka do Herlinga-Grudzińskiego:
Innymi słowy, niektóre zony zmieniły swoje przeznaczenie. Ostrownoje obecnie to letni łagier dla pionierów. Inne zarosły trawą i zdziczałą porzeczką, jak na przykład Druga Aleksiejewka, dokąd mnie zawiózł major Gusiew. Major Gusiew jest zapalonym myśliwym. Po drodze opowiadał, że najbardziej lubi polować na zbiegłych zeków, bo to mądre żywotne i często bywa uzbrojone.

Cytuj
Eee, Lem o tym pisał i Ty też pisałaś niżej – gdzie kończy się „symulowanie” życia i zaczyna się życie "prawdziwe"? Skąd miałbym świadomość – i pewność – że to tylko maszyny? W pewnym sensie my też jesteśmy „tylko maszynami”. Tyle że budulec odmienny – białko zamiast żelaza. Antoine de Saint-Exupéry pisał, iż jesteśmy odpowiedzialni za to, co oswoiliśmy. Więc czyżby nie tym bardziej – za tych kogo zbudowaliśmy?
Jasne - pojawia się problem z Dicka - o ile osobniki te żyją na wolności i mieszają się z ludźmi. Ale on mówi: nam powietrze nie jest potrzebne...
Nie wiem więc jak można ich zastrzelić? :-\
Cytuj
Niczego sobie, eufemizm – „wyłączyła” :D
Strzałem? To chyba to samo, co uśpić chorego kota za pomocą siekiery :)
To co wyżej - polowanie i strzał tak się kojarzą ludziom. Z Ziemi. Z naszą przeszłością, pamięcią, historią.
Z trochę innego marginesu: jesz mięso? Że nie widzisz tej hekatomby? Nie Twoimi rękami? Czujące istoty.
Cytuj
poza tym, wydaje się, nie wszyscy roboty były człekokształtne? A ten, co uciekł na Księżyc? „Nie miał rąk ani nóg, był inny od nich, ale też miał głowę do myślenia, a ta głowa była sama, bardzo wielka i nie potrafiła się ruszyć z miejsca”.
Czyli był chyba okrągły jak kołobok i w istocie nieco przypominał myślący odkurzacz :)
To raczej jakaś historyjka wymyślona przez Onca - legenda? Piorun? Mit założycielski? ;)
Albo jeden z pierwszych egzemplarzy.
Na poważnie - w tropie pani Gajewskiej - niepełnosprawny i skojarzenie do likwidacji szpitala...
Cytuj
Tak, sądzę, dlatego, że on był czlowiekiem. Moim zdaniem, to bardzo trudna rzecz – zabić człowieka, dowolnego człowieka, nawet ostatniego miserabla – nie w afekcie, tylko ot tak, z zimną krwią, patrząc mu w oczy. Zwłaszcza dla młodej kobiety, nie przyzwyczajonej do zabójstwa. Prawdopodobnie wychowywała się w świecie odmiennym od świata „myśliwych”. Ot gdyby miała za sobą doświadczenie naszej dziewczynki, jestem pewien, zabiłaby nie wahając się i nie mrugnąwszy okiem.
W świecie Londona nie ma polowań? Nie ma myśliwych? Są.
Poluje się w tym świecie także na ludzi. I zabija ich.
Są także okrutne dzieci. Wychowane w przemocy, biedzie i nieświadomości, że robią coś złego.
Czy dziewczynka zabiłaby dorosłego człowieka gdyby nie pozwolił jej zastrzelić robota? To jest ważne pytanie o tamten świat.
Ale tak - prawdopodobieństwo jest większe.
Cytuj
Tak jest, nie z wszystkich wyszedł wilk. Ale dlaczego tak jest – nie potrafię sobie wytłumaczyć. Czasami wydaje mi się, iż istnieją co najmniej dwa różnych, oddzielnych gatunki wśród tych, kogo nazywamy ogólnym mianem homo sapiens sapiens...
Jak Ty sądzisz, olka?
Sądzę, że sytuacja wojny jest tak ekstremalnym stanem, że niczego pewnego nie da się powiedzieć. Co i z kogo wyjdzie - wielka niewiadoma. Lepiej nie sprawdzać.
Cytuj
To nie jest opowiadanie o ludziach,
Skąd taki wniosek? Przez chwile pomyślałem, że jacyś "inni", roboty może, polują na inne roboty, ale nie.
Są psy, jest dziecko ludzkie i... drugi człowiek opuścił się na osypisko...ludzie nie pogodzą się z tym, że przegrali
zatem o ludziach.
Chodzi może, że nie oni są głównym bohaterem? Wtedy maszyna? Czy może już - nie-maszyna?
Problem rodem z Dicka. Jego sztandarowe "androidy" są z 66; opublikowane 68.
Z którego roku może być opowiadanie Lema? Da się to jakoś określić?
Dokładnie. To jest opowiadanie o ludziach. W nieco innym świecie. Ale o ludziach.
W Przekroju podają, że powstało w drugiej połowie lat 50. Podobnie p. Bereś w arcie pod opowiadaniem...ale nic pewnego.

12
Forum po polsku / Odp: Nieznane opowiadanie Lema w "Przekroju"
« dnia: Styczeń 03, 2019, 01:30:10 am »
Chyba trzeba dać ostrzeżenie o nisko latających spoilerach - kto nie czytał, a nie chce sobie psuć lektury - niech nie czyta;)

A skąd zupełny brak współczucia, zdradzieckie i okrutne zachowanie dziewczynki, żyjącej w pozornie „normalnych” warunkach?
Normalne-nie-normalne...
Polowanie i "zabijanie" w tamtym świecie było traktowane jako coś normalnego (coś jak złomowanie robotów w Powrocie z gwiazd?), co robi każdy. Każdy w odpowiednim wieku.
Ona ten zakaz złamała. Na lekką obronę tamtego społeczeństwa: dzieci były wykluczone z polowania (chyba;) - sądząc po mniemanym gniewie jej ojca).
Zabijanie wzięłam w tym przypadku w cudzysłów, bo on nie był jednym z nich. Nie był człowiekiem.
Myślę, że porównanie do zwierzęcia też nie do końca pasuje - lis nie został zbudowany przez tamtych ludzi.
Gdybyś urodził się w świecie robotów i miał świadomość, że to tylko maszyny - jak np. pralka - tylko program nastawiony nie na pranie, a na symulowanie życia, to myślę, że inaczej byś postrzegał tę sytuację. Z wewnątrz.
Problem w tym, że te roboty są człekokształtne - a gdyby bohater był pokazany w formie uciekającego i myślącego odkurzacza? Dziewczynka by go wyłączyła - bez nazywania tego: zabiciem?

To jedna z warstw wielu opowiadań Lema: nadawanie cech ludzkich, traktowanie robotów jak ludzi, granica żywego-nie-żywego, tego co można zrobić z tym sztucznym tworem, kiedy kończy się jego sztuczność?

Co do Londona  - faktycznie  nasuwa się podobieństwo: co do oszustwa, pozornej dobroci, która przemienia się w okrucieństwo.
Jednak ta z Londona - nie mogła zabić. Dlatego, że on był człowiekiem? A zabicie człowieka nie było czymś normalnym w jej świecie?
A dziewczynka - jak wyżej?

Z drugiej - to pewna alegoria naszej moralności, naszego życia - i nie mam tutaj tylko na myśli tropu pani Gajewskiej - to szerzej: trop dzieci, które dorastają w warunkach przemocy, gdzie ona jest normą. Same chcą w tym uczestniczyć. I tak - trudno mówić wtedy o normalności, braku zaburzeń. Groźna ta mała - działała z premedytacją - nie w afekcie.


Cytuj
Moim zdaniem, dziecięce okrucięstwo u Goldlinga da się w pewnym stopniu wytłumaczyć – jeśli nie usprawiedliwić – przez ekstemalne warunki, w których znalazły się dzieci. Bezludna wyspa, świat pełen zagrożeń i niebezpieczeństw. Nic dziwnego, że w takich warunkach zwierzęce cechy człeczej natury biorą góre. Gdzie chodzi o życie, tam homo homini lupus est.
Marginesik - wojna jest ekstremalną sytuacją, poza prawem - a jednak nie wszyscy stali się okrutni, nie wszyscy mordowali itd. - nie z wszystkich wyszedł wilk.




13
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Styczeń 03, 2019, 12:31:37 am »
Trochę żałuję, że trafiłam w Watersa, a nie w pana G. - ale co robić - lepszy wróbel w garści;)
Tymczasem trafiłam - albo trafił mnie - taki Humble Humbert Pie...:
https://www.youtube.com/watch?v=agV6tpknnnI

14
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Grudzień 30, 2018, 04:50:45 pm »
Teraz to już chyba tak ::)
https://www.youtube.com/watch?v=0VXfWR-PX-o

Ewentualnie at Fillmore East...akceptuję -pobierz- otwórz - posłuchaj:
https://megawrzuta.pl/download/d7d00a770d1085cf0a2d23919cdf8326.html

Czyli życzę dobrej "dziewiętnastki";)

15
Forum po polsku / Odp: Z PEWNOŚCIĄ nie jesteśmy sami..
« dnia: Grudzień 24, 2018, 02:56:55 am »
Takiej, która została ukształtowana w podobnym procesie ewolucyjnym
Załóżmy, że syntetyczne teoria ewolucji pokrywa się z rzeczywistością na mniej więcej takim poziomie, jak OWT. Oraz załóżmy, że zasada kopernikańska jest również zgodna w podobnym stopniu z rzeczywistością. Czy w związku z tym wszystkie cywilizacje, jakie mogą powstać we Wszechświecie, są humanoidalne? Czy masz inne założenia? Na czym oparte?
Nie założenia: wątpliwości:)
Powtarzam: powtórkę z zaczątków życia i jego rozwoju ścieżkami, które znamy uważam za skrajnie nieprawdopodobne, ale nie niemożliwe.
Gdyby istniał wzór na powstanie życia - inaczej bym myślała. Ale to przypadek goniący przypadek - wspomagany kosmicznymi katastrofami.
Może jesteśmy tylko pomyłką, która zaistniała w sprzyjających okolicznościach. Czy gdyby nie my, to inny gatunek odniósłby sukces i zbudowałby cywilizację? Jaką?
Może. Nie wiem. To SF.

Cytuj
Bo licząca pszczoła nie dogada się z człekiem.
To jest ładny bon mot, proszę Szanownej Pani :) . Ale to nie jest argument. To nawet nie jest pół argumentu. Czy pszczoły stworzyły cywilizacje techniczną? Lub choćby podwaliny pod nią?
Nie, ale potrafią "liczyć" - przynajmniej do czterech i podobno potrafią rozpoznać zero...;))
Miałam na myśli cywilizację rozwiniętą na tyle by mieć moce skontaktować się z nami - myślę, że bylibyśmy dla nich liczącymi do czterech - pszczółkami.
Różnice międzygatunkowe - a międzycywilizacyjne - na poziomie kosmicznym - już nie takie? Zatarte nauką? Może.

Po prostu to się nie klei, bo albo mamy rozdźwięk w rozwoju cywilizacyjnym  albo ograniczenia takie, jak teraz.

Cytuj
I co by sobie te obce cywilizacje wyliczyły?
Rozwinąłem temat w odpowiedzi dla liva. A co sobie istotnego mówią ludzie? Dwie rzeczy: kocham Cię (nad życie, na tym meteorycie) - oraz S=Pi*r^2. Zgadzam się, że pierwsza trudna do przetłumaczenia pięciorni.
Tak, livovi odpowiedziałeś, że inspirującym (eufemizm - nie wiem jakiego słowa tutaj użyć;) byłby już sam fakt trafienia na obcych - w pełni się zgadzam. To by wywróciło wiele spraw ziemskich na nice.
Ale my byliśmy w rozmowie o krok dalej: jakim językiem odczytać wiadomość i czy w ogóle kontakt jest możliwy.
Wiedza naukowa jest tak łatwa do przekazania? Zwłaszcza ta wykraczająca daleko poza szkolną? A skoro doszłoby do kontaktu - to i wykraczająca poza wiedzę jednej ze stron.
Czy można ją przekazać bez pomocy wspólnego języka, zapisu? Przecież to nie tylko rzecz we wzorach matematycznych.

Ale powtarzam: to moje wątpliwości - sceptycyzm. Może kiedyś dotrze do nas sygnał z gwiazd, może ktoś odczyta nasz...who knows? Czego sylwestrowo - życzę Tobie i sobie;)

Strony: [1] 2 3 ... 294