Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - .chmura

Strony: [1] 2 3 ... 17
1
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« dnia: Czerwiec 26, 2017, 04:32:34 pm »
Witaj Q, :)!
*
Bardzo intrygują Mistrza czynniki, które uruchomiły obie ewolucje. Jeśli dobrze rozumiem, o prapoczątkach ewolucji biologicznej pisze tyle tylko, że były one bardzo rozwleczone w czasie i że wiemy o nich mało.

O starcie ewolucji technologicznej zaś pisze więcej.

Pyta, dlaczego ewolucja technologiczna wystartowała właśnie „w obrębie Zachodu”. A potem udziela m.in. takiej odpowiedzi na to pytanie: „technologiczną reakcję łańcuchową zapoczątkowuje (…) nałożenie się na siebie dwóch ciągów wydarzeń”. Po pierwsze, chodzi o „pojawienie się u jednostek zainteresowań empiryczno technicznych” skutkujących – jeśli dobrze rozumiem Mistrza – odpowiednio licznymi „wynalazkami” w rodzaju maszyny parowej. Po drugie, chodzi o zdarzenia, których wynikiem jest sposób zorganizowania społeczeństwa („cybernetycznie pojęta struktura nadbudowy”, :) ) sprzyjający „wynalazczości naukowo-technicznej”.

Otóż myślę, że Lem ma rację i że Jego słowa można skonkretyzować w taki oto sposób. Otóż ta Mistrza odpowiednia „cybernetycznie pojęta struktura nadbudowy” to – jak sądzę – taki sposób zorganizowania społeczeństwa, którego skutkiem są nowożytna nauka i gospodarka prywatnorynkowa („kapitalizm”). Technologiczna ewolucja ruszyła „na Zachodzie”, a nie np. w Chinach (gdzie przecież także wynaleziono to i owo), bo na Zachodzie (gdzieś w okolicach XIII wieku n.e.) spełnione zostały warunki umożliwiające powstanie – po pierwsze – nowożytnej nauki, po drugie zaś – sposobu organizacji gospodarki opartego na własności prywatnej i rynku („kapitalizmu”). Potem jedno wsparło rozwój drugiego, skutkując „ewolucją technologii”: gospodarka zaczęła rosnąć dzięki innowacjom powstającym na skutek pracy naukowców, a nauka rozkwitła wspierana przez zarabiających dzięki nauce „kapitalistów”.

Osobną sprawą jest odpowiedź na pytanie, dlaczego nowożytna nauka i „kapitalizm” powstały właśnie na Zachodzie.

Na przykład o powstaniu nowożytnej nauki Edward Grant pisze, że przygotowanie drogi dla nowej nauki XVII stulecia umożliwiły Europie średniowiecznej cztery zasadnicze czynniki: dokonanie w XII i XIII wieku przekładów na język łaciński greckich i arabskich tekstów naukowych; rozwój uniwersytetów, które powstawały wyłącznie w Europie Zachodniej i posługiwały się owymi przekładami jako podstawą swego programu naukowego; przystosowanie się chrześcijaństwa do nauki świeckiej; przekształcenie arystotelowskiej filozofii przyrody.

Sądzę, że podobne zestrzelenie się wielu konkretnych okoliczności zainicjowało powstanie „kapitalistycznego” sposobu zorganizowania gospodarki. Na przykład, wspomniany już raz Max Weber przekonująco argumentuje, że bardzo ważne było pojawienie się protestantyzmu, który sprzyja zwyczajom, sprzyjającym kapitalizmowi: a) ciężka praca jest w protestantyzmie wykonywana na chwałę Boga; b) protestantyzm zawiera moralny nakaz dążenia do nieustannego powiększania majątku (kapitału); c) protestantyzm zaleca niekonsumowanie majątku (bogactwa) i pochwala ascetyczny styl życia i redukcję wydatków pieniężnych do niezbędnego minimum; d) protestantyzm pochwala zachowania skutkujące zaufaniem w kontaktach gospodarczych (np. pracowitość, rzetelność, dotrzymywanie zobowiązań, uczciwość w transakcjach handlowych). Jednocześnie potępia lenistwo i bezczynność jako grzech (w efekcie bogactwo nie zwalnia od obowiązku pracy) (piszę za Wikipedią). 

2
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« dnia: Czerwiec 26, 2017, 03:58:27 pm »
Nawiasem mówiąc, czy też macie wrażenie, że Lem pisze tak "socjalistycznie", "propagandowo" (wynalazki społecznie potrzebne - potrzebne właścicielom kopalń, społeczny rezonans - kapitaliści oczekujący pomnożenia zysków)?
Wydaje mi się, że piszący te dwa pierwsze rozdziały Summy Mistrz był (jeszcze) przesiąknięty ideologią komunistyczną. Na przykład, w pewnym miejscu pisze: „Co jednak powoduje przemiany ustrojów społecznych? Wiemy, że motorem jest zmiana narzędzi produkcji, tj. technologii”.

Mam wrażenie, że ta myśl jest żywcem wyjęta z podręczników ortodoksyjnego marksizmu… Między innymi Max Weber poświęcił wiele pracy, by uzasadnić zaprzeczający tej myśli pogląd, że niekiedy „przemiany ustrojów społecznych” powoduje nie zmiana technologii, lecz zmiana kulturowa (w szczególności zmiana religii).

Zaś w innym miejscu, analizując warunki powstania nowożytnej nauki i gospodarki, Mistrz posługuje się marksistowskimi terminami „baza” i „nadbudowa”.

3
Akademia Lemologiczna / Odp: Akademia Lemologiczna [Summa Technologiae]
« dnia: Czerwiec 26, 2017, 03:53:48 pm »
Przeczytałem dwa pierwsze rozdziały Summy. Pomyślałem, że to jest zdecydowanie przegadane, że język ponadtrzydziestoletniego Mistrza był pretensjonalny, że zwraca uwagę Autora niepohamowana Ciekawość Wszystkiego i rozmach w myśleniu, że to są kawałki sprawozdań z Jego ówczesnych lektur, że pełno tu pojedynczych błyskotliwych myśli. Zatrzymałem się nad przedostatnim zdaniem, które jest o możliwości rozumienie przez nas obecnych nas przyszłych: „Więź tego zrozumienia urwie się dopiero wówczas, kiedy człowiek za tysiąc lub milion lat, zrezygnuje, na rzecz doskonalszej konstrukcji, z całej swej zwierzęcej schedy, ze swojego niedoskonałego, nietrwałego, śmiertelnego ciała, kiedy przekształci się w istotę o tyle od nas wyższą, że już nam obcą”. Bardzo jestem ciekaw, czy ktoś PRZED Mistrzem wspomniał o porażającej perspektywie tej Wielkiej Przemiany jako o konsekwencji opanowania przez ludzi kodu dziedzicznego.

4
Hyde Park / Odp: Życzonka
« dnia: Kwiecień 15, 2017, 08:22:13 pm »
Och Q! Uroczy jest ten Twój "robot z pisankami", ten czarm bierze się - myślę - ze zderzenia Wysokiej Technologii z naszymi ssaczo-społecznymi emocjami, które zwykle cieszą/terroryzują nas o tej porze roku. Wszystkiego Najlepszego Wszystkim Bywalcom Forum Mistrza Stanisława Lema życzy - .chmura, :)!
PS. Dbajmy o Forum Mistrza.

5
Forum po polsku / Odp: Poglądy polityczne Mistrza
« dnia: Luty 10, 2017, 06:40:12 pm »
Dziękuję. Dziękuję Q za bezcenny namiar na „Przegląd” (no przecież Mistrz zdawał sobie sprawę, u kogo ogłasza te felietony i jaki tygodnik wychwala?). Dziękuję livowi, za uwagę, że kryteria lewicowości i prawicowości nie dotyczą umysłów w rodzaju Mistrzowego. Nie dotyczą! Dziękuję Remuszce za raport z brzucha „Gazety Wybiórczej”. Czym Mistrz naraził się Pani Łuczywo? Forum Mistrza rulz!

6
Forum po polsku / Odp: [SPRAWY ORGANIZACYJNE]
« dnia: Luty 09, 2017, 03:18:53 pm »
To forum jest pomnikiem, który wystawiliśmy Mistrzowi. Nic już nie zmieni tego, że to jest ogromna, chaotyczna, unikalna skarbnica myśli, wzruszeń, obrazów, pomysłów, wspomnień, inspiracji, informacji, odkryć, materiałów źródłowych. Niezależnie od drażniących wad naszych charakterów ona powstała i trwa dzięki uporczywej, ciężkiej pracy i wiedzy osób, które wszyscy znamy. Jeśli się da, okażmy sobie wdzięczność, wspaniałomyślność i pokorę, wyciągnijmy wnioski.

7
Forum po polsku / Odp: Poglądy polityczne Mistrza
« dnia: Luty 09, 2017, 02:22:23 pm »
Bardzo dziękuję,  :).
*
Myślę, że – rzeczywiście – „środowisko ‘GW’” było i jest „lewicowe” w sensie, który jednak uważam za  mniej ważny, mianowicie w sensie poglądów na ludzką obyczajowość. Natomiast w ważniejszym, ekonomicznym, sensie  po 1989 r. to środowisko – bardzo skutecznie – szerzyło specyficzny liberalizm typu „rynek i własność prywatna wszystko sprawiedliwie uregulują”. Krytycy takiej wizji świata to byli – ich zdaniem – „nieudacznicy” lub „sieroty po PRL”. Czas brutalnie zweryfikował te "Gazetowe" opinie , a ciąg dalszy dzieje się właśnie na naszych oczach.
*
Wiem tylko, że Mistrz czytywał lewicowe „Bez Dogmatu”, że dość życzliwie wypowiadał się o Kwaśniewskim, że krytykował Kaczyńskich. Czyżby to było wszystko?

8
Forum po polsku / Poglądy polityczne Mistrza
« dnia: Luty 08, 2017, 11:35:16 pm »
Wszedłom na forum, żeby zadać pytanie, tylko mnie ta kwestia "czasu" i "przestrzeni" odwiodła na chwilę od tego mojego głównego celu. A moje pytanie jest takie: gdzie można znaeźć słowa Mistrza, uzasadniejące twierdzenie, które tu i ówdzie na forum się już przewijało, że Mistrz, zwłaszcza po 1956 r. (bo wcześniej to wiadomo) miał, że tak powiem, "lewicowe sympatie polityczne"?

9
Forum po polsku / Odp: Czas i Przestrzeń
« dnia: Luty 08, 2017, 11:29:43 pm »
.chmurze najlepiej na pytanie „Co to jest czas i przestrzeń” odpowiedzieli Immanuel Kant i Barbara Stanosz.

Kant, jeśli dobrze rozumiem, mówi, że takie coś jak czas i przestrzeń to są sposoby, na jakie my, ludzie, postrzegamy świat (to się nazywa w filozofii „kantowskie formy naoczności”). A ten sposoby są takie, a nie inne, bo taki mamy mózg. A ten mózg (DOPOWIADAM SOBIE - .chmura) jest taki a nie inny, bo taki nam wyrósł w toku ewolucji. I więcej - twierdzi Kant - nie da się nic powiedzieć o tym, co to jest „czas” i „przestrzeń”.

Stanosz zaś mówi (przy okazji rozważań o niejakim Wilardzie van Ormanie Quinie odpowiadając na pytanie, co to znaczy, że coś - czyli np. "czas" lub "przestrzeń" - "jest"): 
„Tworem zdrowego rozsądku jest (...) rudymentarna fizyka, postulująca istnienie ciał, takich jak domy czy drzewa, i formułująca podstawowe prawidłowości zachowania się ciał. Nauka dziedziczy tę teorię, a udoskonalając ją, rozbudowując i systematyzując, wzbogaca jej ontologię. Postuluje mianowicie istnienie, oprócz ciał, także innych rodzajów przedmiotow, takich jak elektrony, neutrony, liczby i zbiory [I TAKICH JAK „CZAS” I „PRZESTRZEŃ” – DOPOWIADAM SOBIE - .chmura]. Status przedmiotów każdego z tych rodzajów jest w istocie taki sam: wszystkie one są przedmiotami postulowanymi przez nas w toku konstrukcji teorii, która ma opisać i wyjaśnić nasze doświadczenie zmysłowe. (...)
Tak więc, klasyczny problem tradycyjnej ontologii – pytanie: „Co istnieje naprawdę?” – uzyskuje w filozofii Quine’a (...) podwójne znaczenie. Jako pytanie nie zrelatywizowane do żadnej formy czy stadium naszego poznania nie ma ono określonego sensu, po takiej relatywizacji zaś odpowiedź na nie brzmi: na gruncie danej teorii istnieje naprawdę to, czemu musi sie przypisać istnienie, jeśli twierdzenia tej teorii mają adekwatnie opisywać nasze doświadczenie”.

Z wszystkiego tego zdaje mi się wynikać, że nie da się ostatecznie ustalić czym „czas” i „przestrzeń” są "naprawdę", bo takie pytanie nie bardzo ma sens, i że m.in. dlatego agnostycy mają rację, kiedy mówią to, co mówią.

Mam jeszcze wrażenie, że maziek w poście powyżej napisał – po swojemu – coś bardzo podobnego.

I jeszcze: pani Jolanta Rypień, moim zdaniem, dość jasno pisze na podobny temat tutaj: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5713 . Z jej wywodu wynika m.in., że „czas” i „przestrzeń” z jednej strony dla Kanta, a z drugiej dla Einsteina i jego następców to jest coś zupełnie odmiennego, co dodatkowo komplikuje sprawę.

10
Pirxowa bezbłędnie oddała także odczucia .chmury po tej lekturze. Są blaski (jaskrawe!) i są cienie (typowe dla polskiej humanistyki...). .chmura zbiera się w sobie i - może być - zdobędzie się na recenzję tej książki.
*
Niezależnie od błędów, niepotrzebnych odnośników i ulegania modom "czapki z głów": prawie nikt w Polsce nie tworzy w nauce Nowego. Mam wrażenie, że Pani Gajewskiej, która niewątpliwie włożyła w swoje dzieło wiele pracy, się to - mimo wszystko - udało. 

11
Hyde Park / Odp: O muzyce
« dnia: Maj 04, 2016, 03:55:31 pm »
Końcowo rozerwana torba z 5 butlami różnych płynów, każda potoczyła się w inną stronę parkingu a mleko schowało się aż pod obcy samochód.
Za pierwszym czytaniem wyobraziłam sobie biały mleczny naleśnik wpełzający pod ten samochód... A za drugim razem przyszło opamiętanie i pomyślałem, że pod "obcy samochód" wtoczyła się po prostu jedna z tych pięciu butelek. Rozczarowanie.
*
Wiem, tu o muzyce. Ale za sprawą Liva chwilowo górę wzięła literatura.

12
Hyde Park / Odp: Pytam:
« dnia: Kwiecień 25, 2016, 06:59:56 pm »
3. to z 1 i 2 wypływa wniosek, że czyn odrażający dla jednego może być dobry dla drugiego.Żeby to uzasadnić musiałbyś się odwołać do (jednak) jakiegoś zewnętrznego probierza (etyki) i uznać, że niemoralne jest to, co z nim sprzeczne. Tu jednak sam piszesz (z czym się zgadzam), że takiego obiektywnego (w znaczeniu uniwersalnego przynajmniej dla wszystkich ludzi) probierza nie ma.
Chyba zrozumiałem, na czym polega problem. Według .chmury Heller użył słów, które sugerują dodatnią ocenę moralną czynów tego umownego esesmana w sensie absolutnym. Heller pisze, że czyny tego esesmana nie są "dobre w sensie etycznym" tylko w oczach tego esesmana, lecz właśnie, że są one "dobre" w sensie absolutnym ("obiektywnie"). Tak właśnie rozumiem te słowa Hellera:  "Dobra lub zła kwalifikacja czynów pochodzi z intencji. Nawet jeśli czynię coś obiektywnie złego, ale myślę, że postępuję dobrze, mój czyn jest moralnie dobry" . I taki właśnie pogląd Hellera .chmura krytykowała. Mam wrażenie, że również Liv tak zrozumiał słowa Hellera. 

13
Hyde Park / Odp: Pytam:
« dnia: Kwiecień 25, 2016, 06:10:45 pm »
@StanisławRemuszko
Czy na tym Forum i w tym wątku?
Nie, nie na tym Forum. .chmurze chodziło o książki i artykuły.
*
.chmura uważa, że różni od bardzo dawna skutecznie wykazują, że prawdziwości "sądów wartościujących" nie da się uzasadnić ani w drodze obserwacji ani za pomocą logiki. Oto przykład ich argumentacji: zdania w rodzaju "nie powinno się zjadać dzieci", "zabijanie jest złe" (i bardzo wiele podobnych sądów wartościujących) same w sobie nie mogą zostać potwierdzone obserwacyjnie ani nie wynikają logicznie (i nie mogą wynikać) z żadnego zdania oznajmującego. Skoro tak, to zdania takie możemy zaakceptować jedynie arbitralnie. .chmura uznaje, że taki pogląd jest - na mocy oczywistości - prawdziwy. 
*
.chmurze wydaje się, że taki sposób myślenia ma swoje korzenie m.in. u Davida Hume'a i że w taki sposób myślą, ogólnie rzecz biorąc, filozofowie nazywani pozytywistami, a także ich intelektualni przyjaciele i spadkobiercy w rodzaju Karla Raymunda Poppera i Willarda Van Ormana Quine'a.   

14
Hyde Park / Odp: Pytam:
« dnia: Kwiecień 25, 2016, 05:40:09 pm »
@Maziek
Tak. .chmura uważa, że "moralność jest niepowtarzalną cechą każdego człowieka".
*
A z Hellerem ma .chmura taki oto problem. Heller pisze (zakładam wierność cytatu), że "Dobra lub zła kwalifikacja czynów pochodzi z intencji. Nawet jeśli czynię coś obiektywnie złego, ale myślę, że postępuję dobrze, mój czyn jest moralnie dobry". Otóż ostatnie słowa Hellera: "czyn jest moralnie dobry" są oceną "czynu" w kategoriach etycznych. Innymi słowy Heller uważa, że jak ktoś ma dobre intencje, to to, co ten ktoś robi, jest dobre (dobre w sensie etycznym, godne pochwały). I to właśnie .chmura uważa za, hm, absurd, bo wychodzi na to, że wierny swojej wizji Narodu i służący Narodowi wiadomy esesman, czyni dobro i jest godzien pochwały.
*
Zdaniem .chmury Hellera słów "moralnie dobry" nie da się zrozumieć inaczej niż "dobry w sensie moralnym" lub "godny pochwały". To chyba jest tak, myśli sobie .chmura, że ten Heller pomylił się, że chciał napisać coś innego, niż napisał. Być może, szeroki kontekst tego nieszczęsnego zdania Hellera potwierdziłby taką hipotezę.   

15
Hyde Park / Odp: Pytam:
« dnia: Kwiecień 25, 2016, 05:25:21 pm »
@olkapolka
.chmura zgadza się ze wszystkim, co napisała olkapolka, a także uważa że .chmury i olkipolki myśli uzupełniają się i nie są ze sobą sprzeczne.

Strony: [1] 2 3 ... 17