Stanisław Lem - Forum

Polski => Akademia Lemologiczna => Wątek zaczęty przez: Terminus w Lipiec 11, 2005, 03:44:23 am

Tytuł: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 11, 2005, 03:44:23 am
(http://www.filelodge.com/files/hdd4/79955/aka.jpg)


Panie i Panowie, ławo przysięgłych. Witamy w następnym odcinku Akademii Lemologicznej, pod tytułem Full Frontal Nudity, poświęconemu książce bliżej nieznanego autora, pod tytułem Astronauci.

Zapraszam do wynurzeń na temat ww lektury. Jednocześnie nadmieniam, że każdy, kto nie wie, czym jest Akademia Lemologiczna, winien zapoznać się z ustaleniami z wątku ,,Akademia Lemologiczna [organizacja]".

Dla jasności ustaleń zamieszczam spis rozdziałów.



Propunuję może trzy pierwsze rozdziały na początek.
Let the fun begin !

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckert w Lipiec 11, 2005, 09:35:12 am
Rzecz, która wielce mnie śmieszyła to upadek ostatniego państwa kapitalistycznego oraz usytuowanie większości centrów naukowych oraz technicznych w obrębię ZSRR (nazwa ZSRR tam nie pada - ale biorąc pod uwagę nastawienie autora, nasz czerwony brat pewnie dopioł swego). Naukowcy zasiadający w radzie naukowej to Słowianie i Chińczycy.

Jestem ciekaw co na ten temat powiecie. Czy jest to tylko typowy zabieg SF, a więc wyobrażenie sobie przez Lema świata, który poszedł w inną stronę niż dzieje się to obecnie? Czy też jest to zamierzone propogandowe działanie. Być może Mistrz został wręcz "nakłoniony" do tego typu literackiego zabiegu. Pamiętam, że ktoś z was wspominał, że podobna sytuacja pojawia się Obłoku Magellana.

Abstrahując jednak od beznadziejnego wątku politycznego Lem przyszykował nam zabawę w postaci deszyfrowania informacji zawartej w "kawałku drutu nie z tej Ziemi". Czyżby Głos Pana był poniekąd próbą naprawienia infantylnego opisu jakim uraczył nas tu autor? Jednym słowem skwituję: "Kupa śmiechu mości Panowie!". Tak beznadziejnego opisu jeszcze do tej pory nie widziałem. Cieżko, po Głosie Pana przejść przez tak prostą i szybko układającą się w jedną całość historię dekodowania sygnału.
No ale w porządku - nie będę się więcej czepiać. Poczekam co przyniosą kolejne rozdziały.

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckert w Lipiec 11, 2005, 10:15:50 am
Zadałem pytanie w google na temat meteorytu i oto co znalazłem na pierwszej dostępnej stronie:

Cytuj
Co to było?

"Meteoryt Tunguski" był chyba najbardziej tajemniczym ze wszystkich zjawisk przyrodniczych XX w. Na temat tego, co było przyczyną katastrofy, jaka 30 VI 1908 wydarzyła się na Syberii, powstało wiele rozmaitych, często wyjątkowo nieprawdopodobnych, hipotez. Do najbardziej niezwykłych należały hipotezy o zderzeniu ziemi z przybyłym z odległych rejonów kosmosu kawałkiem antymaterii lub z mikroskopijnych rozmiarów czarną dziurą. Nie brakowało też takich, którzy twierdzili, że nad Syberią eksplodował napędzany zapewne energią jądrową (lub nawet anihilacyjną) statek kosmitów.

Proste wyjaśnienie

Przyczyna katastrofy w tunguskiej tajdze była stosunkowo banalna. Według powszechnie przyjętej hipotezy, 30 VI 1908 r. w atmosferę ziemską wtargnął duży meteor lub niewielka kometa. Średnica obiektu wynosiła zapewne 50 - 100 m, a prędkość ok. 15 km/s. Opór powietrza sprawił, że przybyły z kosmosu obiekt na wysokości 25 km zaczął rozpadać się na kawałki, a na wysokości ok. 10 km nad ziemią eksplodował. Powstały w wyniku eksplozji pył rozprzestrzenił się w górnych warstwach atmosfery, a obserwowane po katastrofie "białe noce" były wynikiem odbijania światła słonecznego przez jego cząstki.


Na innych stronach znalazłem podobne wyjaśnienia.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckert w Lipiec 11, 2005, 10:21:10 am
Ale uwaga, gdzieś na jakiejś innej stronie znalazłem opis:

Cytuj
Zaden meteor nie wybucha nad ziemia, moze sie spalic, ale nie wybucha!


Może niech się wypowie ktoś kto się para astromią, bo już kurcze sam nic nie wiem. :-(

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Bladyrunner w Lipiec 11, 2005, 04:04:00 pm
W pierwszej chyba części "Kroków w nieznane" jest przytoczone około 80!!! hipotez jakie uzbierały się na ten temat. Wymienię kiedyś co ciekawsze, ale obecnie się przeprowadzam i książkę mam w którymś z dziesiątek pudeł.

A co do "Astronautów" to próbowałem kiedyśczytać ale lektura okazała się ponad moje siły.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: nty_qrld w Lipiec 11, 2005, 06:07:56 pm
Słyszałem również hipotezę, że to wyrzucony w przestrzeń w jednej z turbulencji kawałek słonecznej plazmy, który w kontakcie z atmosferą eksplodował. Ale wydaje mi się, że meteoryt o takiej masię, że akurat dopaliłby się przed samą powierzchnią, mógłby samym swoim pędem wzbudzić falę uderzeniową. Ostatnie 10 km atmosfery posiada coś z 90 % (?) masy powietrza, więc takie wejście z kosmiczną prędkością meteorytu byłoby (jak w Edenie) uderzenie w mur. Myślę, że właśnie od rozbicia się metorytu o ten ciśnieniowy mur mogłaby równie dobrze powstać ogromna fala uderzeniowa. Piszę to jako laik, gdyż również nie mam żadnego konkretnego pojęcia w tych zagadnieniach.
PS. Zwolniliśmy faceta odpowidzialnego za napisy...
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 11, 2005, 06:16:23 pm
Cytuj

Jestem ciekaw co na ten temat powiecie. Czy jest to tylko typowy zabieg SF, a więc wyobrażenie sobie przez Lema świata, który poszedł w inną stronę niż dzieje się to obecnie? Czy też jest to zamierzone propogandowe działanie. Być może Mistrz został wręcz "nakłoniony" do tego typu literackiego zabiegu. Pamiętam, że ktoś z was wspominał, że podobna sytuacja pojawia się Obłoku Magellana.

Jedno i drugie. Jest to wyobrażenie sobie świata, w którym jest ogólny ustrój komunistyczny, ALE napisane tak, żeby w PRL spodobało się odpowiednim ludziom (zresztą, chyba na zamówienie, o ile pamiętam). Lem po prostu wywiązał się z zamówienia.  
Cytuj


Abstrahując jednak od beznadziejnego wątku politycznego Lem przyszykował nam zabawę w postaci deszyfrowania informacji zawartej w "kawałku drutu nie z tej Ziemi". Czyżby Głos Pana był poniekąd próbą naprawienia infantylnego opisu jakim uraczył nas tu autor? Jednym słowem skwituję: "Kupa śmiechu mości Panowie!". Tak beznadziejnego opisu jeszcze do tej pory nie widziałem. Cieżko, po Głosie Pana przejść przez tak prostą i szybko układającą się w jedną całość historię dekodowania sygnału.
No ale w porządku - nie będę się więcej czepiać. Poczekam co przyniosą kolejne rozdziały.



Tak, jak już pisałem przy Głosie, Lem dał tu próbki tego, co później opisał ponownie. Opis jest istotnie infantylny.
Jeśli chodzi o to, co jest dalej, to na cuda nie ma co liczyc. TAkich 'kwiatkuf' jest o wiele, wiele więcej, są też mocne momenty, na szczęście.
Na czymś się w końcu ta wyjątkowośc Lema zasadza, i widac to w każdej książce.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 12, 2005, 12:20:59 pm
Cytuj
...napisane tak, żeby w PRL spodobało się odpowiednim ludziom (zresztą, chyba na zamówienie, o ile pamiętam). Lem po prostu wywiązał się z zamówienia.  

Zgadza sie, musial te ksiazke odpowiednio poprawic, tak zeby w ogole zostala wydana. Zreszta sam Lem wypowiada sie o niej niezbyt pochlebnie:
Cytuj
Pisałem je - na przykład Astronautów wydanych w 1951 roku - z pobudek, które i dziś rozumiem, choć przedstawiony w nich świat zdecydowanie przeczy wszystkim moim życiowym doświadczeniom.  

   Jakież to wszystko gładkie, wyważone w proporcjach, bo występuje tam i słodki Rosjanin, i cukrowy Chińczyk - zupełna naiwność przeziera z kart tej książki. Jakaż to dziecinada, że w roku dwutysięcznym będzie taki piękny i wspaniały świat... Kiedy pisałem tę książkę, byłem jeszcze bardzo młodym człowiekiem i przypominałem chyba trochę gąbkę wsysającą podsuwane postulaty. Nic innego tam nie robiłem, tylko upozytywniałem i upozytywniałem świat. W pewnym sensie samego siebie nabrałem, bo przecież pisałem tę książkę z jak najzacniejszych pozycji. Dziś wywołuje ona we mnie tylko niesmak.

Rzeczywiscie, patrzac na swiat jaki jest teraz, mozna tylko z politowaniem pokiwac glowa nad Lema wizja przyszlosci - narody wcale nie daza do zjednoczenia (niezaleznie nawet od ustroju), coraz wiecej jest wojen politycznych i terrorystycznych atakow. No dobrze, Europa tworzy swoja Unie - moze sie to kiedys uda (w co watpie, bo Francuzi nadal nie lubia Angoli i vice versa) - ale fanatycy raligijni w krajach arabskich i muzulmanskich nie dadza sie tak latwo przekonac do unifikacji z "niewiernymi".
Mysle, ze na tym wlasnie polega cywilizacja - na umiejetnosci myslenia na skale globalna. Jak widac Europa i Ameryka sa troche bardziej ucywilizowane niz Azja czy Afryka (nie powiem ze w pelni, niestety, ale jednak bardziej). Lem w wiekszosci swoich ksiazek przedstawia spoleczenstwa W PELNI ucywilizowane - bez wiekszych konfliktow wewnetrznych (jak wojny np.), tworzace jedna calosc w obrebie planety.
Byc moze na Ziemi jest to mozliwe, ale nie w najblizszym czasie - podejrzewam ze pare stuleci jeszcze trzeba poczekac. A moze nie? Moze nigdy to sie nie uda? Moze metalnosc czlowieka z jego sklonnosciami do agresji i panowania nad innymi nie pozwoli nigdy na stworzenie jednolitego, pokojowego spoleczenstwa?

(Na marginesie - czy zauwazyliscie, ze akcja toczy sie w roku 2005? Ciekawa koincydencja :))

No i rzeczywiscie, ksiazke jest latwo krytykowac, ale sprobujmy wyniesc z niej cos pozytywnego. Np. kwestia z zapisem informacji za pomoca namagnesowanego drutu - prosty pomysl, ale jak na czasy kiedy Lem ksiazke pisal - calkiem oczywisty. To nic innego jak technika dzialania tasmy magnetofonowej. I wcale mnie nie dziwi, ze Lem nie uzyl pomyslu zapisu informacji w inny sposob (moze na dysku CD?hehe ;)) - sam zawsze mowil, ze staral sie pogodzic fantastyke z nauka, wiec zamiast wymyslac cos czego nie byl pewny, ze moze dzialac, oparl sie na technologiach juz istniejacych. Zaluje tylko, ze nie czytalam "Astronautow" za mlodu - taki szczegolowy opis pewnie by mnie cos nauczyl.
Obecnie technika sporo posunela sie do przodu, ale nadal gdyby ktos wpadl na pomysl wyjasnienia dzialania odtwarzaczy DVD czy telefonii komorkowej w zwyklej ksiazce fabularnej uwazalabym to za bardzo dobry pomysl (sorki, pracuje w edukacji wiec to chyba zboczenie zawodowe).
Hm, wystarczy na razie
pozdrawiam! 8)
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 12, 2005, 01:27:08 pm
O, jesteś nauczycielką? Fajno. A jakiego przedmiotu?
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 12, 2005, 01:29:24 pm
Fizyki  :)
A wlasciwie to obecnie science tj. fizyka+chemia+biologia.
Stad chyba zrozumiale zainteresowanie technologia i Lemem...
;D
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 12, 2005, 01:38:13 pm

http://pl.wikipedia.org/wiki/Subramanyan_Chandrasekhar

Ciekawe czy Lem umiescil go w ksiazce tylko ze wzgledu na jego zaslugi na polu nauki czy tez znali sie osobiscie?
W sumie dzielila ich nie taka duza roznica wieku...
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 12, 2005, 01:54:35 pm
Osoba o podobnym nazwisku pochodzącym od Chandrasekhar pojawia się także w Odyseji Kosmicznej 2010.

Jest to niejaki dr Chandra - twórca i nauczyciel super komputerów serii HAL 9000.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Bladyrunner w Lipiec 12, 2005, 04:30:57 pm
Cytuj
spoleczenstwa W PELNI ucywilizowane - bez wiekszych konfliktow wewnetrznych (jak wojny np.), tworzace jedna calosc w obrebie planety.
Byc moze na Ziemi jest to mozliwe, ale nie w najblizszym czasie - podejrzewam ze pare stuleci jeszcze trzeba poczekac. A moze nie? Moze nigdy to sie nie uda? Moze metalnosc czlowieka z jego sklonnosciami do agresji i panowania nad innymi nie pozwoli nigdy na stworzenie jednolitego, pokojowego spoleczenstwa?


Wydaje mi się, ze kapitalizm przy wszystkich swoich wadach jest metodą dzięki której można taki stan osiągnąć. Proszę zwrócić uwagę, że głęboko kapitalistyczne państwa prowadzą w prawdzie wojny, ale w nigdy przeciw sobie na wzajem, a wynika to po prostu z nieopłacalności takich działań dla obu stron i wygody zamożnych społeczeństw.
Jaka więc konkluzja: Trzeba szerzyć kapitalizm i niwelować przepaść cywilizacyjną a nikomu do głowy nie przyjdzie wojować. To oczywiście spore uproszczenie i trochę banały, ale wydaje mi się, iż zarazem jest ono sednem sprawy.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 12, 2005, 08:46:58 pm
A wojna o Falklandy (1982)? Nie wiem, jaki był ustrój w Argentynie wtedy...
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Bladyrunner w Lipiec 12, 2005, 09:23:17 pm
Cytuj
A wojna o Falklandy (1982)? Nie wiem, jaki był ustrój w Argentynie wtedy...


Zabawne, ale pisząc poprzedniego posta też o tym pomyślałem, lecz zaraz przypomniało mi się, że wówczas Argentyną rządziła rada rewolucyjna, więc o kapitalizmie nie można mówić. Natomiast pisząc o kapitalizmie miałem na myśli ustrój kapitalistyczno-demokratyczny czego niedoprecyzowałem.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Pirx w Lipiec 13, 2005, 01:47:37 am
No właśnie, państwa kapitalistyczne to państwa względnie bogate i nie chce im się wojować, bo po co? Żeby stracić swoje bogactwo? Popatrzcie na terrorystów: Pakistańczycy, Irańczycy, Irakijczycy... Święta wojna to bzdura! Gdyby byli najedzeni i mieli zapewniony byt to gdzie by się pchali na wojnę.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 13, 2005, 01:51:28 am
Witaj mądralo! Masz przeczytanych Astronautów?
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 13, 2005, 08:48:40 am
Ale pleciecie bzdury o tym kapitaliźmie. Kto by pomyślał!? :o

Kapitalizm i demokracja mają uchronić świat przed wojnami - BZDURA do kwadratu!

Wojna to P I E N I Ą D Z!!!

NO COMMENTS!!!

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Pirx w Lipiec 13, 2005, 12:28:20 pm
Witam Terminusie, z tego co pamiętam to gdzieś napisałem listę przeczytanych książek Lema i dziwnym trafem byli na niej "Astronauci". Przecież gdybym nie przeczytał nie odzywałbym się w tym wątku.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 13, 2005, 01:20:12 pm
Cytuj
Wojna to P I E N I Ą D Z!!!

To fakt - gdyby nie ropa to Amerykanie nie pchaliby sie do Iraku. Gdyby nie ropa to Ruscy zostawiliby Czeczenie w spokoju i pozwoliliby jej na niepodleglosc tak jak Ukrainie, Litwie i wielu innym.

Ale z tym kapitalizmem to tez prawda - jak by taki Afgan mial swoj wlasny biznes, jakis sklep z rzodkiewkami czy cos, to by nie myslal o tym, zeby jezdzic z ladumkami wybuchowymi po swiecie i wysadzac autobusy.

Czyli kasa i kapitalizm, co zwykle idzie w parze (to moj wniosek na podstawie obserwacji - bo to chyba nie zwykly przypadek, ze kraje kapitalistyczne sa jednak bogatsze?)

Pozdrawiam
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 13, 2005, 01:39:09 pm
Cytuj
Ale z tym kapitalizmem to tez prawda - jak by taki Afgan mial swoj wlasny biznes, jakis sklep z rzodkiewkami czy cos, to by nie myslal o tym, zeby jezdzic z ladumkami wybuchowymi po swiecie i wysadzac autobusy.


Nie. Ani kapitalizm, ani komunizm, ani demokracja ani żaden inny ustrój nie zagwarantuje pozbycia się wojen.

Wojny były, są i będą. To mechanizm oczyszczania się naszego gatunku. Nie jestem anarchistą - nie chcę żebyście tak myśleli, ale:

Biedny Afgańczyk czy Palestyńczyk nie wysadza siebie samego dlatego, że u niego nie ma kapitalizmu. Zrobiłby to nawet gdyby miał swój kiosk z warzywkami i dobrze mu szło napełnianie bilonami własnych kieszeni.
To siedzi w ludziach. W nas samych - a nazywa się to GŁUPOTĄ!
Na rozwój debilizmu w krajach parających się drobną oraz masową rozwałką w postaci trotylu chowanego na paskiem jakiegoś podnieconego prochami pacholęta, ma wpływ bardzo wiele czynników:
1. WYPACZONA RELIGIA
2. Brak edukacji - chociaż nie zawsze jest to prawda
3. Wew. propaganda wspierana religijnie propagująca nieposzanowanie innych kultur i wyznań.
4. Przekazywane z dziada pradziada uprzedzenia wszelkiego kalibru

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: dzi w Lipiec 13, 2005, 02:35:29 pm
a w punkcie 0. dodal bym "brak szacunku do innych ludzi" ktory tak bije z Twojej wypowiedzi
ok, juz nie pisze, w koncu nie czytalem ;)
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 13, 2005, 02:46:43 pm
Pewnie, ze nic nie zagwarantuje pozbycia sie wojen, ale mozna znacznie zminimalizowac czestosc ich wystepowania.
I tak:
1. Wypaczonej religii nie zmienimy - niestety - ale co powiesz na temat zmniejszenia liczby jej wyznawcow?
2. Na brak edukacji jest sposob na szczescie:)
3. Wewnetrzna propaganda przy zachowaniu wolnosci prasy i swobody wyboru obywateli nie ma racji bytu.
4. Uprzedzenia to juz gorsza sprawa, nie do zlikwidowania chyba, ale ich efekty mozna rowniez w pewnym stopniu zalagodzic, potrzeba na to tylko czasu - porownaj sobie rasizm z XIX wieku a teraz. Nie twierdze, ze go nie ma, ale generalnie jako zachowanie pietnowane spolecznie, stal sie nie tak agresywny jak kiedys. Wielu bialych w Europie zachodniej czy Ameryce nadal nie lubi czarnych, ale  wspolzyja razem pokojowo - razem pracuja, robia interesy i lataja tymi samymi samolotami.

pozdro
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 13, 2005, 03:08:15 pm
Cytuj
a w punkcie 0. dodal bym "brak szacunku do innych ludzi" ktory tak bije z Twojej wypowiedzi
ok, juz nie pisze, w koncu nie czytalem ;)


Dziwne, że to tak odebrałeś... ;)
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 13, 2005, 03:14:40 pm
Cytuj
Pewnie, ze nic nie zagwarantuje pozbycia sie wojen, ale mozna znacznie zminimalizowac czestosc ich wystepowania.
I tak:
1. Wypaczonej religii nie zmienimy - niestety - ale co powiesz na temat zmniejszenia liczby jej wyznawcow?


W jaki sposób?

Cytuj
2. Na brak edukacji jest sposob na szczescie:)


Specjalnie zaznaczyłem, że edukacja nie zawsze jest tu problemem. Wielu zamachowców to wykształceni ludzie.

Cytuj
3. Wewnetrzna propaganda przy zachowaniu wolnosci prasy i swobody wyboru obywateli nie ma racji bytu.


Zgadza się.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 13, 2005, 03:36:56 pm
Cytuj
W jaki sposób?

Nie wiem  ;D ;D ;D

A tak na serio: faktem jest, ze pewne religie gina, a pewne sie rozwijaja - moznaby zbadac to zjawisko i zastanowic sie, czy nie daloby sie przeprowadzic procesu zaniku religii w sposob kontrolowany...

Ale chyba to juz za bardzo zbacza z tematu Astronautow

:)
pozdro
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: dzi w Lipiec 13, 2005, 04:06:51 pm
Powiem Wam na czym polega problem. Na tym ze uwazacie ze Wasza religia, kultura i swiat sa tymi wlasciwymy a religia, kultura i swiat np. arabski sa bledne, wypaczone czy niewlasciwe.
Oczywiscie oni mysla tak samo i mamy ze tak to okresle kichę.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 13, 2005, 04:26:51 pm
Nie dzi.

To co napisałeś odnosi się tylko do "nich" - a nie do nas. Nam ich kultura, religia i przesądy nie przeszkadzają.
Na tym właśnie polega problem.
My to dostrzegamy a "oni" nie.

Polecam przeczytać jedno z ostatnich wydań "Charakterów", gdzie pojawił się artykuł właśnie na ten temat.

No, ale zejdźmy już może z tego tematu, bo z Astronautami nic to nie ma wspólnego.
Offtopic się zrobił straszny.

CU
Deck
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: dzi w Lipiec 13, 2005, 08:56:10 pm
Ja polecam dowiedziec sie troche o swiecie i momentalnie zchodze z tematu :)
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 14, 2005, 01:28:21 am
No... ja niewątpliwie nie wiem o świecie tyle co dzi, ale uważam, że rację chłop ma; ale i Deckard jest nie bez racji.

Po prostu zaszła taka prosta sytuacja, że Deckard zapodał swoje tezy/argumenty w sposób, który mógłby sugerować jego pejoratywny stosunek do Islamu, gdy w istocie chodziło o potępienie tylko niektórych z jego wyznawców. Znam Deckarda osobiście i wiem, że nie jest chory psychicznie i na pewno nie byłby w stanie podtrzymywać tezy, że 'Islam jest be' i trzeba 'ich wszystkich zabić'. To byłaby faszystowska bzdura; i echa takiej bzdury zaniepokoiły zacnego dzi, który, jak wiadomo, jest rzecznikiem tolerancji o punkowych korzeniach.

Zatem, wyluzujcie trochę, panowie.

Jeśli chodzi o nienawiść do terroru wynikającego z działań islamskich fundamentalistów; to po prostu radzę ostrożnie dobierać słowa, wedle następującego schematu.






























zamiast: pisać:
Islam jest wypaczoną religią.   Nie Islam jest wypaczony, lecz psychika niektórych z ludzi, którzy mienią się jego wyznawcami. Religioznawstwo udowadnia, że Islam nie pochwala nieuzasadnionej przemocy.  
Brak Edukacji.

Niepokojące zjawisko polegające na tym, że znajduje się wielu ludzi bez zachamowań moralnych, o cząstkowym światopoglądzie.
W krajach islamskich funkcjonuje antyzachodnia propaganda, sterowana religijnie. Hm, jest to twierdzenie z lekka śmieszne, i wzmaga stereotypowe wyobrażenie o tym, że arabowie są maszynkami do nienawidzenia Ameryki. Większość mediów w krajach arabskich nie jest przez nikogo sterowana, są to zwyczajne telewizje, które relacjonują fakty. A fakty, jakie są, każdy widzi. Nie inaczej jest w krajach zachodnich, np. w Polsce ostatnio widoczny jest trend polegający na tym, że niektóre nastroje konfliktu politycznego między Polską a Rosją są podsycane przez media. Że nie wspomnę o polskich mediach sterowanych religijnie. Zatem nie ma tu żadnej odmienności.
Istniejąca od wieków nienawiść do krajów zachodu. No cóż, jeśli to prawda, to nie ma się czemu dziwić, po krucjatach. No, to tak pół żartem. Nie ma tam żadnej ogólnie obowiązującej nienawiści. Są pewne stereotypy myślowe, funkcjonujące w wybranych grupach. Ale nie ma stereotypów, mówiących o tym, że należy oblepiać się plastykiem i odchodzić ku Hurysom w zatłoczonym wagonie metra. To bzdura. Porównywałbym to raczej do polskiego, wstydliwego, lecz chowanego pod ubrankiem tolerancji antysemityzmu.  


To, co najbardziej zdenerwowało dzi, to twierdzenie, że Islam sam w sobie generuje terroryzm. To nieprawda. Terroryzm ma podłoże polityczne, religia stoi tu na trzecim lub czwartym planie, i to wyłącznie w roli etykietki.

Tyle moich słow. Wyjaśniam, że chciałem tu wprowadzić nieco mediacji, samemu się w żadne spory nie angażując.

______________________

A teraz proponuję wrócić do tematu.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 14, 2005, 01:29:11 am
Proponowałbym na przykład rozmowę o konstrukcji Kosmokratora.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 14, 2005, 03:01:09 am
No właśnie, jest jeden pomysł, który mi się nie podoba - mianowicie pomysł wytwarzania sztucznego pola ciążenia za pomocą ruchu wirowego. Owszem, sama idea jest bardzo rozsądna, ponieważ organizm ludzki nie rozróżnia źródeł powstawania sił bezwładności, a zatem siła odśrodkowa doskonale może zastąpić grawitację.
W tym przypadku jednak rozmiary obiektu są stanowczo za małe, żeby zastosować tę metodę.
Licząc z grubsza, aby uzyskać przyspieszenie równe grawitacyjnemu na obwodzie o promieniu 5 metrów, rakieta musiałaby wykonywać obrót w ciągu ok. 4,5 sekundy. To jest raczej szybko, biorąc pod uwagę trudności w działaniu urządzeń nawigacyjnych i pomiarowych. Owszem, Lem zainstalował na pocisku obracany radar, który wiruje z taką samą częstotliwością w przeciwną stronę, ale mnie to jakoś nie przekonuje.
Natępna sprawa jest taka, że przy tak malych rozmiarach siła odśrodkowa zmienia się znacznie wraz z odległością od środka obrotu. I tak, biorąc pod uwagę człowieka o wzroście niecałych 2 metrów, należałoby liczyć przyspieszenie dla środka masy, który znajduje się ok. 4 metrów od centrum, nie zaś 5. Wynosi ono w tym miejscu już 76% wartości przy podłodze. Natomiast na wysokości, gdzie znajduje się głowa - ok. 61%.
Nie wydaje mi się, żeby takie różnice nie pozostały bez wpływu na funkcjonowanie organizmu człowieka, albo chociażby na jego samopoczucie.
No i ostatnia rzecz - może przegapiłam, ale gdzie w konstrukcji znajdują się boczne dysze, które wprawiają rakietę w ruch wirowy, lub go zatrzymują?

pozdr

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 14, 2005, 03:38:13 am
No i proszę, nie ma jak fizyczka ::)
Co ja tu będę jeszcze dodawał.

Pewno to dopiero pierwszy ( w sumie to już drugi ) raz, gdy będziemy tę książkę krytykować.

Mnie też się pomysł ruchu obrotowego nie podobał, tym bardziej, że, czego nie ukrywam, niewiele zrozumiałem z zamieszczonego w książce rysunkowego schematu maszyny. Czy cała rakieta wykonuje ruch obrotowy wokół osi podłużnej? Z tego, co rozumiem (i co pisze Moonisia) to tak. Zatem jak np. jest skonstruowana kabina pilotów na przodzie statku? Przecież zajmuje ona jego przednią część. Zatem jak siedzący w niej astronauci są zorientowani względem osi statku? Z rysunków przedstawionych w moim wydaniu astronautów, wygląda na to, że prostopadle do osi. Zatem wniosek, że non-stop wymiotują na siebie.

Wytłumaczę bliżej. W przekroju poprzecznym rakiety, kabiny mieszkalne (na rysunku) są umieszczone, zgodnie z logiką tak, by wektory normalne do ich podłóg były równoległe do siły odśrodkowej. Tj, żeby ludzi odpychało w stronę podłogi. To rozumiem. Ale w kabinie pilotów? Piloci też obracają się razem z kabiną? W takim razie mogą elegancko nawigować! Bo z rysunku wynika, że kabina pilotów jest umiesczona mniej więcej tak, jak w wahadłowcach NASA (oraz w słynnym promie Buran).

Zrozumiałbym, gdyby, tak jak u Kubricka (czy jak w projektowanym przez NASA Constellation) , obracał się tylko segment mieszkalny.

Więc? Ktoś mi pomoże zrozumieć?

Pozdrawiam.

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 14, 2005, 09:11:09 am
Ha, no właśnie, nie zauważyłam tego!
Cytuj
Zatem wniosek, że non-stop wymiotują na siebie.

Jest jeszcze gorzej - na osi obrotu nie ma działania żadnych sił w ogóle, więc pomysła z obrotem jest o d... potłuc! (Przy czym znowu: przy ścianach kabiny jakaś siła występuje, bo są już one jakoś oddalone od osi, lecz podejrzewam że jest mała i do pominięcia.) Wszyscy w Centlali latają jak w Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 14, 2005, 09:21:35 am
Dzięki Terminusie za udaną próbę załagodzenia polityczno-socjologiczno-religijnego sporu.
Jeśli kogoś uraziły moje słowa lub zinterpretował je zbyt dosadnie to przepraszam. Pozostaje mi tylko zwalić to na konto powiedzmy niekorzystnego biorytmu dnia wczorajszego.

OK. Wróćmy do tematu.

Dzięki Moonisiu za wykonanie szacunków co do sztucznej grawitacji Kosmokratora! Powiem szczerze, że rysunek w książce nie wprawił mnie w stan zastanowienia. Po prostu przyjrzałem mu się i zacząłem czytać dalej.
A mogło moją uwagę przykuć przecież skojarzenie z np: Odyseją Kosmiczną 2001, gdzie stacja zbudowana do skoków z Ziemi na Księżyc jest wielkim obracającym się pierścieniem. Rozmiar stacji był pokaźny, stąd i prędkość obrotowa nie musiała być duża.
W Odyseji Kosmicznej 2010 radziecki statek kosmiczny posiadał z kolei tylko jeden obrotowy blok. Pewnie były to właśnie kwatery mieszkalne.

Mnie natomiast zaskoczyło co innego. Lem podważył stosowność budowania stacji orbitalnych jako pierwszego przystanku dla statku kosmicznego. Porzucenie tego pomysłu zmusiło konstruktorów do nadania Kosmokratorowi kształtu rakiety. Moim zdaniem lepiej byłoby budować stacje orbitalne i z nich rozpoczynać podróż. Taki sposób uniezależnia projektantów w znacznym stopniu od wyglądu statku.

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 14, 2005, 11:50:59 am
Podejrzewam, ze Lem odrzucil tem pomysl ze wzlgledu na problemy zwiazane ze stanem niewazkosci panujacym na takiej stacji orbitalnej. Zreszta wielokrotnie podkreslal w innych miejscach (wywiad na onecie wspominany juz tu na forum w innym miejscu), ze problemy te sa spore.
Ale patrzcie - jakos ruscy na tej stacji siedza i to czasem po wiele miesiecy!
Zreszta nie tylko ruscy.
:)

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 14, 2005, 12:29:19 pm
Tak, no nie ulega wątpliwości że wpływ ten (braku grawitacji na ludzi) jest spory, zaś Lem, jako absolwent medycyny i osoba na bieżąco z wynikami naukowymi, jest tego świadom.

Dlatego też raczej byłbym zwolennikiem zastąpienia ISS jakąś więszą stacją, z generacją siły ciążenia. Zaś, co do Kosmokratora. Hm... nalezy zwrócić uwagę na fakt, że Lem dość łatwo załatwił się z napędem tego statku. Owszem,  wmontował tam silnik ze stosem atomowym, nieco mistycznym. A najciekawsze jest to, że obecnie o ile wiem tego typu silniki (jądrowe) są stosowane do ,,napędzania'' sond kosmicznych, tj. do zasilania ich aparatury... Za to nie wiem (bo się nie znam) czy jest możliwe, aby taki silnik wygeneorował ciąg potrzebny do oderwania statku od Ziemi. Coś mi się wydaje, że nie.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 14, 2005, 12:43:48 pm
No właśnie.

Chodzi mi o to, że budujemy statki kosmiczne na Ziemi. W przyszłości, nawet tej opisywanej przez Mistrza, w Astronautach stocznie kosmiczne powinny być zawieszone w przestrzeni kosmicznej. Wiemy wszyscy z iloma problemami jest to związane, nie pomijając wspominanej już tutaj nieważkości, ale uważam, że to jest właściwa droga.

Moim zdaniem logiczna komunikacja powinna wyglądać tak jak morska. Czyli na orbicie mamy stocznie oraz doki kosmiczne. Potężne statki międzygalaktyczne startują i zatrzymują się w dokach. Wykonywane są tutaj też naprawy i uzupełnianie paliwa oraz ładunków. Komunikacja z Ziemią odbywa się mniejszymi statkami specjalnie zbudowanymi do tego celu. Statki te mają więc kursować wyłącznie z Ziemi do doków orbitalnych lub stoczni.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: nty_qrld w Lipiec 14, 2005, 01:50:17 pm
Problem jest tylko taki, że kompletnie (w sensie ekonomicznym) nie opłaca się tam latać.
<OFT> Znaleźli Solaris:
http://wiadomosci.onet.pl/1128439,16,item.html


pzdr  ;D
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 14, 2005, 04:18:51 pm
Cytuj
Chodzi mi o to, że budujemy statki kosmiczne na Ziemi. W przyszłości, nawet tej opisywanej przez Mistrza, w Astronautach stocznie kosmiczne powinny być zawieszone w przestrzeni kosmicznej. Wiemy wszyscy z iloma problemami jest to związane, nie pomijając wspominanej już tutaj nieważkości, ale uważam, że to jest właściwa droga.

Zgadza sie. Z problemem niewazkosci mozna sobie poradzic - jak widac. Ale zjawiska tarcia w atmosferze nie da sie ominac. Najwiecej paliwa jest zuzywane wlasnie na pokonanie sil tarcia, wiec wysylanie rakiet z Ziemi jest po prostu nieoplacalne. Oczywiscie gdybysmy chcieli to robic regularnie - rejsowe kursy na inne planety na przyklad(?)
Przy obecnej czestotliwosci wystrzeliwania wahadlowcow budowanie stacji orbitalnej nie ma sensu. Ale ktoz wie? Byl swego czasu taki projekt w NASA. Poczekamy, zobaczymy...
:)

pozdr (z nadzieja na wakacje w kosmosie - moze jeszcze nawet w wieku przedemerytalnym;))
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 14, 2005, 07:07:50 pm
Budowa stoczni i stacji na orbicie jest w najbliższym czasie nierealna, ale nie z powodów technicznych, chodzi tylko i wyłącznie o pieniądze.  Przecież to kilkadziesiąt miliardów conajmniej na początek.
Amerykanie nie wyłożą na coś, co im się nie zwróci. Oczywista, że gdyby np. Spirit lub Oppurtinity znalazły na Marsie złoto, to sytuacja, delikatnie rzecz biorąc, uległa by zmianie ::)  Póki co wygląda jednak na to, że Marsjanie, wynosząc się z Marsa 2 miliardy lat temu, zabrali biżuterię ze sobą.

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: nty_qrld w Lipiec 14, 2005, 07:39:57 pm
Problem w tym, że gdyby nawet Księżyc wysadzany był wielokaratowymi diamentami, to i tak nie opłacałoby się ich zwozić (zaczerpnięte z jednego wywiadu Lema).


pzdr
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 14, 2005, 07:42:42 pm
No właśnie, i tak oto wracamy do tematu państwa globalnego. Takie państwo (kapitalistyczno-demokratyczne jak juz ustalono ;)), będące jedynym na całej kuli ziemskiej, nie musi juz więcej wydawać pieniędzy na wyścig zbrojeń ani wojny o ropę. Kasę tą natomiast może poświęcić na rozwój nauki i technologii.

Hm... wiem, że jestem optymistką...
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 14, 2005, 08:56:19 pm
Cytuj
Problem w tym, że gdyby nawet Księżyc wysadzany był wielokaratowymi diamentami, to i tak nie opłacałoby się ich zwozić (zaczerpnięte z jednego wywiadu Lema).




Ale opłacałoby się rozpocząć prace nad ekonomicznym sposobem otwarcia stałego łącza Księżyc - Ziemia. I kiedy koszt pojedynczej podróży spadłby do pewnego poziomu, to wtedy by sobie pojechali chłopcy po diamenty.

Inna sprawa to banalne prawa ekonomii - gdyby księżyc był wysadzany diamentami, a eksplotacja złóż byłaby tania, to rynek diamentów by się nasycił i stałyby się one bezwartościowe.

Jasne, że  Lem ma sporo racji. Ja doskonale wiem, ile kosztuje eksploracja kosmosu. Ale w takim razie: po co w ogóle istnieją ESA czy NASA?
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 15, 2005, 11:23:04 am
W ogóle może być tak, że przyszłość sama wymusi na nas eksplorację przestrzeni kosmicznej na szeroką skalę. Powodów może być kilka. Najbardziej prawdopodobne to:

1. Konieczność ucieczki z Ziemi - np: z jakiegoś apokaliptycznego powodu
2. Wyczerpywanie się zasobów naturalnych Ziemi i możliwość sprowadzania ich z innej planety.
3. Odnalezienie w kosmosie czegoś niezwykle cennego.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 15, 2005, 12:07:32 pm
Ropę, ropę by mogli znaleźc na księżycu! Wtedy Amerykanie od razu stwierdzilibym, że Al-Quaida ma tam bazy, i dalej to już wiecie...
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 15, 2005, 12:16:17 pm
Dobre  ;)
Od razu mi się to skojarzyło z "Człowiekiem z wysokiego zamku" Dicka. Krążył tam o nazistach całkiem podobny kawał.  ;D

CU
Deck
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 15, 2005, 12:16:54 pm
Cytuj
1. Konieczność ucieczki z Ziemi - np: z jakiegoś apokaliptycznego powodu

To jest bardzo mozliwe - a najbardziej prawdopodobne jest to, ze zycie na ziemi zginie na skutek katastrofy ekologicznej. Ale ludzie (jako istoty obdarzone inteligencja  ;)) zanim sie calkiem wytruja, przeniosa sie, zeby zatruwac inna planete.
:(
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: karlos w Lipiec 15, 2005, 09:49:30 pm
Według mnie wybudowanie baz jest całkowicie niemożliwe ze względu na skale przedsięwzięcia. Tak prawdę mówiąc co by nam dała taka jedna linia ziemia księżyc ? Żeby eksplorować kosmos potrzebaby było zbudować całą sieć, która zawsze będzie poza naszym zasięgiem - to tak jakby nasza rodzima pchła z szarika chciała podbić księżyc używając do tego sprężynek od długopisów.
A tak przy okazji to diamenty i brylanty nie są rzadkie, lecz wystepują w dużych ilościach w Afryce i Azji. Całość rynku kontroluje po prostu jedna rodzina z Niemiec , bodajże Openheimer, która to poprzez określone działania marketingowe doprowadziła do astronomicznych cen kamieni na rynku jubilerskim ( wewnetrznym ). Ponieważ mają monopol kontrolują ceny. Tak naprawdę kamienie te są kompletnie bezwartościowe - spróbujcie kiedyś sprzedać brylant - życze powodzenie, nie dostaniecie więcej niż 10 zł. A co dopiero mówić o eksploracji diamentów na księżycu :)), no chyba przez tę niemiecka rodzinę - ale wtedy kogo byłoby stać na zaręczyny :))
W kwestii Astronautów to ciekawe jest jak mistrz widział nasze możliwości w 2005 roku. Podróż na Wenus no no. Według mnie nie dolecimy na Wenus wcześniej niż za 500 lat, o ile w ogóle.
Gdzie jesteście z czytaniem ?

Pozdro
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Lipiec 15, 2005, 11:09:36 pm
Wybaczcie że się wtrącę nie przeczytawszy uprzednio książki, ale ciekawy temat zaczynacie poruszać- mianowicie możliwosci ludzkiej techniki w dziedzinie eksploracji kosmosu.
Ale po kolei. Co się tyczy wypowiedzi kolegi Karlosa- przykro mi, że muszę zburzyć Twoją życiową filozofię, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by wysłać ludzi na Wenus, tylko biorąc pod uwagę tamtejsze warunki (średnia temperatura ok. 300 st. Celsjusza, ciśnienie 90 atmosfer, do tego toksyczne opary i kwaśne deszcze) raczej nie mieliby tam czego szukać. Podobnie w chwili obecnej technicznie możliwy jest lot na Marsa- posiadamy wszytko, co jest potrzebne by wysłać tam statek kosmiczny i sprowadzić go z powrotem na Ziemię, i tylko co do funkcjonowania jednego elementu można mieć jeszcze  wątpliwości. Chodzi mianowicie o człowieka, a ściślej- o ludzi, którzy musieliby dwa lata spędzić zamknięci w małym statku jak ryby w konserwie, i w razie jakiegokolwiek problemu zdani byliby tylko na siebie. Mogliby zginąć na tysiące sposobów- rozbić się o powierzchnię Marsa, udusić się, gdyby przypadkiem doszło do dehermetyzacji kabiny, albo mogliby po prostu zbzikować i się nawzajem pozabijać. Z automatycznymi sondami nie matakich problemów, toteż dotarły już one do wszystkich planet z wyjątkiem Plutona. W przypadku lotów załogowych NASA jest ostrożniejsza, szczególnie po katastrofie Columbii, ale w przyszłości statki kosmiczne na pewno będą bezpieczniejsze. Tak czy inaczej, załogowe loty na inne planety to zagadnienie najbliższej przyszłości.  
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 16, 2005, 12:16:34 am
Cytuj
Chodzi mianowicie o człowieka, a ściślej- o ludzi, którzy musieliby dwa lata spędzić zamknięci w małym statku jak ryby w konserwie, i w razie jakiegokolwiek problemu zdani byliby tylko na siebie. Mogliby zginąć na tysiące sposobów- rozbić się o powierzchnię Marsa, udusić się, gdyby przypadkiem doszło do dehermetyzacji kabiny, albo mogliby po prostu zbzikować i się nawzajem pozabijać.   

Był taki program kiedys (a może to był film?) o ludziach, którzy brali udział w pewnym eksperymencie - polegał on na tym, że przebywali oni przez pewien czas w zamkniętej przestrzeni, symulującej wnętrze stacji kosmicznej. Sprawdzano jak odizolowanie od świata wpłynie na ich psychikę. Hm, chyba to było jakieś jednak filmidło - ale wnioski były całkiem słuszne: ludzie nie są stworzeni do życia w ograniczonej przestrzeni i wcześniej czy później muszą zbzikować.

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 16, 2005, 12:21:03 am
Jednak nim zbzikują, i od spodu kwiatki
wąchać będą spłodzą jakie pierwej dziatki?
Te przystosowawszy się do kosmo-życia
będą much zdatniejsze zatem do użycia.

Nie no żarty na bok. Ja w tej izolacji
nie pociągnął bym nawet z bólami trzech czwartych wakacji
co dopiero dłużej, w zamkniętej przestrzeni...
toz to i najtwardszą psychikę odmieni.

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 16, 2005, 12:23:30 am
Poeta sie rodzi... ;D

w bólach...

;D ;D ;D
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 16, 2005, 12:30:01 am
Jaki tam poeta, człowiek ma dobry humor, to se napisze... Niestety JOhnie Walker już wywietrzał.

Osobiście uważam, mimo wszystko, ludzie byliby w stanie conieco wytrzymać w zamknięciu. Ot, z roczek, w czasie podróży na Marsa.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 16, 2005, 12:37:39 am
Ależ Termi, nie zrażaj się tak! Rymuj, rymuj!
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 16, 2005, 12:38:39 am
PS.. Mam w lodówce całkiem niezłą 8-letnią łyski, nie napoczętą jeszcze nawet...
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 16, 2005, 01:07:29 pm
No proszę, już się mię nie potempia! Sweet.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: karlos w Lipiec 16, 2005, 07:10:13 pm
Kolego Grzybek :) , właśnie ot to mi chodzi. Tak naprawdę po lądowaniu człowieka na księzycu wydawało się , iż lada moment podbijemy kosmos. I co się stało - minęło kilkadziesiąt lat , a my dalej stoimy w miejscu. Dlaczego ? Właśnie dlatego, że może i dysponujemy możliwościami wysłania sądy na Marsa czy Wenus ( przy odrobinie cierpliwości znacznie dalej ), ale nie możemy pokonac przeszkód czysto ludzkich. Człowiek nie jest stworzony do podróży kosmicznych. Zawsze poajwią się problemy albo psychiki, albo samotności, albo fizjologii albo przeszkody formalne - trujące atmosfery, odległości, burze meteorytów, czarne dziury itp. ,których prawdopodobnie jest nieskończenie wiele, a my zanamy narazie ich zalążek. Jak twierdził Newton - wobec natury jesteśmy jak dzicko, które bawi się muszelkami na brzegu morza. Dlatego twierdzę, że podróże człowieka po kosmnosie są w czasie najbliższych setek, a pewnie tysięcy lat mżonką.
A tak w ogóle to bardzo Ci daleko do zbużenia mojej filozofii życia :).
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Lipiec 16, 2005, 08:39:27 pm
Alesz ja fcale nie mam nic pszecifko tfojej filozofii ;) Tak w ogule to myślem, że jesteś w pożontku.;D ale:
Najpierw napisałeś
Cytuj
Żeby eksplorować kosmos potrzebaby było zbudować całą sieć, która zawsze będzie poza naszym zasięgiem - to tak jakby nasza rodzima pchła z szarika chciała podbić księżyc używając do tego sprężynek od długopisów.

co jasno sugeruje, że eksploracja kosmosu jest niemożliwa z powodu nieposiadania przez nas odpowiednich środków technicznych. A potem temu zaprzeczasz. Trohe niekonsekfencji. Ale tak poza tym nic do Ciebie nie mam. Aha, i jeśli zrobiłem jakiś błont, to pszepraszam.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 16, 2005, 10:48:57 pm
Cytuj
Człowiek nie jest stworzony do podróży kosmicznych. Zawsze poajwią się problemy (...)

Tak samo człowiek nie jest stworzony do latania. Jeszcze nie tak dawno (raptem w XIXw) twierdzono, że NIGDY nie wzbije się w powietrze.
Hm...
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Lipiec 16, 2005, 10:53:21 pm
Masz rację. Wniosek jest jeden: załogowe podróże kosmiczne, przynajmniej w zakresie naszego systemu słonecznego, wcześniej czy później będą możliwe.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: karlos w Lipiec 16, 2005, 11:06:37 pm
Ano, pane havranek :) o tym mówię - są różne przeskody w podboju kosmosu i dalej uważam, że najważniejszą z nich jest odległość. Czyli zbudowanie jakichkolwiek stacji ( a właściwie ich sieci ) zajmie na tyle długo czasu, że zdążymy wpierwej wyginąć :). Jedyną natomiast z możliwości jaką może dałoby się wykorzytsać to  zakrzywienie przestrzeni ( tunele czasoprzestrzenne ). Niestety nie dysponujemy dziś energią, która by to umożliwiała. I długo pewnie nie będziemy dysponować - jeżeli kiedykolwiek.
Za błędy przepraszam, dysleksja. Mam nadzieję , że to nie przeszkadza całemu gremium i inni podejdą z wiekszą tolerancją.
Czyli gdzie jesteście z czytaniem?


 
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: karlos w Lipiec 16, 2005, 11:13:05 pm
Nawet jeżeli dolecimy do Plutona :) to malutki krok. Ja cały czas mam na myśli prawdzie dalekie podróże, do innych układów. Naprawdę myślicie, że kiedykolwiek będziemy w stanie? Ja jestem sceptyczny. Lotnictwo rozwiajało się bardzo szybko od czasu pierwszego lotu. A podróże kosmiczne po lądowaniu na księżyc? Zauważcie , że przez ostatnie lata niewiele się zmieniło - według mnie wciąz jesteśmy pchłą.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 16, 2005, 11:40:10 pm
Nie ma potrzeby budowania sieci stacji - chodzi tylko o jedną stację, na orbicie Ziemi, po to aby uniknąć tarcia atmosfery ziemskiej podczas startów i lądowań. I w tym ujęciu pomysł ma sens. Zakładając, że kiedykolwiek zkolonizujemy jakieś inne planety, będziemy mieć również stacje orbitalne wokół nich. Chodzi o to, że statki typowo "kosmiczne", tzn. takie, które nie mają kontaktu z atmosferą muszą się różnić konstrukcją od wahadłowców, które będą kursować między powierzchnią Ziemi i orbitą.
pozdr
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Lipiec 16, 2005, 11:43:18 pm
Pszeciesz ja robiem te buendy ot tak sobie. Za dużo łokera albo coś, nic poza tym. A tak w ogóle mówiłem przecież, że chodzi mi o podróże w obrębie układu słonecznego, które są jak najbardziej realne.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 17, 2005, 12:02:45 am
>> Karlos
Trzeba umieć wyznaczyć swojej ambicji pewne granice.
  Twierdzisz, posługując się swoim specyficznym poczuciem humoru, że cywilizacja, która ma w zasięgu wszystkie planety swojego układu gwiezdnego jest, cytuję, ,,pchłą''. Taki zasięg to jednak - patrząc oddolnie -  wiele, w porównaniu np. z możliwościami istniejącej na Ziemi (multikolonialnej) cywilizacji mrówek, która ma z zasięgu jedynie część  swojej własnej planety. Nie muszę ponadto dodawać, że mrówki, egzystując w takiej sytuacji, są od ludzi o wiele szczęśliwsze.
  Z drugiej strony, patrząc odgórnie - nietrudno wyobrazić sobie cywilizację, która, posiadłszy techniki podróży międzygwiezdnych, opanowała całą galaktykę. Galaktyka to relatywnie sporo, średnio dziesięć miliardów gwiazd. Niemniej jest statystycznym pewnikiem, że wśród członków tej cywilizacji znajdą się malkontenci, twierdzący, że władztwo w jednej tylko galaktyce to tak, jakby być pchłą ledwie. Żeby tak, Panie, choćby jakąś supergrupę, czy metagalaktykę posiąść, ot...  i tak dalej.

  Z kolei twoje fenomenalne wręcz podejście do słowa ,,daleko'', i bagatelizacja odległości równej kilkuset milardom kilometrów, budzi we mnie wręcz freudowskie skojarzenia. Poza tym nie można jeszcze niestety powiedzieć, że ,,dolecieliśmy do Plutona''. Ludzie dolecieli najdalej do Księżyca, zaś z sondami sprawa jest bardziej skomplikowana. Z jednej strony przeznaczona do zbadania Plutona sonda "Deep Horizons" ma okno startowe w przyszłym roku i oczekiwany czas dotarcia 2015, a z drugiej strony Voyagery, które koło Plutona nie przeleciały, dawno zostawiły juz za sobą obłok Oorta, i żegnają się powoli z heliopauzą. A więc jedną nogą jesteśmy na księżycu, a drugą już poza Układem Słonecznym.

Jeśli zaś chodzi o zakrzywianie przestrzeni, to zalecam zejście na Ziemię. Z termodynamiki wynika, że istnieje realna, niezerowa szansa, że kaktus zmieni się w świnkę morską, ale jakoś nikt z tego powodu kupuje kaktusów, zakładając chodowlę świnek.  
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Lipiec 17, 2005, 01:09:30 am
Kolego Karlos, najpierw piszesz:
Cytuj
Według mnie nie dolecimy na Wenus wcześniej niż za 500 lat, o ile w ogóle.
, a potem:
Cytuj
Ja cały czas mam na myśli prawdzie dalekie podróże, do innych układów.

Nie obraź się, ale troche trudno się z Tobą dogadać. Nie zrozum mnie źle, nic do Ciebie nie mam, a i braku wiedzy na temat astronautyki nie mam Ci za złe, chcę po prostu, byś precyzyjniej określił, o co ci chodzi. No i daruj sobie stwierdzenia, że "stoimy w miejscu" albo że "budowa bazy kosmicznej zajmie tyle czasu, że szybciej wyginiemy"(a Miedzynarodową Stację Kosmiczną to może budują od dwóch milionów lat albo co?), bo to mimo wszystko lekka przesada. Oczywiście masz rację co do tego, że nie jesteśmy stworzeni do podróży kosmicznych, ale nie jesteśmy też na przykład zwierzętami morskimi, a mnie to jakoś nie przeszkadza w tym, by sobie skoczyć popływać. Tym się już między innymi nasz gatunek różni od innych, że czasem robi rzeczy, do których nie został stworzony.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 17, 2005, 04:38:50 am
Proponuję podsumować dyskusję i ustalić jakieś wnioski:
1. Podróże na inne planety naszego układu są technicznie możliwe już teraz
2. To, że podróży takich się nie organizuje jest jedynie kwestią ekonomiczno-polityczną lub tym podobną
3. Człowiek jest w stanie przeżyć taką podróż, choć nie wiemy jakim kosztem (problemy fizyczne, psychiczne i emocjonalne)
4. Na temat technologii podróży międzygwiezdnych porozmawiajmy za jakieś ...dziesiąt lat.
Cytuj
Czyli gdzie jesteście z czytaniem?
  

Ano dobre pytanie - może by tak wrócić do tematu?
pozdr ;D
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 17, 2005, 11:42:50 am
Ależ, my wszyscy jesteśmy w temacie. Dyskusja toczy się ciekawie i myślę, że do tematu podróży interstellarnych jeszcze wrócimy.

Ja obecnie jestem w drugiej części książki czyli "Dzienniku pilota". Jestem na stronie 112, co w moim wydaniu jest początkiem rozdziału pt:"Navigare necesse est".


PS.
Macrofungel - niezły avatarek!!!

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: dzi w Lipiec 17, 2005, 11:57:47 am
Jak myslicie, czy ja moge tu pisac na tematy "ogolne", tj. nie nawiazujace bezposrednio do tresci ksiazki?
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 17, 2005, 11:59:21 am
Jeśli to w jakiś sposób wiąże się z książką, to napewno tak.  ;)
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: dzi w Lipiec 17, 2005, 12:04:45 pm
No wlasnie ja nie wiem czy sie wiaze i wiedzial nie bede, moge nawiazywac jedynie do dyskusji ktora czytam.
Bo poprostu chcialem napisac ze tez uwazam ze nasze "podroze" po kosmosie sa smieszne. Uwielbiam ogladac filmiki z nasa ktore pokazuja tory lotu roznych cudeniek i rozpedzanie ich grawitacją wszystkiego po drodze. Niewiarygodne jak potrafimy to wykorzystac, to fakt, ale pokazuje to tylko dwie rzeczy: jak jestesmy zdeterminowani i jak bezradni ;)
Podrozowanie po kosmosie (albo niech bedzie, ukladzie slonecznym) bedzie wtedy, gdy w dowolnym momecie czasu bedziemy mogli po linii prostej poleciec sobie na jakas planete.

Haha, napisalem bez poczekania na odpowiedz czy moge ;)
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 17, 2005, 12:18:01 pm
Determinacja to podstawa naszego działania.
Ja jestem pewien, że kiedyś podróże międzygwiezdne będą możliwe. Ja może tego nie doczekam, ale następne pokolenie - kto wie?

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 17, 2005, 12:44:28 pm
Cytuj
gdy w dowolnym momecie czasu bedziemy mogli po linii prostej poleciec sobie na jakas planete.



No, uhm... żebyśmy się dobrze zrozumieli, ale nie zawsze najkrótsza droga musi być po linii prostej ::)
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Lipiec 17, 2005, 06:29:03 pm
Dzi, powiedz mi, kiedy chcąc się dostać z punktu A do punktu B poruszasz się linią idealnie prostą? Nawet gdybyś szedł prosto przed siebie, prędzej czy później zatoczyłbyś okrąg, bo przecież Ziemia jest okrągła (no chyba że wolałbyś przejść przez jądro planety) W identyczny sposób masywne obiekty takie jak Słońce zakrzywiają przestrzeń wokół siebie, i z tego względu nasze pojazdy, choćby nie wiem jak zaawansowane technicznie, i tak będą się poruszać po krzywej.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Lipiec 17, 2005, 06:53:31 pm
A tak poza tym: to prawda, że technika kosmiczna nie zozwija się tak szybko jak np. militarana, ale wynika to z powszechnie ponującego przeświadczenia, że ta druga jest nam bardziej potrzebna.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 18, 2005, 12:04:29 am
Rozumiem, że wszyscy są w okolicy rozdziału 'Navigare necesse est'. Nasuwa mi się takie pytanie, w sprawie kwestii wysyłania misji na Wenus. Otóż, jak wynika z ustaleń komisji analizującej komunikat od Obcych, załoga Wenus zamierza zniszczyć Ziemię. I wysyła się kowbojów w Łunochodach, którzy mają ich powstrzymać. I tu właśnie moje pytanie. Jak niby ekipa Kosmokratora miała tego dokonać? Jak mieli zniweczyć międzyplanetarną inicjatywę?

Przyznam, że tym razem nie czytam na bieżąco, bo tydzień temu, czy dwa, skończyłem czytać całych Astronautów, ale z racji tego, że to było tak niedawno, jestem wciąż na bieżąco - o tyle o ile. Jednakże gdy zadaje sobie to powyższe pytanie, to odpowiedzi nie znajduję. Czyżby coś już z książki zapomniał?

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 18, 2005, 09:08:07 am
Ja chciałbym poruszyć nieco inną kwestię.

W rodziale "Profesor Chandrasekar" Lem opisuje MARAX czyli komputer umożliwiąjący rozwiązywanie niezwykle trudnych problemów. Zwykle problemów obliczeniowych nie możliwych do wykonania przez ludzi w odpowiednio szybkim czasie. Warto zwrócić uwagę na to kiedy pojawiło się pierwsze wydanie książki. Było to w 1951 roku.

Wszystko co opisał tu Lem było oparte na ówczesnych dokonaniach technicznych. MARAX oparty jest na lampach katodowych - co dzisiaj wydaje się zupełnie śmieszne. Tych elementarnych komórek jest ok. 900 000. W kontekście tej maszyny dobrze jest przyjrzeć się rozwojowi techniki komputerowej. Słynny ENIAC został zbudowany w 1946 roku i składał się z 42 szaf z blachy stalowej, które mieściły 19000 lamp szesnastu typów. ENIAC był zdolny do wykonywania 100 000 operacji na sekundę. Komputer ten został zbudowany jak można przypuszczać dla U.S. Army.
Pierwszy tranzystor germanowy pojawił się w 1947 roku. W tym samym roku pojawiła się tzw. lampa pamięciowa - o której wspomina Lem. W 1949 roku powstały pierwsze obwodu drukowane. W 1950 roku Japończycy zbudowali pierwszy napęd dyskowy oraz dyskietkę 8". IBM natychmiast wykupił prawa na wynalazku.
I tu kończy się wiedza jaką mógł posiadać w ówczesnych czasach Lem.


W 1954 roku Amerykanie zbudowali dla U.S. Air Force super komputer Whirlwind II. Zawierał on 55 000 lamp i cała instalacja ważyła 140 ton!!!
W tym samym roku pojawił się pierwszy tranzystor krzemowy (znacznie lepszy od germanowego).
Natomiast ostatni seryjny komputer lampowy zbudowano w 1959 roku. itd... itd... itd..
Powyższe informacje zaczerpnąłem ze strony: http://www.heading.enter.net.pl/komphis.htm. Jeśli coś się nie zgadza to piszcie.

Szybkość rozwoju komputerów oraz technologii wspierających rozwój informatyki rósł w niezwykle szybkim tempie. Skończę te historyczne wspominki wydarzeniami ostatnimi.
Około Maja 2001 roku pojawił się układ graficzny GeForce 3, który składał się z 57 mln. tranzystorów a jego wydajność mierzona była w w granicach 76 GFLOP'ów (czyli 76 miliardów operacji zmiennoprzecinkowych na sek.). W dzisiejszych czasach procesor graficzny karty GeForce FX 5800 zawiera 128 mln. tranzystorów. Natomiast najnowocześniejsze karty graf. 3DLabs oferują szybkość przetwarzania informacji na poziomie 700 GFLOP'ów.
Nawet w naszym kraju nie jest najgorzej. Niedawno uruchmiono w Polsce linuksowy klaster zbudowany z 802 procesorów Intel Itanium 2. Wydajność klastra mierzona w bilionach operacji zmiennoprzecinkowych na sek. wynoci 4,4 TFLOP'a. Jest to jeden z najszybszych rozproszonych superkomputerów w Europie.

c.d.n.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 18, 2005, 09:11:08 am
i dalej...

MARAX opisywany przez Lema oparty jest na lampach. I zrozumiałe jest dlaczego Lem przypisał mu właśnie taką konstrukcję. Taki był ówczesny poziom światowej wiedzy. Czas wydarzeń opisywanych w Astronautach to rok 2006. Wzmianka o tym pada pod koniec rozdziału "11,2 kilometra na sekundę". Lem założył, że superkomputer będzie w stanie wykonywać 5 000 000 operacji na sek. Trudno określić o co chodziło Lemowi pod pojęciem "operacji". Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę operacje zmiennoprzecinkowe, co dla nas stanowiłoby najprostsze porównanie z układami dostępnymi obecnie, to MARAX wykonuje 5 milionów operacji zmiennoprzecinkowych na sek., czyli posiada wydajność na poziomie 5 MFLOP'ów.
Lem ustanowił jak na 1951 rok astronomiczną prędkość przetwarzania danych. Nie przewidział jednak, że rozwój procesów będzie tak szybki, że w rzeczywistym 2006 roku prędkość przetwarzania na poziomie 5 MFLOPów będzie zamierzchłą historią.

Opisałem wam tutaj moce przerobowe informatyki szerokodstępnej. Jakimi mocami rozporządza dzisiaj NASA to zagadka! No chyba, że ktoś z Was wie...

CU
Deck
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 18, 2005, 09:12:15 am
Aha i jeszcze jedna rzecz...

Lem nie przewidział także zastosowanie robotów na statku kosmicznym. Opisuje wnętrze stosu reaktora atomowego, do którego w warunkach ekstremalniego zagrożenia musi wejść człowiek. Już dzisiaj NASA prowadzi duży projekt budowy humanoidalnych robotów do przeprowadzania niebezpiecznych dla człowieka prac w przestrzeni kosmicznej.

CU
Deck
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 18, 2005, 09:18:53 am
Cytuj
Rozumiem, że wszyscy są w okolicy rozdziału 'Navigare necesse est'. Nasuwa mi się takie pytanie, w sprawie kwestii wysyłania misji na Wenus. Otóż, jak wynika z ustaleń komisji analizującej komunikat od Obcych, załoga Wenus zamierza zniszczyć Ziemię. I wysyła się kowbojów w Łunochodach, którzy mają ich powstrzymać. I tu właśnie moje pytanie. Jak niby ekipa Kosmokratora miała tego dokonać? Jak mieli zniweczyć międzyplanetarną inicjatywę?


No cóż, na etapie rozdziału, w którym jestem nic jeszcze się nie wyjaśnia. Pamiętam tylko tyle, że załoga Kosmokratora nie miała w zamiarze wchodzenia w kontakt bojowy z Wenusjanami. Czyli z zamierzenia walka nie wchodziła w rachubę.

CU
Deck
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: dzi w Lipiec 18, 2005, 11:20:02 am
Cytuj
No, uhm... żebyśmy się dobrze zrozumieli, ale nie zawsze najkrótsza droga musi być po linii prostej ::)
Po linii prostej w danej przestrzeni, w tym wypadku w czterowymiarowej czasoprzestrzeni ;)
No i jak bysmy musieli ominac jakas planete po drodze to spoko, wiecie o co mi chodzi :) (rozumiem ze wiecie jak rozpedza sie nasze sondy?)

Cytuj
i dalej...

Lem założył, że superkomputer będzie w stanie wykonywać 5 000 000 operacji na sek. Trudno określić o co chodziło Lemowi pod pojęciem "operacji". Jeśli jednak weźmiemy pod uwagę operacje zmiennoprzecinkowe, co dla nas stanowiłoby najprostsze porównanie z układami dostępnymi obecnie, to MARAX wykonuje 5 milionów operacji zmiennoprzecinkowych na sek., czyli posiada wydajność na poziomie 5 GFLOP'ów.
Lem ustanowił jak na 1951 rok astronomiczną prędkość przetwarzania danych. Nie przewidział jednak, że rozwój procesów będzie tak szybki, że w rzeczywistym 2006 roku prędkość przetwarzania na poziomie 5 GFLOPów będzie zamierzchłą historią.
5 MFLOP'ow, walnales sie o 3 rzedy wielkosci ;)

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 18, 2005, 11:52:11 am
Oczywiście, chodziło mi o Mega FLOPy!

Mój błąd...
Dzięki za wychwycenie!

PS.
Pozwoliłem sobie już na poprawienie tego błędu w moich postach.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 18, 2005, 11:58:57 am
Dzieki Deck za historie informatyki w pigulce :)

A Lemowi sie nie dziwie, ze moc obliczeniowa Maraxa oszacowal na tyle ile oszacowal - wiemy, ze jest sceptykiem i nawet do wykladniczego rozwoju technologii podchodzi z dystansem. Ba, twierdzi nawet, ze rozwoj taki nie moze trwac w nieskonczonosc, musi wczesniej czy pozniej zwolnic lub nawet calkiem sie zatrzymac - z nieznanych nam na razie przyczyn (patrz: Summa :)). Byc moze dlatego wartosci, ktore przewidzial sa zanizone.
Cytuj
Czas wydarzeń opisywanych w Astronautach to rok 2006.

Dokladnie jest to rok 2005 (!). W tym samym rozdziale, nieco wczesniej jest mowa o tym, ze lot na Marsa planowano na przyszly rok (czyli 2006), ale ze wzgledu na zaistniale okolicznosci...itd. lot na Wenus odbedzie sie w tym roku (czyli 2005).
W tym roku!  ::)



Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 18, 2005, 12:03:13 pm
No tak, zgadza się w 2005.
Mnie jakoś udało się zapamiętać ten 2006. Może dlatego, że był pod koniec rozdziału  ;D

CU
Deck
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 18, 2005, 12:05:05 pm
Cytuj
Pamiętam tylko tyle, że załoga Kosmokratora nie miała w zamiarze wchodzenia w kontakt bojowy z Wenusjanami. Czyli z zamierzenia walka nie wchodziła w rachubę.

Z zalozenia to miala byc misja pokojowa. Czyli - to moje zdanie - samobojcza. No bo wyobrazcie sobie - jesli na Wenus Zyje rasa, ktora chce zniszczyc Zycie na ziemi to na pewno nie bedzie sie cackac z kilkoma przybyszami w rakiecie - zniszczy ich rowniez jak tylko zorientuje sie, ze maja oni cokolwiek wspolnego z Ziemia; zanim jeszcze dojdzie do jakiegokolwiek kontaktu.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 18, 2005, 12:07:53 pm
Cytuj
No tak, zgadza się w 2005.
Mnie jakoś udało się zapamiętać ten 2006. Może dlatego, że był pod koniec rozdziału  ;D

To jeszcze nic - w wiekszosci recenzji podaja ze akcja toczy sie w 2003, bo taka data jest w ktoryms z wczesniejszych rozdzialow (nie pamietam teraz dokladnie, nie mam ksiazki pod reka), a pewnie nikomu nie chcialo sie czytac dokladnie.
Albo w ogole recenzenci zadowalaja sie pierwszym i ostatnim rozdzialem???
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 18, 2005, 12:23:52 pm
Pod koniec rozdziału pt: "Profesor Czandrasekar" pojawia się moim zdaniem wspaniały teskt. Oto on:

Cytuj
"To, co nam się wydaje pierwsze i nadzwyczajne, jak choćby nasza wyprawa, dla was będzie już powszednim doświadczeniem. Jesteście naszą zmianą i pójdziecie dalej. Będziecie szli wciąż dalej i dalej, bo im pełniej człowiek poznaje świat, tym bardziej nieobjęte otwierają się przed nim horyzonty. Czy pamiętacie dewizę mego nauczyciela?
- Nigdy spokoju - odezwali się w ciemności chłopcy nieskładnym trochę, lecz silnym chórem."


Oto dewiza, którą zaszczepił w nas Lem! Otwarł przed nami nowe horyzonty.

Jestem mu za to wdzięczny.

CU
Deck
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 18, 2005, 12:34:21 pm
Znalazlam pewna niescislosc: z rozdziale "11,2 kilometra na sekundę" jest mowa o tym jak ludzie planowali zniszczenie Junony - jednej z malych planetek krazacej miedzy orbitami Ziemi i Marsa. Nazwy "planetki" uzywa sie dla asteroidow, ktore, jak wiadomo, kraza wokol Slonca pomiedzy orbitami Marsa i Jowisza.
Czyzby to Mistrz sie pomylil czy to chochlik drukarski w mojej ksiazce?
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Lipiec 18, 2005, 03:08:08 pm
Nikt się zapewne nie pomylił- orbity planetoid są rozmieszczone w Układzie Słonecznym zupełnie przypadkowo, a na obszar pomiędzy orbitami Marsa i Jowisza przypada jedynie strefa ich największego zagęszczenia, co nie znaczy wcale, że gdzie indziej w ogóle ich nie ma. Gdyby tak było, nie musielibyśmy się obawiać, ze jakiś duży obiekt spadnie kiedyś na Ziemię (a jak wiadomo, kilka takich przypadków udokumentowano)

PS. jeśli chcesz wiedzieć, jak dokładnie wygląda orbita Junony, to mogę tego gdzieś poszukać. Pozdrawiam.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 18, 2005, 03:45:34 pm
Jak wiemy, często poruszamy na tym forum problem sztucznej inteligencji. W Astronautach Lem (być może poraz pierwszy stworzył zaczyn pod rozważania, które rozbudował w kolejnych książkach).

Chodzi o dyskurs na temat działania MARAXU.  Cytat ze str. 94 (mojego wydania).:

Cytuj
"Ale główny niedostatek maszyny leży w tym, że potrafi ona rozwiązać tylko postawione zadanie. Bo samo postawienie zadania jest już, na dobrą sprawę, połową roboty. Często nawet przeważającą jej częścią, jak o tym uczy historia nauki. Zrozumieć istotę wynalazku, powiedzmy maszyny parowej, jest bardzo łatwo, trudno było tylko ją wynalaźć. Wziąć rurkę próżniową, induktor Ruhmkorffa i powtórzyć doświadczenie Roentgena - cóż to za sztuka? Ale odkryć promienie X, szukać nowych zjawisk i odkrywać rządzące nimi prawa - w tym cały sekret geniuszu jednostki i postępu ludzkiego."


i dalej:

Cytuj
"Jak widzicie, maszyna nie potrafi myśleć twórczo. Nie może "wpaść na pomysł". I to jest największy jej niedostatek."


Astronauci należą do jednych z pierwszych pozycji literackich Lema. Czy można powyższe cytaty zakwalifikować jako pierwszy wątek dotykający dysput na temat A.I? Czy może już gdzieś wcześniej o tym pisał?

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 18, 2005, 04:24:22 pm
Cytuj
orbity planetoid są rozmieszczone w Układzie Słonecznym zupełnie przypadkowo

Zgadza sie, ale Junona akurat, jedna z najwczesniej odkrytych i jedna z wiekszych znajduje sie dalej od Slonca niz Mars. Jej najmniejsza odleglosc od Slonca (w peryhelium) jest wieksza niz najwieksze oddalenie Marsa.
Cytuj
PS. jeśli chcesz wiedzieć, jak dokładnie wygląda orbita Junony, to mogę tego gdzieś poszukać. Pozdrawiam.

Chétnie, bo ja nie moglam znalezc  ;D

pozdr
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Lipiec 18, 2005, 05:20:04 pm
Cytuj
Zgadza sie, ale Junona akurat, jedna z najwczesniej odkrytych i jedna z wiekszych znajduje sie dalej od Slonca niz Mars. Jej najmniejsza odleglosc od Slonca (w peryhelium) jest wieksza niz najwieksze oddalenie Marsa.


Na prawdę? To wynikałoby z tego, że w książce faktycznie jest błąd, ale oczywiście, to możliwe. Nie znam na pamięć rozmieszczenia wszystkich planetoid (uwierz mi, jest ich bez liku), więc z przyczyn oczywistych nie mogę temu zaprzeczyć. Cóż, spróbuję to zweryfikować, jeśli tak Ci na tym zależy.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Lipiec 19, 2005, 09:02:08 pm
Wiesz Mooniko, nie taka to prosta sprawa z tą Junoną. Z tego co się dowiedziałem istnieją trzy grupy planetoid o oddaleniu w peryhelium mniejszym niż 1,3 jednostki astronomicznej (tak zwane NEA: Near-Earth Asteroids), i Junona do żadnej z nich się nie zalicza. Jej średnia odległość od Słońca to 2,65 AU, podczas gdy średnia odległość Marsa wynosi 1,52 AU, czyli generalnie porusza się ona poza orbitą Marsa, więc jeśli w książce napisano, że jej orbita zawiera się POMIĘDZY orbitami Ziemi i Marsa, to był to ewidentnie błąd. A tak przy okazji, wertując różne źródła na temat planetoid natrafiłem na obiekt noszący imię... naszego kochanego Pana Stanisława! Jest to dokładnie planetoida o numerze 3836, a więc jej pełna nazwa brzmi 3836-Lem. Nie ma w tym oczywiście nic specjalnie zaskakującego, jako że bardzo wielu sławnych ludzi ma "swoje" planetki, niemniej jednak cieszy mnie, że dla naszego Mistrza też jedna się znalazła.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 20, 2005, 12:47:44 am
Cytuj
 planetoida o numerze 3836, a więc jej pełna nazwa brzmi 3836-Lem. Nie ma w tym oczywiście nic specjalnie zaskakującego, jako że bardzo wielu sławnych ludzi ma "swoje" planetki, niemniej jednak cieszy mnie, że dla naszego Mistrza też jedna się znalazła.

Super! Mnie to też cieszy niezmiernie.
;D ;D ;D
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 20, 2005, 10:17:01 pm
Cytuj
Astronauci należą do jednych z pierwszych pozycji literackich Lema. Czy można powyższe cytaty zakwalifikować jako pierwszy wątek dotykający dysput na temat A.I? Czy może już gdzieś wcześniej o tym pisał?



Oczywiście, że tak. Już tutaj Staś daje do zrozumienia, że moc obliczeniowa nie jest przepustką do sprawności decyzyjnej maszyny, która ,,nie wie, co liczy''. Taki Marax, lampowy czy tranzystorowy, stoi właśnie przede mną, i przyznaję, że mimo całej mojej miłości do niego nie traktuję go inaczej jak kalkulatora. Myślę, że jest to dosyć zdroworozsądkowe pojęcie.

___________
Z innej beczki. Jutro mam urodziny, więc życzę wszystkim Akademistom i nie tylko wszystkiego najlepszego! (Zawsze składam innym życzenia z okazji urodzin).

papa
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: nty_qrld w Lipiec 20, 2005, 10:45:50 pm
Sto lat Największemu Forumowiczowi !!!

To stąd ten Johny  ;)

pzdr

.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Lipiec 20, 2005, 11:47:56 pm
TERMINUSIE!
Sukcesów w życiu, szczęścia w miłości,
dużo uśmiechu, dużo radości,
spełnienia wszystkich najskrytszych marzeń,
samych przyjemnych w Twym życiu zdarzeń...
No dobra, to było przepisane. Tak czy inaczej, wszystkiego najlepsiejszego. Piszę to dzisiaj, bo jutro już mnie tu nie zobaczycie, ale bez obaw- ja tu jeszcze wrócę... (złowieszczy śmiech).  
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Lipiec 21, 2005, 10:54:52 am
Pozstaje mi tylko podpisać się pod poprzednimi życzeniami.
Wszystkiego najlepszego debeściaku!

CU
Deck
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Moon-icks w Lipiec 21, 2005, 12:24:40 pm
Cytuj
Z innej beczki. Jutro mam urodziny, więc życzę wszystkim Akademistom i nie tylko wszystkiego najlepszego! (Zawsze składam innym życzenia z okazji urodzin).  

A ja mam taki dziwny zwyczaj ze skladam zyczenia temu kto ma urodziny  ;)

Zatem Terminusie zycze ci wszystkiego naj naj naj i zeby ci sie w zyciu wszystko jak najlepiej lemowalo!  :-*

papa

PS. A ja od jutra ma urlop i jade na wakacje!  
;D ;D  ;D
Pewnie bede miala dostep do kompa ale nie wiem czy bede miala czas - wiec do uslyszenia w sierpniu!
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Edredon w Lipiec 21, 2005, 01:59:06 pm
Powiedz, Termi, kiedy "obchodzisz" imieniny, to my Ci wtedy życzenia złożymy  :).

Znalazłem stare wydanie Astronautów w mojej bibliotece [skacze do góry z radości!] a dokładniej w tej jej części, w  starym garażu rodziców (bo w części piwnicznej u mnie nie było :))

P o m y ś l n o ś c i   Terminuuuss !!!
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Lipiec 21, 2005, 10:58:00 pm
Dziękuję wszystkim ale wracajmy już do temata Astronautów.

Pochwalę się jeszcze, że (nie bez związku z urodzinami) stałem się (bardzo) szczęśliwym posiadaczem Człowieka z Marsa. Biorąc pod uwagę jak trudno to kupić... sweet.

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Bladyrunner w Lipiec 22, 2005, 01:58:57 pm
Z mojej strony też wszystkiego najlepszego, może troszkę późno, ale nie mam ostatnio czasu tu zaglądać.

(http://kuchniabakino.blox.pl/resource/tort.jpg)
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Sierpień 02, 2005, 04:32:31 am
Cytuj

Jestem ciekaw co na ten temat powiecie. Czy jest to tylko typowy zabieg SF, a więc wyobrażenie sobie przez Lema świata, który poszedł w inną stronę niż dzieje się to obecnie? Czy też jest to zamierzone propogandowe działanie.



Ostatnio, po przeczytaniu Człowieka z Marsa wraz z posłowiem J.Jarzębskiego, mogę już być spokojny na temat prawdziwego tła powstania Astronautów, i nie martwić się o tak bzdurne teoryjki jak te, że po nastaniu stalinizmu Lemowi odbiło i zaczął wyznawać oficjalny punkt widzenia systemu. Człowiek z Marsa (1946) - nie miejsce tu na pisanie o nim, ale wspomnieć można - okazał się takim mariażem Verne'a z Chandlerem i Wellsem, zlokalizowanym 'gdzieć w Ameryce' i, w odróżnieniu od wiadomych książek, poprowadzonym w realiach anglosaskich, bez żadnej papraniny w politycznym tle.  Samej tej książki oceniał tu nie będę, niemniej łatwo już zrozumieć, że w następnych latach (początek lat 50) nadeszły czasy, w których trzeba było pisać pod dyktando systemu lub nie pisać wcale... Teraz przynajmniej jestem pewien że wcześniej było inaczej. No... i później też, oczywista.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Sierpień 03, 2005, 05:42:54 pm
W Tatry czas...
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Wrzesień 09, 2005, 10:01:31 am
Tak oto po dłuższej przerwie wylądowałem na stronie 150.

Na razie dzieje się niewiele. Minęliśmy Księżyc i lecimy dalej. Opowiadamy sobie ciekawe historie z naszego życia.

Napotkałem po drodze na ładny cytat:


i trochę wcześniej:
Cytuj
Niewątpliwe różnica między cżłowiekiem a zwierzęciem leży w naszym rozumie... w tym, że używamy narzędzi... że mamy mowę, że lecimy w gwiazdy, ale poza tym wszystkim jest jeszcze to, co czyni nas niekiedy wytrzymalszymi od naszych ciał, silniejszymi od naszych
mięśni i twardszymi od kości. To, co każe nam stawiać na sprawę z góry przegraną - w imię drugiego człowieka. Nad tę siłę, upór czy wierność,jakkolwiek to nazwać, nic nie ma cenniejszego, bo najwyższą miarą dla człowieka jest drugi człowiek.


i dalej:

Cytuj
Obyśmy wszyscy wszędzie zawsze umieli stać z otwartymi oczami.


CU
Deck
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Sokratoides w Wrzesień 09, 2005, 12:53:59 pm
Cytuj
...bo najwyższą miarą dla człowieka jest drugi człowiek


To mi trochę przypomina sformułowaną przez E. Levinasa koncepcję sensu istnienia jako doświadczania drugiego człowieka: moje bycie w świecie ma sens dzięki byciu drugiego. Z tego co pamiętam, Levinas nazwał to "epifanią twarzy". O ile w wymiarze absolutnym sensu stricto wyjaśnienie to wydaje się dość trywialne, o tyle trudno się z tym nie zgodzić, gdy w grę w chodzi nasza jednostkowa, ziemska egzystencja.

Jeżeli chodzi o Lemowych "Astronautów", to związek jednego człowieka z drugim najlepiej, trzeba przyznać że dość bezpośrednio, obrazuje opowieść pilota-alpinisty.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Sokratoides w Wrzesień 09, 2005, 01:01:35 pm
Cytuj
Na razie dzieje się niewiele. Minęliśmy Księżyc i lecimy dalej. Opowiadamy sobie ciekawe historie z naszego życia.


No tak, a sam opis księżyca jest tyleż ciekawy, co dość osobliwy  ;):

Cytuj
Wszędzie na zboczach skalnych, wokół stożków wulkanicznych i na skamieniałej równinie, odbijały światlo potężnie lśniące smugi lawy.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Wrzesień 17, 2005, 02:28:11 am
Uhm to jak, wszyscy (którzy czytali) już przeczytali? Podywagujemy sobie jeszcze nt. tej książki? Może jakieś ogólne wnioski na temat zakończenia/rozwiązania...? Albo reakcje na niektóre Lema stworki? (Jak kula z przestrzenią sferyczną w środku?, przewody a'la kilometrowe jelita? etc.)
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Wrzesień 17, 2005, 07:11:45 pm
No..... niestety ja się jeszcze nie wyrobiłem <wychyla się nieśmiało z ostatniej ławki>....  :-/

Myślę, że uda mi się zakończyć w najbliższym tygodniu.

CU
Deck
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Wrzesień 19, 2005, 10:42:55 pm
No cóż, ja tylko mam nadzieję, że jeszcze coś będę pamiętał ::)
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Edredon w Wrzesień 20, 2005, 09:34:56 am
Zostanę na razie z tą zaległością w lemologii - nie zdążyłem.
Ale ale... w pobliskim antykwariacie wykryłem "Obłok Magellana" wydanie Iskier z 1955r. w twardej oprawie. Ten "biały kruk" kosztuje okrągłe 20 zł i chyba na razie go nie wezmę (zatory płatnicze :()
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Wrzesień 21, 2005, 09:56:44 am
Właśnie razem z naszymi Astronautami ekploruję powierzchnię Wenus. Wszystko to wygląda dosyć fantastycznie. Jakieś małe żywe kuleczki metalowe i żywa rzeka czarnej protoplazmy. Gigantyczna rura przewodząca prąd i radioaktywny las. Cała wyprawa przywodzi mi na myśl romantyczne opowieści rodem z książek Verne'a. Samych Astronautów wyobrażam sobie jako ludzi ubranych w lateksowe kombinezony ze sporymi szklanymi bańkami na głowach. Nie znam się na astronautyce, ale hasło pt:

Cytuj
Czy ktoś z was ma przypadkiem chustkę do nosa w zewnętrznej kieszeni?


Rozbawiło mnie do łez. Co prawda jeszcze trochę przede mną, ale do tej pory ani razu nie pojawił się opis jakiejkowiek kamery czy aparatu fotograficznego, w które napewno byłaby wyposażona dzisiejsza misja. Miejscami wyprawa przypomina mi błąkanie się współczesnego turysty po górach :-)

CU
Deck
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Sokratoides w Wrzesień 21, 2005, 11:38:16 am
No cóż... ja też jestem dopiero gdzieś w tym miejscu  :-[

A co do szklanych kul, w których obnoszą się nasi astronauci po Wenerze, to Lem w pewnym miejcu podaje ich dokładny opis:

"Hełm nie przypomina hełmu nurków, gdyż stanowi zaokrąglony na szczycie stożek. Najszerszy jest u podstawy... Po obu stronach wystają z niego wklęsłe reflektorki z siatki metalowej. Są to anteny miniaturowego radaru, którego ekran znajduje się wewnątrz hełmu."

Jeśli chodzi o scenerię Wenery, to istotnie przedstawia się ona dość "baśniowo"  ;)

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Wrzesień 21, 2005, 01:58:42 pm
Ciekawe jak się używa chusteczki do nosa mając na łbie bańkę. Może jest tam śluza ::)
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: dzi w Wrzesień 21, 2005, 03:01:16 pm
Znaczy zakladam ze byla mu potrzebna do czegos innego niz do wytarcia nosa (np wytarcia jakiegos kamyczka). A pytanie zadal bo posiadanie chusteczki do nosa w kieszeni zewnetrznej musialo byc rzadko spotykane (ze wzgledow oczywistych).
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Wrzesień 22, 2005, 09:44:19 am
Cytuj
Co prawda jeszcze trochę przede mną, ale do tej pory ani razu nie pojawił się opis jakiejkowiek kamery czy aparatu fotograficznego, w które napewno byłaby wyposażona dzisiejsza misja.


OK. Aparaty się pojawiły - i to nie jeden. Jestem usatysfakcjonowany  ;D

Poza tym w końcu robi się ciekawie - zniknął jeden z członków załogi - Oswaticz.

CU
Deck
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Wrzesień 22, 2005, 01:45:10 pm
Uhm to tera Lem wyjedzie ze słynną przestrzenią i schematami ::) Ale to był ubaw.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Wrzesień 22, 2005, 01:51:29 pm
No właśnie... doszedłem już do owej Przestrzeni Sferycznej.

Napisz coś na ten temat - co o tym sądzisz jako matematyk?

CU
Jarek
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Wrzesień 22, 2005, 03:52:20 pm
Cytuj

Napisz coś na ten temat - co o tym sądzisz jako matematyk?



Hm myślę, że moja matematyczność się tu na wiele nie zda. Owszem sama przestrzeń sferyczna to nie problem - jest opisana jak trzeba, ale wszystkie jej właściwości powinny być już omówione przez fizyka i to zajmującego się ogólną teorią względności, bo ja na przykład nie mam pojęcia w jaki sposób światło może ulec zakrzywieniu i poruszać się po zamkniętych okręgach - ani jakby to wygladało z zewnątrz. Tak samo nie mieszczą mi się w głowie właściwości grawitacyjne owej kuli.

Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: dzi w Wrzesień 22, 2005, 04:05:05 pm
wygladalo by chyba jak czarna dziura czyli nijak

tak BTW to w okol czarnych dziur nie ma takiej odleglosci "granicznej" w ktorej swiatlo wpada na orbite?
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Wrzesień 22, 2005, 04:22:09 pm
Zdaje się, że tak. Promienie będą zakrzywiać się wokół czarnej dziury i krążyć aż do przekroczenia horyzontu zdarzeń.

CU
Deck
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: dzi w Wrzesień 22, 2005, 04:43:25 pm
Raczej krazyc po horyzoncie zdarzen.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Wrzesień 22, 2005, 04:49:23 pm
Być może...
Nie wiem czy istnieje możliwość krążenia po horyzoncie zdarzeń.

CU
Deck
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Wrzesień 23, 2005, 02:29:28 am
Można krążyć. Trzeba powstrzymać 'ten ostatni kieliszek' który przerzuca nas poza horyzont, a potem co jakiś czas (ze 30 minut) poprawiać klinem, wtedy mamy pełną homeostazę; i krążymy sobie po horyzoncie.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Wrzesień 23, 2005, 01:58:36 pm
Sęk w tym, jak długo można się w ten sposób utrzymać na horyzoncie.... hehehe

CU
Deck
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Wrzesień 23, 2005, 02:29:31 pm
Właśnie znalazłem coś na tn temat. Otóż, jeśli promień światła osiągnie pewną graniczną odległość od czarnej dziury, (mniej więcej 1,5 promienia horyzontu zdarzeń) zostanie uwięziony na jej orbicie NA ZAWSZE, ale nigdy nie wpadnie na osobliwość. Ten specyficzny obszar ilustruje poniższy rysunek:

(http://www.astronomical.org/astbook/images/fig2.gif)

Zapewne nie tylko promień światła jest w stanie wejść na orbitę czarnej dziury, ale dla ciał o różnych masach różna będzie też odległość graniczna.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Wrzesień 23, 2005, 05:02:35 pm
Mnie się wydaje, że masa jest tu kluczowym zagadnieniem, bo w miarę zbliżania się do horyzontu energia potrzebna do odepchnięcia się rośnie w nieskończoność. Zatem chyba tylko światło mogłoby zostać 'na orbicie' (jeśli rzeczywiście takowa jest zdefiniowana).
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Wrzesień 23, 2005, 06:42:09 pm
Dlaczego? Przecież prawa grawitacji dla czarnych dziur nie różnią się od tych obowiących inne ciała. W niezerowej odległości od jej srodka siła przyciągania jest skończona (i dąży do nieskończoności gdy zbliżamy się do punktu osobliwegio), więc można ją zrównoważyć. Dobieramy taką orbitę, by siła odśrodkowa była równa ciężarowi i gotowe.
 
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Wrzesień 23, 2005, 06:46:30 pm
Nie no wiesz, widocznie coś źle zrozumiałem z Wikipedii, sprawdzę sobie. Szkoda ze na studiach mi tego nie wyłożyli.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Macrofungel w Wrzesień 23, 2005, 06:58:11 pm
A skoro już jesteśmy przy czarnych dziurach- pewien nowozelandzki matematyk znalazł raz fajne rozwiązanie równań Einsteina opisujące te obiekty- wykazał mianowicie, że gwiazda nie może się zapaść do punktu. Jest to spowodowane jej rosnącą prędkością ruchu wirowego. Według tej teorii osobliwość będzie mała kształt pierścienia o zerowej "grubości". Gdy jakiś obiekt zbliży się do takowego "z boku", zostanie zniszczony przez nieskończąną krzywiznę czasoprzestrzeni (tak jak w modelu punktowym) Gdy jednak obiekt nadleci wzdłóż osi obrotu czarnej dziury, krzywizna jaką napotka będzie skończona. Krótko mówiąc, może on przetrwać kontakt z osobliwością i przenieść się do innego wszechwiata. Oczywiście w tej skali nie sposób pominąć poprawek kwantowych, a kwantowego opisu grawitacji nikt jeszcze nie dokonał, tak więc trudno wyciągać stąd jakiekolwiek wnioski. Niemniej jednak pomysł wygląda interesująco.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: dzi w Wrzesień 23, 2005, 09:15:41 pm
Term, wylozyli Ci to w szkole sredniej :) Sila grawitacji jest odwrotnie proporcjonalna do kwadratu odleglosci. Czyli mozna dowolnie doprowadzic do rownosci obu stron rownania. Przynajmniej tak ja to rozumiem...
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Wrzesień 23, 2005, 10:14:12 pm
Nie no wiesz, ten horyzont zdarzeń to taka sferyczna powłoka, zza której już się nie wyrwiesz...chyba. Więc się nie można z nim rozliczać używając praw Newtona! Jak przekroczysz horyzont, to choć nie będziesz jeszcze w czarnej dziurze, nie wydostaniesz się już choćbyś nie wiadomo jaką siłą dysponował. Więc co na to Newton? Przynajmniej ja tak to rozumiem...
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: dzi w Wrzesień 23, 2005, 10:25:05 pm
Nie no po przekroczeniu to juz porazka, mowimy o wiekszych odleglosciach, nieporozumienie.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Wrzesień 23, 2005, 11:49:42 pm
Aha, no to 'wy' mówicie o większych, 'my' o takich ::)
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: dzi w Wrzesień 24, 2005, 12:22:17 am
To ONI!  :o
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: nty_qrld w Wrzesień 24, 2005, 02:13:42 pm
Cytuj
bo ja na przykład nie mam pojęcia w jaki sposób światło może ulec zakrzywieniu i poruszać się po zamkniętych okręgach - ani jakby to wygladało z zewnątrz.

Mały OCRek z książki (którą polecam swoją drogą) Michala White'a i Johna Gribbina "Einstein - życie nauką":
Cytuj
Ta chwila olśnienia, dzięki której Einstein wkroczył na drogę
tworzenia ogólnej teorii względności, sprowadzała się do spostrzeżenia, że osoba spadająca z dachu nie odczuwa działania siły grawitacyjnej. Obserwacja ta może także posłużyć do wyjaśnienia kluczowego wniosku ogólnej teorii względności o odchyleniu biegu promieni świetlnych. W tym celu wyobraźmy sobie
że człowiek spada nie z dachu, lecz wraz z kabiną windy, której liny zostały przecięte, a żadne urządzenia zabezpieczające nie zadziałały. Ludzie w spadającej windzie będą &#8222;pozbawieni ciężaru" &#8212; w stanie nieważkości, zdolni bez najmniejszej trudności
przemieszczać się od jednej ściany windy do drugiej, albo od jej podłogi do sufitu. W obecnych czasach nieraz obserwowaliśmy ludzi będących dokładnie w takiej samej sytuacji, widzieliśmy bowiem zdjęcia astronautów w statku kosmicznym, &#8222;spadających swobodnie" podczas ruchu orbitalnego statku wokół Ziemi. W warunkach nieważkości przedmioty zachowują się dokładnie tak. jak to określa słynne prawo ruchu Newtona, a więc poruszają się po liniach prostych, aż do momentu, gdy zadziała nań jakaś siła. To wszystko jednak, co mv możemy zobaczyć na ekranach telewizorów - ołówki wiszące w powietrzu, ciecz, która nie chce się wylać, i tak dalej &#8212; Einstein musiał sobie wyobrażać. Pozwoliła mu na to jegoo genialna umyslowosć, która również umożliwiła mu dostrzeżenie jeszcze jednego niezwykle  waznego faktu, na który nikt i przed nim nie zwrócił uwagi. Jeśli bowiem przyspieszenie spadającej windy poruszającej się ze stale wzrastającą prędkością, może
dokładnie wyeliminować wpływ siły grawitacyjnej, to dowodzi, ze grawitacja i przyspieszenie są ścisłe równoważne.
Doniosłość tego niezwykłego spostrzeżenia, dzięki któremu powstała zasada nazwana zasadą równoważności, stanie się jasna, jeśli wyobrazimy sobie laboratorium, które w wyniku działania pewnej stałej siły porusza się w przestrzeni ruchem przyspieszonym, podobnie jak wznosząca się winda. Wszystkie puszczone swobodnie przedmioty w takim laboratorium będą spadać na podłogę i fizyk przeprowadzający wewnątrz doświadczenia nie będzie w stanie powiedzieć, czy działająca siła, wymuszająca .spadek
przedmiotów na podłogę, jest silą pozorną, wywołaną przyspieszeniem laboratorium, czy też jest to siła grawitacyjna.
Następnie, powiada Einstein, wyobraźmy sobie, że wewnątrz takiego laboratorium zbudujemy układ doświadczalny służący do pomiaru zachowania się wiązki światła pochodzącej ze źródła światła umieszczonego na jednej ścianie i wvsyłanej w kierunku przeciwległej ściany W laboratorium poruszającym się ze stałą prędkością, z daleka od jakiejkolwiek planety czy gwiazdy, światło w poprzek laboratorium biegnie po linii prostej. Lecz w laboratorium poruszającym się z przyspieszeniem, w ciągu krótkiego czasu jaki upłynie, zanim wiązka światła dobiegnie do przeciwległej ściany, ściana ta zwiększy swą prędkość i poruszy się do
przodu względem wiązki, więc fizykowi znajdującemu się wewnątrz laboratorium będzie się zdawało, że wiązka światła uległa zakrzywieniu.
Mogłoby się zatem wydawać, ze mimo wszystko istnieje jakis sposób na rozróżnienie przyspieszenia spadającego ciała, wywołanego siłą inną niż siła grawitacyjna, od przyspieszenia grawitacyjnego ciała. Lecz tak nic jest, powiada Einstein. Zasada równoważności obowiązuje dopóty, dopóki nie udowodnimy, ze jest ona błędna. Jeśli więc w laboratorium poruszającym się ruchem przvoieszonym wiązka światła ulega zakrzywieniu (układ odniesienia
poruszający się z przyspieszeniem i, zakrzywieniu powinna również ulegać ona pod wpływem siły grawitacyjnej i to dokładnie taką samą wielkość.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Wrzesień 24, 2005, 02:35:45 pm
A więc wiemy już, że światło może krążyć wokół czarnej dziury w określonej odległości od horyzontu zdarzeń. Myślę jednak, że stwierdzenie, że wiązki światła pozostają tam NA ZAWSZE nie jest precyzyjne. Gdyby tak było, czarne dziury byłyby najjaśniejszymi  obiektami we wszechświecie. Nie wiem czy plotę teraz bzdury - wypowiadam jedynie swoje przemyślenia niepoparte żadną wiedzą książkową. Jeśli więc to się nie zgadza to skorygujcie.
Zmiana masy czarnej dziury (o ile to się odbywa) spowoduje, że po pewnym czasie uwięzione fotony zostaną tak czy siak wessane pod horyzont zdarzeń. Wtedy możnaby powiedzieć, że istotnie czarna dziura jest w stanie uwięzić na określonej orbicie wiązki światła - ale tylko na określony czas.

Wracając do książki mam do Was pytanie. Przestrzeń sferyczna, która pochłonęła Oswaticza jest bardzo sprytnym mechanizmem, który wytwarza olbrzymią grawitację jedynie na powierzchni sfery. Poza powierzchnią sferyczną, kierując się do wnętrza sfery lub poza nią, grawitacja pozostaje nienaruszona - działa to więc w inny sposób niż czarna dziura. I teraz główne pytanie. Lao Czu przeszedł przez powierzchnię sfery! Czy to jest możliwe?

PS.
Skończyłem książkę więc niedługo napiszę jakiś podsumowujący komentarz.

CU
Deck
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: dzi w Wrzesień 24, 2005, 03:05:35 pm
Dlaczego bylyby najjasniejszymi obiektami we wszechswiecie?
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Wrzesień 24, 2005, 03:07:31 pm
No tak, czytam teraz tego swojego posta i widzę, że chyba jednak naplotłem trochę głopot - zwłaszcza z tymi fotonami... no ale  nic... czekam na Wasze korekty.

CU
Deck
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: nty_qrld w Wrzesień 24, 2005, 05:45:12 pm
Czarna dziura mogłaby świecić gdyby fotony z jej pobliża trafiały na Ziemię. Skoro fotony krążą w nieskończoność wkoło cz.dziury, to nie docierają na Ziemię, ergo czarna dziura nie świeci.
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Wrzesień 24, 2005, 10:18:07 pm
Cytuj
Przestrzeń sferyczna, która pochłonęła Oswaticza jest bardzo sprytnym mechanizmem, który wytwarza olbrzymią grawitację jedynie na powierzchni sfery.


Czy to było tam gdzieś explicite zapodane, że ona wytwarza grawitację na powierzchni? Bo o ile pamiętam element z zakrzywieniem promieni, to nic o grawitacji nie pamiętam... muszę sprawdzić...
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Luca w Wrzesień 25, 2005, 12:09:14 pm
Cytuj
A więc wiemy już, że światło może krążyć wokół czarnej dziury w określonej odległości od horyzontu zdarzeń. Myślę jednak, że stwierdzenie, że wiązki światła pozostają tam NA ZAWSZE nie jest precyzyjne. Gdyby tak było, czarne dziury byłyby najjaśniejszymi  obiektami we wszechświecie.
(...)
Zmiana masy czarnej dziury (o ile to się odbywa) spowoduje, że po pewnym czasie uwięzione fotony zostaną tak czy siak wessane pod horyzont zdarzeń. Wtedy możnaby powiedzieć, że istotnie czarna dziura jest w stanie uwięzić na określonej orbicie wiązki światła - ale tylko na określony czas.


    No i to się chyba zgadza. Tylko kiedy opisuje się czarne dziury, określenie o wiecznym orbitowaniu promieni świetlnych brzmi bardziej monumentalnie, obrazowo i wogóle kolorowo niż nieostre "na pewien czas". Zresztą to chyba szczegóły, które muszą być pomijane przez tak wyidealizowaną teorię... Warto może jeszcze dodać, że w myśl teorii Hawkinga uwięzione światło mogłoby również zostać przywrócone światu przez parowania kolapsara, choć nie jest to proces zbyt wydajny;)
    Co do najjaśniejszych obiektów we wszechświecie (kwazarów) to aktualne hipotezy oscylują właśnie wokół wytłumaczeń związanych z czarnymi dziurami...
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Deckard w Wrzesień 25, 2005, 12:44:43 pm
Terminusie, oto cytat z książki:

Cytuj
Kiedy Biała Kula działa, wytwarza pole grawitacyjne, które zakrzywia przestrzeń. Kiedy to zakrzywienie przekroczy pewną granicę, przestrzeń jakby "zawija się" i zamyka w sobie. Powstająca w ten sposób przestrzeń sferyczna może rozdymać się lub kurczyć jak pęcherz, zależnie od siły pola. Kiedy Oswaticz znalazł się przy dziesiątym aparacie, nastąpił nagły skok potencjału grawitacyjnego, przestrzeń sferyczna rozdęła się i pochłonęła miejsce, na którym stał. W następnej chwili grawitacja zmalała i przestrzeń sferyczna skurczyła się, ale w tym czasie Oswaticz zdążył już podejść bliżej ku Białej Kuli i dlatego Smith zobaczył tylko puste miejsce.


Jak widać w książce nie ma informacji na temat tego, że przestrzeń sferyczna generuje wielką grawitację tylko na swojej powierzchni. Taki wniosek nasuwa się jednak sam. Oswaticz przemieszczał się swobodnie we wnętrzu sfery i nie działały na niego żadne siły.

CU
Deck
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: A-cis w Grudzień 21, 2005, 02:46:01 am
Cytuj
PS. Skończyłem książkę więc niedługo napiszę jakiś podsumowujący komentarz.

Ile u Ciebie trwa niedługo? ::)
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Andrzej Szemla w Grudzień 31, 2005, 09:10:59 pm
Witam,
W sprawie mocy obliczeniowych współczesnych superkomputerów...
W listopadzie 2005 najszybszy komputer świata posiadał moc obliczeniową 280,6 TFlopa/s.
Jest to komputer zainstalowany w Lawrence Livermore National Laboratory w USA.
Informację podaję zgodnie z listą  top500.
Pozdrawiam
Andrzej Szemla
Tytuł: Re: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Terminus w Styczeń 02, 2006, 12:00:09 am
Tj. Blue Gene, right?
A to nie pisze się czasem teraflops'a?
Chyba że spolszczona wersja skrótu FLOPS to flop, hm.
floating point operations per second nie ma zbyt wielkiego sensu bez 'second'.
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: miazo w Kwiecień 02, 2017, 06:41:41 pm
W bieżącym wydaniu Magazynu Świątecznego jest wywiad (http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,21575562,dlaczego-chodzimy-w-gory-kazdemu-jego-mount-everest.html) z panem Maciejem Krupą, jak się dowiadujemy z noty biograficznej, etnologiem, publicystą, przewodnikiem tatrzańskim, tłumaczem. Wprawdzie główny wątek to obserwacje dotyczące komercjalizacji przemysłu turystycznego, ze szczególną krytyką podrabianej góralszczyzny, ale znajduje się tam też anegdotka dotycząca Astronautów, którą poniżej przytaczam:

– Mieszkam w Zakopanem od urodzenia i niemal każdego roku znajduję nową opowieść o moim mieście i moim regionie, która mnie zadziwia, ciekawi, jest po prostu inna od sztampy.

Kiedyś Stanisław Lem, podówczas początkujący pisarz, który akurat wtedy wczasował w zakopiańskiej Astorii, wybrał się na spacer nad Czarny Staw Gąsienicowy. Towarzyszył mu pewien okrąglutki, niewysoki człowieczek. Lem akurat pisał „Szpital Przemienienia”, na poły autobiografię, jedną ze swoich pierwszych książek, kompletnie obok nurtu, dzięki któremu poznał go cały świat.

Idą więc obaj panowie ku Czarnemu Stawowi, a ten okrąglutki pyta: „Umiałby pan, panie Stanisławie, napisać coś takiego a la science fiction?”; akurat ten kierunek zyskiwał wówczas uznanie. Lem na to: „Umiałbym”.

Nie minęło kilka dni, a do Lema przyszła pocztą umowa na książkę, gdyż owym okrągłym panem był ówczesny prezes wydawnictwa Czytelnik Jerzy Pański. Trzeba było jeszcze tę książkę jakoś zatytułować, więc Lem wpisał w umowę, ot tak sobie, „Astronauci”. To była jego pierwsza opublikowana powieść.

Można powiedzieć, że spotkanie Lema i Pańskiego to przypadek. Ale można poszukać w nim fascynacji górami, genius loci miejsca.
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: qertuo w Kwiecień 03, 2017, 02:50:01 pm
Wątek ten znajdziemy w Tako rzecze.... Może pan Maciej Krupa był właśnie po tej lekturze?

Cytuj
- A jak doszło do napisania "Astronautów"? To był pański debiut książkowy. Zaskakujący dystans dzieli go od "Szpitala Przemienienia".
- W 1950 roku w Domu Literatów w Zakopanem spotkałem się z pewnym grubym panem, z którym poszliśmy na spacer do Czarnego Stawu. Był to Jerzy Pański - prezes Spółdzielni Wydawniczej "Czytelnik". W trakcie naszych górskich rozmów poruszaliśmy temat braku polskiej fantastyki. Zdradziłem się wtedy, że lubowałem się  - już jako chłopiec - w powieściach Grabińskiego, Umińskiego, Verne'a i Wellsa. Tyle razy tę historię powtarzałem, że byc może stworzyłem sobie jakąś jej sztampową kliszę, ale jest coś na rzeczy w tym, iż on zapytał, czy gdybym dostał umowę wydawniczą, podjąłbym się wykonania takiej pracy. A ja, nie wiedząc nawet dobrze, z kim mam do czynienia, bo był dla mnie po prostu takim grubym panem, który podobnie jak ja kręci się po "Astorii", odpowiedziałem, że tak. Po jakimś czasie, ku swojemu zdziwieniu, otrzymałem rzeczywiście umowę. Nie wiedząc jeszcze, co to będzie, napisałem tytuł Astronauci... i w stosunkowo krótkim czasie napisałem książkę. I to był mój debiut.
"Tako rzecze... Lem", s. 54
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 03, 2017, 03:10:18 pm
Też sadzę, że tam to przeczytał.
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 03, 2017, 03:14:35 pm
Albo w posłowiu do "Astronautów" napisanym przez pana Jarzębskiego - od tej anegdotki się zaczyna:)

Przełom lat czterdziestych i pięćdziesiątych: Stanisław Lem boryka się z napisaną właśnie powieścią współczesną Szpital Przemienienia: redakcja wydawnictwa co rusz zgłasza do książki nowe ideologiczne obiekcje. A to nie uwzględniono w niej pozytywnej roli partii komunistycznej w dziejach, a to wymowa nie dość optymistyczna...

Autor więc na żądanie dopisuje nowe tomy i ma już tego serdecznie dosyć. Tymczasem w Domu Literatów w Zakopanem spotyka pewnego pana, nazwiskiem Jerzy Pański, prezesa Spółdzielni Wydawniczej „Czytelnik”, a ten, na spacerze w Tatrach, namawia go do napisania polskiej powieści fantastycznonaukowej. Ostatecznie — czemu nie? W tym czasie Lem miał już na swoim koncie opublikowaną w czasopiśmie „Nowy Świat Przygód” sensacyjną powieść SF Człowiek z Marsa i pewną ilość opowiadań, w których zajmował się tematyką najnowszej wówczas techniki wojskowej (Człowiek z Hiroszimy, Miasto atomowe, V nad Londynem). Zarazem dają mu się we znaki kłopoty natury finansowej i po prostu życiowej: zrezygnował wcześniej z obronienia dyplomu z medycyny, bojąc się przymusowego zesłania do wojskowego garnizonu na prowincji, Konwersatorium Naukoznawcze, w którym pracował, właśnie zamknęli strażnicy politycznych obyczajów. Zajęcie się science fiction w tej sytuacji wydawało się po prostu rozwiązaniem doraźnych problemów. Dlatego Astronautów Lem pisze szybko i (przynajmniej na początku) bez większego starania o stronę artystyczną. Pod tym względem Czas nieutracony był tekstem lepszym o całe niebo. I może takim okazjonalnym wybrykiem bez większych reperkusji Astronauci by pozostali, gdyby nie ogromny a niespodziewany sukces książki.


P.S. Kolejka na Giewont...oj.
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: maziek w Kwiecień 03, 2017, 03:37:45 pm
A tego to nie wiedziałem, jako że zwykle nie czytam posłowi ;) . A o co chodzi z Giewontem?
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Kwiecień 03, 2017, 03:46:59 pm
Ja też nie czytałam, dopóki nie odkryłam tych autorstwa Jarzębskiego;)
W lince miazo jest zdjęcie ludzi próbujących "zdobyć" Giewont...
http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,21575562,dlaczego-chodzimy-w-gory-kazdemu-jego-mount-everest.html (http://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,21575562,dlaczego-chodzimy-w-gory-kazdemu-jego-mount-everest.html)
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: olkapolka w Grudzień 17, 2017, 01:40:28 am
Znowu ta Sodoma bez Gomory...odgrzewam...
Darowanemu się nie zagląda, więc w końcu przeczytałam Astronautów - w całości.
Dotąd utykałam na fragmencie, kiedy dzieciaki zwiedzają Kosmokratora - poczytywałam trochę dalej i odkładałam ad acta.

Przeczytałam ten wątek i z większością omawianych tutaj zagadnień się zgadzam - też mnie zatrzymały.
Dodam może:
- Międzynarodowe Biuro Regulacji Klimatów - winne ocieplenia klimatu?;) -  nie wzięło chyba pod uwagę, iż "stopienie tysięcy kilometrów sześciennych lodu" podniesie niebezpiecznie poziom wód w oceanach...wg pojawiających się w necie wyliczeń - byłby to rząd 60-70 metrów...są mapki pokazujące co znalazłoby się pod wodą:
http://geology.com/sea-level-rise/ (http://geology.com/sea-level-rise/)
Żegnaj polskie wybrzeże...Gdańsk na wyspie?
- inżynier oprowadzający dzieciaki po hali konstrukcyjnej - w wagoniku - pali papierosa...to chyba by nie przeszło nawet w czasach kiedy papieros był trendy;)
- rozłożył mnie opis zapasów zgromadzonych w rakiecie - coś jak Lokomotywa..."sam nie wiem, co się w nich jeszcze mieści"...worki z mąką i zbożem...bele materiałów...naczynia szklane i porcelanowe...gammmexan na owady i mój absolutny faworyt (dorównujący chusteczce noszonej w kieszeni kosmicznego skafandra, o której już tutaj wspomniano:) - narty.
Dzieciak dziwi się po cóż one na Wenus...dostaje odpowiedź od inżyniera: A narty...narty bierzemy z przezorności...
Cudo:))
- kamyczek do ogródka Pirxowej - panowie astronauci się całują;)
- wyznanie miłosne a la Robert Smith to cały...Żuławski...albo film - bo się mi mieszają...miłość to ziemia...
- przestrzeń sferyczna...już była o niej mowa - w kontekście grawitacji - ale o co chodzi z tym:
"oko umieszczone w punkcie A dostrzega nie tylko przednią część kuli, tę, która jest naprzeciw niego, ale i tylną, w normalnych warunkach niewidoczną" - oczy dookoła głowy?;)
- lekka nieścisłość z nabojami z rewolweru Arseniewa - wyciąga jeden, następnie Smith błaga go o jeden strzał...Aresniew pyta go czy ten chce go zostawić samego...więc dla niego nie starczy? a po chwili naboje się rozmnażają i służą do wzbudzenia eksplozji.

Generalnie tym razem niektóre fragmenty mnie zauroczyły śmiałością wizji (lata 40/50!!!), łączeniem anachronizmów z kosmicznymi przygodami, przemycaniem informacji o rozwoju nauki/techniki, wiarą w człeka...nie ma wstydu:)
Jest też wątek dla pani Gajewskiej...bo najwyższą miarą dla człowieka jest drugi człowiek...
Tytuł: Odp: Akademia Lemologiczna   [Astronauci]
Wiadomość wysłana przez: Q w Grudzień 17, 2017, 11:03:38 am
- Międzynarodowe Biuro Regulacji Klimatów - winne ocieplenia klimatu?;) -  nie wzięło chyba pod uwagę, iż "stopienie tysięcy kilometrów sześciennych lodu" podniesie niebezpiecznie poziom wód w oceanach...wg pojawiających się w necie wyliczeń - byłby to rząd 60-70 metrów...są mapki pokazujące co znalazłoby się pod wodą:
http://geology.com/sea-level-rise/ (http://geology.com/sea-level-rise/)
Żegnaj polskie wybrzeże...Gdańsk na wyspie?

Czekaj... Po pierwsze te słoneczka zasilane są wodorem z oceanów, po drugie, wcześniej "zakończone zostało częściowe przelewanie Morza Śródziemnego w głąb Sahary", czyli niby coś tam tych wód ubyło zanim ich przybyło... Po trzecie... jak ci szczęśni komuniści (wariant obłoczny) fundnęli światu trudny, bolesny i wielki okres sprawiedliwego przetwarzania go, to mogli również dokonywać jakichś relokacji ludności (w końcu Stalin bawił się w masowe przesiedlenia) i prowadzić planową (jak wszystko tam) politykę populacyjną, czyli - zanim zaczęli podtapiać - poprzemieszczać ludność przeznaczonych pod zalanie terenów choćby na tę nawodnioną Saharę, albo poprosić ją ;) - cokolwiek po chińsku - by się nie rozmnażała (ew. jedno i drugie), a polskie wybrzeże zwyczajnie wkalkulować w koszta.
(Przy czym: oczywiście, w komunizmie, czy raczej socjalizmie, realnym, na przykłady z którego się powołałem, to by straszliwymi zbrodniami obocznie zaprocentowało. W takim lemowskim ludność pewnie sama - w imię wyższego celu - by się z pieśnią na ustach spakowała i przeprowadziła.)