Ostatnie wiadomości

Strony: [1] 2 3 ... 10
1
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Maj 20, 2018, 10:41:52 pm »
A co Wy tu za boskie RPG urządzacie;)
W tym sensie, moim zdaniem, matematyka ma prymat nawet nad Panem Bogiem. Czyli tak: Bóg w pewnym sensie nie ma wyboru: jeżeli chce tworzyć uporządkowany świat - musi (znów musi :) ) posługiwać się matematyką.
To jest na zasadzie: jak się powiedziało A trzeba powiedzieć D - skoro wybrał pewien model i nie chce rozpadu stworzonego - musi go realizować. Ale mnie chodziło o coś innego:
Czy Kreator tworząc świat - wprowadzając ład - musi się w tym świecie zamykać? Uczestniczyć w nim i podlegać jego ograniczeniom?
Czy jest zewnętrzy dla stworzonego? I stąd może nadal zrealizować każdą możliwość? Inną matematykę? Inną fizykę?

Bo jeśli konstruuje z zastanego to jest Kosmicznym Inżynierem, ale nie Stwórcą;)

Cytuj
Z drugiej strony, wszechmocny Pan niby ma inny wybór - w ogóle nie odwoływać się do matematyki. Nie tworzyć świata - niech pozostaje chaos.
Zanudziłby się - vide Głos;)
2
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Smok Eustachy dnia Maj 20, 2018, 10:39:39 pm »
Jeśli mówimy o pierwszym Runnerze, to warto też oglądnąć tą wersję z komentarzami Deckerta i happy zakończeniem.
Ciężko dostępna.
3
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Maj 20, 2018, 10:34:49 pm »
Od biedy muszę ostrożnie przypuścić, iż Bóg jest podporządkowany zasadom matematyki a zatem i fizyki.
Twój Bóg jest słabszy od mojego ;) .
Bo LA chyba pisze o demiurgu, tak wychodzi mi z jego opisu.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Demiurg
A twój, to szef tego demiurga. 8)
4
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Ostatnia wiadomość wysłana przez liv dnia Maj 20, 2018, 10:21:25 pm »
Cytuj
2:43.
E no, ostatnie 15 minut to napisy, a może i 20.  :)
Cytuj
Jasne...ale nie mów tylko, że tego nie było u Dicka;))
Bo zacznę myśleć, że oglądałeś i czytałeś jakieś podziemne wydanie;)
To było tak - najpierw obejrzałem film i tej, pasującej do fotela z popcornem, nie urwał. Potem przeczytałem książkę i stwierdziłem, że jest o czymś innym niż film. Nie pamiętam, na ile innym, ale to nie tylko moje wrażenie.
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/99686/blade-runner-czy-androidy-marza-o-elektrycznych-owcach/opinia/23783245#opinia23783245
Potem znów obejrzałem film i wydał mi się lepszy. Od wrażenia z pierwszego oglądania, nie od książki.
Bo chyba książka była bardziej o ludziach w czasach postapokalipsy, a watek filmowy robot-nierobot błąkał się jakoś z boku. I tych ludzi, przeciętnych ludzi - robiących kariery, mających sztuczne zwierzątka a marzących o prawdziwych i innych sprawach ludzkich w filmie nie ma.
Ale może pamięć mi coś płata  :)
5
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Maj 20, 2018, 10:04:26 pm »
Od biedy muszę ostrożnie przypuścić, iż Bóg jest podporządkowany zasadom matematyki a zatem i fizyki.
Twój Bóg jest słabszy od mojego ;) .
6
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Maj 20, 2018, 09:58:16 pm »
To ja chyba nie dam rady :( . Mam za szczupłą :( .
Musisz potrenować...codziennie litr coli i paczka popcornu, do tego McZestawy i jak nie zejdziesz, to po miesiącu możesz pójść do kina...tylko wtedy istnieje ryzyko, że nie upchniesz się do fotela...tak źle i tak niedobrze... :-\

Jeszcze do tego:
Rozwalił mnie ten test empatii, jako jedyne kryterium. Zastanawiam się jaki procent prawdziwków by...  8)
Jasne...ale nie mów tylko, że tego nie było u Dicka;))
Bo zacznę myśleć, że oglądałeś i czytałeś jakieś podziemne wydanie;)
7
Hyde Park / Odp: Co tępora, to mores...!
« Ostatnia wiadomość wysłana przez Lieber Augustin dnia Maj 20, 2018, 09:55:21 pm »
Cytuj
Skoro już system został sworzony, jego Stwórca zapewne musi czas od czasu ingerować w sprawy tego systemu. A jednak, działając wewnątrz układu, po prostu musi też dotrzymywać zasad obowjązujących w tym układzie. Jeśli naturalnie nie chce unicestwić system lub wnieść do niego bezład.
To jest zawężenie problemu do zagadnienia: czy kreator może/chce/powinien ingerować w wykreowany system.

Wg mnie rzecz idzie o coś innego: napisałeś o podległości i prymacie praw fizycznych i matematycznych nad bogiem.
Wg mnie to unieważnia jego boskość.

Co innego nie ingerować tak, by nie naruszyć ustanowionych przez siebie zasad - a co innego MUSIEĆ (to zakłada zewnętrzne ograniczenie) się do nich stosować tzn nie móc ich zmieniać, podlegać im bezwzględnie.
To jest ograniczenie kreatora i wtedy powstaje pytanie: skąd one się wzięły? Kto je ustalił? Że tylko w ich ramach kreator i my możemy działać.
Tak... trochę źle napisałem: Pan Bóg, Stwórca - a raptem musi czegoś tam dokonywać w układzie. Cofam wypowiedziane słowo :)

Spróbuję tak: Kreator tworzy świat z chaosu, czyli wnosi, wprowadza w świat porządek. Porządek - w szerokim znaczeniu tego słowa - różni się od chaosu tym, że bazuje na zasadach matematyki. Na zasadach harmonii. Powiedziałbym, harmonia mundi - to wcielona matematyka.

W tym sensie, moim zdaniem, matematyka ma prymat nawet nad Panem Bogiem. Czyli tak: Bóg w pewnym sensie nie ma wyboru: jeżeli chce tworzyć uporządkowany świat - musi (znów musi :) ) posługiwać się matematyką.

To tak jak poeta - ma natchnienie na napisanie wiersza, a musi posługiwać się literkami, słowami i działać zgodnie z regułami języku. Nie wolno poetowi wymyślać nowe litery, słowa i zasady gramatyczne - tak jak we wczesnych wierszach Elektrybałta :)

Tak samo i Kreatorowi nie wolno zmieniać zasady matematyki, tak żeby 2+2 wynosiło 5. A może wolno, ale świat stworzony na takich podstawach podobny będzie do owych wczesnych utworów - harmonia mundi nie powstanie. Zegarek nie będzie chodził, a zegarmistrz nie będzie miał prawa nazywać się Zegarmistrzem z wielkiej litery.

Z tego punktu widzenia Stwórca nie jest wszechmocnym. Ale wydaje mi się, to tylko spór o słowach. Pozorna sprzeczność.

Z drugiej strony, wszechmocny Pan niby ma inny wybór - w ogóle nie odwoływać się do matematyki. Nie tworzyć świata - niech pozostaje chaos.
8
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Maj 20, 2018, 09:51:25 pm »
To ja chyba nie dam rady :( . Mam za szczupłą :( .
9
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Ostatnia wiadomość wysłana przez olkapolka dnia Maj 20, 2018, 09:49:15 pm »
Zara, to ile ten film ma długości, jak liv pisze, że 2h z hakiem by starczyło? Futurolodzy przypuszczali, że człowiek będzie ewoluował w kierunku wątłego ciałka i wielkiego łba na chudej szyjce (z zakolami i plus okurary ma się rozumieć) - ale coś czuję, że od siedzenia w kinie duża będzie tylko ta strefa, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę, a główka i reszta maleńka (ze stosownymi wyjątkami niektórych organelli, u pań i panów)...
2:43. Ta strefa...odkąd wspierana popcornem & co...ma spore szanse zdominować człeków...
Cytuj
Panie...jak one by były takie maszynowe to nie byłoby filmu...przecież to właśnie o to chodzi,
Już wiem, to chyba przez pamięć książki - tam są androidy.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Replikant
Hm...ja jakoś nigdy nie pomyślałam, że androidy/replikanci są metalowcami - ani przy książce, ani przy filmie.
Chyba muszę powtórzyć Dicka...
Przecież jeśli oni są robotami, to jaki sens ma fabuła? Hm.
Zajrzałam na szybko: humanoidale roboty - tak Deckard je sobie nazywa, by łatwiej było mu je zabijać...ale czy zbudowane z drucików? trzeba doczytać;)
10
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Ostatnia wiadomość wysłana przez maziek dnia Maj 20, 2018, 09:35:19 pm »
Zara, to ile ten film ma długości, jak liv pisze, że 2h z hakiem by starczyło? Futurolodzy przypuszczali, że człowiek będzie ewoluował w kierunku wątłego ciałka i wielkiego łba na chudej szyjce (z zakolami i plus okurary ma się rozumieć) - ale coś czuję, że od siedzenia w kinie duża będzie tylko ta strefa, gdzie plecy tracą swą szlachetną nazwę, a główka i reszta maleńka (ze stosownymi wyjątkami niektórych organelli, u pań i panów)...
Strony: [1] 2 3 ... 10