Pokaż wiadomości

Ta sekcja pozwala Ci zobaczyć wszystkie wiadomości wysłane przez tego użytkownika. Zwróć uwagę, że możesz widzieć tylko wiadomości wysłane w działach do których masz aktualnie dostęp.


Wiadomości - maziek

Strony: [1] 2 3 ... 601
1
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Kwiecień 25, 2017, 02:48:38 pm »
Z przesiadką może być o tyle ciekawe, gdyby okazało się, że możemy przesiąść świadomość nie wiedząc, czym właściwie jest (a więc moglibyśmy ją przesiadać - ale nie tworzyć od nowa). To poniekąd pasuje do zjawisk kwantowych, że ich rozpoznanie niszczy je równocześnie.

2
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Kwiecień 25, 2017, 09:29:24 am »
Przesiadka wydaje mi się (możliwym bądź nie) aspektem technicznym, samym w sobie bardzo ciekawym - ale innym.

Nawiasem: obejrzałem Ghost in the Shell i dla mnie lipa (na tle pierwowzoru). Dobrze zrobione ale w warstwie istotnej obrane z przekazu oryginału - sprowadzone do banału.

3
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Kwiecień 24, 2017, 07:41:51 pm »
Ja sugeruje, znaczy głośno myślę. Jeśli uważamy, że nasza świadomość to jest coś specjalnego, czego nie da się zaprogramować, odtworzyć bo wówczas będzie to udawane - to wychodzi na to, że jest jakiś dodatkowy składnik potrzebny, spoza tego świata. Inaczej to założenie (że się nie da) nie może się utrzymać.

Żeby świadomie czuć emocje świadomość jest potrzebna ;) , ale w ogólniejszej perspektywie emocje (a w każdym razie ich część) obywają się bez świadomości.

Ogólnie to myślę, że stwierdzenie, że coś będzie świadome na swój sposób jest tak pojemne, że aż puste ;) . Powstaje pytanie, jak mielibyśmy te świadomość wykryć, skoro będzie inna niż nasza?

Co do zarażania komputerów strachem - głośno myślę kilkuwątkowo. Oczywiście nie chciałbym, żeby mógł się zestrachać a tym bardziej popaść w katatonię komputer sterujący przepustnicą w moim samochodzie - ale myślę, że odtworzenie rzeczywistego strachu będzie zdobyciem wysokiej góry.

Są ludzie, którzy nie odczuwają strachu a poza tym są zasadniczo normalni, są tez zasadniczo normalni, ale nie odczuwający empatii, są i zasadniczo normalni ale bez wsparcia neuronów lustrzanych i są wreszcie ludzie mocno ograniczeni umysłowo, którzy jednakże czują emocje jak inni ludzie. Wszystko to, co do zasady, powinno dać się zrobić na krzemie "osobno".

4
Forum po polsku / Odp: Właśnie się dowiedziałem...
« dnia: Kwiecień 24, 2017, 05:30:27 pm »
Najbardziej niesamowite w tym doniesieniu jest dla mnie to, że kompletnie nie zdawałem sobie sprawy, że fotosynteza ma tak niską sprawność. A mimo to jakich cudów dokonuje na naszej planecie :) . Muszę aż to jakoś sprawdzić, czy to nie ofiara "twórczej księgowości".

5
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Kwiecień 24, 2017, 05:27:59 pm »
Trochę mnie odcięło. Zakładając, że człowiek to mechanizm, to jedna z największych zagadek - jak wobec tego powstaje świadomość? Ponieważ z naszego punktu widzenia wydaje nam się, że gdybyśmy stworzyli byt zachowujący się jak świadomy - to ten byt tylko udawałby świadomość, bo trybiki nie myślą. Żeby to była prawda, to człowiek musiałby mieć jakiś pierwiastek boski, spoza tego świata. Emocje są jeszcze niżej i w pewien sposób są "prawdziwsze" od świadomości ale ma je w jakiejś formie cały świat ożywiony. O ile trudno mówić o świadomości robaka, o tyle o emocjach można. Porządny komputer może odciąć dane, które prowadzą do problemów. To idiotyczne, że rozum (intelekt) boi się, czy ulega emocjom. Z punktu widzenia działania rozumu lęk czy emocje to zakłócenia, raz  fałszujące dane na wejściu, dwa obniżające jego sprawność obliczeniową. Logicznym byłoby, aby umysł mógł być ponad tym - a w zasadzie nie może, pomijając zaciskanie zębów lub (z punktu widzenia średniej) - patologię.

Ola - pytanie brzmi, czy szarości o jakich mówisz nie są odbiciem złożoności przypadku i czy gdyby go rozłożyć na składniki pierwsze to szarości nie znikłyby. Psychologowie prześcigają się w wymyślaniu sytuacji, wobec których w  żaden sposób nie można postąpić zgodnie z sumieniem - ale to są sytuacje złożone (na jednym torze stoi moje dziecko a na drugim 10 nieznanych mi osób - jak przestawić zwrotnicę?).

Nex, nie sądzę, żeby trzeba było powtarzać ewolucję. Jeśli trzymamy się założenia, że człowieka da się wytworzyć sztucznie wg planu - to nie.

Luca - :) .

6
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Kwiecień 21, 2017, 06:17:38 pm »
Komputer taki musiałby być wrażliwy na bodźce zewnętrzne - nie tylko umysłowe, ale też fizyczne, bo emocje są psychofizjologiczne - związane np. z zagrożeniem życia - stąd uczucie strachu, zagrożenia. Czy np. bólu.
Człowiek często odczuwa lęk nieokreślony, z niczym nie związany, zwłaszcza nie z bodźcami czy sytuacją ogólną. Może też odczuwać go w czasie snu, paranoi itd. - kiedy bodźce są urojone. Zresztą za Lemem - co pan poczuje panie Tichy, kiedy będę pański nerw węchowy drażnił bodźcem identycznym z zapachem goździka - zapach goździka oczywiście. Jeśli chodzi o komputery, nie ma żadne fizycznej różnicy między danymi a programem ani też między danymi z zewnętrznych czujników a danymi (prawdziwymi lub syntetycznymi) wprowadzanymi z pamięci. Dla tego moim zdaniem komputer nie musi mieć łączności ze światem zewnętrznym w sensie sztucznych zmysłów - aby, o ile to w ogóle możliwe, odczuwać strach.
Cytuj
Żeby odczuwał jak człowiek musiałby też podobnie je okazywać - bo np. strach to np. pocenie się - nakręca kolejne emocje związane ze świadomością, że ktoś to dostrzega itp.
Nie chodzi mi o ten aspekt, aczkolwiek jest możliwe podłączenie komputera do sikawki, żeby się pocił ;) .
Cytuj
Cytuj
W każdym razie, jeśli "pierwotnym jest samoświadomość układu -by mógł odczuwać, musi być ktoś" - to czy robaki krojone nożem są świadome?
Przecież mówiliśmy o odczuwaniu strachu "jak człowiek", nie "jak robak". Nie jakiegolwiek strachu. Jak komp np.;) .
Zgoda, mówiliśmy o człowieku, chodzi mi o to, że lęk pojawia się też u pacjentów, którzy nie są świadomi. Lęk wydaje się czymś dużo starszym, niż świadomość. Przewrotnie można powiedzieć, że przynajmniej w przypadku życia na Ziemi musiał się pojawić strach, aby zaistniała świadomość. Jedno i drugie służyły temu samemu - przeżyciu. Nie zdziwiłbym się mocno, gdyby się okazało, że świadomość to dziecko strachu. Może więc można stworzyć komputer, który będzie się bał, aczkolwiek nie będzie świadomy. Problem, o który głównie mi chodzi, to taki, żeby on się naprawdę bał - żeby ten "strach" nie był tylko wynikiem działania programu. Wydaje mi się, że na całej drabinie życia na Ziemi ten strach jest w tym sensie "prawdziwy". Przypuszczam, że diabelnie trudno jakoś sensownie to zdefiniować, ale myślę, że wiesz o co mi chodzi.
Cytuj
Ale napisałeś, że działanie mózgu redukuje się do zero-jedynkowych przełączników. I tak działają kompy. Nie sądzę jednak by to załatwiało pracę ludzkiego mózgu.
Sądziłem, że chodzi Ci o redukcję efektów (nie sposobu działania). Chodzi mi o to, że nie ma znaczenia jaką drogą uzyskano wynik - mieści się on w dwóch przegródkach. Nie byłbym skłonny kłócić się o liczbę tych przegródek, ale myślę, że poczucie, że jest się w porządku, albo, że nie jest się w porządku jest bardzo ważne i kieruje naszym życiem. Dlatego sądzę, że to są dwie najważniejsze przegródki.

7
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Kwiecień 20, 2017, 11:03:28 pm »
U człeka o emocjach nie stanowi sama sieć neuronowa - wpływ na nią ma szereg układów. Emocje są wypadkową ich działania.
Uważasz, że istnieje przeszkoda, aby to zmyślnie trykaniem elektronów wymodelować?

Cytuj
Wydaje mi się, że problem emocji jest problemem poniekąd wtórnym. Pierwotnym jest samoświadomość układu - by mógł odczuwać, musi być ktoś - "ja".
Nie chodzi mi o to, co jest ważniejsze. Świadomość, to jedna zagadka, a emocje druga. Albo być może to jedno i to samo, z jednego pnia. W każdym razie, jeśli "pierwotnym jest samoświadomość układu -by mógł odczuwać, musi być ktoś" - to czy robaki krojone nożem są świadome?

Cytuj
Może teraz wyjadę z herezją pseudonaukową, ale do mnie przemawia  - w stosunku do np. działania mózgu - słowo: emergencja.
To są dwie różne sprawy. Jakim torem toczy się myśl (i emocje) - a na czym się to kończy. Dlatego ten przykład z kulką. Droga kulki może być chaotyczna, a więc zasadniczo nie do opisania - co nie znaczy, że na końcu kulka nie trafi do jednej z dwóch przegródek.

8
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Kwiecień 20, 2017, 07:23:22 pm »
Tzn. materiał jest istotny?

9
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Kwiecień 20, 2017, 07:05:48 pm »
Niby z jakiego powodu aż do Golema? Płazińce są dużo prostsze od Golema a boją się. Do tego stopnia, że po regeneracji po pocięciu na kilkadziesiąt kawałków to pamiętają. Ostatnio udowodniono, że ćma pamięta, czego się bała gąsienica (czemu długo nie dawano wiary, bo jak wiadomo w fazie poczwarki ciało gąsienicy rozpuszcza się w białkowo-enzymatyczna zupę).

10
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Kwiecień 20, 2017, 07:01:36 pm »
Komputer zaprogramowany na emocje znane jako ludzkie - bałby się jak komputer, bo wykorzystywałby obwody komputerowe.
Nie zgadzam sie co do idei (że budulec ma znaczenie) - ale minąwszy to jako mniej istotne - to jak zaprogramować komputer, żeby się bał?

Cytuj
Myślisz, że działanie mózgu (również generowanie emocji) da się zredukować do prostego podziału?
Myślę, że się redukuje. W większości wypadków.

11
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Kwiecień 20, 2017, 04:57:39 pm »
Cytuj
Jak zaprogramować coś takiego, żeby komputer się naprawdę bał, tak jak człowiek się boi?
Wg mnie komputer może się bać - jak komputer. Nie jak człowiek.
Dobrze, ale powiedz mi, co to właściwie znaczy "bać się jak komputer". Wiem jak to jest, jak ja się boję, jestem ssakiem, wiem, kiedy boi się mój pies albo inny człowiek. Z kotem jest już dużo gorzej. Prawdę powiedziawszy nie wiem jak ściśle zdefiniować zjawisko polegające na tym, że ja sam się boję. Mogę je opisać na różne sposoby - ale żaden z nich nie jest wytłumaczeniem, jak się to dzieje. Opisuje się objawy, nie mechanizm "tam w środku". Nie rozumiem tego, jak się to dzieje. A już kompletnie nie wyobrażam sobie, jak takie coś zaprogramować, żeby komputer się (co do zasady) podobnie bał.

P.S. co do skomplikowania i że nie zerojedynkowo - niezależnie od zawiłości dróg (niewątpliwie zawiłych, nieznanych, upstrzonych niemierzalnymi szturchańcami) na końcu jest prosty podział. Trochę jak droga kulki, która chaotycznie turla się po przypadkowym zboczu - ale w końcu trafia na ostrze noża - i albo przeleci z lewej, albo z prawej. W każdym razie ja tak mam. Jednostkowa rzecz. Zdarzenie ma znak + albo -. Jeśli ma różne znaki - to mogę ją rozłożyć na prostsze składniki.

12
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Kwiecień 20, 2017, 09:45:36 am »
Nierozróżnialne? Dla obserwatora może być nierozróżnialne, tym niemniej dla danej jednostki jest cholernie mocno rozróżnialne, czy się boi, czy tylko udaje, że się boi. Nigdy nad tym nie zastanawialiście się, że istotą naszego ja są przemożne uczucia zadowolenia i winy, na które nie mamy żadnego wpływu? Skąd one się biorą, jak to jest zrobione, że przenikają naszą świadomość, są z nią nierozłączne, rządzą nią za pomocą kija i marchewki, że nie mamy na nie żadnego wpływu - jakby w naszej świadomości była jeszcze jakaś głębsza "prawdziwsza" warstwa, którą nasz umysł ogląda jak obserwator, potrafi opisać, ale w gruncie rzeczy jest to poza nim? Jak zaprogramować coś takiego, żeby komputer się naprawdę bał, tak jak człowiek się boi?

Golem się nie bał, ale też sam mówił coś w stylu, że nie ma osobowości - jest tylko rozumem.

Co do schematów. Postanowiłem czas temu jakiś przeczytać wreszcie Lorda Jima - ta książka (wg mnie rzecz jasna) "wyleciała" już z dzisiejszego okna percepcji. Jest tam pewien schemat, ale całość (mnie) nie porywa. Wole Hornblowera, choć to w kategorii schematów prymityw przy Lordzie Jimie. Jest tu na pewno element "świeżyzny", jaką było budowanie potęgi na morzu, podróży, ekspansji, odkrywania miejsc, na których stopa Białego Człowieka jeszcze nie stanęła - ten element wówczas "świeży" dziś trąci myszką (łee, wystarczy bilet kupić). Kosmos był następną "przyprawą" dodająca smaku - ale obrabia to ten sam ludzki mózg, który przekłąda to wszystko na schematy - i to sa te same schematy. Podobnie zresztą miałem z Cierpieniami młodego Wertera. Coś, co też oparte jest na odwiecznym schemacie, w swoim czasie wulkan uczuć i burzenie porządku - a co w sumie sprowadza się do tego, że babka gościa nie dopuściła to się głupi zastrzelił, a i to schrzanił. Szukałem tego cudu literatury i nie zaskoczyło zupełnie. Z czego mi wynika, że obiektywnie arcydzieł nie ma - są książki, które trafiły w swój czas i na swego czytelnika. Rozumiecie, niczego nie chcę dyskredytować - każdy ma swoje arcydzieła. Ale z tym, podobnie jak z zakochaniem - nie da się przez rozum. Jeśli coś czytam i mnie to nie bierze, to obiektywne wyrozumowanie, że ma to wszelkie cechy dzieła nic mi nie pomaga na naduszenie przycisku "zadowolenie". Mogę sobie oczywiście wyrozumować, jaki ważny, obiektywnie dobry i jakie ważne rzeczy porusza, i pytania zadaje jakiś film - ale co z tego, jak mi się nie chce go oglądać?


13
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Kwiecień 19, 2017, 11:25:16 pm »
Syberiada (przykład, przykładowy). Starość - możliwe, aczkolwiek ja to odczuwam jako kolejną zmianę w moim życiu. W zasadzie każda taka zmiana to znak czasu, czyli starość. Nawet, jak przestanie się walić w majty a zaczyna do nocnika, to starość. I odwrotnie też ;) . Predatora też mogę. I Terminatora. Generalnie dużo mogę, Czas Apokalipsy też mogę i to nie jest zły film, po prostu nie wetknąłbym weń chorągiewki "uwaga, arcydzieło". Predator nie pretenduje do tego miana, więc nie ma wstydu, że nim nie jest. Oczywiście wszystko można wyśmiać sprowadzając do schematów - ale chodzi o to, jak Ty czujesz. Jak czujesz schemat - to co można na to poradzić? Z liczbą przycisków rzecz dyskusyjna, ale jak się tak bardzo zastanowić, to wychodzi, że są dwa (lub jeden) nadrzędne. Myślę, że sztuczny człowiek (umysł) powstanie, gdy uda się te przyciski zaprogramować "naprawdę". Tzn. sprawić, żeby się komputer np. bał. Ale naprawdę - a nie robił to, co bojący się komputer powinien robić.

14
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Kwiecień 19, 2017, 09:39:12 pm »
Cóż mogę poradzić na to, że w filmach się nie sprawdzam (Odyseja, Czas Apokalipsy...). Czas Apokalipsy podobał mi się kiedyś, ale w pewnym momencie zadałem sobie pytanie: co mi się podoba? Dorsi? Wentylator udający helikopter? Amerykański Wietnam? Legenda o tajemniczości tamtej wojny? Odwieczny problem szajby na skutek zmiany warunków (nie do ogarnięcia dla mnie bo nie byłem w Wietnamie w dżungli)? Oczywiście mogę na rozum wziąć to, że komuś odwaliło (pozornie), bo przeżył, czego ja nie przeżyłem - ale jak to przeżyć, żebym wiedział jak jest, kiedy to się przeżywa? Po takim odejmowaniu z filmu został zlepek schematów - najmocniej przepitraszam za szczerość. Oczywiście, jest legenda w Polsce, stan wojenny, amerykański sen za którym tęskniło się jak złotówka za dolarem, i tak dalej. Oczywiście kwestie osobiste, jak się coś człowiekowi za młodu podobało - to ma sentyment.

Jeśli potrzebna jest egzegeza - to znaczy, że jest już niepotrzebna, bezcelowa. Tak to jest. Nie bierzcie tego do siebie - coraz częściej nie doczytuje książek i nie dooglądam filmów, bo zaraz na początku wiem, co będzie. Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego Lem przestał pisać? Kiedyś, jak mawiał, nie wiedział, jak się książka rozwinie (jak się napisze). Postawiłbym flaszkę, że przestał, bo zaczął wiedzieć - i to okazało się cholernie nudne. Jest pewna liczba schematów a człowiek sprowadza się do dwóch przycisków: powodującego zadowolenie i wręcz przeciwnie. Oprócz tego są jeszcze neurony lustrzane i obecnie za dobre kino uważam takie, które je porusza. Kiedyś dawałem się poruszyć z innych powodów, ale teraz tylko to zostało, bo za dużo wiem albo myślę.

15
Forum po polsku / Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« dnia: Kwiecień 19, 2017, 06:59:17 pm »
Hm, dałbym sobie rękę uciąć, że Kelvin powrócił na Ziemię. Aż sobie odświeżyłem końcówkę. No cóż, jesli chodzi o film Soderbergha, to najlepszą recenzje dał sam Lem (Solaris to jednak nie jest książka o miłości mężczyzny do kobiety) - choć jest to film holiłudzko dobry. Jeśli chodzi o Tarkowskiego to prawdę mówiąc nie miałem poczucia obcowania z dziełem wybitnym. Na obronę obu reżyserów można podać to, że obecność na ekranie pięknej kobiety, zwłaszcza wewnętrznie cierpiącej, siłą rzeczy odciąga, przynajmniej mnie, od roztrząsania spraw Kontaktu i innych ważkich kwestii. W książce to aż tak nie rozprasza.

Strony: [1] 2 3 ... 601