Autor Wątek: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia  (Przeczytany 625987 razy)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4026
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2565 dnia: Czerwiec 13, 2018, 01:10:33 am »
Cytuj
Ja obejrzę Niepamięć. Ktoś mi polecił. Ale to w tygodnu.
No to obejrzałem. Podobało się wizualnie.
Fajne te latające kulki. No i nienużące. Taki Mac Gyver w scenerii Mad Maxa.
Scena podstępnego wjazdu z bombą do gniazda wroga przypomina podobną, chyba z Dnia Niepodległości?
Też nie wiem, czego maziek nie mógł zrozumieć - chyba przysnął.
Poza tym, głupotka? Głupotka, ale łatka jak najbardziej słuszna
Cytuj
Ma łatkę: oglądliwe;)
Wzruszyło Procol Harum w domku z chmur marzeń i paproci, i przez chwilę jakiś hard...znany głos, ale za krótko, skojarzenie uciekło zanim doszło.
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Smok Eustachy

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 573
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2566 dnia: Czerwiec 13, 2018, 01:42:05 am »
Star Trek z 2009 nieobejrzany. Męczy.

olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4141
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2567 dnia: Czerwiec 13, 2018, 12:45:35 pm »
Scena podstępnego wjazdu z bombą do gniazda wroga przypomina podobną, chyba z Dnia Niepodległości?
Chyba tak - ale w estetyce Matrix-Odyseja.
Cytuj
Wzruszyło Procol Harum w domku z chmur marzeń i paproci, i przez chwilę jakiś hard...znany głos, ale za krótko, skojarzenie uciekło zanim doszło.
A ten głos to z wcześniejszego pobytu - w tym domku? Przegląda płyty i puszcza cosia? Jak rzuca do kosza i leży nad wodą? Bo jak tak, to to:
https://www.youtube.com/watch?v=S0NFaQcTJsg
Chyba;)

Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4026
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2568 dnia: Czerwiec 13, 2018, 06:46:18 pm »
Cytuj
A ten głos to z wcześniejszego pobytu - w tym domku? Przegląda płyty i puszcza cosia? Jak rzuca do kosza i leży nad wodą? Bo jak tak, to to:

Chyba;)
Tak, właśnie ten - Plant.  :)
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

NEXUS6

  • Juror
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 2209
  • MISTYK WYSTYGŁ, WYNIK: CYNIK
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2569 dnia: Czerwiec 16, 2018, 02:19:52 am »
Wody Ksztalt mi sie nie podobal. Myslalem ze to bedzie prequel do Hellboya poniekad, bo ten rybo-czlek wygladal jak postac z tego filmu, a wyszla jakas taka nudna, chorobliwie zoofilna sexualna opowiesc. Jedynym dobrym elementem byl Shannon (glowny zly), ktory jak zwykle gral swietnie. Ale moze film byl adresowany do kobiet?

Labirynt Fauna za to jest swietny. Swiat realny splata sie ze swiatem fantazji, w glowie tego dzieciaka. Wszystko jest symboliczne I metaforyczne, ale przemyslane zarazem.

Bilbordy - jak najbardziej. Czuc klimat fargo, film jest raczej powolny, ale nie nudzi I nie nuzy. Jest tez raczej nietypowy I zaskakujacy. Przypomina bardziej b.dobre kino europejskie, a nawet polskie niz amerykanskie. Opowiesc mialomiasteczkowa, ale jednoczesnie jakos uniwersalna.

Co do Bladego i tego kto kim byl:
To, ze replikanci byli niemechaniczni, a biologiczni to wydawalo mi sie ze jest oczywiste. W ksiazce byli owszem, elektryczno-mechaniczni, ale w filmie wyraznie nie. Nawet Roy powiedzial w pewnym momencie Sebastianowi, kiedy go prosil o pokazanie jakiejs sztuczki, ze oni nie sa komputerami, tylko sa zrobieni z ciala. No i w przypadku mechanicznych bebechow, wystarczylo by ich zeskanowac, a nie kombinowac z jakimis testami. Swoja droga test DNA tez by starczyl, ale moze w latach 80-tych to jeszcze nie bylo takie oczywiste dla scenarzystow.
W wywiadzie Scott powiedzial, ze Deckard byl replikantem, na co dowodem byl origami-jednorozec. Pamietacie, jak Dekard brzdakal na pianinie, a potem przysnal i mu sie jednorozec snil? No wiec to byl sztuczny sen/wspomnienie ktory mu zaimplantowano, a o ktorym wiedzial ten drugi detektyw, czym dal wyraz zostawiajac dla Decarda te origami. I w tym momencie kiedy go Deckard znalazl, upewnil sie ze sam jest replikantem.

Mnie ostatnio zarowno muza, jak i filmy fikcyjne nudza i lapie sie na tym, ze wole sobie wlaczyc jakies wyklady, wywiady (zamiast muzy) do sluchania, a do ogladania szukam jakis dokumentow na Youtube. I taki znalazlem, klikajac i jak tylko sie zaczal, od razu mnie wciagnal. Dokument o tygrysie syberyjskim, polujacym na ludzi i o sytuacji w tych rejonach z tygrysami:


olkapolka

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4141
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2570 dnia: Czerwiec 17, 2018, 02:06:53 am »
Wody Ksztalt mi sie nie podobal. Myslalem ze to bedzie prequel do Hellboya poniekad, bo ten rybo-czlek wygladal jak postac z tego filmu, a wyszla jakas taka nudna, chorobliwie zoofilna sexualna opowiesc. Jedynym dobrym elementem byl Shannon (glowny zly), ktory jak zwykle gral swietnie. Ale moze film byl adresowany do kobiet?
Nooo Nexia...grubo;))...kobiety lubią nudne, chorobliwe zoofilne sexulane opowieści?
Nie wiem po której stronie barykady stanąć 8);)
Cytuj
Labirynt Fauna za to jest swietny. Swiat realny splata sie ze swiatem fantazji, w glowie tego dzieciaka. Wszystko jest symboliczne I metaforyczne, ale przemyslane zarazem.
Ufff...wydawało mi się, że mogłabym pochwalić - z niepamięci;)))
Może: mógłbym? :-\
Cytuj
Co do Bladego i tego kto kim byl:
Jakoś zawsze - mimo wątpliwości - przyjmowałam Deckarda jako człowieka. Może i te jednorożce na coś wskazują...ale wtedy pierwsza część nie ma głębszego sensu: ot, swój ratuje swego...lepiej dla myślenia i "głębi"...kiedy replikant, który miał być niewrażliwą maszyną - ratuje człeka. To zachowuje sens całego problemu podziału na onych i nas...
Cytuj
Kpisz? Czy oglądać?;)
Jak pisałem to kpiłem, ale teraz sam nie wiem. Być może w pewnych okolicznościach ...się spodobać.
Nie jestem wystarczająco zdeterminowany by wypowiedzieć się bardziej jednoznacznie. Nudnawy na pewno, ale jest sporo nudnawych a mimo to niezłych filmów, takich z opóźnionym zapłonem.
Z punktu science, jednak bełkot.
Veni vidi i koń z fuzją...film pozostawia wiele do życzenia np. samą podstawę: martwy nośnik z którego coś wyciskamy...w takim układzie zanosi się na część drugą - niemniej interesującą - zbadajmy niemowlaki...gdzie były przed pojawieniem się na padole...jakie traumy przyniosły na ten świat?
Tak siak - film barrrdzo dziwny. W końcowej wymowie...coś na zasadzie: I repeat myself when under stress.
W sumie...to powinno powstrzymać samobóje...do czego się spieszyć? Wszystkiego nie poprawisz choćbyś miał nieskończoność pętli...na szyi;)
Nudnawy na pewno, ale jakiś ukryty filmik w tym jest.
Mężczyźni godzą się z faktami. Kobiety z niektórymi faktami nie chcą się pogodzić. Mówią dalej „nie”, nawet jeśli już nic oprócz „tak” powiedzieć nie można.
S.Lem, "Rozprawa"
Bywa odwrotnie;)

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4026
    • Zobacz profil
Odp: Filmy SF warte i nie warte obejrzenia
« Odpowiedź #2571 dnia: Czerwiec 17, 2018, 04:45:59 pm »
Cytuj
Co do Bladego i tego kto kim byl:
To, ze replikanci byli niemechaniczni, a biologiczni to wydawalo mi sie ze jest oczywiste. W ksiazce byli owszem, elektryczno-mechaniczni, ale w filmie wyraznie nie. Nawet Roy powiedzial w pewnym momencie Sebastianowi, kiedy go prosil o pokazanie jakiejs sztuczki, ze oni nie sa komputerami,
W książce jak było, właśnie nie pamiętam, ale film jeszcze tak.  :)
Są biologiczni jak najbardziej - tak, że w dwójce jest nawet scena czegoś `ala poród. Znaczy ciało oblepione mazią wylatuje z "foliowej" rury. Dorosłe ciało...hm.
Cytuj
ze oni nie sa komputerami, tylko sa zrobieni z ciala.
Skoro tak - jeśli są z tego samego materiału co ludzie, to są ludźmi, a czy powstali przez jakieś sztuczne zapłodnienie,  w probówce, czy w sposób bardziej obiegowy - to nieistotne.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 17, 2018, 06:55:35 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią