Autor Wątek: CHŁOPSTW  (Przeczytany 244 razy)

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10524
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: CHŁOPSTW
« Odpowiedź #15 dnia: Sierpień 17, 2018, 11:09:28 am »
E tam, to bardzo kiepski przykład. To ze są nowe wyrazy tworzone na określenie rzeczy, które wcześniej nie były znane to oczywista. Pomijam, że to w ogóle inna klasa - słownictwo techniczne a poprawna polszczyzna. Przypuszczam, że w słownikach języka polskiego nie ma większości terminów technicznych czy naukowych.

A co do przykładu - weźmy taki czołg - oryginalna polska odpowiedź (od czołgać się) na ogólnoświatowy tank (który się wziął z tego, że Brytole maskując produkcję swej nowej wunderwaffe ściemniali, że produkują zbiorniki) - też nie do znalezienia w słowniku sprzed PWŚ. Tym niemniej po wprowadzeniu do słownika ma skodyfikowaną odmianę i jak ktoś mówi wsiadam do czołga - to źle mówi ;) . Gdzie jest to novum w słowie chłopstw? Jakie nowe zjawisko zaistniało, że chłopstwo miało zmutować do chłopstw? Odkryto chłopstwo na HD 85512 b ;) ?

To nie ma nic wspólnego z neologizmem powstałym w potrzebie opisania czegoś nowego, na co istniejącego słowa brak. Zaczynam podejrzewać, że jedynym powodem istnienia tego słowa jest fakt, że "że jest to jedyne ośmioliterowe słowo polskie z literkami poustawianymi według analfabetu. Szkoda by było takiego unikata".

Mianowicie zastanawiam się, czy podkreślone słowo to żart, literówka, czy - działanie podświadomości ;) .

PS  - wstrzeliłem się w liva :) . Liv, jesteśmy hamulcowymy mowy polskiej :) .

« Ostatnia zmiana: Sierpień 17, 2018, 11:15:23 am wysłana przez maziek »
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4145
    • Zobacz profil
Odp: CHŁOPSTW
« Odpowiedź #16 dnia: Sierpień 17, 2018, 11:26:02 am »
Cytuj
PS  - wstrzeliłem się w liva :) . Liv, jesteśmy hamulcowymy mowy polskiej :) .
Chwilowo luzuję gdyżponieważ zastanawiając się nad tymi trzema ludzkościami - się zablokowałem.
Jak tylko wymyślę drugą ludzkość, zaraz wpada ona do pierwszej że nijak odróżnić. Także do trzeciej jeszcze hen, jak nie przymierzając, do niebieskiego balonika.
Boję się tylko, że wpadłem w "zaklęty krąg Levinasa".
A wtedy - po mnie  :-X
« Ostatnia zmiana: Sierpień 17, 2018, 07:22:16 pm wysłana przez liv »
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

maziek

  • YaBB Administrator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 10524
  • zamiast bajek ojciec mi Lema opowiadał...
    • Zobacz profil
Odp: CHŁOPSTW
« Odpowiedź #17 dnia: Sierpień 17, 2018, 11:49:43 am »
Tak apropos, z innej beczki, zawsze mi się gęba śmieje, gdy na jednym z kompów, na których mam win7, jak się chce otworzyć eksplorator plików to polecenie w menu brzmi "otwórz eksploratora". Tak kiedyś powiedziałby każdy w stosunku do słowa, które oznacza zarówno osobę jak i przedmiot Takie mam wrażenie. Obecnie raczej mówi się "otwórz eksplorator", "daj mi ten pilot" itd.
Nie mam racji a i tak maździory witosieją w terpentynie!
Z Globalnym uważaj Pan, on tylko udaje tępotę! Potem wciąga do jamy i zagryza!© Remuszko.
Ukłony, maziek

xpil

  • Full Member
  • ****
  • Wiadomości: 161
    • Zobacz profil
Odp: CHŁOPSTW
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpień 17, 2018, 01:46:58 pm »

Mianowicie zastanawiam się, czy podkreślone słowo to żart, literówka, czy - działanie podświadomości ;) .

To jest poważne forum, tu się nie żartuje.

liv

  • Global Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 4145
    • Zobacz profil
Odp: CHŁOPSTW
« Odpowiedź #19 dnia: Sierpień 17, 2018, 07:21:12 pm »
Cytuj
To jest poważne forum, tu się nie żartuje.
Jasneeee!
Jesteśmy szajką smutasów w wymiętych garniturkach o zapachu kredowo-wapiennym.  :)
Cytuj
to polecenie w menu brzmi "otwórz eksploratora".
Mazieeek...to jak polecenie z sali operacyjnej. Proszę Cię...

Uff jakoś się wydobyłem z tego zaklętego kręgu Levinasa.
Jednak trzeciej, a nawet drugiej ludzkości nie wyobraziłem... w najgorętszym momencie musiałem się wyłączyć zapachniało tragedią - Tragedią Bytu.  8)

Już jego kuzyn — Levinas
podobne kiedyś miał pomysły,
lecz że miał umysł niezbyt ścisły,
sądził, że w Bycie są szczeliny.
Powstała też straszliwa wiedza,
że Byt się zgęszcza i rozrzedza,
że mogą być u-bytki w Bycie —
kompletny chaos, jak widzicie.

 Tymczasem w Bycie zieje Dziura.
Tej Dziury taka jest natura,
że dąży ona do Zatkania.
Tu antynomia się wyłania:
bo kiedy Dziurę Byt zatyka,
część Bytu przez to w Dziurze znika,
powstaje stąd u-bytek w Bycie
i nowa Dziura się odsłania —
w ontologicznej swej istocie
Dziura jest więc nie-do-zatkania.
Nie-do-zatkanie-w-bycie-dziury
( die Seins-Loch-Un-zu-Stopfenheit)
przesądza zatem o tym z góry,
że Byt Nie-do-byt w sobie ma
i pełne Bytem nasycenie
to ściętej głowy jest marzenie!
Z tego wiecznego nie-do-sytu

rodzi się więc Tragedia Bytu.
Szpot
Leniwy wałkoń i wielki waleń mozolnie zgłębiał tajemnice bytu, nazbyt głębokie dla wielkich wałkoni i leniwych waleni.
Winnie the Pooh -  o Wieloryba Polikarpia rozmowach ze śmiercią

Q

  • YaBB Moderator
  • God Member
  • *****
  • Wiadomości: 8992
  • Jego Induktywność
    • Zobacz profil
Odp: CHŁOPSTW
« Odpowiedź #20 dnia: Sierpień 17, 2018, 07:47:55 pm »
Cytuj
To jest poważne forum, tu się nie żartuje.
Jasneeee!
Jesteśmy szajką smutasów w wymiętych garniturkach o zapachu kredowo-wapiennym.  :)

...zakonserwowaną metodą Packerhausa:

"Pracownica opieki społecznej siedziała wyprostowana ze złączonymi kolanami i dłońmi splecionymi na podołku. Ze swoimi dość krótko ostrzyżonymi włosami i łagodnymi brązowymi oczami ukrytymi za okularami o okrągłych szkłach wyglądała dokładnie tak, jak powinna.
Stara kobieta siedząca w fotelu na biegunach także wyglądała dokładnie tak, jak powinna, a może nawet za bardzo: śnieżnobiałe włosy, szkła o podwójnej ogniskowej, robótka, kot.
- To metoda Packerhausa - powiedziała. - Może już o niej słyszałaś?
Od czasu do czasu spoglądała z uśmiechem na dwoje frontowych drzwi.
- Aha - odparła pracownica opieki społecznej. Sprawiała wrażenie lekko zaniepokojonej.
- Miau! - powiedział kot.
- Metoda Packerhausa. Wspomniałaś chyba, że nazwa obiła ci się o uszy, ale nie znasz szczegółów?
Pracownica opieki społecznej wykonała nieokreślony ruch ręką.
- Coś w tym rodzaju. Przyzna pani, że każdy by się przestraszył, gdyby nagle wyskoczyło na niego coś... coś...
Nie dokończyła zdania, jakby licząc na to, że ktoś ją wyręczy.
- Wspaniale - stwierdziła z satysfakcją stara kobieta. W ogóle nie słuchała, tylko zajmowała się robótką.
Jedne z drzwi otworzyły się i w futrynę zastukał mężczyzna w mundurze.
- Gazownia!
Stara kobieta oderwała wzrok od robótki.
- Licznik jest w piwnicy - poinformowała go z uśmiechem. - Śmiało, Frank. Nie zwracaj na nas uwagi.
On także uśmiechnął się, po czym przejechał przez pokój na niewielkiej prostokątnej platformie, by zniknąć za drzwiami w przeciwległej ścianie, które samoczynnie otworzyły się przed nim.
- Przecież... Przecież on nie poruszał nogami! - wykrztusiła pracownica opieki społecznej. - Jechał na wózku albo na czymś w tym rodzaju!
Stara kobieta utkwiła w niej ciężkie spojrzenie.
- Cóż, metoda Packerhausa nie jest doskonała. Pamiętaj jednak, moja droga, iż ani ja, ani pułkownik Packerhaus nigdy nie twierdziliśmy, że udało się rozwiązać wszystkie problemy.  Mówiłam ci już, że był moim kuzynem? W jednym natomiast z pewnością miał rację: jego metoda stanowi „żywy pomnik wystawiony umarłym przez żywych”. Właśnie te słowa stanowiły myśl przewodnią, którą kierował się zakładając firmę. Jak zapewne wiesz, było to zaraz po tym, gdy zrezygnował z pracy w Wojskowym Rejestrze Grobów.
- Niestety, nie wiedziałam tego  - przyznała ze skruchą pracownica opieki społecznej. 
- Początkowo pułkownik traktował swoją metodę jako sposób kojenia bólu zrozpaczonych rodziców, żon i narzeczonych, ale dość szybko przekonał się, iż w wojsku nie znajdzie ona zbyt szerokiego zastosowania. Sama rozumiesz: żołnierska śmierć bywa gwałtowna i nie zawsze pozostawia nieszczęśnika w nie naruszonym stanie.
Inkasent z gazowni wyłonił się zza drzwi, za którymi niedawno zniknął, przejechał na platformie przez pokój, dotknął palcami daszka służbowej czapki, po czym opuścił pomieszczenie.
- Minutę temu wyszedł stamtąd pani dziadek...
- Ojciec. - Stara kobieta pokiwała głową, przez cały czas bujając się w fotelu. - Wspaniały człowiek. Prosi każdego o ogień. Właściwie nie zajmuje się niczym więcej.
Umilkła i skoncentrowała się na robótce, jakby czekała na reakcję ze strony dziewczyny albo może nasłuchiwała, czy zagotowała się już woda w czajniku. Po pewnym czasie do pokoju, na takiej samej platformie jak inkasent, wjechał stary mężczyzna z cygarem w ręku. Miał na sobie opadające czarne spodnie i luźną białą koszulę; wyglądał trochę jak Mark Twain, a trochę jak Ralph Waldo Emerson.
Pracownica opieki społecznej drgnęła na jego widok, on zaś poprosił ją o ogień. Miał niski, dźwięczny głos.
- Nie powinieneś palić, tato - skarciła go stara kobieta, po czym zwróciła się do dziewczyny. - Mówiłam już ci, że to metoda Packerhausa?
- A więc on nie jest... kukłą?
- Skądże znowu! - Kobieta potrząsnęła z uśmiechem głową. -  Jest żywym pomnikiem, a więc, w rozumieniu moim i pułkownika, jest po prostu sobą. Prawda, tato?
Nie odpowiedział, zajęty szukaniem zapałek pod pokrowcem na meble.
- Metoda Packerhausa polega na nasączeniu mózgu żywicą fenolową, a następnie na podłączeniu go do zewnętrznego źródła energii elektrycznej, zastępującego impulsy nerwowe. - Stara kobieta pochyliła się nieco do przodu i konfidencjonalnie zniżyła głos. - Musisz wiedzieć, że on nie oddycha. Nie trzymam zapałek w domu, ale on czasem przypomina sobie, że przecież może zapalić cygaro od palnika w kuchence gazowej. Naturalnie zaraz potem stwierdza, że nie jest w stanie się zaciągnąć i wpada we wściekłość.
Pracownica opieki społecznej wpatrywała się w plecy starego mężczyzny.
- Skoro nie oddycha, to w jaki sposób mówi?
- Dzięki wentylatorowi - odparła kobieta. - Wentylator zainstalowany w platformie tłoczy powietrze specjalną rurą, która doprowadza je aż do strun głosowych.
- Miau! - powiedział kot.
Mężczyzna odwrócił się i donośnym, głębokim głosem poprosił o ogień. Kiedy dziewczyna poinformowała go, że nie ma zapałek, odwrócił się i wyszedł.
- Mam nadzieję, że nie pójdzie do kuchni - mruknęła stara kobieta. - Zdejmie czajnik z gazu i na pewno zapomni postawić go z powrotem. Kiedy był chory, bez przerwy przyrządzałam mu herbatę. Mówiłam ci o tym?
Pracownica opieki społecznej pokręciła głową.
- On się porusza... - zauważyła tak słabym głosem, jakby lada chwila zamierzała zemdleć.
- Oczywiście, że się porusza! Między innymi właśnie na tym polega wielkie odkrycie pułkownika Packerhausa. Otóż stwierdził on, że nawet po śmierci człowieka jego mięśnie zachowują zdolność reagowania na bodźce. Kiedy byłam dziewczynką, przeprowadzaliśmy w szkole doświadczenia z żabimi udkami i ogniwami galwanicznymi. Przypuszczam, że teraz stosuje się nowocześniejsze metody.
- Chyba uczyłam się o tym na lekcjach biologii.
- Specyfik pułkownika pozwala utrzymać tę zdolność przez długi czas. Podstawowym składnikiem jest formaldehyd, ale oprócz niego płyn zawiera także witaminy, proteiny, substancje wiążące tlen oraz mnóstwo innych rzeczy. Przy pierwszym spotkaniu z tatą mogłaś poczuć słabą woń formaldehydu, ale z pewnością pomyślałaś sobie, że to woda po goleniu.
- Chyba muszę już iść - powiedziała dziewczyna, rozglądając się z roztargnieniem w poszukiwaniu torebki.
- Och, jeszcze nie - odparła z uśmiechem stara kobieta. - To raczej na mnie pora. Mówiłam ci, że tata miewa skurcze żołądka? Tak samo jak Frank, który kiedyś pracował jako inkasent w gazowni. Zabawne, prawda? Gazownia i skurcze żołądka!
Rozległo się pukanie do drzwi.
- Nie teraz, Frank! - zawołała kobieta. - Rozmawiamy.
- Czy on potrafi myśleć?
- Naturalnie. - Stara kobieta ponownie rozbujała fotel. - Myśleć, a także mówić. Modele stojące są instalowane na specjalnych platformach umożliwiających poruszanie, natomiast siedzące są na stałe przymocowywane do foteli. Jeśli chodzi o Puszka... - pochyliła się i pogłaskała kota - ...to zrobiono dla mnie wyjątek, bo zazwyczaj nikt nie zawraca sobie głowy zwierzętami. Cała aparatura mieści się pod podłogą.
- Skoro potrafią myśleć i mogą się poruszać, to czym różnią się od żywych ludzi? - zapytała pracownica opieki społecznej, po czym sama udzieliła sobie odpowiedzi: - Przypominają inwalidów na zawsze przykutych do wózka.
Stara kobieta odłożyła robótkę.
- Trafiłaś w dziesiątkę, kochanie. Nie byłoby prawie żadnej różnicy, gdyby nie pamięć. Jak może wiesz, „pamięć chwilowa” opiera się na zjawiskach elektrycznych, ale już wspomnienia sprzed więcej niż pięciu lub dziesięciu minut mogą trwać wyłącznie dzięki zmianom w układzie molekuł tworzących nasz mózg, a ponieważ metodę Packerhausa stosuje się wobec martwych mózgów, które nie podlegają żadnym zmianom, więc... - Machnęła ręką, wyraźnie zadowolona z udzielonych wyjaśnień. - Właśnie dlatego tata nie pamięta, że nie może palić.
- Chyba mam skurcz żołądka.
- Zupełnie jak pułkownik Packerhaus. Co prawda, lubię być otoczona ludźmi, ale nie trzymam go tutaj. Zarząd firmy polecił umieścić go w głównym hallu Pierwszego Domu Przedpogrzebowego Packerhausa, żeby mógł rozmawiać z żałobnikami. Nic nie stracił ze swego talentu sprzedawcy, a do tego potrafi pocieszyć nawet najbardziej zrozpaczonych."


Gene Wolfe "Metoda Packerhausa"


Jednak trzeciej, a nawet drugiej ludzkości nie wyobraziłem...

Gorzej jak Everett ma rację, i tych ludzkości jest nie dwie czy trzy, ani nawet nie na pęczki, kopy i tuziny, tylko nieskończoność 8). Ale zdaje się, że to już było wałkowane, a i ostatnio - od niechcenia - na marginesie dyskusji o "Summie..." powróciło...
« Ostatnia zmiana: Sierpień 17, 2018, 08:33:23 pm wysłana przez Q »
"Wśród wydarzeń wszechświata nie ma ważnych i nieważnych, tylko my różnie je postrzegamy. Podział na ważne i nieważne odbywa się w naszych umysłach" - Marek Baraniecki

Hornet

  • Juror
  • Junior Member
  • *****
  • Wiadomości: 95
    • Zobacz profil
Odp: CHŁOPSTW
« Odpowiedź #21 dnia: Sierpień 17, 2018, 10:23:13 pm »
Q za każdym razem gdy wklejasz przydługi, cudzy tekst do swojego listu, gdzieś na świecie umiera mały kotek.
Gwiazdy nie są dla człowieka - Karellen